Fot. Stefan Zubczewski

Tylko 1 proc. osób w Polsce ma zdrowe przyzębie

Rozmowa z prof. dr. hab. n. med. Renatą Górską, przewodniczącą Polskiego Towarzystwa Periodontologicznego i konsultantem krajowym w dziedzinie periodontologii.

Niewiele osób zdaje sobie sprawę, że stan zapalny tkanek przyzębia wpływa na stan ogólny całego organizmu. Większości wydaje się, że choroba przyzębia dotyczy tylko tkanek przyzębia, a nieleczenie jej prowadzi co najwyżej do utraty uzębienia.

Choroby przyzębia wydają się nam czymś błahym, czym niespecjalnie warto się martwić. Czy słusznie?

Nie. Stan zdrowia jamy ustnej ma ogromny wpływ na cały organizm, bo jama ustna jest jego integralną częścią. W przypadku zaawansowanej choroby przyzębia dochodzi do uszkodzenia nabłonka na powierzchni około 7 tys. mm2 – to mniej więcej tyle, ile powierzchnia dłoni. To są prawdziwe wrota wszelkich infekcji. Większość pacjentów nie ma takiej świadomości, bo gdyby ją miała, to zgłosiłaby się do lekarza i zaczęła się leczyć.

Jak to możliwe, że choroby przyzębia mogą mieć wpływ na pojawienie się choroby serca?

Niestety, ryzyko wystąpienia chorób serca u osób, które mają choroby przyzębia, jest od 25 do 70 proc. wyższe (dotyczy to zwłaszcza mężczyzn po 50. roku życia). Zapalenie przyzębia jest infekcją, która powoduje stan zapalny z możliwością przedostania się bakterii poza kieszonkę przyzębną do krwiobiegu, co z kolei uruchamia różne mechanizmy biologiczne. Periopatogeny, których mechanizm działania opiera się na aktywacji makrofagów wydzielających cytokiny prozapalne, takie jak IL-1, TNF-alfa, IL-6, podwyższają aktywność prozapalną poprzez pobudzenie układu krzepnięcia i upośledzenia zdolności fibrynolizy.

Przewlekły proces zapalny może indukować ekspresję cząsteczek adhezyjnych oraz tworzenie pasm tłuszczowych, które są etapem powstawania stabilnej blaszki miażdżycowej. W konsekwencji może to prowadzić do jej pęknięcia.

Czy to prawda, że choroby przyzębia mogą mieć wpływ na pojawienie się cukrzycy typu 2 i później na poziom hemoglobiny glikowanej?

Zapalenia przyzębia niewątpliwie mają wpływ na przebieg cukrzycy, natomiast nie wpływają na jej wystąpienie. Uważa się, że związek między nimi ma charakter dwukierunkowy, co oznacza, że cukrzyca może wpływać na stan przyzębia, a zapalenie przyzębia może wpływać na poziom glikemii i hemoglobiny glikowanej pacjentów chorych na cukrzycę.

Obecnie zapalenie przyzębia klasyfikowane jest jako szóste powikłanie cukrzycy. Liczne badania wykazały także, że leczenie zapalenia przyzębia redukuje poziom glikemii i hemoglobiny glikowanej.

Na jakie jeszcze choroby ogólne może mieć wpływ choroba przyzębia?

Zapalenia przyzębia oprócz wymienionych chorób, a więc cukrzycy, chorób serca może mieć wpływ na wystąpienie udaru, przedwczesnego porodu, niskiej wagi urodzeniowej. Ostatnio badania wykazały wpływ zapalenia przyzębia na chorobę Alzheimera, chorobę Parkinsona, a także raka trzustki (badania są w toku).

Większość osób nie kojarzy chorób przyzębia z zawałami, udarami rakiem trzustki czy chorobą Parkinsona…

Większości osób wydaje się, że choroba przyzębia dotyczy tylko tkanek przyzębia, a nieleczenie jej prowadzi co najwyżej do utraty uzębienia. Niewiele osób zdaje sobie sprawę, że stan zapalny tkanek przyzębia wpływa na stan ogólny całego organizmu.

Wiele mówi się o tym, że polskie dzieci przodują w Europie w statystykach dotyczących próchnicy. A jak wiele osób w Polsce cierpi na choroby przyzębia?

Ostatnie badania epidemiologiczne przeprowadzone w Polsce w latach 2011-2014 wykazały praktycznie brak osób ze zdrowym przyzębiem w grupach wiekowych 35-44 i 65-74 lata. W grupie młodszej odsetek osób ze zdrowym przyzębiem był na poziomie 1,2 proc., a w grupie starszej – 0,8 proc.

Odsetek osób wymagających leczenia specjalistycznego (czyli periodontologicznego) wynosił odpowiednio 18 proc. i 20 proc. Możemy zatem powiedzieć, że stan przyzębia Polaków jest bardzo zły, bowiem prawie 99 proc. wymaga poprawy higieny jamy ustnej i profesjonalnego usunięcia złogów nazębnych, co świadczy o niskim poziomie elementarnej wiedzy z zakresu profilaktyki stomatologicznej.

Jaka była zgłaszalność na badania prowadzone przez panią profesor, dotyczące chorób przyzębia?

Przykro o tym mówić, bowiem z 20 tys. osób zaproszonych na badanie zgłosiło się tylko około 2000, a więc można powiedzieć, że około 10 proc. W Warszawie zgłaszała się 1 osoba na 12 osób zaproszonych. Pomimo tego, że informowaliśmy w zaproszeniu, że w przypadku stwierdzenia jakichkolwiek patologii w jamie ustnej zobowiązujemy się leczyć w ramach NFZ.

Czy to prawda, że często osoby po zawale serca w ogóle odmawiały badania stomatologicznego?

Przez trzy lata przeprowadzaliśmy badania na około 500 osobach po zawale mięśnia sercowego. Wskazują one na dramatyczny stan ich uzębienia i jamy ustnej. 46 proc. osób wymagało interwencji specjalisty, 81 proc. miało zapalenia przyzębia. Do tego 11 proc. osób z tej grupy nie wymagało leczenia przyzębia, gdyż przyzębie u nich nie istniało (bezzębie).

Wielu chorych podjęło leczenie, jednak wielu innych nie wyraziło zgody nawet na badania, co świadczy o braku wiedzy na temat zagrożeń powodowanych schorzeniami przyzębia. Spotykaliśmy się też z sytuacjami, że pacjenci po zawale mięśnia sercowego nie wykazywali chęci podjęcia leczenia stomatologicznego, w tym periodontologicznego.

Czy chorobom przyzębia można zapobiec?

W większości przypadków tak. Przede wszystkim należy dbać o właściwą higienę jamy ustnej. Nie wystarczy szczotkować zęby dwa razy dziennie, trzeba także oczyszczać przestrzenie międzyzębowe, co najmniej dwa razy do roku zgłosić do stomatologa, a raz w roku – na profesjonalne czyszczenie zębów. To każdemu przysługuje bezpłatnie, w ramach NFZ. Tylko kto z tego korzysta, kto o tym wie i czy pamięta?

Może jednak być też tak, że ktoś dba o higienę jamy ustnej, ale występują inne czynniki sprzyjające wystąpieniu choroby. Są pewne czynniki, na które nie mamy wpływu, np. wiek, płeć, geny, stres, cukrzyca. Ale są też czynniki zależne od naszej woli, jak palenie papierosów czy brak higieny: warto je eliminować. Choroba przyzębia została umieszczona w grupie chorób przewlekle zapalnych (obok cukrzycy, reumatoidalnego zapalenia stawów, osteoporozy, chorób serca, choroby Alzheimera), na które zapadalność postępuje wraz z wiekiem i nasila się po 60.-65. roku życia.

Oceń ten artykuł

Podobne wiadomości

Nie ma możliwości dodania komentarza