Lorenzo Costa „Okręt Argonautów” (1484-1490)

Argonauci

Dawno temu śmiałkowie pod wodzą Jazona wyruszyli okrętem Argo do Kolchidy po złote runo.

W historii Jazona najbardziej fascynuje fakt, że nie ma zakończenia i ponad dwa tysiące lat szukamy odpowiedzi, co się stało ze złotym runem i z głównymi bohaterami opowieści. Argonauci byli pierwszymi podróżnikami do nieskończoności – udowodnili, że można sięgnąć gwiazd. Zostawili po sobie legendę o dokonaniu niemożliwego. Ale co dalej?

Kiedy zastanawiałem się nad znaczeniem konferencji w Senacie poświęconej badaniom przesiewowym, otrzymałem list o gali trzydziestolecia Społecznego Towarzystwa Oświatowego od Wojciecha Starzyńskiego, pomysłodawcy i wieloletniego prezesa STO. Byłem w 1987 roku jednym z 23 założycieli tego ruchu, który zmienił model polskiej oświaty z monopolistycznego na mieszany. Wtedy też zadebiutowało moje pyskate pióro, odpowiadając na ataki „Trybuny Ludu”, oskarżającej nas o „próbę odebrania Polakom prawa do bezpłatnej nauki”. Napisałem wtedy, że bezpłatna szkoła jest co prawda przywilejem każdego Polaka, ale przywilej ma to do siebie, że każdy obywatel może z niego korzystać, co nie oznacza, że musi.

Przy ewidentnych politycznych celach naszej organizacji władza ludowa doszła do wniosku, że lepiej, byśmy zajęli się budowaniem szkół niż demonstracjami i wydała zgodę na powstanie STO. Udało się również rozwiązanie zapewniające równość konstytucyjną: niepubliczne szkoły otrzymały „bony edukacyjne”, czyli kwotę, jaką każdy uczeń otrzymuje od państwa na naukę. A drugą część dobrowolnie dopłacają rodzice. Taki model finansowania funkcjonuje do dziś. Szkoły niepubliczne konkurują z państwowymi.

Kto dziś pamięta o dylematach „Trybuny Ludu”? Czy ideały Społecznego Towarzystwa Oświatowego nadal bronią się przed komercją? Gdzie jest złote runo, gdzie kończą życie Jazon i Medea?
Mamy wszyscy konstytucyjne prawo do bezpłatnej opieki zdrowotnej i prywatne szpitale, ale nie stworzyliśmy spójnego mieszanego modelu ochrony zdrowia. Skala badań przesiewowych jest w Polsce mizerna, a potrzeby ogromne. Tylko systematyczne i masowe badania mogą poprawić wyniki leczenia i obniżyć jego koszty – podkreślali zgromadzeni w Senacie kardiolodzy, angiolodzy, periodontolodzy, urolodzy, onkolodzy. Dlaczego Polacy zgłaszają się do lekarzy tak późno? Ponieważ nie są świadomi, że chorują. Systemowo nie potrafimy diagnozować wczesnych stadiów zagrożenia zdrowia, kiedy leczenie choroby jest najczęściej stosunkowo łatwe.

Wielkie społeczne akcje profilaktyczne prof. Henryka Skarżyńskiego czy Nagrody Zaufania „Złoty OTIS”, udowodniły, że środowisko lekarskie trafnie diagnozuje obszary zagrożenia o skali epidemii, a administracja uważnie czyta uzyskane podczas przesiewów wyniki. Tylko nikt nie miał odwagi prof. Henryka Skarżyńskiego, by otwarcie powiedzieć, że siły społeczników nie są zdolne przeprowadzać przesiewów populacyjnych rok w rok, systematycznie i konsekwentnie. Bo to zadanie ponad społeczne siły.

Pyskate pióro rwie się do napisania, że wysokość składki ubezpieczeniowej musi być uzależniona od udziału w corocznych badaniach profilaktycznych. Może już czas, by zbudować komplementarny model publiczno-prywatny? Słowem, skorzystać z ideałów Społecznego Towarzystwa Oświatowego?

P.S. Ten tekst powstał z inspiracji wierszem „Argonauci (moim Przyjaciołom z STO)” Wojciecha Starzyńskiego:

Argonauci (moim Przyjaciołom z STO)

Argonauci znikającego świata
poszukiwacze złotego runa
skradzionego przez szyderców
rzuconego w błoto dziejów

wypluci przez historię
skazani na zapomnienie
odchodzą w smudze cienia

postarzali zgarbieni
z szalonym błyskiem w oczach
niosą brzemię nałożone przez Pana Cogito

Ich następcy syci i pełni pychy
mkną ku przyszłości
ku krawędzi za którą jest tylko nicość

stary Jazon patrzy niewidzącym wzrokiem
czeka na chwilę w której
przygniecie Go maszt okrętu

Argonauci
Oceń ten artykuł

Podobne wiadomości

Nie ma możliwości dodania komentarza