Krystyna Wroblewska
Fot. Tomasz Adamaszek

Badania profilaktyczne ze świadczeniem 500 plus?

Profilaktyka jest dużo tańsza niż leczenie chorób: jeśli będziemy zapobiegać chorobom, to nie będziemy potem płacić za ich leczenie. Jestem zwolennikiem ścisłej współpracy między Ministerstwem Zdrowia, Ministerstwem Edukacji oraz Ministerstwem Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej.

Wszyscy wiemy, że profilaktyka się opłaca, że lepiej zapobiegać, niż leczyć. Co jednak zrobić, by działania profilaktyczne były bardziej skuteczne?

Mam wrażenie, że powoli zmiany idą w dobrą stronę. Mamy modę na niepalenie, to bardzo ważne, bo dzięki temu można zapobiec wielu nowotworom, przede wszystkim rakowi płuca. Bardzo dużo osób spaceruje, biega – staje się to już modą. Może profilaktyka nie wygląda jeszcze tak, jak byśmy tego sobie życzyli, jednak wiele się zmienia na korzyść.

Najważniejsze jest to, by rozpocząć działania profilaktyczne od młodych ludzi. Przez 28 lat pracowałam w edukacji, dlatego uważam, że wszystkie działania należy rozpocząć od szkoły, od rozmawiania z młodymi ludźmi o zdrowym stylu życia. To bardzo ważne, ponieważ już dziś młodzież ma poważne wady postawy, wady kręgosłupa – m.in. dlatego, że tak dużo czasu spędza przed komputerem.

Profilaktyka jest dużo tańsza niż leczenie chorób: jeśli będziemy zapobiegać chorobom, to nie będziemy potem płacić za ich leczenie. Jestem zwolennikiem ścisłej współpracy między Ministerstwem Zdrowia, Ministerstwem Edukacji oraz Ministerstwem Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. W szkołach bardzo zmieniła się ostatnio podstawa programowa – będziemy mówić o profilaktyce na godzinach wychowawczych, na lekcjach biologii, ale też wychowania fizycznego. Trzy godziny WF w szkole to konieczność: młodzi ludzie w domu dużo czasu spędzają przy komputerze, dlatego trzeba im zapewnić ruch w ramach zajęć szkolnych.

W szkołach widać, jak wiele dzieci ma jakieś choroby. Kiedyś nie było ich aż tak wiele.

Rzeczywiście widać różnicę? Dziś więcej dzieci ma problemy ze zdrowiem?

Tak. Mamy bardzo dużo dzieci z nadwagą, a nawet otyłością, kiedyś nie było to aż takim problemem. Dlatego warto przede wszystkim rozmawiać z rodzicami o zdrowym stylu życia, o zdrowym odżywianiu.

Kiedy z nimi rozmawiać? Podczas wywiadówki?

Obowiązkiem nauczyciela jest nie tylko rozmawiać o ocenach, ale też o funkcjonowaniu dziecka. Do szkoły na wywiadówki są zapraszani specjaliści, lekarze, pielęgniarki – polska szkoła zaczyna się zmieniać. W nowych podstawach programowych jest mowa o profilaktyce – podkreślał do nawet pan prof. Marian Zembala, który powiedział, że jest z tego bardzo zadowolony. Jest też więcej zajęć SKS – wszystko po to, by młodzi ludzie mieli szansę uczestniczyć w aktywnościach sportowych.

Niedawno opublikowany raport pokazał, że w Polsce wykonuje się 2-3 razy rzadziej proste badania profilaktyczne, np. morfologię krwi, niż np. Czechach. Oszczędzamy na profilaktyce, a potem przepłacamy za leczenie.

To trzeba zmienić. Choroby powinny być wykrywane wcześniej. Rzecz w tym, że z jednej strony ludzie chcą się badać, ale z drugiej strony, gdy dostają zaproszenia na badania profilaktyczne, to nie zawsze przychodzą. Jest pewien strach: „Lepiej się nie badać, bo a nuż coś u mnie zostanie zdiagnozowane”. Powiem szczerze: ja bym była nawet za pewnym przymuszeniem do badań profilaktycznych.

Jak przymusić do profilaktyki?

Trzeba się nad tym zastanowić, jednak można by to było zrobić nawet ustawowo, np. świadczenie 500 plus mogłoby być połączone z różnymi badaniami – rodzina otrzymałaby je, jeśli rodzice wykonają badania profilaktyczne i zadbają też o badania dzieci.

Jeśli chodzi o dzieci, to ogromna jest rola szkoły. Bardzo dobrze, że minister Radziwiłł mówi o gabinetach stomatologicznych w szkołach. Ważne są też gabinety lekarskie. Lekarz w szkole zauważy to, na co nie zwrócą uwagi rodzice. Nauczyciel również musi być uważny – gdy pracowałam w szkole, udało mi się u niektórych dzieci wyłapać wadę wzroku, której rodzice nie zauważyli.

Ważne jest też inne postrzeganie zawodu dietetyka. Wiele już się zmieniło. Dziś mówimy, by gabinet dietetyka znajdował się przy gabinecie lekarza rodzinnego, żeby pacjent mógł porozmawiać nie tylko z lekarzem, ale też z dietetykiem. Nadwaga oznacza wysoki poziom cholesterolu, ryzyko chorób serca, cukrzycy.

Chciałabym też zwrócić uwagę na zdrowie psychiczne. Mamy niewielu psychiatrów dziecięcych, a dzieci mają bardzo duże problemy emocjonalne i psychiczne. Np. w województwie podkarpackim jest czterech psychiatrów dziecięcych, a w dużych województwach bywa jeszcze gorzej. Na wizytę do psychiatry dziecięcego czeka się 3-5 miesięcy. To znacznie za długo.

Coraz więcej jest depresji u nastolatków, a nawet młodszych dzieci.

Mam plan, by w najbliższym czasie zorganizować konferencję poświęconą psychiatrii dziecięcej, zaprosić psychologów, pedagogów szkolnych. Problem depresji na początku jest lekceważony, ale później narasta. Niepokojące zjawisko stanowi wzrost liczby samobójstw wśród młodych ludzi – trzeba temu zapobiegać. Trzeba odpowiedzieć na pytanie, dlaczego tak się dzieje. To nie są łatwe odpowiedzi.

Wróćmy do badań profilaktycznych. Wiele osób dostaje zaproszenia na badania, np. w kierunku nowotworów, ale z nich nie korzysta. Jak je do tego zachęcić? Są na to wydawane ogromne pieniądze.

W Sejmie udało nam się przebadać ok. 600 osób pod kątem poziomu glukozy we krwi. Na początku koledzy bali się podejść, obawiali się zmierzyć sobie poziom cukru. A potem cieszyli się, gdy okazało się, że wynik był dobry.

Warto na temat profilaktyki rozmawiać – dzięki temu zmieniamy myślenie. Niestety, wciąż wiele osób korzysta z badań profilaktycznych dopiero gdy pojawia się problem. To za późno. Konieczne jest zachęcanie do badań, samo wysłanie pisma to za mało. Powinno się też poświęcić więcej czasu np. w telewizji na uświadamianie, dlaczego warto się badać. To jest długotrwały proces, który przyniesie owoce: być może nie od razu, tylko za 5, 10 lat. Podobnie było z paleniem papierosów.

Pani Poseł w 2017 roku angażowała się nie tylko w sprawy profilaktyki i cukrzycy, ale też pacjentów z chorobami rzadkimi, kierując podzespołem ds. hemofilii.

To prawda, pisałam interpelacje do Ministerstwa Zdrowia: zostało to zauważone i przez ministerstwo, i przez pacjentów. Jeśli chodzi o hemofilię, to udało się zrobić dużo dobrego: jest lepsze finansowanie, staramy się o to, by karta chorego na hemofilię była uznawana przez personel medyczny jako oficjalny dokument. Wiele rzeczy udało się zrealizować dzięki zaangażowaniu i współpracy z pacjentami ze stowarzyszenia chorych na hemofilię, a czasem wręcz dzięki ich desperacji. Bardzo ich podziwiam. Wiem, że w chorobie człowiekowi trudno jest walczyć o siebie, o innych. Dlatego bardzo się cieszę, że są pacjenci, stowarzyszenia pacjenckie, które walczą, angażują się. Gdy widzę, że ktoś się angażuje, ja też staram się dać z siebie jak najwięcej.

W hemofilii udało się już wiele zmienić – podkreśla to pan prezes Gajewski. Wiem, że można by zmienić jeszcze więcej. Sytuacja pacjentów z chorobami rzadkimi jest trudna. Wiele stowarzyszeń zwraca się do mnie z prośbą o pomoc, mówiąc, że jestem osobą propacjencką. Tak, to prawda. Moi rodzice też ciężko chorowali, dlatego rozumiem sytuację chorych. Być może empatia wynika też z mojego zawodu.

Choroby rzadkie często są marginalizowane, nie ma komu ująć się za pacjentami.

Mam satysfakcję, gdy mogę pomóc. A moje zaangażowanie w sprawy związane z hemofilią zaczęło się od tego, że w moim okręgu wyborczym przyszedł do mnie kolega. Okazało się, że ma hemofilię – wcześniej o tym nie wiedziałam. Opowiedział mi o tej chorobie, o problemach leczenia, o tym, jak on cierpi, jak cierpi cała rodzina. Zapytał, czy nie mogłabym pomóc.

Konieczna jest dobra organizacja leczenia, a z drugiej strony maksymalne wykorzystanie tych pieniędzy, które przeznacza się na leczenie. Dużo środków w służbie zdrowia marnuje się przez niegospodarność.

W przyszłym roku też będzie się Pani angażować w pomoc ruchom pacjenckim?

Sprawia mi to przyjemność – nawet gdy udaje się pomóc choćby jednej osobie.

A jeśli chodzi o 2018 rok, to chciałam bardzo pogratulować redakcji „Świata Lekarza” za ogromne zaangażowanie i życzyć, by w Nowym Roku Wasze publikacje cieszyły się jeszcze większym powodzeniem – nie tylko wśród lekarzy, ale także wśród pacjentów.

Rozmawiała Katarzyna Pinkosz

Podobne wiadomości

Nie ma możliwości dodania komentarza