Piotr Radziszewski
Fot. Tomasz Adamaszek

Badania przesiewowe w urologii

Prof. dr hab. n. med. Piotr Radziszewski Klinika Urologii Ogólnej, Onkologicznej i Czynnościowej, Szpital Kliniczny Dzieciątka Jezus w Warszawie

Cieszę się, że urologia została włączona do badań profilaktycznych w ramach akcji „Po pierwsze zdrowie”. Urologia jest zazwyczaj pomijana, ponieważ badania przesiewowe są dosyć trudne ze względu na specyficzny zakres zainteresowań tej dziedziny. Niestety w Polsce zachorowalność na nowotwory złośliwe wciąż rośnie, w tym również na nowotwory układu moczowego. Ale mamy możliwości wczesnego wykrywania, a ono przekłada się na wyniki leczenia i na koszty, które są przeznaczane na to leczenie. Dysponujemy dużą liczbą programów profilaktycznych, ale brakuje programu wczesnego wykrywania w odniesieniu do urologii. W świetle badań dotyczących śmiertelności z powodu nowotworów w ciągu ostatnich pięciu lat, obserwujemy największe zmiany w obszarze raka gruczołu krokowego, ale rak pęcherza to nadal zabójca wielu osób, a w Polsce sytuacja wygląda tragicznie. Niestety średni czas oczekiwania na wizytę w poradni urologicznej wynosi ponad rok. Pośrednim rozwiązaniem tego problemu mogłoby być kompleksowe przebadanie pacjenta na etapie podstawowej opieki zdrowotnej i wyposażenie go w komplet podstawowych badań przed poradą u specjalisty.

Zachorowalność na raka prostaty w Polsce wynosi 15 proc., umieralność 10 proc. i niestety w dalszym ciągu nie jest na poziomie innych krajów. Badania europejskie udowodniły, że dzięki badaniom przesiewowym redukujemy o 91 proc. ryzyko zgonu z powodu nowotworu, ponieważ wykrywalność rośnie. I temu powinny służyć badania PSA, czyli poziomu antygenu specyficznego gruczołu krokowego. Postulujemy przeprowadzenie pierwszego badania PSA po 40.r.ż. Powinien je zinterpretować urolog. Po 75. r.ż. nie powinniśmy już przeprowadzać badań przesiewowych.
W Polsce rośnie również zachorowalność na raka pęcherza, głównie u mężczyzn. Wczesna wykrywalność jest możliwa dzięki badaniom USG i cystoskopii. Podstawowym warunkiem jednak jest zaprzestanie bagatelizowania banalnego krwiomoczu bez bólu.

Zachorowalność na raka nerki wynosi 3 proc., umieralność 3 proc. dla mężczyzn, 2 proc. dla kobiet. Obserwujemy lekką poprawę np. ze względu na nowe leki, które pozwalają leczyć wstecznie nowotwory zaawansowane. Jednak im wcześniej nowotwór zostaje wykryty, tym większa jest szansa na wyleczenie, tanio i skutecznie. Dobrze wykonane badanie USG jamy brzusznej raz do roku jest najtańszym badaniem przesiewowym, które można pacjentom zaproponować. Po wczesnym wykryciu nowotworu jesteśmy w stanie szybko go usunąć z nerki, a pacjent ma bardzo duże szanse, że nie pojawią się przerzuty.

Rak prostaty

Zachorowalność 15%
Umieralność 8%

Nawiążę jeszcze do kardiologii, bo wbrew pozorom urologia ma bardzo dużo wspólnego ze schorzeniami kardiologicznymi. Mężczyźni mają doskonały biomarker screeningowy, który pozwala na wykrycie tych chorób odpowiednio wcześniej. Jest nim zaburzenie erekcji. Jeśli u młodego człowieka pojawiają się wcześnie zaburzenia erekcji, to należy zwrócić uwagę, czy nie ma zespołu niedoboru testosteronu lub problemu ze skupieniem się w pracy. Zaburzenia erekcji poprzedzają bowiem incydenty sercowo-naczyniowe o 3-5 lat. W tej sytuacji pacjent powinien zgłosić się najpierw do urologa, a następnie do kardiologa.

Dariusz Dewille← Brakuje procedur systemowych

red. Dariusz Dewille | TVP

Uroonkologia nie jest tematem nowym. Skoro ta dziedzina jest tak doskonale zbadana i zdiagnozowana przez środowisko medyczne, to można zadać pytanie dlaczego śmiertelność Polaków jest aż tak duża. Dlaczego odstajemy od średnich europejskich?

Pan profesor Radziszewski sugeruje, że urolog powinien być właściwie na równi z lekarzem pierwszego kontaktu, że do urologa powinniśmy trafiać bardzo szybko. Ale czas oczekiwania na wizytę do urologa wynosi około roku. Przyznaję, że nie spotkałem się z sytuacją, żeby lekarz pierwszego kontaktu zadał mi pytanie, czy mam jakiekolwiek problemy urologiczne. A więc czy mój „papierek lakmusowy” informuje o jakichkolwiek problemach zdrowotnych? Czy lekarz był na tyle delikatny i subtelny i nie chciał zadawać intymnego pytania, czy też po prostu nie wiedział, że powinien je zadać? Pacjent oczywiście powinien być świadomy, ale o wiele bardziej świadomy pewnych rzeczy powinien być lekarz pierwszego kontaktu. Badania urologiczne są analizowane nie przez urologa, ale przez lekarza pierwszego kontaktu, a z tymi badaniami pacjent powinien trafiać do specjalistów. W takim razie, jeżeli wszystko jest zdiagnozowane przez środowisko medyczne, dlaczego nie ma pewnych procedur systemowych? Dlaczego pewne rzeczy nie są rutynowo stosowane? Brakuje informacji o planowanych działaniach mających poprawić sytuację. Co będzie w przyszłym roku, za dwa lata, za pięć lat, jeśli chodzi o procedury, o sposób leczenia, o badania przesiewowe?

Badania przesiewowe w urologii
Oceń ten artykuł

Podobne wiadomości

Nie ma możliwości dodania komentarza