Coraz więcej atopików

ROZMOWA Z DERMATOLOGIEM, ALERGOLOGIEM, DR ALICJĄ
BUJAKIEWICZ-KRZEŚINIAK.

Pani Doktor, jak wynika z danych, z każdym rokiem przybywa chorych
na atopowe zapalenie skóry. Jaki jest tego powód?

Choć nie do końca wiadomo, jakie są przyczyny tej choroby, wiemy, co może jej sprzyjać. I tak czynnikiem, który może mieć wpływ na występowanie AZS, jest zanieczyszczenie środowiska. I to już wiele tłumaczy, bo dobrze wiemy, w jakim żyjemy środowisku. Wdychamy zanieczyszczone
powietrze, palimy papierosy, używamy niedobrej wody. To wszystko nie pozostaje bez wpływu na rozwój tej choroby. Czynnikami nasilającymi AZS mogą być długotrwały stres, napięcie, z tym że to nie są przyczyny, ale czynniki zaostrzające chorobę.

A geny? O nich coraz częściej mówi się przy okazji wielu chorób.

Geny istotnie odgrywają tu istotną rolę i to zostało już udowodnione. W przypadku AZS jest to wada pewnego genu, powiązanego z produkcją jednego z białek skóry, filagrynu, odpowiedzialnego za prawidłową jakość skóry. Jeśli skóra traci odporność, zaczyna chorować, jest bardziej narażona na atak wirusów, bakterii, grzybów. A skóra atopika jest szczególnie wrażliwa i nieodporna.

Wróćmy jeszcze do przyczyn i sprzyjających czynników. Od paru lat dość popularna jest teoria, że pojawieniu się atopowego zapalenia skóry sprzyja nadmierna higiena. Czy to znaczy, że znane powiedzenie „Częste mycie skraca życie” ma w tym przypadku znaczenie?

Istotnie, bo zbyt surowe przestrzeganie zasad higieny szkodzi skórze, może prowadzić do jej nadwrażliwości. Na skórze w ogromnych ilościach bytują
drobnoustroje, głównie bakterie i grzyby, a wśród nich także te dobre mikroorganizmy, które chronią przed złymi. I jeśli przesadzamy z higieną, poddając skórę działaniu rozmaitych detergentów, niszczymy również te dobre mikroorganizmy. A ponieważ w ten sposób niszczymy płaszcz lipidowy skóry, staje się ona bezbronna wobec tych drobnoustrojów, które nie są dla niej przyjazne. Kiedy nakładamy na skórę niezliczone ilości kosmetyków, często moczymy się w wannie czy pod prysznicem, nasz płaszcz lipidowy będzie się stawał coraz cieńszy i słabszy. Kilka lat temu Amerykańska Agencja Żywności i Leków, FDA, wydała oświadczenie, że nie ma żadnych dowodów na to, że mydła antybakteryjne chronią przed infekcjami lepiej niż mydła bez takich właściwości. A my takich mydeł też nadużywamy… Właśnie od paru lat obserwujemy coś w rodzaju mody na mydła antybakteryjne. Zresztą, nie chodzi tylko o mydła. Środki antybakteryjne są dodawane do wielu preparatów czystościowych czy kosmetycznych. A one powinny być stosowane jedynie w określonych
warunkach, np. szpitalach.

A czy można mówić o związku AZS z naszym mikrobiomem? Coraz więcej badań wskazuje, że to mikrobiom jest odpowiedzialny za powstawanie wielu schorzeń.

Są badania, które istotnie to potwierdzają. Zaobserwowano, że stan naszej flory bakteryjnej może mieć wpływ na zaostrzanie lub łagodzenie objawów AZS. Określone szczepy probiotyczne, np. Lactobacillus rhamnosus GG, Lactabacillus rhamnosus 19070- 2, Lactobacillus reuteri DSM 122460, Lactobacillus fermentum VRI-003 PCC czy Bifidobacterium lactis Bb-12 wykazują właściwości łagodzenia przebiegu tej choroby. Zmiany się zmniejszają, zmniejsza się również świąd.

Czy to może oznaczać, że AZS można leczyć probiotykami?

To wymaga dalszych badań. Trzeba jednak podkreślić, że na dziś jest to choroba nieuleczalna, chociaż okresy remisji mogą być bardzo długie.

Kiedyś na AZS mówiło się, że to skaza białkowa, słyszałam też określenie „świerzbiączka” i „astma skórna”. Czym wobec tego jest atopowe zapalenie skóry?

Atopowe zapalenie skóry to przewlekła choroba zapalna i, podobnie jak astma, przebiega z okresami wyciszenia i zaostrzeń, stąd określenie „astma skóry”. Ponieważ jej objawy, nieco inne w dzieciństwie, inne w wieku dorosłym, ale generalnie sprowadzające się do czerwonych swędzących grudek, wyprysków, mogą pojawiać się także w alergiach pokarmowych, stąd wzięło się porównanie ze skazą białkową, mimo że alergia pokarmowa może nie mieć nic wspólnego z AZS. Dlatego rozpoznanie tej choroby może nastręczać problemy i czasami diagnoza musi być poprzedzona wieloma badaniami, np. w celu wykluczenia alergii pokarmowej czy wyprysku kontaktowego.

A jak w ogóle mają się alergie do AZS?

Wiadomo, że alergie mogą zwiększać ryzyko AZS. Poza tym to ryzyko jest większe, gdy rodzice cierpią na AZS. Gdy cierpi jedno z rodziców, to ryzyko jest większe o 20-40 proc. Gdy chorują oboje rodzice – ryzyko zwiększa się nawet do ponad 60 proc.

To nie jest choroba łatwa w leczeniu, prawda? Jeszcze nie tak dawno leczono ją prawie wyłącznie objawowo, maściami sterydowymi, które, jak to sterydy, mają wiele objawów ubocznych. Dziś dermatolodzy dysponują nowoczesnymi lekami, o innym mechanizmie działania. Jakie to leki?

Faktycznie, leczenie AZS jest trudne, każdy pacjent wymaga indywidualnego podejścia. Poza tym inne leki stosuje się, gdy choroba jest wyciszana, a inne, gdy jest w stadium zaostrzonym. Możliwości terapii
bardzo poprawiło nam pojawienie się protopicu, który sprawdza się szczególnie w umiarkowanych i ciężkich postaciach choroby. Poprawa pojawia się bardzo szybko. To lek z grupy inhibitorów kalcyneuryny, o działaniu immunosupresyjnym. Nie powoduje takich skutków ubocznych jak sterydy, nie ścieńcza skóry, a nawet ją nieco pogrubia, działa przeciwzapalnie, ułatwia odbudowywanie płaszcza lipidowego. To doskonała alternatywa dla cyklosporyny, leku przeznaczonego do leczenia ciężkich postaci AZS, jednak obarczonego licznymi skutkami ubocznymi. I co ważne, działamy nim miejscowo, nie obarczając całego organizmu.

Niezależnie od zastosowanej terapii, atopik zapewne powinien ze szczególną ostrożnością dbać o swoją skórę.

Jak najbardziej. Powinien stosować specjalne preparaty do pielęgnacji skóry atopowej, dermokosmetyki, emolienty, co jednak nie oznacza, że każdy z nich będzie odpowiedni. Czasami trzeba wielu prób, żeby znaleźć ten najlepiej działający. Unikać detergentów, ubrań z podrażniających skórę tkanin, zanieczyszczonego środowiska, klimatyzowanych pomieszczeń, basenów z chlorowaną wodą. Zresztą, na ogół każdy atopik wie, co mu nie służy. I tak np. jednemu słońce dobrze robi, innemu niekoniecznie.

To trzeba przyznać, że osoba chora na atopowe zapalenie skóry nie ma lekko.

Nie, ale dzięki nowoczesnym lekom na pewno łatwiej niż kiedyś.

Rozmawiała Bożena Stasiak
Oceń ten artykuł

Podobne wiadomości

Nie ma możliwości dodania komentarza