Krzysztof Ostrowski
fot. Tomasz Adamaszek

Diagnostyka i godność pacjenta

Z dr. Krzysztofem Ostrowskim, posłem i przewodniczącym Parlamentarnego Zespołu ds. PACJENTÓW, rozmawiają Katarzyna Pinkosz i Paweł Kruś.

Jest Pan bardzo aktywnym posłem, jeśli chodzi o pomoc pacjentom, i oni to doceniają. Co Pan uważa za największy sukces w pierwszym półroczu 2018 roku?

To półrocze było ważne w ochronie zdrowia. Zmienił się minister, ale też widać, że nieco zmienia się koncepcja funkcjonowania systemu. Minister Łukasz Szumowski rozpoczął szeroką dyskusję, jak ma w Polsce wyglądać ten system, zaprosił do niej także pacjentów, co jest rzeczą wyjątkową. Tłem dla tej dyskusji jest przeznaczenie większych środków na ochronę zdrowia dzięki ustawie o dojściu do 6 proc. PKB do 2024 roku. Bez zwiększenia finansowania taka dyskusja byłaby raczej jałowa.

Widać też, że zmienia się koncepcja funkcjonowania ambulatoryjnej opieki specjalistycznej (AOS). W ocenie NIK, struktura świadczeń zdrowotnych finansowanych ze środków NFZ jest niekorzystna dla płatnika publicznego, z uwagi na duży udział kosztów leczenia szpitalnego, które jest leczeniem najdroższym. W 2016 roku na leczenie szpitalne wydano 49,4 proc. środków NFZ, na POZ odpowiednio 13,3 proc., a na AOS 8,2 proc.

Tak wysoki udział kosztów leczenia szpitalnego świadczy o nadmiernym diagnozowaniu i leczeniu pacjentów w trybie hospitalizacji, a tym samym o niedostatecznej roli ambulatoryjnej opieki zdrowotnej.

Można przypuszczać, że duża część diagnostyki, która mogłaby odbywać się w ramach AOS, odbywa się w szpitalach. Minister Szumowski dostrzegł ten problem, zapowiedział wzmocnienie AOS. To mogłoby poprawić sytuację pacjentów. Skrócenie kolejek do specjalistów nie powiedzie się bez zwiększenia wyceny porad. Niskie wyceny, a co za tym idzie niskie płace, zniechęcają część lekarzy do pracy w AOS. Minister Szumowski zapowiedział zmianę. Sądzę, że będziemy wzmacniać AOS i tym samym zachęcać lekarzy specjalistów do powrotu z prywatnych gabinetów do publicznej ochrony zdrowia. Nie da się tego zrobić, jeśli nie przeznaczy się na to odpowiednich funduszy.

Jakie problemy udało się rozwiazać kierowanemu przez Pana Parlamentarnemu Zespołowi ds. Pacjentów?

Cieszę się, że udało się poprawić leczenie bólu. Jest ono w Polsce niewystarczające. Ból często towarzyszy chorobom przewlekłym, sam w sobie może być jednostką chorobową. Statystyki pokazują, że ok. 20 proc. społeczeństwa cierpi na przewlekły ból. Przez wiele lat ustawa nakładała na lekarzy obowiązek leczenia bólu tylko u chorych będących w stanie terminalnym. Udało się to zmienić, m.in. dzięki staraniom kierowanego przeze mnie zespołu. Po nowelizacji ustawy, każdy pacjent ma prawo do leczenia bólu, nie tylko w stanie terminalnym, niezależnie czy ból towarzyszy chorobie ortopedycznej, neurologicznej czy onkologicznej.

Drugą rzeczą, którą się zajmowałem, jako przewodniczący podkomisji ds. zmian prawa farmaceutycznego, była nowelizacja ustawy „Prawo farmaceutyczne”, a w tym próba ograniczenia nielegalnego wywozu leków. Jego skalę szacuje się na 1-2 mld zł. Jest to szczególnie bolesne, bo dotyczy leków refundowanych, leków ratujących życie, np. insulin. Wydaje się, że nowelizacja skutecznie przetnie tzw. odwrócony łańcuch dystrybucji.

Interesuje mnie też kwestia dostępności badań laboratoryjnych. W ubiegłym roku NIK opublikowała raport o dostępności i finansowaniu diagnostyki laboratoryjnej. Najważniejsze ustalenia kontroli to m.in.: w Polsce wykonuje się za mało badań laboratoryjnych w ramach Podstawowej Opieki Zdrowotnej (POZ); do tej pory nie ma u nas wycen badań laboratoryjnych, dokładnie nie wiadomo nawet, ile się ich u nas wykonuje; świadczenia diagnostyki laboratoryjnej nie są przedmiotem odrębnego kontraktowania przez NFZ; badania diagnostyczne są postrzegane przez kierujących placówkami medycznymi jako źródło kosztów, a nie jako cenna informacja w diagnostyce i leczeniu pacjenta. Obserwuję ten problem również jako lekarz praktyk. Często w moim gabinecie pacjenci narzekają, że nie mogą doprosić się od lekarza skierowania na zwykłe badania krwi: morfologię, OB.

Kwota na badania diagnostyczne powinna być wyodrębniona ze stawki kapitacyjnej w POZ? Dzięki temu lekarze zaczną częściej wystawiać skierowania na badania?

Dwukrotnie posiedzenia Parlamentarnego Zespołu ds. Praw Pacjentów były poświęcone tym kwestiom. Postulowaliśmy finansowanie badań diagnostycznych bezpośrednio przez NFZ lub z wydzielonej puli lekarza rodzinnego. Moim zdaniem, taki sposób finansowania badań diagnostycznych, jaki funkcjonuje obecnie, jest nieetyczny.

Nieetyczny jest sposób finansowania, czy postawy lekarzy? Lekarz przecież może wypisać skierowanie na badania.

Nieetyczny jest sposób finansowania, który zachęca lekarzy do tego, żeby nie zlecać badań. Rolą ustawodawcy, a przede wszystkim ministra, jest jak najlepiej zorganizować ochronę zdrowia, a nie liczyć na etykę lekarzy.

Czym chciałby się Pan zająć po wakacjach podczas prac w Sejmie?

Na pewno tymi kwestiami, które jeszcze nie są skończone, czyli kwestią badań diagnostycznych oraz funkcjonowaniem AOS. Trzeba ponownie przemyśleć ten problem. Opowiadam się za modelem, który teraz funkcjonuje, czyli samodzielnymi poradniami specjalistycznymi, działającymi nie przy szpitalach czy przy POZ. Jestem za silną pozycją lekarza specjalisty w systemie ochrony zdrowia. Nie uda nam się skrócić kolejek do lekarzy specjalistów, jeśli nie wzmocnimy finansowania AOS.

Chciałbym też zająć się kwestią godności pacjenta podczas hospitalizacji. Ostatnio na ten temat ukazał się raport NIK. Zastrzeżenia wzbudziła nie tylko baza szpitali i warunki, w jakich przebywają pacjenci, ale też brak intymności. Braku dostatecznej liczby parawanów czy zbierania wywiadów od pacjenta przy innych osobach nie można wytłumaczyć złym finansowaniem. Chciałbym zainicjować debatę o godności pacjenta. NIK na pewne sprawy zwróciła uwagę, musimy na nie zareagować i przemyśleć, jak to zmienić.

Ale nie zapominajmy też o godności lekarza. Zdarzają się przypadki, kiedy to pacjenci reagują agresją w stosunku do lekarza.

To jednak sytuacje wyjątkowe. Pacjent zawsze jest w pozycji proszącego. Prosi o pomoc. Oczywiście, inną sprawą jest kwestia przepracowania lekarzy, warunków pracy, które powinny się zmienić. W zawodzie lekarza sprawdza się zasada: „Jesteś dobry dla ludzi, to ludzie są dobrzy dla ciebie’’.

Diagnostyka i godność pacjenta
Oceń ten artykuł

Podobne wiadomości

Nie ma możliwości dodania komentarza