Nutrigenomika
fot. archiwum

Nutrigenomika – istota genodiety

Rozmowa z dr hab. n. biol. Iwoną Wybrańską, kierownikiem Zakładu Diagnostyki Genetycznej i Nutrigenomiki w Collegium Medicum UJ w Krakowie.

Czym jest nutrigenomika?

To jest nauka, która narodziła się bardzo niedawno, na początku XXI wieku. Pierwsze wyniki badań opublikowano w Stanach Zjednoczonych w latach 90. Dotyczy ona zrozumienia zależności między dietą, składnikami żywności a genomem człowieka, ludzkim zdrowiem.

Czego dowiodły pierwsze badania z tej dziedziny?

Dawniej myśleliśmy, że żywność jest nam potrzebna jedynie do tego, byśmy mogli wytwarzać ciepło, odnawiać składniki naszego ciała. Teraz wiemy, że jest inaczej. Badania udowodniły, że żywność ma własności regulacyjne na poziomie genomu. Oznacza to, że składniki żywności mogą oddziaływać na geny poprzez różne mechanizmy. Mechanizmy te są obecnie intensywnie badane przez naukowców. Warunkuje to określone zachowania naszego organizmu. Mówiąc w skrócie: nie tylko wiek, płeć czy środowisko, stres czy nałogi, ale również składniki odżywcze zawarte w codziennej diecie determinują reakcje zdrowotne organizmu.

Nutrigenomika to nauka przyszłości. Co przemawia za tym stwierdzeniem?

Wiedza o nutrigenomice rozwija się bardzo dynamicznie, ale wciąż nie jest pełna. A chcielibyśmy wiedzieć coraz więcej. Najnowsze badania dotyczą wpływu składników żywności na zdrowie, mówią m.in. o genach odpowiedzialnych za rozwój chorób, w tym otyłości i zespołu metabolicznego. Niektóre zależności poznaliśmy już na tyle, że możemy mieć pewność, że odmiany polimorficzne niektórych genów mają wpływ na regulację odpowiedzi zdrowotnej naszego organizmu, np. że istnieje gen o nazwie PPAR, który pod wpływem kwasów tłuszczowych reguluje wiele genów, a co za tym idzie – odpowiedź metaboliczną organizmu. Dzięki badaniom wpływu różnych kwasów tłuszczowych, a także wiedzy o innych genach, wiemy jak lepiej minimalizować rozwój chorób dietozależnych m.in. cukrzycy, miażdżycy, nadciśnienia tętniczego, osteoporozy, niektórych typów nowotworów przewodu pokarmowego.

Co trzeci Polak cierpi na schorzenia związane z niewłaściwą dietą. W jaki sposób przeciętny Kowalski będzie mógł wykorzystać wiedzę naukowców w praktyce?

Wyniki badań naukowych coraz szybciej się komercjalizują. Już kilka lat temu w USA wprowadzono do powszechnego obiegu testy, na podstawie których można dowiedzieć się, czy jesteśmy podatni na cukrzycę, choroby serca, osteoporozę. Są firmy, które na podstawie analizy profilu DNA danej osoby, przesyłają szczegółowe informacje i opracowują spersonalizowaną dietę. Warto jednak zastrzec, że wiedza o zjawiskach leżących u podłoża nutrigenomiki wciąż nie jest pełna, wciąż dowiadujemy się nowych rzeczy o zależnościach między poszczególnymi genami a dietą. Nie tylko indywidualna zmienność genetyczna, ale również zjawiska epigenetyczne są istotne w ocenie indywidualnych podatności na produkty żywnościowe w aspekcie zdrowotnym.

Według szacunków, aż 12 mln Polaków cierpi na choroby dietozależne. W tym kontekście najczęściej mówi się o otyłości. Polaków z nadwagą przybywa?

Jak wiemy, liczba otyłych zwiększyła się od lat 80. aż trzykrotnie, jednak Polacy nie znajdują się w „czołówce”. Jesteśmy raczej średniakami, wyprzedzają nas np. Brytyjczycy, Węgrzy i Niemcy. Na pierwszym niechlubnym miejscu plasują się Grecy (jak twierdzą specjaliści z Instytutu Żywności i Żywienia, w Grecji nadmierną otyłość ma aż 71 proc. mężczyzn i 61 proc. kobiet. W Polsce – 64 proc. panów i 48 proc. kobiet – przyp. red.).

Naukowcy dowiedli, że właściwa dieta wpływa na długość życia.

Jak to wygląda w praktyce?

Są badania, które mówią o tym, że restrykcja kaloryczna faktycznie przynosi zaskakujące efekty. Eksperyment przeprowadzony na szczurach dowiódł, że zwierzęta, którym ograniczono kaloryczność podawanych produktów, żyły dłużej niż pozostałe uczestniczące w badaniu osobniki. Trudno powiedzieć, czy wyniki tej obserwacji są miarodajne, jednak istnieją inne badania przeprowadzone na gatunku ludzkim.

Jeden z amerykańskich naukowców zachęcił do poddania się podobnemu badaniu 18 osób. Uczestnicy obniżyli kaloryczność spożywanych posiłków o 30 procent przez sześć lat niż przeciętni Amerykanie. Okazało się, że po zakończeniu eksperymentu czuli się znakomicie, a parametry określające zagrożenie rozwojem miażdżycy były u nich zdecydowanie lepsze niż u przeciętnych mieszkańców USA z tej samej grupy wiekowej.

Komu przysłuży się wiedza o nutrigenomice, jakiej grupie pacjentów?

Osobom, w których rodzinie chorowano np. na miażdżycę, nowotwory, cukrzycę, ale także osobom, u których występują różnego rodzaju nietolerancje pokarmowe, które wciąż wydają się trudne do zdiagnozowania, np. celiakia, charakteryzująca się nadwrażliwością na gluten, rozpoznaje się ją dopiero na podstawie efektów, spustoszenia w organizmie wywołanym przez chorobę. A właśnie dzięki sprawdzeniu genetycznej podatności na tę chorobę, zanim pacjent na nią zachoruje, moglibyśmy go przestrzec, co powinien wykluczyć z diety, aby w przyszłości nie zachorował.

Rozmawiała Agnieszka Niesłuchowska

Nutrigenomika – istota genodiety
Oceń ten artykuł

Podobne wiadomości

Nie ma możliwości dodania komentarza