Fot. TOMASZ ADAMASZEK

Każdą poprawę witamy z radością

Rozmowa z prof. dr. hab. n. med. Maciejem Małeckim, prezesem Polskiego Towarzystwa Diabetologicznego.

Od wielu lat Polskie Towarzystwo Diabetologiczne występuje o lepszy dostęp do nowoczesnych leków w terapii cukrzycy dla polskich pacjentów. Jak pod tym względem ocenia Pan styczniową listę refundacyjną, na której znalazł się nowy preparat insuliny długodziałającej?

Dostępność do nowoczesnych terapii w Polsce cały czas jest niepełna, szczególnie jeśli chodzi o leczenie cukrzycy typu 2. Dotyczy to w pierwszym rzędzie terapii nowoczesnych terapii preparatami nie-insulinowymi – lekami inkretynowymi, flozynami. Każdą zmianę i poprawę w dostępie do leków witamy z dużą radością, mając świadomość, że Ministerstwo Zdrowia działa w określonych ramach budżetowych i wszystkie decyzje o poszerzeniu refundacji w jednostce chorobowej tak powszechnej, jak cukrzyca typu 2, powodują daleko idące konsekwencje dla budżetu.

Na styczniowej liście refundacyjnej pojawił się nowy preparat długodziałającego analogu insuliny glargina: we wskazaniu cukrzyca typu 1 i cukrzyca typu 2 przy określonych uwarunkowaniach klinicznych. Zawiera on insulinę glargina, która jest na rynku już od szeregu lat, jednak obecnie po odpowiednich badaniach klinicznych została wprowadzona do aptek w trzykrotnie większym stężeniu. Można powiedzieć, że jest to nowy lek. Pojawienie się nowego preparatu na listach refundacyjnych zwiększa dostępność analogów długodziałających dla pacjentów z cukrzycą. To na pewno powód do zadowolenia dla pacjentów i lekarzy.

Czym nowy długodziałający analog różni się od innych, już wcześniej dostępnych?

Analogi insuliny długodziałające są bardzo dobrymi preparatami, które w stosunku do tradycyjnie stosowanych insulin ludzkich redukują liczbę niedocukrzeń, szczególnie tych ciężkich, nocnych. Opublikowane badania pokazują, że nowy preparat może wnosić pewną poprawę kontroli cukrzycy nawet w stosunku do już dostępnych na rynku analogów długodziałających w postaci dodatkowej redukcji liczby niedocukrzeń.

Czy to znaczy, że dla każdego pacjenta, który tego potrzebuje, będzie można dobrać taką insulinę, która będzie dla niego najlepsza?

Staramy się o to, by do każdego pacjenta można było dopasować terapię. Jeśli chodzi o analogi długodziałające, to fakt, że w tej chwili mamy już kilka różnych dostępnych preparatów jest komfortem dla lekarza, który może przy wyborze terapii uwzględnić szereg aspektów, jak preferencje pacjenta, także związane z rodzajem wstrzykiwacza, możliwości finansowe. Im więcej jest na rynku nowoczesnych preparatów, tym lepiej.

W styczniu weszła też nowa lista bezpłatnych leków dla seniorów 75 plus. Znajdują się na niej obecnie zarówno insuliny ludzkie, jak analogi długo- i krótkodziałające. Czy o to właśnie występowało Polskie Towarzystwo Diabetologiczne?

Latem 2016 r. napisaliśmy, wspólnie z prof. Krzysztofem Strojkiem, konsultantem krajowym w dziedzinie diabetologii, list do Ministra Zdrowia, w którym postulowaliśmy, by do tej listy zostały włączone m.in. pozostałe rodzaje insulin, tak by na liście znalazły się zarówno insuliny ludzkie, jak analogi. Postulat dotyczący insulin został spełniony, bardzo się z tego cieszymy.

Czyli osoby powyżej 75. roku życia pod względem insulin są dobrze zaopiekowane?

Generalnie tak, choć nie można zapominać, że cały czas utrzymane zostały wskazania kliniczne co do stosowania refundowanych analogów insuliny. Jeśli starszy pacjent ma otrzymać analog insuliny za darmo, musi spełnić pewne wymogi kliniczne. Nie zawsze jest to możliwe.

Czego nadal brakuje na listach leków refundowanych, jeśli chodzi o cukrzycę typu 2?

Nadal brakuje flozyn, inkretyn. W leczeniu cukrzycy typu 2 zależy nam nie tylko na obniżeniu poziomu cukru we krwi, ale też na zmniejszeniu ryzyka hipoglikemii. Drugim wyzwaniem jest problem z wagą: chorzy z cukrzycą typu 2 mają zwykle nadwagę lub otyłość. Chcielibyśmy dysponować lekami, które nie tylko obniżą poziom glukozy, ale też będą normalizować masę ciała. Lekami, które powodują obniżenie poziomu glukozy, ale nie stwarzają ryzyka niedocukrzeń i normalizują masę ciała, są leki inkretynowe oraz flozyny. Większość z nich to leki tabletkowe, tylko niektóre z nich są podawane parenteralnie, czyli w zastrzykach. W Polsce nadal wszystkie pozostają poza refundacją, pomimo tego, że znajdą się one – w mniejszym lub większym zakresie – na listach refundacyjnych we wszystkich krajach Unii Europejskiej, a także w niektórych państwach Europy nienależących do UE. Cały rozwinięty ekonomicznie świat te leki i stosuje i refunduje. W Polsce również wzrasta liczba osób je stosujących, jednak jest to dla nich duży wysiłek finansowy.

Oczywiście, zdajemy sobie sprawę, że w ochronie zdrowia jest wiele innych potrzeb – także w leczeniu cukrzycy. Cieszymy się, bo wkrótce prawdopodobnie będą refundowane systemy do ciągłego monitorowania glikemii u dzieci. To bardzo dobre narzędzie stosowane w kontroli cukrzycy typu 1, bardzo się z tego cieszymy. Rozumiemy, że wszystkiego naraz mieć nie można, że trzeba powoli dążyć do celu. Dlatego cieszymy się z tych kroków, które są podejmowane: wejście nowego preparatu analogu insuliny na listy refundowane, zmiany na listach leków 75 plus czy – w perspektywie – wejście do refundacji nowego systemu do monitorowania glikemii.

Czy leki inkretynowe i flozyny można łączyć z insuliną?

Tak, takie schematy leczenia są powszechnie stosowane. Pacjent odnosi duże korzyści, ponieważ przyjmuje leki, które nie powodują hipoglikemii i narastania masy ciała, a jednocześnie może wstrzykiwać sobie mniej insuliny. To model bardzo lubiany i ceniony zarówno przez lekarzy, jak pacjentów.

Coraz powszechniejsza refundacja insulin długodziałających, pojawienie się ich na listach leków dla seniorów: czy to ułatwi lekarzom rodzinnym prowadzenie chorych na cukrzycę, do czego w tej chwili dąży Ministerstwo Zdrowia?

Na pewno jest potrzebny dialog szkoleniowy pomiędzy diabetologami a lekarzami pierwszego kontaktu. Nie ma dobrego leczenia cukrzycy, szczególnie cukrzycy typu 2, bez udziału lekarza rodzinnego. W Polsce jest ponad 2,5 mln osób z rozpoznaną cukrzycą, większość z nich to pacjenci z cukrzycą typu 2. Mamy ok. 1100 specjalistów diabetologów. Nie byłoby możliwe sprawowanie opieki nad wszystkimi chorymi na cukrzycę wyłącznie przez specjalistów, i nie jest to konieczne. Lekarze rodzinni powinni dbać o promocję zdrowego stylu życia, profilaktykę cukrzycy, prowadzić badania przesiewowe, inicjować wprowadzanie leków doustnych i intensyfikować nimi leczenie, inicjować insulinoterapię w cukrzycy typu 2, kierować chorych co roku na kontrolę specjalistyczną. Ja osobiście jestem pełen uznania dla lekarzy pierwszego kontaktu, którzy pracują z chorymi w każdym wieku.

Mam świadomość, że muszą pogłębiać swoją wiedzę w zakresie wszystkich chorób, które leczą. My, diabetolodzy, służymy swoją wiedzą, partnerskim wsparciem w zakresie wyjaśnienia, u których pacjentów stosować insuliny, jak je inicjować, które stosować, czym one się od siebie różnią. Także nowe analogi insuliny na listach leków refundowanych oraz wszystkie insuliny na listach 75 plus – to są preparaty, które mogą i powinny być stosowane także przez lekarzy pierwszego kontaktu.

Rozmawiała Katarzyna Pinkosz

Każdą poprawę witamy z radością
Oceń ten artykuł

Podobne wiadomości

Nie ma możliwości dodania komentarza