Minusy programów z plusem

Pieniądze na konsumpcję i pomoc społeczną powinny pochodzić z naszej pracy i oszczędności. Kredyty powinniśmy brać na inwestycje, które sfinansują nasz rozwój.

Aleksis de Toqueville – francuski socjolog, politolog i dyplomata w swoim słynnym dziele „O demokracji w Ameryce” napisał, że demokracja staje się zagrożona, gdy politycy zaczynają kupować poparcie w wyborach za pieniądze swoich wyborców. To jedna z ciekawszych i przenikliwych myśli społeczno-politycznych tego autora. I choć wyrażona ponad półtora wieku temu – nic nie straciła na swej przenikliwości. Dziś warto ją przypominać, bo chęć kupowania głosów za kredyty, które będą musiały spłacać przyszłe pokolenia, jest wciąż silną pokusą dla każdej władzy. Władza ma możliwość zaciągania potężnych kredytów w naszym imieniu, bez pytania nas o zgodę. Wynika to z tego, że spłata tych kredytów jest głęboko ukryta w niedostępnym dla zwykłych obywateli skomplikowanym labiryncie budżetu państwa. Gdyby ktoś nas zapytał, czy może sobie coś kupić za pieniądze z kredytu, który będziemy później musieli razem spłacać – raczej nie dalibyśmy naszej zgody. Władza więc nie pyta – tylko bierze w naszym imieniu kredyty, wiedząc, że ich spłata będzie odroczona, a w krótkiej perspektywie jednej, dwóch czy trzech kadencji sejmu, będziemy mogli głównie konsumować. Koszty naszej konsumpcji spadną na barki naszych dzieci i wnuków.

Kredyty są potrzebne ludziom i przedsiębiorstwom i państwom. Ważne jest jednak, na co je przeznaczamy. Jeśli na inwestycje i rozwój naszej gospodarki oraz wspierającej jej infrastruktury, to kiedyś się nam zwrócą z nawiązką. Jeśli głównie na konsumpcję – to staną się kiedyś ciężkim bagażem, który może stać się nie do udźwignięcia. Głosując na określoną partię – dajemy jej pozwolenie na działanie w naszym imieniu. Jednak zakładamy, że to działanie będzie rozsądne, racjonalne, uczciwe i dobre dla nas i naszych dzieci. Jeśli politycy zaczynają nadużywać naszego zaufania i nas zwyczajnie oszukiwać podejmując kroki, które prowadzą nas do katastrofy ekonomicznej i społecznej – powinniśmy dopominać się o rozsądek i rozwagę. Nasze głosy nie są zgodą na przejadanie kredytów branych w naszym imieniu, nawet jeśli ktoś nas zaprasza do udziału w tej uczcie. Zanim dołączymy się do jedzących – zapytajmy, kto będzie za tę ucztę płacił i jaki ona ma sens? Jeśli jest tylko przejadaniem naszej przyszłości – powinniśmy reagować i domagać się wyjaśnień. Gdy w końcu trzeba będzie zapłacić rachunek – na protesty będzie za późno i będą one nieskuteczne. Popatrzcie na piękną grecką katastrofę!

Pieniądze na konsumpcję i pomoc społeczną powinny pochodzić z naszej pracy i oszczędności. Kredyty powinniśmy brać na inwestycje, które sfinansują nasz rozwój. Jeśli mamy ogromną systematycznie rosnącą dziurę budżetową i zadłużenie, a chcemy jeszcze pogarszać nasz bilans biorąc kredyty, które rozdajemy, żeby kupić sobie wyborców – to postępujemy nierozważnie i nieodpowiedzialnie. Władza ma pokusę, żeby tak postępować – takie jej zbójeckie prawo, ale zadaniem opozycji jest wskazywanie na zagrożenia płynące z tego rodzaju polityki. Jeśli opozycja zamiast tego obiecuje, że weźmie jeszcze większe kredyty i rozda je wszystkim, którzy na nią zagłosują – to nasz los wydaje się przesądzony.

Minusy programów z plusem
Oceń ten artykuł

Podobne wiadomości

Nie ma możliwości dodania komentarza