Katarzyna Pinkosz

Nadzieja dla chorych

II KONFERENCJA Senat RP 2017. Jestem autorką cyklu reportaży o ludziach, którzy wygrali z chorobą. Są to zawsze przejmujące, trudne historie.

Jeden z moich bohaterów zachorował na mięsaka, który umiejscowił się na nodze. Nogę trzeba było amputować. Można by powiedzieć, że stracił „tylko” nogę – ale przecież żyje. Ale to nie była „tylko” noga, bo choroba i amputacja zmieniły jego życie. Plany i marzenia zawodowe przestały być aktualne. To było dla niego za dużo: chłopak wpadł w depresję.

Dlatego wieść o wprowadzeniu radioterapii do leczenia mięsaków tkanek miękkich jest dobrą wiadomością. To rozwiązanie spowodowało, że liczba amputacji kończyn znacznie spadła i obecnie są one wykonywane bardzo rzadko. Radioterapia zmniejsza ryzyko, że choroba powróci w miejscu wycięcia mięsaka, dlatego chorym nie trzeba już amputować kończyn. Drugą dobrą wiadomością są wyniki badań nad radioterapią hipofrakcjonowaną. Standardowo w mięsakach tkanek miękkich frakcjonowana radioterapia trwa 5 tygodni, potem musi być 6-tygodniowa przerwa, a dopiero później chirurdzy mogą wyciąć guza. Od rozpoczęcia leczenia do wycięcia guza mija kilkanaście tygodni. Metoda, opracowana przez Centrum Onkologii, polega na stosowaniu radioterapii w wyższych dawkach, ale za to przez 5 dni. Napromienianie trwa od poniedziałku do piątku, a po weekendowej przerwie można już dokonać operacji. To skraca okres leczenia do dwóch tygodni! Chorzy cierpią przez to krócej; okazuje się też, że mięsaki dobrze reagują na wysokie dawki radioterapii – hipofrakcjonowana radioterapia jest metodą równie skuteczną, jak klasycznie stosowana radioterapia. Co więcej, mimo wyższych dawek promieniowania, terapia ta jest tak samo bezpieczna i nie powoduje większej ilości powikłań.

Jest i trzecia dobra wiadomość: w Centrum Onkologii zespół specjalistów indywidualnie planuje leczenie każdego pacjenta, u którego stwierdzono mięsaka. Lekarze wiedzą, że źle zaplanowane leczenie pogarsza rokowanie chorych. Choć mięsak tkanek miękkich (a szczególnie jego agresywne podtypy) nie jest dobrze rokującym nowotworem i wciąż stanowi wyzwanie dla onkologów, dobrze zaplanowana opieka specjalistów pomaga wygrać z chorobą lub maksymalnie przedłużyć życie.

Nadzieja dla chorych
Oceń ten artykuł

Podobne wiadomości

Nie ma możliwości dodania komentarza