Tadeusz Krwawicz
fot. Hartwig Edward / Narodowe Archiwum Cyfrowe

Najważniejszy jest pacjent – Klinika Okulistyki w Lublinie

Klinika Okulistyki w Lublinie – to tu dokonano pierwszego w Polsce przeszczepu tęczówki. Historia okulistyki związana jest z jej kierownikami i współpracownikami.
Tu od zawsze traktują pacjenta jak człowieka.

Na ogół nie wspomina się o historii Kliniki Okulistyki w Lublinie kreśląc sylwetkę lekarza, luminarza polskiej medycyny. Tym razem jednak uznałem, że warto przypomnieć wielką postać w polskiej okulistyce, jaką był prof. Tadeusz Krwawicz. W kilku zdaniach, naturalnie. Dlaczego?

Bo wielka historia polskiej okulistyki jest w tej klinice. I ciągle jest pisana znaczącymi nazwiskami jej kierowników i ich współpracowników. Prof. Kazimierz Gerkowicz, prof. Zbigniew Zagórski, prof. Tomasz Żarnowski – to ci ludzie, kierownicy Kliniki, dopisują swoim działaniem kolejne karty dumnej, pracowitej historii.

Milowe kroki prof. Krwawicza

Profesor Krwawicz był jednym z najwybitniejszych na świecie autorytetów w dziedzinie okulistyki XX wieku (zm. w roku 1988). Jako pierwszy, przy pomocy krioekstraktora, usunął zaćmę, dzięki czemu został uznany za ojca kriochirurgii i kriooftalmologii. To w Lublinie stworzył ośrodek okulistyczny o światowej sławie. Kierownikiem Kliniki Okulistyki był przez 32 lata, do roku 1980. Gdy przeszedł na emeryturę, uznano go za jednego z najwybitniejszych twórców postępu okulistyki XX wieku.

Jego osiągnięcia porównywano do największych odkryć w dziedzinie chirurgii okulistycznej, zaliczając je, obok irydektomii von Graeffego w chirurgii jaskry i zamykania przedarć siatkówki Gonina, do trzech milowych kroków, które przesądziły o postępie leczenia operacyjnego chorób oczu w ostatnich stu latach.

Przy tym Profesor był lekarzem – humanistą, człowiekiem o wszechstronnych zainteresowaniach i szerokich horyzontach, pełnym twórczej inicjatywy, wykorzystującym ją w każdej dziedzinie życia. Jego kariera naukowa przebiegała niezwykle szybko. Już w 1949 roku, na podstawie rozprawy „Immunologiczne właściwości oka”, habilitował się w Akademii Medycznej w Gdańsku. W trzy lata później (1951), został profesorem nadzwyczajnym, a po sześciu latach (1957), profesorem zwyczajnym. Profesor zawsze twierdził, że chorego nie wolno pozbawiać nadziei, bo ta wyzwala siły do walki, daje motywację. Medycyna rozwija się szybko i to, czego dziś nie można dokonać, może stać się faktem już jutro. Podkreślał też, że chorego pacjenta lekarz nigdy nie może pozostawić samego ze swoim problemem. Oczywiście, nie chodzi o złudne nadzieje ani o banalne „wszystko będzie dobrze”. Profesor potrafił, dzięki swojej wiedzy, oczytaniu, wrażliwości, dodać otuchy. W sposób jakże prosty, np. mówiąc młodemu człowiekowi, któremu nie da się w tej chwili przywrócić wzroku, że „był Homer, który też nie widział…”. No tak, ale lekarze z pokolenia prof. Krwawicza takimi przykładami sypali jak z rękawa, bo byli wykształconymi humanistami.

Zobowiązania. Bo liczy się człowiek

To, co pozostawił po sobie prof. Krwawicz jako organizator i twórca kliniki, jako uczony, jako dydaktyk i jako człowiek – zobowiązuje. Nic dziwnego, że jego następcy kontynuowali – i kontynuują – kierunek rozwoju, jaki on wyznaczył. Przede wszystkim wprowadzają nowe metody leczenia. Klinika jako jedna z pierwszych w Polsce zaczęła stosować chirurgię zaćmy metodą fakoemulsyfikacji. Pierwsza taka operacja odbyła się w 1994 roku. Obecnie stosowana jest w wielu ośrodkach. Metoda ta zrewolucjonizowała chirurgię zaćmy, umożliwia bowiem operowanie w każdym jej stadium. Jest to też jedna z najbezpieczniejszych metod, dająca najlepsze efekty. Tu dokonano także pierwszego w Polsce przeszczepu tęczówki, wykonywane są przeszczepy rogówki. Tu traktują pacjenta jak człowieka, który ma swoją wrażliwość, myśli, przeżywa emocje. Chory to człowiek z krwi i kości, ze swoimi lękami, niepewnością, bagażem życiowym. I lekarze to rozumieją.

Opinia pacjentów – ważny wyznacznik

Działanie zgodne z ideałami profesora Krwawicza przyświeca każdemu kolejnemu kierownikowi Kliniki. Dlatego wprowadzanie nowatorskich operacji jest tu tak samo ważne, jak poprawa życia pacjenta standardową już operacją, na którą w Polsce trzeba długo czekać.

„Moja mama od listopada chodziła od jednego okulisty do drugiego i tylko słyszała, że potrzebna operacja, ale są kolejki… Parę dni temu mama wybrała się na wizytę do profesora Żarnowskiego i prosto z jego gabinetu poszła do szpitala, a na drugi dzień miała operację. Mama jest zachwycona. Kolejki kolejkami, ale mama miała zaawansowana zaćmę na obu oczach i parę dni temu zgubiła się wychodząc z domu, żeby wyrzucić śmieci… Przewróciła się, poobijała. Nie była w stanie samodzielnie funkcjonować, była załamana. W tym momencie widzi na jedno oko i jest szczęśliwa, nie czuje się już jak osoba niepełnosprawna. Jestem bardzo wdzięczna prof. Żarnowskiemu, że okazał serce mojej mamie i sprawił, że zaczęła się znowu uśmiechać” – to jeden z wpisów internetowych.

„Doskonały okulista, bardzo sympatyczny człowiek. Bardzo miło wspominam każdą wizytę u Pana Doktora” – pisze inny internauta.

Ważne, że podobne opinie wygłaszają pacjenci „szpitalni”, nie tylko ci przyjmowani w gabinecie prywatnym. „Byłem załamany – mówi jeden z nich – choroba poczyniła już duże postępy. Przede mną była wielka niewiadoma, a właściwie… Zaawansowana jaskra i utrata wzroku. Profesor znalazł czas na rozmowę ze mną, dokładnie powiedział mi, na czym będzie polegało leczenie, także operacyjne, jakie mogą nastąpić powikłania i jakie są szanse. Nabrałem do niego zaufania i było mi łatwiej. Miałem nadzieję, ale i dostrzegłem sens życia nawet takiego niewidomego. Jestem przekonany, że ta odrobina otuchy, jaką wlał w moje serce Profesor pomogła mi w walce o wzrok. Widzę.”

W 2012 roku do Kliniki Okulistycznej w Lublinie trafił młody mężczyzna, który w 2008 roku doznał poważnego urazu oka. Został napadnięty i pobity. Przez 4 lata niedowidział na jedno oko i cierpiał na światłowstręt. Nawet w pochmurny dzień drażniło go światło. Poza tym zmienił się wygląd jego oka: tęczówka stała się czarna. Metodą stosowaną do tej pory w takich przypadkach było wszczepienie sztucznej soczewki, co nie w każdym przypadku dawało zadowalający efekt. Tym razem lekarze podjęli inną decyzję. Postanowili pacjentowi wszczepić sztuczną tęczówkę w kolorze oka chorego. W oku mężczyzny dokonano niewielkiego nacięcia, przez które wsunięto zwiniętą w rulonik sztuczną tęczówkę. To była pierwsza tego typu operacja w Polsce. „Ta operacja zdecydowanie poprawi jakość widzenia pacjenta i jego komfort psychiczny. Jego oczy będą identyczne” – powiedział prof. Żarnowski po zabiegu. Czy i kiedy zostaną wykonane kolejne operacje wszczepienia sztucznej tęczówki nie wiadomo. Sztuczna tęczówka kosztuje 12 tys. złotych i jej zakup nie jest finansowany przez NFZ. W Europie wykonuje się około 50 tego typu operacji rocznie.

Pod opieką specjalistów

W Klinice Okulistycznej w Lublinie w roku 2010 ratowano oko Karola Bieleckiego, reprezentanta Polski w piłce ręcznej, po poważnej kontuzji, której doznał podczas meczu z Chorwacją w Kielcach. Zawodnik Chorwacji podając piłkę koledze zahaczył o twarz Bieleckiego, wciskając mu swój kciuk głęboko w oczodół. Sportowca przewieziono do Kliniki w Lublinie. „Zabieg polegał na zszyciu rany gałki ocznej, która została bardzo poważnie uszkodzona – mówi prof. Żarnowski. Po zabiegu doktor Dariusz Haszcz, który operował piłkarza, wykonał jeszcze badanie USG, które potwierdziło rozległe uszkodzenia – mówił Tomasz Żarnowski. – Kolejne dwie operacje oka Bieleckiego wykonano w Klinice Uniwersyteckiej w Tybindze (Niemcy), gdzie są najlepsi w Europie specjaliści w dziedzinie leczenia skomplikowanych urazów gałki ocznej. Zresztą świetnie ich znamy, bo współpracujemy z nimi już 10 lat. Urazów oka mamy w Polsce wiele: jest dużo wypadków przy pracy i wypadków komunikacyjnych. Leczenie jest trudne i kompleksowe, dlatego cały czas trzeba doskonalić umiejętności.”

Oczy otwarte na problemy

Prof. Żarnowski wraz z prof. Zagórskim przed dwoma laty alarmowali w sprawie zbyt małej ilości operacji wykonywanych w Polsce w stosunku do potrzeb (wykonuje się 165 tysięcy, a powinno ich być 240 tysięcy) i zbyt długiego oczekiwania na zabieg. Na 1 mln mieszkańców powinno się wykonywać co najmniej 6 tys. operacji usunięcia zaćmy, a w Polsce przeprowadza się ich tylko 4,2 tys. To stawia nas na szarym końcu w Europie, choć nie brakuje okulistów, którzy mogą te zabiegi wykonywać.
Wiele krytycznych uwag wypowiada też Profesor na temat powikłań w naszej okulistyce. Podkreśla, że wiele jest ukrywanych przed pacjentami, ale również przed NFZ. Do najczęstszych powikłań należą uszkodzenia torebki soczewki, przesunięcie soczewki naturalnej lub sztucznej, procesy zapalne, wtórne odwarstwienie siatkówki. NFZ nie kontroluje powikłań, sprawdza jedynie prawidłowość dokumentacji, część ośrodków okulistycznych ich zatem nie zgłasza. Ich całkowity brak jest według Profesora niemożliwy. „Nie kontrolujemy poziomu świadczeń usług medycznych, a NFZ tez nie prowadzi żadnej kontroli” – podkreślał.

Zarówno prywatnie, jak i zawodowo, prof. Żarnowski to człowiek pogodny, życzliwie uśmiechnięty, łatwo nawiązujący kontakt. Właśnie takie osoby powinny być filarami polskiej opieki nad pacjentem, we wszystkich dziedzinach medycyny.

 

zarnowski

prof. Tomasz Żarnowski otrzymał nominację profesorską z rąk Prezydenta Bronisława Komorowskiego (2012 r.)

Kierownik z wielką misją

Tomasz Żarnowski jest profesorem nadzwyczajnym (2012 r.), tytuł doktora habilitowanego uzyskał w roku 2005 za pracę „Kwas kynureninowy, endogenna substancja neuroprotekcyjna w fizjologii i patologii oka”. Ukończył Wydział Lekarski Akademii Medycznej im. prof. Feliksa Skubiszewskiego w Lublinie (obecnie Uniwersytet Medyczny). Odbył wiele staży zagranicznych, m.in. w Norwich, Oxfordzie, Erlangen, Tybindze. Jest autorem bądź współautorem ponad 50 publikacji w specjalistycznych czasopismach naukowych, polskich i zagranicznych. Od 2008 roku pełni funkcję kierownika Katedry Okulistyki i Kliniki Diagnostyki i Mikrochirurgii Jaskry Katedry Okulistyki na Uniwersytecie Medycznym w Lublinie. Głównym obszarem jego zainteresowań jest diagnostyka jaskry oraz zaćmy. W Klinice, którą kieruje, rocznie wykonywanych jest 8 tysięcy operacji i udzielanych ok. 40 tysięcy porad. Profesor jest także konsultantem wojewódzkim w zakresie okulistyki.

W 2000 roku na Kongresie Jaskry w Londynie (wówczas jeszcze dr) Żarnowski i dr Rejdak otrzymali pierwszą nagrodę za pracę na temat syntezy kwasu kynureninowego (substancji neuroprotekcyjnej) w gałce ocznej. Od 2010 roku prof. Żarnowski jest koordynatorem egzaminów testowych organizowanych przez Międzynarodową Radę Okulistyki w Polsce (zakres podstawowy) oraz na terenie Europy Środkowo-Wschodniej (zakres kliniczny). Ośrodek uczestniczy w programie szkoleniowo-stypendialnym Międzynarodowej Rady Okulistyki przyjmując stypendystów z zagranicy.

Najważniejszy jest pacjent – Klinika Okulistyki w Lublinie
3.8 (75%) 36 votes

Podobne wiadomości

Nie ma możliwości dodania komentarza