Beata Małecka-Libera
fot. Tomasz Adamaszek

Napiszmy Konstytucję dla Zdrowia

Jak skomentuje Pani Poseł fakt, że PKB do ustawy „6 proc. PKB na zdrowie” nie jest wyliczane z obecnego roku, tylko sprzed dwóch lat?

Umawialiśmy się na zupełnie coś innego, na realny wzrost środków z budżetu. Nikt wprost nie powiedział, że będzie to wskaźnik PKB obliczany dwa lata wstecz. A to zdecydowanie zmienia podstawę. Różnica wynosi w 2019 roku prawie 10 mld zł, a sumarycznie do 2024 będzie to prawie 40 mld zł. Jeśli zestawimy to z problemami, jakie są w ochronie zdrowia: z brakiem kadr, kolejkami, leczeniem, to spora pula pieniędzy, o którą chcemy walczyć. Oczywiście, jest wzrost finansowania ochrony zdrowia, jednak związany ze wzrostem składki zdrowotnej i naszych wynagrodzeń. Nie jest to realny wzrost finansowania z budżetu państwa. Druga kwestia, które również bardzo mocno wybrzmiała podczas Komisji Zdrowia, to stanowisko lekarzy rezydentów: w porozumieniu, jakie zawierali z MZ, mieli zapisanych szereg uzgodnień, m.in. wzrost wydatków na zdrowie do 6 proc. PKB. W takim tempie, jak to jest obecnie realizowane, nigdy nie dojdziemy do 6 proc. PKB. Europa się od nas oddala, bo przecież kraje UE już dziś mają wyższe finansowanie ochrony zdrowia, a jeszcze z roku na rok je zwiększają.

Jednak taki zapis od początku był w ustawie.

Być może rzeczywiście pojawiło się takie niedopatrzenie, gdyż zostało źle zinterpretowane. Nikt wtedy nie pomyślał, że zapis obliczania wskaźnika odnosi się do historii. Jeśli jednak wola strony rządowej rzeczywiście jest taka, że ma być wzrost wydawanych środków z budżetu, to nie rozumiem, dlaczego nie został przyjęty nasz dezyderat: chcieliśmy, by brana była pod uwagę wysokość PKB według prognozy na dany rok zapisana w Wieloletnim Planie Finansowym Państwa. Niestety, nasza propozycja nie spotkała się z aprobatą sejmowej Komisji Zdrowia. Dezyderat przepadł głosami PiS. W trakcie posiedzenia lekarze rezydenci bardzo mocno zaznaczali, że czują się oszukani. A przecież problemy finansowe w ochronie zdrowia są ogromne, choćby szpitali powiatowych. Słyszymy o zapowiedziach kolejnych protestów planowanych na czerwiec, a więc od strajku do strajku, od demonstracji do demonstracji? Problemy organizacyjne w ochronie zdrowia narastają. Mówimy, że placówki prywatne są w systemie ważne, ale równocześnie pozostawiamy je poza siecią. Jaki więc system ochrony zdrowia budujemy? I jakie działania
strategiczne chcemy podjąć w najbliższym czasie?

Toczą się przecież debaty „Wspólnie dla zdrowia”, podczas których mówi się o celach.

Jestem uczestnikiem wielu konferencji i widzę, że po 10 latach wracamy do tego, co mówiliśmy: trzeba napisać strategię dla zdrowia, ponadpolityczną Konstytucję dla Zdrowia. Przez ten czas powstało wiele różnych raportów, gdzie stawia się jasne wnioski. Czy ktoś jednak je ocenia, ukierunkowuje pod nie politykę zdrowotną? Nic nie uda nam się osiągnąć, dopóki nie będzie ponadpolitycznego porozumienia. Najpierw mówiliśmy „decentralizacja”, teraz chcemy, żeby decyzje zapadały centralnie. Jaki system to wytrzyma? A przy tym mamy nowe wyzwanie związane ze starzejącym się społeczeństwem i epidemią chorób cywilizacyjnych. Czy była debata, która powiedziałaby, co mamy najważniejszego do zrobienia na dziś? Jak poradzimy sobie z demografią, ze starzejącym się społeczeństwem, z epidemią chorób cywilizacyjnych? Co proponujemy starszym ludziom, którzy są chorzy, osamotnieni i pozostawieni w domach? Czy nasze opiekuńcze państwo to widzi?

Minister Łukasz Szumowski też mówi o ponadpolitycznym podejściu do zdrowia. To czemu to się nie udaje?

Bo w zdrowie weszła polityka. Przykładem niech będzie ustawa o sieci szpitali, która była typową obiecanką wyborczą, kompletnie nic niewnoszącą w obecnym kształcie dla pacjenta. Została oparta nie o jakość i potrzeby pacjenta, wykluczyła wiele podmiotów prywatnych, pogarszając dostępność do usług medycznych. Nawet obecne szpitale, które pozostały w sieci, skarżą się na problemy finansowe. Dlatego tak ważna jest strategia dla ochrony zdrowia przyjęta na wiele lat i konsekwentnie realizowana.

Posłanka Beata Małecka-Libera

Podobne wiadomości

Nie ma możliwości dodania komentarza