FOT. Radosław Bugajski/Nolimitspicture.pl

Narodowy Program Zdrowego Serca

Celem Narodowego Programu Zdrowego Serca zaproponowanego przez Ministerstwo Zdrowia jest poprawa zdrowia Polaków w kontekście chorób sercowo-naczyniowych.

Czas określić priorytety

Prof. Piotr Ponikowski

Narodowy Program Zdrowego Serca, zaproponowany przez Ministerstwo Zdrowia, to program, do którego tworzenia zostali zaproszeni kardiolodzy, kardiolodzy dziecięcy, neurolodzy, angiolodzy, chirurdzy naczyniowi. To bardzo szeroki projekt, który obecnie jest tworzony. Jako Polskie Towarzystwo Kardiologiczne bardzo mocno go wsparliśmy, określiliśmy z naszej perspektywy, jak on powinien wyglądać. Celem programu jest dalsza poprawa zdrowia Polaków w kontekście chorób sercowo-naczyniowych. Uważamy, że czas określić priorytety i zoptymalizować leczenie, by wydłużyć życie Polaków.

To działania zaplanowane na lata

Dr Roman Topór-Mądry, prezes AOTMiT

Jedną z bolączek systemów ochrony zdrowia na świecie jest porozdzielanie leczenia, czy też opieki nad pacjentem, na różne działy, specjalności. A tymczasem naturalna historia choroby obejmuje najpierw narażenie na czynniki ryzyka (w chorobach serca związane z brakiem aktywności fizycznej, nadwagą, nieprawidłowym odżywianiem, paleniem papierosów), a następnie diagnostykę, skuteczną terapię i wreszcie – tam, gdzie jest potrzebna – rehabilitację. Dopiero całościowe podejście zapewnia kontrolę nad zachorowalnością, sprawnym leczeniem, wyzdrowieniem pacjenta albo przynajmniej zmniejszeniem dolegliwości związanymi z chorobą. Kompleksowe podejście pozwala z jednej strony kontrolować chorobę, a z drugiej jest bardziej efektywne ekonomicznie.

Takie podejście wymaga jednak ścisłej współpracy szeregu specjalistów w systemie ochrony zdrowia, zarówno w zakresie promocji i prewencji, czyli działań z zakresu zdrowia publicznego, jak i lekarzy podstawowej opieki zdrowotnej, lekarzy specjalistów, rehabilitantów, a także wszystkich osób, które są zaangażowane po stronie opieki zdrowotnej. Wymaga też zaangażowania pacjentów, czyli nas wszystkich. Musimy pamiętać, że zdrowie i odpowiedzialność za nie jest też po naszej stronie.

Celem tych wszystkich działań jest zmniejszenie głównych przyczyn zgonów w Polsce. Oczywiście, zdajemy sobie sprawę, że tego celu nie da się osiągnąć w ciągu kilku miesięcy. To jest działanie, które jest zaplanowane na lata. Jeżeli jednak będziemy potrafili kontrolować czynniki ryzyka, czyli nasze działania z zakresu promocji i prewencji będą skuteczne, to mniej osób będzie chorowało. Jeżeli będziemy skutecznie leczyć, to będzie mniej powikłań. Te wszystkie działania mają na celu zmniejszenie zapadalności, chorobowości i śmiertelności w chorobach układu krążenia.

Trombektomia mechaniczna nadal pozostaje w sferze życzeń

Poseł Krzysztof Ostrowski

Wśród problemów w zakresie opieki kardiologicznej wymieniane są: niewystarczająca profilaktyka, utrudniony dostęp do kardiologa i rehabilitacji kardiologicznej, brak nowoczesnego systemu organizacji opieki nad osobami po zawale. Na gwałt potrzebne są kardiologiczne poradnie przyszpitalne, gdzie powinni być konsultowani świeżo wypisani chorzy po ostrych incydentach kardiologicznych (możliwość korekty zaleceń poszpitalnych, czego nie zrobi lekarz rodzinny). Statystyki są nieubłagane, największa śmiertelność u chorych
kardiologicznych jest w pierwszych czterech tygodniach po wyjściu ze szpitala. Każdego roku w Polsce udar przechodzi ok. 60 tys. osób. Ważne są: szybka pierwsza pomoc, nowoczesne leczenie i rehabilitacja na późniejszym etapie.

Patrząc z perspektywy całej Polski, można stwierdzić, że dysponujemy wystarczającą liczbą oddziałów udarowych w sieci. Z ich drożnością bywa jednak różnie. Pomimo istnienia wytycznych w postaci „dobrych praktyk w leczeniu udaru mózgu”, nadal część chorych nie jest transportowana karetką pogotowia na oddziały udarowe.

Wprowadzenie w Polsce leczenia udaru mózgu metodą trombektomii mechanicznej nadal pozostaje w sferze życzeń. Mówi się o programie pilotażowym w sytuacji, gdy metoda ta o ok. 100 proc. obniżyła śmiertelność i powstanie inwalidztwa pacjentów ze świeżym udarem mózgu. Brakuje pieniędzy na objęcie programem całej Polski, trwają przepychanki, które środowiska medyczne mają wykonywać intratne finansowo procedury.

Czas pokaże, czy te i wiele innych bolączek polskiej kardiologii i neurologii rozwiąże Narodowy Program Zdrowego Serca. Szacunek dla nowego ministra zdrowia, za inicjatywę i determinację w dążeniu do zmiany na lepsze.

Kluczem jest kompleksowa opieka

Senator Waldemar Kraska

Cieszę się, że idziemy w kierunku opieki koordynowanej – to dobry kierunek. Przykładem jest kardiologia interwencyjna: do tej pory pacjent z zawałem serca trafiał szybko do szpitala, był operowany, a potem szybko wracał do domu. Mieliśmy fantastyczne efekty, byliśmy w czołówce europejskiej i światowej, jeśli chodzi o wyniki leczenia zawałów. Niestety, po wyjściu ze szpitala pacjent był pozostawiony sam sobie, przez co efekty leczenia były marnowane.

Tak więc zainwestowaliśmy spore pieniądze w leczenie zawałów, a korzyści dla pacjenta nie było. Teraz idziemy w opiekę koordynowaną, obejmującą m.in. kardiologię interwencyjną, elektroterapię, opiekę ambulatoryjną, farmakologię, rehabilitację. Jak to wszystko połączymy w jedno, to myślę, że okaże się, że pieniędzy nie potrzeba aż tak dużo, a jednocześnie efekt naszych działań będzie zdecydowanie lepszy. Opieka koordynowana mogłaby mieć pozytywny efekt zarówno dla systemu, jak i dla pacjenta. Ważne, by pacjent był pod opieką lekarza, który będzie mu przypominał o profilaktyce, zdrowym odżywianiu i stylu życia, a jednocześnie będzie pilnował, żeby przyjmował leki. Do tej pory często było tak, że pacjent po zawale wychodził ze szpitala i czuł się zdrowy, więc dalej palił papierosy, prowadził niezdrowy styl życia, nie przyjmował leków. Wszystko to kończyło się kolejnym zawałem. Koordynowana opieka to klucz do tego, żebyśmy mieli długotrwałe efekty w leczeniu chorych na serce.

Opracowała Katarzyna Pinkosz

 

Oceń ten artykuł

Podobne wiadomości

Nie ma możliwości dodania komentarza