Fot. Włodzimierz Wasyluk/EAST NEWS

Nie będzie lepiej

Rozmowa z Maciejem Hamankiewiczem, prezesem Naczelnej Rady Lekarskiej

Jaki będzie 2017 rok dla służby zdrowia?

Rok 2017 będzie rokiem wdrażania nowych zasad systemu ochrony zdrowia. Te zasady wydają się być mocno rewolucyjne, zostały zapisane w projektach ustaw i rozporządzeń ministra zdrowia, które opublikowano pod koniec ubiegłego roku. Dokładnie się z nimi zapoznajemy i je opiniujemy. Widać, że na kształt części projektów mają wpływ reakcje społeczne – obserwujemy to np. przy projekcie ustawy o zmianie ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych dotyczącym sieci szpitali.

Dobrze się stało, że wycofano się z eWUŚ, który był sztandarowym pomysłem pani minister Ewy Kopacz, a którego celowość krytykowaliśmy jako samorząd lekarski. Być może miałby on sens, gdyby wskazano, kto miałby płacić za osoby nieubezpieczone. Pozostawiono fikcyjne zapisy, mnóstwo pieniędzy zostało wydanych, dużo wysiłku poszło na utrzymanie tego systemu, a nie doprowadziło to do niczego konkretnego.

Zmienia się system kształcenia podyplomowego, przywrócono staż podyplomowy. To bardzo dobrze dla młodych lekarzy, bo jakość ich praktycznego szkolenia będzie lepsza. Niestety przy okazji tej zmiany w ustawie o zawodach lekarza i lekarza dentysty wprowadzono też zapisy dotyczące dostępu do testów egzaminacyjnych z egzaminów już odbytych. Zapisy są, naszym zdaniem, niezgodne z wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego. Szykuje się zatem kolejna skarga do Trybunału Konstytucyjnego. Będzie to dla świata lekarskiego ważny wyznacznik, czy linia orzecznicza Trybunału będzie taka jak poprzednio, gdyż rozwiązania ustawowe stoją w jawnej sprzeczności z wyrokiem z czerwca 2016, opublikowanym w sierpniu w 2016.

Myślę, że w 2017 r. w ochronie zdrowia nie będzie lepiej, ponieważ wyraźnie widać, że nie przybędzie środków finansowych, a koszty funkcjonowania jednostek ochrony zdrowia wzrastają. Rosną ceny wody, prądu, leków, które musi kupować szpital. Tak więc tych pieniędzy realnie będzie mniej.

Nie spodziewa się Pan pozytywnych przełomów?

Bez zwiększenia środków na ochronę zdrowia nie ma takiej szansy.

Rząd zapowiedział, że te środki będą rosnąć.

Mówimy o roku 2017, w którym – nawet, jeśli kwota będzie nieco wyższa, to pieniędzy będzie realnie mniej, ponieważ rosną koszty. A proszę pamiętać, że lekarze mają obowiązek leczyć zgodnie z aktualną wiedzą medyczną. Mamy obecnie do czynienia z ogromnym postępem medycznym. Jest on bardzo kosztowny. Wielokrotnie samorząd lekarski wzywał do opublikowania koszyka świadczeń, żeby dokładnie określić, co można mieć za określone pieniądze. Pan minister, jako były prezes Naczelnej Rady Lekarskiej o tym wie, ale nie zapowiedział stworzenia koszyka świadczeń. Oczywiście, można traktować sieć szpitali jako próbę stworzenia koszyka – czyli pojawił się niewielki koszyk szpitali, które będą wykonywały świadczenia. Jednak to nie o taki koszyk świadczeń chodziło. Dlatego nie widzę możliwości radykalnej poprawy w ramach środków finansowych, które dzisiaj znajdują się w dyspozycji ministra i Narodowego Funduszu Zdrowia.

Ministerstwo chce tworzyć opiekę koordynowaną i zwiększać rolę POZ. Czy to pozytywny trend?

Tak, ponieważ lekarz rodzinny leczy skutecznie i efektywnie. Jednak trzeba tych lekarzy rodzinnych mieć, a w Polsce jest ich zdecydowanie zbyt mało. Poza tym są oni mocno przeciążeni. Jeśli miałoby się stać tak, jak chciałby pan minister, że w POZ powinni leczyć tylko lekarze rodzinni (lekarze medycyny rodzinnej), to jeśli w takim tempie będziemy zmieniać kształcenie, to zapowiedź pana ministra spełni się w następnym stuleciu.

Obecnie mamy problem z najważniejszym filarem opieki nad pacjentem – a tym filarem jest niewątpliwie specjalizacja z zakresu chorób wewnętrznych. Była ona niszczona, jest niszczona i nie widać, żeby to się miało zmienić. Ta podstawowa specjalizacja dla funkcjonowania ochrony zdrowia przestaje istnieć – podobnie jak pediatria. To ogromny problem.

Powiedział Pan, że obecne projekty są rewolucyjne. Myślał Pan o sieci szpitali?

Mówiłem o tym z pewnym sarkazmem. Całość rewolucji miała być oparta na zmianie systemu finansowania ochrony zdrowia – chodziło o jeden wspólny podatek. Skoro już pani premier zapowiedziała, że go nie będzie, to filar całej reformy ochrony zdrowia ulega – delikatnie mówiąc – mocnemu podcięciu. Z nadzieją trzeba patrzeć, że coś jednak się zmieni. Pytanie tylko: co? Czy ta ustawa o sieci szpitali coś zmieni poza tym, że dowiemy się, jak wiele szpitali wypadnie z sieci? Czy właśnie to chcemy zaoferować Polakom w zakresie ochrony zdrowia? Czy redukcja liczby szpitali opłacanych z publicznych środków jest tą dobrą propozycją? Czy szpitale zostały dobrze wybrane? Naczelna Rada Lekarska będzie bardzo intensywnie dyskutować nad tą zmianą ustawy. Zbierzemy na ten temat informacje z całej Polski.

Rozmawiała Katarzyna Pinkosz

Nie będzie lepiej
Oceń ten artykuł

Podobne wiadomości

Nie ma możliwości dodania komentarza