fot. arch. Świat Lekarza

Oczy duszy

Władysław Biegański, lekarz, etyk i filozof, podkreślał, że lekarz oprócz fachowości, wiedzy, etyki i służby choremu – musi okazywać mu serce.

Przed pół wiekiem brytyjski chemik i pisarz C. P. Snow głosił, że widzi coraz większy rozłam między erudycją i wrażliwością – nauką i humanizmem, a znany poeta Adam Zagajewski stwierdza, że „ten rozłam pogłębia się z biegiem czasu, co w medycynie prowadzi do zmniejszania się kontaktu lekarza i pacjenta. Twarz lekarza niewiele się już różni od ekranu komputera, od okładki pism, takich jak Lancet czy (…) od książeczki czekowej”. Dla wielu lekarzy nowe techniki diagnostyczne są ważniejsze, niż kontakt z chorym, a Ryszard Gryglewski ostrzega: „Jeżeli lekarze technicznych umiejętności i fachowej wiedzy nie dopełnią blednącą staroświecką sztuką medyczną – chorzy wymienią ich na sztukmistrzów”.

Władysław Biegański (rok 2017 jest Rokiem Biegańskiego), lekarz, etyk i filozof, podkreślał, że lekarz oprócz fachowości, wiedzy, etyki i służby choremu – musi okazywać mu serce. Już 2000 lat temu Seneka mówił o pracy lekarza z sercem: „wtedy ludzie będą płacić za wiedzę, za serce zostaną mu winni”. Z kolei Andrzej Szczeklik pisał w „Kore”: „Lekarz, który dysponuje dostępną wiedzą (ze świadomością jej ograniczeń) i poświęca się pacjentom, obdarzającym go zaufaniem, może dostrzec duszę medycyny w źrenicach ich oczu”. Tak, oczy służą do widzenia, ale odzwierciedlają też stan duszy. Nie zapomnę oczu wielu moich chorych. Pewien ojciec dał synowi za maturę motocykl. Ten jadąc pierwszy raz wpadł na nieoświetloną furę. W szpitalu okazało się, że jego mózg już nie żył. Ojciec z BOLESNYMI OCZAMI błagał trzy tygodnie, by nie odłączać aparatów. Często widywałem OCZY PEŁNE NADZIEI. Raz przywieziono chłopca z urazem nogi. „Byliśmy już w trzech szpitalach, chcieli amputować. Ratujcie go” – błagali rodzice. Prawie co dzień widziałem OCZY ZATROSKANE i SPŁOSZONE u osób przy łóżkach bliskich. Gdy wygrywała śmierć, widywałem zawsze z bólem – OCZY NIEOBECNE. W życiu widywałem różne oczy – PIĘKNE, ŻYCZLIWE, ZMYSŁOWE, NIEPRZENIKNIONE.

Raz spotkałem OCZY ZAKOCHANE i z radością stwierdzam, że z ich właścicielką już 4 dekady się „docieramy” w małżeństwie, a moje córki i wnuki mają dla mnie OCZY NAJDROŻSZE. Miałem też szczęście kilka razy widzieć OCZY MIŁUJĄCE LUDZI u naszego świętego Papieża.

Tak, przez oczy widać duszę. Nic dziwnego, że mamy takie piosenki, jak: „Oczy czarne, oczy twe, Wciąż nade mną dawną mają moc”, „Ładne oczy masz”, „Czy te oczy mogą kłamać?”, „Nigdy więcej nie patrz na mnie takim wzrokiem”, „Ja znam takie oczy niebieskie i duże”, „Pamiętam twoje oczy dzikie, z rozkoszy nieprzytomne, rozwarte i ogromne, tak jakby to było dziś”, „Przez te oczy, te oczy zielone oszalałem” i wiele innych.

Myśląc szerzej o oczach chciałoby się wyrazić życzenie: nie miejmy „OCZU SZEROKO ZAMKNIĘTYCH”, jak w filmie z N. Kidman i T. Cruise, lecz „OCZY SZEROKO OTWARTE”, jak w książce N. Hertza. Otwarte z sympatią do całego społeczeństwa. Popatrzmy oczami duszy na innych, bez nienawiści. Świat jest piękny, bezrobocie coraz niższe, PKB zaś coraz wyższe, a lato będzie piękne. Św. Jan Paweł prosił „miłujmy się”, a Jan Apostoł w 1. Liście nawoływał: „Kto miłuje swego brata, ten trwa w światłości i nie może się potknąć”. I stosujmy jak tylko się da wszystkim napotkanym w życiu ten najtańszy lek, po który nie trzeba iść do apteki – LUDZKĄ ŻYCZLIWOŚĆ. To lek niezwykły, bo skuteczny i dla obdarowywanego i dla darczyńcy. Popatrzcie otwartymi oczami i… sercem, a przekonacie się sami.

Oczy duszy
3 (60%) 1 vote

Podobne wiadomości

Nie ma możliwości dodania komentarza