Szanowni Państwo,
Ze względu na epidemię, ulegnie zmianie termin XVII Gali Nagrody Zaufania „Złoty OTIS”, planowanej pierwotnie na 16 kwietnia 2020.
O nowym terminie i miejscu dorocznej ceremonii, poinformujemy najszybciej jak będzie to możliwe.
Za niedogodności przepraszam, za zrozumienie dziękuję
Paweł Kruś, przewodniczący Kapituły Nagrody

Optymalizacja farmakoterapii w zaawansowanej miażdżycy

Rozmowa z prof. dr. hab. n. med. Lechem Cierpką, specjalistą w zakresie chirurgii ogólnej, angiologii i transplantologii, z Samodzielnego Publicznego Szpitala Klinicznego im. Andrzeja Mielęckiego Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach.

Miażdżyca to niezwykle skomplikowana choroba. Jak ją rozpoznać?

To postępująca z wiekiem choroba dużych i średnich tętnic, w wyniku której tworzą się blaszki miażdżycowe, cholesterolowe. W efekcie dochodzi do zwężania i zamykania naczyń krwionośnych.

Jakie są pierwsze objawy?

Początkowo choroba rozwija się bezobjawowo. Warto jednak wiedzieć, że miażdżyca zaczyna się w wieku dziecięcym, bowiem już od najmłodszych lat kształtują się nawyki żywieniowe. Jeśli rodzice źle karmią dzieci, chcąc by „dobrze” wyglądało, było pulchne, problemy zaczynają się więc znacznie wcześniej.

Jakie czynniki wpływają na rozwój miażdżycy?

To cały kompleks zagadnień. Bez wątpienia otyłość wpływa negatywnie na rozwój miażdżycy. Spożywanie dużej ilości cukrów, tłuszczy, spożywanie fast foodów, brak ruchu nieuchronnie prowadzi do zmian metabolicznych. Kolejnym etapem jest nadciśnienie, hiperinsulinemia, a następnie – cukrzyca. Czynnikiem znacznie przyspieszającym rozwój choroby jest także palenie papierosów. Toksyczne związki powodują ogromne zmiany w naczyniach. Sami w dużej mierze pracujemy na rozwój miażdżycy, źle się odżywiając, doprowadzamy do tego, że za 20-30 lat „wysiada” nam wiele narządów – począwszy od serca, przez nerki, kończyny, po mózg.

Mogłoby się wydawać, że miażdżyca to choroba występująca u osób w podeszłym wieku. To słuszna teza?

Wszystko zależy od trybu życia. Niektórzy mają poważne problemy dopiero w okolicach siedemdziesiątki, inni znacznie wcześniej, nawet w wieku 40 lat.

Na co skarżą się pacjenci przychodząc do gabinetu po raz pierwszy?

Najczęściej na bóle kończyn. Po przejściu kilkunastu metrów muszą się zatrzymać, ponieważ ból nóg jest zbyt silny, by pokonać dłuższy dystans. Skarżą się też na bóle wieńcowe, których nie można bagatelizować, ponieważ prowadzą do zawału. Miażdżyca to system naczyń połączonych. Bywa, że dochodzi do zwężenia tętnic nerkowych, co powoduje nadciśnienie i niewydolność nerek kończąc się dializami, niedrożność tętnicy szyjnej, tętnic mózgowych prowadząc do niedokrwienia mózgu i porażenia połowiczego. Niedrożność tętnic biodrowych, udowych manifestująca się niedokrwieniem kończyn dolnych może skończyć się amputacją.

W jakim tempie postępuje choroba?

Może rozwijać się powoli, ale też bardzo szybko. Gdy dochodzi do zmian metabolicznych, a taką jest cukrzyca typu 2 najczęściej u osób z nadwagą, która może przyspieszyć proces degeneracyjny, nawet czterokrotnie, podobnie jak palenie papierosów! Na przyspieszenie rozwoju miażdżycy mają też wpływ stany zapalne, np. przewlekłe zapalenie zębów czy też zatok.

W jaki sposób diagnozuje się miażdżycę?

Zaczynamy od badania poziomu lipidów, cholesterolu, cukru, pomiaru ciśnienia. Istotnym badaniem jest też USG. Gdy w tętnicach kończyn dolnych czy tętnicach szyjnych jest za dużo złogów (blaszki miażdżycowej), można je wykryć właśnie dzięki takiemu badaniu. W przypadku tętnic wieńcowych, zwykle konieczne jest bardziej inwazyjne badanie – koronarografia. Polega ona na wprowadzeniu do tętnicy cienkiego przewodu – cewnika, przez który wstrzykuje się tzw. kontrast. Choć jest to badanie inwazyjne i nie należy do najprzyjemniejszych, pomaga zlokalizować niedrożność tętnic czy ocenić stan założonych bypassów. Innym badaniem stosowanym do oceny tętnic, oprócz angiografii jest tomografia komputerowa z podaniem kontrastu do naczyń.

Mówił pan na początku, że miażdżyca to system naczyń połączonych. W efekcie pacjenci często skazani są na przyjmowanie kilku rodzajów leków równocześnie. W jaki sposób dopasować odpowiednie preparaty tak, by jedne nie wpływały negatywnie na działania drugich?

W okresie początkowym istotną rzeczą jest obniżenie poziomu cholesterolu. Jest cała grupa statyn, skutecznie obniżających cholesterol i działających stabilizująco na wewnętrzną błonę tętnicy. Gdy śródbłonek tętnicy jest nierówny, są blaszki, powstaje zakrzep, który może zatkać tętnicę, podajemy leki antyagregacyjne, czyli przeciwpłytkowe, które obniżają krzepliwość. Stosowanie w małych dawkach zwykłej aspiryny blokuje czynność zakrzepową, krew jest rzadsza. Gdy sytuacja się pogarsza, pojawia się zakrzep, do leczenia trzeba włączyć heparynę. Warto wiedzieć, że jest szereg leków, które dawniej były często stosowane, bo rozszerzają naczynia, ale teraz się z nich praktycznie rezygnuje, bo rozszerzają naczynia zdrowe, a chore tylko upośledzają. Niektóre mogą jednak być przydatne w sytuacji, gdy np. pacjent ma problemy z chodzeniem. Jest też cały kompleks leków przeciwnadciśnieniowych.

Na czym polega optymalizacja farmakoterapii w zaawansowanej miażdżycy?

Jeśli u pacjenta występują problemy kardiologiczne związane z zaburzeniami rytmu serca, wówczas leki należy dobierać bardzo ostrożnie. Pierwszym krokiem w przypadku podejrzenia miażdżycy jest wizyta u lekarza rodzinnego, który powinien wskazać pacjentowi, jaki styl życia powinien uprawiać oraz zalecić stosowanie diety. Gdy objawy są poważne, lekarz POZ powinien skierować pacjenta np. do chirurga naczyniowego, angiologa czy kardiologa. Zaawansowana miażdżyca jest wieloczynnikową zmianą, dlatego wymaga przeprowadzenia szczegółowego wywiadu. Zarówno lekarz rodzinny, jak i specjalista powinni zapytać o przebyte i aktualne choroby, uczulenia na dane substancje, przeanalizować badania, sprawdzić, czy przyjmowane przez pacjenta leki nie wywołują jakichś komplikacji, czy nie dochodzi do kolizji między przepisywanymi lekami.

Na jakim etapie choroby konieczne są zabiegi chirurgiczne?

Gdy pacjent zaczyna narzekać, że nie może chodzić, spać, bo go bolą nogi. Gdy pojawia się martwica na nodze, to ostatni sygnał alarmowy. W przypadku tętnic szyjnych – gdy dochodzi do krótkotrwałej, nawracającej utraty świadomości. To znak, że doszło do 80-90 proc. zwężenia tętnicy szyjnej i szybko trzeba to udrożnić, by pacjent nie dostał porażenia mózgu. W przypadku tętnic wieńcowych – gdy pojawia się ból za mostkiem, bóle wysiłkowe. Wtedy trzeba metodami wewnątrznaczyniowymi poszerzać tętnice, wstawiać stenty. Gdy dochodzi do rozległego zwężenia tętnic, których nie można pokonać poprzez poszerzenie i założenie stentu, pozostają klasyczne metody operacyjne, czyli ominięcie niedrożności miażdżycowej poprzez założenie bypassu.

Problem ostatecznie rozwiązuje leczenie wewnątrznaczyniowe czy operacyjne?

Poprawiają ukrwienie, ale nie leczą choroby. Wiele zależy od samego pacjenta. Jeśli nie obniży wagi ciała, nie rzuci nałogów, nie zwiększy aktywności fizycznej, to nie poprawi swojej sytuacji.

Rozmawiała Agnieszka Niesłuchowska

Podobne wiadomości

Nie ma możliwości dodania komentarza