Więcej

    Osocze to jedna z metod, jakie stosujemy

    Osocze ozdrowieńców to jedna z wielu metod, które stosujemy. To walka o czas, próba przełamania ciężkiego przebiegu choroby – mówi prof. Grażyna Rydzewska, kierownik Kliniki Gastroenterologii z Pododdziałem Leczenia NZJ CSK MSWiA w Warszawie

    Szpital MSWiA właśnie zaczyna leczenie chorych na COVID-19 podawaniem osocza ozdrowieńców. Była Pani pomysłodawczynią badania klinicznego dotyczącego tej metody leczenia. Na czym ona polega?

    Podawanie osocza ozdrowieńcom nie jest jedyną metodą innowacyjnego leczenia, które prowadzimy. To metoda immunizacji biernej, już wcześniej znana i wykorzystywana w leczeniu innych chorób zakaźnych. W połowie marca FDA (Amerykańska Agencja ds. Żywności i Leków) zaakceptowała ten sposób leczenia COVID-19. Recenzje amerykańskie były entuzjastyczne, pomyślałam wówczas, że warto tę metodę wprowadzić także w naszym szpitalu. W pracach nadprojektem uczestniczy duży zespół, w skład którego wchodzą m.in. prof. Andrzej Deptała, prof. Edward Franek, prof. Robert Gil, dyrekcja szpitala z prof. Waldemarem Wierzbą; projekt koordynują młodzi lekarze: Krzysztof Jaroń, Adam Tworek. Trzy tygodnie temu złożyliśmy projekt badania klinicznego do Komisji Bioetycznej szpitala, został zaopiniowany pozytywnie.

    Chcemy sprawdzić w badaniu klinicznym, na ilepodawanie osocza ozdrowieńców daje szansę na poprawę stanu zdrowia pacjentów, a jednocześnie daje czas na inne interwencje terapeutyczne. Metodę tę stosowali lekarze w Chinach, USA, Włoszech. Doświadczeń i publikacji na ten temat nie jest jednak wiele i dotyczyły niewielkiej liczby osób. Chińczycy obserwowali nawet dość spektakularne wyniki, jednak opisali je zaledwie u kilkunastu pacjentów. Niedawno, na wniosek krajowego konsultanta w dziedzinie transfuzjologii, Ministerstwo Zdrowia zaakceptowało tę metodę leczenia. To dobrze, ponieważ będzie można ją stosować w większej liczbie szpitali.

    Czy to może być przełom w leczeniu COVID-19?

    To nie jest panaceum. To walka o czas, jeszcze jedna szansa dla pacjenta. Mamy jednak nadzieję, że zadziała, a jednocześnie to nie jest terapia „zamiast” innego leczenia, tylko „oprócz”. Ma to być „nakładka” na stosowane leczenie, dodatkowa szansa dla chorego.

    Czy wiele zgłasza się osób, którzy chcą oddać osocze dla pacjentów?

    Tak. Obawialiśmy się, że może być problem braku dawców, tymczasem zgłasza się wiele osób. Dawcami mogą być dorośli mężczyźni w wieku do 65 lat, o wadze powyżej 50 kg, niemający chorób współistniejących. Muszą być co najmniej 2 tygodnie po przechorowaniu COVID-19, a brak obecności wirusa w organizmie musi być potwierdzony dwoma negatywnymi testami. Kryteria bycia dawcą są jeszcze bardziej restrykcyjne niż w przypadku dawstwa krwi, ponieważ zdarzały się przypadki powikłań przy separacji osocza, zwłaszcza u kobiet. Dlatego w naszym projekcie na razie dawcami są wyłącznie mężczyźni. Konsultant krajowy dopuszcza, by dawcą była kobieta, po wykonaniu badań genetycznych.

    Dawca osocza musi mieć odpowiednią ilość przeciwciał?

    Będziemy oznaczać przeciwciała, jednak na razie nie uzależniamy od tego pobrania i podania osocza. Czasem nawet niewielka ilośćprzeciwciał może wystarczyć, reakcja każdego pacjenta może być indywidualna. Ponieważ nasze badanie jest badaniem klinicznym, to będziemy sprawdzać, przy jakim poziomie podanych przeciwciał uzyskaliśmy najlepsze efekty. Będziemy również sprawdzać poziom cytokin prozapalnych u biorcy, korelować te dane ze stanem klinicznym, ze zmianami w płucach.

    Osoby, które lekko przeszły COVID-19, mogą być dawcami?

    Oczywiście. Poziom przeciwciał nie zależy od ciężkości przebiegu choroby. Dawcami mogą być nawet osoby, które przeszły COVID-19 bezobjawowo, a wyniki testów wykażą, że mają przeciwciała. Ze statystyk wiemy, że 80 proc. osób przechodzi chorobę lekko lub bezobjawowo, dlatego pula dawców może być szersza.

    Jak długo te przeciwciała się utrzymują? To znaczy: jak długo po przechorowaniu można pobrać osocze?

    Tego nie wiemy. Nie wiemy, jak długo trwa odporność po zachorowaniu na COVID-19. W publikacjach opisuje się nawet powtórne zachorowania, nie wiemy jednak, czy jest tofaktycznie powtórne zachorowanie, czy ta osoba nie była jeszcze wyleczona, to znaczy nie wyeliminowała jeszcze całkowicie wirusa. Wydaje się jednak, że u większości osób przechorowanie wiąże się z odpornością, nie wiadomo jednak, jak długotrwałą. Zgodnie z zaleceniami konsultanta krajowego, w przypadku, gdy choroba u potencjalnego dawcy zakończyła się wcześniej niż 6 tygodni temu, trzeba sprawdzić poziom przeciwciał.

    Osocze będzie podawane najciężej chorym?

    W przypadku immunizacji biernej idea polega na jak najwcześniejszym działaniu. Lekarze z Chin opisywali, że najsłabsze efekty były, gdy podawano osocze późno, kiedy chorzy byli w bardzo ciężkim stanie. Będziemy starać się podawać osocze tak wcześnie, jak to możliwe, u pacjentów, u których są zmiany kliniczne i czynniki ryzyka ciężkiego przebiegu. Nie wykluczamy jednak podawania osocza także pacjentom w ciężkim stanie jako terapii ratunkowej.

    Problemem może być „wąskie gardło” stacji krwiodawstwa, które muszą posiadać specjalistyczny sprzęt, np. separatory osocza. Jednorazowo możemy pobrać 600 ml osocza, a choremu podaje się 200 ml, potrzebne są więc specjalne urządzenia, w których osocze można podzielić. Nasza stacja organizacyjnie jest w stanie pobrać osocze od trzech dawców dziennie, dwa razy w tygodniu, ponieważ musi też wykonywać inne zadania. Jeśli do wykonywania pobrań przygotują się też większe stacje, będzie można wykonać więcej pobrań.

    Wiele osób pyta, czy osocze ozdrowieńców można potraktować jak szczepionkę i podawać zdrowym?

    Nie. Szczepionka stymuluje nasz organizm do produkowania przeciwciał, które inaktywują wirusa. W przypadku osocza gotowe przeciwciała działają w danym momencie: mogą niszczyć wirusa, jeśli on już znajduje się w organizmie. Po pewnym czasiemogą być już wyeliminowane, dlatego osocza ozdrowieńców niema sensu podawać zdrowym osobom.

    W szpitalu MSWiA toczy się obecnie wiele badań dotyczących leczenia COVID-19. Które wydają się najbardziej obiecujące?

    Codziennie mamy telekonferencje, rozmawiamy o nowych metodach, które próbujemy implementować, żeby pomóc pacjentom. Wspomnę o badaniach z gastroenterologii. Osoby z nieswoistymi chorobami zapalnymi jelit – chorobą Leśniowskiego-Crohna i wrzodziejącym zapaleniem jelita grubego– są w grupie zagrożonych ciężkim przebiegiem COVID:większość z nichstosuje leczenie immunosupresyjne, które sprzyja infekcjom wirusowym. Jednak wśród osób z ciężkim przebiegiem COVID-19 w Chinach i Włoszech było niewielu pacjentów z nieswoistymi chorobami zapalnymi jelit. Chcemy u naszych pacjentów sprawdzać poziom przeciwciał w kierunku koronawirusa, by przekonać się, czy nie chorują na COVID-19,ponieważ restrykcyjnie stosują się do zaleceń lekarskich, czy jednak chorowały, a przebieg COVID-19 był lekki.Jeśli tak, to być może niektóreleki przeciwzapalne i antycytokinowe stosowane w nieswoistych zapaleniach jelitmogą chronić przed ciężkim przebiegiem COVID-19?

    W szpitalu prowadzony jest też projekt genetyczny: chcemy zebrać bazę genetyczną pacjentów i sprawdzićpredyspozycje ciężkiego przebiegu COVID-19.Są też projekty lekowe, chcemyrównież przygotować projekt dotyczący roli mikrobioty jelitowej w zakażeniu. Objawy jelitowe w COVID-19 występują bardzo często, a wraz z kałem wydzielane są cząsteczki RNA wirusa. Chcemy sprawdzić, co dzieje w obrębie mikrobioty jelitowej podczas infekcji COVID-19, czy ma ona wpływ na ciężkość zakażenia.

    Rozmawiała Katarzyna Pinkosz

    Poprzedni artykułZ epicentrum
    Następny artykułSchizofrenię trzeba leczyć indywidualnie
    Katarzyna Pinkosz
    Katarzyna Pinkosz
    Dziennikarka medyczna, z-ca redaktora naczelnego Świat Lekarza, redaktor prowadząca Świat Lekarza 3D

    Więcej od autora

    Podobne artykuły

    ŚWIAT LEKARZA 3D

    Najnowsze artykuły

    Prof. Piotr Wysocki: Nowe zalecenia leczenia raka nerkowokomórkowego

    Nowe zalecenia to twarde rekomendacje oparte na na­ukowych dowodach; zalecenia, które są odbiciem stan­dardów stosowanych na świecie. Zależy nam na tym, żeby...

    Prof. Joanna Narbutt: Łuszczyca to wciąż wielkie wyzwanie

    Wśród ok. miliona chorujących w Polsce na łuszczycę, 20 proc. ma ciężką postać tej choroby. To chorzy, u których zmiany skórne obejmują...

    Zabrzańska społeczność kardiologiczna żegna Profesora Stanisława Pasyka

    4 sierpnia zmarł prof. Stanisław Pasyk, wybitny lekarz, wieloletni dyrektor Wojewódzkiego Ośrodka Kardiologii w Zabrzu (obecnie Śląskie Centrum Chorób Serca), pionier nowoczesnej...

    Chcesz być na bieżąco z informacjami ze świata medycyny?

    Zaprenumeruj bezpłatnie ŚWIAT LEKARZA 3D