Przeczytaj teraz Zaprenumeruj bezpłatnie
FOT. ARCH. PRYWATNE

Pandemia przyspieszyła procesy cyfryzacji w ochronie zdrowia

Wiemy, że telemedycyna nie jest rozwiązaniem we wszystkich przypadkach. Dbamy o to, żeby w czasie pandemii koronawirusa nie przeoczyć innych groźnych chorób i niepokojących objawów u naszych pacjentów– mówi Anna Janiczek, p.o. prezes PZU Zdrowie

Epidemia COVID-19 spowodowała całkowitą zmianę w funkcjonowaniu placówek ochrony zdrowia. Jak PZU Zdrowie radzi sobie z wyzwaniami i kryzysem w systemie ochrony zdrowia, który został spowodowany przez epidemię COVID-19?

Ta sytuacja była dla nas ogromnym wyzwaniem, wymagała od nas bardzo dużej elastyczności, jednak budowana od dawna infrastruktura telemedyczna pozwoliła nam szybko przestawić się na nowe warunki działania. Temat stał się priorytetem dla wszystkich Polaków, dlatego chcemy, aby nasi pacjenci mieli dostęp do opieki zdrowotnej w możliwie najszerszym zakresie. Po to, aby chronić zdrowie naszych pacjentów i personelu, wprowadziliśmy specjalne zasady bezpieczeństwa, oczywiście zgodne z aktualnymi wytycznymi Ministerstwa Zdrowia i służb sanitarnych. 

W pierwszej, najbardziej newralgicznej fazie pandemii, gdy jej przebieg był dla wszystkich dużą niewiadomą, rekomendowaliśmy pacjentom ograniczenie niepilnych wizyt stacjonarnych, a w razie możliwości korzystanie z usług telemedycznych. Wiemy jednak, że telemedycyna nie jest rozwiązaniem we wszystkich przypadkach. Dbamy o to, żeby w czasie pandemii koronawirusa nie przeoczyć innych groźnych chorób i niepokojących objawów u naszych pacjentów. Dlatego centra medyczne PZU Zdrowie kontynuują działalność. Wcześniej jednak zawsze rekomendujemy kontakt telefoniczny z naszym lekarzem, aby pomógł wskazać pacjentowi najlepsze i najbezpieczniejsze dla niego działania.

Przed epidemią COVID-19 pacjenci nie zawsze byli przekonani do e-wizyt i teleporad. Czy obecnie to się zmieniło?

Pandemia zdecydowanie przyspieszyła procesy cyfryzacji w ochronie zdrowia. Wcześniej z usług telemedycznych korzystały głównie osoby, które posiłkują się e-rozwiązaniami również w innych dziedzinach życia, np. zakupach. Telemedycyna postrzegana była głównie przez pryzmat wygody; teraz myślimy o niej w kategoriach bezpieczeństwa. Pacjenci PZU Zdrowie już dawno przekonali się do korzystania z telemedycyny w sprawach, które można realizować zdalnie. Co ważne, również lekarze odpowiedzieli na zwiększoną potrzebę usług zdalnych i w większym stopniu zaczęli stosować tę formę opieki nad pacjentem.

PZU Zdrowie działa na rzecz popularyzacji telemedycyny. Chcemy edukować tych, którzy przy okazji pandemii mają po raz pierwszy do czynienia z telemedycyną. Jesteśmy członkiem Telemedycznej Grupy Roboczej, która zrzesza liderów opieki medycznej świadczących usługi telemedyczne, producentów sprzętu, a także ekspertów rynku e-zdrowia.  Wokół zdalnej opieki pojawiło się ostatnio wiele pytań: jak jej udzielać, jak z niej korzystać. W odpowiedzi na te wątpliwości Telemedyczna Grupa Robocza przygotowała materiały informacyjne dla pacjentów i lekarzy.

Jakie usługi telemedyczne obecnie oferują placówki PZU Zdrowie? Czy teleopieka cieszy się wśród pacjentów dużym zainteresowaniem?

Obecnie obserwujemy bezprecedensowy wzrost zainteresowania naszymi usługami telemedycznymi. W marcu liczba przeprowadzonych telekonsultacji wzrosła o blisko 200 proc. względem lutego.  Pacjenci PZU Zdrowie posiadający pakiety opieki medycznej mają kilka możliwości korzystania zdalnie z opieki medycznej. Mogą telefonicznie konsultować się ze swoimi lekarzami prowadzącymi z naszych centrów medycznych, a także uzyskiwać porady, recepty, skierowania i zwolnienia przez portal pacjenta moje PZU.

Również dla pacjentów nieposiadających ubezpieczenia zdrowotnego czy abonamentu w PZU przygotowaliśmy rozwiązanie – Wirtualną Przychodnię. To portal, który umożliwia pełen proces konsultacji lekarskiej – od weryfikacji objawów po zamówienia leków do późniejszego odbioru w dogodnie zlokalizowanej aptece. Oferujemy teleporady lekarzy ponad 20 specjalizacji, w tym specjalizacji dziecięcych.

PZU Zdrowie uruchomiło specjalną infolinię dla pracowników służby zdrowia, przede wszystkim lekarzy, pielęgniarek i ratowników medycznych, którzy walczą z koronawirusem. Cieszy się dużym zainteresowaniem? 

To akcja, którą w skrócie możemy opisać hasłem „PZU Zdrowie dla zdrowia”. Jako część polskiego systemu ochrony zdrowia wiemy doskonale, ile wysiłku i poświęcenia wkłada personel medyczny w swoją pracę. Wiemy także, z jak trudnymi warunkami musi się mierzyć – obawa o swoje zdrowie, wielogodzinne dyżury wyczerpujące fizycznie, rozłąka z bliskimi, konieczność zamieszkiwania z dala od nich, ekspozycja na cierpienie innych. Wiele firm zapewnia bardzo ważną pomoc materialną, co również zrobiła Grupa PZU, jednak my dodatkowo  postanowiliśmy udzielić wsparcia, na którym znamy się najlepiej – opieką zdrowotną.

Wiemy, że lekarze, pielęgniarki, ratownicy medyczni to specyficzne grupy zawodowe, która nie są skłonne prosić o pomoc, dlatego chcemy mówić o tym głośno. Infolinia psychologiczna działa pod numerem telefonu 22 505 11 77.  Specjaliści PZU Zdrowie mają duże doświadczenie w udzielaniu zdalnej pomocy psychologicznej, m.in. w Ogólnopolskim Telefonie „Niebieska Linia” oraz Centrum Wsparcia dla osób w stanie kryzysu psychicznego.

Psychologowie PZU Zdrowie dyżurują również na infolinii NFZ dotyczącej koronawirusa. Czy takie wsparcie pacjentów w obecnych czasach jest ważne?

Obawa o swoje zdrowie, domowa edukacja dzieci, a nawet zagrożenie utratą pracy to wyzwania, z którymi większość z nas mierzy się po raz pierwszy. Koncentrując się na dostosowaniu do nowych warunków i zabezpieczeniu zdrowia fizycznego, łatwo zapomnieć o zdrowiu psychicznym. Już teraz mówi się o ryzyku pandemii depresji. Dlatego nasi psychologowie dołączyli do zespołu Telefonicznej Informacji Pacjenta NFZ działającej pod numerem 800 190 590. Udzielają bezpłatnie porad wszystkim, którzy czują się niepewnie w związku z sytuacją pandemii. Pacjenci zwracają się między innymi z takimi problemami, jak wzmożone stany lękowe, ataki paniki, stres wywoływany przeciążeniem pracą lub jej brakiem, trudną sytuacją domową i zwiększonym zakresem obowiązków, przytłoczenie nadmiarem negatywnych informacji. Takich sygnałów nie należy ignorować, ponieważ w ekstremalnych przypadkach mogą prowadzić do ogromnych tragedii. Czasem wystarczy jedna rozmowa ze specjalistą, by przywrócić równowagę. Jeśli praca naszych specjalistów pomoże choć jednej osobie, to już możemy mówić o tym, że ta akcja była potrzebna.

Jak epidemia COVID-19 zmieni system funkcjonowania placówek ochrony zdrowia? Czy po epidemii wrócimy do stanu sprzed COVID-19, czy raczej telemedycyna i teleopieka upowszechnią się i pacjenci będą częściej korzystali z tych systemów niż z bezpośrednich wizyt w placówkach medycznych?

Jest jeszcze zbyt wcześnie, by mówić o długofalowych konsekwencjach dla działania systemu ochrony zdrowia, jednak już teraz widzimy, jakie działania zdają egzamin i co będziemy chcieli w przyszłości rozwijać. Z pewnością telemedycyna będzie w lepszym stopniu spełniać rolę, do której została stworzona – odciążania służby zdrowia i poprawiania dostępności usług. Dzięki temu lekarze będą mogli poświęcić więcej czasu dla pacjentów, których sytuacja zdrowotna jest trudniejsza i bardziej wymagająca. Budujące jest to, że nasza organizacja, licząca 130 placówek własnych i współpracująca z ponad 2000 partnerów, zatrudniająca ponad 5000 osób, zdołała się w tak krótkim czasie dostosować się do niezwykle trudnych, zupełnie nowych warunków. Dlatego z optymizmem patrzę na możliwości adaptacji do „nowej normalności” i wykorzystania obecnych doświadczeń w celu jeszcze lepszej jakości obsługi naszych pacjentów.

Rozmawiała: Katarzyna Pinkosz

Podobne wiadomości

Nie ma możliwości dodania komentarza