Pierwsze wybudzenie w „Budziku” dla dorosłych

Olsztyńska klinika „Budzik” dla dorosłych istnieje od 1 kwietnia i już dziś można mówić o wielkim sukcesie prof. Wojciecha Maksymowicza i całego zespołu.

Wybudził się pierwszy pacjent. 49-letniemu mężczyźnie lekarze nie dawali większych szans na normalne funkcjonowanie, ponieważ znajdował się w stanie wegetatywnym, w którym uznaje się, że osoba nie ma żadnego kontaktu ze światem zewnętrznym.

Mężczyzna trafił do szpitala w ciężkim stanie po wypadku na stoku narciarskim. Mógł być niedotleniony, ponieważ nie od razu po wypadku został przewieziony na miejsce. Doznał ciężkiego urazu czaszkowo-mózgowego. Do olsztyńskiego „Budzika” trafił w stanie wegetatywnym. Natychmiast zespół specjalistów rozpoczął intensywne działania rehabilitacyjne. Bez nich nie byłby możliwy tak szybki powrót do stanu pełnej świadomości (zaledwie pół roku po wypadku).

Jak podkreśla prof. Maksymowicz, wybudzenie ze śpiączki nie wygląda tak, jak to powszechnie się uważa, że pacjent nagle się budzi, wstaje z łóżka i opowiada, co mu się przyśniło. Proces wybudzania jest długotrwały i płynny. Pierwsze pozytywne symptomy było widać już w maju, jednak powrót do zdrowia stwierdziła powołana komisja. Ocenia ona pacjentów w skali CRS-R. – Jednocześnie prowadzimy badania mózgu, żebyśmy wiedzieli, że poprawa następuje naprawdę, a nie, że nam się tak tylko wydaje – mówi dr Łukasz Grabarczyk, neurochirurg z olsztyńskiej kliniki uniwersyteckiej.

Czasami rodzinom pacjentów wydaje się, że stan się poprawia, a dowodem jest samo spojrzenie chorego. Jest to jednak dość złudne wrażenie, ponieważ nawet w stanie wegetatywnym osoba często się rozgląda, ale nie ma kontaktu ze światem. Tu jednak lekarze nie mieli żadnych wątpliwości. Mężczyzna jest już w stanie wykonywać ruchy w określonym celu, sprawnie rozróżnia lewą i prawą stronę, stawia pierwsze kroki przy podparciu, był również w stanie wymówić pojedyncze słowa. Oczywiście pacjenta czeka jeszcze wielomiesięczna rehabilitacja, zarówno w „Budziku”, jak i w domu, zanim wróci do pełnej sprawności. Dla rodziny jednak najważniejszy jest kontakt z chorym, który teraz, chociaż utrudniony, to jest możliwy.

– Bardzo dobrze, że jest „Budzik” w Olsztynie. Będziemy promować budowę kolejnych ośrodków” – mówi prof. Wojciech Maksymowicz. Nie ma wątpliwości, że bez profesjonalnej opieki 49-latek nie miałby szans wrócić do stanu pełnej świadomości. Dzięki „Budzikowi” dla dorosłych dostał nowe życie.

 

 

 

Pierwsze wybudzenie w „Budziku” dla dorosłych
Oceń ten artykuł

Podobne wiadomości

Nie ma możliwości dodania komentarza