Polityka jak Big Brother

Polityka w Polsce jest dziś jak Big Brother? Media odgrywają w tej sprawie rolę kluczową i jednocześnie fatalną.

Opublikowanie przez jeden z polskich tygodników opinii nagrań prywatnych rozmów polityków toczonych przy kieliszku spowodowało zamieszanie na ogromną skalę. Tak ogromną, że grożącą upadkiem rządu i totalnym chaosem przez najbliższe miesiące na naszej scenie politycznej. Ten chaos mógł wystąpić w czasie, gdy decyduje się los Ukrainy, a Unia Europejska układa swoje struktury i personalia na kilka najbliższych lat. Premier musiał publicznie przepraszać i tłumaczyć swoich podwładnych. Odciął się zdecydowanie od tych, których słowa były przekroczeniem zasad, ale nie zdymisjonował nikogo, dając wszystkim szansę na wyjaśnienie tego skandalu.

Skandal ma kilka aspektów. Po pierwsze obnażył tabloidalny charakter polskich mediów. Tygodnik opublikował podsłuchane rozmowy nie informując skąd pochodzą, nie sprawdzając motywacji tych, którzy dokonali tych nagrań i dostarczyli je do mediów. Możliwości jest kilka. Być może to grupa sfrustrowanych agentów tajnych służb, która bojąc się reformy postanowiła skompromitować szefa MSW Bartłomieja Sienkiewicza. To dlatego nagranie jego rozmowy znalazło się w pierwszej publikacji. Być może to grupa biznesmenów, którzy mszczą się za straty poniesione na skutek rządowych interwencji, których celem było uniemożliwienie spekulacji w handlu węglem. A być może to prowokacja służb jakiegoś innego kraju obliczona na wywołanie chaosu w Polsce i osłabienie naszej pozycji w tym kluczowym momencie dziejów. A może to po prostu spisek jakiejś grupy, która postanowiła zdobyć materiały do szantażowania polityków i funkcjonariuszy państwa w celu zarobkowym.

Media w tej sprawie odgrywają rolę kluczową i jednocześnie fatalną. Działają motywowane pogonią za sensacją i transmitując wszelkie możliwe spekulacje, podejrzenia i polityczne kuksańce, wytwarzają obraz zupełnego rozkładu państwa, władzy i świata polityki. Publikowane są materiały z nieznanych źródeł. Każdy kto tylko chce komentuje te wydarzenia. Każdy może przy tej okazji załatwiać swoje porachunki. Politycy chętnie i masowo korzystają z okazji, żeby oczernić swoich konkurentów.

Obserwując medialny jazgot wokół tej sprawy, nie ma szansy na wyrobienie sobie jakiegoś racjonalnego stanowiska. Obraz jest emocjonalny, a nie racjonalny. Brakuje wiarygodnych analiz dziennikarskich – panuje totalna polaryzacja stanowisk, bełkot i chaos.

Efektem tego wszystkiego będzie odsunięcie się od życia politycznego kolejnych grup Polaków; pogłębienie przekonania, że polityka to szambo; osłabienie wiarygodności mediów oraz ich tabloidyzacja. Tabloidy istnieją w każdym kraju świata. Jednak ton nadają media poważne i wiarygodne. U nas dominują tabloidy, a mediów wiarygodnych dla szerokich rzesz Polaków jest coraz mniej. Wiarygodność w Polsce to nisza. Każdy może napisać i wygłosić, co chce. Do tego nie trzeba zasad ani wiedzy, ani doświadczenia. Dobrze, że w medycynie takie zjawisko nie jest możliwe, bo moim zdaniem wszyscy powinniśmy się leczyć. ▫

Polityka jak Big Brother
Oceń ten artykuł

Podobne wiadomości

Nie ma możliwości dodania komentarza