Marian Zembala
Fot. Konstanty Kulik

Polska kardiochirurgia ma powody do dumy

Rozmowa z prof. dr. hab. med. Marianem Zembalą, kardiochirurgiem, transplantologiem, dyrektorem Śląskiego Centrum Chorób Serca w Zabrzu, kierownikiem Katedry Kardiochirurgii, Transplantologii i Chirurgii Naczyniowej, Endowaskularnej ŚUM.

Polska kardiochirurgia jest na światowym poziomie. Naszą specjalnością stały się takie zabiegi jak hybrydowa rewaskularyzacja czy hybrydowa ablacja. Dzięki współpracy kardiologiczno-kardiochirurgicznej staliśmy się europejskimi ekspertami w tej nowej dziedzinie.Kardiochirurgia jest bardzo ważną dziedziną medycyny sercowo-naczyniowej. Które osiągnięcia ostatnich lat sprawiły, że mamy tak mocną pozycję nie tylko w polskiej, ale i europejskiej medycynie?

Myślę, że składa się na to wiele czynników. Po pierwsze, jakość wyników kardiochirurgicznego leczenia w Polsce, zarówno pod względem wczesnych wyników operacji serca u dorosłych i dzieci uzyskiwanych w okresie szpitalnym, a przede wszystkim znakomite wyniki odlegle. Warto przypomnieć, że w Polsce w roku 2016, jak wynika z Ogólnopolskiego Rejestru Operacji Kardiochirurgicznych (KROK), w 38 oddziałach kardiochirurgii dorosłych i dzieci wykonano ogółem 26 758 operacji serca. W tej liczbie było 5 910 operacji wad nabytych serca, tj. o 650 więcej niż w roku 2015. Jest to wzrost najbardziej widoczny w ostatnich latach i dotyczy głównie chorych starszych z wadą aortalną serca.

Rośnie liczba operowanych chorych z tzw. wadami skojarzonymi, tzn. takimi, gdzie obok naprawy lub wymiany zastawki aortalnej, mitralnej czy trójdzielnej, konieczna jest jednoczesna rewaskularyzacja serca. Takich zabiegów było 2584, czyli o ponad 200 więcej niż w roku poprzednim. Pomimo postępów w interwencyjnej kardiologii i pojawienia się kolejnych generacji stentów wieńcowych, wciąż najlepsze wyniki w obserwacji odległej uzyskuje się dzięki zabiegom pomostowania aortalno-wieńcowego – takich zabiegów było 12 395, a więc podobnie jak w roku poprzednim. Szczególnie cenne są zabiegi małoinwazyjne typu MIDCAB/TECAB z tzw. mini dostępu z mini bocznej torakotomii z wykorzystaniem torakoskopu. Takich zabiegów było ogółem 647, są one wykonywane głównie w Zabrzu, Krakowie, Bielsku i Warszawie.

W 2016 r. wykonano 2416 operacji wrodzonych wad serca i jest to liczba mniejsza o 314 operacji w porównaniu do roku 2016. Rośnie liczba dzieci poniżej 1. roku życia często z bardzo złożonymi wrodzonymi wadami serca, wymagającymi operacji wkrótce po urodzeniu. To nowe wyzwanie dla polskich kardiochirurgów, zwłaszcza wobec takich wrodzonych wad rozwojowych, jak hipoplazja lewego serca.

Po drugie, w polskiej kardiochirurgii bardzo silnie jest rozwinięta małoinwazyjność, która jest bardziej wymagająca dla zespołu leczącego, ale zyskuje na tym pacjent, który poddany małoinwazyjnemu zabiegowi w chirurgii wieńcowej, zastawkowej, czy operacjach hybrydowych znacznie szybciej powraca do aktywnego życia. Warto podkreślić, że takie zabiegi jak hybrydowa rewaskularyzacja czy hybrydowa ablacja stały się polską specjalnością i dzięki współpracy kardiologiczno-kardiochirurgicznej staliśmy się europejskimi ekspertami w tej nowej dziedzinie.

Po trzecie, powodem do zadowolenia jest fakt, że kolejka oczekujących na planowe operacje kardiochirurgiczne w Polsce wynosi nie więcej niż 4-5 miesięcy, a wielu ośrodkach tylko kilka tygodni u dorosłych i do 8 miesięcy u dzieci. W Norwegii czy Wielkiej Brytanii, czas oczekiwania na operację serca trwa nawet rok. Łącznie, w Polsce wykonujemy aż 27 tys. operacji serca rocznie.

Czym jeszcze się wyróżniamy na tle innych krajów?

Wysoką pozycją tzw. heart teamów, czyli grupą lekarzy specjalistów: kardiochirurga, kardiologa, echokardiografisty, kardiologa inwazyjnego, chirurga naczyniowego, radiologa, anestezjologa, a często wielu innych np. nefrologa czy geriatry. To heart team decyduje o właściwej metodzie leczenia pacjenta, indywidualizuje ją w zależności od zaawansowania choroby stanu pacjenta i chorób współistniejących, co jest niezwykle ważne z punktu widzenia skuteczności leczenia oraz bezpieczeństwa pacjentów. To zespół wypracowuje decyzje ws. pacjenta, określa, jakie jest ryzyko zabiegu, jaką strategię przyjąć, co sprawia, że jest znacznie mniej powikłań. Ten sukces rodził się w bólach. Stare, niedobre przyzwyczajenia wielu dawnych liderów: nadmiernie rozwinięte ego, zbyt mało pokory wobec pacjenta, te cechy muszą dzisiaj ustąpić. Trzeba mieć nie tylko duże doświadczenie, ale także wielką empatię w stosunku do chorego. Specjaliści muszą ze sobą współpracować. Heart team to główna gwarancja sukcesu w medycynie sercowo-naczyniowej.

Młodzi ludzie chętnie wybierają tę specjalizację?

Niestety, takie specjalizacje jak kardiochirurgia, neurochirurgia, chirurgia ogólna, chirurgia onkologiczna, nie cieszą się popularnością wśród studentów medycyny. Wielka szkoda. Czy są zbyt trudne? Chyba nie, ale wymagają większego zaangażowania, 24-godzinnej dyspozycyjności, ofiarności, a z tym współczesny człowiek, nie tylko lekarz, ma coraz większe kłopoty. Z tym większą troską należy podchodzić do kształcenia rezydentów. W tym roku mieliśmy dwa ważne wydarzenia – oprócz kursów w ramach zimowej szkoły w Zabrzu (Winter School pod egidą ISCVS ), obejmującej 68 rezydentów z kardiochirurgii były też wakacyjne kursy (Summer School pod egidą EACTS) w Warszawie – z udziałem 180 rezydentów i specjalistów z Polski i Europy. Oba spotkania wyróżniały się nie tylko poziomem szkolenia, jakością wykonywanych zabiegów szkoleniowych dla wielu młodych rezydentów z kraju, Europy i świata.

Polskie środowisko kardiochirurgów wprowadziło w Europie bardziej aktywny, partnerski model szkolenia, gdzie kardiochirurg aktywnie uczestniczy w wykonywaniu zabiegów nie tylko klasycznych i małoinwazyjnych, ale też zabiegów, które wykonuje w ramach heart teamu także w roli operatora (np. TAVI, PAVTI, Mitra Clip, zamykanie uszka lewego przedsionka, usuwanie elektrod, wszczepienia stymulatorów, defibrylatorów czy zabiegi endowaskularne w zabiegach hybrydowych tętniaków aorty, hybrydowej rewaskularyzacji). W tej dziedzinie w ramach heart team tworzymy nową jakość we wspólnym leczeniu. Dzisiaj nasz model upowszechniany jest w innych krajach rozwiniętych UE, i to nas bardzo cieszy.

Jakie są największe bolączki współczesnej polskiej kardiochirurgii?

Bardzo odczuwamy rażące niedoszacowanie wyceny procedur kardiochirurgicznych, zwłaszcza zastawkowych. Tym dziwniejsze, że AOTMiT już w roku 2015 udokumentowała średni niedobór wyceny procedur kardiochirurgicznych na poziomie około 15-18%, który przez lata kompensowaliśmy w naszych szpitalach z pewnej nadwyżki niektórych procedur w oddziałach kardiologicznych. Nieodpowiedzialne działania sprawiły, że dokonano drastycznej obniżki świadczeń kardiologicznych: obecnie zdecydowana większość szpitali kardiologiczno-kardiochirurgiczych zbliża się do powstania długu lub ten dług już jest obecny od roku 2016. Zwłaszcza, że cena zastawki biologicznej sprzed laty na poziomie 1800-2200 zł obecnie wynosi 30-40% więcej. W 2016 roku wykonano w Polsce 840 zabiegów TAVI.

Są to zabiegi bardzo kosztowne, wykonywane u chorych ze stenozą aortalną oraz pacjentów starszych z grupy udokumentowanego wysokiego ryzyka (ciężkie choroby współistniejące, tzw. porcelanowa aorta, uprzednie operacje pomostowania aortalno–wieńcowego). Istnieje uzasadnienie dla rozważnego rozwoju tej metody, ale z zachowaniem właściwych proporcji wobec leczenia klasycznego (w Polsce w roku 2016 wykonano około 3600 takich zabiegów) kierując się wynikami i jakością leczenia zarówno w aspekcie medycznym, jak i ekonomicznym pamiętając, że w całym systemie polskiej ochrony zdrowia spływ składki na poziomie 4,5% jest dalece niewystarczający, zwłaszcza wobec rosnących potrzeb w zakresie zdrowia dla starzejącego się społeczeństwa.

Co jest największym wyzwaniem?

Kardiolodzy i kardiochirurdzy, ale także inni lekarze, przyczynili się do zmniejszenia śmiertelności w wyniku zawału. Jeszcze w 1989 roku byliśmy na przedostatnim miejscu w Europie! Upowszechnienie zabrzańskiego modelu leczenia zawału serca z 24-godzinną dostępnością do pracowni hemodynamicznej w całym kraju znacząco wpłynęło na uzyskiwane wyniki leczenia z redukcją śmiertelności, ale i inwalidztwa.

Udało się nam znacznie zredukować palenie tytoniu, co spowodowało fenomenalny rezultat spadku zachorowań na raka płuca oraz chorób sercowo-naczyniowych. Trzeba jednak kłaść nacisk na prewencję i powtarzać kampanie o szkodliwości palenia, zwłaszcza w kontekście odradzającego się lobby tytoniowego, które próbuje przez e-papierosy dotrzeć do dzieci i młodzieży. Bardzo na tym ubolewam jako lekarz i jako poseł.

Godna podkreślenia jest powstała w czerwcu tego roku w Zabrzu podczas Międzynarodowej Konferencji Kardiologicznej inicjatywa polskich kardiologów i kardiochirurgów, Profesorów: Mariusza Gąsiora, Marka Gierlotki, Leszka Polońskiego. Kampania „Czas to Życie”, pod patronatem Pani Prezydentowej Agaty Kornhauser-Dudy, ma uświadomić, jak wiele można jeszcze poprawić w dostępie do specjalistycznego i bardzo skutecznego leczenia, zwłaszcza mieszkańcom małych miasteczek i wsi dotkniętych ostrym zespołem wieńcowym.

 Rozmawiała Agnieszka Niesłuchowska

Polska kardiochirurgia ma powody do dumy
5 (100%) 1 vote

Podobne wiadomości

Nie ma możliwości dodania komentarza