Fot. Andrzej IwaŃczuk/REPORTER

Potrzebne są ośrodki innowacyjnego leczenia urazów i chorób barku

Urazy i bóle barku, choć dość częste nie tylko wśród sportowców, to nie jest błaha sprawa. Pod względem częstości występowania stanowią trzecią, po bólach i urazach kręgosłupa i szyi, przyczynę zgłaszalności do lekarzy rodzinnych.

Kiedy nasz obrońca Kamil Glik na ostatnim treningu przed ogłoszeniem powołań na mistrzostwa świata doznał urazu barku, świat polskiego futbolu zamarł. Szczęśliwie Kamil szybko znalazł się w jednym z najlepszych na świecie ośrodków leczenia takich urazów, w Nicei, gdzie zajął się nim prof. Pascal Boileau. Bark odzyskał swoją sprawność.

Dlaczego nasz obrońca musiał lecieć do Nicei? Czy w Polsce nie potrafimy skutecznie leczyć i rehabilitować uszkodzonych barków? Z tym pytaniem zwracamy się do chirurga ortopedy, dr. n. med. Sławomira Struzika.

Uważam, że wśród naszych lekarzy zbyt mała jest świadomość, że uszkodzenia okolicy barku są poważnym problemem, wymagającym skrupulatnej diagnostyki i, w zależności od jej wyniku, szybkiego rozpoczęcia odpowiedniego leczenia. Medycy często są zdania, że taki bark należy unieruchomić i czekać, aż sam się wygoi. Owszem, stosujemy zasadę „Wait and see”, czyli „Czekaj i obserwuj”, ale przecież nie w każdym przypadku ta zasada się sprawdza. A czekanie w sytuacji, gdy konieczne jest podjęcie innych działań, to ryzyko złego wyniku leczenia, trwałej dysfunkcji czy postępujących zwyrodnień.

Problemem jest też utrudniony dostęp do ortopedów specjalizujących się w tej części narządu ruchu. Kolejka w publicznych placówkach do poradni chirurgii barku wynosi co najmniej rok, podczas gdy np. we Francji co najwyżej dwa tygodnie! A przez ten rok w barku mogą dziać się różne rzeczy. Ponadto brakuje właściwej, celowanej i szybkiej rehabilitacji, jaką np. ma zapewnioną nasz znakomity obrońca. Nierzadko nawet po leczeniu operacyjnym chorzy oczekują ponad kilka miesięcy na podstawową rehabilitację, co wpływa na ostateczny wynik leczenia.

I wreszcie – mała dostępność do nowoczesnych metod leczenia, z wykorzystaniem m.in.: komórek macierzystych, allograftów innowacyjnych technik artroskopowych, które w innych krajach są już niemalże standardem. Nie bez znaczenia jest też współpraca międzynarodowa, wymiana doświadczeń. Ja np. chirurgii barku w pewnej części. nauczyłem się w Europie Zachodniej.

W Polsce powinny powstawać ośrodki, wyspecjalizowane w leczeniu urazów barku i centrum innowacyjnego leczenia urazów i chorób barku, co pozwoli podnieść jakość leczenia i zwiększyć świadomość społeczną tego problemu.

Rozmawiała Bożena Stasiak

Potrzebne są ośrodki innowacyjnego leczenia urazów i chorób barku
Oceń ten artykuł

Podobne wiadomości

Nie ma możliwości dodania komentarza