Prof. Aleksander Sieroń: Zachęty finansowe to jedyny sposób, by lekarze decydowali się na wybór deficytowych specjalizacji.

Na pytania sondy Świata Lekarza odpowiada
prof. Aleksander Sieroń,
krajowy konsultant w dziedzinie angiologii

Według raportu „Niedobór talentów w branży medycznej” Polskiej Federacji Szpitali i Manpower, obecnie 68 proc. szpitali poszukuje lekarzy, a 72 proc. pielęgniarek. Polska ma wyraźny niedobór kadr medycznych. Jak tę sytuację zmienić? Jak zwiększyć liczbę lekarzy w Polsce? Dać więcej pieniędzy, zniechęcać do wyjazdów i zachęcać do powrotów, sprowadzać z innych krajów, mówić o etyce i misji? Te pytania chcemy zadać w naszych debatach przedstawicielom partii politycznych. Co politykom i decydentom doradzają osoby zaangażowane w zmiany w polskim systemie ochrony zdrowia?

Prof. dr hab. med. Aleksander Sieroń dr h.c. multi
Prof. dr hab. med. Aleksander Sieroń dr h.c. multi

Pytanie 1
Czy niedobór lekarzy w Polsce to główny powód wciąż bardzo długiego oczekiwania do specjalistów (kolejki)?

TAK. Liczba lekarzy w Polsce jest jedną z najniższych w Europie; w takich krajach jak Włochy jest ich o 50 proc. więcej niż w Polsce. Są specjalizacje, w których ten problem jest szczególnie dotkliwy. Jedynym sposobem na jego rozwiązanie są odpowiednie zachęty finansowe, by lekarze decydowali się na wybór deficytowych specjalizacji.

Pytanie 2
Czy Polska powinna starać się pozyskiwać kadry medyczne z zagranicy, także z krajów spoza UE, np. z Ukrainy?

TAK. Cały świat pozyskuje lekarzy, skąd to tylko możliwe. Czy do Polski powinniśmy starać się pozyskiwać lekarzy tylko z Unii? Nie, polscy lekarze też uzupełniali niedobory lekarzy w innych krajach znacznie wcześniej niż weszliśmy do UE, np. w klinikach szwajcarskich zdarza się, że jeden z lekarzy jest Szwajcarem, inni pochodzą z Syrii, Polski, Niemiec. Jest to spowodowane przede wszystkim czynnikami materialnymi. Oczywiście, problemem może być nostryfikacja dyplomu w przypadku kraju spoza UE, jednak różnice w kształceniu nie implikują tego, by lekarz, który kończy medycynę np. na Ukrainie, nie mógł pracować w Polsce. Mówię to z pełną odpowiedzialnością; sam jestem doktorem honoris causa uniwersytetu na Ukrainie i wiem, jak wyglądają tam studia medyczne, jak dbają o poziom.

Pytanie 3
Czy nasi lekarze kończący medycynę w Polsce, którzy wyjeżdżają do pracy za granicę, powinni być obciążani kosztami kształcenia (lub czy powinien być nimi obciążany np. szpital, który ich zatrudnia)?

NIE. A czy inżynier pracujący w Dolinie Krzemowej w USA powinien płacić za kształcenie w Polsce? Nikomu nawet takie pytanie nie przyjdzie do głowy. Nie widzę opcji, żeby lekarz miał płacić za swoje studia. Szpital, który go zaprasza – także nie, bo przecież lekarz może po trzech miesiącach zdecydować się na pracę w innym ośrodku. Zresztą, kto miałby o takie pieniądze występować? Zagraniczny odpowiednik Izby Lekarskiej, państwo?

Pytanie 4
Co robić, by zwiększyć liczbę lekarzy w Polsce?

Jedynym sposobem jest zwiększanie liczby uczelni, które kształcą w zakresie medycyny. W ostatnim czasie powstało ich kilka. Dzięki takim programom jak Erasmus, studenci jeżdżą po świecie, uczą się i oglądają inny medycznie świat. Część z nich wyjedzie, część zostanie. Marzeniem jest to, żeby lekarze zarabiali tyle, aby nie chcieli wyjeżdżać. Nie jest to jednak możliwe: jeśli lekarz w Niemczech zarabia kilka tys. euro, a w sąsiedniej Szwajcarii więcej, to również zdecyduje się na wyjazd. Trzeba inwestować w ochronę zdrowia, która opiera się nie tylko na lekarzach, ale też na pielęgniarkach, fizjoterapeutach. Trzeba zwiększyć procent PKB przeznaczanego na zdrowie, umożliwić lekarzom korzystanie z dobrej aparatury i techniki medycznej.

Pytanie 5
Gdyby zaproponować jedną rzecz, którą warto zrobić, by zachęcić lekarzy, którzy wyjechali z Polski do powrotu, to byłoby to…?

Podniesienie pensji lekarza. Wielu lekarzy, zwłaszcza w wieku 40-50 lat, chętnie wróci, jednak muszą mieć stworzone takie warunki, aby mogli godnie żyć i nie musieli pracować po 16 godzin na dobę. Zachętą muszą być też informacje (także w prasie), że zaczyna iść ku dobremu, że państwo stara się w niedalekiej przyszłości zapewnić im podobne warunki diagnostyczno-terapeutyczne do tych, jakie są na świecie.

Oceń ten artykuł

Podobne wiadomości

Nie ma możliwości dodania komentarza