Więcej

    Prof. Janusz Heitzman: Szukajmy pozytywnych aspektów życia

    To, że boimy się, będąc w sytuacji zagrożenia, jest naturalne. Lęk jest potrzebny, bo mobilizuje do walki, uczula na niebezpieczeństwa, zmusza do stosowania odpowiednich środków ochrony, czyli uruchamia możliwości stosowania działań obronnych. W sytuacji niebezpieczeństwa wybieramy jedną z opcji: „walcz albo uciekaj”.

    Te reakcje nie będą jednakowe dla każdego; zależą od wielu czynników: osobniczej zdolności radzenia sobie w sytuacjach stresowych, wcześniejszych doświadczeń, możliwości biologicznych organizmu, wydolności układu immunologicznego, a nawet uwarunkowań genetycznych. Jeśli ktoś dobrze się czuje fizycznie, to jego odporność psychiczna także będzie lepsza od oporności kogoś, kto cierpi fizycznie. W obliczu konfrontacji ze stresorem, jakim jest obecna pandemia, różnie sobie radzimy i różnie będziemy sobie radzić. Część osób z pewnością poradzi sobie sama, inni będą wymagali wsparcia, także profesjonalnego. Nasze wcześniejsze plany na życie, marzenia – rozsypały się. Musimy na nowo je zbudować.

    SPECYFICZNE ZABURZENIA JAKO NASTĘPSTWA PANDEMII

    Jak wynika z badań, pomocy z zewnątrz w takich sytuacjach potrzebuje ok. 20 proc. populacji. Być może konieczne będzie wdrożenie systemów zapewnienia bezpieczeństwa psychicznego dla osób, które nie poradziły sobie z pandemią, bo przecież konsekwencje są trudne do oszacowania. Niewykluczone, że pojawi się nowa kategoria diagnostyczna dla specyficznych zaburzeń psychicznych, będących następstwem tej pandemii. Dlatego tak ważne jest, aby decydenci brali pod uwagę potrzeby społeczne związane z zapewnieniem bezpieczeństwa i grupowego komfortu psychicznego. Kolosalne znaczenie mają przekazywane precyzyjne wymogi proceduralne i wiarygodny przekaz informacyjny. Część z nas bardziej niż wirusa boi się ekonomicznych skutków pandemii.

    LEKARZE: GRUPA ZAGROŻONA

    Są grupy społeczne, u których konsekwencje pandemii mogą być wyraźniejsze – to m. in. osoby już wcześniej niestabilne psychicznie, ale przede wszystkim personel medyczny: lekarze, pielęgniarki, którzy często żyją w napięciu, lęku, izolacji od swoich najbliższych, albo są prostu zmęczeni. Czas narażenia na stresor działa na niekorzyść psychiki. Można być odpornym psychicznie, jednak po pewnym czasie ta odporność się wyczerpie.

    Odbarczenie napięcia jest więc teraz niezwykle ważne. Odpoczynek nie jest nigdy stratą czasu. Warto znaleźć choćby kilka minut, żeby usiąść spokojnie, zamknąć oczy, wspomnieć najbardziej przyjemne momenty z życia, wrócić do miłych chwil z wakacji. Po otwarciu oczu może się okazać, że siła rażenia stresora nie jest już tak duża. Musimy starać się skupiać na pozytywnych aspektach życia.

    Prof. Janusz Heitzman

    Zanotowała: Bożena Stasiak

    Więcej od autora

    Podobne artykuły

    Najnowsze artykuły

    Prof. Rafał Krenke: Nowe technologie bronchoskopowe

    W ostatnim 15-leciu rozszerzyły się nasze możliwości obrazowania nie tylko wewnątrz oskrzeli, ale także poza nimi. Wprowadzenie do użytku różnych typów wideobronchoskopów ultrasonograficznych oraz...

    Prof. Maciej Krzakowski: Radioterapia w raku płuca to wciąż jedna z podstawowych metod leczenia

    Wskazania do radioterapii chorych na drobnokomórkowego raka płuca zależą od stopnia zaawansowania nowotworu. W przypadku chorych w stopniu zaawansowania I-III radioterapia klatki piersiowej powinna...

    Prof. Paweł Krawczyk: Pandemia dramatycznie pogorszy sytuację chorych na raka płuca

    U niektórych pacjentów opóźnienie diagnozy i leczenia o kilka tygodni niewiele zmieni, ale jeśli jest to opóźnienie o kilka miesięcy, to już może być...

    Chcesz być na bieżąco z informacjami ze świata medycyny?

    Zaprenumeruj bezpłatnie ŚWIAT LEKARZA 3D