Ryszard Jerzy Gryglewski
fot. Andrzej Hulimka/REPORTER

prof. Ryszard Jerzy Gryglewski

Jak ma się w życiu pasję, to nie ma rzeczy niemożliwych

To słowa wielokrotnie wypowiadane przez prof. Ryszarda Jerzego Gryglewskiego, znamienitego naukowca, będącego o krok od Nagrody Nobla, jednego z najwybitniejszych farmakologów. Doskonale oddają one jego charyzmatyczną osobowość i potwierdzają, że mając w sobie ogromną pasję, można dokonywać rzeczy, które wydają się nierealne. Nawet dziś, choć jest już na emeryturze, energia go rozpiera.

Pęd do eksperymentów i ciekawość nowych rzeczy

„Trzeba cały czas mieć w sobie pęd do eksperymentu i ciekawość nowych rzeczy. Tylko tak przekracza się granice” – powtarzał często Profesor Gryglewski, który te granice niejednokrotnie przekraczał. I to właśnie ten pęd sprawił, że już w dwa lata po ukończeniu Akademii Medycznej w Krakowie, w 1955 roku, obronił pracę doktorską dotyczącą pochodnych sulfonylomocznika o działaniu hipoglikemizujacym, a niespełna rok po wprowadzeniu pierwszego leku z tej grupy, do leczenia cukrzycy typu 2, zaobserwował ich pozatrzustkowe mechanizmy działania. Obserwacje Profesora przyczyniły się do stworzenia leków przeciwcukrzycowych o większej skuteczności i większym bezpieczeństwie.

O krok od Nobla

W latach 60. nawiązał współpracę z Johnem Vane’em z Royal College of Surgeons w Londynie, do którego jeździł wraz z prof. Szczeklikiem. Ta współpraca zaowocowała odkryciem prostacykliny – substancji wytwarzanej przez komórki śródbłonka (endothelium), wyściełającego wnętrze naczyń krwionośnych, a odkrycia dokonał zespół czterech naukowców – poza prof. Gryglewskim był to wspomniany już John Vane, Salvador Moncada i Stuart Bunting. W 1976 roku trójka z nich została uhonorowana Nagrodą Nobla. Dlaczego nie cała czwórka? Protokół nie przewidywał liczniejszych zespołów niż trzyosobowe. Co oczywiście nie umniejsza ogromnego wkładu w światowy dorobek naukowy naszego Profesora.

Dziś prostacyklina zajmuje należną jej rolę w wielu schorzeniach o podłożu naczyniowym. Nie byłoby to możliwe bez badań prof. Gryglewskiego, który, jak na prawdziwego naukowca z pasją przystało, eksperymentował na sobie i jako pierwszy ją sobie wstrzyknął, a towarzyszył mu w tym prof. Szczeklik. Dzięki temu doświadczeniu okazało się, że prostacyklina, początkowo określana ironicznie przez sceptyków jako „Polish hormone”, istnieje i może być przydatna w terapii schorzeń sercowo-naczyniowych.

Profesor, wraz z zespołem lekarzy z Krakowa, po raz pierwszy zastosował prostacyklinę w leczeniu niedokrwienia kończyn dolnych. Ponadto prowadził badania nad jej zastosowaniem u chorych z niedokrwiennym udarem mózgu.

Inspirował i doceniał

Prace i odkrycia Profesora stały się inspiracją dla wielu innych badaczy. Opisał nieenzymatyczny mechanizm fibrynolitycznego działania niesterydowych leków przeciwzapalnych w sercu, wykazał rozszczepienie funkcji metabolicznych od inotropowych w sercu. Odkrył pierwszy selektywny inhibitor tromboksanu A2.

Dowiedzenie związku między zażywaniem aspiryny a napadami astmy oskrzelowej, odkrycie, że glikokortykosteroidy hamują uwalnianie kwasu arachidonowego z błon fosfolipidów – to kolejne dokonania Profesora.

Nie tylko inspirował, ale i doceniał – w przeciwieństwie do wielu innych naukowców, zapatrzonych w siebie i traktujących się jak Bogów, prof. Gryglewski potrafił docenić swoich nauczycieli i nierzadko o nich przypominał (np. Janusza Supniewskiego, o którym mówił, że to „mistrz, któremu zawsze można było wierzyć”) czy wspomnianego Johna Vane’a, brytyjskiego biologa.

„Naprawdę ważne spotkania z nauką nie odbywają się w sadzawce odstałej wiedzy, lecz są zderzeniami z wiedzą in statu nascendi, czyli z ludźmi, którzy ją tworzą” – mawiał.

Studiował medycynę, ale… nie chciał być lekarzem

Choć wybrał studia medyczne, nie chciał być lekarzem. Bardziej interesowało go, jak działają leki, jaki jest wpływ zewnętrznych substancji czy związków chemicznych na procesy, zachodzące w ludzkim organizmie. – I z perspektywy lat zobaczyłem, że to był właściwy wybór, to właśnie chciałem robić – przyznaje. – Przez pewien czas nawet studiowałem chemię, żeby lepiej zrozumieć mechanizmy działania leków.

To, że nigdy nie był bezpośrednio związany z pacjentem, wcale mu nie przeszkadzało. – Uważam się za farmakologa, naukowca, który bada, odkrywa, doświadcza. I, jeśli się udawało, a miałem potwierdzenie, że tak, dawało mi satysfakcję. I motywowało do kolejnych poszukiwań.

Najczęściej cytowany polski naukowiec

Autor ponad 400 oryginalnych prac, w większości opublikowanych w prestiżowych czasopismach naukowych (m.in. „Nature”, „NEJM”, „Lancet”, „Science”), najczęściej cytowany polski naukowiec w ostatnim 40-leciu, uhonorowany ośmioma tytułami Doktora Honoris Causa, członek licznych towarzystw naukowych, członek zwyczajny PAN, Honorowy Przewodniczący Fundacji Jagiellonian Medical Research Center. Wymieniać można jeszcze długo. Przez wiele lat stał na czele Katedry Farmakologii Collegium Medicum UJ (to z jego inicjatywy krakowska AM wróciła pod skrzydła UJ). W ubiegłym roku za zasługi dla rozwoju farmakologii i medycyny oraz osiągnięć w pracy naukowo-badawczej został odznaczony najstarszym i najwyższym odznaczeniem polskim – Orderem Orła Białego.

Wywodząc się z domu, gdzie kultywowano wartości humanistyczne (ojciec Profesora był profesorem w gimnazjum wileńskim, nauczał greki i łaciny), także i on je wyznawał. A, jeszcze będąc rektorem Akademii Medycznej, przyszłych medyków przestrzegał przed dehumanizacją w działaniu. – Jeśli lekarze technicznych umiejętności i fachowej wiedzy nie dopełnią blednącą staroświecką Sztuką Medyczną, chorzy wymienią ich na sztukmistrzów – mówił.

Dziś, choć z racji wieku (w sierpniu skończył 86 lat) musiał już zwolnić, nadal jest aktywny – dużo czyta, prowadzi ciekawe rozmowy. Z tego, co przeżył do tej pory, jest zadowolony. – Mogę mieć poczucie spełnienia i satysfakcji z tego, co osiągnąłem. Miałem udane życie.

Na zdjęciu: 26.01.2017, Warszawa, Prezydent wręczył Order Orła Białego prof. Ryszardowi Jerzemu Gryglewskiemu, N/z Prezydent RP Andrzej Duda, profesor Ryszard Jerzy Gryglewski i dr Konstanty Radziwiłł.

prof. Ryszard Jerzy Gryglewski
Oceń ten artykuł

Podobne wiadomości

Nie ma możliwości dodania komentarza