Profesor Zdzisław Askanas
fot. Dział Fotomedyczny WUM

Profesor Zdzisław Askanas

Profesor Zdzisław Askanas był pierwszym w Polsce konsultantem ds. kardiologii. Zainicjował stworzenie specjalnych sal intensywnej opieki medycznej i wprowadzenie karetek reanimacyjnych.

Przyszedł na świat 1 czerwca 1910 roku w rodzinie warszawskiego farmaceuty. Jako młodzik grał na pianinie, zarabiając w ten sposób w stołecznych kawiarniach. Jego dorastanie przypadło w niedobrym dla osób pochodzenia żydowskiego czasie. Na Wydziale Lekarskim Uniwersytetu Warszawskiego, gdzie studiował, doświadcza antysemickich szykan. Zostaje skazany przez nacjonalizujących kolegów na getto ławkowe – możliwość uczestniczenia w wykładach wyłącznie w ostatnich ławkach przeznaczonych dla „żydków”.

Profesor Stanisław Rudnicki wspominał: „Askanas opowiadał mi o studencie, który wrzeszczał do niego: «Won na koniec!». W czasie okupacji spotkał go w tramwaju na Marszałkowskiej. Bał się wydania w ręce Niemców, wyskoczył więc, ale tamten człowiek też wysiadł i ruszył za nim. Askanas ukrył się w bramie kamienicy. Tamten go dogonił i mówi: «Ja ciebie przepraszam za moje zachowanie na uczelni. Jak mogę ci teraz pomóc?». To późniejszy profesor na Wydziale Lekarskim.”

Lekarz w mundurze

W 1935 roku uzyskuje dyplom i podejmuje pracę pod opieką wybitnego kardiologa prof. Mściwoja Semerau-Siemianowskiego w Szpitalu św. Łazarza. We wrześniu 1939 roku zostaje powołany do wojska. Uczestniczy w obronie Twierdzy Modlin, z narażeniem życia wyciąga rannych z ognia, za co otrzymuje Krzyż Walecznych. „Po honorowej kapitulacji Modlina oficerowie mogli zatrzymać białą broń, więc doktor Askanas w mundurze i z szablą wraca do swego mieszkania w okupowanej Warszawie”
– wspomina prof. Leszek Ceremużyński, uczeń profesora Askanasa.

W okresie okupacji trafia do getta, w którym pracuje jako lekarz, co w 1942 roku pozwala uniknąć mu wywózki wraz z 300 tys. osób do Treblinki (lekarze w getcie byli jeszcze potrzebni). Prowadzi tam badania nad chorobą głodową. W getcie są też jego żona Alicja (przyszła docent pediatrii) i syn Olek (późniejszy pionier echokardiologii w Polsce). Uciekają na aryjską stronę w 1943 roku, na miesiąc przed powstaniem w getcie, ukryci pod transportem szmat przez przekupionego żołnierza Wermachtu.

Szpital w Łuszczewie

Po ucieczce często zmienia nazwisko i działa w konspiracji pod pseudonimem „Dąb”. Zadenuncjowany na gestapo przez woźnego Uniwersytetu Warszawskiego musi się ukrywać. Niepewni swojego losu Zdzisław i Alicja postanawiają ratować syna. Zawożą go na Grochów, do pani Sawickiej, Polki, z zawodu nauczycielki. Po wybuchu Powstania Warszawskiego, w 1944 roku Askanas trafia do niemieckiego obozu przejściowego Dulag 121 w Pruszkowie. Znowu ucieka.

Wraz z żoną szukają sposobu, aby nieść pomoc powstańcom i uchodźcom z Warszawy. Postanawiają uruchomić szpital w dworku w starym Łuszczewku, którego część udostępniła im właścicielka majątku Łuszczew, pani Aniela Kapuścińska. Z desek pozbijano prycze dla chorych, bieliznę i lekarstwa otrzymano z Rady Głównej Opiekuńczej (RGO) w Milanówku. Szpital w Łuszczewie od początku cieszył się dużym powodzeniem; zgłaszało się wielu ludzi, powstańców, uchodźców z Warszawy, mieszkańców wsi, a także ranni partyzanci. Jednak na nim nie poprzestaje. Organizuje inne szpitale RGO.

Powrót do kliniki

Po wojnie krótko pracuje w Ministerstwie Zdrowia, choć z lecznicą rządową, w której pełnić będzie funkcję konsultanta, związany będzie do końca życia. Wśród swoich pacjentów ma Władysława Gomułkę, którego w 1970 roku przekonuje, by ustąpił władzy ze względu na zdrowie. Choć w lecznicy spotyka najważniejszych dygnitarzy państwowych, sam pozostaje bezpartyjny.

W 1948 roku do II Kliniki Chorób Wewnętrznych Uniwersytetu Warszawskiego wraca jego przedwojenny szef – prof. Semerau-Siemianowski, a tuż za nim Askanas. Pod skrzydłami swojego ponownie przełożonego kariera Askanasa nabiera tempa. W końcu broni przygotowaną jeszcze w latach 30. pracę doktorską (1950), rok później uzyskuje habilitacją, a w 1954 roku – tytuł profesora.

Konsultant krajowy

W roku 1953 rozstaje się z macierzystą kliniką i zajmuje się organizowaniem miejskiego oddziału chorób wewnętrznych, który mimo początkowych trudności, braku kadry i sprzętu, już wkrótce został podniesiony do rangi IV Kliniki Chorób Wewnętrznych Akademii Medycznej w Warszawie, która później przekształciła się w Instytut Kardiologii AM, a profesor został jej pierwszym dyrektorem. Od swoich uczniów wymaga wiele, pilnuje, aby się dokształcali: pisali prace, robili specjalizacje, zdobywali stopnie naukowe. Studenci z rozrzewnieniem wspominają, że profesor wprowadził bardzo sympatyczny zwyczaj polegający na tym, że każdy asystent po zdaniu egzaminu specjalizacyjnego otrzymywał dyplom i zależnie od płci: broszkę lub spinkę do krawata z wygrawerowaną datą specjalizacji.

Zostaje konsultantem krajowym do spraw kardiologii, gałęzi medycyny, która dotychczas rozwijała się w ramach interny. W Polsce w 1961 roku po raz pierwszy powołano pracownię psychologiczną w Instytucie Kardiologii w Warszawie. Profesor Zdzisław Askanas był jej założycielem. W tamtych latach było to innowacyjne przedsięwzięcie (psychologia behawioralna pojawiła się dopiero w 1977 roku). Dla celów integracji działania niedostatecznie wówczas zorganizowanych środowisk kardiologicznych staraniem Zdzisława Askanasa została powołana Centralna Poradnia Chorób Układu Krążenia (1962), powstał Oddział Intensywnej Opieki Kardiologicznej, jeden z pierwszych na świecie (1963), wreszcie – Instytut Kardiologii w Warszawskiej Akademii Medycznej (1965). Profesor jeździ od miasta do miasta, pomaga organizować ośrodki intensywnej opieki medycznej, wyposażać ich w nowoczesny sprzęt. Wkrótce Polska ma ich więcej niż Austria i Francja. To profesorowi Askanasowi przypisuje się inicjatywę na rzecz stworzenia specjalnych sal intensywnej opieki medycznej czy wprowadzenia karetek reanimacyjnych (tzw. eRek).

Warszawska Akademicka Szkoła Kardiologiczna

Doświadczenia w prowadzeniu Oddziałów Intensywnej Opieki Kardiologicznej, w szczególności działalności resuscytacyjnej legły u podstaw powstania zespołu reanimacyjnego (M. Stopczyk, T. Kraska, Z. Sadowski i A. Askanas). Z pracy tej powstaje książkowe opracowanie pod redakcją prof. Zdzisława Askanasa „Reanimacji Kardiologicznej”. Askanas inicjuje także opracowanie „Programu zapobiegania i zwalczania chorób układu krążenia w Polsce”. Bierze także udział w pracach Światowej Organizacji Zdrowia, która przyjmuje jako modelową wprowadzoną przez Askanasa metodę rejestracji zapadalności na zawał serca i wypracowany przez niego „polski model” rehabilitacji pozawałowej.

Prof. Zdzisław Askanas w Polskim Towarzystwie Kardiologicznym pracuje początkowo jako członek Zarządu Głównego, następnie dwie kadencje jako wiceprezes, wreszcie jako prezes tego towarzystwa. Odgrywał w nim bardzo aktywną rolę inicjując wiele działań i zachęcając do ich wprowadzenia w życie. Niezaprzeczalnym dziedzictwem prof. Zdzisława Askanasa jest zainicjowana i rozwijana do dziś Warszawska Akademicka Szkoła Kardiologiczna, z której wywodzi się wielu kierowników klinik, samodzielnych pracowników naukowych i znakomitych klinicystów.

Sztuka osłuchiwania

Profesor Leszek Ceremużyński wspomina, iż do sławy międzynarodowej profesora Askanasa przyczyniła się także umiejętność przeprowadzenia właściwego wywiadu, by mimo braku sprzętu postawić właściwą diagnozę. „Zbieranie wywiadu to było całe misterium. Lekarz całkowicie koncentrował się na chorym, patrzył mu w oczy, często brał go za rękę, dotykał ramienia. Wytwarzała się szczególna, ciepła atmosfera, chory odprężony mówił szczerze, podając różne szczegóły pomocne do postawienia diagnozy. Badanie przedmiotowe było także bardzo drobiazgowe. Wyszukiwano każdy powiększony węzeł chłonny. Do perfekcji doprowadzono sztukę osłuchiwania. Takie postępowanie, wzbogacone o badania radiologiczne, elektrokardiogram i proste badania biochemiczne, pozwalało na postawienie trafnego rozpoznania w około 80 proc. przypadków. Pomyśleć, że cała współczesna wielka maszyneria diagnostyczna przynosi nam dodatkowo zaledwie kilkanaście procent. Gdy wspominam, jak prowadzili rozmowę z chorymi moi wielcy mistrzowie, profesorowie Z. Askanas, D. Aleksandrow czy A. Biernacki, to rozumiem dziś, że wywierała ona jednocześnie efekt terapeutyczny. Był to jakby seans psychoanalityczny, który wydobywał utajone lęki, łagodził napięcia, co przywracało zaburzoną równowagę układu autonomicznego.”

Ojciec swoich asystentów

Po wydarzeniach Marca w 1968 roku kraj opuszcza jego jedyny syn Aleksander. Wyjeżdża do Nowego Jorku, gdzie zostaje znanym lekarzem. Profesor ciężko to przeżywa. Żartuje, że zbiera dolary, aby do niego wyjechać. Nie udaje mu się. W sanatorium, w Ciechocinku, w 1973 roku doznaje wylewu mózgowego. Zostaje przewieziony do lecznicy rządowej w Warszawie, gdzie przez tyle lat był konsultantem. Ponad rok później, 25 września 1974 roku umiera.

Jerzy Borowicz mówiąc o profesorze, wyraża opinię powtarzaną przez większość jego współpracowników: „znakomity naukowiec, świetny wykładowca, mówiący rzeczowo, piękną polszczyzną, był nie tylko nauczycielem, ale prawie ojcem dla wszystkich swoich asystentów. Lojalny wobec uczniów, w dyskusjach naukowych często przyznawał im rację, nie upierał się przy swoich poglądach”.

Oceń ten artykuł

Podobne wiadomości

Nie ma możliwości dodania komentarza