Fot. Tomasz Adamaszek

Profilaktyka raka i otyłości jest możliwa

prof. dr hab. n. med. Mirosław Jarosz | Dyrektor Instytutu Żywności i Żywienia w Warszawie

W ciągu ostatnich 20 lat 313 tys. osób w Polsce uniknęło zachorowania na raka i dotyczy to nowotworów o najgorszym rokowaniu, czyli takim, w którym szansa przeżycia 5 lat wynosi do 15-20 proc. Dotyczy to raka żołądka, raka jelita grubego, raka przełyku, raka pęcherzyka żółciowego. W krajach europejskich w przypadku niektórych nowotworów obserwuje się zahamowanie wzrostu lub niewielki spadek zachorowalności, ale nie taki jak obserwujemy w Polsce.

313 tys. osób uniknęło zachorowania, w tym 188 tys. na raka przewodu pokarmowego i 125 tys. na raka płuca. Dało to oszczędności blisko 9,5 mld złotych, biorąc pod uwagę koszty pośrednie i bezpośrednie. Te istotne zmiany są spowodowane wieloma czynnikami. Jedną z przyczyn takich wyników jest zmiana nawyków żywieniowych wśród Polaków. W okresie ostatnich 20 lat doszło do zmniejszenia spożycia mięsa czerwonego i jego przetworów, zmiany struktury spożycia tłuszczów, zmniejszenia spożycia tłuszczów zwierzęcych nasyconych, zmniejszenie spożycia cukrów prostych i soli. Natomiast systematycznie wzrasta spożycie warzyw i owoców, jak również witamin antyoksydacyjnych i polifenoli.

Dodatkowym czynnikiem jest zmniejszenie palenia tytoniu. Jednak jak spojrzymy na całość epidemiologii nowotworów w Polsce, to obserwujemy wzrost zachorowań. Ale jest on związany m.in. ze wzrostem zachorowań na raka macicy, raka sutka, raka gruczołu krokowego. Innymi czynnikami są wzrost otyłości; palenie tytoniu wśród kobiet; alkohol; wysokie spożycie mięsa przetworzonego, soli i słodyczy; niskie spożycie warzyw, owoców, produktów mlecznych, błonnika, ryb; niskie spożycie witaminy D w diecie. Można powiedzieć, że znamy diagnozę. Wiemy, jakie czynniki powodują wzrost zachorowań i jakie hamują ten wzrost.

Walka z otyłością jest możliwa, czego dowodzą wyniki szwajcarsko-polskiego programu edukacyjnego, który objął 10 proc. uczniów w ciągu dwóch lat. W efekcie nie tylko zostało spowolnione narastanie nadwagi, a nawet zanotowaliśmy spadek otyłości o 3 proc. W wyniku tego programu nie zachorowało 8 tys. dzieci i młodzieży. Wydaliśmy 800 tys. złotych. Gdybyśmy objęli cały kraj tym programem, 80 tys. dzieci nie zachorowałoby na nadwagę i otyłość. Posiadamy diagnozę i narzędzia, żeby taki program przeprowadzić. Trzeba na to wyłożyć 8 mln złotych i rozważyć, jak dysponować środkami finansowymi i jaką strategię wydatków przyjąć, żeby przeznaczyć pieniądze na skuteczną medycynę prewencyjną, ponieważ program udowodnił, że można osiągnąć bardzo dobre wyniki.

← Czy profilaktyka nowotworów i otyłości jest możliwa? Jest, ale…

Ewa Gwiazdowicz-Włodarczyk | redaktor naczelna „Pulsu”

Ludzie błagają bogów o zdrowie. Nikt jednak ze śmiertelników nie myśli, że zachowanie zdrowia leży w jego własnych rękach. (Demokryt)

Nie wszystko leży bezpośrednio w naszych rękach, ale mamy, chociaż częściowy, wpływ na tych, którzy o tym decydują. Istotne jest niedawne wystąpienie Rzecznika Praw Dziecka do ministra zdrowia o wprowadzenie porady żywieniowo-dietetycznej do koszyka świadczeń gwarantowanych. Marek Michalak podkreśla, że jednym z rozwiązań postulowanych przez przedstawicieli środowisk medycznych, organizacji pozarządowych, ekspertów i dietetyków jest m.in. uwzględnienie porady żywieniowo-dietetycznej w koszyku świadczeń gwarantowanych. Eksperci z Instytutu Pomnika-Centrum Zdrowia Dziecka przeprowadzili także badanie oceniające sposób żywienia i stan odżywienia w grupach wiekowych 6 i 12 miesięcy, które wykazało m.in., że niemowlęta w tych grupach wiekowych spożywają zbyt dużą liczbę posiłków dziennie.

Również prezes Najwyższej Izby Kontroli zabrał głos w tej sprawie. Najnowszy raport NIK „Odżywianie dzieci w szkołach” potwierdza, że od 2012 do 2016 r. odsetek uczniów z nieprawidłową masą ciała wzrósł o ponad 5 proc. i w ubiegłym roku dotyczył już co piątego ucznia. Owoce i warzywa na terenie szkoły zawsze spożywało zaledwie 10 proc. uczniów. Kolegium Lekarzy Rodzinnych w Polsce zainicjowało wydanie w 2014 r. wspólnie z Polskim Towarzystwem Medycyny Rodzinnej i Polskim Towarzystwem Badań nad Otyłością „Wytycznych postępowania w nadwadze i otyłości w praktyce lekarza rodzinnego”.

Prof. Ewa Małecka-Tendera, przewodnicząca sekcji pediatrycznej Polskiego Towarzystwa Badań nad Otyłością, podkreśla, że wytyczne są tylko wskazówkami dla lekarzy, jaką drogę postępowania zasugerować pacjentowi i jego rodzinie. Natomiast realizacja zaleceń leży wyłącznie po stronie zainteresowanych (a czasem i niezainteresowanych) leczeniem otyłości dzieci i ich rodziców. Leczenie to wymaga długotrwałej i wytrwałej mobilizacji całej rodziny, co, jak wiadomo, jest trudne.

Na terenie Warszawy realizowane są akcje łączące dydaktykę z zabawą. Np. „Mały dietetyk” to cykl warsztatów o tematyce żywieniowej dla dzieci w wieku 4-7 lat prowadzonych w przedszkolach i szkołach oraz indywidualne konsultacje żywieniowe dla rodziców. Są także realizowane warsztaty dla rodziców „Przemyślane zakupy żywności”. Z własnego doświadczenia wiem, że dzieci chętnie biorą udział w tych akcjach.

Profilaktyka więc jest możliwa, ale…

Profilaktyka raka i otyłości jest możliwa
Oceń ten artykuł

Podobne wiadomości

Nie ma możliwości dodania komentarza