Rosyjska agresja i Ukraina

Ukraina – determinacja i poświęcenie jej mieszkańców pokazują nam Polakom i całej Europie, jak wartościowe jest to, co my już mamy.

W analizach sytuacji na Ukrainie dominuje troska o integralność terytorialną tego kraju i pokój społeczny, zagrożone przez agresywną politykę Rosji. Ukrainie grozi rozpad, a może nawet upadek. Działania Rosji destabilizują i konfliktują Ukrainę – mogą sprowokować nawet wojnę domową między zrusyfikowanymi zwolennikami ZSRR, mieszkającymi na wschodzie a spadkobiercami wzorowanego na ideologii III Rzeszy ukraińskiego nacjonalizmu na zachodzie. Jedni za bohatera uważają Stalina, a drudzy lidera OUN-UPA – Banderę. Obie grupy odnoszą się do siebie z nienawiścią i uważają wzajemnie za zbrodniarzy. I obie strony w tej sprawie mają rację, bo ideologiczne i historyczne korzenie obu stron wyrastają z dwóch zbrodniczych totalitaryzmów, które ponoszą odpowiedzialność za śmierć ponad stu milionów ludzi w XX wieku.

Dla nas Polaków – wybór między Stalinem a Banderą to jak wybór między dżumą a cholerą. Polska ucierpiała po równo od jednych i drugich. Na kogo więc mamy postawić na Ukrainie? Na tych trzecich. Na światłych, wykształconych i ambitnych Ukraińców, którzy wyznają wartości zachodniej cywilizacji i odrzucają zbrodnie przeszłości; którzy chcą żyć w demokratycznym i bogatym kraju, a nie w oligarchicznej złodziejskiej quasi dyktaturze. Tych Ukraińców powinniśmy wspierać, im powinniśmy pomagać na wszelkie sposoby, żeby stawali się coraz aktywniejsi, oraz by chcieli upowszechniać wśród swoich rodaków zachodnie wartości. To oni demonstrowali na Majdanie i ginęli za świat, do którego my Polacy już od 25 lat należymy. Europa winna jest im za to wdzięczność. Także dlatego, że sama już nie musi oddawać życia za własne bezpieczeństwo ani dobrobyt.

Determinacja i poświęcenie Ukraińców pokazują nam Polakom i całej Europie, jak wartościowe jest to, co my już mamy, a czego w naszym zblazowaniu i rozpasaniu często już nie doceniamy. Patrzymy bowiem na tragedię Ukrainy przez bezpieczne szkło naszych coraz lepszych i większych telewizorów… To za co oni oddają życie – my już mamy i wydaje się nam to tak oczywiste jak powietrze. Pożytkiem z kryzysu na Ukrainie jest to, że uświadamia on Europejczykom, że dobrobyt i demokracja nie są dane raz na zawsze, że można je stracić, a ich odzyskanie bywa bardzo kosztowne… Następnym pożytkiem jest europejska solidarność. Rosji udało się to, czego nie była w stanie przez lata zrobić nasza dyplomacja.

Agresja wobec Ukrainy przekonała Unię do wspólnej polityki energetycznej, która jest jedyną metodą wytrącenia agresorowi z rąk instrumentu, jakim są dostawy gazu i ropy naftowej. Jeśli Unia nie pozwoli już więcej Rosji na dzielenie Europy i rozgrywanie jej słabszych krajów przy pomocy energetycznego straszaka – to skorzystamy na tym wszyscy, bo ceny energii będą wynikały z praw ekonomii, a nie z brutalnych reguł imperialnej polityki.

Rosyjska agresja i Ukraina
Oceń ten artykuł

Podobne wiadomości

Nie ma możliwości dodania komentarza