Przeczytaj teraz Zaprenumeruj bezpłatnie
fot. Artur Oleszczuk

Sława i chała

Wciąż niewiele wiemy o międzynarodowej pozycji polskiej otolaryngologii stworzonej przez profesora Henryka Skarżyńskiego, którego osiągnięciom poświęcamy dużą część lutowego „Świata Lekarza”.

Za mało pisze się o tym, że Instytut Patologii i Fizjologii Słuchu w Kajetanach zorganizował nie tylko konsultacje, z których korzystają kliniki laryngologiczne w całym świecie, ale także przeprowadził na trzech kontynentach badania, bagatela, 100 tys. dzieci w wieku szkolnym, by wyrównać szanse edukacyjne, tym co niedosłyszą.

Na krajowym podwórku miniony rok był związany z bezprecedensową, urągającą wszelkim zasadom dziennikarstwa nagonką na Profesora, prowadzoną przez „Rzeczpospolitą” i „Puls Biznesu”… oraz przez „życzliwych”. Zdaniem naszej redakcji, zarówno wymienione gazety, jak i ich inspiratorzy, powinni być pociągnięci do odpowiedzialności za pospolite oszczerstwa. Czy będą? Prędzej czy później tak. Dobrze, że sąd oczyścił Profesora ze wszystkich zarzutów.

„Naród nie może istnieć bez autorytetów”. Kto to powiedział? Papież Jan Paweł II. Wydawcom „Pulsu Medycyny” i „Pulsu Farmacji” oraz „Rzeczpospolitej” powinno być zwyczajnie wstyd. Ale nie słyszałem, żeby przepraszali.

Tyle sława. A chała?

Od lat jesteśmy zaangażowani w rozwiązanie problemów pacjentów z chorobami rzadkimi w Polsce. Dotykają one kilkaset tysięcy ludzi i są szybko rosnącą grupą schorzeń cywilizacyjnych. W ubiegłym roku minister Igor Radziewicz-Winnicki na naszych łamach obiecywał, że o tej grupie pacjentów nie zapomni. Niestety, tak się nie stało, mimo niezwykłego zaangażowania grupy posłów-lekarzy, tworzących pozytywny tygiel intelektualny przy Parlamentarnym Zespole ds. Chorób Rzadkich.

Nikt nie twierdzi, że rozwiązanie problemu chorób rzadkich jest łatwe. Ale Unia Europejska wypracowuje realistyczne rozwiązania i najpierw trzeba je zrozumieć, co wymaga minimum zaangażowania umysłowego, a potem wdrożyć. Wypowiedzi ministra Radziewicza-Winnickiego, beztrosko wiążącego problem chorób rzadkich ze sloganem sprawiedliwości społecznej są albo tandetną demagogią, albo obrażaniem inteligencji słuchaczy takich wywodów.

Dlaczego? Ponieważ umierają ludzie, młodzi ludzie, którzy powinni żyć i pracować, jak choćby chorzy z chłoniakiem Hodgkina.

I do sławy i do chały wrócimy za rok.

Podobne wiadomości

Nie ma możliwości dodania komentarza