fot. Tomasz Adamaszek

Nietrzymanie moczu – to wciąż temat tabu

Nietrzymanie moczu – niedyskretny temat rozmowy z dr n. med. Ryszardem Haneckim, urologiem z Kliniki Urologii Ogólnej, Onkologicznej i Czynnościowej Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.

Czy nietrzymanie moczu (NTM) to wciąż wstydliwy temat do pacjentów?

Nietrzymanie moczu, czyli zaburzenia mikcji (aktu oddawania moczu) nadal jest często tematem tabu dla dotkniętych nimi osób. Ale w ostatnich latach sytuacja uległa poprawie. Świadomość zdrowotna społeczeństwa wzrasta na tyle, że nie tylko kobiety, ale i mężczyźni częściej zwracają się z tym problemem do specjalistów – urologów i ginekologów. Warto odnotować fakt, że lekarze podstawowej opieki zdrowotnej są na tę dolegliwość bardziej wyczuleni. W ciągu ostatniej dekady wiedza lekarzy na temat NTM znacznie się pogłębiła.

Jakie są najczęstsze przyczyny tej dolegliwości?

Możemy wyodrębnić kilka przyczyn. Jedną z częstszych postaci nietrzymania moczu jest wysiłkowe nietrzymanie, do którego dochodzi na skutek niewydolności (wyczerpania) mięśni odpowiedzialnych za prawidłową kontynencję (trzymanie) moczu – mięśni krocza i zwieracza cewki moczowej. Kiedyś ten problem dotyczył głównie kobiet po wielu porodach, bądź niektórych operacjach ginekologicznych. Obecnie stykamy się z tą dolegliwością również u mężczyzn po pewnych zabiegach urologicznych (np. radykalne wycięcie gruczołu krokowego w przypadku nowotworu tego narządu). Inne przyczyny związane są z zaburzeniami czynności dolnych dróg moczowych – pęcherza i cewki moczowej. Zaburzenia te mogą być wynikiem uszkodzenia układu nerwowego (wady wrodzone, jak przepuklina oponowo- rdzeniowa, choroby neurologiczne, jak np. stwardnienie rozsiane, wreszcie urazowe uszkodzenia mózgu lub rdzenia kręgowego). Kolejną grupą zaburzeń funkcji pęcherza i cewki są schorzenia czynnościowe – np. nadmierna pobudliwość (nadreaktywność) pęcherza, zaburzenie koordynacji (dyssynergia) pęcherza i cewki itp. Niektóre leki moczopędne przez zwiększenie objętości wydalanego moczu mogą powodować zaburzenie objawiające się potrzebą częstszego jego oddawania.

Każda z odmian NTM objawia się w inny sposób…

W zależności od rodzaju schorzenia pacjenci skarżą się na następujące objawy: bezwiedne, stałe wyciekanie moczu, wyciek moczu przy mniej lub bardziej nasilonym wysiłku fizycznym (dźwignięcie, zmiana pozycji ciała, kaszel, śmiech), częstomocz dzienny, czyli konieczność częstszego niż normalnie oddawania moczu, naglące parcia – nagłą, gwałtowną potrzebę mikcji, często powodującą „popuszczenie” moczu przed dotarciem do toalety, nokturia (potrzeba oddawania moczu w nocy), bezwiedne opróżnienie pęcherza w czasie snu (moczenie nocne), czy wreszcie rozmaicie nasilone trudności w opróżnieniu pęcherza.

Czy rodzaje schorzeń można przypisać konkretnym grupom wiekowym?

Do pewnego stopnia zauważa się zależność wiekową tego schorzenia. Moczenie nocne zazwyczaj dotyczy dzieci. Zaburzenia czynnościowe dotyczą osób praktycznie w każdym wieku, niestety w dużym odsetku w pełnej aktywności życiowej i zawodowej. Dużą grupę pacjentów, których dotyka ten problem spotyka się w grupie osób starszych – po przebytych operacjach urologicznych i ginekologicznych, udarach, są tu także osoby starsze z zaburzeniami neurologicznymi (choroba Parkinsona, Alzheimera, otępienie starcze). U osób młodszych dość częstą przyczyną zaburzeń mikcji są emocje (ważne wydarzenia rodzinne i osobiste, jak np. narodziny, egzaminy, ślub, śmierć osoby bliskiej). W tym przypadku problem NTM jest zazwyczaj przejściowy.

Mówi się, że to kobiety głównie borykają się z problemem nietrzymaniem moczu.

To tzw. obiegowa, tradycyjna opinia, wynikająca ze znacznego rozpowszechnienia tej dolegliwości wśród płci żeńskiej. Zaburzenia czynnościowe dotyczą m.in. kobiet prowadzących aktywne życie zawodowe. Problemy związane np. z nadreaktywnością pęcherza (częste, naglące parcia) w sposób dramatyczny utrudniają lub uniemożliwiają tę aktywność – nie mogą one uczestniczyć w konferencjach, szkoleniach, naradach, spotkaniach biznesowych. Inna grupa kobiet to panie w wieku nieco zaawansowanym, z zaburzeniami statyki układu rozrodczego, po licznych porodach, operacjach, z rzeczywistym wysiłkowym nietrzymaniem moczu.

Jest na to antidotum?

W przypadku pęcherza nadreaktywnego skuteczna jest farmakologia oparta na lekach korygujących czynność pęcherza poprzez oddziaływanie na zakończenia włókien nerwowych odpowiedzialnych za jego prawidłową funkcję. Poprawę czynności dolnych dróg moczowych osiąga się również poprzez wstrzykiwanie w obręb tych struktur leków pochodzenia biologicznego (np. toksyna botulinowa). Wysiłkowe nietrzymanie moczu wymaga innego postępowania. W początkowej fazie poprawę można osiągnąć dzięki metodom fizjoterapeutycznym (ćwiczenia fizyczne, zwłaszcza mięśni krocza, np. ćwiczenia Kegla, elektrostymulacja mięśni). Bardziej nasilone postacie wysiłkowego nietrzymania moczu wymagają zastosowania rozmaitych metod leczenia operacyjnego.

Wielu pacjentów odwleka decyzję o leczeniu, myśląc, że z tą dolegliwością trzeba żyć.

Niepotrzebnie. Dobre wyniki leczenia nietrzymania moczu powinny skłonić chorych dotkniętych tą dolegliwością do porzucenia obaw i lęku, i jak najszybszego uzyskania porady lekarskiej. Sposób leczenia jest zindywidualizowany. W wielu przypadkach nietrzymanie moczu udaje się wyleczyć, a jeśli nie – to skutecznie złagodzić objawy. Pamiętajmy, że bagatelizowanie problemu może prowadzić nie tylko do utrudnień w codziennym funkcjonowaniu (konieczność używania wkładów, podpasek), ale także doprowadzić do zaburzeń życia emocjonalnego i przynosić ogromne straty społeczne (niezdolność do pracy).

Do kogo pacjent powinien zwrócić się w pierwszej kolejności?

Do lekarza pierwszego kontaktu. Lekarz – na podstawie rozmowy, badania przedmiotowego i badań dodatkowych – może wstępnie ustalić rodzaj nietrzymania moczu i skieruje pacjenta do ginekologa lub urologa. Specjalista z kolei pogłębi diagnostykę, zaś zlecając badania dodatkowe (np. badania obrazowe i czynnościowe dróg moczowych), ustali właściwe rozpoznanie i odpowiedni sposób leczenia.

Wspominał pan o ćwiczeniach wzmacniających mięśnie. Czy można je zalecić każdemu pacjentowi cierpiącemu na NTM, czy są jakieś przeciwskazania do ich wykonywania?

Przy nieznacznych dolegliwościach, ćwiczenia wzmacniające mięśnie przepony miednicznej są jak najbardziej wskazane. Natomiast w codziennym życiu niewskazany jest nadmierny wysiłek fizyczny związany z napinaniem mięśni brzucha, czyli zwiększeniem tzw. tłoczni brzusznej, ponieważ mięśnie „podtrzymujące” pęcherz i utrzymujące właściwe napięcie zwieracza cewki są narażone na uraz przeciążeniowy. Nie należy zatem dźwigać zbyt ciężkich zakupów, ograniczyć zabawy wiążące się z podnoszeniem ciężkich dzieci. Unikanie wysiłku bezwzględnie zalecane jest też po leczeniu operacyjnym nietrzymania moczu. To, w jaki sposób stopniować ćwiczenia i wysiłek, z czego zrezygnować, a co jedynie ograniczyć, zależy od konkretnego przypadku i rodzaju nietrzymania moczu.

Problem dotyczy też dzieci. Co leży u podstaw tego schorzenia?

Zazwyczaj wiąże się z zaburzeniami oddawania moczu polegającymi na bezwiednym nietrzymaniu moczu w nocy. Powszechnie nazywamy to moczeniem nocnym. W wielu rodzinach nadal uchodzi to za temat tabu. Opiekunowie uważają, że nie ma się czym przejmować, bo samo przejdzie… Warto jednak wiedzieć, że zaniechanie pójścia do lekarza naraża dziecko na uszczerbek w sferze psychologiczno-społecznej. Dziecko wstydzi się, bo nie może wyjechać na wycieczkę szkolną, zieloną szkołę, obawia się każdej nocy – nie należy więc bagatelizować tego problemu! Zazwyczaj ten rodzaj nietrzymania moczu wiąże się z niedoborem pewnych substancji w organizmie – ich uzupełnienie powoduje ustąpienie objawów, niekiedy zaburzenie ma podłoże czynnościowe, niekiedy emocjonalne. Zaburzenia oddawania moczu, utrzymujące się niezależnie od pory dnia – zarówno w dzień jak i w nocy – mogą być objawem głębszej wady układu moczowego. Moczące się dziecko powinno być bezwzględnie prowadzone przez lekarza. Błędem jest przekonanie, że problem jest wstydliwy, leczenie niepotrzebne, bo i tak „wyrośnie z tego” samoistnie.

 

Nietrzymanie moczu – to wciąż temat tabu
Oceń ten artykuł

Podobne wiadomości

Nie ma możliwości dodania komentarza