Tyle lat Woy z nami, a my z Woyem

W połowie stycznia w warszawskim Teatrze Capitol odbył się niezwykły koncert – benefis prof. Jerzego Woya-Wojciechowskiego, lekarza i kompozytora, zatytułowany „Woya wina”.

Uroczysty koncert prowadził, jak zawodowy konferansjer, dr Jarosław Wanecki – przewodniczący Komisji Kultury NRL. Licznie zgromadzonych gości zaprosił do biblioteki Profesora, by poprowadzić ich przez „życie” Woya: dzieciństwo, działalność artystyczną, życie zawodowe, rodzinne.

Benefisant przywitał gości „z olbrzymią tremą”. „Czuję się, jakbym ponownie zdawał egzamin z biochemii” – przyznał, ponieważ nie pozwolono mu zapoznać się ze scenariuszem.
Na scenie i na widowni można było zobaczyć znakomitych artystów i aktorów, wieloletnich przyjaciół Profesora, m.in. Piotra Fronczewskiego, Wiesława Gołasa, Ewę Śnieżankę. Podziękowania i życzenia składali zarówno lekarze, artyści, jak i przedstawiciele Ministerstwa Zdrowia. Maciej Hamankiewicz, prezes Naczelnej Rady Lekarskiej, powiedział: „Mój Mistrzu, nasz Mistrzu, mój Nauczycielu, nasz Nauczycielu, mój Przyjacielu, nasz Przyjacielu. Jesteś wielkim autorytetem. Zastanawiam się, jaką siłę masz w sobie, że wszystkich tu przyciągnąłeś? Myślę, że my wszyscy po prostu cię kochamy. Bo ty kochasz drugiego człowieka.” Prof. Waldemar Kostewicz, prezes Polskiego Towarzystwa Lekarskiego, podkreślił, że Profesor Woy-Wojciechowski jest postacią wyjątkową, niezwykłą, dobrze rozpoznawalną w środowisku lekarskim i kulturalnym. Podziękował Profesorowi, jako wieloletniemu prezesowi PTL, za zaangażowanie w wiele przedsięwzięć, m.in. odrodzenie samorządu lekarskiego, powstanie domu lekarza seniora, oraz odczytał list gratulacyjny od PTL. Wiceminister zdrowia Jarosław Pinkas przyznał, że trudno wygłaszać laudację w trzeciej kolejności, dlatego jego laudacja będzie z serca: „Jurek, jesteś człowiekiem z klasą, lekarzem, przyjacielem.”

Joanna Racewicz, dziennikarka, która prowadziła jedną z części koncertu, poprosiła Profesora, aby uchylił rąbka tajemnicy i wyjawił, skąd się wzięło jego podwójne nazwisko. Profesor wyjaśnił, że Woy to przedrostek, który istnieje w jego rodzinie od czasów bitwy pod Płowcami. „Kiedy zacząłem pracować w klinice, nie chciałem, żeby kojarzono moje nazwisko z muzyką, bo będą mówić lekarz-grajek. Kazimierz Rudzki w telewizji zapowiedział występ „Eskulapa”. Następnego dnia w szpitalu wrzało, podczas obchodu usłyszałem od pacjentów: «Doktorze, w naszej sali jest organista, on pana pochwalił!»”.

Na scenie nie zabrakło muzycznych występów znakomitych lekarzy, które dostarczyły wielu wzruszeń. Na fortepianie grali dr hab. Antoni Sydor, wiceprezes zarządu głównego PTL, oraz lek. Zofia Małas, pediatra. Śpiewały panie: Hanna Zajączkiewicz, lekarz otolaryngolog, oraz dr Ewelina Sielska-Badurek, specjalista w dziedzinie audiologii i foniatrii, która przepięknie wykonała „My way”.
Taki wspaniały koncert nie mógłby się odbyć bez wykonania słynnych „Kormoranów”. W finale goście usłyszeli dwie wersje tego przeboju, jedną w wykonaniu Krystyny Wieczorek, lekarza okulisty, która była pierwszą wykonawczynią piosenek Woya.

Na koniec koncertu, zgodnie z zapowiedzią dr. Waneckiego, benefisant mógł powiedzieć „co mu w duszy gra”. Profesor podziękował gościom za liczne przybycie, mimo śnieżycy. Goście przyjechali na uroczystość nie tylko z różnych miast Polski, Krakowa, Tarnowa, Częstochowy, ale także z Litwy, Stanów Zjednoczonych. „Ofiarowaliście mi rzecz najcenniejszą – przyjaźń, bez niej moje życie byłoby bardziej ubogie” – powiedział wzruszony Profesor. Podziękowania za sceny przekazał także „osobie, która ma najtrudniejszy zawód – jest żoną lekarza”, podzielała jego pracę społeczną, wolała – tak jak on – dawać niż otrzymywać. „Podziela moje twórcze i artystyczne zainteresowania, tolerowała moją nieobecność, pozwoliła mi 45 lat prezesować PTL”. Profesor wyznał, że gdyby jeszcze raz miał się urodzić, to zostałby lekarzem, „bo to jest i zawód, i powołanie, dokształcanie przez całe życie i służba drugiemu człowiekowi 25 godzin na dobę, 7 dni w tygodniu, od złożenia przysięgi Hipokratesa po kres życia. Zawsze staram się okazywać moim pacjentom serce”.

Goście otrzymali najnowszą książkę Profesora Woya-Wojciechowskiego pt. „Piosenki w dobrym tonie” z płytą, wydaną przez Okręgową Izbę Lekarską w Warszawie. Głównym organizatorem wydarzenia była Komisja Kultury Naczelnej Izby Lekarskiej. Wydarzenie objęło patronatem honorowym Polskie Towarzystwo Lekarskie.

 

 

 

Podobne wiadomości

Nie ma możliwości dodania komentarza