Jarosław Gugała

Ubeckie zwycięstwo po pół wieku

Dziś trzeba myśleć o tym, jak wykorzystać szansę, którą dostaliśmy, by dołączyć do najbogatszych i najsprawiedliwszych krajów świata. Dobrobytu nie da nam polityka polegająca na obrzucaniu się błotem i wmawianiu, że bohaterowie byli zdrajcami.

Od początku lat 70. minęło już blisko pół wieku, a my Polacy wciąż nie potrafiliśmy się uporać z wydarzeniami z tamtego okresu. Sprawiedliwa ocena w PRL-u była trudna z powodu cenzury i politycznej kontroli nad każdym aspektem debaty politycznej. Jednak od zarania Wolnej Polski minęło już 27 lat, a to czas wystarczający, żeby zamknąć i zostawić historykom ocenę tamtego okresu. Wciąż żyją bohaterowie tamtych czasów, a młodsze pokolenia nie rezygnują z wykorzystywania przeszłości do dzisiejszych politycznych rozgrywek. Właśnie do instytucji powołanej w Wolnej Polsce do „badania zbrodni przeciwko narodowi polskiemu” wpłynął wniosek przeciwko Lechowi Wałęsie. Według wnioskodawców Lech Wałęsa mówi nieprawdę zaprzeczając, jakoby esbeckie kwity gromadzone przeciwko niemu przez komunistów były źródłem prawdy na temat jego działalności, która doprowadziła do upadku tak zwanej komuny. Nie ma sensu wymieniać w tej chwili zasług byłego lidera Solidarności i antykomunistycznej opozycji dla obalenia totalitarnego reżimu w Polsce i innych krajach środkowej i wschodniej Europy. Zakładam, że każdy w Polsce powinien je dobrze pamiętać. Wszak dziś wszyscy pełnymi garściami korzystamy każdego dnia z wolności i dobrobytu, które są efektem solidarnościowej rewolucji i budowy fundamentów niepodległego kraju na początku lat 90. Nie ma sensu także w tym momencie powtarzać, że dzisiejsza RP nie jest tworem pozbawionym wad i że podczas jej budowy WSZYSCY popełniliśmy wiele błędów. Jednak bez wątpienia jest to najlepsza Polska jaka istniała w historii. Nigdy wcześniej my Polacy nie byliśmy tak wolni, bezpieczni i nie żyliśmy na takim poziomie dobrobytu jak teraz. I z pewnością nie zawdzięczamy tego ubekom i komunistycznemu reżimowi, tylko takim ludziom jak Lech Wałęsa, którzy potrafili tychże ubeków i ich komunistycznych mocodawców wywieźć w pole i dać nam wszystkim szansę na odzyskanie wolności, bezpieczeństwa i dobrobytu. Szansę, którą wykorzystaliśmy.

Dzisiejsza Polska nie ma nic wspólnego z komunistycznym

PRL-em. Każdemu z nas pod każdym względem jest teraz lepiej. I nie ma sensu powtarzać, że są tak zwane „ofiary transformacji” i ludzie, którzy nie potrafili w pełni wykorzystać szansy, jaką była dla nich Wolna Polska. Nawet dla tych osób dzisiejsza Polska jest pod każdym względem lepsza. Dziś trzeba myśleć o tym, jak wykorzystać szansę, którą dostaliśmy, by dołączyć do najbogatszych i najsprawiedliwszych krajów świata. Dobrobytu nie da nam polityka polegająca na obrzucaniu się błotem i wmawianiu, że bohaterowie byli zdrajcami.

Kiedy Niemcy zorganizowali wielką międzynarodową uroczystość upamiętniającą rocznicę upadku berlińskiego muru, poprosili Lecha Wałęsę, by pchnął pierwszą kostkę domina, która uruchomiła lawinę, co zniosła totalitaryzm. Niedaleko Bramy Brandenburskiej i Bundestagu stoi i będzie stał na wieki fragment muru z gdańskiej stoczni z tablicą głoszącą, że Niemcy zawdzięczają swoją wolność i zjednoczenie polskim stoczniowcom, którymi kierował Lech Wałęsa. Nie ma tam ani słowa o ubekach, którzy prześladowali stoczniowców.

Ubeckie zwycięstwo po pół wieku
Oceń ten artykuł

Podobne wiadomości

Nie ma możliwości dodania komentarza