To warunek godnego życia

W społeczeństwie panuje stereotyp, że osoba niepełnosprawna nie ma pragnień, potrzeb i marzeń. Zdumienie i zdziwienie wywołuje informacja, że niepełnosprawny pracuje lub chce pracować. A przecież człowiek niepełnosprawny, podobnie jak sprawny, chce godnie żyć.

W pewnym momencie życia straciłam wzrok. W społecznej ocenie przestałam być pełnowartościowym człowiekiem, który może i chce pracować. Nikomu nie przyszło do głowy, że nadal mam takie same pragnienia i potrzeby jak przed utratą wzroku. Żeby je zrealizować, potrzebne są środki finansowe. Trudno mówić o godnym i samodzielnym życiu, gdy do dyspozycji pozostaje jedynie skromna renta. Potrzebuję również funduszy do zakupu narzędzi kompensujących brak wzroku. W moim przypadku to urządzenia elektroniczne ze specjalistycznym oprogramowaniem. To właśnie dzięki komputerowi z programem udźwiękawiającym mogłam podjąć pracę jako analityk rynku. Niestety po pewnym czasie praca skończyła się i teraz pozostaje szukać nowej. Jednak ten czas, kiedy pracowałam, sprawił, że poczułam się znowu pełnowartościowym człowiekiem. Wzrosła moja samoocena, inaczej spojrzało na mnie otoczenie. Stałam się pewniejsza, bo wiedziałam, że mam środki finansowe na codzienne życie i ze spokojem mogę pozwolić sobie na zrobienie prezentu bliskim. Dysponując jedynie skromną rentą, trudno wygospodarować fundusze na drobne przyjemności dla siebie, a co dopiero dla bliskich. A przecież jak każdy człowiek chcę nie tylko dostawać, ale także i dawać. Te drobne gesty sprawiają, że rozwijam się emocjonalnie, wzrasta moja empatia i współodczuwanie.

Praca i związany z nią stały dochód pozwala także znacznie pełniej uczestniczyć w codziennym życiu rodziny. Wykorzystuję wodę, energię elektryczną, produkuję śmieci, konsumuję żywność – wytwarzam koszty, które trzeba ponieść. Pensja pozwalała mi je pokryć w całości.

Zatrudnienie jest również ważnym elementem terapeutycznym. Może to zabrzmi śmiesznie, ale byłam dumna z faktu, że mam do wykonania określone przez pracodawcę zadania. Zauważyłam, że zupełnie inaczej zaczął upływać mi czas, zapomniałam o problemach zdrowotnych. Paradoksalnie praca je uleczyła.

Gdy robiłam badania, lekarz medycyny pracy nie mógł wyjść ze zdumienia, że oto ja, osoba całkowicie niewidoma, ze znacznym stopniem niepełnosprawności, chcę pracować. Po wysłuchaniu moich argumentów oraz wyjaśnieniu, jak będę pracowała, otrzymałam pozwolenie na pracę, choć cały czas pani doktor nie mogła wyjść z podziwu, że mimo problemów zdrowotnych i trudności tak bardzo chcę podjąć pracę.

Chciałam i nadal chcę pracować, bo to warunek godnego życia. A ja w moim odczuciu „tylko” straciłam wzrok – choć w odczuciu społecznym niestety „aż”.

Alicja Nyziak | od dziecka choruje na cukrzycę typu 1.
W wyniku powikłań straciła wzrok

To warunek godnego życia
Oceń ten artykuł

Podobne wiadomości

Nie ma możliwości dodania komentarza