Wycofanie publikacji badania naukowego
fot. fotolia

Wycofanie publikacji badania naukowego (cz. II)

Parafrazując komentarz z poprzedniego artykułu (ŚL nr 6/2015), okazuje się, że wycofanie publikacji badania naukowego nie kończy jego żywota w świadomości badaczy ani nie likwiduje „wartości” naukowej. Dlaczego więc wycofane publikacje nadal są cytowane?

Czy możliwe jest, aby publikacja w bardzo prestiżowym czasopiśmie przeszła przez sito recenzji, została wydrukowana, a następnie usunięta z powodu falsyfikacji wyników? Już wiemy, że tak. Czy to możliwe, że naukowcy zajmujący się podobnymi zagadnieniami nie wiedzą o tym? Bardzo możliwe. Ale czy możemy sobie wyobrazić sytuację, w której przez kolejne lata po wycofaniu publikacji, artykuł jest cytowany, nawet częściej niż przed wycofaniem? Taką sytuację trudno sobie wyobrazić. A jednak… W 2005 roku opublikowano artykuł nt. nowego białka produkowanego przez tkankę tłuszczową w nobliwym „Science”. Już w 2007 roku wycofano tę publikację, powołując się na istotne błędy. Do tego czasu artykuł cytowało 247 innych doniesień, co jest zrozumiałe biorąc pod uwagę wagę badania i prestiż czasopisma. Ale po wycofaniu artykułu cytowania nie ustały, osiągając poziom 1023 referencji w 2015 roku… Jak to możliwe?

Problemy w komunikacji czy niedokładność badaczy?

Okazuje się, że podstawowym problemem jest tutaj komunikacja między redakcją periodyku a badaczami. Najpopularniejsze bazy danych doniesień naukowych PubMed lub EMBASE nie zawsze prawidłowo oznaczają wycofane publikacje. Jest to z kolei pochodna znanego nam już mechanizmu informowania o retrakcjach przez redakcje: po cichu, małymi literami, w mało prestiżowej części pisma. Jest to niejako usprawiedliwienie dla badacza, który opiera się na dostępnych danych, przetworzonych przez proces „peer-review” i usankcjonowanych przez redakcję.

Inną przyczyną powtarzania wycofanych badań jest fakt szerokiej dostępności manuskryptów w internecie bez informacji nt. ich aktualności lub naniesionych poprawek. Rożne źródła takich publikacji, często prywatne lub instytucjonalne biblioteki danych są łatwo dostępne, ale zdarza się, że nie usuwają ze swoich zbiorów nieaktualnych doniesień.

Pewną rolę odgrywa tutaj również niefrasobliwość samych badaczy. Może się ona objawiać poprzez przygotowywanie wieloletnich bibliotek piśmiennictwa za pośrednictwem odpowiednich programów i cytowanie tych samych artykułów w kolejnych doniesieniach, bez regularnej aktualizacji bazy danych pod kątem wiarygodności zawieranych tytułów.

W takim razie, czy badacze wiedzą, co cytują? Na ten temat mamy na razie dane z 1999 roku i nie są one budujące. W przypadku czasopism indeksowanych w „Abridged Index Medicus” (AIM, obecnie „The United States National Library of Medicine”) w pojedynczych przypadkach autorzy zwrócili uwagę na fakt wycofania cytowanego artykułu, a w miażdżącej większości powoływali się na wycofane publikacje jako na wiarygodne źródło wiedzy. W przypadku mniej prestiżowych tytułów (z poza AIM), było tylko gorzej.

Konsekwencje wycofania publikacji dla badacza

Pierwszą namacalną konsekwencją takiej sytuacji jest oczywiście wstyd i reakcja środowiska. Natomiast bardziej namacalne konsekwencje retrakcji zależą bardziej od przyczyny niż samego faktu wycofania publikacji. Udowodnione zmyślenie lub fałszerstwo danych niemal zawsze ma swoje konsekwencje zawodowe. Może ono doprowadzić do zwolnienia naukowca, wstrzymania finansowania dalszych badań i „wilczego biletu” na dalsze działania naukowe. Jak pokazuje doświadczenie, takie działania zawsze są problematyczne: ani pracownik naukowy ani organizacja zwykle nie chceprzyznać się do błędu, nikomu tak naprawdę nie zależy na skandalu i w związku z tym sprawy ciągną się miesiącami.

W 2015 roku było głośno o prominentnym naukowcu z Uniwersytetu w Uppsali, który nie wykazał się należytym zaangażowaniem w opiekę nad doktorantem oraz innymi „niedopatrzeniami”, co doprowadziło do szeregu zmanipulowanych publikacji. Sprawa wymagała powołania specjalnej zewnętrznej komisji, a jej wynik zdopingował szwedzki rząd do powołania specjalnego śledczego, który ma się przyjrzeć potrzebie wypracowania nowych standardów postępowania w przypadkach podejrzenia nieprawidłowości w prowadzeniu badań naukowych.

Podsumowanie

Kwestie odkrywania nieprawidłowości w badaniach naukowych, wycofywania publikacji, postępowania wobec nieuczciwych badaczy zaczynają być coraz bardziej nagłaśniane, stąd większa świadomość naukowców i próby wypracowywania mechanizmów przeciwdziałających podobnym procesom uderzającym w wiarygodność całego środowiska naukowego. Wskazanych problemów jest kilka, ale niestety, u podłoża większości z nich leży dokładność i uczciwość samych badaczy.

tekst:

dr n. med. Michał M. Farkowski
Sampi Research Sp. z o.o.

dr n. med.
Waldemar Wierzba
red. naczelny „Świata lekarza”

Oceń ten artykuł

Podobne wiadomości

Nie ma możliwości dodania komentarza