Szanowni Państwo,
Ze względu na epidemię, ulegnie zmianie termin XVII Gali Nagrody Zaufania „Złoty OTIS”, planowanej pierwotnie na 16 kwietnia 2020.
O nowym terminie i miejscu dorocznej ceremonii, poinformujemy najszybciej jak będzie to możliwe.
Za niedogodności przepraszam, za zrozumienie dziękuję
Paweł Kruś, przewodniczący Kapituły Nagrody
Marcin Czech
Fot. TOMASZ ADAMASZEK

Wyższy standard opieki zdrowotnej?

TAK! PROPORCJONALNIE DO WYSOKOŚCI SKŁADKI ZDROWOTNEJ. WIELU LEKARZY MA TEN PRZYWILEJ.

Prof. Marcin Czech, SPECJALISTA W ZAKRESIE EPIDEMIOLOGII
ORAZ W DZIEDZINIE ZDROWIA PUBLICZNEGO, TWÓRCA DOKUMENTU POLITYKA LEKOWA PAŃSTWA, WICEMINISTER ZDROWIA W LATACH 2017-19

Praca na etacie to najbardziej rozpowszechniony standard. Nieco mniej niż 8 godzin dziennie w rozliczeniu miesięcznym. Urlop zależny od wieku. Od pensji uiszczamy, w uproszczeniu, składki: emerytalną, zdrowotną oraz podatek dochodowy. Reszta do naszej dyspozycji, czyli wartość netto. Działalność gospodarcza? Podobnie, stawki podatku nieco inne, ulgi, czasowe zwolnienia z ZUS-u.

A co się dzieje, gdy łączymy pracę na etacie z pracą na własny rachunek lub mamy więcej niż jeden etat i/lub prowadzimy działalność gospodarczą? Wbrew pozorom jest to bardzo rozpowszechniona praktyka, częsta m.in. wśród lekarzy, nauczycieli, aktorów i innych grup zawodowych. Z podatkiem jest dość prosto, mamy odpowiednie progi dla różnych rodzajów aktywności zawodowej. Na ZUS płacimy w jednym miejscu, zresztą do pewnej maksymalnej kwoty. Jeśli pracujemy na etacie, w ramach działalności gospodarczej nie odprowadzamy składek. Ma to uzasadnienie, bo przy odpowiednim poziomie zarobków w ten sposób limitowana jest wysokość maksymalnej emerytury.

A jak to wygląda w przypadku składki zdrowotnej? I tu dochodzimy do sedna sprawy. Ta danina płacona jest wszędzie! Użyjmy przykładu z naszego podwórka, choć zawodów, w których ludzie pracują w takim trybie, jest wiele. Zakładając, że dr Janusz Naciągany pracuje w przychodni na etacie, bierze dyżury w szpitalu w ramach swojej działalności gospodarczej oraz działa jako wykładowca akademicki (tu obowiązuje pensum dydaktyczne), płaci on trzy składki na NFZ!

Wychodząc ze słusznego założenia, że wysokość (tu krotność) płaconych środków przekłada się na standard opieki, nasz ciężko pracujący kolega powinien mieć trzy razy wyższy standard opieki! Jest to tym bardziej logiczne, że hipotetycznie przeznaczając trzy składki na kupowanie usług zdrowotnych bezpośrednio na rynku, byłby w stanie wyleczyć trzy zęby zamiast jednego, zapłacić za trzy badania USG zamiast jednego i pójść na trzy prywatne wizyty do specjalisty zamiast jednej.

W związku z tym rekomenduję doktorowi Naciąganemu i wszystkim obywatelom, którzy pracują ciężej niż inni (w tym wielu lekarzom) zażądania np. w przypadku hospitalizacji (której oczywiście nie życzę) trzyosobowej sali do wyłącznej dyspozycji, dodatkowych dwóch konsultacji w uzupełnieniu tej najistotniejszej, trzech obiadów i, co najważniejsze, potrójnej obsady pielęgniarskiej!

Podobne wiadomości

Nie ma możliwości dodania komentarza