Zaburzenia erekcji – sygnał ostrzegawczy dla serca

Problemy ze wzwodem należą do najczęstszych zaburzeń seksualnych u mężczyzn. I, jak wynika z badań seksuologa prof. Zbigniewa Lwa-Starowicza, wyraźnie wykazują tendencję wzrostową. O ile jeszcze w latach 70. XX wieku pacjenci zgłaszający się do profesora z takimi zaburzeniami stanowili niewiele ponad 40 proc. wszystkich pacjentów, to już w latach 90. było ich ponad 60 proc., a na początku tego wieku – blisko 80 proc.

Niepokojące jest, że kiedyś zaburzenia erekcji dotyczyły głównie mężczyzn w dojrzalszym wieku, dziś pojawiają się u coraz młodszych, nawet u 20-latków!

BO ŚWIAT SIĘ ZMIENIA

Przyczyn skali tego zjawiska jest wiele. Przede wszystkim – styl życia. Żyjemy w stresie, jesteśmy przepracowani, a przez to bardziej narażeni na różne schorzenia i o ile jeszcze kobiety jakoś sobie z tym radzą, to mężczyźni już dużo gorzej. Ponadto zmienia się nasza obyczajowość, dziś kobiety są bardziej świadome swojej wartości i swojej seksualności, ich postawa wobec mężczyzn uległa (i nadal ulega) przemianom. Stają się one bardziej wobec swoich partnerów wymagające, również w łóżku. A oni nie zawsze potrafią stawić temu czoła, przez co popadają w stany lękowe, a te manifestują się m.in. zahamowaniami seksualnymi i rozmaitymi zaburzeniami w sferze seksualnej – zaburzenia-mi erekcji, wytrysku, impotencją.

Doświadczona, pełna temperamentu, otwarta na eksperymenty kobieta, bardziej nieśmiałego mężczyznę może wprawić w kompleksy, ale przecież nie w każdym przypadku przyczyna zaburzeń leży po stronie Ewy. Nierzadko należy ich upatrywać w zachowaniu Adama.

I tak np. uzależnienie od pornografii, od czynności masturbacyjnych (osiąganie orgazmu wyłącz-nie albo prawie wyłącznie tą drogą), uwarunkowania związane z doświadczeniami seksualnymi w przeszłości, mogą przyczyniać się do powstawania zaburzeń wzwodu.

Rzadko, ale zdarza się, że mężczyzna nie może osiągnąć erekcji wobec jednej kobiety (zarówno wobec tej, do której ma negatywne nastawienie, jak i wobec tej, do której odczuwa silny pociąg), podczas gdy w relacjach z innymi kobietami wykazuje się doskonałą sprawnością. To zjawisko określane jest jako impotentio ad personam.

CORAZ CZĘŚCIEJ PRZYCZYNY ORGANICZNE

Kilkadziesiąt lat temu, kiedy o zaburzeniach erekcji nawet lekarze nie mówili zbyt wiele (co zresztą wynikało z ówczesnego stanu wiedzy na ten temat), skupiano się głównie na ich psychogennym podłożu. Dziś o wiele większą rolę przypisuje się czynnikom organicznym. Tym bardziej że to właśnie dysfunkcje erekcji mogą być pierwszym objawem niektórych chorób ogólnoustrojowych, szczególnie niewydolności układu krążenia, nadciśnienia tętniczego, cukrzycy, ale też SM, miażdżycy, zaburzeń hormonalnych, przerostu prostaty.

A biorąc pod uwagę, że schorzenia sercowo-naczyniowe niezmiennie od lat znajdują się w czołówce tych, na które chorują Polacy, to one zajmują szczególne miejsce wśród organicznych przyczyn zaburzeń erekcji. Mogą być odpowiedzialne za ponad 50 proc. przypadków ED, czyli erectile dysfunction.

Jak oceniają eksperci, zaburzenia erekcji u pacjentów bez rozpoznanych wcześniej chorób sercowo-naczyniowych średnio o pięć lat wyprzedzają pierwszy w życiu incydent wieńcowy.

Ta zależność jest związana z budową naczyń do-prowadzających krew do członka. Ponieważ te, które za to odpowiadają, są bardzo wąskie, tym samym są bardziej podatne na uszkodzenia przez płytkę miażdżycową – szybciej nią „zarastają”. Utrudniony prze-pływ krwi przez te naczynia oznacza, że ciała jamiste w członku nie będą mogły w wystarczającym stopniu wypełnić się krwią i do wzwodu nie dojdzie.

LEKI, A NIE AFRODYZJAKI

Na ok. 2 mln mężczyzn z zaburzeniami erekcji w Polsce (choć prawdopodobnie jest ich dużo więcej) za-ledwie 10 proc. szuka pomocy u specjalistów. Ok. 25 proc. decyduje się na stosowanie różnych leków dostępnych bez recepty, suplementów diety, afrodyzjaków, korzystając z pomocy „Doktora Google”, sugerując się reklamami w mediach czy „dobrymi radami” znajomych. A pozostali nie robią nic, czekając, aż problem sam się rozwiąże lub po prostu rezygnują z życia seksualnego.

Tymczasem jest wiele leków, które mogą temu zaradzić. Tu jednak trzeba podkreślić, że preparaty na erekcję, przeznaczone do farmakologicznej terapii zaburzeń wzwodu, to leki, a nie afrodyzjaki. Ich celem jest doprowadzenie do stanu, kiedy mężczyzna będzie zdolny do odbycia stosunku, ale aby to nastąpiło, konieczne jest pobudzenie seksualne. Czyli lek zadziała tylko wówczas, gdy mężczyzna jest podniecony, gdy ma ochotę na seks. Natomiast od tego, żeby ta ochota się pojawiła lub zwiększyła, są właśnie afrodyzjaki.

Leki na erekcję nie mają wpływu na jakość spermy, chociaż w pewnym sensie, pośrednio, mogą sprzyjać płodności. To dlatego, że poprawa erekcji, wpływając na polepszenie intymnych relacji, korzystnie wpłynie również na psychikę, która także odgrywa rolę w staraniach o dziecko.

INHIBITORY FOSFODIESTERAZY 5

Jeszcze kilka lat temu dostępne jedynie na receptę, dziś można je kupić w aptece już bez recepty. Niektóre, po wygaśnięciu ochrony patentowej, mają swoje rodzime odpowiedniki. Podstawą farmakologii w zaburzeniach erekcji pozostają inhibitory fosfodiesterazy 5. Ich mechanizm opiera się na uwalnianiu tlenku azotu w ciałach jamistych członka, poprzez blokowanie enzymu, fosfodiesterazy 5, hamującego napływ krwi do prącia. A przy zaburzeniach erekcji bardzo często dochodzi do nadprodukcji tego enzymu. Po zastosowaniu leku ciała jamiste wypełniają się krwią i dochodzi do erekcji.

Pierwszym lekiem o takim mechanizmie działania była słynna niebieska tabletka, Viagra, firmy Pfizer, lek, który początkowo miał być przeznaczony do leczenia pierwotnego nadciśnienia płucnego. W trakcie ba-dań przypadkiem odkryto, że objawem ubocznym sildenafilu (substancja czynna Viagry) jest przywrócenie prawidłowej erekcji. I tak w 1996 roku zaczęła się era najsłynniejszego leku na erekcję, któremu poświęcono aż 130 naukowych badań! W tym wskazaniu sildenafil otrzymał nazwę Viagra, co w sanskrycie (wjaghra) znaczy tygrys. Na polskim rynku farmakologicznym jest dziś wiele odpowiedników Viagry, w których substancją czynną jest sildenafil, np. MaxOn Active, Maxigra Go czy Inventum.

Kolejnymi lekami, o podobnym mechanizmie działania, blokującymi enzym fosfodiesterazy 5, były: Levitra (substancja czynna wardenafil), Cialis (substancja czynna tadalafil) i Spedra (substancja czynna avanafil). Mimo podobieństw, jednak nieco się one różnią, głównie czasem działania, tzn. czasem, kiedy lek zaczyna działać od momentu zażycia i jak długo to działanie się utrzymuje. Jedne działają już po 10 min, inne po 30 min, a jeszcze inne po godzinie, różny może być też czas osiągania maksymalnego stężenia.

ZA I PRZECIW

Wokół leków na zaburzenia erekcji narosło wiele mitów, co wynika m.n. z braku wiedzy na ich temat. Istotnie, nie każdy mężczyzna z takimi problemami może je stosować, ale o tym szczegółowo informują ulotki informacyjne. Tego typu leki nie powinny być przyjmowane przede wszystkim przez mężczyzn po świeżych zawałach serca, z chorobą wieńcową, chorujących na złośliwe nadciśnienie tętnicze, stosujących leki na bazie azotanów, z ciężką niewydolnością wątroby i nerek, ze zmianami zwyrodnieniowymi siatkówki, z deformacjami członka (skrzywienie, zwłóknienie ciał jamistych), z chorobami krwi.

U niektórych mężczyzn mogą pojawiać się takie działania niepożądane jak bóle głowy, uderzenia gorąca, uczucie zatkanego nosa, zaburzenia widzenia (postrzeganie kolorów na niebiesko, co ma związek z hamowaniem pewnego enzymu obecnego w siatkówce), bóle brzucha, bóle pleców. Objawy te nie są jednak na tyle nasilone, żeby utrudniać współżycie i tylko bardzo nielicznych zniechęcają do seksu. A jak twierdzą seksuolodzy, bardziej zniechęca obawa przed skutkami ubocznymi niż faktyczne odczucia.

Większość z tych objawów szybko ustępuje, nie pozostawiając żadnych konsekwencji. Reakcje na lek są indywidualne i może być tak, że dany lek daje niepożądane objawy, a inny, nawet z tej samej grupy, już nie. A jeśli zdarzy się (co ma miejsce niezwykle rzadko), że każdy z tych leków powoduje dyskomfort, pozostają inne, niefarmakologiczne metody.

W leczeniu zaburzeń erekcji Światowe Towarzystwo Medycyny Seksualnej zaleca stosowanie przede wszystkim właśnie leków z grupy inhibitorów fosfodiesterazy 5, co pokazuje, że mimo (krótkotrwałych i przejściowych) działań ubocznych są one skuteczne i bezpieczne.

Mężczyźni z problemami erekcji powinni jednak mieć na uwadze, że leki na zaburzenia erekcji zadziałają tylko wówczas, gdy pojawi się bodziec sek-sualny, czyli podniecenie. To nie są afrodyzjaki, bo te mogą wywołać podniecenie, ale nie uruchomią tych wszystkich mechanizmów, ułatwiających osiągnięcie erekcji. I co bardzo ważne, problemów z erekcją le-piej nie leczyć na własną rękę. Nawet leki dostępne bez recepty lepiej przyjmować dopiero po konsultacji z lekarzem.

A przede wszystkim pamiętać, że mocne serce to mocna erekcja. Mężczyzna, który będzie dbał o swoje serce, będzie długo cieszył się udanym seksem.

BOŻENA STASIAK
Oceń ten artykuł

Podobne wiadomości

Nie ma możliwości dodania komentarza