fot. archiwum prywatne

Zadań nam przybywa, a personelu ubywa

Pielęgniarek i położnych jest coraz mniej, a to bezpośrednio przekłada się na opiekę nad pacjentem.

Najważniejsze oczekiwania pielęgniarek i położnych w nowym roku to: podwyżka, normy zatrudnienia i zapisy koszykowe, kształcenie, POZ i samodzielność zawodowa, ścieżka awansu.

Ciągle mamy obawy, co będzie z podwyżką (4 x 400 zł), jeżeli przestanie istnieć Narodowy Fundusz Zdrowia. Wprawdzie pan minister obiecał, że będzie „następca” NFZ, ale będziemy chcieli to uszczegółowić w jakiś zapisach.

Jeśli chodzi o normy zatrudnienia i zapisy koszykowe chcielibyśmy, alby zapisać u płatnika – niezależnie od tego, czy będzie to NFZ czy „następca” funduszu
– ilu maksymalnie pacjentów do opieki może mieć pielęgniarka na dyżurze. W tej chwili jest różnie. Pielęgniarek i położnych jest coraz mniej, a to bezpośrednio przekłada się na opiekę nad pacjentem. Zadań nam przybywa, a personelu ubywa… Dlatego to, co zostało podpisane przez samorząd oraz związek zawodowy pielęgniarek z poprzednim ministrem zdrowia Marianem Zembalą, trzeba uregulować w tzw. zapisach koszykowych: minimalne i bezpieczne dla pacjenta obsady pielęgniarskie.

Kolejne zadanie na nowy rok to kształcenie podyplomowe. Nie wiem komu narodził się pomysł zmian w systemie kształcenia… Mamy dobre kształcenie na poziomie studiów wyższych, nie chcemy psuć tego, co jest dobre. Na szczęście od 2-3 lat mamy więcej chętnej młodzieży do studiowania pielęgniarstwa, a jeszcze nie tak dawno było odwrotnie. W tej chwili ta podwyżka pensji może nie jest jakaś ogromna, ale niewątpliwie przełożyła się na to, że młodzież szuka takich kierunków studiów, które dają pracę i perspektywy, że w tym zawodzie będzie działo się lepiej, że będzie można pozostać w kraju i przeżyć za pensję pielęgniarską. Nie chcemy – i mówimy o tym głośno – powrotu do liceum, do szkół branżowych, ponieważ nie będzie to dobre dla pacjenta. Trudno przecież wymagać od nastolatki, nastolatka, żeby dokonywał tak poważnego wyboru życiowego. Kształcenie pielęgniarek obejmuje 50 proc. teorii, 50 proc. praktyki, w związku z tym ta młodzież byłaby narażona na kontakt z czynnikami biologicznymi, chorobotwórczymi, zakaźnymi. Ostatnie licea zakończyły swój żywot w 2000 roku. Po wejściu do Unii Europejskiej mamy kształcenie pielęgniarek i położnych w systemie dwustopniowym, czyli licencjat i studia magisterskie. Chcemy to za wszelką cenę utrzymać.

Wkrótce ma się ukazać projekt ustawy o POZ. Jeszcze nie otrzymaliśmy tego projektu do zaopiniowania, ale będziemy starali się utrzymać samodzielność zawodową w POZ. Chodzi tu o utrzymanie indywidualnych praktyk pielęgniarskich i położnych.

Kolejną sprawą jest ścieżka awansu dla pielęgniarek i położnych w zakładach pracy. Mamy sporo absolwentów, ale tylko 1/3 wchodzi do zawodu – chcielibyśmy, żeby 80-100 proc. podejmowało pracę w zawodzie. Dlatego musi być dobra oferta dla młodych ludzi, żeby ich zatrzymać w kraju i w zawodzie. (Not. AR)

Zofia Małas, prezes Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych

Podobne wiadomości

Nie ma możliwości dodania komentarza