<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Katarzyna Michalik-jaworska, Autor w serwisie Świat Lekarza</title>
	<atom:link href="https://swiatlekarza.pl/author/katarzyna-michalik-jaworska/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://swiatlekarza.pl/author/katarzyna-michalik-jaworska/</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Mon, 11 Feb 2019 22:20:34 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	
	<item>
		<title>prof. Hilary Koprowski &#8211; Człowiek renesansu</title>
		<link>https://swiatlekarza.pl/prof-hilary-koprowski-czlowiek-renesansu/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Katarzyna Michalik-jaworska]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 20 Aug 2016 22:04:38 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Medycyna]]></category>
		<category><![CDATA[innowacje]]></category>
		<category><![CDATA[naukowiec]]></category>
		<category><![CDATA[wirus]]></category>
		<category><![CDATA[studia]]></category>
		<category><![CDATA[hormon]]></category>
		<category><![CDATA[dzieci]]></category>
		<category><![CDATA[Świat Lekarza 5 (49) 2016]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://swiatlekarza.pl/?p=3627</guid>

					<description><![CDATA[<div><img width="300" height="200" src="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2016/08/KOPROWSKI-300x200.jpg" class="attachment-medium size-medium wp-post-image" alt="" style="margin-bottom: 15px;" decoding="async" fetchpriority="high" srcset="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2016/08/KOPROWSKI-300x200.jpg 300w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2016/08/KOPROWSKI-768x512.jpg 768w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2016/08/KOPROWSKI-1024x683.jpg 1024w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2016/08/KOPROWSKI-600x400.jpg 600w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2016/08/KOPROWSKI-284x190.jpg 284w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2016/08/KOPROWSKI.jpg 1200w" sizes="(max-width: 300px) 100vw, 300px" /></div>
<p>Trudno zdefiniować prof. Hilarego Koprowskiego: był lekarzem, wielkim eksperymentatorem, podejmował ambitne wyzwania z różnych obszarów biomedycyny, muzykiem ? pianistą i kompozytorem, płetwonurkiem, poliglotą, pisarzem ? pisał nowele i poezję, znawcą i kolekcjonerem sztuki. Prezydent Lech Kaczyński w liście na 90. rocznicę urodzin prof. Koprowskiego napisał: ?Osiągnięcia w dziedzinie wirusologii i immunologii, znaczone setkami publikacji naukowych, doktoratami honoris causa i prestiżowymi nagrodami, stawiają Pana [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://swiatlekarza.pl/prof-hilary-koprowski-czlowiek-renesansu/">prof. Hilary Koprowski &#8211; Człowiek renesansu</a> pochodzi z serwisu <a href="https://swiatlekarza.pl">Świat Lekarza</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div><img width="300" height="200" src="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2016/08/KOPROWSKI-300x200.jpg" class="attachment-medium size-medium wp-post-image" alt="" style="margin-bottom: 15px;" decoding="async" srcset="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2016/08/KOPROWSKI-300x200.jpg 300w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2016/08/KOPROWSKI-768x512.jpg 768w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2016/08/KOPROWSKI-1024x683.jpg 1024w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2016/08/KOPROWSKI-600x400.jpg 600w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2016/08/KOPROWSKI-284x190.jpg 284w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2016/08/KOPROWSKI.jpg 1200w" sizes="(max-width: 300px) 100vw, 300px" /></div><h2>Trudno zdefiniować prof. Hilarego Koprowskiego: był lekarzem, wielkim eksperymentatorem, podejmował ambitne wyzwania z różnych obszarów biomedycyny, muzykiem ? pianistą i kompozytorem, płetwonurkiem, poliglotą, pisarzem ? pisał nowele i poezję, znawcą i kolekcjonerem sztuki.</h2>
<p>Prezydent Lech Kaczyński w liście na 90. rocznicę urodzin prof. Koprowskiego napisał: ?Osiągnięcia w dziedzinie wirusologii i immunologii, znaczone setkami publikacji naukowych, doktoratami honoris causa i prestiżowymi nagrodami, stawiają Pana w rzędzie najwybitniejszych współczesnych biologów na świecie. Choć większość Pańskiego życia upłynęła na emigracji, dawał Pan wyraz swojemu przywiązaniu do Ojczyzny. Dowodem tego było zapraszanie polskich badaczy i naukowców do odbycia praktyk i staży w kierowanych przez Pana instytucjach. Z myślą o rodakach stworzył Pan także fundację wspierającą polsko-amerykańską współpracę naukową?.</p>
<h3>Miłość do muzyki</h3>
<p>Urodził się 5 grudnia 1916 roku w Warszawie, w rodzinie o żydowskich korzeniach. Ojciec (Paweł Koprowski) był właścicielem firmy tekstylnej, matka (Sonia) zaś stomatologiem. W roku 1926 Hilary rozpoczął naukę w Liceum Ogólnokształcącym im. Mikołaja Reja w Warszawie, które cenił ogromnie i wielokrotnie w dorosłym życiu wracał wspomnieniami do tego okresu, zawdzięczając mu swoje zamiłowanie do poezji. Równolegle pielęgnował swoje uzdolnienia muzyczne (które zaczął przejawiać już wieku 5 lat grając na fortepianie) od 12 roku życia ucząc się w Warszawskim Konserwatorium Muzycznym. Zwieńczeniem tego kształcenia była sławna rzymska szkoła muzyczna Akademia Św. Cecylii w Rzymie. Ta miłość do instrumentu i pianistyczne zacięcie towarzyszyły mu już do końca życia. Podczas dyrektorowania w Instytucie Wistara w Filadelfii przez prawie trzydzieści lat dawał coroczne bożonarodzeniowe recitale fortepianowe.</p>
<p>Młodość profesora związana była także z Celestynowem k. Otwocka. Pisał w swoich wspomnieniach: ?Bardzo ważnym miejscem w czasach mego dzieciństwa była kilkuhektarowa posiadłość rodziców w Celestynowie pod Warszawą. Staw, kort tenisowy, ogród owocowy, warzywny, pola zbożowe. Było tak przyjemnie spędzać tam prawie każde wakacje. Rodzice zaprosili wszystkich kolegów od Reja na pomaturalną biesiadę do Celestynowa?.</p>
<h3>Z Rzymu do Rio de Janeiro</h3>
<p>W latach 1934-1939 studiował na Wydziale Lekarskim Uniwersytetu im. Józefa Piłsudskiego w Warszawie. Na studiach Hilary ożenił się z koleżanką z medycyny Ireną Grasberg (1917-2012). Szli przez życie nierozłączni, a żona, mimo własnych, ambitnych celów, zawsze była dla niego wsparciem i oddanym towarzyszem. Mówił: ?Może nie zawsze najlepiej ją rozumiałem, ale teraz to widzę najlepiej ? zawsze ujmowała mnie swoim niezwykłym do mnie przywiązaniem?. Irena Koprowska specjalizowała się w anatomii patologicznej, zajmując odpowiedzialne stanowiska (była dyrektorem działu cytologii Uniwersytetu Temple, kierowała Zakładem Patologii Szpitala Uniwersyteckiego Hahnemanna w Filadelfii, była konsultantem WHO w dziedzinie cytodiagnostyki). Ma też na swoim koncie książki, w których opisała życie z Hilarym.</p>
<p>W 1939 roku Hilary Koprowski wyjechał do Rzymu, aby kontynuować studia muzyczne w Akademii Św. Cecylii w Rzymie, gdzie zastał go wybuch wojny. Żona Irena wyjechała do Anglii, później do Francji, gdzie urodził się ich pierwszy syn, Claude Koprowski. Po niemieckiej inwazji na Francję Koprowscy udali się do Brazylii. Z tej ucieczki, mimo, iż była przecież koniecznością, Koprowski bezustannie się tłumaczył: ?(?) gnał mnie i pędził strach przed dostaniem się w ręce Niemców. Gdybym nie był Żydem, skazanym na obóz koncentracyjny, wróciłbym do Warszawy?. W Rio de Janeiro Irena Koprowska pracowała jako patolog w szpitalu, a Hilary Koprowski początkowo udzielał lekcji gry na fortepianie i dawał koncerty. Pewnie poświęciłby się temu zajęciu, gdyby nie pewien osobliwy przypadek. Pewnego dnia na plaży spotkał kolegę z gimnazjum Reja. Ten namówił Hilarego, aby udał się do instytutu badawczego zajmującego się głównie wirusami żółtej febry i różnego typu zapaleń mózgu, finansowanego przez Brazylijskie Ministerstwo Zdrowia i Fundację Rockefellera. Koprowski mówił potem w wywiadach, że nie traktował wtedy wirusów jako czegoś poważnego: ?Prawdę mówiąc, ciągle nie do końca wierzyłem w istnienie wirusów, podejrzewałem, że to taka zabawa? ? wspominał początki swojej pracy. Wkraczał więc w świat, o którym nie miał większego pojęcia, a który przyniósł mu największą sławę. W dodatku poznał go dość szybko i dogłębnie ? przypadkowo zarażając się wraz z kilkunastoma innymi naukowcami wenezuelskim zapaleniem mózgu. Szczęśliwie przeszli je stosunkowo łagodnie, za to fascynacja w Koprowskim zaczęła się rozwijać. Wziął udział w badaniach nad żółtą febrą, których ostatecznym wynikiem było opracowanie szczepionki przeciwko tej chorobie.</p>
<h3>Opracowanie szczepionki</h3>
<p>W roku 1944 przeniósł się na stałe do Stanów Zjednoczonych. Początkowo był asystentem w Zespole Badań Wirusologicznych i Rikecjologicznych w Laboratorium Lederle w Rearl River w stanie Nowy Jork, gdzie został zastępcą dyrektora tego ośrodka. Potem przeniósł się do Filadelfii, gdzie mieszkał już do końca życia. Był profesorem i dyrektorem Instytutu Anatomii i Biologii im. Wistara, profesorem mikrobiologii i immunologii Uniwersytetu Pensylwanii w Filadelfii, dyrektorem Centrum Neurowirologii i Biotechnologii Uniwersytetu Tomasza Jeffersona w Filadelfii. Uzyskał doktorat nauk przyrodniczych w Widener College, Chester, Pennsylvania oraz doktorat nauk humanistycznych w Holy Family College, Philadelphia, Pennsylvania. Jest autorem blisko 900 publikacji naukowych.</p>
<p>Stany Zjednoczone w połowie lat 40. borykały się z potężnym problemem polio. Walka z wirusem była problemem z pierwszych stron gazet. Nie bez znaczenia był fakt, iż jedną z ofiar choroby był prezydent Roosevelt. Niedługo po przyjeździe do Stanów Zjednoczonych Koprowski poznał bakteriologa z Południowej Afryki ? Maxa Theilera (późniejszego laureata nagrody Nobla z 1951 roku za swoje prace, które ocaliły życie żołnierzom walczącym w krajach tropikalnych w czasie II wojny światowej), pracującego nad szczepionką przeciwko wirusowi żółtej febry dla Fundacji Rockefellera w Nowym Jorku. Było to o tyle istotne, że Hilary Koprowski zastosował podobne metody przy opracowywaniu szczepionki przeciwko polio ? wykorzystania do szczepień inaktywnych form żywego wirusa. Po wielu próbach znalazł odpowiedniego dla wirusa ?gospodarza? (szczura bawełnianego), który w warunkach naturalnych sam nie ulegał zakażeniu, natomiast namnażający się w jego organizmie wirus ulegał osłabieniu. Koprowski wraz ze swymi asystentami pobierał od zakażonych szczurów wycinki mózgu i wstrzykiwał je następnemu szczurowi. Powtórzono to kilkanaście razy, czego efektem było otrzymanie ?żywego? wirusa, lecz o znacznie osłabionej zjadliwości, tzw. wirusa atenuowanego. Pierwsze próby z nową szczepionką przeprowadził sam na sobie: ?Pierwszą szczepionkę wypiliśmy technik i ja, ale trzeba być fair ? mieliśmy przeciwciała. Chcieliśmy jednak wypróbować, czy ta szczepionka nie wywołuje efektów ubocznych? ? wspominał podczas uroczystości przyznania tytułu doktora honoris causa SGGW w 2008 roku.</p>
<p>Szczepionka po raz pierwszy została podana 27 lutego 1950 r. dziecku, które wytworzyło swoiste przeciwciała. To dało podstawę do pierwszego grupowego szczepienia przeciwko polio. Zaszczepiono grupę 20 dzieci. Okazało się, że u każdego szczepionego dziecka pojawiły się specyficzne przeciwciała. W styczniu 1952 roku Koprowski mógł już ogłosić pracę na temat prekursorskiej szczepionki (dopiero rok później wyniki swoich badań ogłosił Salk, a po nim ? Sabin). Pierwsze masowe szczepienia odbyły się w 1958 roku w Kongo (ówczesnej kolonii belgijskiej), z powodu zaniepokojenia belgijskich władz doniesieniami o coraz częstszym występowaniu choroby w regionie granicy rwandyjsko-kongijskiej. W ciągu półtora miesiąca szczepionkę drogą doustną otrzymało ponad 250 tysięcy dzieci. To zawrotne tempo było możliwe dzięki temu, że roztwór nie był aplikowany za pomocą strzykawek. ?Na ziemi, na prowizorycznym stole stał syfon, naciskało się jeden centymetr ? prosto do buzi. Roztwór był troszkę solony, bo dla dzieci w Afryce sól jest przysmakiem? ? opowiadał naukowiec. Szczepionka okazała się bardzo skuteczna i bezpieczna, co spowodowało jej wprowadzenie do powszechnego użycia. To był początek walki z polio na masową skalę.</p>
<p>Jesienią 1959 roku z inicjatywy ówczesnego dyrektora PZH w Warszawie, profesora Feliksa Przesmyckiego rozpoczęto masowe szczepienia w Polsce. Zwrócił się on z prośbą do Koprowskiego, a ten dzięki swym wpływom uzyskał od firmy farmaceutycznej Wyeth dziewięć milionów dawek zupełnie za darmo.</p>
<h3>Badania naukowe</h3>
<p>Ważną datą w bogatym życiorysie Hilarego Koprowskiego był maj 1957 roku, kiedy to objął kierownictwo Instytutu Anatomii i Biologii Wistara w Filadelfii. Instytut w okresie jego dyrekcji (1957-1991) uzyskał międzynarodową sławę za badania nad szczepionkami i stał się centrum badań nad rakiem. Pod kierunkiem profesora opracowano szczepionkę przeciw różyczce, dzięki której udało się zwalczyć tę chorobę w wielu częściach świata. W tym okresie w Instytucie profesor Koprowski opracował też doustną szczepionkę przeciw wściekliźnie. Zrzucanie jej z samolotów i śmigłowców wyeliminowało w zachodniej Europie problem wściekłych lisów, dzikich psów i kotów. W tym samym celu jest stosowana w Polsce.</p>
<p>Inne badania naukowe prowadzone przez profesora Hilarego Koprowskiego również trwale wpisały się w dorobek medycyny światowej. Koprowski i jego współpracownicy byli pierwszymi, którzy rozpoczęli pracę nad przeciwciałami monoklonalnymi, które mogą być używane do diagnozowania czynników patogenetycznych nowotworów i chorób zakaźnych. Przeciwciała te są również wykorzystywane w terapii chorób nowotworowych. Jako dyrektor Instytutu Biotechnologii i Medycyny Doświadczalnej oraz Centrum Neurowirusologii na Uniwersytecie im. Thomasa Jeffersona rozpoczął pionierskie prace nad unowocześnieniem szczepionek. Profesor Koprowski wychodząc z założenia, że dotychczasowe formy szczepień są już archaiczne, uciekł się do metod inżynierii genetycznej i opracował sposób wprowadzania odpowiednich genów chorobotwórczych mikroorganizmów do roślin. On i jego współpracownicy uzyskali pozytywne wyniki w produkcji licznych szczepionek przeciwko chorobom zakaźnym ludzi i zwierząt. Profesor Koprowski dążył do wytwarzania produktów bezpiecznych i tanich w porównaniu do dotychczas dostępnymi produktami pochodzenia zwierzęcego. Interesującym epizodem badawczym prof. Koprowskiego była etiologia przewlekłych chorób neurologicznych, takich jak stwardnienie rozsiane, w szczególności zaś podjęcie prób wyjaśnienia roli wirusów w powstawaniu uszkodzeń centralnego układu nerwowego. Sam mówił: ?Gdy spojrzę wstecz, to największe zadowolenie dała mi szczepionka przeciw polio. Ale teraz najbardziej ciekawią mnie rośliny, praca nad nimi jako nosicielami produktów biomedycznych. W przyszłości ze szpinaku czy tytoniu będzie się produkować nie tylko szczepionki, ale także hormony, np. ludzki hormon wzrostu. Dziś ta substancja kosztuje majątek, a dzięki roślinom znacznie obniżymy jej cenę. Ostatnio pochłania mnie też praca nad straszliwą chorobą neurologiczną &#8211; stwardnieniem rozsianym. Interesuję się rolą nadtlenku azotu w przebiegu tej choroby. Okazuje się, że nadtlenek azotu powstaje w mózgu chorych na stwardnienie, i to on niszczy komórki?.</p>
<h3>Szczepionka i AIDS</h3>
<p>W roku 1989 z inicjatywy prof. Koprowskiego powstała w Polsce Fundacja im. Koprowskich. Statutowymi celami Fundacji są: promowanie młodych utalentowanych naukowców oraz wspomaganie nauki w Polsce w zakresie badań podstawowych, biologicznych i medycznych. Wiele o życiu Profesora Hilarego Koprowskiego możemy dowiedzieć się z jego książek. W Polsce wydana została autobiograficzna książka ?Wygrać każdy dzień? (rozmowy z Agatą Tuszyńską, 1996), a w Stanach Zjednoczonych praca Rogera Vaughana ?Listen to the Music. The Life of Hilary Koprowski? (1999).</p>
<p>Życie profesora Hilarego Koprowskiego nie było wolne od goryczy. W 1992 roku na łamach czasopisma ?The Rolling Stones? został oskarżony o rozpowszechnianie AIDS przez wprowadzenie w Afryce szczepień przeciwko polio. To oskarżenie zostało w pełni obalone przez naukowców, jednak gdzieniegdzie wciąż jeszcze wypływa w różnych publikacjach. Profesor Eugeniusz Józef Kucharz wskazuje na przewrotność losów naukowca: ?Ochrona patentowa szczepionki przypadła Albertowi Sabinowi, który używał wirusa otrzymanego przez Hilarego Koprowskiego i który wielokrotnie publicznie wskazywał na priorytet odkrycia Koprowskiego, oraz Jonasowi Salkowi, który zastosował nieżywe wirusy, podawane parenteralnie, co było nie tylko trudniejsze do stosowania, lecz także wymagało ponawiania szczepień?.</p>
<p>Hilary Koprowski był członkiem licznych prestiżowych stowarzyszeń naukowych, odznaczony Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski (1998). Doktor honoris causa m.in. Akademii Medycznej w Poznaniu (1998) i Warszawie (2000). Rada Miasta Stołecznego Warszawy w dniu 24 maja 2007 roku przyznała mu tytuł Honorowego Obywatela.  Był kawalerem Orderu Uśmiechu. Od 28 listopada 2008 roku był również doktorem honoris causa Szkoły Głównej Gospodarstwa. Wspierał polską naukę, ufundował stypendium na pobyty dla młodych naukowców z Polski w czołowych instytutach badawczych w USA. Całe życie uważał się za Polaka, który tylko pracuje w Stanach Zjednoczonych?</p>
<p>Artykuł <a href="https://swiatlekarza.pl/prof-hilary-koprowski-czlowiek-renesansu/">prof. Hilary Koprowski &#8211; Człowiek renesansu</a> pochodzi z serwisu <a href="https://swiatlekarza.pl">Świat Lekarza</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Kazimierz Pelczar &#8211; Nie umrę cały&#8230;  czyli o dobru, które  zostało na ziemi</title>
		<link>https://swiatlekarza.pl/kazimierz-pelczar-umre-caly-czyli-o-dobru-ktore-zostalo-ziemi/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Katarzyna Michalik-jaworska]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 27 Jun 2016 21:11:28 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Ludzie Medycyny]]></category>
		<category><![CDATA[terapie]]></category>
		<category><![CDATA[lekarz]]></category>
		<category><![CDATA[morfina]]></category>
		<category><![CDATA[kongres]]></category>
		<category><![CDATA[pieniądze]]></category>
		<category><![CDATA[młodzież]]></category>
		<category><![CDATA[dzieci]]></category>
		<category><![CDATA[onkolog]]></category>
		<category><![CDATA[Świat Lekarza 3 (47) 2016]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://swiatlekarza.pl/?p=3297</guid>

					<description><![CDATA[<div><img width="300" height="200" src="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2016/05/pelcz4-300x200.jpg" class="attachment-medium size-medium wp-post-image" alt="" style="margin-bottom: 15px;" decoding="async" srcset="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2016/05/pelcz4-300x200.jpg 300w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2016/05/pelcz4-768x512.jpg 768w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2016/05/pelcz4-1024x683.jpg 1024w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2016/05/pelcz4-600x400.jpg 600w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2016/05/pelcz4-284x190.jpg 284w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2016/05/pelcz4.jpg 1200w" sizes="(max-width: 300px) 100vw, 300px" /></div>
<p>Kazimierz Pelczar uważany jest za prekursora polskiej onkologii. W przedwojennej Polsce założył pierwsze centrum onkologii ? Miejski Zakład Badawczo-Leczniczy Wileńskiego Komitetu do Zwalczania Raka w Wilnie. Badacz choroby nowotworowej, dziekan, dydaktyk, uczony, ceniony w kraju i za granicą. Polak, patriota. Przymiotów opisujących Kazimierza Pelczara można wymienić bez liku. Co się za nimi kryje? Jak dotknąć istoty człowieka niezwykłego? Jak [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://swiatlekarza.pl/kazimierz-pelczar-umre-caly-czyli-o-dobru-ktore-zostalo-ziemi/">Kazimierz Pelczar &#8211; Nie umrę cały&#8230;  czyli o dobru, które  zostało na ziemi</a> pochodzi z serwisu <a href="https://swiatlekarza.pl">Świat Lekarza</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div><img width="300" height="200" src="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2016/05/pelcz4-300x200.jpg" class="attachment-medium size-medium wp-post-image" alt="" style="margin-bottom: 15px;" decoding="async" loading="lazy" srcset="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2016/05/pelcz4-300x200.jpg 300w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2016/05/pelcz4-768x512.jpg 768w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2016/05/pelcz4-1024x683.jpg 1024w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2016/05/pelcz4-600x400.jpg 600w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2016/05/pelcz4-284x190.jpg 284w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2016/05/pelcz4.jpg 1200w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" /></div><h2>Kazimierz Pelczar uważany jest za prekursora polskiej onkologii. W przedwojennej Polsce założył pierwsze centrum onkologii ? Miejski Zakład Badawczo-Leczniczy Wileńskiego Komitetu do Zwalczania Raka w Wilnie.</h2>
<p>Badacz choroby nowotworowej, dziekan, dydaktyk, uczony, ceniony w kraju i za granicą. Polak, patriota. Przymiotów opisujących Kazimierza Pelczara można wymienić bez liku. Co się za nimi kryje?</p>
<p>Jak dotknąć istoty człowieka niezwykłego? Jak go określić, by samym określeniem nie zubożyć pamięci. Bo czy słusznym będzie powiedzenie, że był światowej sławy onkologiem, patologiem, profesorem Uniwersytetu Stefana Batorego, szaleńczym wojownikiem krucjaty wytoczonej rakowi, założycielem pierwszego w przedwojennej Polsce centrum onkologii? Czy może słuszniejszym, że był wilnianinem z wyboru? Zapraszano go do pracy w największych zagranicznych ośrodkach chorób nowotworowych. Proponowano mu wyjazd do Londynu, Rzymu, Nowego Jorku, z szansą na pracę naukową. Odmówił. Został w ukochanym Wilnie na zawsze. W jednej ze zbiorowych mogił.</p>
<h3>Człowiek niezwykłej dobroci</h3>
<p>A może był przede wszystkim humanistą, ogromnym patriotą? W czasie wojny ratował AK-owców, Żydów, uczył studentów i lekarzy, organizował pracę dla młodzieży. Angażował w to własne pieniądze. Działał w Międzynarodowym Czerwonym Krzyżu. Odegrał dużą rolę w Polskim Ruchu Oporu. To w jego mieszkaniu odbywały się narady sztabu sanitarnego okręgu AK w Wilnie. Jak zatem zawrzeć całą prawdę o człowieku w paru zdaniach?</p>
<p>Konrad Górski (profesor USB, członek Polskiej Akademii Umiejętności, później Polskiej Akademii Nauk, jeden z biografów profesora Pelczara) pisał, że zgodnie z zasadą mówienia o zmarłych tylko dobrze, niektórzy mówią ?wszelkie rzeczy dobrze?, niezależnie od tego, czy są one prawidłowe czy w najlepszej intencji zmyślone. Jednak o profesorze Pelczarze ? jak twierdzi prof. Górski ? trzeba mówić słowami najlepszymi z możliwych, gdyż był to człowiek wszechstronnie wykształcony, promieniowała zeń inteligencja, erudycja, oczytanie, umysł o żywych zainteresowaniach humanistycznych i artystycznych, mądry, ruchliwy społecznik, ale przede wszystkim był człowiekiem niezwykłej dobroci, prawdy, o nieprzeciętnych walorach etycznych i bardzo głębokim morale humanista, wspaniały towarzysz chwil spędzonych w przyjacielskim gronie, o wysokiej kulturze obcowania z ludźmi, ujmujący niezwykłym osobistym urokiem.</p>
<h3>Tradycje rodzinne</h3>
<p>Urodził się w Truskawcu (w obwodzie lwowskim) 2 sierpnia 1894 roku w rodzinie inteligenckiej. Ojciec, Zenon Pelczar, był znanym lekarzem zdrojowym w Drohobyczu i właścicielem sanatorium w Truskawcu. Był wziętym balneologiem, autorem kilku prac, m.in. ?Truskawiec jako zakład leczniczy?, ?Przewodnik po zdrojowiskach?, ?Osteomalacja z uwzględnieniem leczenia jej kąpielami?. Matką była Maria z Krasnodębskich. Jego siostra ? Zofia Szymanowiczowa była żoną profesora ginekologii UJ, zaś brat Mieczysław, inżynierem górnikiem. Sam profesor ożenił się z Janiną z Mossorów, bliską krewną Józefa Dietla, prezydenta Krakowa.</p>
<p>Kazimierz Pelczar od dzieciństwa przejawiał zamiłowanie do sztuk pięknych, prawdopodobnie jednak to wpływ ojca sprawił, że po ukończeniu gimnazjum w Drohobyczu w 1912 roku nie wybrał uczelni artystycznej, a wstąpił na Wydział Lekarski Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie, kontynuując tym samym tradycje rodzinne.</p>
<h3>Lekarz w obozie</h3>
<p>Wybuch I wojny światowej przerwał jego naukę po dwóch latach. Został powołany do armii austriackiej i wysłany na front, gdzie dostał się do niewoli rosyjskiej (23.02.1915). Pracował tam w szpitalach Kijowa, Moskwy i Saratowa, walczył z tyfusem plamistym, był zastępcą głównego lekarza w obozie dla jeńców wojennych.</p>
<p>W pisanym przez siebie w 1930 roku brudnopisie życiorysu, profesor Pelczar wspomina: ?Z początkiem wielkiej wojny służyłem w legionie wschodnim (Skarbka), następnie w wojsku austriackim w randze kaprala, potem sierżanta. W marcu 1915 r. dostałem się do niewoli rosyjskiej, gdzie pracowałem początkowo w Kijowie w szpitalu polskim pod kierunkiem Dr Pietkiewicza i Rankowskiego. W jesieni 1915 zostałem odkomenderowany na walki z epidemią do wygnańców (&#8230;) nad Wołgą; w jesieni 1916 ? do Moskwy, do szpitala rozdzielczego rosyjskiego (?). W lutym 1917 wysłano mię do gub. samarskiej na epidemię duru osutkowego. Następnie pełniłem obowiązki zastępcy lekarza w obozie jeńców w Bugusławie (gub. samarska) i obowiązki lekarza szpitalika dla wygnańców Polaków. W lipcu 1918 roku wstąpiłem do tworzących się tam oddziałów polskich i przebyłem z nimi kampanię syberyjską w charakterze lekarza batalionowego, potem zastępcy nacz. lekarza pociągu sanitarnego. W międzyczasie przeszedłem dur osutkowy (&#8230;). Po upadku armii syberyjskiej zostaję lekarzem odrębnego baonu na Dalekim Wschodzie i pracuję następnie jako lekarz okręgowy pod kierunkiem Prof. Ostrowskiego. Po powrocie do kraju w lipcu 1920 roku odbywam kampanię bolszewicką w bitwie pod Warszawą i wracam w styczniu 1921 r. na wydział lekarski w Krakowie. W październiku 1921 zostaję mianowany (&#8230;) asystentem przy katedrze Patologii ogólnej i eksperymentalnej. W październiku 1925 r. otrzymuję dyplom Doktora wszechnauk lekarskich. Przy końcu 1926 do maja 1927 pracuję w zakładzie chemii lekarskiej. W jesieni otrzymuję stypendium rządowe na wyjazd za granicę. Od listopada 1927 do końca maja pracuję w instytucie do badań nad rakiem w Berlinie u Prof. Blumenthala, od maja do końca sierpnia ? w instytucie rakowym w Paryżu u Prof. Regana. Od powrotu do chwili obecnej pełnię obowiązki st. asystenta przy katedrze patologii ogólnej i eksperymentalnej UJ w Krakowie?.</p>
<h3>Nowe leki</h3>
<p>W 1929 roku uzyskał habilitację (tytuł: ?Badania serologiczne nad odpornością w nowotworach złośliwych?). Do podania do przewodu doktorskiego dołączył spory spis prac naukowych. Na drugim akcie habilitacyjnym zwolniono doktora Pelczara z wykładu habilitacyjnego i 2 lipca 1929 nadano mu tytuł veniam legendi z patologii ogólnej i eksperymentalnej. W 1930 został powołany na Uniwersytet Stefana Batorego w Wilnie, gdzie w tym samym roku, w listopadzie został mianowany profesorem nadzwyczajnym i kierował Katedrą Patologii Ogólnej Wydziału Medycznego USB (1930-1939), oraz Wydziałem Bakteriologii USB (1935-1937). Sprawował też funkcję dziekana Wydziału Medycznego uczelni.</p>
<p>Pod jego kierownictwem Wydział Medycyny Uniwersytetu im. Stefana Batorego rozwinął się, wydając wiele ważnych publikacji naukowych i kształcąc studentów, którzy zostali później znanymi lekarzami i pracownikami uczelni wyższych (m.in. Jerzy Olszewski ? badacz i profesor uniwersytetu w Toronto, Mikołaj Beklemiszew ? członek Moskiewskiej Akademii Nauk, Jerzy Sztachelski ? polski Minister Zdrowia). W 1936 roku zorganizował 4. Międzynarodowy Kongres Walki z Rakiem w Wilnie. W okresie tym oprócz zagadnień dotyczących nowotworów, zajmował się również problematyką innych chorób m.in. gruźlicy oraz cukrzycy. W tym celu eksperymentował z nowymi lekami o działaniu antynowotworowym.</p>
<p>Na jego zlecenie produkowano w Berlinie w zakładach Chemische Grünau Fabrik zastrzyki z kefaliny, a ampułki z lekiem podpisywane były Nach K. Pelczar (według receptury K. Pelczara). Dzięki założonej przez siebie (1931) nowej placówce medycznej ? Zakładzie Leczniczo-Badawczym dla Chorych na Nowotwory w Wilnie mógł stosować swoje terapie na szerszą skalę. W latach 30. zakład zdołał pozyskać do leczenia nowotworów promieniotwórczy rad. Z biegiem czasu Zakład stawał się coraz bardziej wykwalifikowaną placówką, zalążkiem Litewskiego Instytutu Onkologii, rozbudowanego, znakomicie wyposażonego, w 1990 roku przekształconego w Litewskie Centrum Onkologii.</p>
<h3>Uśmiech profesora</h3>
<p>Helena Masłowska (jedna z jego współpracowników) wspomina go z pracy lekarskiej: ?Dla chorych miał uśmiech i słowo otuchy, nawet wtedy, gdy zbliżał się do beznadziejnie chorych, potrafił ich natchnąć otuchą i spokojem, uspokajał ich bardziej niż zastrzykami morfiny. Udziałem chorych był też czarujący uśmiech profesora. Toteż chorzy oczekiwali na każde Jego pojawienie się. U łoża chorego był kimś, kto wszystko wie, wszystko rozumie?.</p>
<p>Stanisław Sławomir Nicieja (historyk) pisał o nim: ?Jako człowiek wielkiej ofiarności nie umiał odmawiać pomocy. Był lekarzem z prawdziwego zdarzenia. Umiał rozmawiać z chorymi, którzy stali już nad przepaścią, jego delikatny uśmiech, słowa otuchy i wiara, że wszystko wie o strasznej chorobie, działały czasem skutecznej niż morfina?.</p>
<h3>Dorobek naukowy</h3>
<p>Prof. Pelczar pozostawił po sobie ogromną spuściznę naukową: 85 prac naukowych i referatów, wiele nowatorskich, do dziś nie tracących swojego znaczenia; w tematach różnorodnych: przemiana materii, witaminy, onkologia, hematologia, reumatologia, balneologia. Do badań włączył także metody ludowe ? badał huby brzozowe i dębowe, ich skład chemiczny, działanie farmakologiczne. Był aktywnym uczestnikiem życia społecznego i naukowego w kraju i za granicą. O jego aktywnym życiu świadczy jego udział w licznych organizacjach przedwojennych: był prezesem Wileńsko-Nowogródzkiej Izby Lekarskiej, Towarzystwa Przyrodników im. M. Kopernika w Wilnie, członkiem Unii Międzynarodowej do Walki z Nowotworami w Paryżu, Towarzystwa Przyjaciół Nauki w Wilnie oraz Towarzystwa Dobroczynności.</p>
<p>Biegle władał kilkoma językami obcymi, co pozwoliło mu na swobodny udział w międzynarodowych konferencjach medycznych, na których wygłaszał nierzadko po kilka referatów. Jego artykuły nagłaśniane były przez radio i prasę krajową. Z tymi licznymi wyjazdami jest związane niezwykłe wydarzenie w jego życiu: otóż 11 listopada 1937 roku, jako jeden z nielicznych, ocalał z katastrofy samolotowej.</p>
<h3>Jego Ziemia Wileńska</h3>
<p>Kazimierz Pelczar był autorytetem medycznym zarówno przed wojną, jak i po jej wybuchu. W 1940 roku dostał propozycję objęcia katedry fizjopatologii w Londynie, zapraszano go na stały pobyt do Nowego Jorku i Rzymu. Miał żonę i dzieci. Bał się o ich los. Były to zatem kuszące propozycje, jednak odmówił, uważając, że jego miejscem, jako Polaka jest środowisko polskie. Zwłaszcza to najtrudniejsze, jakim była Ziemia Wileńska. Był przewodniczącym Sekcji Polskiej Międzynarodowego Czerwonego Krzyża oraz Komitetu Polskiego w Wilnie, zorganizował Polski Komitet Pomocy Ofiarom Wojny. Dzięki jego popularności za granicą, z organizacji takich jak: Hoovera, Joint i Międzynarodowego Czerwonego Krzyża płynęły paczki i pieniądze dla potrzebujących. Niósł pomoc nie tylko materialną (jak zasiłki pieniężne, żywność, odzież mleko dla niemowlaków, bezpłatne leki), ale zatroszczył się także o tworzenie ośrodków pracy dla młodzieży, pozbawionej uczelni (zamkniętej przez władze litewskie), zorganizował je w pobliskim Lendwarowie i Wace. Zasłużył się ratując tysiące uchodźców polskich, ukrywał Żydów i członków Armii Krajowej.</p>
<p>W 1943 roku zgodził się przystać na propozycję objęcia stanowiska dyrektora Instytutu Radowego w Warszawie, jednak nie zdążył tego zrealizować. Aresztowany wraz z 10 innymi przez gestapo, w ramach odwetu za zamach na komendanta policji zginął rozstrzelany w lesie w Ponarach 17 września 1943 roku. W kilka godzin po rozstrzelaniu, dotarł do Wilna telegram z Berlina, by profesora zwolnić? Po rozstrzelaniu polskich zakładników wielu wilnian nosiło czarne żałobne opaski.</p>
<p>Jak czytamy we wspomnieniach o Profesorze, w wileńskim kościele Ducha św. podczas Mszy w jego intencji ksiądz mówił ?o potędze dobra, które było w Kazimierzu Pelczarze i które nie poszło do Nieba. Ono jest na ziemi&#8230;?.</p>
<p>Artykuł <a href="https://swiatlekarza.pl/kazimierz-pelczar-umre-caly-czyli-o-dobru-ktore-zostalo-ziemi/">Kazimierz Pelczar &#8211; Nie umrę cały&#8230;  czyli o dobru, które  zostało na ziemi</a> pochodzi z serwisu <a href="https://swiatlekarza.pl">Świat Lekarza</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Profesor Zdzisław Askanas</title>
		<link>https://swiatlekarza.pl/profesor-zdzislaw-askanas/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Katarzyna Michalik-jaworska]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 09 Mar 2016 01:28:31 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Ludzie Medycyny]]></category>
		<category><![CDATA[kariera]]></category>
		<category><![CDATA[lekarz]]></category>
		<category><![CDATA[sprzęt]]></category>
		<category><![CDATA[Świat Lekarza 1 (45) 2016]]></category>
		<category><![CDATA[kardiolog]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://swiatlekarza.pl/?p=3068</guid>

					<description><![CDATA[<div><img width="300" height="200" src="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2016/02/Askanas-300x200.jpg" class="attachment-medium size-medium wp-post-image" alt="Profesor Zdzisław Askanas" style="margin-bottom: 15px;" decoding="async" loading="lazy" srcset="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2016/02/Askanas-300x200.jpg 300w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2016/02/Askanas-1024x683.jpg 1024w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2016/02/Askanas-600x400.jpg 600w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2016/02/Askanas-284x190.jpg 284w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2016/02/Askanas.jpg 1200w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" /></div>
<p>Profesor Zdzisław Askanas był pierwszym w Polsce konsultantem ds. kardiologii. Zainicjował stworzenie specjalnych sal intensywnej opieki medycznej i wprowadzenie karetek reanimacyjnych. Przyszedł na świat 1 czerwca 1910 roku w rodzinie warszawskiego farmaceuty. Jako młodzik grał na pianinie, zarabiając w ten sposób w stołecznych kawiarniach. Jego dorastanie przypadło w niedobrym dla osób pochodzenia żydowskiego czasie. Na Wydziale Lekarskim Uniwersytetu Warszawskiego, gdzie studiował, [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://swiatlekarza.pl/profesor-zdzislaw-askanas/">Profesor Zdzisław Askanas</a> pochodzi z serwisu <a href="https://swiatlekarza.pl">Świat Lekarza</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div><img width="300" height="200" src="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2016/02/Askanas-300x200.jpg" class="attachment-medium size-medium wp-post-image" alt="Profesor Zdzisław Askanas" style="margin-bottom: 15px;" decoding="async" loading="lazy" srcset="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2016/02/Askanas-300x200.jpg 300w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2016/02/Askanas-1024x683.jpg 1024w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2016/02/Askanas-600x400.jpg 600w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2016/02/Askanas-284x190.jpg 284w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2016/02/Askanas.jpg 1200w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" /></div><h2>Profesor Zdzisław Askanas był pierwszym w Polsce konsultantem ds. kardiologii. Zainicjował stworzenie specjalnych sal intensywnej opieki medycznej i wprowadzenie karetek reanimacyjnych.</h2>
<p>Przyszedł na świat 1 czerwca 1910 roku w rodzinie warszawskiego farmaceuty. Jako młodzik grał na pianinie, zarabiając w ten sposób w stołecznych kawiarniach. Jego dorastanie przypadło w niedobrym dla osób pochodzenia żydowskiego czasie. Na Wydziale Lekarskim Uniwersytetu Warszawskiego, gdzie studiował, doświadcza antysemickich szykan. Zostaje skazany przez nacjonalizujących kolegów na getto ławkowe ? możliwość uczestniczenia w wykładach wyłącznie w ostatnich ławkach przeznaczonych dla ?żydków?.</p>
<p>Profesor Stanisław Rudnicki wspominał: ?Askanas opowiadał mi o studencie, który wrzeszczał do niego: ?Won na koniec!?. W czasie okupacji spotkał go w tramwaju na Marszałkowskiej. Bał się wydania w ręce Niemców, wyskoczył więc, ale tamten człowiek też wysiadł i ruszył za nim. Askanas ukrył się w bramie kamienicy. Tamten go dogonił i mówi: ?Ja ciebie przepraszam za moje zachowanie na uczelni. Jak mogę ci teraz pomóc??. To późniejszy profesor na Wydziale Lekarskim.?</p>
<h3>Lekarz w mundurze</h3>
<p>W 1935 roku uzyskuje dyplom i podejmuje pracę pod opieką wybitnego kardiologa prof. Mściwoja Semerau-Siemianowskiego w Szpitalu św. Łazarza. We wrześniu 1939 roku zostaje powołany do wojska. Uczestniczy w obronie Twierdzy Modlin, z narażeniem życia wyciąga rannych z ognia, za co otrzymuje Krzyż Walecznych. ?Po honorowej kapitulacji Modlina oficerowie mogli zatrzymać białą broń, więc doktor Askanas w mundurze i z szablą wraca do swego mieszkania w okupowanej Warszawie?<br />
? wspomina prof. Leszek Ceremużyński, uczeń profesora Askanasa.</p>
<p>W okresie okupacji trafia do getta, w którym pracuje jako lekarz, co w 1942 roku pozwala uniknąć mu wywózki wraz z 300 tys. osób do Treblinki (lekarze w getcie byli jeszcze potrzebni). Prowadzi tam badania nad chorobą głodową. W getcie są też jego żona Alicja (przyszła docent pediatrii) i syn Olek (późniejszy pionier echokardiologii w Polsce). Uciekają na aryjską stronę w 1943 roku, na miesiąc przed powstaniem w getcie, ukryci pod transportem szmat przez przekupionego żołnierza Wermachtu.</p>
<h3>Szpital w Łuszczewie</h3>
<p>Po ucieczce często zmienia nazwisko i działa w konspiracji pod pseudonimem ?Dąb?. Zadenuncjowany na gestapo przez woźnego Uniwersytetu Warszawskiego musi się ukrywać. Niepewni swojego losu Zdzisław i Alicja postanawiają ratować syna. Zawożą go na Grochów, do pani Sawickiej, Polki, z zawodu nauczycielki. Po wybuchu Powstania Warszawskiego, w 1944 roku Askanas trafia do niemieckiego obozu przejściowego Dulag 121 w Pruszkowie. Znowu ucieka.</p>
<p>Wraz z żoną szukają sposobu, aby nieść pomoc powstańcom i uchodźcom z Warszawy. Postanawiają uruchomić szpital w dworku w starym Łuszczewku, którego część udostępniła im właścicielka majątku Łuszczew, pani Aniela Kapuścińska. Z desek pozbijano prycze dla chorych, bieliznę i lekarstwa otrzymano z Rady Głównej Opiekuńczej (RGO) w Milanówku. Szpital w Łuszczewie od początku cieszył się dużym powodzeniem; zgłaszało się wielu ludzi, powstańców, uchodźców z Warszawy, mieszkańców wsi, a także ranni partyzanci. Jednak na nim nie poprzestaje. Organizuje inne szpitale RGO.</p>
<h3>Powrót do kliniki</h3>
<p>Po wojnie krótko pracuje w Ministerstwie Zdrowia, choć z lecznicą rządową, w której pełnić będzie funkcję konsultanta, związany będzie do końca życia. Wśród swoich pacjentów ma Władysława Gomułkę, którego w 1970 roku przekonuje, by ustąpił władzy ze względu na zdrowie. Choć w lecznicy spotyka najważniejszych dygnitarzy państwowych, sam pozostaje bezpartyjny.</p>
<p>W 1948 roku do II Kliniki Chorób Wewnętrznych Uniwersytetu Warszawskiego wraca jego przedwojenny szef ? prof. Semerau-Siemianowski, a tuż za nim Askanas. Pod skrzydłami swojego ponownie przełożonego kariera Askanasa nabiera tempa. W końcu broni przygotowaną jeszcze w latach 30. pracę doktorską (1950), rok później uzyskuje habilitacją, a w 1954 roku ? tytuł profesora.</p>
<h3>Konsultant krajowy</h3>
<p>W roku 1953 rozstaje się z macierzystą kliniką i zajmuje się organizowaniem miejskiego oddziału chorób wewnętrznych, który mimo początkowych trudności, braku kadry i sprzętu, już wkrótce został podniesiony do rangi IV Kliniki Chorób Wewnętrznych Akademii Medycznej w Warszawie, która później przekształciła się w Instytut Kardiologii AM, a profesor został jej pierwszym dyrektorem. Od swoich uczniów wymaga wiele, pilnuje, aby się dokształcali: pisali prace, robili specjalizacje, zdobywali stopnie naukowe. Studenci z rozrzewnieniem wspominają, że profesor wprowadził bardzo sympatyczny zwyczaj polegający na tym, że każdy asystent po zdaniu egzaminu specjalizacyjnego otrzymywał dyplom i zależnie od płci: broszkę lub spinkę do krawata z wygrawerowaną datą specjalizacji.</p>
<p>Zostaje konsultantem krajowym do spraw kardiologii, gałęzi medycyny, która dotychczas rozwijała się w ramach interny. W Polsce w 1961 roku po raz pierwszy powołano pracownię psychologiczną w Instytucie Kardiologii w Warszawie. Profesor Zdzisław Askanas był jej założycielem. W tamtych latach było to innowacyjne przedsięwzięcie (psychologia behawioralna pojawiła się dopiero w 1977 roku). Dla celów integracji działania niedostatecznie wówczas zorganizowanych środowisk kardiologicznych staraniem Zdzisława Askanasa została powołana Centralna Poradnia Chorób Układu Krążenia (1962), powstał Oddział Intensywnej Opieki Kardiologicznej, jeden z pierwszych na świecie (1963), wreszcie ? Instytut Kardiologii w Warszawskiej Akademii Medycznej (1965). Profesor jeździ od miasta do miasta, pomaga organizować ośrodki intensywnej opieki medycznej, wyposażać ich w nowoczesny sprzęt. Wkrótce Polska ma ich więcej niż Austria i Francja. To profesorowi Askanasowi przypisuje się inicjatywę na rzecz stworzenia specjalnych sal intensywnej opieki medycznej czy wprowadzenia karetek reanimacyjnych (tzw. eRek).</p>
<h3>Warszawska Akademicka Szkoła Kardiologiczna</h3>
<p>Doświadczenia w prowadzeniu Oddziałów Intensywnej Opieki Kardiologicznej, w szczególności działalności resuscytacyjnej legły u podstaw powstania zespołu reanimacyjnego (M. Stopczyk, T. Kraska, Z. Sadowski i A. Askanas). Z pracy tej powstaje książkowe opracowanie pod redakcją prof. Zdzisława Askanasa ?Reanimacji Kardiologicznej?. Askanas inicjuje także opracowanie ?Programu zapobiegania i zwalczania chorób układu krążenia w Polsce?. Bierze także udział w pracach Światowej Organizacji Zdrowia, która przyjmuje jako modelową wprowadzoną przez Askanasa metodę rejestracji zapadalności na zawał serca i wypracowany przez niego ?polski model? rehabilitacji pozawałowej.</p>
<p>Prof. Zdzisław Askanas w Polskim Towarzystwie Kardiologicznym pracuje początkowo jako członek Zarządu Głównego, następnie dwie kadencje jako wiceprezes, wreszcie jako prezes tego towarzystwa. Odgrywał w nim bardzo aktywną rolę inicjując wiele działań i zachęcając do ich wprowadzenia w życie. Niezaprzeczalnym dziedzictwem prof. Zdzisława Askanasa jest zainicjowana i rozwijana do dziś Warszawska Akademicka Szkoła Kardiologiczna, z której wywodzi się wielu kierowników klinik, samodzielnych pracowników naukowych i znakomitych klinicystów.</p>
<h3>Sztuka osłuchiwania</h3>
<p>Profesor Leszek Ceremużyński wspomina, iż do sławy międzynarodowej profesora Askanasa przyczyniła się także umiejętność przeprowadzenia właściwego wywiadu, by mimo braku sprzętu postawić właściwą diagnozę. ?Zbieranie wywiadu to było całe misterium. Lekarz całkowicie koncentrował się na chorym, patrzył mu w oczy, często brał go za rękę, dotykał ramienia. Wytwarzała się szczególna, ciepła atmosfera, chory odprężony mówił szczerze, podając różne szczegóły pomocne do postawienia diagnozy. Badanie przedmiotowe było także bardzo drobiazgowe. Wyszukiwano każdy powiększony węzeł chłonny. Do perfekcji doprowadzono sztukę osłuchiwania. Takie postępowanie, wzbogacone o badania radiologiczne, elektrokardiogram i proste badania biochemiczne, pozwalało na postawienie trafnego rozpoznania w około 80 proc. przypadków. Pomyśleć, że cała współczesna wielka maszyneria diagnostyczna przynosi nam dodatkowo zaledwie kilkanaście procent. Gdy wspominam, jak prowadzili rozmowę z chorymi moi wielcy mistrzowie, profesorowie Z. Askanas, D. Aleksandrow czy A. Biernacki, to rozumiem dziś, że wywierała ona jednocześnie efekt terapeutyczny. Był to jakby seans psychoanalityczny, który wydobywał utajone lęki, łagodził napięcia, co przywracało zaburzoną równowagę układu autonomicznego.?</p>
<h3>Ojciec swoich asystentów</h3>
<p>Po wydarzeniach Marca w 1968 roku kraj opuszcza jego jedyny syn Aleksander. Wyjeżdża do Nowego Jorku, gdzie zostaje znanym lekarzem. Profesor ciężko to przeżywa. Żartuje, że zbiera dolary, aby do niego wyjechać. Nie udaje mu się. W sanatorium, w Ciechocinku, w 1973 roku doznaje wylewu mózgowego. Zostaje przewieziony do lecznicy rządowej w Warszawie, gdzie przez tyle lat był konsultantem. Ponad rok później, 25 września 1974 roku umiera.</p>
<p>Jerzy Borowicz mówiąc o profesorze, wyraża opinię powtarzaną przez większość jego współpracowników: ?znakomity naukowiec, świetny wykładowca, mówiący rzeczowo, piękną polszczyzną, był nie tylko nauczycielem, ale prawie ojcem dla wszystkich swoich asystentów. Lojalny wobec uczniów, w dyskusjach naukowych często przyznawał im rację, nie upierał się przy swoich poglądach?.</p>
<p>Artykuł <a href="https://swiatlekarza.pl/profesor-zdzislaw-askanas/">Profesor Zdzisław Askanas</a> pochodzi z serwisu <a href="https://swiatlekarza.pl">Świat Lekarza</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Artur Czyżyk &#8211; szacunek dla chorego</title>
		<link>https://swiatlekarza.pl/artur-czyzyk-szacunek-dla-chorego/</link>
					<comments>https://swiatlekarza.pl/artur-czyzyk-szacunek-dla-chorego/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Katarzyna Michalik-jaworska]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 27 Jan 2016 20:27:51 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Ludzie Medycyny]]></category>
		<category><![CDATA[Świat Lekarza 8 (44) 2015]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://swiatlekarza.pl/?p=2975</guid>

					<description><![CDATA[<div><img width="300" height="200" src="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2016/01/2014_05_30-4-300x200.jpg" class="attachment-medium size-medium wp-post-image" alt="" style="margin-bottom: 15px;" decoding="async" loading="lazy" srcset="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2016/01/2014_05_30-4-300x200.jpg 300w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2016/01/2014_05_30-4-1024x683.jpg 1024w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2016/01/2014_05_30-4-600x400.jpg 600w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2016/01/2014_05_30-4-284x190.jpg 284w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2016/01/2014_05_30-4.jpg 1200w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" /></div>
<p>30 maja 2014 roku w Katedrze i Klinice Gastroenterologii i Chorób Przemiany Materii uniwersyteckiego szpitala przy ul. Banacha w Warszawie odsłonięto Tablicę poświęconą wieloletniemu Kierownikowi Jednostki prof. Arturowi Czyżykowi współtwórcy współczesnej postaci polskiej diabetologii. Każda legenda ma gdzieś swój początek. W tym przypadku początek niełatwy, bo przypadający na czas okupacji. Może nic tej wyjątkowości nie zapowiadało jeszcze w 1927 roku, gdy [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://swiatlekarza.pl/artur-czyzyk-szacunek-dla-chorego/">Artur Czyżyk &#8211; szacunek dla chorego</a> pochodzi z serwisu <a href="https://swiatlekarza.pl">Świat Lekarza</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div><img width="300" height="200" src="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2016/01/2014_05_30-4-300x200.jpg" class="attachment-medium size-medium wp-post-image" alt="" style="margin-bottom: 15px;" decoding="async" loading="lazy" srcset="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2016/01/2014_05_30-4-300x200.jpg 300w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2016/01/2014_05_30-4-1024x683.jpg 1024w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2016/01/2014_05_30-4-600x400.jpg 600w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2016/01/2014_05_30-4-284x190.jpg 284w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2016/01/2014_05_30-4.jpg 1200w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" /></div><h2>30 maja 2014 roku w Katedrze i Klinice Gastroenterologii i Chorób Przemiany Materii uniwersyteckiego szpitala przy ul. Banacha w Warszawie odsłonięto Tablicę poświęconą wieloletniemu Kierownikowi Jednostki prof. Arturowi Czyżykowi współtwórcy współczesnej postaci polskiej diabetologii.</h2>
<p>Każda legenda ma gdzieś swój początek. W tym przypadku początek niełatwy, bo przypadający na czas okupacji. Może nic tej wyjątkowości nie zapowiadało jeszcze w 1927 roku, gdy 6 lutego w nauczycielskiej rodzinie, w niewielkim Bodzentynie (woj. świętokrzyskie) przyszedł na świat mały Artur, czy gdy w Gorlicach (woj. małopolskie) uczęszczał na tajne nauki i w 1945 roku zdawał maturę. Jednak dla wnikliwych obserwatorów już na studiach, na Wydziale Lekarskim Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie (1945-1951) jasnym było, że mają do czynienia z jednostką wybitną. Artur Czyżyk wyróżniał się na tle innych studentów. Nikt inny nie mógł się pochwalić wyjątkowym osiągnięciem, jakim było jednoczesne z absolutorium uzyskanie doktoratu (1.02.1951 ? tytuł rozprawy doktorskiej: ?Farmakologiczne właściwości dwusiarczku czteroetylotiuramu i niektórych jego pochodnych?).</p>
<h3>Praca w klinice</h3>
<p>Tuż po skończeniu studiów, jeszcze w lutym 1951 roku rozpoczął pracę naukową w III Klinice Chorób Wewnętrznych Akademii Medycznej w Warszawie, kierowanej wówczas przez profesora Jakuba Węgierko. To właśnie pod opieką prof. Węgierki rozwijał swoją karierę zawodową. Razem z nim współdziałał przy wyodrębnieniu problematyki cukrzycy (naukowej i klinicznej) w postaci osobnego kierunku badań i praktyki. Od niego także dostał najważniejszą lekcję ? nastawienia na chorego, myślenia o pacjencie w każdej chwili swojej pracy zawodowej i naukowej. Tą naukę, szacunek dla chorego prof. Czyżyk podkreślał potem nieustannie swoim studentom. W wieku 33 lat uzyskał stopień doktora habilitowanego na Wydziale Lekarskim Akademii Medycznej w Warszawie na podstawie rozprawy habilitacyjnej: ?Zachowanie się azotu aminowego i wolnych aminokwasów osocza w cukrzycy?. Tytuł profesora nadzwyczajnego otrzymał w czerwcu 1971 roku, tytuł profesora zwyczajnego ? w czerwcu 1980 roku.</p>
<p>W okresie od 1965 do 1966 roku był ordynatorem III Oddziału Chorób Wewnętrznych Szpitala Praskiego w Warszawie, a w okresie od stycznia 1967 do maja 1968 ordynatorem II Oddziału Chorób Wewnętrznych Centralnego Szpitala Klinicznego MSW w Warszawie. W 1968 roku objął kierownictwo III Katedry i Kliniki Chorób Wewnętrznych Uniwersytetu Medycznego w Warszawie (przekształconej w 1975 roku w Katedrę i Klinikę Gastroenterologii i Chorób Przemiany Materii tego samego Uniwersytetu). Był kierownikiem tej Katedry przez 30 lat, aż do roku 1997, kiedy to przeszedł na emeryturę. W tak zwanym ?międzyczasie? pełnił funkcję dyrektora Instytutu Chorób Wewnętrznych Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego (1981-1988), konsultanta ds. cukrzycy w Uzdrowisku Kołobrzeg (1962-74) oraz pracował jako ordynator Oddziału Chorób Wewnętrznych w Lecznicy Ministerstwa Zdrowia i Opieki Społecznej (1965-97).</p>
<h3>Działalność dydaktyczna</h3>
<p>Profesor Czyżyk był także bardzo aktywny na polu akademickim. W latach 1970-75 był prodziekanem I Wydziału Lekarskiego, a w latach 1972-75 ? prorektorem Akademii Medycznej w Warszawie. Hołdował idei akademickości. Oczekiwał szacunku dla chorego oraz nauczycieli i ubolewał, kiedy tradycja akademicka była przez niektórych kwestionowana czy łamana. We wspomnieniach tych, którzy wyrastali pod jego czujnym okiem krążą legendy o jego surowości i formalności. Kiedy w historię choroby wkradła się literówka, należało wszystko przepisywać. Obchody lekarskie słynęły z wielogodzinnych przygotowań do nich przez studentów, a i tak nie skutkowało to usatysfakcjonowaniem Profesora. Profesor Waldemar Karnafel tak wspomina te obchody: ?odbywały się raz w tygodniu, w sobotę, asystent prezentował swojego chorego, następnie musiał odczytać to, co znalazło się w wywiadach, czyli badaniu podmiotowym, natomiast badanie przedmiotowe musiał zaprezentować z pamięci, to znaczy musiał przedstawić wszystkie odchylenia, poinformować, co zamierza robić, jaki wybierze sposób leczenia. Po czym rozpoczynała się dyskusja. Te specyficzne metody pracy wynikały z tego, że Profesor czuł się za nas niezwykle odpowiedzialny. Pilnował nas, żebyśmy awansowali, dbał o to, abyśmy robili specjalizacje czy doktoraty. Przede wszystkim jednak kładł nacisk na to, abyśmy przygotowywali oryginalne prace naukowe. Nie było wówczas tego pędu za punktacją, za Impact Factor. Pan Profesor uważał natomiast, że każda nasza praca powinna wnosić coś nowego. I cieszył się nawet z naszych drobnych sukcesów, mimo że często tego nie okazywał.?</p>
<p>Pod kierunkiem profesora Czyżyka specjalizację z zakresu chorób wewnętrznych I stopnia uzyskało 30 lekarzy, II stopnia 20 lekarzy, podspecjalizację diabetologiczną 25 lekarzy. Był promotorem 31 przewodów doktorskich i opiekunem 8 przewodów habilitacyjnych (w większości o tematyce diabetologicznej). Był recenzentem 33 rozpraw doktorskich, 26 rozpraw habilitacyjnych oraz 16 wniosków o nadanie tytułu profesora.</p>
<p>Dorobek naukowy Profesora obejmuje ponad 350 publikacji, z czego ponad 200 w międzynarodowym piśmiennictwie (głównie w języku angielskim, ale także niemieckim i francuskim) i dotyczy przede wszystkim cukrzycy, w mniejszym stopniu innych zaburzeń metabolicznych i chorób wątroby. Był autorem 35 rozdziałów w podręcznikach i monografiach głównie krajowych, ale także międzynarodowych, przeznaczonych dla lekarzy i studentów medycyny. Całokształt swoich osiągnięć naukowych i praktyczno-klinicznych zebrał w specjalnej monografii ?Patofizjologia i klinika cukrzycy? (Wyd. PZWL, Warszawa 1987).</p>
<h3>Ekspert</h3>
<p>Profesor Artur Czyżyk dzięki swojemu wszechstronnemu zaangażowaniu w różnych obszarach nauki cieszył się szerokim uznaniem w krajowym i międzynarodowym środowisku medycznym. Brał udział w organizowaniu opieki diabetologicznej w Polsce i na świecie (m.in. w Kuwejcie). W Kołobrzegu współorganizował największy w Polsce ośrodek uzdrowiskowy leczenia cukrzycy. Był współtwórcą ?Banku Środków Technicznych Stosowanych w Diagnostyce i Leczeniu Cukrzycy?, którego celem było zapewnienie intensywnej terapii insuliną (edukacja, bezpłatne zaopatrzenie w insulinę, wstrzykiwacze, glukometry, paski testowe) kobietom chorym na cukrzycę w ciąży lub planującym ciążę, dzieciom oraz chorym na cukrzycę z zaburzeniami widzenia. Był członkiem Towarzystwa Internistów Polskich (TIP); w latach 1968-1973 sprawował funkcję przewodniczącego Sekcji Diabetologicznej TIP. Działał w Polskim Towarzystwie Gastroenterologicznym, w Polskim Towarzystwie Endokrynologicznym, w Warszawskim Towarzystwie Naukowym, był członkiem Komitetu Ekspertów WHO ds. Cukrzycy (1967-92). W latach<br />
1970-1977 prowadził Fundację im. Jakuba hr. Potockiego. Był redaktorem naczelnym ACTA MEDICA POLONA, oraz POLSKIEGO ARCHIWUM MEDYCYNY WEWNĘTRZNEJ. Pełnił liczne funkcje w towarzystwach międzynarodowych m.in. wiceprzewodniczącego Europejskiego Towarzystwa Badania Cukrzycy (European Association for the Study of Diabetes) (1968-69). Był też wiceprzewodniczącym Międzynarodowej Federacji Cukrzycowej (International Diabetes Federation) (1976-82). Towarzystwo Europejskie ? jako jedynemu Polakowi w historii EASD, w 2004 roku przyznało mu tytuł Honorowego Członka. Ponadto został odznaczony: Krzyżem Kawalerskim OOP (1970), Krzyżem Oficerskim OOP (2000), tytułem Zasłużonego Nauczyciela PRL (1973), Zasłużonego Lekarza PRL (1985), Medalem Towarzystwa Internistów Polskich (1979) i Medalem Komisji Edukacji Narodowej (1995), Medalem 100-lecia Szpitala Dzieciątka Jezus w Warszawie (2002).</p>
<p>Lista osiągnięć Profesora Czyżyka jest bardzo długa i różnorodna. Wiąże się to nie tylko z rozległymi zainteresowaniami Profesora, ale też specyficznym, holistycznym podejściem do diabetologii, zaczerpniętym jeszcze od prof. Węgierko. Profesor Artur Czyżyk zebrał wokół swoich idei i warsztatu naukowego duży zespół uczniów ? badaczy i praktyków ? klinicystów. Kolejne ich pokolenie obecnie rozwija wiele idei i wartości Profesora rozszerzając jednocześnie dorobek polskiej diabetologii w wielu ośrodkach diabetologii w Polsce i za granicą. Powstała w ten sposób Warszawska Szkoła Diabetologii, która łączy obiektywne cele i metody badawcze z indywidualnymi potrzebami pacjentów.</p>
<h3>Najważniejsze osiągnięcia w pracy badawczej</h3>
<p>Profesor prowadził badania metabolizmu aminokwasów, zwłaszcza w kwasicy ketonowej. Badał również mechanizm działania przeciwcukrzycowych pochodnych biguanidu. Odkryciem było hamowanie przez fenforminę jelitowej absorpcji glukozy, co zapoczątkowało w terapii cukrzycy podejmowanie później także innych sposobów zmniejszenia wchłaniania glukozy w jelicie cienkim. Ponadto: badania aspektów immunologicznych insulinoterapii, badania oceny czynności wątroby w cukrzycy, liczne badania epidemiologiczne i społeczne, badania epidemiologiczne w cukrzycy, badania metabolizmu tłuszczów: odkrycie obniżenia poziomu cholesterolu we krwi przez halogenowe pochodne kwasów salicylohydroksamowych oraz badania następstw metabolizmu etanolu.</p>
<p>Wiele z tych odkryć i badań miało charakter nowatorski, wyznaczający dopiero kierunek poszukiwań, jak choćby te nad cichymi powikłaniami cukrzycy. Niezwykłą rolę odegrał też organizując opiekę nad kobietami w ciąży. Stworzenie Banku Środków Technicznych było przedsięwzięciem unikatowym. Ponad 30 lat temu nie było łatwego dostępu do sprzętu, insulin, leków. W tym czasie 1/5 kobiet z cukrzycą, będących w ciąży ? traciła swoje dzieci. Dzięki długoletniemu programowi angażującemu różne ośrodki akademickie w kraju, umieralność okołoporodowa noworodków matek chorych na cukrzycę objętych opieką ?Banku? zmniejszyła się z 12 proc. do poniżej 2 proc.</p>
<p>?Jego wybitne osiągnięcia ? jak podkreśla profesor Jan Tatoń ? w działalności naukowej, w kształceniu lekarzy, w organizowaniu współpracy medyków w Polsce i w różnych krajach Europy (szczególnie w diabetologii i w zakresie innych chorób metabolicznych), gastroenterologii, a także w niektórych pokrewnych dziedzinach interny są tak wybitne i twórcze, że przenikają także aktualną działalność wielu medyków. Taką rolę będą spełniać także w przyszłości. Ich twórca jest ciągle między nami, wywiera wpływ na naszą pracę i dążenia, na nasze wartości intelektualne i moralne?.</p>
<h3>Ostrożny w kontaktach z ludźmi</h3>
<p>Wspomnienia jego współpracowników dotyczące szczególnego charakteru i osobowości profesora Artura Czyżyka są dosyć spójne. Profesor był zdystansowany i dostojny. Sprawiał tym samym wrażenie chłodnego. Tymczasem miał w sobie mnóstwo ciepła. ?Był niezwykle wrażliwym człowiekiem ? wspomina profesor Waldemara Karnafel. ? Niekiedy sprawiał wrażenie trudnego w kontaktach, ale to była jedynie jego forma samoobrony. Będąc bardzo emocjonalną osobą, jednocześnie tłumił emocje, nie ukazywał ich na zewnątrz. Zadziwiał nas swoją szeroką wiedzą humanistyczną i historyczną. Był znawcą i pasjonatem literatury francuskiej. A dodatkowo cechowała go niezwykle etyczna postawa. (?) Nie był zarozumiałym, wręcz przeciwnie, cechowała Go wielka skromność. A trzeba podkreślić, że przyszło Mu działać w niełatwych czasach, kiedy pod nogi rzucano Mu niewyobrażalne wręcz kłody. (?) Był bezkompromisowy, dzielny, niezłomny, i mimo wielu upokorzeń, których doświadczał, nie okazywał nam tego. Uczył nas za to, że należy żyć prosto, nie idąc na skróty, być otwartym na ludzi, przyjmować krytykę z podniesioną głową, a jeżeli jest konstruktywna ? to nawet za nią podziękować, bo pozwoli ona nam zmieniać się na lepsze?.</p>
<p>Profesor Artur Czyżyk zmarł 15 lipca 2012 roku w wieku 85 lat.</p>
<p>Artykuł <a href="https://swiatlekarza.pl/artur-czyzyk-szacunek-dla-chorego/">Artur Czyżyk &#8211; szacunek dla chorego</a> pochodzi z serwisu <a href="https://swiatlekarza.pl">Świat Lekarza</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://swiatlekarza.pl/artur-czyzyk-szacunek-dla-chorego/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>1</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Dr Władysław Biegański &#8211; tytan pracy</title>
		<link>https://swiatlekarza.pl/dr-wladyslaw-bieganski-tytan-pracy/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Katarzyna Michalik-jaworska]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 27 Dec 2015 10:39:32 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Ludzie Medycyny]]></category>
		<category><![CDATA[historia]]></category>
		<category><![CDATA[Świat Lekarza 7 (43) 2015]]></category>
		<category><![CDATA[medycyna]]></category>
		<category><![CDATA[diagnostyka]]></category>
		<category><![CDATA[muzeum]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://swiatlekarza.pl/?p=2888</guid>

					<description><![CDATA[<div><img width="300" height="200" src="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/12/bieganski-300x200.jpg" class="attachment-medium size-medium wp-post-image" alt="" style="margin-bottom: 15px;" decoding="async" loading="lazy" srcset="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/12/bieganski-300x200.jpg 300w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/12/bieganski-1024x683.jpg 1024w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/12/bieganski-600x400.jpg 600w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/12/bieganski-284x190.jpg 284w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/12/bieganski.jpg 1200w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" /></div>
<p>Dr Władysław Biegański był lekarzem, naukowcem, filozofem i etykiem i w każdej z tych dziedzin wybitnie się wyróżniał. Zajmował się niemal wszystkimi dziedzinami medycyny, szczególnie chorobami zakaźnymi, diagnostyką chorób i logiką w medycynie. Władysław Biegański urodził się w małym miasteczku Księstwa Poznańskiego, w Grabowie nad rzeką Prosną, 28 kwietnia 1857 roku jako syn Tomasza i Bibianny. Gdy Władysław miał pięć lat, jego rodzice ze [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://swiatlekarza.pl/dr-wladyslaw-bieganski-tytan-pracy/">Dr Władysław Biegański &#8211; tytan pracy</a> pochodzi z serwisu <a href="https://swiatlekarza.pl">Świat Lekarza</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div><img width="300" height="200" src="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/12/bieganski-300x200.jpg" class="attachment-medium size-medium wp-post-image" alt="" style="margin-bottom: 15px;" decoding="async" loading="lazy" srcset="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/12/bieganski-300x200.jpg 300w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/12/bieganski-1024x683.jpg 1024w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/12/bieganski-600x400.jpg 600w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/12/bieganski-284x190.jpg 284w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/12/bieganski.jpg 1200w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" /></div><h2>Dr Władysław Biegański był lekarzem, naukowcem, filozofem i etykiem i w każdej z tych dziedzin wybitnie się wyróżniał. Zajmował się niemal wszystkimi dziedzinami medycyny, szczególnie chorobami zakaźnymi, diagnostyką chorób i logiką w medycynie.</h2>
<p>Władysław Biegański urodził się w małym miasteczku Księstwa Poznańskiego, w Grabowie nad rzeką Prosną, 28 kwietnia 1857 roku jako syn Tomasza i Bibianny. Gdy Władysław miał pięć lat, jego rodzice ze względu na ciężkie warunki bytowe przenieśli się na ziemie Królestwa Polskiego, do Piotrkowa. Ojciec prowadził warsztat ślusarsko-kowalski, matka zajmowała się domem i wychowaniem dzieci. Rodzina Biegańskich wychowywała ośmioro dzieci ? pięć córek i trzech synów. Ojciec Władysława był człowiekiem pracowitym i przedsiębiorczym, stosunkowo szybko osiągnął dochód, który pozwolił na zakup własnego kawałka ziemi we wsi Janów w powiecie piotrkowskim, gdzie wybudował browar. Od 1870 roku zamieszkali na wsi, a ojciec zajął się piwowarstwem.</p>
<h3>?Miej serce i duszę, a będziesz człowiekiem?</h3>
<p>W Piotrkowie Trybunalskim Biegański ukończył szkołę średnią. Trzeba przyznać, że nie bez trudu. Nie mógł się przystosować do nowej szkoły, powtarzał drugą klasę. Nauka szła mu opornie, był typowym ?łobuzem?, dopiero w klasie szóstej zaczął się wyróżniać w osiąganych wynikach, a już w siódmej był prymusem. Interesował się historią, geografią, naukami przyrodniczymi. Jego praca maturalna ?Miej serce i duszę, a będziesz człowiekiem? przyniosła mu ogólne uznanie, krążąc w odpisie w środowiskach inteligenckich. Przez nią zresztą o mały włos nie został pozbawiony matury. Rosyjskie władze szkolne dopatrzyły się w niej ?nieprawomyślności?. Przed utratą matury wybronili go nauczyciele, argumentując, że autor pokazał bohaterstwo Rosjan w wojnie z Napoleonem.</p>
<h3>Medycyna i filozofia</h3>
<p>Władysław Biegański po maturze w 1875 roku bardzo krótko wahał się z wyborem zawodu. Ojciec namawiał go na inżynierię, on wybrał medycynę, gdyż ta bardziej harmonizowała z jego zamiłowaniem do nauk przyrodniczych. Zapisał się na Wydział Lekarski Uniwersytetu Warszawskiego. Na studiach nauczył się także języka niemieckiego i narodziła się jego nowa pasja, filozofia.</p>
<p>Jak sam wspomina, wynikała ona z rozczarowania metodą nauczania medycyny: ?Na trzecim kursie wystąpiło zniechęcenie. Z jednej strony zdrowie mi nie dopisywało, żyłem pod ciągłym strachem suchot płucnych, do których, mówiąc nawiasem, miałem pewne usposobienie dziedziczne. Z drugiej ? wykłady były nieszczególne, odczytywane przeważnie z odwiecznych notatek; przy tym nie było żadnych pracowni, żadnych zajęć praktycznych. W takiej atmosferze dawny zapał przeminął. Sucho wykładane nauki lekarskie zaprzestały mnie interesować, a natomiast obudziła się ochota do filozofii. Przyczyniła się do tego w znacznej mierze przeczytana wtedy ?Historia materializmu? Langego, która zrobiła na mnie wielkie wrażenie. Uczęszczałem więc od czasu do czasu na wykłady prof. Struvego i czytywałem bez wyboru rozmaite książki filozoficzne. Medycyną zajmowałem się mało. Chodziłem wprawdzie na kursy, zdawałem egzaminy, ale czyniłem to wszystko pod przymusem, bez zamiłowania. Na ten czas również przypadły pierwsze próby pracy literackiej bez powodzenia.?</p>
<h3>Praktyka lekarska</h3>
<p>W listopadzie 1880 roku otrzymał dyplom lekarza. Egzaminy zdał jedynie dostatecznie. Ze względu na swoje zainteresowania filozoficzne planował poświęcić się psychiatrii. Marzył o asystenturze przy katedrze psychiatrii, ale do tego potrzebne były fundusze na dłuższy pobyt w Warszawie, a interesy ojca w tym czasie szły kiepsko, więc nie mógł liczyć na wsparcie z domu. Musiał się zdecydować na wyjazd na prowincję. Przyjął posadę lekarza ziemskiego we wsi Kcynia w guberni kałuskiej, w Rosji. Pracował tam dwa lata, potem wyjechał do Berlina i Pragi, by uzupełnić wykształcenie i zapoznać się z postępami nauk medycznych. Uczęszczał na wykłady znanych profesorów Frerichsa, Henocha, Westphala, Virchofa. Te wyczerpały wszystkie oszczędności zgromadzone w Rosji, ale obudziły w nim zamiłowanie do pracy naukowej.</p>
<p>W 1983 roku Władysław Biegański powrócił do Królestwa Polskiego i osiedlił się w prowincjonalnej i zaniedbanej wówczas Częstochowie, obejmując funkcję lekarza szpitalnego. Poświęcił czas całkowicie pracy szpitalnej. Co roku publikował kilka prac w czasopismach lekarskich: ?Medycynie? i ?Gazecie Lekarskiej?.</p>
<h3>Podręczniki</h3>
<p>W roku 1885 ożenił się z Mieczysławą Rozenfeldówną, piękną i wykształconą córką urzędnika kolejowego. Żona interesowała się pracą literacką męża, robiła korekty i recenzowała jego prace. Stworzyli małżeństwo partnerskie, a w spokojnym ognisku domowym przyszły na świat dwie córki ? Halina Bibianna i Ludomira Wanda. Intelektualna atmosfera domu musiała mieć wpływ także na nie. Obie uzyskały wyższe wykształcenie i tytuły naukowe w Uniwersytecie Jagiellońskim. Halina ? doktora filozofii, Ludomira ? doktora chemii.</p>
<p>To właśnie wsparcie i zachęta ze strony żony, co podkreśla sam Biegański, dały owoc w licznych pracach lekarskich oraz obszernym podręczniku pt. ?Diagnostyka różniczkowa chorób wewnętrznych?. Praca wyłącznie lekarska przestała mu jednak wystarczać. Impulsem był pomysł napisania ?Logiki medycyny?. Po 10 latach wrócił więc do studiów filozoficznych. Ich rezultatem były artykuły w ?Przeglądzie Filozoficznym?, oraz dzieło ?Zasady logiki ogólnej?. ?Studiom nad logiką poświęcałem tylko wolne chwile, medycyny dla nich nie zaniedbywałem, czego dowodem są ?Wykłady o chorobach zakaźnych ostrych?, wydane w dwóch tomach w roku 1900 i 1901. Sam się nieraz dziwię, jak mi się to udało pogodzić wyczerpującą praktykę lekarską z systematyczną, poważną pracą naukową? ? podsumowuje Władysław Biegański w krótkiej notce autobiograficznej.</p>
<h3>Towarzystwo Lekarskie Częstochowskie</h3>
<p>To zdumienie nie było odosobnione. Wszyscy, którzy patrzyli na jego działalność i jej owoce wydają się zdumieni ogromem pracy dokonanej przez doktora. Był lekarzem z ogromną praktyką. Przyjeżdżano po jego poradę z różnych odległych zakątków. Poza praktyką prywatną, pracował w szpitalu i równocześnie pełnił obowiązki lekarza kolejowego i lekarza fabrycznego w dwóch największych w tym czasie fabrykach częstochowskich.</p>
<p>Pracę lekarza praktyka łączył ściśle z pracą naukową i pedagogiczną. W 1901 roku powołał do życia Towarzystwo Lekarskie Częstochowskie, którego był przewodniczącym aż do śmierci. Widział w nim ważną placówkę kulturalną dla pracy lekarzy prowincjonalnych, więc robił co mógł, aby je utrzymać na możliwie wysokim poziomie naukowym. Tu demonstrował chorych, poddawał tematy do wspólnych badań, zwracał uwagę kolegów na bieżące zagadnienia naukowe, na sprawy etyki zawodowej; tu wygłosił znaczną część swych prac lekarskich: metodologicznych, klinicznych, kazuistycznych, które potem publikował w pismach lekarskich polskich i zagranicznych.</p>
<p>Władysław Biegański brał także udział w szerokim zakresie w pracy społecznej. Był jednym z inicjatorów oraz pierwszym prezesem Częstochowskiego Towarzystwa Dobroczynności dla Chrześcijan. Był również jednym z założycieli Częstochowskiego Oddziału Towarzystwa Higienicznego (1903) i Częstochowskiego Oddziału Polskiego Towarzystwa Krajoznawczego. W wyniku jego starań i pod jego kierunkiem został w roku 1909 opracowany i wydany obszerny ?Przewodnik po Częstochowie i okolicy?, oraz założona została Biblioteka i Muzeum Krajoznawcze.</p>
<p>Doktor ma w swoim dorobku również pracę pedagogiczną. Wykładał logikę w I Męskim Gimnazjum Polskim, potem w męskiej szkole średniej, założonej przez Towarzystwo Opieki Szkolnej, oraz na Kursach Samokształcenia. Zaowocowało to ?Podręcznikiem logiki dla szkół średnich i samouków?, uznanym przez galicyjską Radę szkolną za najlepszy polski podręcznik logiki.</p>
<h3>Nauki i myśli Biegańskiego</h3>
<p>Najukochańsza była jednak praca literacka, dla której zawsze znajdował czas, nawet jeśli wiązało się to z ograniczaniem, a w końcu porzucaniem pracy na innych polach. Pomimo absorbujących zajęć zawodowych i aktywności społecznej, w ciągu 35 lat pracy w Częstochowie ogłosił drukiem 132 prace z zakresu medycyny i filozofii. Dziełem, które nic nie straciło na swojej aktualności, jest zbiór ?Myśli i aforyzmy o etyce lekarskiej? (1889). Prof. Jerzy Woy-Wojciechowski na konferencji odbywającej się na zakończenie Roku Biegańskiego, w listopadzie 2007 roku powiedział: ?Śmiano się ze mnie w moim szpitalu, że na każdej odprawie, przez blisko 30 lat, przytaczałem myśli Biegańskiego lekarzom, że ich zadręczałem. Ale chciałem, aby wiedzieli, co to znaczy chory człowiek, szacunek dla człowieka chorego, co to znaczy mieć serce dla kogoś, kogo się leczy, co znaczy zaufanie do lekarza. To wszystko dawały nam nauki Biegańskiego?.</p>
<figure id="attachment_2889" aria-describedby="caption-attachment-2889" style="width: 960px" class="wp-caption alignleft"><a href="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/12/EN_01149922_0033.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="size-full wp-image-2889" src="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/12/EN_01149922_0033.jpg" alt="Ławeczka Władysława Biegańskiego ? pomnik został odsłonięty 23 czerwca 2008 w Alei Najświętszej Maryi Panny w częstochowie z okazji 150. rocznicy urodzin i 90. rocznicy śmierci doktora. Autorem pomnika jest Wojciech Pondel ? rzeźbiarz krakowski." width="960" height="745" srcset="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/12/EN_01149922_0033.jpg 960w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/12/EN_01149922_0033-300x233.jpg 300w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/12/EN_01149922_0033-600x466.jpg 600w" sizes="auto, (max-width: 960px) 100vw, 960px" /></a><figcaption id="caption-attachment-2889" class="wp-caption-text">Ławeczka Władysława Biegańskiego ? pomnik został odsłonięty 23 czerwca 2008 w Alei Najświętszej Maryi Panny w częstochowie z okazji 150. rocznicy urodzin i 90. rocznicy śmierci doktora. Autorem pomnika jest Wojciech Pondel ? rzeźbiarz krakowski.</figcaption></figure>
<p>Dr Beata Zawadowicz, autorka książki o Władysławie Biegańskim twierdzi, że doktora Biegańskiego śmiało można nazwać współtwórcą deontologii lekarskiej. Zresztą w wielu dziedzinach medycyny był on prekursorem, współtworzył podstawy dopiero kształtujących się dziedzin ? neurologii, kardiologii, chorób wewnętrznych, chirurgii i ortopedii.</p>
<p>Co warto podkreślić, to, że w warunkach zupełnie nieodpowiednich do pracy naukowej, z dala od ośrodków kulturalnych i naukowych, wśród trudnej pracy zawodowej potrafił znaleźć wolne chwile na umiłowane badania filozoficzne i tworzyć dzieła głębokie i oryginalne, których wartość przetrwała próbę czasu. Medycyna zawsze łączyła się dla niego ściśle z filozofią: dążył do tego, aby stworzyć metodologię nauk lekarskich i wprowadzić do wykonawstwa lekarskiego jak najwięcej elementów myślowych. Z czasem coraz bardziej przechodził od zastosowań i popularyzacji filozofii do najczystszych jej zagadnień. Jego dorobek na polu filozofii jest bardzo znaczny. W ostatnich piętnastu latach swojego życia ogłosił liczny szereg rozpraw z zakresu filozofii przyrody, logiki i etyki, zamieszczając je w zbiorze ?Myśl?, wydawnictwie redakcji ?Ogniwa?, w ?Przeglądzie Filozoficznym?, w Sprawozdaniach z posiedzeń Warszawskiego Towarzystwa Naukowego, oraz w Wydawnictwie Polskiego Towarzystwa Filozoficznego we Lwowie. W 1910 roku wydał ?Traktat o poznaniu i prawdzie?, w 1912 roku największe swoje dzieło ?Teorię Logiki?, a w 1914 roku ?Teorię poznania ze stanowiska celowości?. W 1915 roku zabrał się do pisania ostatniego swego dzieła ? ?Etyki ogólnej?, będącej wynikiem strasznych przeżyć pierwszej wojny światowej.</p>
<p>29 stycznia 1917 roku silny atak dusznicy przerwał życie i znojną pracę doktora, który nie doczekał wolnej Polski.</p>
<p>Przyglądając się życiu Biegańskiego, jego niestrudzonej pracy zawodowej i ogromnej spuściźnie literackiej nie sposób odpowiedzieć na pytanie, jak temu podołał jeden człowiek. I jak na prowincji, w okresie rozbiorów Polski i w czasie I wojny światowej można było tworzyć nowoczesną medycynę, filozofię i logikę.</p>
<p>O osobie dr. Władysława Biegańskiego i filozofii życia, którą wyznawał zarówno w życiu prywatnym, jak i zawodowym wiele mówi aforyzm jego autorstwa: ?Jest to złota zasada w życiu: wymagać mało od świata, a dużo od siebie. Gdyby o tej zasadzie ludzie więcej pamiętali, mniej byłoby rozczarowań i złamanych egzystencji?.</p>
<p>Artykuł <a href="https://swiatlekarza.pl/dr-wladyslaw-bieganski-tytan-pracy/">Dr Władysław Biegański &#8211; tytan pracy</a> pochodzi z serwisu <a href="https://swiatlekarza.pl">Świat Lekarza</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Profesor Longin Marianowski</title>
		<link>https://swiatlekarza.pl/profesor-longin-marianowski/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Katarzyna Michalik-jaworska]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 30 Sep 2015 21:39:20 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Medycyna]]></category>
		<category><![CDATA[Ginekologia]]></category>
		<category><![CDATA[medycyna]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[hot news]]></category>
		<category><![CDATA[zawód]]></category>
		<category><![CDATA[dziecko]]></category>
		<category><![CDATA[studia]]></category>
		<category><![CDATA[Świat Lekarza 5 (41) 2015]]></category>
		<category><![CDATA[ginekolog]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://swiatlekarza.pl/?p=2681</guid>

					<description><![CDATA[<div><img width="300" height="200" src="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/09/Longin-Marianowski-300x200.jpg" class="attachment-medium size-medium wp-post-image" alt="Longin Marianowski" style="margin-bottom: 15px;" decoding="async" loading="lazy" srcset="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/09/Longin-Marianowski-300x200.jpg 300w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/09/Longin-Marianowski-1024x683.jpg 1024w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/09/Longin-Marianowski-600x400.jpg 600w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/09/Longin-Marianowski-284x190.jpg 284w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/09/Longin-Marianowski.jpg 1200w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" /></div>
<p>Profesor Longin Marianowski sam o sobie mówi, że jest lekarzem kobiet, a narodziny to jego specjalność. Urodził się 1 stycznia 1934 roku. A przynajmniej tak ma podane w dowodzie. Nie jest to bowiem do końca oczywiste. Mama ? Bronisława z Kłosiewiczów, ojciec ? Stefan Marianowski pobrali się dość młodo, w roku 1933. Dwanaście miesięcy po ślubie na świat przyszło dziecko płci [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://swiatlekarza.pl/profesor-longin-marianowski/">Profesor Longin Marianowski</a> pochodzi z serwisu <a href="https://swiatlekarza.pl">Świat Lekarza</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div><img width="300" height="200" src="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/09/Longin-Marianowski-300x200.jpg" class="attachment-medium size-medium wp-post-image" alt="Longin Marianowski" style="margin-bottom: 15px;" decoding="async" loading="lazy" srcset="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/09/Longin-Marianowski-300x200.jpg 300w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/09/Longin-Marianowski-1024x683.jpg 1024w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/09/Longin-Marianowski-600x400.jpg 600w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/09/Longin-Marianowski-284x190.jpg 284w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/09/Longin-Marianowski.jpg 1200w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" /></div><h2>Profesor Longin Marianowski sam o sobie mówi, że jest lekarzem kobiet, a narodziny to jego specjalność.</h2>
<p>Urodził się 1 stycznia 1934 roku. A przynajmniej tak ma podane w dowodzie. Nie jest to bowiem do końca oczywiste. Mama ? Bronisława z Kłosiewiczów, ojciec<br />
? Stefan Marianowski pobrali się dość młodo, w roku 1933. Dwanaście miesięcy po ślubie na świat przyszło dziecko płci męskiej.</p>
<h3>Longin zamiast Leonard</h3>
<p>Dla syna wybrano imię Leonard, jednak dziadek przy zapisywaniu w księgach zapomniał, jakie imię miał podać i tak mu ten Longin przyszedł na myśl. Data narodzin także jest zbiegiem okoliczności. Choć może trafniej byłoby powiedzieć, że pewnej obyczajowości. W tym czasie, a nawet później ? do lat 50. XX wieku, dzieci urodzone pod koniec roku (zwłaszcza chłopców), przepisywano na styczeń, aby opóźnić nieco służbę wojskową. Trudno więc przyjąć ją za pewnik.</p>
<p>Longin wychował się w domu otwartym na życie towarzyskie, ale także pełnym pracy, zasad i pewnej systematyczności. Od najmłodszych lat pomagał, stosownie do wieku, rodzicom w gospodarstwie. Gospodarstwo mieściło się w osadzie Nowy Służew, która składała się z trzech domów. Położona była w połowie drogi między Służewcem a Ursynowem, gdzie znajdowała się szkoła podstawowa. Sam mówi o sobie: ?jestem człowiekiem systematycznym, zorganizowanym i w takim też domu wyrosłem, rytm dobowy mojego życia był zawsze wyrazisty?.</p>
<p>Ślub wziął młodo ? na trzecim roku studiów medycznych. Zresztą dla obojga był to wczesny ślub ? małżonka miała zaledwie siedemnaście lat. Razem dorośleli. Ze związku przyszło na świat troje dzieci. Pierwsza córka Małgosia zmarła na białaczkę w wieku 6 lat. Po jakimś czasie Marianowscy zdecydowali się zostać rodzicami: Agnieszka i Piotr, tak jak ojciec związani są z medycyną.</p>
<h3>Studia i profesura</h3>
<p>W 1958 roku ukończył studia medyczne w Akademii Medycznej w Warszawie. Dziesięć lat później uzyskał stopień doktora nauk medycznych, w 1974 roku habilitował się, w 1982 roku uzyskał tytuł profesora nadzwyczajnego, w 1996 roku ? profesora zwyczajnego, w 2002 roku ? doktora honoris causa Uniwersytetu w Łodzi.</p>
<p>W latach 1958-1962 pracował jako asystent w III Klinice Położnictwa i Ginekologii SDL (Studium Doskonalenia Lekarzy) w szpitalu przy ul. Madalińskiego. W 1962 roku pracował w I Klinice Położnictwa i Ginekologii AM w Warszawie (pl. Starynkiewicza). W 1977 roku został detaszowany do Oddziału Położniczo-Ginekologicznego w Szpitalu Bielańskim, który w roku 1981 uzyskał status II Kliniki Położniczo-Ginekologicznej II Wydziału Lekarskiego AM w Warszawie. W latach 1977-1992 był kierownikiem, zaś w 1992-2004 kierownikiem I Katedry i Kliniki Położnictwa i Ginekologii AM przy pl. Starynkiewicza.</p>
<p>Uznanie środowiska naukowego wyrażone zostało w powołaniu Longina Marianowskiego do władz uczelni: prodziekan II Wydziału Lekarskiego AM w Warszawie (1984-1987), dziekan II Wydziału Lekarskiego (1987-1994), dziekan Wydziału Nauki o Zdrowiu AM w Warszawie (1999-2002).</p>
<h3>Osiągnięcia i odznaczenia</h3>
<p>Osiągnięć naukowych profesora nie sposób wymienić. Znaleźć je można w około 350 publikacjach (z których 50 ukazało się w czasopismach zagranicznych), wielu rozdziałach podręczników, w redagowanych pod jego kierunkiem monografiach. Podobnie z listą pełnionych przez niego funkcji czy działalności w towarzystwach naukowych. To tylko niektóre z nich: sekretarz, wiceprezes i prezes Zarządu Głównego PTG (1970-1994), redaktor naczelny ?Ginekologia Polska?, redaktor ?Nowa Medycyna ? Ginekologia i Położnictwo, redaktor naczelny ?Medipress? Ginekologia i Położnictwo, Członek Komitetu Redakcyjnego ?Medical Science?, Członek Rady Naukowej ?BMJ? ? British Medical Journal ? wydanie polskie, Członek Europejskiego Towarzystwa Medycyny Perinatalnej, Koordynator Programy Poprawy Opieki Perinatalnej w regionie warszawskim, Członek Zarządu Światowego Towarzystwa Medycyny Perinatalnej, Przewodniczący Rady Naukowej Instytutu Położnictwa i Ginekologii Akademii Medycznej w Łodzi, V-ce Przewodniczący Rady Naukowej Instytutu Matki i Dziecka w Warszawie, V-ce Prezes Fundacji Polsko-Niemieckiej Edukacja w Położnictwie i Ginekologii, członek towarzystw naukowych: niemieckiego, czeskiego i amerykańskiego w zakresie położnictwa i ginekologii.</p>
<p>Spod profesorskiej ręki Longina Marianowskiego wyszło 130 specjalistów pierwszego i drugiego stopnia, 30 doktorów nauk medycznych, pięciu doktorów habilitowanych, jeden profesor zwyczajny.</p>
<p>W 2003 roku w uznaniu osiągnięć naukowych i dydaktycznych profesor Longin Marianowski odznaczony został Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski, który zwieńczył poczet przyznanych mu orderów i odznaczeń.</p>
<h3>Szczęście do ludzi</h3>
<p>W 2011 roku na rynek wydawniczy trafiła książka autorstwa prof. dr. hab. n. med. Longina Marianowskiego ?Narodziny to moja specjalność?. Autobiografia będąca zapisem wspomnień lekarza kobiet, jak sam się określił prof. Marianowski, w której zawarta jest ?opowieść o dumie, rozpaczy, ciężkiej pracy, radości i nadziei warszawiaka, lekarza i nauczyciela, męża i ojca?. Książka jest również podsumowaniem i oceną dokonań zawodowych w Szpitalu Bielańskim, przy pl. Starynkiewicza, w pracy dydaktycznej i naukowej w Warszawskiej Akademii Medycznej. ?Narodziny to moja specjalność? to także bardzo prywatne wspomnienia profesora i sylwetki osób, z którymi się zetknął.</p>
<p>A miał szczęście do ludzi. Już od początku swojej kariery pracował z najznamienitszymi osobistościami polskiej medycyny: prof. Marcin Kacprzak (rektor Akademii Medycznej w Warszawie), prof. Adam Ferdynand Czyżewicz (jeden z twórców tak zwanej Warszawskiej Szkoły Ginekologii), profesorskie małżeństwo: prof. Tadeusz Bulski i jego żona, prof. Małgorzata Serini-Bulska. Profesor Edmund Waszyński w zapisanej rozmowie z profesorem Marianowskim stwierdził: ?Miałeś szczęście do dobrych ludzi?. Marianowski odparł: ?Uświadamiam sobie, że tym samym w życiu nikt mnie nie skrzywdził?.</p>
<p>Także podlegli mu współpracownicy mówią o nim z dużym szacunkiem. Profesor Mirosław Wielgoś wspomina: ?Przez te lata współpracy, na wszystkich jej etapach, starałem się być bacznym obserwatorem sposobu pracy i cennych umiejętności Profesora, np. balansowania, w kierowaniu zespołem, między przysłowiowym kijem a marchewką. Wyciąganie konsekwencji, ale i docenianie, nagradzanie, pozytywna stymulacja ? umiejętność wyważenia tego ? tak, jest to sztuka, którą staram się uprawiać, naśladując nierzadko mojego Mistrza. Dzięki Niemu wiem, jak ważny jest Zespół i ludzie, którzy go tworzą. (?) W najtrudniejszych sytuacjach, jako szef Kliniki, Profesor potra?ł opanować emocje i spokojnie, z klasą, w białych rękawiczkach, stawiać czoło wyzwaniom. A to decyduje, że ma się charyzmę i szacunek. Gdybym, wspominając wspólne czasy, miał posłużyć się obrazem, byłaby to fotogra?a, jak omawiając poważny problem Profesor przykładał rękę do twarzy, przymykał oczy, jakby szukał wewnętrznej inspiracji, a także mądrości i siły do rozwiązywania trudnych sytuacji, potem ukrywał twarz w dłoniach, cały czas mówiąc. Taki właśnie mam jego obraz?.</p>
<h3>Powołanie wymaga wyrzeczeń</h3>
<p>Na taki szacunek pracuje się latami. Jednak misja, czy też powołanie ? jak sam zwykł mawiać, wymaga wielu poświęceń. Będąc niezwykle pracowitym, nie szczędząc czasu i wiedzy dla innych, nie potrafiąc jednak rozciągać czasu w nieskończoność, musiał tym samym uszczuplić go dla rodziny. ?Powołanie wymaga wyrzeczeń, bo nie ma nic za darmo ? napisał. ? Często, tak jak w moim przypadku, ucierpi rodzina, gdyż czas, który powinienem jej poświęcić, przeznaczałem na leczenie. Ale taka bywa kolej rzeczy, nie da się wszystkiego osiągnąć, szczególnie jeśli weźmie się pod uwagę także konieczność ciągłego uczenia się, co pozwoliło mi przejść kolejne szczeble, do profesury włącznie. Medycyna dała mi wszystko, dzięki niej czułem się potrzebny. Niczego nie żałuję. Jestem przekonany, że poza popełnionymi błędami, które nazwałbym pozamedycznymi, osiągnąłem w życiu to, co mogłem?.</p>
<p>Jako posłowie w swojej książce profesor zamieścił przesłanie do młodych lekarzy, jakże znamienne w kontekście jego osoby. ?Powiem dobitnie, kardynalną cechą lekarza jest chęć uprawiania zawodu, wynikająca z empatii, nie z nadmiaru ambicji czy przyczyn komercyjnych. Jest różnica między wykonywaniem pracy lekarza a traktowaniem tego jako powołania. Lekarzem może zostać każdy, kto zda egzaminy i przejdzie przez studia, aż wreszcie zacznie wykonywać ten zawód. Ale lata świetlne będą go dzielić od misji, jaką jest odpowiedzialność za zdrowie drugiego człowieka. I udźwignięcie jego bezgranicznego zaufania?.</p>
<p>Artykuł <a href="https://swiatlekarza.pl/profesor-longin-marianowski/">Profesor Longin Marianowski</a> pochodzi z serwisu <a href="https://swiatlekarza.pl">Świat Lekarza</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Nowoczesna antykoncepcja</title>
		<link>https://swiatlekarza.pl/nowoczesna-antykoncepcja/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Katarzyna Michalik-jaworska]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 25 Sep 2015 12:12:42 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Medycyna]]></category>
		<category><![CDATA[Ginekologia]]></category>
		<category><![CDATA[plaster]]></category>
		<category><![CDATA[implant]]></category>
		<category><![CDATA[waga]]></category>
		<category><![CDATA[libido]]></category>
		<category><![CDATA[mini-pill]]></category>
		<category><![CDATA[HPV]]></category>
		<category><![CDATA[piersi]]></category>
		<category><![CDATA[drospirenon]]></category>
		<category><![CDATA[terapia hormonalna]]></category>
		<category><![CDATA[Świat Lekarza 5 (41) 2015]]></category>
		<category><![CDATA[spironolakton]]></category>
		<category><![CDATA[niepłodność]]></category>
		<category><![CDATA[kobieta]]></category>
		<category><![CDATA[wkładka]]></category>
		<category><![CDATA[wywiad]]></category>
		<category><![CDATA[jajnik]]></category>
		<category><![CDATA[Jaydess]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[antykoncepcja]]></category>
		<category><![CDATA[lewonorgestrel]]></category>
		<category><![CDATA[zakrzepica żył]]></category>
		<category><![CDATA[tabletka]]></category>
		<category><![CDATA[estrogen]]></category>
		<category><![CDATA[hot news]]></category>
		<category><![CDATA[progestagen]]></category>
		<category><![CDATA[wirus]]></category>
		<category><![CDATA[pierścień]]></category>
		<category><![CDATA[powikłania]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://swiatlekarza.pl/?p=2653</guid>

					<description><![CDATA[<div><img width="300" height="200" src="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/09/Nowoczesna-antykoncepcja-300x200.jpg" class="attachment-medium size-medium wp-post-image" alt="Nowoczesna antykoncepcja" style="margin-bottom: 15px;" decoding="async" loading="lazy" srcset="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/09/Nowoczesna-antykoncepcja-300x200.jpg 300w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/09/Nowoczesna-antykoncepcja-1024x683.jpg 1024w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/09/Nowoczesna-antykoncepcja-600x400.jpg 600w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/09/Nowoczesna-antykoncepcja-284x190.jpg 284w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/09/Nowoczesna-antykoncepcja.jpg 1200w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" /></div>
<p>Rozmowa z prof. dr. hab. n. med. Romualdem Dębskim, ordynatorem Oddziału Ginekologiczno-Położniczego Kliniki Położnictwa i Ginekologii CMKP w Szpitalu Bielańskim w Warszawie. Czym różni się dzisiejsza antykoncepcja od tej sprzed dziesięciu lat? Tabletka antykoncepcyjna ma już ponad 50 lat. W pierwszych dziesięciu latach antykoncepcji mieliśmy do czynienia z dramatycznie wysokimi dawkami. Szczególnie w USA, gdzie dawka progestagenu w jednej tabletce była równa dzisiejszej miesięcznej. [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://swiatlekarza.pl/nowoczesna-antykoncepcja/">Nowoczesna antykoncepcja</a> pochodzi z serwisu <a href="https://swiatlekarza.pl">Świat Lekarza</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div><img width="300" height="200" src="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/09/Nowoczesna-antykoncepcja-300x200.jpg" class="attachment-medium size-medium wp-post-image" alt="Nowoczesna antykoncepcja" style="margin-bottom: 15px;" decoding="async" loading="lazy" srcset="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/09/Nowoczesna-antykoncepcja-300x200.jpg 300w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/09/Nowoczesna-antykoncepcja-1024x683.jpg 1024w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/09/Nowoczesna-antykoncepcja-600x400.jpg 600w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/09/Nowoczesna-antykoncepcja-284x190.jpg 284w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/09/Nowoczesna-antykoncepcja.jpg 1200w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" /></div><h2>Rozmowa z prof. dr. hab. n. med. Romualdem Dębskim, ordynatorem Oddziału Ginekologiczno-Położniczego Kliniki Położnictwa i Ginekologii CMKP w Szpitalu Bielańskim w Warszawie.</h2>
<p><strong>Czym różni się dzisiejsza antykoncepcja od tej sprzed dziesięciu lat?</strong></p>
<p>Tabletka antykoncepcyjna ma już ponad 50 lat. W pierwszych dziesięciu latach antykoncepcji mieliśmy do czynienia z dramatycznie wysokimi dawkami. Szczególnie w USA, gdzie dawka progestagenu w jednej tabletce była równa dzisiejszej miesięcznej. Potem te dawki zmniejszono. W Europie nigdy nie stosowano tak wysokich dawek, w związku z tym występowała tu znacznie mniejsza ilość powikłań niż w populacji amerykańskiej. Przyglądając się jednak temu, co zmieniło się w przeciągu ostatnich dziesięciu latach, to przede wszystkim jest mocny ruch w kierunku tzw. antykoncepcji niecodziennej, metod które wymagają rzadszego aplikowania.</p>
<p>Mamy pierścień antykoncepcyjny, który pojawił się w Polsce kilka lat temu. Jego mechanizm działania jest bardzo podobny do plastra antykoncepcyjnego, trochę mniej do tabletki, bo omija wątrobę (wchłania się przez śluzówkę pochwy). Okazało się, że jest to pierwsza wersja antykoncepcji hormonalnej, która wręcz poprawia libido. Do tej pory mieliśmy do czynienia z jego lekkim obniżeniem. Niektóre dziewczyny stosujące tabletki antykoncepcyjne skarżą się na mniejszą gotowość seksualną. W przypadku pierścienia jest dokładnie odwrotnie.</p>
<p>W ciągu ostatnich dziesięciu latach wzmocniła się także rola plastra antykoncepcyjnego. Jego największa promocja miała miejsce właśnie jakieś dziesięć lat temu, gdy grupa polskich aktorek zaczęła demonstracyjnie nosić plastry. Stał się wtedy niezwykle modny. Natomiast teraz jakby znalazł swoją niszę, swoje należne mu miejsce.</p>
<p><strong>Jednak używanie plastrów jest zależne od pewnych uwarunkowań, np. od wagi.</strong></p>
<p>Akurat dla plastrów przeprowadzono takie badania. Dla mini-pill jest taka sama zależność, choć tych badań jest mniej. Wynikały one z faktu, że na rynku amerykańskim zaobserwowano dość niską skuteczność antykoncepcyjną plastrów. W ciążę zachodziły głównie bardzo otyłe kobiety. Jednak w USA 20-letnia, 150-kilogramowa dziewczyna jest standardem. W Polsce na szczęście jeszcze nie. Na rynek amerykański trafiły zatem plastry z wyraźnie większą dawką hormonów niż na rynek europejski.</p>
<p>Co jeszcze z nowości ? pojawił się nowy progestagen ? drospirenon. W sensie metabolicznym to była największa rewolucja na rynku poza spiralą. Stał się absolutnym numerem jeden na całym świecie. Poza tym drospirenon jest pochodną spironolaktonu. Krótko mówiąc, jest to lek, który ma pewne działanie diuretyczne. To powoduje, że osoba, która zaczyna go przyjmować ma trochę większą diurezę, czyli w pierwszym okresie chudnie i ma niższe ciśnienie. Dla wielu pań, zwłaszcza ten pierwszy argument, jest dość atrakcyjny. To nie jest duża utrata masy, bo wiąże się po prostu z odwodnieniem. Gdy z organizmu schodzi woda ? na wadze jest mniej, to wystarcza, by ta metoda stała się niezwykle modna.</p>
<p>W Polsce nowością jest wreszcie implant antykoncepcyjny. Do tej pory nie mieliśmy implantów, przymierzaliśmy się do nich od ponad dziesięciu lat. Z różnych względów było to wstrzymywane. Sytuacja się zmieniła, bo Polska otworzyła się na Europę. Wiele Polek wyjechało na przykład do Wielkiej Brytanii, gdzie to jest bardzo powszechna metoda.</p>
<p><strong>Na czym polega?</strong></p>
<p>Implant to taka zapałka, którą wprowadza się pod skórę na trzy lata. Jeśli jest dobrze założony, to ryzyko zajścia w ciążę jest bliskie zeru. Podobnie jak Mirena czy Jaydess to najwyższa półka skuteczności. Mimo dostępności w Polsce, jest stosunkowo mało popularny. Nie było go w tradycji. Głównie ten ruch migracyjny przyczynia się do jego rozpowszechnienia. Część dziewcząt, które wyjechały do Wielkiej Brytanii wraca. Nawet sobie żartuję, że więcej implantów wyjąłem niż założyłem; te założone w Wielkiej Brytanii przywędrowały do Polski i trzeba je było powyjmować.</p>
<p>Ta metoda, jak wszystkie oparte na progestagenach, trochę zaburza rytm miesiączek, ale jest bardzo skuteczna i bezpieczna. Wszystkie metody oparte na samych progestagenach są w gruncie rzeczy pozbawione tego jedynego ryzyka, które wynika z antykoncepcji hormonalnej, jakim jest żylna choroba zakrzepowo-zatorowa. Wszystkie inne hasła, jak raki piersi są podnoszone głównie na ambonach w kościele. To już jest historia medycyny; to tabletki z lat pięćdziesiątych zwiększały ryzyko raka piersi. Od  30 lat nic już nie wykazuje takiej zależności.</p>
<p><strong>Czyli można powiedzieć, że są one już zupełnie bezpieczne?</strong></p>
<p>Dwuskładnikowa antykoncepcja hormonalna wiąże się ze wzrostem ryzyka zakrzepicy żylnej. Także dwuskładnikowa antykoncepcja hormonalna może przyspieszyć czas zmian szyjki macicy u dziewczyn, które są zakażone wirusem HPV. Przyjmuje się, że jak jest udokumentowane HPV, to nie powinno się przyjmować antykoncepcji hormonalnej dłużej niż pięć lat. Wtedy wzrasta ryzyko, że z tych zmian przednowotworowych dojdzie do powstania raka szyjki macicy. Natomiast u dziewczyn, które nie mają zakażenia HPV nie ma to żadnego znaczenia. Tak naprawdę w tej chwili jedynym realnym ryzykiem jest to związane z chorobą zakrzepowo-zatorową. Ale tego ryzyka nie zwiększają metody oparte na samych progestagenach. Czyli nawet pacjentka, która ma obciążony wywiad może mieć założony implant, może stosować mini-pill, może mieć założoną wkładkę hormonalną. Wkładki hormonalne są u nas już od dawna. Mirena jest powszechnie znana, choć częstość stosowania jest mniejsza niż np. w krajach skandynawskich. W Danii, Szwecji, Finlandii jest to bardzo popularna metoda.</p>
<p><strong>Z czego to wynika?</strong></p>
<p>Wynika to chyba przede wszystkim z miejsca pierwotnego producenta. No i oczywiście z relacji finansowych. Dla dużej grupy polskich dziewczyn jest to metoda dość kosztowna. Przyjmując, że jest to wydatek 1200 zł, czyli 300 euro, to spore obciążenie. Dla Dunki 300 euro nie ma takiej wartości. Poza tym Mirena była źle pozycjonowana. Większość publikacji dotyczyła jej znaczenia jako leku (bo ma działanie także terapeutyczne). Jest znacznie więcej prac, które dotyczą tego, jak ona działa na endometriozę, jaki jest jej związek z mięśniakami macicy, z przerostem endometrium, jak można zapobiegać rakowi endometrium za pomocą Mireny, niż tych dotyczących jej działania antykoncepcyjnego. Została wrzucona pod hasło lek, zapominając, że jest to bardzo skuteczna antykoncepcja.</p>
<p>Minusem tej metody dla wielu kobiet było zatrzymanie krwawienia miesiączkowego. W związku z tym pojawiła się teraz nowa wkładka, która jest wkładką trzyletnią ? Jaydess. Też ma lewonorgestrel, tylko w mniejszej dawce. Trochę inny jest też profil wchłaniania. Z reguły występują przy niej miesiączki. Skąpsze, ale są. Jest mniejsza, więc mogą ją stosować dziewczyny, które jeszcze nie rodziły. To kolejna nowość o dużej skuteczności.</p>
<p>Zresztą tabletki też są naprawdę bardzo skuteczne. Jednak warunek jest taki, że dziewczyna musi być bardzo systematyczna. Jak zaś wykazały badania, w połowie cyklu popełniany jest chociaż jeden błąd. Najbardziej ryzykowny jest ten z przedłużeniem przerwy między cyklami. Wtedy ryzyko nieplanowanej ciąży jest naprawdę wysokie.</p>
<p><strong>Czy to znaczy, że po odstawieniu tabletek jest natychmiastowe przywrócenie płodności?</strong></p>
<p>Tak, oczywiście. Tabletki były kiedyś przecież stosowane jako sposób leczenia niepłodności. Aby więc uniknąć błędu wydłużenia przerwy pomiędzy opakowaniami, producenci coraz częściej stosują schematy, gdzie stosują tabletki placebo. Po to, aby nie było w ogóle tej przerwy, aby trzeba je było łykać codziennie.</p>
<p><strong>Wspominał pan kilkukrotnie o mini-pill.</strong></p>
<p>To tabletka jednoskładnikowa, zawierająca sam progestagen. Podobny do tego, który znajduje się we wkładce wewnątrzmacicznej czy implancie. Ma ten sam mechanizm działania antykoncepcyjnego. To jest antykoncepcja, która ma zastosowanie głównie w trakcie laktacji, gdyż nie ma żadnego wpływu na wydzielany pokarm. Na pewno jest też znacznie bezpieczniejsza od zwykłej tabletki antykoncepcyjnej u dziewczyn, które np. palą papierosy. Każda paląca dziewczyna, która stosuje tradycyjną tabletkę dwuskładnikową ma większe ryzyko powikłań wieńcowych. Dlatego powinna dostawać minipigułkę.</p>
<p>Jest wiele wskazań, gdzie mini-pill jest wyznaczana jako postępowanie znacznie bezpieczniejsze. Głównie zarezerwowana jest dla antykoncepcji laktacyjnej. Ta metoda także zatrzymuje miesiączkę. Nie ma także wyraźnego efektu poprawy cery. Normalna tabletka antykoncepcyjna poprawia cerę. Obniża libido, ale poprawia cerę. Mini-pill tego efektu nie daje, za to nie obniża libido. Rekomenduję ją głównie u kobiet karmiących piersią, lub jako pewnego rodzaju wywiad przed założeniem długotrwale działających metod (jak implant czy wkładka). Jeśli przez dwa miesiące przyjmowania mini-pill ten status hormonalny będzie pacjentce odpowiadał, to wtedy zakładamy coś na 3 czy 5 lat. Szkoda bowiem pieniędzy na wkładkę pięcioletnią, którą trzeba będzie wyjmować po dwóch miesiącach.</p>
<p><strong>Jak wygląda kwestia dostępu Polek do antykoncepcji?</strong></p>
<p>Antykoncepcja w aptekach jest dostępna. Prawdą jest jednak, że w Polsce, w porównaniu z innymi krajami europejskimi antykoncepcja stosowana jest rzadziej. Jest to kwestia negatywnego PR, działalności Kościoła, różnych działań przeciwnych antykoncepcji.</p>
<p><strong>A nie jest to kwestia ceny?</strong></p>
<p>Jakiś czas temu, dzięki działaniom dziennikarzy, przez półtora roku wszystkie tabletki antykoncepcyjne były refundowane. Nie zaobserwowano żadnej zmiany. Pozwala to ocenić, że kwestia ekonomiczna nie ma większego wpływu. Zresztą tabletka ellaOne (tabletka ?po?) kosztuje prawie dwieście złotych i nikt na to nie narzeka. Inna sprawa, że ona musi być droga, bo inaczej byłaby traktowana jako zamiennik do prawdziwej antykoncepcji. I to na całym świecie jest rygorystycznie kontrolowane.</p>
<p><strong>Czy szykują się jakieś zmiany w antykoncepcji?</strong></p>
<p>Tak. Na razie antykoncepcja jest na poziomie działania bezpośrednio na jajniki. A są leki, które blokują wydzielanie gonadotropin. Jeżeli kobieta dostaje tabletkę antykoncepcyjną, to jej jajniki w ogóle nie pracują. Estrogen, który ma wtedy w swoim organizmie, to w głównej mierze jest ten, który łyka. I teraz działania zmierzają w kierunku takiej antykoncepcji, która będzie powodowała, że przysadka mózgowa będzie produkowała w sposób stabilny nieco niższą ilość gonadotropin. Jajniki będą produkowały swoje własne hormony, ale nie będzie dochodziło do jajeczkowania. Nad tym trwają już mocno zaawansowane prace. Oczywiście cały czas są dyskusje na temat tabletki antykoncepcyjnej dla mężczyzn, ale nie upatruję w niej szansy. Bo gdyby nawet taka pigułka była, która partnerka uwierzy na słowo mężczyźnie, że rzeczywiście ją zażywa? Sam miałbym ograniczone zaufanie?</p>
<p><em>Rozmawiała Katarzyna Michalik-Jaworska</em></p>
<p>Artykuł <a href="https://swiatlekarza.pl/nowoczesna-antykoncepcja/">Nowoczesna antykoncepcja</a> pochodzi z serwisu <a href="https://swiatlekarza.pl">Świat Lekarza</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Cukrzycę w ciąży trzeba leczyć</title>
		<link>https://swiatlekarza.pl/cukrzyce-w-ciazy-trzeba-leczyc/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Katarzyna Michalik-jaworska]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 23 Sep 2015 11:56:59 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Medycyna]]></category>
		<category><![CDATA[Ginekologia]]></category>
		<category><![CDATA[zaburzenia]]></category>
		<category><![CDATA[cukrzyca]]></category>
		<category><![CDATA[dziecko]]></category>
		<category><![CDATA[otyłość]]></category>
		<category><![CDATA[objawy]]></category>
		<category><![CDATA[neuropatia]]></category>
		<category><![CDATA[nadwaga]]></category>
		<category><![CDATA[hot news]]></category>
		<category><![CDATA[trzustka]]></category>
		<category><![CDATA[retinopatia]]></category>
		<category><![CDATA[metabolizm]]></category>
		<category><![CDATA[nefropatia]]></category>
		<category><![CDATA[płuca]]></category>
		<category><![CDATA[powikłania]]></category>
		<category><![CDATA[Świat Lekarza 5 (41) 2015]]></category>
		<category><![CDATA[dieta]]></category>
		<category><![CDATA[ginekolog]]></category>
		<category><![CDATA[metformina]]></category>
		<category><![CDATA[kobieta]]></category>
		<category><![CDATA[wywiad]]></category>
		<category><![CDATA[infekcje]]></category>
		<category><![CDATA[matka]]></category>
		<category><![CDATA[ciąża]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://swiatlekarza.pl/?p=2650</guid>

					<description><![CDATA[<div><img width="300" height="200" src="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/09/cukrzyca-w-ciąży-300x200.jpg" class="attachment-medium size-medium wp-post-image" alt="cukrzyca w ciąży" style="margin-bottom: 15px;" decoding="async" loading="lazy" srcset="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/09/cukrzyca-w-ciąży-300x200.jpg 300w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/09/cukrzyca-w-ciąży-1024x683.jpg 1024w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/09/cukrzyca-w-ciąży-600x400.jpg 600w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/09/cukrzyca-w-ciąży-284x190.jpg 284w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/09/cukrzyca-w-ciąży.jpg 1200w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" /></div>
<p>Rozmowa z dr n. med. Izabelą Raźną z Poradni Promowania Rodziny dla Kobiet z Cukrzycą w Mazowieckim Szpitalu Bródnowskim w Warszawie. Czy cukrzyca w ciąży to częsty problem? To jest bardzo częsty problem. Szacuje się, że jest to 5 do 10 proc. wszystkich ciąży. Większość przypadków to tzw. cukrzyca ciążowa, czyli ta, której nie było wcześniej ? pojawiła się dopiero w ciąży. [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://swiatlekarza.pl/cukrzyce-w-ciazy-trzeba-leczyc/">Cukrzycę w ciąży trzeba leczyć</a> pochodzi z serwisu <a href="https://swiatlekarza.pl">Świat Lekarza</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div><img width="300" height="200" src="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/09/cukrzyca-w-ciąży-300x200.jpg" class="attachment-medium size-medium wp-post-image" alt="cukrzyca w ciąży" style="margin-bottom: 15px;" decoding="async" loading="lazy" srcset="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/09/cukrzyca-w-ciąży-300x200.jpg 300w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/09/cukrzyca-w-ciąży-1024x683.jpg 1024w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/09/cukrzyca-w-ciąży-600x400.jpg 600w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/09/cukrzyca-w-ciąży-284x190.jpg 284w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/09/cukrzyca-w-ciąży.jpg 1200w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" /></div><h2>Rozmowa z dr n. med. Izabelą Raźną z Poradni Promowania Rodziny dla Kobiet z Cukrzycą w Mazowieckim Szpitalu Bródnowskim w Warszawie.</h2>
<p><strong>Czy cukrzyca w ciąży to częsty problem?</strong></p>
<p>To jest bardzo częsty problem. Szacuje się, że jest to 5 do 10 proc. wszystkich ciąży. Większość przypadków to tzw. cukrzyca ciążowa, czyli ta, której nie było wcześniej ? pojawiła się dopiero w ciąży. Natomiast cukrzyca, która istniała przed zajściem w ciążę stanowi do 1 proc. Zagadnienie jest jednak nadal nieoszacowane, bo mimo, że od 1994 roku obowiązuje rozporządzenie krajowego konsultanta ds. ginekologii i położnictwa, to nadal nie wszystkie kobiety w ciąży są badane w kierunku cukrzycy, bądź nie zawsze we właściwym czasie. Także ta statystyka jest wciąż niezadowalająca.</p>
<p>Myślę jednak, że będzie gorzej, bo na całym świecie ten problem narasta. Z kilku powodów: kobiety zachodzą w ciążę w trochę późniejszym wieku ? moja najstarsza pacjentka w pierwszej ciąży ma 46 lat (cukrzyca typu 1), zwiększa się zapadalność na cukrzycę typu 2, także wśród dzieci. Młode, otyłe dziewczyny, których jest coraz więcej, częściej będą miały cukrzycę w ciąży niż ich szczupłe rówieśniczki. Wzrasta również częstość występowania cukrzycy typu 1. Także problem nie zniknie, a cyfry będą rosły.</p>
<p><strong>Co jest najczęstszą przyczyną powstawania cukrzycy ciążowej?</strong></p>
<p>Są to takie czynniki ryzyka jak: otyłość czy nadwaga, starszy wiek pacjentki, ciąża po 35. roku życia, kolejne ciąże, dodatni wywiad rodzinny w kierunku cukrzycy typu 2 czy inne choroby współistniejące, które zwykle związane są z otyłością (jak nadciśnienie tętnicze). Cukrzyca występuje częściej także u kobiet, które rodziły duże dzieci (powyżej 4 kg) i które urodziły np. dziecko z wadą rozwojową.</p>
<p><strong>Czy cukrzyca ciężarnych rzeczywiście zanika zaraz po porodzie?</strong></p>
<p>Jeżeli jest to cukrzyca, która pojawiła się w ciąży, u większości kobiet ustępuje. Jeśli jednak kobieta nadal będzie otyła, niczego ze sobą nie zrobi, to ta cukrzyca po pewnym czasie może się przerodzić w normalną, trwałą cukrzycę, najczęściej typu 2.</p>
<p><strong>Czy może zatem powrócić w kolejnej ciąży?</strong></p>
<p>Zazwyczaj tak, chociaż w medycynie nie można mówić 100 proc. Zajmuję się cukrzycą w ciąży od ponad dwudziestu lat i mam takie pacjentki, które w pierwszej ciąży miały cukrzycę ciążową, były pod moją opieką także w drugiej i trzeciej ciąży, i jej nie miały. To wszystko zależy od tego, na ile wyeliminują czynniki ryzyka. Natomiast każda kobieta, która w poprzedniej ciąży ją miała, jest w grupie wysokiego ryzyka cukrzycy ciążowej.</p>
<p><strong>Jakie jest zagrożenie zdrowia u kobiet w ciąży?</strong></p>
<p>Ciąża, w której pojawiła się cukrzyca ciążowa jest ciążą wysokiego ryzyka. Typowa cukrzyca ciążowa pojawia się zazwyczaj w 24.-28. tygodniu ciąży, czyli jest to już po organogenezie. Teoretycznie nie ma więc wpływu na to, że matka urodzi dziecko z wadą wrodzoną. Natomiast w następnych tygodniach ciąży ta cukrzyca powoduje, że jest większe ryzyko porodu przedwczesnego, zgonu wewnątrzmacicznego dojrzałego dziecka czy wszystkich powikłań związanych z samą ciążą i cukrzycą, a więc zakażenie układu moczowego, cholestazy i w przyszłości oczywiście cukrzycy u matki.</p>
<p>Najpowszechniejszym powikłaniem cukrzycy ciążowej jest makrosomia płodu, czyli za duże dziecko w stosunku do wieku ciąży. Zwykle za duży jest też obwód brzuszka u dziecka. Jeżeli matka ma wysoki poziom glukozy, to trzustka dziecka produkuje dużo insuliny, aby ten nadmiar glukozy docierający do dziecka z krążenia matki obniżyć. Nadmiar insuliny powoduje rozrost tkanki tłuszczowej u dziecka. Dzieci rodzą się duże, wyglądają na zdrowe noworodki, ale nic nie potrafią, bo mają niedojrzałe układy; niedojrzałą wątrobę, przedłużającą się żółtaczkę, niedojrzałe płuca, mogą mieć obniżoną odporność, infekcje, zagęszczoną krew, zaburzenia elektrolitowe, hipoglikemię. Jeżeli bowiem przetnie się pępowinę, czyli krew od matki do dziecka nie dopływa, a ono jeszcze nie potrafi za dużo zjeść, matka też nie ma jeszcze pokarmu, to jego trzustka nastawiona na wysokie poziomy cukrów, jakie otrzymywał od matki nadal tą insulinę produkuje. Powoduje to niedocukrzenie. Przy czym to niedocukrzenie jest bardzo trudne do rozpoznania u noworodka. Wszystkie noworodki płaczą, wszystkie trzęsą się w płaczu, a to są właśnie objawy niedocukrzenia. Dlaczego te dzieci powinny rodzić się w specjalistycznych ośrodkach.</p>
<p><strong>Wspomniała pani o 46-letniej pacjentce chorującej na cukrzycę, która zdecydowała się na dziecko. Jak przygotować się do ciąży mając cukrzycę?</strong></p>
<p>To jest tzw. okres planowania ciąży, w którym pacjentki muszą mieć świetnie wyrównaną cukrzycę (mierzona wskaźnikiem HbA1c). Powinny mieć prawie takie wartości glikemii, jak kobiety bez cukrzycy. Poza tym przechodzą badania ginekologiczno-położnicze pod kątem ewentualnych przeciwwskazań i badania pod kątem późnych powikłań naczyniowych cukrzycy, które były przeciwwskazaniem do ciąży. Wśród tych przeciwwskazań jest nefropatia ciężkiego stopnia, niekontrolowane, oporne na leczenie nadciśnienie tętnicze, ciężka, niepoddająca się leczeniu retinopatia proliferacyjna, aktywna, zaawansowana choroba niedokrwienna serca lub przebyty zawał i neuropatia autonomiczna z zajęciem układu bodźcoprzewodzącego serca lub przewodu pokarmowego. To są już naprawdę ciężkie przeciwwskazania, więc tak naprawdę, nie ma ich wiele.</p>
<p><strong>Jaki jest wpływ nieleczonej/nierozpoznanej cukrzycy na dziecko?</strong></p>
<p>Muszę zacząć od tego, że kryteria rozpoznania cukrzycy w ciąży bardzo zmieniły się w tym roku. Do tej pory wszystko, co po raz pierwszy było wykryte w ciąży, nazywane było cukrzycą ciążową. Była więc szansa, że zniknie po porodzie. Jednak pojawiało się wiele przypadków, które wyglądały na niewykrytą wcześniej cukrzycę. Kobieta z nią żyła, tylko nie robiła badań, więc nawet nie wiedziała, że choruje. W tym roku Polskie Towarzystwo Diabetologiczne wprowadziło podział na cukrzycę w ciąży i cukrzycę ciążową. Ta w ciąży jest tą, z którą chodziła pacjentka wiele lat, nie zdając sobie z tego sprawy. Zwykle ta cukrzyca od początku wymaga leczenia insuliną, nie zanika ona po urodzeniu dziecka. Natomiast typowa cukrzyca ciążowa w większości jest leczona dietą i zanika po urodzeniu dziecka.</p>
<p>Jeżeli cukrzyca pojawia się we wczesnym okresie ciąży, czyli w okresie organogenezy (przed 10. tygodniem ciąży), to zwykle kończy się poronieniem. Jeżeli wady u dziecka nie są na tyle groźne, by doprowadzić do zgonu, to oczywiście ta ciąża jest kontynuowana i kobieta rodzi dziecko z wadą wrodzoną. Wadami dotknięte mogą być układy: kostny, nerwowy, sercowo-naczyniowy, moczowo-płciowy czy pokarmowy. Jeżeli cukrzyca pojawi się później niż po okresie organogenezy, to jak wspominałam, może dojść do porodu przedwczesnego na każdym etapie ciąży, zwiększa się umieralność okołoporodowa, w tym zgonów wewnątrzmacicznych. I wszystkie powikłania u dziecka: wcześniactwo, zaburzenia metaboliczne, obciążony wywiad rodzinny, większa skłonność do otyłości i cukrzycy.</p>
<p><strong>Jak leczymy cukrzycę ciążową dzisiaj i czy coś się zmieniło w jej leczeniu w ciągu ostatnich lat?</strong></p>
<p>Jeżeli mówimy o tej pojawiającej się w ciąży, to w Polsce zmieniło się niewiele, ponieważ do wyboru mamy dietę albo insulinę. Tylko te dwie rzeczy. Jeżeli jest niewystarczające leczenie dietą (przy czym nie mamy na to za dużo czasu), to podajemy insulinę. Natomiast w wielu krajach dopuszczona do stosowania w ciąży jest metformina w tabletkach. Być może w Polsce w przyszłym roku także będzie wolno ją stosować. Ukazały się różne, wstępne wyniki badań nad kobietami w ciąży, leczonymi metforminą, które są bardzo obiecujące. Pokazały, że dzieci matek, które przyjmowały w ciąży metforminę są w lepszej formie, mają lepszy profil metaboliczny niż dzieci matek, które jej nie brały. To bardzo dobry lek regulujący cały metabolizm.</p>
<p>W leczeniu 90 proc. cukrzycy ciążowej wystarczy dieta i odpowiedni tryb życia. Kobiety z tym typem cukrzycy mają malutkie zapotrzebowanie na insulinę. Natomiast pacjentkom, które mają cukrzycę rozpoznaną przed ciążą, a stosują insulinę w penach, proponuję pompy insulinowe.</p>
<p><strong>Czy zatem kobiety w Polsce mają zapewniony dostęp do dobrego leczenia cukrzycy w ciąży?</strong></p>
<p>Absolutnie tak. Każda kobieta może mieć najlepsze leczenie, jakie jest możliwe. W czasie ciąży ma zapewnioną refundację leczenia, intensywną opiekę diabetologiczną, równocześnie ginekologiczno-położniczą. Później powinna rodzić w ośrodku specjalizującym się (a tych ośrodków jest w Polsce sporo), bo tam dziecko ma zapewnione najlepsze standardy. Naprawdę nie mamy się czego wstydzić.</p>
<p><strong>Czy według pani jest jeszcze coś do zrobienia w zakresie leczenia kobiet z cukrzycą ciążową?</strong></p>
<p>Przywrócenie ośrodków, które zostały kiedyś zlikwidowane oraz zakaz opieki prywatnej, ponieważ wielu ginekologów uznaje, że może prowadzić cukrzycę w ciąży w prywatnym gabinecie, a gdy tylko się zaczyna coś niepokojącego dziać (czyli około 36. tygodnia), odsyła pacjentkę do mnie. A ja wtedy już niewiele mogę zrobić.</p>
<p><em>Rozmawiała Katarzyna Michalik-Jaworska</em></p>
<p>Artykuł <a href="https://swiatlekarza.pl/cukrzyce-w-ciazy-trzeba-leczyc/">Cukrzycę w ciąży trzeba leczyć</a> pochodzi z serwisu <a href="https://swiatlekarza.pl">Świat Lekarza</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Ekspansja depresji</title>
		<link>https://swiatlekarza.pl/ekspansja-depresji/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Katarzyna Michalik-jaworska]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 03 Jun 2015 09:20:23 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Medycyna]]></category>
		<category><![CDATA[Psychiatria]]></category>
		<category><![CDATA[choroby cywilizacyjne]]></category>
		<category><![CDATA[nerwica]]></category>
		<category><![CDATA[depresja]]></category>
		<category><![CDATA[samobójstwo]]></category>
		<category><![CDATA[hot news]]></category>
		<category><![CDATA[demencja]]></category>
		<category><![CDATA[farmakoterapia]]></category>
		<category><![CDATA[pokwitanie]]></category>
		<category><![CDATA[diagnostyka]]></category>
		<category><![CDATA[poród]]></category>
		<category><![CDATA[psychiatria]]></category>
		<category><![CDATA[połóg]]></category>
		<category><![CDATA[ciąża]]></category>
		<category><![CDATA[schizofrenia]]></category>
		<category><![CDATA[ADHD]]></category>
		<category><![CDATA[NFZ]]></category>
		<category><![CDATA[zaburzenia]]></category>
		<category><![CDATA[ZUS]]></category>
		<category><![CDATA[Świat Lekarza 3 (39) 2015]]></category>
		<category><![CDATA[refundacja]]></category>
		<category><![CDATA[otępienie]]></category>
		<category><![CDATA[psychoterapia]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://swiatlekarza.pl/?p=2377</guid>

					<description><![CDATA[<div><img width="300" height="200" src="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/05/Krzysztof-Tronczynski-300x200.jpg" class="attachment-medium size-medium wp-post-image" alt="Krzysztof Tronczyński" style="margin-bottom: 15px;" decoding="async" loading="lazy" srcset="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/05/Krzysztof-Tronczynski-300x200.jpg 300w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/05/Krzysztof-Tronczynski-1024x683.jpg 1024w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/05/Krzysztof-Tronczynski-600x400.jpg 600w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/05/Krzysztof-Tronczynski-284x190.jpg 284w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/05/Krzysztof-Tronczynski.jpg 1200w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" /></div>
<p>Rozmowa z dr. Krzysztofem Tronczyńskim, psychiatrą, psychoterapeutą, członkiem Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego. Coraz więcej mówimy o nerwicach i depresji w kontekście chorób cywilizacyjnych. Czy rzeczywiście skala tego zjawiska jest tak przerażająca? Gdy mówimy o chorobie afektywnej to jest to około 2-3 proc. populacji i ta liczba jest mniej więcej stała. Zakładamy, że jest ona wywoływana przez pewien defekt rozwojowy ? jak [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://swiatlekarza.pl/ekspansja-depresji/">Ekspansja depresji</a> pochodzi z serwisu <a href="https://swiatlekarza.pl">Świat Lekarza</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div><img width="300" height="200" src="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/05/Krzysztof-Tronczynski-300x200.jpg" class="attachment-medium size-medium wp-post-image" alt="Krzysztof Tronczyński" style="margin-bottom: 15px;" decoding="async" loading="lazy" srcset="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/05/Krzysztof-Tronczynski-300x200.jpg 300w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/05/Krzysztof-Tronczynski-1024x683.jpg 1024w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/05/Krzysztof-Tronczynski-600x400.jpg 600w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/05/Krzysztof-Tronczynski-284x190.jpg 284w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/05/Krzysztof-Tronczynski.jpg 1200w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" /></div><h2>Rozmowa z dr. Krzysztofem Tronczyńskim, psychiatrą, psychoterapeutą, członkiem Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego.</h2>
<h3>Coraz więcej mówimy o nerwicach i depresji w kontekście chorób cywilizacyjnych. Czy rzeczywiście skala tego zjawiska jest tak przerażająca?</h3>
<p>Gdy mówimy o chorobie afektywnej to jest to około 2-3 proc. populacji i ta liczba jest mniej więcej stała. Zakładamy, że jest ona wywoływana przez pewien defekt rozwojowy ? jak w przypadku schizofrenii. Natomiast jeżeli mówimy o zaburzeniach depresyjnych, w bardzo szerokim spektrum (nerwicowych, reaktywnych itd.), to szacuje się, że około 30 proc. społeczeństwa miało w swoim życiu epizody zaburzeń depresyjnych. Depresja jest dziś bardzo dużym zmartwieniem głównie dlatego, że jest jednym z takich stanów w psychiatrii, który bezpośrednio zagraża życiu. W depresji pojawiają się myśli samobójcze, co więcej ? próby samobójcze, często skuteczne. I ta liczba samobójstw sukcesywnie się zwiększa. Obniża się także wiek pacjentów popełniających samobójstwo.</p>
<h3>Czyli mówiąc o pewnej ekspansji depresji, nie mówimy o jednostce chorobowej, tylko o zaburzeniach?</h3>
<p>Zwiększa się liczba depresji reaktywnych, tak zwanych depresji nerwicowych ? bo takiego rozpoznania w zasadzie nie ma. Ale te zespoły depresyjne są de facto chorobą. Jeśli chory straci pracę, wpada w depresję, a co za tym idzie również może popełnić samobójstwo. W porównaniu ze światem, w Polsce nie mamy do końca rozpoznanych wszystkich zaburzeń depresyjnych. Moim zdaniem jest ich znacznie więcej. Szczególnie dotyczy to osób starszych, u których przejście na emeryturę, rentę, utracenie więzi rodzinnych powodują zaburzenia psychiczne pod postacią zespołów depresyjnych. Widząc koniec swojego życia, gorszą wydolność intelektualną i funkcjonalną, wpadają w depresję, która czasami jest mylnie rozpoznawana jako demencja. A to nie są zaburzenia otępienne, tylko depresyjne. Myślę, że jest jeszcze duże pole do diagnostyki, dokładnego i sensownego leczenia.</p>
<h3>Kto jest najbardziej narażony na występowanie depresji?</h3>
<p>Choroba afektywna występuje niestety u osób stosunkowo młodych, czyli w wieku 20-30 lat. Dwa razy częściej u kobiet niż u mężczyzn. Okresami, które są szczególnie niebezpieczne są: okres dojrzewania u młodzieży, okres pokwitania u kobiet i mężczyzn, wreszcie okres ciąży, porodu i połogu, ze względu na przestrojenie hormonalne. Natomiast jeśli chodzi o zaburzenia depresyjne, nazwijmy niereaktywne, czyli z czegoś wynikające, to najczęstszą przyczyną jest jakaś strata. To może być strata rodzica, bliskiej osoby, kochanego zwierzęcia. To może być utrata pracy lub czegoś, co wydawało się ważne dla pacjenta.</p>
<h3>A jaka jest rozpoznawalność depresji?</h3>
<p>W porównaniu ze Stanami Zjednoczonymi czy Europą Zachodnią, w Polsce nadal jest stosunkowo mało osób poddających się leczeniu. Chociaż bez wątpienia, po części dzięki temu, że kilku celebrytów przyznało się do depresji, po części dzięki osobom, które działają w tym kierunku, rzeczywiście depresja przestała być tym odium społecznym. Przestano identyfikować ją z ciężką chorobą psychiczną, której pacjent jest niebezpieczny. Brakuje jednak edukacji na bardzo podstawowym poziomie: szkół, dzieci, rodziców, nauczycieli. Uczulania rodziców na to, że niegrzeczne zachowanie jego dziecka, nieustanne powtarzanie słowa ?nie?, nie musi oznaczać modnego ostatnio ADHD, ale należy sprawdzić, czy to dziecko nie ma przypadkiem zaburzeń depresyjnych lub co gorsze, innego rodzaju zaburzeń, które mogą prowadzić do schizofrenii.</p>
<h3>Czyli tak naprawdę powinien powstać jakiś program diagnostyczny?</h3>
<p>Nie ukrywam, że kończę pisać taki program edukacyjny, który chcę zaproponować szkołom do realizacji. Może on pomógłby osiągnąć cel, jakim jest zmniejszenie liczby samobójstw. Proszę pamiętać, że bardzo zmienił się świat wokół nas, stał się bardziej wirtualny. Dzieciom miesza się on z realnym życiem do tego stopnia, że wydaje im się, iż nie ma znaczenia czy strzelą sobie w głowę, czy nałykają proszków ? potem przecież wstaną. Tak było w filmie czy w grze.</p>
<h3>Edukacja, diagnostyka, a jak jest z dostępem do publicznego leczenia?</h3>
<p>Niestety pacjent czeka na pierwszą wizytę zazwyczaj trzy miesiące od zachorowania, a nawet pół roku. W tym czasie jego choroba się rozwija. Tracimy więc na jakiś czas młodego człowieka, który mógłby w tym okresie normalnie funkcjonować. Uważam, że depresję można byłoby wydzielić do samodzielnego leczenia. Stworzyć sieć poradni leczenia depresji, które pozwoliłyby zająć się dokładnie tą chorobą. Tymczasem, ponieważ NFZ stał się instytucją policyjno-kontrolną, która za naczelne zadanie przyjęła ?złapanie złodzieja?, nie myśląc o pacjencie w ogóle, lekarze nie chcą z nim podpisywać kontraktów. Po co im to obciążenie, skoro pacjenci i tak do nich przyjdą. Psychiatrów jest niewielu, więc nie ma z tym problemu.</p>
<h3>Depresja i nerwica &#8211; jak je dziś leczymy ?</h3>
<p>Zaburzenia nerwicowe powinny być leczone przede wszystkim psychoterapią. Farmakoterapię stosuje się wyjątkowo, jako wspomagającą leczenie. Zaburzenia depresyjne głębokie, czyli choroba depresyjna: farmakoterapią, aby jak najszybciej podjąć leczenie, psychoterapia w tym przypadku jest wspomagająca. W zaburzeniach reaktywnych zarówno jedno i drugie; czasami można zrezygnować z farmakoterapii. W moim przekonaniu wydzielenie tego pionu nerwicowo-depresyjnego do jednego sposobu leczenia dałoby dużą skuteczność w zmniejszeniu liczby pacjentów popełniających samobójstwo. Koncepcja budowania takich kołchozów pod nazwą Powiatowych Centrów Zdrowia Psychicznego może być chybioną, bo tam będzie znowu mydło i powidło razem.</p>
<h3>Jaki jest udział nowoczesnych leków w leczeniu depresji?</h3>
<p>Oczywiście na rynku są nowe leki, które mają znacznie mniej działań niepożądanych. Nie są one specjalnie uciążliwe, pacjenci mogą normalnie na tych lekach funkcjonować, żyć, pracować. W depresji staramy się szukać leków, które zadziałają szybko, bo nie wszystkie działają od razu. Czasami po 2-3 tygodniach po podaniu, a zdarza się, że i do 6 tygodni. Niestety nie wszystkie nowoczesne leki są refundowane. Uważam, że to też jest pewnym wypaczeniem. Nie są tak refundowane, jak być powinny. Na przykład liczba pacjentów z rozpoznaniem chorób endogennych, tzn. choroby afektywnej będzie większa, bo tutaj leki są refundowane. Często więc będziemy nadrozpoznawali tę depresję po to, żeby pacjentowi z depresją reaktywną móc przepisać odpowiednie leczenie. To znowu jest wypaczenie systemu refundacyjnego. Generalnie jednak możemy dzisiaj leczyć depresję bardzo skutecznie.</p>
<h3>Wydaje się, że dostęp do nowoczesnych leków, powinien być w interesie państwa.</h3>
<p>Tak. NFZ i ZUS ponoszą ogromne koszty nieleczonej, bądź źle leczonej depresji. Zarówno bezpośrednie, jak i pośrednie. Pacjent z depresją skutecznie leczony będzie normalnie żył, pracował, rozwijał się, płodził dzieci, funkcjonował jak każdy. Państwo nie ponosi wtedy kosztów z tytułu zwolnień, rent, świadczeń rehabilitacyjnych itd. Dzisiaj jest często tak, że depresja reaktywna powoduje pójście na zwolnienie na jakiś czas. I tu trzeba byłoby szybko wejść z interwencją terapeutyczną. Nie tylko farmakologiczną, ale właśnie psychoterapeutyczną, żeby ten człowiek, który utracił pracę chciał do niej wrócić lub otworzyć się na nowe możliwości, np. na własny biznes. Trzeba byłoby edukować, pracować z nim. I ten element społecznej pracy środowiskowej jest bardzo ważny.</p>
<h3>Czego dziś można byłoby sobie jeszcze życzyć w leczeniu nerwic i depresji?</h3>
<p>Na pewno rozwoju farmakoterapii, edukacji nie tylko lekarzy, dzieci i rodziców, ale nauczycieli, księży, dziennikarzy ? czyli wszystkich tych, którzy mają jakieś społeczne oddziaływanie na szersze grupy. To, co jest dla mnie najważniejszym wyzwaniem w Polsce, to żeby sensownie rozwinąć psychoterapię i leczenie środowiskowe w depresji.</p>
<p>Artykuł <a href="https://swiatlekarza.pl/ekspansja-depresji/">Ekspansja depresji</a> pochodzi z serwisu <a href="https://swiatlekarza.pl">Świat Lekarza</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Samoistne włóknienie płuc &#8211; nowoczesne leczenie</title>
		<link>https://swiatlekarza.pl/samoistne-wloknienie-pluc-nowoczesne-leczenie/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Katarzyna Michalik-jaworska]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 25 May 2015 14:42:10 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Medycyna]]></category>
		<category><![CDATA[Rozmowa]]></category>
		<category><![CDATA[cukrzyca]]></category>
		<category><![CDATA[azatiopryna]]></category>
		<category><![CDATA[refundacja]]></category>
		<category><![CDATA[cyklofosfamid]]></category>
		<category><![CDATA[POChP]]></category>
		<category><![CDATA[pirfenidon]]></category>
		<category><![CDATA[astma]]></category>
		<category><![CDATA[nintedanib]]></category>
		<category><![CDATA[działania niepożądane]]></category>
		<category><![CDATA[glikokortykosteroid]]></category>
		<category><![CDATA[nadciśnienie]]></category>
		<category><![CDATA[biopsja]]></category>
		<category><![CDATA[przeszczep]]></category>
		<category><![CDATA[Świat Lekarza 3 (39) 2015]]></category>
		<category><![CDATA[płuca]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://swiatlekarza.pl/?p=2346</guid>

					<description><![CDATA[<div><img width="300" height="200" src="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/05/Jan-Kus-300x200.jpg" class="attachment-medium size-medium wp-post-image" alt="Jan Kuś" style="margin-bottom: 15px;" decoding="async" loading="lazy" srcset="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/05/Jan-Kus-300x200.jpg 300w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/05/Jan-Kus-1024x683.jpg 1024w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/05/Jan-Kus-600x400.jpg 600w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/05/Jan-Kus-284x190.jpg 284w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/05/Jan-Kus.jpg 1200w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" /></div>
<p>Rozmowa z prof. dr. hab. med. Janem Kusiem, kierownikiem I Kliniki Chorób Płuc w Instytucie Gruźlicy i Chorób Płuc w Warszawie. Czym jest samoistne włóknienie płuc? Jest to choroba o nieustalonej etiologii, polegająca na procesie przewlekłego włóknienia ograniczonego do płuc. Taka jest definicja w międzynarodowych wytycznych z 2011 roku ? ich twórcami są eksperci z USA, Europy, Japonii i Ameryki Łacińskiej. Te wytyczne, pomimo że [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://swiatlekarza.pl/samoistne-wloknienie-pluc-nowoczesne-leczenie/">Samoistne włóknienie płuc &#8211; nowoczesne leczenie</a> pochodzi z serwisu <a href="https://swiatlekarza.pl">Świat Lekarza</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div><img width="300" height="200" src="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/05/Jan-Kus-300x200.jpg" class="attachment-medium size-medium wp-post-image" alt="Jan Kuś" style="margin-bottom: 15px;" decoding="async" loading="lazy" srcset="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/05/Jan-Kus-300x200.jpg 300w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/05/Jan-Kus-1024x683.jpg 1024w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/05/Jan-Kus-600x400.jpg 600w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/05/Jan-Kus-284x190.jpg 284w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/05/Jan-Kus.jpg 1200w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" /></div><h2>Rozmowa z prof. dr. hab. med. Janem Kusiem, kierownikiem I Kliniki Chorób Płuc w Instytucie Gruźlicy i Chorób Płuc w Warszawie.</h2>
<h3>Czym jest samoistne włóknienie płuc?</h3>
<p>Jest to choroba o nieustalonej etiologii, polegająca na procesie przewlekłego włóknienia ograniczonego do płuc. Taka jest definicja w międzynarodowych wytycznych z 2011 roku ? ich twórcami są eksperci z USA, Europy, Japonii i Ameryki Łacińskiej. Te wytyczne, pomimo że mają dopiero cztery lata, już stają się nieaktualne, ponieważ w momencie gdy były tworzone, nie istniały nowe leki. W części tych wytycznych dotyczących leczenia, nie ma żadnego jednoznacznego wskazania ?jednoznacznie za?, poza tlenoterapią i przeszczepieniem płuc. Leczenie farmakologiczne, które od lat stosowano zgodnie z poprzednimi międzynarodowymi wytycznymi (2002), polegało na podawaniu leków immunosupresyjnych (chorobę uważano za zapalną). Przypuszczano, że mechanizmy immunologiczne biorące udział w patogenezie tej choroby można zahamować przy pomocy glikokortykosteroidów albo glikokortykosteroidów połączonych z innymi lekami stosowanymi w chorobach autoimmunologicznych i nowotworowych, np. azatiopryną lub cyklofosfamidem. Niestety, lata obserwacji kolejnych pacjentów pokazały, że taka terapia nie tylko nie leczy tej choroby, ale jeszcze przysparza zgonów. Część chorych umiera w wyniku działań niepożądanych tych leków, np. znacznego upośledzenia odporności ? stąd ryzyko ciężkich zapaleń płuc, pojawiania się cukrzycy, nadciśnienia tętniczego, krwawienia z przewodu pokarmowego, osteoporozy. Ostatnio przeprowadzano bardzo rzetelne, wieloośrodkowe badania podwójnie zaślepione, z zastosowaniem leków immunosupresyjnych i placebo, w których wykazano, że liczba zgonów i hospitalizacji w grupie, która dostaje leczenie immunosupresyjne jest większa niż w grupie placebo. Badania zostały opublikowane w 2014 roku i jednoznacznie wykazały, że leczenie, które dotychczas stosowaliśmy, jest leczeniem nieskutecznym, w związku z tym nie może być zalecane.</p>
<h3>Jak więc leczy się dziś?</h3>
<p>W ostatnich latach pojawiły się dwa nowe leki. Pierwszy to pirfenidon, zarejestrowany w Unii Europejskiej na wiosnę 2011 roku, drugi ? nintedanib, zarejestrowany w USA i UE na przełomie 2014/2015 (USA wcześniej, UE później). Pirfenidon, który jak wspomniałem uzyskał rejestrację w UE w 2011 roku, to w USA został zarejestrowany dopiero w 2014 roku, po wykonaniu dodatkowych wieloośrodkowych, międzynarodowych badań, które potwierdziły jego wartość w leczeniu samoistnego włóknienia płuc.</p>
<p>Obydwa leki: pirfenidon i nintedanib nie odwracają włóknienia płuc, ale istotnie zwalniają jego postęp. To pierwsze leki, które poprawiają rokowanie w tej grupie chorych, ponieważ zwalniają tempo zmniejszania się pojemności życiowej płuc, zwalniają pogarszanie się wydolności mierzone standardowym, 6-minutowym testem chodu i ograniczają występowanie tzw. ostrych zaostrzeń, które często prowadzą do zgonu. Łączna analiza kilku badań klinicznych pirfenidonu wykazała również korzystny wpływ na zmniejszenie śmiertelności.</p>
<h3>O jak znaczącym efekcie terapeutycznym mówimy?</h3>
<p>W badaniach nad nowymi lekami w leczeniu samoistnego włóknienia płuc podstawowym wskaźnikiem, który jest oceniany, jest pojemność życiowa płuc i spadek tej pojemności w ciągu roku. Jeżeli w grupach chorych otrzymujących placebo pojemność życiowa płuc zmniejszała się w ciągu roku o około 200-400 mililitrów, to w grupach przyjmujących nowe leki roczna utrata pojemności życiowej płuc była o około połowę mniejsza i ta różnica była statystycznie istotna. Pytanie, czy lek wydłuża życie (bo na tym przede wszystkim nam zależy). Samoistne włóknienie płuc należy do chorób rzadkich, w związku z tym trudno jest zrobić badania, które obejmowałyby bardzo duże liczby chorych. Te badania są robione na całym świecie, ośrodki są rekrutowane na wszystkich kontynentach (my również w takich badaniach braliśmy udział), pozwalają zgromadzić kilkuset chorych w jednym badaniu. Gdy skomasowano kilka badań, tak jak to robiono w badaniach z pirfenidonem, uzyskano 1100 chorych. To jest nieduża liczba w porównaniu np. z badaniami kardiologicznymi, gdzie autorzy gromadzą kilkanaście czy kilkadziesiąt tysięcy chorych. Wtedy łatwiej jest wykazać efekt leku, istotność statystyczną jego wpływu na przeżycie. We wspomnianych połączonych badaniach z pirfenidonem wykazano, że w grupie otrzymującej ten lek liczba zgonów była statystycznie istotnie mniejsza niż w grupie placebo. Tym niemniej jest to choroba, która przy dostępnych obecnie lekach ciągle postępuje. Nie jesteśmy w stanie jej zahamować.</p>
<p>Wynalezienie tych dwóch leków (nintedanib i pirfenidon) jest jednak postępem i spowodowało duże ożywienie w badaniach nad samoistnym włóknieniem płuc. Szczególnie nad jego leczeniem; jest dzisiaj na świecie kilkanaście leków w fazie badań klinicznych ? drugiej bądź trzeciej fazy. W tym leki biologiczne, innowacyjne, które prawdopodobnie w niedługiej przyszłości znajdą zastosowanie w leczeniu. Także pojawiła się jakaś nadzieja dla tych chorych, bo w przeszłości śródmiąższowe włóknienie płuc, jako choroba sieroca, stanowiło zainteresowanie bardzo niewielu specjalistów. W przeciwieństwie do takich chorób jak astma, POChP czy infekcyjnych chorób płuc, ze względu na rzadkość występowania lekarze nie interesowali się nim. Było mniej znane, w związku z tym późno rozpoznawane, a co za tym idzie systemy opieki nad tymi chorymi nie są należycie rozwinięte. To dopiero teraz zaczyna się rozkręcać.</p>
<h3>Jest to choroba rzadka, jakiego procenta pacjentów to dotyczy?</h3>
<p>Nie możemy określić w procentach. Posługujemy się wskaźnikiem zapadalności (incidence) oraz wskaźnikiem chorobowości (prevalance). Zapadalność (lub zachorowalność) mówi nam, ilu nowych chorych na rok pojawia się na 100 tys. ludzi w populacji. Natomiast chorobowość (prevalence) ? ilu jest chorych w danym momencie na jednostkę ludności (np. na 100 tys.). Nie ma dobrych danych epidemiologicznych, ponieważ w przeszłości były różne definicje tej choroby. Definicja, o której wspomniałem, oraz kryteria rozpoznania (abyśmy to samo nazywali samoistnym śródmiąższowym włóknieniem płuc) zostały opublikowane w 2002 roku, w związku z tym prace epidemiologiczne, które zostały wykonane i opublikowane po 2002 roku możemy uważać za miarodajne i porównywać je między sobą. Według takich prac wskaźniki występowania samoistnego włóknienia płuc są bardzo różne. W mojej opinii najbardziej wiarygodne dane, bo oparte na największej liczbie badanych mają Amerykanie. Według ich badań liczba nowych zachorowań w ciągu roku na 100 tys. ludzi wynosi przeciętnie około siedmiu. Są także badania brytyjskie, gdzie śledzono trend przez kilka lat (2000-2009) i te wskaźniki są zbliżone do amerykańskich. Przez te 10 lat zaobserwowano, że zachorowalność wzrasta. Może należałoby postawić pytanie czy rzeczywiście wzrasta, czy rozpoznawalność się poprawiła. W każdym razie najczęściej podawana jest zachorowalność rzędu 6-8 chorych na 100 tys. ludności.</p>
<h3>Czy te dane przekładają się na Polskę?</h3>
<p>Trudno powiedzieć, bo my nie mamy mam żadnych danych. Ale dodam jeszcze, z czego wynika trudność. Istnieje międzynarodowa klasyfikacja chorób ICD. Choroby rzadkie, których jest około siedmiu tysięcy, w większości nie posiadają w ogóle tego numeru. Dla samoistnego włóknienia płuc jest to numer J84.1. Jednak tutaj lekarze zgłaszają różne włóknienia płuc, które nie muszą odpowiadać tej ścisłej definicji samoistnego włóknienia. Dla lekarza, który nie zna dokładnie tej choroby, nie jest łatwo ją zróżnicować. Bardzo często lekarz nie ma do tego warunków. Wątpliwe sytuacje wymagają biopsji płuc, a tego nie można zrobić wszędzie. Ocena biopsji płuca wymaga doświadczonego patologa, który potrafiłby z kolei postawić właściwe rozpoznanie. Mówię o tym wszystkim, bo to pokazuje przyczyny, dla których nie ma z Polski, ale również z wielu innych krajów wiarygodnych danych epidemiologicznych. Wspomniałem o badaniach amerykańskich i brytyjskich, ale są także badania włoskie, opublikowane w zeszłym roku, według których zapadalność jest bliska dziesięciu, a chorobowość przekracza trzydzieści, czyli bardzo duża. Jeśli przeliczymy to na naszą polską populację ? 38 mln ludności, otrzymujemy bardzo duże liczby chorych. Jako praktykowi wydaje mi się, że jest ich mniej, niż wynikałoby z prostego przeniesienia danych włoskich na polski grunt. Ale są także badania duńskie, gdzie zapadalność została wyliczona na niewiele powyżej jednego na 100 tys. Rozrzut danych jest więc bardzo duży. Trudno przenosić to z tych wszystkich krajów na nasz grunt.</p>
<h3>Doświadczenie mówi panu, że chorych jest mniej, ale to pewnie także wynika z rozpoznawalności?</h3>
<p>Oczywiście. My zajmujemy się rozpoznawaniem samoistnego włóknienia płuc od wielu lat, natomiast jest wiele ośrodków, które się tym nie zajmują, nie mając warsztatu. Trzeba mieć bardzo dobrą pracownię radiologiczną z tomografią komputerową wysokiej rozdzielczości, bardzo dobrych patologów potrafiących rozpoznawać i różnicować śródmiąższowe choroby płuc z biopsji płuca. Jedno to warsztat, aparatura, a drugie ? ważniejsze, to zespół lekarzy. Oprócz klinicysty ? lekarza praktyka, musi być bardzo dobry radiolog, który potrafi rozpoznać samoistne włóknienie. Wytyczne z 2011 roku dają bardzo dokładne kryteria rozpoznania; bardzo precyzyjnie, w punktach wymieniają, co należy stwierdzić, a jakich cech nie może być w badaniu metodą tomografii komputerowej. Radiolog pracując w ogólnej radiologii, oglądając głównie radiogramy różnych narządów, czasami tylko tomografię komputerową płuc chorego z chorobą śródmiąższową płuc, ma bardzo małe szanse rozpoznać samoistne włóknienie. Tu według wytycznych najlepszym wyjściem jest, aby rozpoznanie było ustalane na zasadzie konsensusu, czyli wspólnej opinii klinicysty, radiologa i patologa (gdyby była biopsja) w czasie bezpośredniej dyskusji, która jest możliwa w niewielu ośrodkach. Na świecie tworzy się centra eksperckie, które zajmują się rozpoznawaniem tych chorób, w związku z tym mają większy materiał, nabierają doświadczenia, mają większą łatwość rozpoznania. Takich centrów we Francji jest kilka, w Czechach, z którymi teraz zaczynamy współpracę jest ich 10 (w 10?milionowym kraju), natomiast u nas takich centrów nie ma. One być powinny. To by przyspieszyło i ułatwiło rozpoznanie oraz umożliwiło uniknąć błędów rozpoznań i błędnego kwalifikowania chorych do leczenia.</p>
<h3>Jednak jest szansa. Pojawiły się nowe leki. Czy są one dostępne dla polskich pacjentów?</h3>
<p>Te leki nie są stosowane u nas w leczeniu. Przeszkodą jest przede wszystkim cena. Są one zarejestrowane w Unii Europejskiej, ta rejestracja jest u nas ważna. Jednak nie są refundowane. Roczny koszt leczenia jest bardzo wysoki. Przeciętnego pacjenta, nawet zamożnego pacjenta w Polsce, nie będzie stać na takie leczenie. Brak refundacji stanowi barierę do stosowania tych leków. W analogicznych sytuacjach, w innych chorobach, np. w chorobach nowotworowych czy innych rzadkich, tworzy się programy lekowe. Leczenie jest wtedy finansowane przez państwo w ramach takiego programu. Chorzy są kwalifikowani do leczenia według ściśle określonych kryteriów, zwykle przez odpowiednią komisję ekspertów. I to jest rozwiązanie, które byłoby pomocne dla tych chorych.</p>
<h3>Widzi pan jakieś szanse na refundację tych leków?</h3>
<p>Uważam, że powinna być refundacja, ponieważ ci chorzy są w jakimś stopniu wykluczeni. Rokowanie co do życia z samoistnym włóknieniem płuc jest gorsze niż w większości nowotworów złośliwych np. rak piersi, jelita, nerki, tarczycy czy prostaty. Trzy lata od chwili rozpoznania przeżywa zaledwie 50 proc. chorych, a tylko 25 proc. dożywa 5 lat. Skoro istnieją leki, które spowalniają postęp choroby i są one dostępne dla chorych w większości krajów Europy, w tym u naszych najbliższych sąsiadów ? w Czechach czy w Niemczech, to chorzy w Polsce też powinni mieć taką możliwość. Inną sprawą jest kwestia kwalifikacji, aby była pewność, że otrzymają je chorzy, którzy mają stuprocentowo pewne rozpoznanie samoistnego włóknienia płuc, a nie jest to inna postać włóknienia lub wręcz inna choroba płuc o podobnym obrazie. Różnicowanie wymaga wiedzy eksperckiej. Powinna być komisja, która będzie weryfikować rozpoznanie przed zakwalifikowaniem chorego do takiego leczenia. W wielu krajach istnieją organizacje pacjenckie, które aktywnie upominają się o dostęp do innowacyjnego leczenia. Tak jest w przypadku wielu innych, nie tylko rzadkich chorób. Zwłaszcza tych, które dotykają dzieci. Rodzice potrafią intensywnie walczyć o prawa małych pacjentów. W przypadku samoistnego włóknienia płuc mamy do czynienia z grupą osób najczęściej w podeszłym wieku, chorych na chorobę, która szybko prowadzi do inwalidztwa z powodu niewydolności oddychania. Nie zawsze jest komu się o nich upomnieć. Często organizacje wspierające chorych na samoistne włóknienie płuc są tworzone przez ich najbliższych, np. dzieci.</p>
<h3>Jakie wyzwania stoją przed leczeniem samoistnego włóknienia płuc?</h3>
<p>Przede wszystkim jak najwcześniejsze rozpoznanie i wynalezienie leków, które by hamowały włóknienie na wczesnym etapie choroby, aby nie dopuścić do powstania inwalidztwa. Możliwe, że taki efekt będzie można osiągnąć przy pomocy leczenia kombinowanego: leków, które są już dostępne lub są w końcowych fazach badań klinicznych. Leki, które mogłyby odwracać dokonane włóknienie i powodować regenerację prawidłowego miąższu płuc są kwestią dalszej przyszłości. Innym leczeniem, które jest w jakimś sensie skuteczne u chorych z nieodwracalnymi i zaawansowanymi zmianami w płucach jest przeszczepienie zdrowych płuc. Należy od razu zaznaczyć, że nigdzie na świecie nie jest i nie będzie to leczenie powszechnie stosowane. Dostępność przeszczepienia płuc w Polsce jest ograniczona. Istnieje kilka ośrodków: Zabrze, Szczecin, Poznań, wkrótce Warszawa, w których przeszczepia się płuca zaledwie kilku chorym rocznie. Głównymi przeszkodami w zwiększeniu liczby przeszczepień jest brak dawców i kosztowność procedury. Jest jeszcze dodatkowa ? specyfika grupy chorych na samoistne włóknienie. Są to zwykle ludzie starsi. Choroba najczęściej zaczyna się po 50. roku życia, a w miarę wzrostu wieku, częstość zachorowań wzrasta. Istnieją wytyczne z niektórych krajów Europy, w których nie zaleca się przeszczepiania płuc po 65. roku życia. Często osoby w tym wieku mają choroby towarzyszące, takie jak choroba niedokrwienna serca, przewlekłe choroby wątroby, przewlekłe choroby nerek, choroby centralnego układu nerwowego, nowotwory, które także dyskwalifikują do przeszczepu. Amerykanie uważają, że wiek nie może być czynnikiem dyskryminującym i przeszczepiają płuca po 70. roku życia. Według publikacji ? z dobrym efektem. Jednak nawet w Ameryce, kraju bogatym, gdzie nakłady na ochronę zdrowia są bardzo wysokie, przeszczepienie płuc nie jest również procedurą powszechną. Przede wszystkim z powodu braku dawców i kosztów. Podstawowym pozostaje leczenie farmakologiczne.</p>
<p>Artykuł <a href="https://swiatlekarza.pl/samoistne-wloknienie-pluc-nowoczesne-leczenie/">Samoistne włóknienie płuc &#8211; nowoczesne leczenie</a> pochodzi z serwisu <a href="https://swiatlekarza.pl">Świat Lekarza</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Profesor Andrzej Kułakowski &#8211; uwielbiany  przez pacjentów</title>
		<link>https://swiatlekarza.pl/profesor-andrzej-kulakowski-uwielbiany-przez-pacjentow/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Katarzyna Michalik-jaworska]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 09 Apr 2015 08:19:30 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Ludzie Medycyny]]></category>
		<category><![CDATA[ludzie medycyny]]></category>
		<category><![CDATA[rehabilitacja]]></category>
		<category><![CDATA[sylwetka]]></category>
		<category><![CDATA[hot news]]></category>
		<category><![CDATA[lekarz]]></category>
		<category><![CDATA[chirurg]]></category>
		<category><![CDATA[Świat Lekarza 2 (38) 2015]]></category>
		<category><![CDATA[onkolog]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://swiatlekarza.pl/?p=2286</guid>

					<description><![CDATA[<div><img width="300" height="200" src="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/03/KULAK_JK2_ok-300x200.jpg" class="attachment-medium size-medium wp-post-image" alt="Andrzej Kułakowski" style="margin-bottom: 15px;" decoding="async" loading="lazy" srcset="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/03/KULAK_JK2_ok-300x200.jpg 300w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/03/KULAK_JK2_ok-1024x683.jpg 1024w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/03/KULAK_JK2_ok-600x400.jpg 600w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/03/KULAK_JK2_ok-284x190.jpg 284w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/03/KULAK_JK2_ok.jpg 1200w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" /></div>
<p>Profesor Andrzej Kułakowski to sława polskiej onkologii. Wybitny chirurg onkolog, wychowawca wielu pokoleń lekarzy, ma dziś 86 lat. Jest 10 sierpnia 1929 roku. Warszawa. W rodzinie Witolda Kościesza-Kułakowskiego, oficera, komendanta ?Strzelca? na Francję i Belgię oraz Zofii z Twardowskich, urzędniczki, później uczestniczki Powstania Warszawskiego i więźniarki Ravensbrück przychodzi na świat syn Andrzej. Wojskowe tradycje Silne [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://swiatlekarza.pl/profesor-andrzej-kulakowski-uwielbiany-przez-pacjentow/">Profesor Andrzej Kułakowski &#8211; uwielbiany  przez pacjentów</a> pochodzi z serwisu <a href="https://swiatlekarza.pl">Świat Lekarza</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div><img width="300" height="200" src="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/03/KULAK_JK2_ok-300x200.jpg" class="attachment-medium size-medium wp-post-image" alt="Andrzej Kułakowski" style="margin-bottom: 15px;" decoding="async" loading="lazy" srcset="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/03/KULAK_JK2_ok-300x200.jpg 300w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/03/KULAK_JK2_ok-1024x683.jpg 1024w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/03/KULAK_JK2_ok-600x400.jpg 600w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/03/KULAK_JK2_ok-284x190.jpg 284w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/03/KULAK_JK2_ok.jpg 1200w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" /></div><h2>Profesor Andrzej Kułakowski to sława polskiej onkologii. Wybitny chirurg onkolog, wychowawca wielu pokoleń lekarzy, ma dziś 86 lat.</h2>
<p>Jest 10 sierpnia 1929 roku. Warszawa. W rodzinie Witolda Kościesza-Kułakowskiego, oficera, komendanta ?Strzelca? na Francję i Belgię oraz Zofii z Twardowskich, urzędniczki, później uczestniczki Powstania Warszawskiego i więźniarki Ravensbrück przychodzi na świat syn Andrzej.</p>
<h3>Wojskowe tradycje</h3>
<p>Silne rodzinne wojskowe tradycje sprawiają, że po wybuchu II wojny światowej, zaraz po ukończeniu gimnazjum na tajnych kompletach Andrzej wstępuje do ZHP i konspiracyjnych hufców polskich, a następnie Narodowej Organizacji Wojskowej i Armii Krajowej z nr 12636. Bierze także udział w akcji ?Burza? w Lasach Janowskich.</p>
<p>Do Warszawy wraca w 1945 roku. Przyjęty zostaje do Liceum im. Stefana Batorego, gdzie trzy lata później zdaje maturę. Dostaje się na stołeczną Akademię Medyczną (1948-1953). Na uczelni pasjonuje się chirurgią. Już na trzecim roku studiów należy do Kółka Chirurgicznego, w którym rozwija się pod bacznym okiem znakomitych polskich chirurgów: profesorów Jana Zaorskiego, Tadeusza Butkiewicza i Jana Nielubowicza. Ten ostatni mówi o nim jako ?bardzo sumiennym i starannym studencie, myślącym i umiejącym spojrzeć na niektóre sprawy krytycznie?.</p>
<h3>Medyczne fascynacje</h3>
<p>Pierwszą pracę, tuż po skończeniu studiów podejmuje 1 sierpnia 1953 roku w Klinice Chirurgicznej Instytutu Onkologii im. Marii Skłodowskiej-Curie. Jest uczniem i współpracownikiem kierującego nią prof. Tadeusza Koszarowskiego, twórcy polskiej chirurgii onkologicznej. Definicja prof. Koszarowskiego: ?Onkologia jest to nauka o etiologii, patologii, epidemiologii, zapobieganiu i wczesnemu wykrywaniu nowotworów złośliwych, skojarzonym leczeniu chorych na raka, opiece nad nieuleczalnie chorymi oraz organizacji walki z rakiem? stała się podstawą do wyodrębnienia onkologii jako samodzielnej dyscypliny medycznej oraz utworzenia Drugiego Programu Zwalczania Nowotworów i wprowadzenia prawnych zasad zbierania danych epidemiologicznych. Andrzej Kułakowski początkowo pracuje jako asystent, potem starszy asystent, adiunkt i docent. W grudniu 1972 roku obejmuje kierownictwo Kliniki.</p>
<p>Gdy patrzymy na jego ścieżkę kariery, to widać pewną metodyczność, systematyczność i konsekwencję w planowaniu swojej przyszłości naukowej. Specjalizację w zakresie chirurgii ogólnej I-go stopnia zrobił w 1959 roku, chirurgii onkologicznej ? w 1961 roku; certyfikat amerykański ? trzy lata później. Doktorat uzyskał w roku 1964, habilitację w 1970, tytuł profesora nadzwyczajnego w 1978, a zwyczajnego w 1986 roku.</p>
<h3>Chirurgiczna pasja</h3>
<p>Profesor Andrzej Kułakowski to nie tylko wieloletni pracownik Centrum Onkologii, wysoce ceniony chirurg onkolog. Przez dwie kadencje był dyrektorem generalnym Centrum, a obecnie jest konsultantem w Świętokrzyskim Centrum Onkologii w Kielcach. W 1972 roku, w Instytucie Onkologii w Warszawie stworzył placówkę rehabilitacyjną dla kobiet po radykalnej operacji raka piersi. Była to pierwsza w Polsce placówka o tym charakterze, która w 1984 roku weszła do struktur Centrum Onkologii jako Zakład Rehabilitacji. W 1993 roku z inicjatywy profesora, ówczesnego dyrektora Centrum Onkologii-Instytutu w Warszawie, rozpoczęto realizację programu współpracy z Albany Medical College (USA) w ramach programu ?Partnerships in Health Care?. Na bazie wieloletnich doświadczeń amerykańskich i przy finansowej pomocy Albany Medical College utworzono w Polsce trzy ośrodki (dwa w Warszawie: przy Centrum Onkologii-Instytucie, przy ZOZ-ie dla Szkól Wyższych, oraz jeden w filii Centrum Onkologii-Instytucie w Krakowie) realizujące program wczesnego wykrywania raka piersi.</p>
<p>W 1994 roku powołał do życia (i pełnił funkcję prezesa do 2006 roku) Towarzystwo Marii Skłodowskiej-Curie w Hołdzie. Z jego inicjatywy i przekonania o konieczności odrębnego leczenia pacjentów starszych, powstała także GONG (Geriatric Oncology Group), która jest sekcją Polskiego Towarzystwa Chirurgii Onkologicznej.</p>
<p>W przypadku profesora trudno przecenić zasługi. Jego chirurgiczna pasja obejmowała szeroki zakres działalności terapeutycznej, diagnostycznej i organizacyjnej. Brał udział w tworzeniu i rozwoju chirurgii onkologicznej w Polsce, w opracowaniu i wdrożeniu nowoczesnych metod leczenia i rehabilitacji chorych na raka sutka. Na podkreślenie zasługuje również powołanie klubu kobiet po mastektomii ?Amazonki?. W uznaniu za to niezwykle ważne przedsięwzięcie dla polskich kobiet ? pacjentek został uhonorowany przez Klub Honorowym Członkostwem i legitymacją nr 1.</p>
<p>Profesor Kułakowski znany jest także z wprowadzenia do chirurgii nowotworów głowy i szyi nowych technik chirurgii rekonstrukcyjnej. Uczestniczył w pracach nad leczeniem nowotworów skóry, czerniaka, mięsaków tkanek miękkich i zarodkowych nowotworów jądra.</p>
<p>Spośród wielu osiągnięć należy wymienić także prezydenturę Organizacji Europejskich Instytutów Onkologii (OECI) w latach 1996-1999, aktywną działalność w WHO, Melanoma Group EORTC, ESSO, WFSOS, a także w Towarzystwie Chirurgów Polskich i organizowanie corocznych konferencji naukowo-szkoleniowych.</p>
<h3>Działalność naukowa i dydaktyczna</h3>
<p>Profesor miał istotny wpływ na rozwój badań endoskopowych, odżywiania pozajelitowego, czy metod zwalczania bólu. Swoją działalność chirurgiczną wspierał badaniami naukowymi (w ramach umów z WHO, RWPG i EORTC). Ich wyniki były publikowane w ponad 200 pracach, a także przedstawiane na licznych zjazdach i konferencjach naukowych, w tym w Europie, ZSRR i USA.</p>
<p>Niepodważalnym dowodem uznania dla jego wiedzy, dokonań, charyzmy i niezwykłej osobowości jest fakt, iż na emeryturze dostał propozycję udziału w komitecie doradczym w Instytucie Litewskiego Centrum Onkologii w Wilnie (2000), stanowiska Konsultanta Działu Chirurgii w Świętokrzyskim Centrum Onkologii w Kielcach (2001) oraz konsultacji w prowadzeniu prac naukowych i doktoratów pracowników Kliniki Chirurgii Centrum Onkologii w Gliwicach (2002).</p>
<p>Nie można nie wspomnieć o zaangażowaniu w działalność dydaktyczną (CMKP, ESSO, Polskiej Szkoły Onkologii) i niezliczonej ilości seminariów dla lekarzy onkologów. Prof. Andrzej Kułakowski jest autorem lub współautorem 12 książek i 212 publikacji (monografii, opinii, recenzji oraz filmów dydaktycznych). Wypromował 19 doktorów.</p>
<h3>Szacunek pacjentów</h3>
<p>Z ogromnym szacunkiem i wzruszeniem mówią o profesorze także jego pacjenci. ?To wspaniały chirurg, a przy tym potrafi rozmawiać z pacjentem, uspokoić i dać nadzieję? ? wspomina Anna Seniuk, aktorka którą 23 lata temu profesor ?poprowadził polonezowym krokiem na salę operacyjną?. Znana pisarka, Barbara Wachowicz, porównała jego osobę do wykreowanego przez Stefana Żeromskiego symbolu literackiego ? doktora Judyma, podkreślając, że zawdzięcza mu życie. Przypomniała przy okazji, że w szkole w Mąchociocach-Scholasterii odbywały się wykłady Polskiej Szkoły Onkologicznej, które prowadził profesor Andrzej Kułakowski. Przeglądając fora internetowe dotyczące onkologii co chwilę można natknąć się na pełne emfazy opinie jego byłych pacjentów.</p>
<p>[seperator style=&#8221;style1&#8243;]Nagrody i wyróżnienia [/seperator]</p>
<p><strong>Prof. Andrzej Kułakowski</strong> został wyróżniony Nagrodą Państwową ZSRR za prace nad kriochirurgią nowotworów (1985), Nagrodą Specjalną I st. Ministra Zdrowia i Opieki Społecznej rehabilitacja chorych na raka sutka (1988), Nagrodą Miasta Stołecznego Warszawy (1999), Honorowym Członkostwem m.in. przez Polskie Towarzystwo Chirurgii Onkologicznej (2000), American College of Radiology (2008) oraz wieloma medalami, w tym Medalem 50-lecia łódzkich wydziałów medycznych (1995), Medalem Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego (1997) i Medalem ?Medical Magnus? PAM (2005). W 2001 roku został uhonorowany przez Prezydenta RP Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski, a w 2005 doktoratem honoris causa PAM i Krzyżem Armii Krajowej.</p>
<p>Artykuł <a href="https://swiatlekarza.pl/profesor-andrzej-kulakowski-uwielbiany-przez-pacjentow/">Profesor Andrzej Kułakowski &#8211; uwielbiany  przez pacjentów</a> pochodzi z serwisu <a href="https://swiatlekarza.pl">Świat Lekarza</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Depresja chorobą naszych czasów</title>
		<link>https://swiatlekarza.pl/depresja-choroba-naszych-czasow/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Katarzyna Michalik-jaworska]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 27 Mar 2015 13:55:34 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Medycyna]]></category>
		<category><![CDATA[leki]]></category>
		<category><![CDATA[profilaktyka]]></category>
		<category><![CDATA[refundacja]]></category>
		<category><![CDATA[depresja]]></category>
		<category><![CDATA[farmakoterapia]]></category>
		<category><![CDATA[Świat Lekarza 2 (38) 2015]]></category>
		<category><![CDATA[psycholog]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://swiatlekarza.pl/?p=2269</guid>

					<description><![CDATA[<div><img width="300" height="200" src="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/03/depresja-300x200.jpg" class="attachment-medium size-medium wp-post-image" alt="depresja" style="margin-bottom: 15px;" decoding="async" loading="lazy" srcset="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/03/depresja-300x200.jpg 300w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/03/depresja-1024x683.jpg 1024w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/03/depresja-600x400.jpg 600w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/03/depresja-284x190.jpg 284w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/03/depresja.jpg 1200w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" /></div>
<p>Rozmowa z prof. Januszem Heitzmanem, kierownikiem Kliniki Psychiatrii Sądowej Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie. Jeżeli mówimy o depresji, to o jak powszechnym zjawisku mówimy? Depresja należy do bardzo rozpowszechnionych schorzeń w świecie. To nie jest tylko problem Polski czy Europy. To jest problem świata. W tej chwili jest na czwartym miejscu, jeśli chodzi o najpowszechniejsze choroby, a szacuje się, [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://swiatlekarza.pl/depresja-choroba-naszych-czasow/">Depresja chorobą naszych czasów</a> pochodzi z serwisu <a href="https://swiatlekarza.pl">Świat Lekarza</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div><img width="300" height="200" src="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/03/depresja-300x200.jpg" class="attachment-medium size-medium wp-post-image" alt="depresja" style="margin-bottom: 15px;" decoding="async" loading="lazy" srcset="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/03/depresja-300x200.jpg 300w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/03/depresja-1024x683.jpg 1024w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/03/depresja-600x400.jpg 600w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/03/depresja-284x190.jpg 284w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/03/depresja.jpg 1200w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" /></div><h2>Rozmowa z prof. Januszem Heitzmanem, kierownikiem Kliniki Psychiatrii Sądowej Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie.</h2>
<h3>Jeżeli mówimy o depresji, to o jak powszechnym zjawisku mówimy?</h3>
<p>Depresja należy do bardzo rozpowszechnionych schorzeń w świecie. To nie jest tylko problem Polski czy Europy. To jest problem świata. W tej chwili jest na czwartym miejscu, jeśli chodzi o najpowszechniejsze choroby, a szacuje się, że do 2020 roku wysunie się na miejsce drugie. Takie są ekspertyzy Światowej Organizacji Zdrowia (WHO). Czyli jest to problem poważny, narastający i międzynarodowy.</p>
<h3>Czy w takim razie można wysunąć tezę, że jest to choroba naszych czasów?</h3>
<p>Tak, jest to choroba współczesnego człowieka. I niestety współczesnego państwa. Jest to bowiem także dolegliwość, która stanowi, poza tym zdrowotnym, ogromne obciążenie ekonomiczne. Wpływa w sposób szczególny na produktywność ludzi, ich aktywność zawodową, społeczną i rodzinną. Na ich mobilność jako taką.</p>
<h3>Coraz częściej mówi się o depresji w kontekście wyzwania dla państwa i służby zdrowia ze względu na koszty.</h3>
<p>Na koszty ekonomiczne, ale też te koszty nieprzeliczalne. Depresja z jednej strony jest jednostką chorobową, którą można postrzegać w kategoriach rynku zdrowia, z drugiej to przecież obszar, w którym mnóstwo ludzi ze swoimi problemami psychicznymi nigdy do lekarza nie poszli i nie pójdą. Cierpią oni z powodu obniżonego nastroju, z powodu zmniejszonej aktywności, trudności w pracy, braku satysfakcji itd. Czyli patrzenie na depresję musi być dwukierunkowe. Jest to problem zdrowotny związany z uruchomieniem mechanizmów, które mają zmierzać do zidentyfikowania jednostki chorobowej i podjęcia skutecznego leczenia, określenia polityki zdrowotnej państwa w stosunku do tej choroby, ale z drugiej strony musimy patrzeć na depresję w wymiarze indywidualnego przeżywania człowieka. Jego poczucia szczęścia, zadowolenia, jego funkcjonowania rodzinnego czy ekonomicznego. Dla mnie to są dwa różne obszary. Oczywiście mogą się one w pewnym momencie gdzieś połączyć. Poczucie niezadowolenia, cierpienia u indywidualnego człowieka przybierze taki rozmiar, że podejmie on próbę samobójczą. Albo rodzina zauważając niepokojące objawy skłoni taką osobę do zidentyfikowania medycznego choroby i podjęcia leczenia.</p>
<h3>Poruszył pan dwa problemy, które gdzieś się wzajemnie przenikają. Pierwszym jest ten obszar niezdiagnozowany. Ile osób z depresją podejmuje leczenie?</h3>
<p>Trudno podać konkretne liczny, ale jeżeli przyjmiemy założenie, że w ciągu swojego życia co trzeci człowiek z populacji ma objawy depresyjne, a jedna szósta tej populacji ma objawy dużej depresji, to oczywiście do leczenia trafia ta druga grupa. Ta, gdzie rzeczywiście ten problem zdrowotny jest na pierwszym miejscu. Myślę, że jest to rząd około 50-60 proc. Można zatem przyjąć, że około 40 proc. osób, które ma depresję czy objawy depresyjne, w ogóle się nie leczy. Albo leczy się na inne choroby, ponieważ depresja wpływa również na ogólny stan zdrowia. Co więcej, depresja może być maskowana dolegliwościami somatycznymi. Osoba cierpiąca na dolegliwości bólowe, które mogą obejmować właściwie wszystkie narządy, nie wie, że są one spowodowane depresją i leczy chorobę, która tak naprawdę nie istnieje. Nie ma tej choroby somatycznej, a jest depresja, której się często nie rozpoznaje.</p>
<h3>Drugą bardzo istotną sprawą, o której pan wspomniał, są te koszty pośrednie, m.in. związane z nieproduktywnością, absencją w pracy czy rentami. Rozumiem, że szybkość leczenia, radzenia sobie z depresją wpływa na PKB?</h3>
<p>Oczywiście. Problem leczenia depresji wiąże się z wczesną identyfikacją zagrożenia. Są osoby, które są bardziej predysponowane do ujawniania się objawów depresyjnych. Są osoby, które mogą stanowić jakąś szczególną grupę ryzyka zapadalności na zaburzenia depresyjne. To są najczęściej osoby szczególnie obciążone stresem, które nie mają wsparcia społecznego. Są to osoby młode i aktywne zawodowo, które nie potrafią sobie poradzić z codziennym obciążeniem pracą, wymaganiami, które im się stawia, z poczuciem zagrożenia społeczno-zawodowego, czyli uodpornić się na ten stres pracobiorcy. Dotychczas uważano, że na depresję najczęściej chorują kobiety i tak rzeczywiście jest, jednak ta przewaga kobiet znacząco się zmniejsza.</p>
<h3>Mówi pan o przewadze płciowej, a czy depresję predysponuje także wiek?</h3>
<p>Nie można powiedzieć, że depresja jest chorobą ludzi starych. Na pewno starość jest czynnikiem sprzyjającym rozwojowi zaburzeń depresyjnych, ale w tej chwili problem dotyczy głównie ludzi młodych, w wieku produkcyjnym, między 30. a 45. rokiem życia. I to jest największy problem, ponieważ w tej grupie są generowane największe koszty. Depresja u osób powyżej 65. roku życia ujawnia się najczęściej jako dolegliwość towarzysząca innym schorzeniom. Najczęściej somatycznym, ale też tym uwarunkowanym psychologicznie i społecznie. Wiąże się przede wszystkim ze zmianą swojej pozycji społecznej, zawodowej, przejściem na emeryturę, wyjściem dzieci z domu, chorobami somatycznymi, utratą, samotnością.</p>
<h3>Wrócę zatem do tej grupy najbardziej produktywnej, czyli stanowiącej największy problem. Czy są jakieś rozwiązania systemowe, refundacja, dostęp do nowoczesnych leków?</h3>
<p>Obecnie na rynku dostępnych jest około 40 leków przeciwdepresyjnych, należących do różnych grup ze względu na mechanizm działania. Jednak tylko część z nich działa skutecznie, ponieważ mamy obszar trzydziesto-, a niektórzy mówią nawet że czterdziestoprocentowy tzw. depresji, gdzie stosowanie różnych leków nie przynosi oczekiwanego efektu. W związku z tym nie można powiedzieć, że mamy kilkadziesiąt leków, które wyleczą każdą depresję. Istnieje duży obszar do zagospodarowania lekami, które stwarzają nadzieję, a nie są jeszcze refundowane. Nie weszły jeszcze mocno na rynek leków, nie są tak rozpowszechnione, więc też nie są tanie. To są przede wszystkim te leki najnowszej generacji, które są zarejestrowane, dostępne, tylko nie ma na nie refundacji. Wśród nich, np. agomelatyna, która jest lekiem ostatniej dekady z udowodnioną skutecznością w kilku obszarach. W przypadku depresji ? co należy silnie zaakcentować ? nie mamy do czynienia wyłącznie z obniżonym nastrojem, ale też z towarzyszącym zanikiem aktywności, zaburzeniami snu i wreszcie, poczuciem mniejszej intelektualnej sprawności. Zatem szukamy takich leków, które z jednej strony poprawią nastrój i spowodują, że osoby będą nastawione bardziej optymistyczne do życia, a z drugiej ? osiągną normalizację snu, czy poprawią funkcję poznawcze w zakresie większej sprawności, wydolności intelektualnej. I chociaż czasem lek, jak w przypadku wspomnianej agomelatyny, nie jest lekiem stricte poprawiającym funkcje poznawcze, to jeżeli nie ma ona działań niepożądanych i zwiększa ogólną aktywność człowieka, również intelektualną, to na pewno takiej osobie z depresją łatwiej wrócić do normalnej aktywności zawodowej, nauki czy pracy wymagającej wysiłku umysłowego.</p>
<h3>Jak zatem skutecznie leczyć depresję?</h3>
<p>Depresję skutecznie leczyć trzeba w sposób kompleksowy. Stosować sprawdzone leki, które nie dają działań niepożądanych, lub dają ich najmniej i są przyjazne. To znaczy, że nie widać po osobie, która je przyjmuje, że się leczy. Wiele osób pożąda właśnie takiego efektu. A zdarza się przy lekach, które są jeszcze stosowane, które są najtańsze czy wydawane bezpłatnie, że mimo zachowania tego efektu przeciwdepresyjnego, związane są jednak z szeregiem działań niepożądanych. Zwłaszcza jeśli chodzi o objawy wegetatywne, objawy związane z możliwością wystąpienia działań kardiotoksycznych, zatrucia przy przedawkowaniu itd. Depresja jest związana z dużym ryzykiem samobójczym i trzeba mieć to na względzie. Profilaktyka samobójstw polega między innymi i na tym, aby nie zachęcać osób do połknięcia całego opakowania leku przeciwdepresyjnego. Te leki klasyczne w przypadku przyjęcia niekontrolowanej ilości mogą doprowadzić do śmierci. Staramy się zatem przechodzić całkowicie na obszar leków o takim działaniu, by to ryzyko przedawkowania wyeliminować.</p>
<p>To wiąże się też z tym, że nie ograniczamy się tylko i wyłącznie do farmakoterapii. Badania wskazują na to, że połączenie farmakoterapii z psychoterapią czy rozwiązywaniem problemów, bo tak to trzeba też określić, daje na pewno lepszy efekt przeciwdepresyjny niż stosowanie ich samodzielnie. Stosuje się również inne metody leczenia depresji: biologiczne, leczenie światłem, leczenie wymuszoną bezsennością. Te metody pomagają, ale nie doprowadzają do całkowitego ustąpienia objawów.</p>
<h3>Jakie są w takim razie wyzwania w leczeniu depresji? Wspominał pan o refundacji nowoczesnych leków, czy coś jeszcze?</h3>
<p>Oczywiście jest ich wiele. Przede wszystkim leczenie depresji musi polegać na zapobieganiu pogłębiania się objawów związanych na przykład z zagrożeniem samobójstwa. To po pierwsze. Po drugie leczenie musi być przyjazne, czyli bez objawów niepożądanych, ubocznych. Zatem jeżeli prozdrowotna polityka państwa ma być sensowna, ma być związana z jakąś określoną koncepcją, to szkoda finansować leki, które tak naprawdę stanowią większe zagrożenie dla zdrowia czy przynoszą nasilanie się innych niepożądanych objawów. Refundacja leków, które są przestarzałe, ryzykowne, złe, mija się z celem. Warto umożliwić dostęp do skutecznego leczenia.</p>
<p>Artykuł <a href="https://swiatlekarza.pl/depresja-choroba-naszych-czasow/">Depresja chorobą naszych czasów</a> pochodzi z serwisu <a href="https://swiatlekarza.pl">Świat Lekarza</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Leczenie zaburzeń psychicznych</title>
		<link>https://swiatlekarza.pl/leczenie-zaburzen-psychicznych/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Katarzyna Michalik-jaworska]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 03 Mar 2015 11:07:23 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Diabetologia]]></category>
		<category><![CDATA[Medycyna]]></category>
		<category><![CDATA[retinopatia]]></category>
		<category><![CDATA[apetyt]]></category>
		<category><![CDATA[choroby sercowo-naczyniowe]]></category>
		<category><![CDATA[zapleplon]]></category>
		<category><![CDATA[lęk]]></category>
		<category><![CDATA[libido]]></category>
		<category><![CDATA[cukrzyca]]></category>
		<category><![CDATA[wenlafaksyna]]></category>
		<category><![CDATA[powikłania]]></category>
		<category><![CDATA[nietolerancja]]></category>
		<category><![CDATA[SSRI]]></category>
		<category><![CDATA[diagnostyka]]></category>
		<category><![CDATA[metabolizm]]></category>
		<category><![CDATA[refundacja]]></category>
		<category><![CDATA[hemoglobina glukowana]]></category>
		<category><![CDATA[sen]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie psychiczne]]></category>
		<category><![CDATA[psychiatria]]></category>
		<category><![CDATA[temazepam]]></category>
		<category><![CDATA[depresja]]></category>
		<category><![CDATA[Świat Lekarza 1 (37) 2015]]></category>
		<category><![CDATA[estazolam]]></category>
		<category><![CDATA[hot news]]></category>
		<category><![CDATA[zaburzenia]]></category>
		<category><![CDATA[lorazepam]]></category>
		<category><![CDATA[glikemia]]></category>
		<category><![CDATA[benzodiazepina]]></category>
		<category><![CDATA[insulina]]></category>
		<category><![CDATA[zmęczenie]]></category>
		<category><![CDATA[zolpidem]]></category>
		<category><![CDATA[glukoza]]></category>
		<category><![CDATA[drażliwość]]></category>
		<category><![CDATA[zopiklon]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://swiatlekarza.pl/?p=2214</guid>

					<description><![CDATA[<div><img width="300" height="200" src="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/02/slawomir-murawiec-300x200.jpg" class="attachment-medium size-medium wp-post-image" alt="Slłwomir Murawiec" style="margin-bottom: 15px;" decoding="async" loading="lazy" srcset="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/02/slawomir-murawiec-300x200.jpg 300w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/02/slawomir-murawiec-1024x683.jpg 1024w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/02/slawomir-murawiec-600x400.jpg 600w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/02/slawomir-murawiec-284x190.jpg 284w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/02/slawomir-murawiec.jpg 1200w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" /></div>
<p>Rozmowa z dr. n. med. Sławomirem Murawcem z Centrum Terapii Dialog w Warszawie. Gdy mówimy o zaburzeniach psychicznych, z jak dużym problemem mamy do czynienia? Według danych z 2011 roku obejmujących całą Europę aż 38 proc. jej mieszkańców to osoby z różnego rodzaju zaburzeniami psychicznymi, co daje nam 165 milionów osób w skali roku mających problemy natury psychiatrycznej. Mówimy o różnych rodzajach zaburzeń ? [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://swiatlekarza.pl/leczenie-zaburzen-psychicznych/">Leczenie zaburzeń psychicznych</a> pochodzi z serwisu <a href="https://swiatlekarza.pl">Świat Lekarza</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div><img width="300" height="200" src="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/02/slawomir-murawiec-300x200.jpg" class="attachment-medium size-medium wp-post-image" alt="Slłwomir Murawiec" style="margin-bottom: 15px;" decoding="async" loading="lazy" srcset="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/02/slawomir-murawiec-300x200.jpg 300w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/02/slawomir-murawiec-1024x683.jpg 1024w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/02/slawomir-murawiec-600x400.jpg 600w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/02/slawomir-murawiec-284x190.jpg 284w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/02/slawomir-murawiec.jpg 1200w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" /></div><h2>Rozmowa z dr. n. med. Sławomirem Murawcem z Centrum Terapii Dialog w Warszawie.</h2>
<h3>Gdy mówimy o zaburzeniach psychicznych, z jak dużym problemem mamy do czynienia?</h3>
<p>Według danych z 2011 roku obejmujących całą Europę aż 38 proc. jej mieszkańców to osoby z różnego rodzaju zaburzeniami psychicznymi, co daje nam 165 milionów osób w skali roku mających problemy natury psychiatrycznej. Mówimy o różnych rodzajach zaburzeń ? mniej i bardziej poważnych. Wśród nich depresja, na którą cierpi co roku średnio 7 proc. populacji Europy. Częstość występowania depresji zależy od płci ? kobiety zapadają na nią nieco częściej, mężczyźni rzadziej. Jakby nie patrzeć na te dane, są to miliony osób każdego roku.</p>
<h3>Ile osób z takim problemem zwraca się do specjalisty?</h3>
<p>Według autorów Indeksu Integracji Osób z Zaburzeniami Psychicznymi w skali Europy zaledwie 10 proc. osób uzyskuje specjalistyczną pomoc zgodną z narodowymi standardami opieki. Ale zgłaszalność do psychiatrów rośnie, co związane jest z różnymi akcjami społecznymi i kampaniami informacyjnymi dotyczącymi zagadnień zaburzeń psychicznych. Osoby nimi dotknięte czytając w mediach np. o objawach depresji, identyfikują jej objawy u samych siebie i decydują się na poszukiwanie pomocy. Równolegle jednak częstość zaburzeń depresyjnych w krajach wysoko rozwiniętych wzrasta od II wojny światowej. Te dwa procesy: zwiększona zapadalność i wzrost zgłaszalności w związku z większą świadomością współistnieją ze sobą.</p>
<h3>Czy cukrzyca ma wpływ na występowanie zaburzeń psychicznych?</h3>
<p>W tym wypadku istnieje zależność dwukierunkowa. Depresja wpływa na występowanie cukrzycy typu 2, a osoby z cukrzycą częściej zapadają na depresję. Dodatkowo jednoczesne występowanie cukrzycy i depresji pogarsza przebieg i rokowanie obu chorób. Depresja jest niezależnym czynnikiem ryzyka wystąpienia cukrzycy typu 2, a oznacza to, że jeżeli ktoś cierpi na depresję, to ryzyko że zachoruje po pewnym czasie na cukrzycę wzrasta. I odwrotnie, wystąpienie cukrzycy może przyczyniać się do następczego wystąpienia depresji. Ale w każdym przypadku u osób z cukrzycą i współistniejącą depresją przebieg cukrzycy jest gorszy. Wynika to z gorszego stosowania się do zaleceń leczenia przeciwcukrzycowego, słabej kontroli glikemii i zwiększonej częstości retinopatii i powikłań związanych z uszkodzeniem naczyń. Jeżeli zaś depresja przyczynia się do gorszej kontroli glikemii to automatycznie obniża się jakość życia, zwiększa częstość powikłań i śmiertelność. Zarówno występowanie ?małej?, jak i ?dużej? depresji jest związane ze zwiększeniem ryzyka zgonu w przebiegu cukrzycy, w porównaniu do osób, u których występuje wyłącznie cukrzyca. Trzeba tu także zauważyć, że do pewnych trudności diagnostycznych przyczynia się zbieżność symptomów obu chorób. Niektóre objawy zaburzeń metabolicznych i depresji są zbliżone lub takie same: poczucie zmęczenia, drażliwość, zmiany apetytu, zmiany libido.</p>
<h3>Czy to współwystępowanie jest częstym zjawiskiem?</h3>
<p>Zazwyczaj przyjmuje się, że około 1/4 do 1/3 osób z cukrzycą cierpi równocześnie na depresję. Występowanie depresji może dotyczyć przekrojowo nawet 20 proc. osób z cukrzycą typu 2, a podawany zakres wartości w różnych badaniach waha się od 7 proc. do 33 proc. Publikacje dotyczące mechanizmów odpowiedzialnych za współwystępowanie syndromu metabolicznego i różnych zaburzeń psychicznych wskazują na szeroki kontekst wzajemnych uwarunkowań. Otyłość w dzieciństwie i dorosłości jest związana ze wzrostem ryzyka depresji, ale także zaburzeń snu i zaburzeń lękowych (nerwic). Otyłość jest nawet silniejszym predykatorem depresji niż sama cukrzyca. Ale cukrzyca, niezależnie od wagi jest związana z większymi współczynnikami występowania depresji nawet czterokrotnie.</p>
<p>Pacjenci, u których rozpoznawana jest cukrzyca, powinni być ocenieni pod kątem występowania depresji. Ta ocena powinna się odbywać co pewien czas. Analogiczna ocena powinna być także dokonywana w odwrotnym kierunku: pacjenci, u których rozpoznawana jest depresja, powinni być monitorowani w dłuższym okresie czasu w kierunku ewentualnego rozwoju nietolerancji glukozy, ewentualnych zaburzeń metabolicznych ? byłaby to prewencja i wczesne wykrywanie cukrzycy typu 2.</p>
<h3>Jak wygląda leczenie tych zaburzeń?</h3>
<p>Należałoby podkreślić raz jeszcze, że leczenie depresji w przebiegu cukrzycy jest niesłychanie ważne, właśnie dla wyników leczenia samej cukrzycy. Istnieją zależności pomiędzy stanem psychicznym, poziomem hemoglobiny glikowanej, a więc kontrolą cukrzycy i depresją. Wykazano także, że insulina wpływa na samopoczucie osoby leczonej.</p>
<p>Jeżeli chodzi o leczenie farmakologiczne, to musimy unikać takich leków, które wpływają wyraźnie na kontrolę glikemii, np. trójpierścieniowych leków przeciwdepresyjnych. Jeżeli już stosujemy jakieś leki, które mogą wpływać na poziom glikemii, jak fluoksetyna, to trzeba kontrolować jej poziom przy włączaniu leczenia i po jego zakończeniu. Najczęściej stosowane są leki z grupy SSRI, czyli selektywnych inhibitorów wychwytu zwrotnego serotoniny, takie jak sertralina, citalopram czy escitalopram. Ich podawanie nie jest związane z wystąpieniem hiperglikemii, a mogą nawet zmniejszać stężenie glukozy we krwi, wykazują często efekt redukujący masę ciała, poprzez to mogą wpływać na insulinooporność. Leki te mogą być stosowane u pacjentów z cukrzycą jako bezpieczne i skuteczne leczenie. Według przewodnika leków psychotropowych nie odnotowano także problemów w leczeniu depresji w przebiegu cukrzycy takimi lekami jak wenlafaksyna, trazodon i agomelatyna.</p>
<h3>Jak leczy się zaburzenia lękowe i zaburzenia snu?</h3>
<p>Wyniki tych samych badań, których wyniki przytoczyłem na początku wywiadu wskazują, że w skali Europy na zaburzenia nerwicowe (lękowe) cierpi 14 proc. populacji, a bezsenność dotyczy 7 proc. europejczyków. W leczeniu różnych postaci lęku, takich jak fobie, lęk napadowy, zaburzenia lękowe uogólnione, stosowana jest z dobrymi efektami ta sama grupa leków, która jest skuteczna w leczeniu depresji. Są to na przykład wymienione wyżej leki z grupy SSRI oraz wenlafaksyna. W leczeniu bezsenności szeroko stosowane są tzw. ?Z-drugs?, czyli zolpidem, zopiklon i zapleplon. Psychiatrzy często leczą zaburzenia snu małymi dawkami leków przeciwdepresyjnych wykazujących działanie promujące sen (np. niskie dawki trazodonu). Spośród leków wymienionych jako użyteczne w leczeniu depresji współwystępującej z cukrzycą trazodon i agomelatyna są lekami przeciwdepresyjnymi, które korzystnie wpływają na sen.</p>
<p>Benzodiazepiny średniodługodziałające bez aktywnych metabolitów  (co jest na przykład ważne u osób w podeszłym wiek) mogą być stosowane w leczeniu zaburzeń lękowych (np. lorazepam) i zaburzeń snu (np. temazepam, estazolam). Zalecenia prowadzenia farmakoterapii zaburzeń lękowych mówią, że nie powinny jednak być stosowane dłużej niż 4-6 tygodnie. Także leczenie zaburzeń snu przy zastosowaniu benzodiazepin nie powinno przekraczać okresu kilku tygodni.</p>
<h3>Jak pan ocenia stan leczenia depresji w Polsce na tle świata?</h3>
<p>Jesteśmy w dobrym punkcie. Także w odniesieniu do zależności cukrzyca ? depresja. W Polsce prowadzonych jest wiele badań na ten temat, np. pod kierownictwem prof. Andrzeja Kokoszki. Zatem część badawcza i dotycząca świadomości znaczenia zagadnienia wydaje mi się duża. Znaczącym problemem jest, w publicznym sektorze, dostęp do lekarzy psychiatrów. Leki mamy te same co na świecie, specjalistów mamy dobrych, natomiast jest kwestia terminów, czasu oczekiwania na wizytę itd.</p>
<h3>A refundacja leków?</h3>
<p>W zasadzie też sytuacja jest dobra. Nie są refundowane tylko dwa najnowsze leki, ale w zakresie leków SSRI ceny są dla większości pacjentów dostępne. Nawet tych, które nie są refundowane (20-30 zł). To nie jest cena zaporowa, jeśli jest to koszt miesięcznej kuracji.</p>
<h3>Jakie są zatem wyzwania?</h3>
<p>Wspomniany dostęp do lekarzy oraz edukacja. Edukowanie lekarzy diabetologów na temat depresji i wyczulenie ich na wartość motywacyjną. Jeżeli będą zwracali uwagę na depresję, to wyniki leczenia choroby dla nich podstawowej będą dużo lepsze. To się po prostu lekarzowi opłaca, staje się lepszym lekarzem dla swoich pacjentów.</p>
<p>Rozmawiała Katarzyna Michalik-Jaworska</p>
<p>Artykuł <a href="https://swiatlekarza.pl/leczenie-zaburzen-psychicznych/">Leczenie zaburzeń psychicznych</a> pochodzi z serwisu <a href="https://swiatlekarza.pl">Świat Lekarza</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Implanty słuchu zmieniają życie</title>
		<link>https://swiatlekarza.pl/implanty-sluchu-zmieniaja-zycie/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Katarzyna Michalik-jaworska]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 13 Feb 2015 13:07:26 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Medycyna]]></category>
		<category><![CDATA[Laryngologia]]></category>
		<category><![CDATA[Henryk Skarżyński]]></category>
		<category><![CDATA[hot news]]></category>
		<category><![CDATA[Świat Lekarza 1 (37) 2015]]></category>
		<category><![CDATA[laryngologia]]></category>
		<category><![CDATA[słuch]]></category>
		<category><![CDATA[zaburzenia]]></category>
		<category><![CDATA[implant]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://swiatlekarza.pl/?p=2082</guid>

					<description><![CDATA[<div><img width="300" height="171" src="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/02/henryk-skarzynski-300x171.jpg" class="attachment-medium size-medium wp-post-image" alt="Prof. dr hab. med. dr h.c. multi Henryk Skarżyński" style="margin-bottom: 15px;" decoding="async" loading="lazy" srcset="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/02/henryk-skarzynski-300x171.jpg 300w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/02/henryk-skarzynski-600x342.jpg 600w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/02/henryk-skarzynski.jpg 914w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" /></div>
<p>Rozmowa z prof. Henrykiem Skarżyńskim, konsultantem krajowym w dziedzinie otolaryngologii, dyrektorem Instytutu Fizjologii i Patologii Słuchu w Kajetanach. Panie profesorze, jak słyszą Polacy? Niestety słyszymy coraz gorzej i to stwierdzenie tylko pozornie wydaje się banalne. Jednym z moich priorytetowych działań wraz z zespołem specjalistów z Instytutu Fizjologii i Patologii Słuchu jest program badań przesiewowych słuchu u dzieci w różnym wieku. Nasz zespół, we współpracy z licznymi ośrodkami [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://swiatlekarza.pl/implanty-sluchu-zmieniaja-zycie/">Implanty słuchu zmieniają życie</a> pochodzi z serwisu <a href="https://swiatlekarza.pl">Świat Lekarza</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div><img width="300" height="171" src="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/02/henryk-skarzynski-300x171.jpg" class="attachment-medium size-medium wp-post-image" alt="Prof. dr hab. med. dr h.c. multi Henryk Skarżyński" style="margin-bottom: 15px;" decoding="async" loading="lazy" srcset="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/02/henryk-skarzynski-300x171.jpg 300w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/02/henryk-skarzynski-600x342.jpg 600w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/02/henryk-skarzynski.jpg 914w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" /></div><h2>Rozmowa z prof. Henrykiem Skarżyńskim, konsultantem krajowym w dziedzinie otolaryngologii, dyrektorem Instytutu Fizjologii i Patologii Słuchu w Kajetanach.</h2>
<h3>Panie profesorze, jak słyszą Polacy?</h3>
<p>Niestety słyszymy coraz gorzej i to stwierdzenie tylko pozornie wydaje się banalne. Jednym z moich priorytetowych działań wraz z zespołem specjalistów z Instytutu Fizjologii i Patologii Słuchu jest program badań przesiewowych słuchu u dzieci w różnym wieku. Nasz zespół, we współpracy z licznymi ośrodkami krajowymi i zagranicznymi, stworzył podwaliny pod programy badań przesiewowych. Opracowaliśmy metody, procedury i urządzenia służące do ich przeprowadzania.</p>
<p>Wczesne wykrywanie zaburzeń słuchu u dzieci, młodzieży i osób dorosłych, niezależnie od wieku, ma ogromne znaczenie dla wdrożenia programu wczesnej interwencji, którego celem jest usprawnienie procesu komunikacji. Wiemy, co w praktyce oznacza wdrożenie wczesnej interwencji medycznej u dziecka z zaburzeniami przewodzeniowymi czy odbiorczymi ? szybsze usprawnienie drogi słuchowej zapewnia lepszą komunikację z otoczeniem oraz oszczędność finansową dla systemu opieki zdrowotnej. Skala problemu zaburzeń słuchu znacznie wzrasta wraz z wiekiem.</p>
<h3>Ilu dzieci dotyczy ten problem?</h3>
<p>W okresie noworodkowym problem wrodzonych zaburzeń słuchu dotyczy od 1 do 2 dzieci na 1000 urodzeń, w wieku szkolnym zaburzenia słuchu dotyczą już co 5-6 dziecka, natomiast u osób starszych problem dotyka nawet ponad 50 proc. Zatem w wieku szkolnym różne rodzaje problemów ze słuchem ma nawet 20 proc. dzieci! Najbardziej martwi mnie to, że rodzice dzieci, u których stwierdzono niedosłuch, nie byli świadomi istnienia problemu (ponad 60 proc.). Tylko 19 proc. rodziców dostrzegło problemy ze słuchem u swoich dzieci.</p>
<h3>Na problemy ze słuchem skarżą się też starsze osoby&#8230;</h3>
<p>To prawda. W przypadku ludzi starszych wiemy, że u osób poniżej 55. r.ż. podwyższenie średniego audiometrycznego progu słyszenia wynosi 3 dB HL na dekadę lat życia, natomiast u osób powyżej 55. r.ż. szybkość ta wzrasta do 9 dB na dekadę. Różne badania wskazują, że u osób w wieku powyżej 65. r.ż. widełki odsetkowe robią się coraz większe, mogą wynosić od 25 do 60 proc. Badania prowadzone w Polsce pod koniec ubiegłego wieku wykazały, że różnego rodzaju problemy ze słuchem ma trzy czwarte 70-latków, co ma negatywny wpływ na ich codzienne funkcjonowanie. Potwierdzają to badania przeprowadzone na Podlasiu, Mazowszu i na Śląsku, m.in. we współpracy z prof. M. Rogowskim i grupą specjalistów w tych regionach.</p>
<p>Niestety słyszymy coraz gorzej trochę na własne życzenie. Winowajcy to: hałas uliczny (głośne motocykle, samochody), hałas w szkole, słuchanie zbyt głośnej muzyki przez wiele godzin. Szczególnym zagrożeniem dla słuchu są przenośne odtwarzacze muzyki.</p>
<h3>Jaka jest kondycja polskiej otolaryngologii?</h3>
<p>Z pozycji konsultanta krajowego uważam, że jest co najmniej dobra. Składa się na to oddanie i często nieprzeciętne zaangażowanie wielu osób w różnych obszarach naszej specjalności. Takim przykładem są np. działania prof. Wojciecha Golusińskiego z Poznania, który zainicjował Ogólnopolski Program Profilaktyki Nowotworów Głowy i Szyi. Mając jedynie wsparcie władz samorządowych Wielkopolski pokazał, jak wiele można zrobić w tym obszarze medycyny. W ostatnich latach, dzięki bardzo aktywnej działalności prof. Antoniego Krzeskiego, mogliśmy przyjrzeć się w Polsce nowym trendom w rynochirurgii, prezentowanym przez czołowych klinicystów. Te działania miały wymierny wpływ na upowszechnianie nowoczesnego leczenia schorzeń nosa i zatok obousznych. Ośrodek kierowany przez prof. Henryka Kaźmierczaka w Bydgoszczy od dłuższego czasu zajmuje się problemem zaburzeń równowagi u starszych osób. Na uwagę zasługują także wieloletnie działania prof. Andrzeja Kukwy, mojego nauczyciela, który przez lata pracował i wdrażał nowe rozwiązania w leczeniu dość częstych schorzeń związanych z chrapaniem i bezdechami sennymi. Postęp odnosi się zarówno do ogólnej otolaryngologii, ale również do ściśle związanej z nią audiologii i foniatrii oraz otolaryngologii dziecięcej. W tym zakresie należy wymienić ośrodki z Lublina, Łodzi i Poznania.</p>
<h3>A jak ocenia pan polską otolaryngologię na tle świata?</h3>
<p>Jeśli patrzymy przez pryzmat osiągnięć ? jest dobrze i bardzo dobrze. Wyrazem tego może być nasza obecność w gremiach specjalistycznych podczas głównych kongresów i konferencji naukowych. Oczywiście, zawsze można powiedzieć, że powinno być nas więcej widać jako Polaków. Efekty jednak są. Wraz z zespołem jestem organizatorem kilku niezwykle prestiżowych spotkań naukowych, których organizacja została nam przyznana po zaciętej rywalizacji z czołówką światową. W Warszawie ? po raz pierwszy w historii medycyny ? będziemy organizowali Światowy Kongres Audiologów, Światową Konferencję Szumów Usznych, Międzynarodową Konferencję Otosklerozy i Chirurgii Strzemiączka oraz Międzynarodową Konferencję Interdyscyplinarną IERASG.</p>
<p>Na takie uznanie pracuje się latami. Przypomnę tylko, że nie tak dawno organizowaliśmy Europejską Konferencję Implantów Słuchowych u Dzieci oraz Europejski Kongres Audiologów.</p>
<p>To w trakcie obrad tego Kongresu doszło ? z naszej inicjatywy ? do przyjęcia Europejskich Konsensusów Naukowych w zakresie wczesnego wykrywania zaburzeń słuchu, wzroku i mowy. Był to jeden z głównych priorytetów polskiej prezydencji. Na uwagę zasługuje praca otolaryngologów, audiologów i foniatrów, otolaryngologów dziecięcych. Nie można nie wspomnieć o równie ważnej grupie ekspertów zebranych przez prof. Jerzego Szaflika w dziedzinie okulistyki czy zespoły terapeutów mowy ? logopedów, we współpracy z prof. Tomaszem Woźniakiem z Lublina. Efekty tego Konsensusu zostały przyjęte przez władze UE. Dziś ? jako ambasadorzy ? rozwijamy programy profilaktyczne w tym zakresie zarówno w Europie, jak i w Azji Środkowej, oraz krajach Afryki Zachodniej. Jesteśmy widziani i nagradzani. Wyrazem tego była prestiżowa nagroda Grand Prix Galien przyznana w Monte Carlo ? wyróżnienie za nową technologię, porównywane do Nagrody Nobla czy Oskara.</p>
<h3>Jakie wyzwania stoją przed polską otolaryngologią?</h3>
<p>Wyzwaniem dla całego środowiska będzie aktywny rozwój młodego pokolenia polskich otolaryngologów. Jestem przekonany, że nasi następcy będą lepsi. Mam nadzieję, że ogólne warunki w całej służbie zdrowia pozwolą nam nie gonić, ale wyprzedzać świat. Może to wydać się nieskromne, ale powiem, że takiego ośrodka jak Światowe Centrum Słuchu nie ma nigdzie ? i nie chodzi tu o nazwę, ale o zakres, jakość i ilość tego, co robimy. W Polsce jest kilka bardzo dobrze funkcjonujących ośrodków, których działania kliniczne i naukowe są dostrzegane. Chciałbym, żeby było ich więcej. Wtedy młodsi lekarze zostaną w kraju, nie będą szukać pracy za granicą. Może też niektórzy wrócą z nowymi pomysłami i doświadczeniem. Widzę już takie zainteresowanie i bardzo mnie to cieszy.</p>
<h3>Jaka jest droga od lekarza do twórcy Światowego Centrum Słuchu?</h3>
<p>Moja była bardzo ciekawa, choć często pod prąd&#8230; W szkole średniej fascynowała mnie historia, ale w połowie liceum zdecydowałem się na medycynę. Już na studiach uznałem, że wybiorę specjalizację związaną z czynnościami manualnymi i zdecydowałem się na mikrochirurgię.</p>
<p>Zawód lekarza to ogromna odpowiedzialność, którą bardzo odczułem po mojej pierwszej pionierskiej operacji wszczepienia implantu osobie niesłyszącej w 1992 roku. Mimo, że operacja udała się ? pacjent słyszał ? wielu moich kolegów lekarzy nie rozumiało tego, co robiłem. Byłem nawet krytykowany, że zniszczyłem ucho, bo do ślimaka nie można nic wszczepiać&#8230; Takie poglądy były dla mnie bardzo krzywdzące. Na szczęście jednak zawsze miałem wsparcie. To ważne mieć przy sobie takich ludzi i jestem im za to ogromnie wdzięczny. Moje działania czasem obciążone są ryzykiem, ale myślę, że ryzyko jest wpisane w postęp. Podejmuję więc ryzyko i skupiam się na celu, do którego dążę.</p>
<p>W tym roku będziemy obchodzić 19. rocznicę utworzenia Instytutu Fizjologii i Patologii Słuchu. Powstał on na bazie utworzonego przez nas trzy lata wcześniej pierwszego w Polsce, a zaledwie drugiego w Europie, Ośrodka Diagnostyczno-Leczniczo-Rehabilitacyjnego dla Osób Niesłyszących i Niedosłyszących ?Cochlear Center?. Zawsze chciałem dawać pacjentom nową nadzieję i nowe szanse na leczenie.</p>
<p>Niedawno do czołowych pism z naszego obszaru medycyny zostały wysłane prace przedstawiające wyniki najnowszego w świecie łączenia słuchu sztucznego i elektrycznego w tym samym uchu. Efektywne leczenie niedosłuchu w wieku senioralnym staje się realne. To, co udało się osiągnąć w nauce i medycynie praktycznej, zadecydowało, że w 2012 roku zostałem pierwszym Polakiem wybranym do drugiego, najstarszego w USA prestiżowego towarzystwa American Otological Society, a obecnie ? do American Neurootological Society. Jeśli spojrzeć na moją pracę z tej perspektywy, to rzeczywiście mam poczucie, że dokonałem słusznych życiowych wyborów.</p>
<h3>Mówią o panu ?cudotwórca?, bo przywraca pan słuch. Jak to jest obdarowywać kogoś tak wielkim darem?</h3>
<p>Nigdy tak o sobie nie myślałem i raczej nie pomyślę. Rzeczywiście mam to wielkie szczęście, że moja praca jest moją pasją i dlatego oddaję się jej bez reszty. Codziennie spotykam uśmiechniętych i wdzięcznych pacjentów ? sprawia mi to wielką radość. Cieszę się, gdy opowiadają o swoich sukcesach, że dzięki implantowi ich życie zmieniło się na lepsze.</p>
<h3>Czy człowiek, który osiągnął tak wiele, zdobył tyle nagród i odznaczeń ma jeszcze jakieś cele do zrealizowania?</h3>
<p>Oczywiście ? bardzo wiele, m.in. utrzymanie pozycji naukowej w świecie. Od lat jesteśmy najbardziej aktywnym zespołem podczas naukowych kongresów kontynentalnych. Światowe Centrum Słuchu to ośrodek leczenia zaburzeń słuchu, który nie ma swojego odpowiednika. Ale inicjujemy działania, by powstała sieć takich placówek w świecie.</p>
<p>Kolejnym ciekawym projektem, nad którym pracujemy jest ?Zintegrowany system narzędzi do diagnostyki i telerehabilitacji schorzeń narządów zmysłów: słuchu, wzroku, mowy, równowagi, smaku, powonienia?. Jego celem jest opracowanie i wdrożenie do praktyki medycznej na terenie całego kraju wielofunkcyjnej kapsuły diagnostyczno-rehabilitacyjnej. Obecnie nie ma takiego systemu urządzeń, dzięki któremu można wykonać badanie najważniejszych narządów zmysłów i mowy, w jednym miejscu i krótkim czasie. Aby diagnozować kolejne narządy, pacjenci muszą odwiedzić kilka ośrodków ? oznacza to wiele wizyt i nierzadko długie miesiące oczekiwań na konsultacje. Dla wielu diagnostyka jest na tyle uciążliwa, że rezygnują z badań i leczenia. To tylko nieliczne dowody na to, że chociaż udało się nam zrobić już naprawdę dużo, wciąż mamy przed sobą wiele wyzwań.</p>
<p>Artykuł <a href="https://swiatlekarza.pl/implanty-sluchu-zmieniaja-zycie/">Implanty słuchu zmieniają życie</a> pochodzi z serwisu <a href="https://swiatlekarza.pl">Świat Lekarza</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Jest postęp w leczeniu cukrzycy</title>
		<link>https://swiatlekarza.pl/jest-postep-w-leczeniu-cukrzycy/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Katarzyna Michalik-jaworska]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 11 Dec 2014 10:35:36 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Diabetologia]]></category>
		<category><![CDATA[Medycyna]]></category>
		<category><![CDATA[zawał]]></category>
		<category><![CDATA[inkretyny]]></category>
		<category><![CDATA[cukrzyca]]></category>
		<category><![CDATA[udar]]></category>
		<category><![CDATA[hipoglikemia]]></category>
		<category><![CDATA[nowoczesna terapia]]></category>
		<category><![CDATA[powikłania]]></category>
		<category><![CDATA[flozyny]]></category>
		<category><![CDATA[Świat Lekarza 6 (36) 2014]]></category>
		<category><![CDATA[amputacja]]></category>
		<category><![CDATA[ślepota]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://swiatlekarza.pl/?p=1994</guid>

					<description><![CDATA[<div><img width="300" height="200" src="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2014/12/chobot-300x200.jpg" class="attachment-medium size-medium wp-post-image" alt="" style="margin-bottom: 15px;" decoding="async" loading="lazy" srcset="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2014/12/chobot-300x200.jpg 300w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2014/12/chobot-1024x682.jpg 1024w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2014/12/chobot-600x400.jpg 600w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2014/12/chobot-284x190.jpg 284w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2014/12/chobot.jpg 1200w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" /></div>
<p>Rozmowa z prof. dr hab. Przemysławą Jarosz-Chobot z Oddziału Pediatrii, Endokrynologii i Diabetologii Dziecięcej Samodzielnego Publicznego Szpitala Klinicznego nr 6 Śląskiego Uniwersytetu Medycznego, konsultantem wojewódzkim w dziedzinie diabetologii dla województwa śląskiego. Jak dzisiaj wygląda sytuacja chorych na cukrzycę? W Polsce mamy w tej chwili 2 mln ludzi chorych na cukrzycę. Dodatkowo 1 mln, który jest niezdiagnozowany. Jest to więc globalna epidemia, [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://swiatlekarza.pl/jest-postep-w-leczeniu-cukrzycy/">Jest postęp w leczeniu cukrzycy</a> pochodzi z serwisu <a href="https://swiatlekarza.pl">Świat Lekarza</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div><img width="300" height="200" src="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2014/12/chobot-300x200.jpg" class="attachment-medium size-medium wp-post-image" alt="" style="margin-bottom: 15px;" decoding="async" loading="lazy" srcset="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2014/12/chobot-300x200.jpg 300w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2014/12/chobot-1024x682.jpg 1024w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2014/12/chobot-600x400.jpg 600w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2014/12/chobot-284x190.jpg 284w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2014/12/chobot.jpg 1200w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" /></div><h2>Rozmowa z prof. dr hab. Przemysławą Jarosz-Chobot z Oddziału Pediatrii, Endokrynologii i Diabetologii Dziecięcej Samodzielnego Publicznego Szpitala Klinicznego nr 6 Śląskiego Uniwersytetu Medycznego, konsultantem wojewódzkim w dziedzinie diabetologii dla województwa śląskiego.</h2>
<h3>Jak dzisiaj wygląda sytuacja chorych na cukrzycę?</h3>
<p>W Polsce mamy w tej chwili 2 mln ludzi chorych na cukrzycę. Dodatkowo 1 mln, który jest niezdiagnozowany. Jest to więc globalna epidemia, którą potwierdziło WHO w 2006 roku. To choroba społeczna, przewlekła. Musimy zrobić wszystko, żeby opanować ten ogromny zdrowotny problem naszego społeczeństwa.</p>
<p>Problem jest kosztowny zarówno finansowo, jak i społecznie. Należy bowiem zauważyć, że oprócz bezpośrednich wydatków związanych z hospitalizacją czy lekami, współistnieją niewspółmierne koszty ubezpieczeń, nieobecności w pracy, a także koszty leczenia przewlekłych powikłań. Ponadto, musimy wziąć pod uwagę koszt emocjonalny konieczności funkcjonowania z <strong>powikłaniami</strong> oraz jakości życia tych pacjentów, np. po <strong>amputacji nogi czy ślepoty spowodowanej cukrzycą.</strong></p>
<h3>Czy to prawda, że w Polsce jest słaba wykrywalność cukrzycy typu 2?</h3>
<p>Wykrywanie cukrzycy jest stosunkowo proste. Definicja Światowej Organizacji Zdrowia jednoznacznie określa, czym jest ta cukrzyca, także kiedy jesteśmy w tzw. grupach ryzyka i kiedy powinniśmy mieć w tym kierunku robione badania. Jednakże cukier nie boli i często pacjenci dowiadują się, że są chorzy na cukrzycę w momencie, kiedy wystąpią już powikłania tej choroby. Czyli przy wszystkich zdarzeniach sercowo-naczyniowych, a więc przykładowo w momencie zawału serca czy udaru. Wtedy okazuje się, że chorujemy na cukrzycę i tak naprawdę to właśnie ta cukrzyca spowodowała, że mamy <strong>udar mózgu</strong> czy <strong>zawał serca</strong>.</p>
<p>Inną kwestią jest to, że głównie mówimy o<strong> cukrzycy typu 2</strong>, czyli przede wszystkim cukrzycy dorosłych, a oczywiście mamy także cukrzycę typu 1, która rozwija się w ponad 50 proc. przypadków w dzieciństwie. Z okresu dziecięcego, ludzie młodzi wchodzą w okres dorosłości i dołączają z długoletnią już cukrzycą do grupy tych pacjentów, którzy są chorzy na cukrzycę typu 2.</p>
<h3>Diabetologią zajmuje się pani od 30 lat. Co się zmieniło w leczeniu cukrzycy?</h3>
<p>Tak naprawdę to ostatnie 10 lat wiąże się z ogromnym postępem. Rozwinęła się technologia i możliwości lekarzy z nią związane. Pojawiły się nowe grupy leków, które zrewolucjonizowały spojrzenie na cukrzycę. Z nowymi lekami zawsze wiążą się nadzieje na adekwatne dla potrzeb chorego cele leczenia. Wiele się teraz dzieje. Nowe preparaty poprzez poprawę wyrównania metabolicznego i zwiększenie bezpieczeństwa terapii opóźnią powstawanie powikłań. Być może będziemy je mogli zastosować także w grupach ryzyka. Na dzień dzisiejszy cukrzyca typu 2 jest jakby celowanym dla nich modelem terapii.</p>
<p>Zmiany obserwujemy nawet w ostatnim roku. Zarówno Europejskie Stowarzyszenie na rzecz Badań nad Cukrzycą, jak i Amerykańskie Towarzystwo Diabetologiczne wskazują, że nowe terapie mają swoje miejsce w nowoczesnej diabetologii. Takiej diabetologii, która zmierza do jak najlepszego wyrównania metabolicznego: poziomu cukru, zaburzeń gospodarki lipidowej, ciśnienia. Czyli pełnego wyrównania naszego organizmu.</p>
<p>Proszę pamiętać, że ?dobrobyt?, zwiększenie dochodu narodowego niestety warunkuje, że nasz styl życia się ?psuje?. Mniej się ruszamy, tyjemy, jemy za dużo węglowodanów ? cukrów. Efektem jest pewne przyspieszenie tego, co często nosimy w naszych genach ? rozwoju cukrzycy. Przez ten brak aktywności fizycznej i otyłość, szczególnie brzuszną, implikujemy, że te zaburzenia pojawiają się dużo wcześniej niźli wystąpiłyby one w sytuacji, gdybyśmy byli szczupli.</p>
<h3>Jak wygląda nowoczesne leczenie cukrzycy?</h3>
<p>Jeśli chodzi o prewencję, to są programy informujące. Cukrzyca w dużym stopniu towarzyszy otyłości i stylowi życia, ważna jest więc nasza wiedza i nasze skuteczne spojrzenie na te problemy. I to w pewnym stopniu działa ? mamy więcej informacji o zdrowym żywieniu czy konieczności aktywności fizycznej, np. biegania. Czy to jest wystarczające, okaże się za kilka lat. Wtedy ocenimy, czy tyjemy nadal, czy nie. Na dzień dzisiejszy polskie dzieci, młodzież i dorośli tyją bardzo dynamicznie, szybciej niż inne populacje europejskie.</p>
<p>Wśród nowoczesnych leków, poza insulinami analogowymi, są leki inkretynowe oraz flozyny, czyli inhibitory wchłaniania zwrotnego glukozy w nerkach. Wszystkie te preparaty, zarówno <strong>inkretyny</strong>, jak i <strong>flozyny</strong>, powodują głównie to, że pacjent nie ma tylu niedocukrzeń. To są preparaty, które pozwalają na bezpieczniejsze, a jednocześnie efektywniejsze leczenie cukrzycy. Epizody hipoglikemii ? niedocukrzeń, które znacznie ograniczają leczenie pacjentów i ich jakość życia, przestają być nieodłącznym elementem leczenia pacjenta z cukrzycą. Jednym słowem, te nowoczesne terapie przede wszystkim znacząco zmniejszają liczbę niedocukrzeń przy jednoczesnym uzyskaniu dobrego wyrównania pacjenta.</p>
<p>Ponadto, przykładowo inhibitory wchłaniania zwrotnego glukozy ? <strong>flozyny</strong>, mimo nie tak znaczącej zmiany w żywieniu prowadzą do redukcji masy ciała. W konsekwencji wielu pacjentów traci także na wadze, co też jest tym bardzo poszukiwanym i korzystnym efektem terapii, motywacją do dalszego skutecznego leczenia. Powtórzę bowiem raz jeszcze, że problem cukrzycy, jej epidemię, a nawet możemy już mówić o jej pandemii, należy kojarzyć w dużym stopniu ze stylem życia niekorzystnym dla nas. Z nieruchomością ? brakiem aktywności fizycznej i znacznym przyrostem masy ciała.</p>
<h3>Czy za tym dynamicznym postępem idzie dostępność nowoczesnego leczenia dla pacjenta?</h3>
<p>Niestety jeszcze nie w pełni. U nas dostęp do leków jest ? na rynku obecnych jest coraz więcej różnych preparatów, jednakże jest on ograniczony ze względów ekonomicznych. Te leki są drogie, nie są refundowane. Kuracja kosztuje około 200 złotych miesięcznie. Dla wielu osób jest to bariera nie do pokonania. W tym miejscu należy wspomnieć, że nowoczesne leczenie cukrzycy jest już refundowane, chociaż w różnym stopniu, we wszystkich krajach Unii Europejskiej.</p>
<h3>Wtedy pacjenci zostają przy poprzednich metodach leczenia?</h3>
<p>Tak, to leczenie jest też skuteczne. Jednakże niesie za sobą więcej <strong>hipoglikemii</strong> ? więcej niedocukrzeń, przez co jest leczeniem mniej efektywnym. Występuje przy tym trudny do opanowania i przełamania lęk pacjenta przed hipoglikemią, w konsekwencji brak pożądanej skuteczności uzyskania wyrównania metabolicznego, a wiec wyższe ryzyko późnych powikłań cukrzycowych. Jednocześnie kosztownym, gdyż epizody hipoglikemii mogą łączyć się i łączą się z koniecznością dodatkowej wizyty lekarskiej czy hospitalizacji.</p>
<h3>Czy jest nadzieja na refundację tych nowoczesnych leków?</h3>
<p>Trudno mi na to pytanie odpowiedzieć. Na pewno jest to bardzo mocno analizowane przez resort zdrowia. Jestem przekonana, że przy nowych informacjach płynących z aktualnych, tegorocznych rekomendacji prestiżowych towarzystw diabetologicznych: europejskiego i amerykańskiego, wskazujących na efektywność i bezpieczeństwo tych leków, taka decyzja wcześniej czy później zostanie podjęta. Jest coraz więcej przesłanek, coraz więcej dowodów naukowych, które zobligowały te dwa towarzystwa naukowe wskazujące drogę terapii i opieki diabetologicznej, do usytuowania tych leków w swoich rekomendacjach.</p>
<h3>Jakie wyzwania stoją przed polską diabetologią?</h3>
<p>Na pewno musimy dążyć do jak najlepszej opieki, wykorzystując wszystkie możliwości. Bo ta choroba ma bardzo szeroki zasięg. Jest chorobą społeczną. Ponadto starzejemy się, a cukrzyca częściej występuje wraz z wiekiem. No i jeżeli walczymy o jakość życia, o naszych pacjentów, to musimy walczyć o to najlepsze dobro jakie może być. Walczymy wszak także o siebie, o koszty społeczne. Przecież nasi pacjenci są w wieku produkcyjnym. Jeśli nie będą na L4, nie będą na rentach, będą mogli pracować, to będą zarabiać na siebie, na swoje emerytury itd. Patrząc dalekowzrocznie, o to właśnie nam chodzi.</p>
<p><em>Rozmawiała Katarzyna Michalik-Jaworska </em></p>
<p>Artykuł <a href="https://swiatlekarza.pl/jest-postep-w-leczeniu-cukrzycy/">Jest postęp w leczeniu cukrzycy</a> pochodzi z serwisu <a href="https://swiatlekarza.pl">Świat Lekarza</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Prof. Grzegorz Opolski &#8211; Miałem szczęście być konsultantem</title>
		<link>https://swiatlekarza.pl/prof-grzegorz-opolski/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Katarzyna Michalik-jaworska]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 03 Dec 2014 10:16:02 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Ludzie Medycyny]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://swiatlekarza.pl/?p=1891</guid>

					<description><![CDATA[<div><img width="300" height="200" src="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2014/11/Grzegorz-Opolski-300x200.jpg" class="attachment-medium size-medium wp-post-image" alt="Grzegorz Opolski" style="margin-bottom: 15px;" decoding="async" loading="lazy" srcset="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2014/11/Grzegorz-Opolski-300x200.jpg 300w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2014/11/Grzegorz-Opolski-1024x682.jpg 1024w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2014/11/Grzegorz-Opolski-600x400.jpg 600w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2014/11/Grzegorz-Opolski-284x190.jpg 284w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2014/11/Grzegorz-Opolski.jpg 1200w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" /></div>
<p>Dla mnie to była wspaniała przygoda &#8211; mówi Prof. Grzegorz Opolski. Bardzo duży wysiłek, ale też ogromna satysfakcja. Miałem to szczęście, że byłem konsultantem podczas szczęsnych lat dla kardiologii, która w Polsce i na świecie przeżywała swój dynamiczny rozwój. To, co osiągnęliśmy, jest wynikiem zgodnego działania całego środowiska kardiologicznego. Jako Krajowy Zespół Nadzoru Specjalistycznego w dziedzinie kardiologii działaliśmy [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://swiatlekarza.pl/prof-grzegorz-opolski/">Prof. Grzegorz Opolski &#8211; Miałem szczęście być konsultantem</a> pochodzi z serwisu <a href="https://swiatlekarza.pl">Świat Lekarza</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div><img width="300" height="200" src="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2014/11/Grzegorz-Opolski-300x200.jpg" class="attachment-medium size-medium wp-post-image" alt="Grzegorz Opolski" style="margin-bottom: 15px;" decoding="async" loading="lazy" srcset="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2014/11/Grzegorz-Opolski-300x200.jpg 300w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2014/11/Grzegorz-Opolski-1024x682.jpg 1024w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2014/11/Grzegorz-Opolski-600x400.jpg 600w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2014/11/Grzegorz-Opolski-284x190.jpg 284w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2014/11/Grzegorz-Opolski.jpg 1200w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" /></div><h2>Dla mnie to była wspaniała przygoda &#8211; mówi Prof. Grzegorz Opolski. Bardzo duży wysiłek, ale też ogromna satysfakcja. Miałem to szczęście, że byłem konsultantem podczas szczęsnych lat dla kardiologii, która w Polsce i na świecie przeżywała swój dynamiczny rozwój.</h2>
<p>To, co osiągnęliśmy, jest wynikiem zgodnego działania całego środowiska kardiologicznego. Jako Krajowy Zespół Nadzoru Specjalistycznego w dziedzinie kardiologii działaliśmy wspólnie z Polskim Towarzystwem Kardiologicznym. Dzięki temu głos środowiska kardiologicznego brzmiał znacznie mocniej i mógł zostać wysłuchany.</p>
<p>Osiągnęliśmy to, że poprawiła się dostępność do nowoczesnego leczenia. Dotyczy to zwłaszcza leczenia świeżego zawału serca, leczenia zaburzeń rytmu serca, elektroterapii, a więc wszczepienia stymulatorów, kardiowerterów, defibrylatorów, ablacji serca. Do kardiologii przyszło bardzo wielu młodych ludzi, co ją zdynamizowało. Przez kilka lat była specjalizacją podstawową. Ponieważ była deficytowa, dostaliśmy dodatkowe środki na szkolenia, na wsparcie młodych ludzi, którzy specjalizowali się w zakresie kardiologii. To był też czas rozpoczęcia wielu innowacyjnych działań.</p>
<p>Do osiągnięć niewątpliwie przyczynił się program POLKARD, czyli Narodowy Program Wyrównywania Dostępności do Profilaktyki i Leczenia Chorób Układu Sercowo-Naczyniowego, który oprócz tego, że miał duże finansowanie, był bardzo nowoczesnym programem jak na tamte lata (rozpoczął się w 2003 roku). Jeśli spojrzymy na obecne programy prewencyjne w USA czy Europie Zachodniej, to są programy bardzo podobne do POLKARDu.</p>
<p>Przed kardiologią stoją oczywiście ogromne wyzwania. Po pierwsze, należy określić, jaki ma być model opieki kardiologicznej. Kardiologia dynamicznie się rozwija; powstają nowe sektory, bardzo rozwinął się sektor niepubliczny. Wchodzi coraz więcej technik innowacyjnych, bardzo drogich, ale też coraz bardziej skutecznych. W związku z tym należy sprecyzować, jak najlepiej je stosować, u których pacjentów i gdzie znaleźć na to środki. To jest naprawdę niezwykle istotne wyzwanie. Musimy pamiętać, że kardiologia, jak i inne dziedziny medyczne, mierzy się z problemem starzenie się społeczeństwa. Jak więc skutecznie leczyć tych pacjentów?</p>
<p>Choroby układu sercowo-naczyniowego są nadal najczęstszą przyczyną zgonów. Pomimo znacznego postępu leczenia, Kowalski nie musi go odczuwać: on nadal czeka w kolejce do kardiologa kilka miesięcy. Trzeba uporządkować problem kardiologii ambulatoryjnej, dążyć, by integracja opieki szpitalnej z ambulatoryjną i lekarzem podstawowej opieki zdrowotnej była skuteczna.</p>
<p>Mamy dziś w Polsce nadumieralność z powodu chorób układu krążenia u osób poniżej 65. roku życia. W stosunku do krajów Europy Zachodniej, Polacy umierają ponad dwukrotnie częściej. Jest także większa zapadalność na choroby układu sercowo-naczyniowego, pomimo tego, że zmniejszyliśmy śmiertelność. Kolejnym wyzwaniem jest niewydolność serca. Tych wyzwań jest naprawdę bardzo dużo. Życzę mojemu następcy, prof. Jarosławowi Kaźmierczakowi, żeby mu się powiodło. Zdaję sobie bowiem sprawę, że te jego wyzwania są znacznie większe, niż moje były w 2002 roku.</p>
<p>Artykuł <a href="https://swiatlekarza.pl/prof-grzegorz-opolski/">Prof. Grzegorz Opolski &#8211; Miałem szczęście być konsultantem</a> pochodzi z serwisu <a href="https://swiatlekarza.pl">Świat Lekarza</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Kardiologia i hipertensjologia ? tuzin lat, tuzin doświadczeń</title>
		<link>https://swiatlekarza.pl/kardiologia-hipertensjologia-tuzin-lat-tuzin-doswiadczen/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Katarzyna Michalik-jaworska]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 20 Nov 2014 12:51:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Kardiologia]]></category>
		<category><![CDATA[Medycyna]]></category>
		<category><![CDATA[hot news]]></category>
		<category><![CDATA[konferencja]]></category>
		<category><![CDATA[Świat Lekarza 5 (35) 2014]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://swiatlekarza.pl/?p=1829</guid>

					<description><![CDATA[<div><img width="300" height="200" src="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2014/11/kardiologia-i-hipertensjologia-300x200.jpg" class="attachment-medium size-medium wp-post-image" alt="kardiologia i hipertensjologia" style="margin-bottom: 15px;" decoding="async" loading="lazy" srcset="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2014/11/kardiologia-i-hipertensjologia-300x200.jpg 300w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2014/11/kardiologia-i-hipertensjologia-1024x682.jpg 1024w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2014/11/kardiologia-i-hipertensjologia-600x400.jpg 600w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2014/11/kardiologia-i-hipertensjologia-284x190.jpg 284w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2014/11/kardiologia-i-hipertensjologia.jpg 1200w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" /></div>
<p>Pod takim hasłem odbyła się sesja satelitarna firmy Berlin-Chemie/Menarini Polska, towarzysząca XVIII Międzynarodowemu Kongresowi Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego w Poznaniu. Kongres jest najważniejszym, corocznym wydarzeniem w życiu Towarzystwa. Eksperci mierzą się z wyzwaniami współczesnej kardiologii, a uczestnicy mają szansę zgłębić i ugruntować wiedzę dotyczącą najnowszych osiągnięć w dziedzinie: zapoznać się z najnowszymi badaniami naukowymi, metodami diagnostycznymi czy zaleceniami. Sesji patronowała liczba 12 [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://swiatlekarza.pl/kardiologia-hipertensjologia-tuzin-lat-tuzin-doswiadczen/">Kardiologia i hipertensjologia ? tuzin lat, tuzin doświadczeń</a> pochodzi z serwisu <a href="https://swiatlekarza.pl">Świat Lekarza</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div><img width="300" height="200" src="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2014/11/kardiologia-i-hipertensjologia-300x200.jpg" class="attachment-medium size-medium wp-post-image" alt="kardiologia i hipertensjologia" style="margin-bottom: 15px;" decoding="async" loading="lazy" srcset="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2014/11/kardiologia-i-hipertensjologia-300x200.jpg 300w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2014/11/kardiologia-i-hipertensjologia-1024x682.jpg 1024w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2014/11/kardiologia-i-hipertensjologia-600x400.jpg 600w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2014/11/kardiologia-i-hipertensjologia-284x190.jpg 284w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2014/11/kardiologia-i-hipertensjologia.jpg 1200w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" /></div><h2>Pod takim hasłem odbyła się sesja satelitarna firmy Berlin-Chemie/Menarini Polska, towarzysząca XVIII Międzynarodowemu Kongresowi Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego w Poznaniu.</h2>
<p>Kongres jest najważniejszym, corocznym wydarzeniem w życiu Towarzystwa. Eksperci mierzą się z wyzwaniami współczesnej kardiologii, a uczestnicy mają szansę zgłębić i ugruntować wiedzę dotyczącą najnowszych osiągnięć w dziedzinie: zapoznać się z najnowszymi badaniami naukowymi, metodami diagnostycznymi czy zaleceniami.<br />
Sesji patronowała liczba 12 (tuzin), co było ukłonem w kierunku prof. Grzegorza Opolskiego, który przez dwanaście lat pełnił funkcję konsultanta krajowego w dziedzinie kardiologii. Sam profesor znalazł się także wśród prelegentów, obok innych wybitnych krajowych ekspertów: prof. Dariusza Kozłowskiego, prof. Andrzeja Tykarskiego, prof. Krzysztofa J. Filipiaka. Tematy wykładów przechodziły od ogólnej wizji kardiologii, jaką zaprezentował prof. Opolski: ?Tuzin osiągnięć i wyzwań polskiej kardiologii?, przez przegląd terapii ogólnej i hipotensyjnej, jaki zaprezentował prof. Kozłowski: ?Tuzin lat w określaniu celów leczenia hipotensyjnego?, po bardziej szczegółowe, dotyczące jednej z grup leków hipotensyjnych, prof. Tykarskiego: ?Tuzin faktów i pytań o antagonistach wapnia w hipertensjologii? oraz jednego konkretnego leku, o którym mówił prof. Filipiak: ?Tuzin badań nad ranolazyną ? nowy lek antyarytmiczny??. Sesji przewodniczyli: prof. Zbigniew Karalus, prof. Jarosław Kaźmierczak, prof. Piotr Hoffman.</p>
<p>Czytaj także:</p>
<p><a title="Ranolazyna ? tuzin badań ? nowy lek antyarytmiczny?" href="https://swiatlekarza.pl/ranolazyna-tuzin-badan-nowy-lek-antyarytmiczny/">Ranolazyna ? tuzin badań ? nowy lek antyarytmiczny?</a></p>
<p><a title="Tuzin osiągnięć i wyzwań polskiej kardiologii" href="https://swiatlekarza.pl/tuzin-osiagniec-wyzwan-polskiej-kardiologii/">Tuzin osiągnięć i wyzwań polskiej kardiologii</a></p>
<p><a title="Antagoniści wapnia ? tuzin faktów i pytań" href="https://swiatlekarza.pl/antagonisci-wapnia-tuzin-faktow-i-pytan/">Antagoniści wapnia ? tuzin faktów i pytań</a></p>
<p>Artykuł <a href="https://swiatlekarza.pl/kardiologia-hipertensjologia-tuzin-lat-tuzin-doswiadczen/">Kardiologia i hipertensjologia ? tuzin lat, tuzin doświadczeń</a> pochodzi z serwisu <a href="https://swiatlekarza.pl">Świat Lekarza</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
