<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Małgorzata Wiśniewska, Autor w serwisie Świat Lekarza</title>
	<atom:link href="https://swiatlekarza.pl/author/malgorzata-wisniewska/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://swiatlekarza.pl/author/malgorzata-wisniewska/</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Tue, 07 May 2019 09:03:45 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	
	<item>
		<title>Ziarnica złośliwa. Rozwód z Hodgkinem</title>
		<link>https://swiatlekarza.pl/ziarnica-zlosliwa-rozwod-hodgkinem/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Małgorzata Wiśniewska]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 10 Jan 2014 09:36:45 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Medycyna]]></category>
		<category><![CDATA[rak]]></category>
		<category><![CDATA[Adcetrist]]></category>
		<category><![CDATA[Świat Lekarza 1 (31) 2014]]></category>
		<category><![CDATA[nowotwór]]></category>
		<category><![CDATA[ziarnica złośliwa]]></category>
		<category><![CDATA[chłoniak]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://swiatlekarza.pl/?p=958</guid>

					<description><![CDATA[<div><img width="696" height="464" src="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2014/04/marzena-erm-e1396962234286-1024x683.jpg" class="attachment-large size-large wp-post-image" alt="Marzena Erm" style="margin-bottom: 15px;" decoding="async" fetchpriority="high" srcset="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2014/04/marzena-erm-e1396962234286-1024x683.jpg 1024w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2014/04/marzena-erm-e1396962234286-300x200.jpg 300w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2014/04/marzena-erm-e1396962234286.jpg 1200w" sizes="(max-width: 696px) 100vw, 696px" /></div>
<p>Rozmowa z 26-letnią Marzeną Erm, która 3 lata temu zachorowała. Diagnoza: ziarnica złośliwa. Jak dowiedziała się pani o chorobie? Rok przed diagnozą zaczęło mnie strasznie swędzić całe ciało. Nie byłam w stanie niczym ?uciszyć? tego swędzenia. Drapałam się nawet szczotką drucianą i szpilką. Lekarze bezskutecznie szukali przyczyn. Przepisywali mi leki pychotropowe. Potem pojawił się inny objaw: kiedy wypiłam nawet [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://swiatlekarza.pl/ziarnica-zlosliwa-rozwod-hodgkinem/">Ziarnica złośliwa. Rozwód z Hodgkinem</a> pochodzi z serwisu <a href="https://swiatlekarza.pl">Świat Lekarza</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div><img width="696" height="464" src="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2014/04/marzena-erm-e1396962234286-1024x683.jpg" class="attachment-large size-large wp-post-image" alt="Marzena Erm" style="margin-bottom: 15px;" decoding="async" srcset="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2014/04/marzena-erm-e1396962234286-1024x683.jpg 1024w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2014/04/marzena-erm-e1396962234286-300x200.jpg 300w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2014/04/marzena-erm-e1396962234286.jpg 1200w" sizes="(max-width: 696px) 100vw, 696px" /></div><h2><span class="char-style-override-2">R</span>ozmowa z 26-letnią Marzeną Erm, która 3 lata temu zachorowała. Diagnoza: ziarnica złośliwa.</h2>
<p><strong>Jak dowiedziała się pani o chorobie?</strong></p>
<p>Rok przed diagnozą zaczęło mnie strasznie swędzić całe ciało. Nie byłam w stanie niczym ?uciszyć? tego swędzenia. Drapałam się nawet szczotką drucianą i szpilką. Lekarze bezskutecznie szukali przyczyn. Przepisywali mi leki pychotropowe. Potem pojawił się inny objaw: kiedy wypiłam nawet odrobinę alkoholu (np. ajerkoniak w lodach) czułam elektryzujący ból, a raczej takie kłucie w ręce. Aż chciało mi się płakać, takie mocne było to kłucie. Lekarze żartowali, że może to choroba alkoholowa i powinnam przestać pić. Dostałam paracetamol. Potem zaczął się kaszel i gorączka. Lekarz rodzinny uznał, że to jesienne, przedłużające się przeziębienie, po kilku miesiącach dostałam nawet lek na astmę. Wtedy też zorientowałam się, że schudłam 5 kg. Ale pomyślałam, że to efekt regularnego pływania. Nawet się cieszyłam, że tak skutecznie się odchudzam.</p>
<p>W internecie przeczytałam o objawach chłoniaka, ale nie brałam tego poważnie, skoro lekarze mi mówili, że przesadzam. Ale w końcu trafiłam do innej pani doktor i ona zleciła mi RTG klatki piersiowej i morfologię. I okazało się, że mam między płucami guza. Tomografia to potwierdziła: guz miał 8-10 centymetrów i zaczął już ?przemeblowywać? moją klatkę piersiową.</p>
<p><strong>Jak przyjęła pani diagnozę?</strong></p>
<p>Na początku, kiedy usłyszałam ?ziarnica? wydawało mi się to niegroźne, jak grzybica. Nie zrobiło to na mnie większego wrażenia. Dopiero później dotarło do mnie, co to za choroba. Chciało mi się płakać, ale starałam się trzymać fason, aby oszczędzić najbliższych. Nawet znajomym powiedziałam o chorobie dopiero po kilku miesiącach.</p>
<p><strong> Choroba zmieniła pani życie?</strong></p>
<p>Musiałam przerwać studia ? pedagogikę. Dużo czasu spędziłam w szpitalu. Przez 2,5 roku miałam chemioterapię i radioterapię. Miałam trzy przeszczepy autologiczne, które bardzo źle zniosłam. Miałam mieć też przeszczep allogeniczny, ale się wycofałam. I dobrze, bo tak źle zniosłam przeszczepy z własnych komórek, że obcego mogłabym nie przeżyć.</p>
<p><strong> Skąd dowiedziała się pani o Adcetrisie, leku, który mógł pomóc?</strong></p>
<p>Po ostatnim autoprzeszczepie dowiedziałam się, że choroba nawróciła. Wtedy już prowadziłam blog. Tam ktoś mi napisał o tym leku. Miałam nawrót ? i to była zła wiadomość, ale dobra była taka, że mam wskazania do brania tego leku, otworzyła się więc furtka. Zaczęłam pytać o ten lek lekarzy w klinice, w której się leczyłam. Dwóch z nich nie znało tego preparatu lub raczej nie było w nich woli pomocy. Zbywali mnie? Dopiero trzeci lekarz powiedział, że można spróbować z tym lekiem.</p>
<p><strong>Jak udało się zdobyć ten lek?</strong></p>
<p>Lek oczywiście trzeba kupić samemu. Jedna ampułka kosztuje 3333 euro. Na jedno podanie potrzebuję dwie ampułki. Czyli 32 tys. zł na jedną dawkę. W moim przypadku tych dawek musi być 16 ? to wartość około 512 tys. zł. W zdobyciu pieniędzy pomocny okazał się blog. Ludzie zaczęli mi pomagać, bo znali mnie już wcześniej. Ważne, że ten blog już prowadziłam, a nie założyłam go wtedy, kiedy dowiedziałam się o leku.</p>
<p><strong>Zaangażowali się znajomi?</strong></p>
<p>Zbieranie pieniędzy przyspieszyło po tym, jak Mateusz Morawiec, mój kolega ze studiów, wystawił się na Allegro. To podchwyciły telewizje, m.in. TVP2 i Panorama. Do Mateusza dołączyli dziennikarze: Ula Chincz i Tomasz Kammel ? też się wystawili na Allegro. Nie wiem, jak to potem wyglądało, czy jedli z kimś kolację, czy spędzili dzień, ale w krótkim czasie udało się zebrać 280 tys. zł, na połowę kuracji. Wtedy jeszcze nie było wiadomo, że z powodu wznowy ta dawka będzie musiała być większa i potrzeba więcej pieniędzy.</p>
<p><strong>Lepiej się pani czuje po pierwszych dawkach tego leku?</strong></p>
<p>Bałam się, że będą jakieś skutki uboczne jak po chemii, ale czuję się bardzo dobrze. Wzięłam trzy dawki, pojutrze wezmę czwartą i wtedy będę miała badania kontrolne. Jestem dobrej myśli, bo mam dużo energii. Staram się dobrze odżywiać, codziennie przez 40 minut robię ćwiczenia rozciągające i spędzam 40 minut na bieżni.</p>
<p>Realizuję swoje marzenia: robię zdjęcia i piszę książkę, uzupełnienie do bloga. Chcę przekazać innym swój sposób na przeżywanie choroby, że można być szczerym wobec siebie i innych, że trzeba mieć prawo do słabości i lęków? Mam więc poczucie, że ten mój czas z chorobą nie jest bezproduktywny, że robię coś dla innych.</p>
<p><strong>A co dalej z leczeniem?</strong></p>
<p>Pieniędzy na moje leczenie wystarczy do 25 kwietnia. Potem będzie potrzebne następne 200 tys. Cały czas muszę szukać nowych darczyńców, bo zwykle, kiedy ktoś już raz przekaże pieniądze, to nie daje drugi raz. Do tej pory się udawało ? wierzę, że teraz też się uda. Nieoceniona jest pomoc przyjaciół, na których mogę liczyć.</p>
<p>Artykuł <a href="https://swiatlekarza.pl/ziarnica-zlosliwa-rozwod-hodgkinem/">Ziarnica złośliwa. Rozwód z Hodgkinem</a> pochodzi z serwisu <a href="https://swiatlekarza.pl">Świat Lekarza</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Operacje na bijącym sercu</title>
		<link>https://swiatlekarza.pl/operacje-bijacym-sercu/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Małgorzata Wiśniewska]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 01 Dec 2013 14:01:40 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Medycyna]]></category>
		<category><![CDATA[krążenie pozaustrojowe]]></category>
		<category><![CDATA[Przemysław Szałański]]></category>
		<category><![CDATA[kardiochirurgia]]></category>
		<category><![CDATA[neurochirurgia]]></category>
		<category><![CDATA[oksygenator]]></category>
		<category><![CDATA[Świat Lekarza 7 (30) 2013]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://swiatlekarza.pl/?p=735</guid>

					<description><![CDATA[<div><img width="696" height="464" src="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2013/12/Przemyslaw-Szałanski-1024x682.jpg" class="attachment-large size-large wp-post-image" alt="" style="margin-bottom: 15px;" decoding="async" srcset="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2013/12/Przemyslaw-Szałanski-1024x682.jpg 1024w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2013/12/Przemyslaw-Szałanski-300x200.jpg 300w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2013/12/Przemyslaw-Szałanski-284x190.jpg 284w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2013/12/Przemyslaw-Szałanski.jpg 1200w" sizes="(max-width: 696px) 100vw, 696px" /></div>
<p>Rozmowa z dr n. med. Przemysławem Szałańskim, kardiochirurgiem z Wojskowego Instytutu Medycznego w Warszawie. Dlaczego wybrał pan kardiochirurgię? W dzieciństwie fascynowały mnie dwa organy: serce i mózg. Rysowałem je i wieszałem na ścianie mojego pokoju. W latach 80., kiedy jeszcze byłem w szkole ? w Polsce zaczynało się dużo dziać w kardiochirurgii i neurochirurgii, czytałem o ich rozwoju. To były dwie dziedziny medycyny, dla mnie wówczas z pogranicza nauki [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://swiatlekarza.pl/operacje-bijacym-sercu/">Operacje na bijącym sercu</a> pochodzi z serwisu <a href="https://swiatlekarza.pl">Świat Lekarza</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div><img width="696" height="464" src="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2013/12/Przemyslaw-Szałanski-1024x682.jpg" class="attachment-large size-large wp-post-image" alt="" style="margin-bottom: 15px;" decoding="async" loading="lazy" srcset="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2013/12/Przemyslaw-Szałanski-1024x682.jpg 1024w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2013/12/Przemyslaw-Szałanski-300x200.jpg 300w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2013/12/Przemyslaw-Szałanski-284x190.jpg 284w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2013/12/Przemyslaw-Szałanski.jpg 1200w" sizes="auto, (max-width: 696px) 100vw, 696px" /></div><h2>Rozmowa z dr n. med. Przemysławem Szałańskim, kardiochirurgiem z Wojskowego Instytutu Medycznego w Warszawie.</h2>
<p><strong>Dlaczego wybrał pan kardiochirurgię?</strong></p>
<p>W dzieciństwie fascynowały mnie dwa organy: serce i mózg. Rysowałem je i wieszałem na ścianie mojego pokoju. W latach 80., kiedy jeszcze byłem w szkole ? w Polsce zaczynało się dużo dziać w kardiochirurgii i neurochirurgii, czytałem o ich rozwoju. To były dwie dziedziny medycyny, dla mnie wówczas z pogranicza nauki i fantasy, które działały na moją wyobraźnię. Ciekaw byłem tajemnic ludzkiego mózgu, chciałem uczestniczyć w badaniach nad poszerzaniem jego możliwości?</p>
<p>O kardiochirurgii wiele się mówiło, tworzono wówczas śląską kardiochirurgię w Zabrzu. Działała na mnie magia zastąpienia funkcji płuc i serca, czyli operacji w krążeniu pozaustrojowym. W Polsce zaczęto wykonywać pierwsze przeszczepy serca. Pod koniec lat 80., kiedy kończyłem studia, związałem się z ośrodkiem w Katowicach-Ochojcu. Zostałem tam ciepło przyjęty, miałem poczucie, że jestem w miejscu, gdzie w kardiochirurgii zaczyna się dziać coś ważnego.</p>
<p><strong>Co pana pociąga w operacjach kardiochirurgicznych?</strong></p>
<p>Ich złożoność, konieczność działania na granicy życia, istotność szczegółów. Niejednokrotnie trzeba podejmować szybkie decyzje. Możemy uleczyć chorego, ale też za chwilę walczyć o jego przeżycie. Adrenalina, która temu towarzyszy, bardzo wciąga. Działa też wspomniana przeze mnie magia krążenia pozaustrojowego ? zatrzymujemy serce, płuca, a chory żyje. Likwidujemy problem w sercu i z powrotem je uruchamiamy, a płuca znów zaczynają oddychać? To właśnie taka medyczna magia. Na każdym etapie towarzyszy mi świadomość, że może się wydarzyć coś niespodziewanego, coś, co zadecyduje o życiu lub śmierci chorego. To zobowiązuje do pracy nad sobą.</p>
<p><strong>Dużo się zmieniło w kardiochirurgii przez ponad 20 lat, od kiedy zaczął pan operować?</strong></p>
<p>Przede wszystkim mamy inny sprzęt, dokonał się istotny postęp w technologii medycznej. Na przykład oksygenator, urządzenie, które zastępuje płuca (umożliwia wymianę dwutlenku węgla na tlen), kiedyś działał kilka godzin i trzeba było go wymieniać, nawet podczas operacji. Dziś takie urządzenie może pracować nawet miesiąc. Mamy też urządzenia do śródoperacyjnego monitorowania mózgu. To ma szczególne znaczenie w kardiochirurgii, ponieważ podczas operacji może dojść do nagłego spadku ukrwienia mózgu albo do zatoru na skutek uwolnienia się materiału zatorowego do tętnic dogłowowych. Wiedząc o tym, możemy natychmiast przeciwdziałać niedokrwieniu. Nasze narzędzia chirurgiczne są dużo bardziej precyzyjne, lepiej wyważone, przystosowane do delikatniejszych ruchów. Pojawiły się specjalne instrumenty do małoinwazyjnej kardiochirurgii, wreszcie manipulatory-roboty.</p>
<p><strong>Są również inne techniki operacji.</strong></p>
<p>Tak, dzięki ciągłej analizie, wprowadzeniu pojęcia ?medycyny faktów? ewoluowały procedury kardiochirurgiczne. Operacje serca, szczególnie pomostowania tętnic wieńcowych, uznaje się obecnie za najdokładniej opisane operacje na świecie. Kiedy rozpoczynałem pracę, operacje by-passów przeprowadzaliśmy w krążeniu pozaustrojowym na zatrzymanym sercu. Teraz prawie wszystkie takie operacje w Wojskowym Instytucie Medycznym robimy na bijącym sercu, bez krążenia pozaustrojowego. Dzięki temu unikamy powikłań związanych z krążeniem pozaustrojowym, unikamy choćby aktywacji silnego odczynu zapalnego. Moim zdaniem to duża korzyść dla chorego. Jak zawsze pojawiają się zdania odmienne. Niektórzy uważają, że zespolenia wykonywane na bijącym sercu i bez krążenia pozaustrojowego są gorsze, chirurg nie ma dostępu do wszystkich naczyń. My, lekarze z WIM, reprezentujemy inny sposób myślenia. Jeśli stan chorego jest w miarę stabilny, serce jest wystarczająco wydolne, to przystępuję do operacji bez zatrzymania serca i bez włączania krążenia pozaustrojowego. Spokojnie, cierpliwie jestem w stanie dojść do każdego naczynia, z takim samym efektem jak w sytuacji, gdyby serce było ?wyłączone? z krążenia. I tu znowu wspiera mnie technologia ? pomagają mi w tym specjalne stabilizatory. To takie ?przyssawki?, które zapewniają częściowe unieruchomienie pola operacyjnego. Podciągając fragment serca, mam możliwość wykonania precyzyjnego zespolenia. W ten sposób mogę wykonać nawet siedem zespoleń do naczyń wieńcowych podczas jednej operacji. Trzeba było tylko pokonać pewną barierę lęku, co będzie, jeśli serce się zatrzyma? Wówczas po prostu zdążę zastosować krążenie pozaustrojowe.</p>
<p><strong>Od niedawna stosuje pan też zabiegi kardiochirurgii małoinwazyjnej.</strong></p>
<p>Tak jak chirurgia ogólna rozwinęła operacje laparoskopowe, czyli małoinwazyjne, tak i kardiochirurgia po wypracowaniu bezpiecznych procedur zaczęła ewoluować w kierunku operacji bardziej oszczędzających ciało chorego. Uważam, że kardiochirurgia małoinwazyjna to przyszłość. Od ubiegłego roku w Wojskowym Instytucie Medycznym wykonujemy unikalne w skali Polski operacje małoinwazyjne wszczepiania wielu pomostów do naczyń wieńcowych i operacje zastawki aortalnej przez przestrzeń międzyżebrową. Wówczas do zastawki dostaję się za pomocą niewielkiego cięcia w prawej przestrzeni międzyżebrowej. Mam swoich idoli, którzy robią to od kilku lat: dr Mattia Glauber z Massy we Włoszech i dr Joseph Lamelas z Florydy. W ten sposób zoperowałem już kilkunastu pacjentów. Korzyść jest ogromna: oni bardzo szybko wracają do pełnej sprawności fizycznej.</p>
<p>Niedawno operowałem komandosa GROM-u, który miał wrodzoną wadę serca. Bardzo mu zależało na szybkim powrocie do aktywności. Kilka dni po wymianie zastawki mógł znów robić pompki. Szybko wrócił do pracy. Po klasycznej operacji z rozcięciem mostka ? nawet tylko częściowym ? chory nie może podnosić rąk, nie może nosić nic ciężkiego przez kilka miesięcy. I zawsze jest ryzyko, że ten mostek się nie zrośnie. Potrzebna jest długa rehabilitacja. W czasie małoinwazyjnej operacji chorzy tracą znacznie mniej krwi, mają mniej powikłań pooperacyjnych, jak choćby napadowe migotanie przedsionków. Ponadto dr Glauber wyliczył, że w porównaniu z tradycyjną operacją, ta metoda to zysk 3900 euro dla systemu opieki zdrowotnej w przypadku jednego pacjenta.</p>
<p><strong>Jakie inne operacje wykonuje się metodą małoinwazyjną?</strong></p>
<p>Wielonaczyniowe pomostowanie tętnic wieńcowych. Do tej pory w kilku ośrodkach w Polsce wykonuje się pomost z tętnicy piersiowej wewnętrznej lewej do jednej tętnicy wieńcowej. Mogę wykonać pomosty do wszystkich tętnic mięśnia sercowego, bez krążenia pozaustrojowego przez małe cięcie pod lewą piersią. Pomosty robię z tętnicy piersiowej wewnętrznej lewej, z tętnicy promieniowej, którą pobieram i doszywam do tej tętnicy piersiowej, ale też wykonuję pomost żylny, ciągnąc by-pass od aorty do naczynia, które tego wymaga. I to jest coś nowego w Polsce, staramy się zachęcać do tego innych lekarzy.</p>
<p><strong>Czy dzięki komórkom macierzystym dowiedział się pan czegoś nowego o sercu?</strong></p>
<p>Jako trzeci ośrodek na świecie w 2003 roku rozpoczęliśmy program leczenia chorych po zawale, ze ścieńczeniem ściany lewej komory serca, wszczepianiem własnych komórek macierzystych pozyskiwanych ze szpiku pacjenta. Połowa tych chorych leczona zachowawczo, nie przeżywała pięciu lat. Zastosowaliśmy metodę polegającą na tym, iż jednocześnie z operacją by-passów wstrzykiwaliśmy komórki macierzyste tam, gdzie ściana była cieńsza, aby ją wzmocnić i zapobiec rozwojowi tętniaka serca. Kilkanaście dni po ich podaniu grubość tej ściany wzrastała nawet dwukrotnie!<br />
Zaobserwowaliśmy ciekawe zjawisko: serca chorych, którym wszczepiliśmy komórki macierzyste, już po ośmiu godzinach jakby na nowo ożywały. Mieli fantastycznie 2-3-krotnie podwyższoną frakcję wyrzutową serca. To trwało kilka, kilkanaście godzin, potem frakcja nieco zmniejszała się, lecz pozostawał 7-9-procentowy jej wzrost. To wystarczało tym chorym, aby wrócić nawet do pracy. W naszej kilkuletniej obserwacji tych pacjentów nie zauważyliśmy rozwoju tętniaków lewej komory, chorzy ci żyją aktywnie.</p>
<p><strong>Co nowego może się wydarzyć w kardiochirurgii?</strong></p>
<p>Z pewnością nastąpi znaczny rozwój małoinwazyjnych operacji, w dużo większej współpracy z kardiologami inwazyjnymi, w najróżniejszych konfiguracjach. To już się dzieje. Od zespołu ?heart team? podejmującego decyzje co do leczenia, po operacje na tak zwanej sali hybrydowej. Intensywnie rozwija się też inżynieria genetyczna, medycyna rekonstrukcyjna. Dużym wyzwaniem jest wyhodowanie ?drugiego, własnego? serca z komórek macierzystych, celem zastąpienia nim tego mocno już schorowanego. Być może będziemy drukować takie zamienne serca, czy same zastawki, przy pomocy drukarki 3D z zawiesiny multipotencjalnych komórek&#8230; Tak więc może niedługo, zamiast naprawiać serca, kardiochirurdzy będą je wymieniać na zupełnie nowe, zdrowe i? prawie własne.</p>
<p>Poza tym, niezależnie trwają badania nad regeneracją serca. Zupełnie niedawno potwierdzono,  że serce ma właściwości regenerujące ? jakby odnawia swoją pulę tworzących je komórek. W ciągu całego życia kardiomiocyty w naszych sercach wymieniają się: u kobiety 13-krotnie, u mężczyzny 11-krotnie. Jednak nie wszystko złoto, co się świeci? Po zawale, zapaleniu mięśnia serca to ?odnawianie? nie działa dobrze. Przynajmniej nie tak dobrze jak u niektórych zwierząt. Mamy, prawdopodobnie na drodze ewolucji, zablokowany mechanizm regeneracji serca po jego ?uszkodzeniu?. Niektóre zwierzęta zachowały tę zdolność. Regenerację taką odkryli na razie u małej rybki Danio dr Kenneth Poss z Duke University Medical Center i prof. Didier Stainier z Niemiec. Okazuje się, że rybka Danio potrafi zreperować sobie nawet 20-procentowy ubytek serca. Zawał to dla niej żaden problem. Taką zdolność ma także serce myszy w pierwszym tygodniu życia, potem ten mechanizm u niej zanika. Dopatrujemy się podobnych właściwości w sercu człowieka. Być może mamy w sobie uśpioną niezwykłą zdolność odbudowy tkanek. Jeśli będziemy wiedzieli, jak ją obudzić, to choremu po zawale wystarczy udrożnić naczynia i podać lek, który sprowokuje serce do samonaprawy. I tak problemy niewydolności serca po zawale przestaną istnieć&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://swiatlekarza.pl/operacje-bijacym-sercu/">Operacje na bijącym sercu</a> pochodzi z serwisu <a href="https://swiatlekarza.pl">Świat Lekarza</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Dobra pamięć na całe życie</title>
		<link>https://swiatlekarza.pl/dobra-pamiec-na-cale-zycie/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Małgorzata Wiśniewska]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 01 Nov 2013 17:54:05 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[zapamiętywanie]]></category>
		<category><![CDATA[procesy starzenia]]></category>
		<category><![CDATA[PRP]]></category>
		<category><![CDATA[ćwiczenie pamięci]]></category>
		<category><![CDATA[Świat Lekarza 6 (29) 2013]]></category>
		<category><![CDATA[higiena mózgu]]></category>
		<category><![CDATA[Alzheimer]]></category>
		<category><![CDATA[prof. Tomasz Sobów]]></category>
		<category><![CDATA[kłopoty z pamięcią]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://swiatlekarza.pl/?p=803</guid>

					<description><![CDATA[<div><img width="696" height="464" src="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2014/04/tomasz-sobow-1024x683.jpg" class="attachment-large size-large wp-post-image" alt="" style="margin-bottom: 15px;" decoding="async" loading="lazy" srcset="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2014/04/tomasz-sobow-1024x683.jpg 1024w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2014/04/tomasz-sobow-300x200.jpg 300w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2014/04/tomasz-sobow-768x512.jpg 768w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2014/04/tomasz-sobow-600x400.jpg 600w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2014/04/tomasz-sobow-696x464.jpg 696w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2014/04/tomasz-sobow-1068x712.jpg 1068w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2014/04/tomasz-sobow-284x190.jpg 284w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2014/04/tomasz-sobow.jpg 1200w" sizes="auto, (max-width: 696px) 100vw, 696px" /></div>
<p>Prof. Tomasz Sobów, kierownik Zakładu Psychologii Lekarskiej Uniwersytetu Medycznego w Łodzi, mówi co zrobić, aby długo cieszyć się dobrą pamięcią. Jeśli po 40. roku życia mam trudności z przypominaniem sobie niektórych nazwisk albo tego, co robiłam wczoraj, czy jest to powód do niepokoju? Czy nasza dobra pamięć tak szybko się postarzała? Podstawowe pytanie: czy problem na pewno [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://swiatlekarza.pl/dobra-pamiec-na-cale-zycie/">Dobra pamięć na całe życie</a> pochodzi z serwisu <a href="https://swiatlekarza.pl">Świat Lekarza</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div><img width="696" height="464" src="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2014/04/tomasz-sobow-1024x683.jpg" class="attachment-large size-large wp-post-image" alt="" style="margin-bottom: 15px;" decoding="async" loading="lazy" srcset="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2014/04/tomasz-sobow-1024x683.jpg 1024w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2014/04/tomasz-sobow-300x200.jpg 300w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2014/04/tomasz-sobow-768x512.jpg 768w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2014/04/tomasz-sobow-600x400.jpg 600w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2014/04/tomasz-sobow-696x464.jpg 696w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2014/04/tomasz-sobow-1068x712.jpg 1068w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2014/04/tomasz-sobow-284x190.jpg 284w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2014/04/tomasz-sobow.jpg 1200w" sizes="auto, (max-width: 696px) 100vw, 696px" /></div><h2>Prof. Tomasz Sobów, kierownik Zakładu Psychologii Lekarskiej Uniwersytetu Medycznego w Łodzi, mówi co zrobić, aby długo cieszyć się dobrą pamięcią.</h2>
<p><strong>Jeśli po 40. roku życia mam trudności z przypominaniem sobie niektórych nazwisk albo tego, co robiłam wczoraj, czy jest to powód do niepokoju? Czy nasza dobra pamięć tak szybko się postarzała?<br />
</strong></p>
<p>Podstawowe pytanie: czy problem na pewno dotyczy pamięci czy też innych funkcji poznawczych? Bo może na przykład chodzi o uwagę. Pamięć to odtwarzanie informacji, ale tych, które zostawiły w mózgu ślad. Kiedy jesteśmy zaaferowani, mamy dużo spraw na głowie, na wiele informacji nie zwracamy uwagi, one przechodzą przez nas, nie zostawiając śladu. O zaburzeniach pamięci mówimy wtedy, kiedy mamy kłopot z odtworzeniem istniejącego śladu pamięciowego. Kiedy pacjent nie może odtworzyć zdarzenia, które miało miejsce w ciągu ostatnich kilku dni. Uważa, że to było ono dawniej lub później, albo pamięta zdarzenie, ale nie wie, z jakiego powodu do niego doszło. Na przykład: odwiedziła mnie ciocia, ale nie pamiętam, dlaczego. Albo nie mogę znaleźć przedmiotów, które schowałem. To klasyczne przykłady pamięci epizodycznej.</p>
<p>Prawie każdemu zdarza się szukać kluczy. Jedną z metod jest stary sposób babci: usiądź i pomyśl. Wtedy się zastanawiamy, jakie były epizody, co po kolei robiliśmy, zanim schowaliśmy klucze. Osoby zdrowe, które cechuje normalna, dobra pamięć, w ten sposób często je odnajdują. Pacjent z zaburzeniami pamięci epizodyczniej nie jest w stanie tego zrobić, bo umykają mu całe epizody. Przy rozpoznawaniu choroby Alzheimera, szukamy takich zaburzeń pamięci. Inne problemy nie muszą oznaczać patologii. Na przykład z wiekiem zaczynamy być trochę wolniejsi, potrzebujemy więcej czasu, żeby zrozumieć i przetworzyć informację. Ale jeśli z problemami pamięci zgłasza się pacjent na przykład 40-letni, to raczej nie szukamy chorób zwyrodnieniowych, tylko problemów związanych z warunkami zewnętrznymi.</p>
<p><strong>Ma pan na myśli przeciążenie, stres?</strong></p>
<p>Moim pacjentem był dziennikarz, który podejrzewał, że ma początki Alzheimera. Przyjrzeliśmy się, jak wygląda jego życie. Okazało się, że pracuje około 16 godzin na dobę, niewiele je, większość życia spędza w samolotach lub pociągach i prawie nie odpoczywa. W jego sytuacji wystarczyło zmienić styl życia, żeby pamięć się poprawiła.</p>
<p><strong>Czyli higiena mózgu?</strong></p>
<p>Higiena mózgu także oznacza aktywność fizyczną. Na przykład szybki spacer, chociażby pół godziny dziennie. Ale także ważne jest, co i ile jemy. Są badania, które pokazują, że jak dzieci idą do szkoły głodne, to nie ma szans, żeby się czegoś nauczyły. Bo brakuje im paliwa dla mózgu.</p>
<p><strong>A co powinno być tym paliwem? Drożdżówka czy owoce?</strong></p>
<p>Mózgowi nie jest wszystko jedno, jakie substancje spożywamy. Komórki nerwowe żywią się głównie glukozą, ale ważne jest źródło i skład tych substancji, z których czerpiemy glukozę; gruboziarniste pieczywo jest na pewno lepszym jej źródłem niż czekoladowy batonik&#8230; W jedzeniu dostarczamy też wielu substancji, których organizm sam nie wyprodukuje lub może wytwarzać w niewystarczającej ilości. Jedną z takich ważnych substancji są kwasy tłuszczowe. Bardzo dobra jest dieta śródziemnomorska, która uwzględnia ryby i owoce morze. W Polsce źródłem tych kwasów jest olej rzepakowy, stosowany na surowo. Trzeba pamiętać o warzywach oraz pełnoziarnistym pieczywie, bogatym w witaminy B i w glukozę. Taka dieta spowalnia procesy starzenia, zmniejsza ryzyko Alzheimera.</p>
<p>Są też kontrowersyjne teorie: kiedyś uważano, że kawa jest szkodliwa, teraz wydaje się, że w kontekście Alzheimera 1-2 filiżanki dziennie działają prewencyjnie. To samo dotyczy alkoholu. Wiele badań pokazuje, że przysłowiowa lampka czerwonego wina ? kieliszek do obiadu ? ma dobroczynne działanie. Może nie tylko chodzi o alkohol, ale też inne składniki np. resweratrol, substancję o działaniu przeciwutleniającym.</p>
<p><strong>Na rynku jest wiele suplementów diety, które zawierają różne składniki pozytywnie wpływające na pamięć, np. PRP&#8230;</strong></p>
<p>To jest mieszanina aminokwasów, która w naturalnych warunkach występuje w siarze owiec, czyli w tym pierwszym mleku, które spijają jagnięta. Zgodnie z dalekowschodnią tradycją, na starych japońskich rycinach widać starych ludzi, którzy ssą piersi młodych matek. Wiemy, że to pierwsze mleko w czasie kilku tygodni po urodzeniu dziecka jest niesłychanie ważne. To budulec sprawnego układu odpornościowego. Zawiera mnóstwo substancji o mało jeszcze znanym działaniu. PRP to kompleks aminokwasów, który zawiera prolinę. Uważa się, że wpływają one m.in. na układ odpornościowy. Jedną z teorii patogenezy choroby Alzheimera są zmiany mózgowej odpowiedzi immunologicznej, prowadzące do specyficznych dla ośrodkowego układu nerwowego stanów zapalnych. Ten wpływ proliny na pacjentów z Alzheimerem badała także grupa polskich lekarzy z Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu. Ale badania nie wykazały takiej skuteczności preparatu, żeby można było go zarejestrować jako lek na chorobę Alzheimera. Pewne efekty zaobserwowano jednak u niektórych pacjentów z niezbyt zaawansowaną chorobą. U niektórych wpływa na różne inne funkcje poznawcze, jak uwaga, szybkość kojarzenia faktów, percepcję wzrokową. Preparat spełnia warunki bezpieczeństwa ? został więc wprowadzony jako suplement diety.</p>
<p><strong>Czy można się uzależnić od tego typu preparatów? Czy odstawienie spowoduje pogłębienie problemów z pamięcią?</strong></p>
<p>Jest pewien problem z suplementami. Ludzie stosują je w przekonaniu, że w ten sposób zapobiegną problemom. To prowadzi do tego, że ludzie łykają kapsułkę i lekceważą inne elementy stylu życia. Niepokoi mnie, kiedy pacjenci łykają garściami suplementy i zapominają o tym, że trzeba się wyspać, ruszać się, racjonalnie odżywiać&#8230; I myślą, że tabletka im to wszystko zastąpi. Tego typu preparaty nie działają aż tak mocno, żeby rozwiązać problemy z pamięcią, trudno też się od nich uzależnić.</p>
<p><strong>A jak można ćwiczyć pamięć, żeby zachować ją w dobrej kondycji?</strong></p>
<p>Uczenie się i wszystko to, co buduje tak zwaną rezerwę poznawczą. Wykształcenie ? to inwestycja w długowieczność: u tych ludzi kłopoty z pamięcią pojawią się później niż u tych, którzy nie chcieli się uczyć. Było takie badanie, gdzie analizowano listy zakonnic i ich styl pisania: Jeśli ? będąc młodymi kobietami pisały złożone teksty, miały bardziej bogaty język, to ich mózgi, kiedy po śmierci poddano je analizie ? były młodsze i miały mniej zmian degeneracyjnych typowych dla podeszłego wieku czy Alzheimera. To jest właśnie rezerwa poznawcza: nawet jeśli taka osoba zachoruje, to ma z czego tracić. Dlatego zachęcamy seniorów do aktywności umysłowej, dlatego takie ważne są kluby, uniwersytety Trzeciego wieku czy korzystanie z oferty kulturalnej. Pomocne są też: czytanie, zabawy logiczne (np. sudoku), internet. Dla starszych jako prewencja wtórna, dla młodych jako inwestycja w przyszłość.</p>
<p><strong>W jakim kierunku powinny teraz pójść badania nad pamięcią?</strong></p>
<p>Duży obszar badań to antyaging, czyli strategie, które miałyby spowolnić proces starzenia się. Idealnie byłoby, żebyśmy stali się nieśmiertelni i to, na poziomie pojedynczych komórek już się udaje. Istnieją komórki, które mogą się odtwarzać w sposób nieskończony, ale na poziomie całego organizmu ? to niemożliwe. Średnia długość życia w Polsce to 75 lat, ale w gruncie rzeczy biologicznie jesteśmy zaprogramowani na dużo dłużej, moglibyśmy z łatwością przeżyć 100 i więcej lat. Jeśli mówimy o chorobach klinicznych, jak o chorobie Alzheimera, to prowadzi się poszukiwania, żeby wykryć ją jak najwcześniej, kiedy nie ma jeszcze żadnych widocznych objawów. Wiemy, że na wiele lat przed pierwszymi sygnałami klinicznymi obecne są już zmiany patologiczne w mózgu. Jeżeli będziemy umieli w sposób pewny wykryć te bardzo wczesne stadia choroby, to będzie to dobry moment na próby ze strategiami wczesnych interwencji.</p>
<p>Inną ważną strategią jest poszukiwanie epidemiologicznych czynników ryzyka. Niedawno publikowane badania naukowców brytyjskich wskazują na to, że zmniejszenie liczby przypadków otępień (w tym choroby Alzheimera), obserwowana w krajach wysokorozwiniętych, wiąże się prawdopodobnie ze zmianą stylu życia. Poprawa w zakresie aktywności fizycznej, sposobie odżywiania, redukcja palenia tytoniu i ogólna dbałość o zdrowie (np. skuteczna kontrola ciśnienia tętniczego, poziomu cukru, cholesterolu) ? to szanse na ograniczenie ryzyka zachorowania. Te szanse są możliwe do wykorzystania już dziś.</p>
<p>Artykuł <a href="https://swiatlekarza.pl/dobra-pamiec-na-cale-zycie/">Dobra pamięć na całe życie</a> pochodzi z serwisu <a href="https://swiatlekarza.pl">Świat Lekarza</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Zdrowie zawsze zależy od psychiki</title>
		<link>https://swiatlekarza.pl/zdrowie-zalezy-psychiki/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Małgorzata Wiśniewska]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 01 Sep 2013 13:00:06 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Medycyna]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie psychiczne]]></category>
		<category><![CDATA[Świat Lekarza 5 (28) 2013]]></category>
		<category><![CDATA[pediatria]]></category>
		<category><![CDATA[zespół Münchausena]]></category>
		<category><![CDATA[syndrom zastępczy]]></category>
		<category><![CDATA[psychologia pacjenta]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://swiatlekarza.pl/?p=915</guid>

					<description><![CDATA[<div><img width="696" height="464" src="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2013/09/anna-jakubowska-winecka-1024x682.jpg" class="attachment-large size-large wp-post-image" alt="" style="margin-bottom: 15px;" decoding="async" loading="lazy" srcset="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2013/09/anna-jakubowska-winecka-1024x682.jpg 1024w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2013/09/anna-jakubowska-winecka-300x200.jpg 300w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2013/09/anna-jakubowska-winecka-284x190.jpg 284w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2013/09/anna-jakubowska-winecka.jpg 1200w" sizes="auto, (max-width: 696px) 100vw, 696px" /></div>
<p>Zdrowie w ogromnej mierze zależy od psychiki pacjenta. O tym w jaki sposób odczuwamy ten wpływ i jak stan psychiczny rodziców działa na zdrowie dziecka, rozmawiamy z dr Anną Jakubowską-Winecką, kierownikiem Zakładu Psychologii Zdrowia w Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie. Lekarze twierdzą, że pacjenci często nie stosują się do ich zaleceń. Dlaczego lekceważą wskazania, nie [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://swiatlekarza.pl/zdrowie-zalezy-psychiki/">Zdrowie zawsze zależy od psychiki</a> pochodzi z serwisu <a href="https://swiatlekarza.pl">Świat Lekarza</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div><img width="696" height="464" src="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2013/09/anna-jakubowska-winecka-1024x682.jpg" class="attachment-large size-large wp-post-image" alt="" style="margin-bottom: 15px;" decoding="async" loading="lazy" srcset="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2013/09/anna-jakubowska-winecka-1024x682.jpg 1024w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2013/09/anna-jakubowska-winecka-300x200.jpg 300w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2013/09/anna-jakubowska-winecka-284x190.jpg 284w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2013/09/anna-jakubowska-winecka.jpg 1200w" sizes="auto, (max-width: 696px) 100vw, 696px" /></div><h2>Zdrowie w ogromnej mierze zależy od psychiki pacjenta. O tym w jaki sposób odczuwamy ten wpływ i jak stan psychiczny rodziców działa na zdrowie dziecka, rozmawiamy z dr Anną Jakubowską-Winecką, kierownikiem Zakładu Psychologii Zdrowia w Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie.</h2>
<p><strong>Lekarze twierdzą, że pacjenci często nie stosują się do ich zaleceń. Dlaczego lekceważą wskazania, nie boją się o zdrowie?</strong></p>
<p>Do każdego trzeba umieć dotrzeć, chyba że jest to małe dziecko, które bezkrytycznie słucha dorosłego.  Pacjent, który poświęca czas lub pieniądze na spotkanie z lekarzem, oczekuje porozumienia, uzyskania przekonujących informacji czy wskazówek, a nie krytyki i pouczeń albo dystansu i obojętności. Niektóre zalecenia, szczególnie te dotyczące zmiany  trybu życia są trudne lub niemożliwe do wykonania  w przypadku konkretnego pacjenta.  Przykładowo, otyłej pacjentce lekarz zalecił  pływanie, a ona na samą myśl, że ma się  pokazać w kostiumie kąpielowym na basenie,  gdzie królują szczupłe dziewczyny, aż się kuli  w środku. Wychodzi od lekarza z uczuciem  przygnębienia i porażki. Z powodu braku porozumienia  zarówno pacjenci, jak i lekarze są  często sfrustrowani. To pogłębia wzajemną niechęć  i brak zaufania. W rezultacie obie strony  ? zamiast starać się naprawić relacje ? szukają  sposobów, żeby się ?przechytrzyć?.</p>
<p><strong>Ale chyba nie wszystko w relacji  lekarz-pacjent można załatwić  po partnersku. Czasem trzeba coś  nakazać, albo postraszyć. Przecież chodzi o zdrowie&#8230;<br />
</strong></p>
<p>To typowe myślenie w kategoriach paternalistycznych.  Lekarze często szukają drogi na skróty,  oczekują, że psychologia wyposaży ich w narzędzia  manipulacji, żeby pacjent podporządkował  się zaleceniom. Tymczasem badania pokazują, że  poczucie autonomii i wpływu na swoją sytuację, ma  większe znaczenie dla działania na rzecz własnego  zdrowia niż krytyka, presja i zwiększanie poczucia zagrożenia. Wolę biegać dla relaksu i przyjemności,  a nie dlatego, że mam taki nakaz.  Psychika dysponuje mechanizmami obronnymi,  które mają za zadanie nie dopuścić do dyskomfortu  psychicznego, obniżenia własnej samooceny. Jeśli  więc lekarz krytykuje rodziców za to, że przekarmiają  swoje dziecko, to oni starają się bronić i uzasadnić  racjonalnie swoje postępowanie, a nie zmienić  dietę dziecka. Działają w przekonaniu, że robią  dobrze, a nie źle. Podważanie ich intencji, kompetencji  rodzicielskich, autorytetu, budzi w nich silny  niepokój i niechęć do lekarza, a nie motywuje do  zmiany zachowania. Tylko bezpieczna relacja terapeutyczna,  która daje pacjentowi poczucie respektowania  jego autonomii, pozwala zaakceptować negatywne  informacje jako ważne i użyteczne.  Rygorystyczne postępowanie jest dopuszczalne  w skrajnych sytuacjach, kiedy mamy do czynienia  z rodzicami nieodpowiedzialnymi lub ewidentnie  działającymi na szkodę dziecka. Mówię o rodzicach,  którzy zaniedbują jego prawa i potrzeby, np. nie  szczepią, nie chodzą do lekarza, kiedy jest chore.  Albo przeciwnie ? kiedy prowokują u niego objawy  choroby, podają toksyczne substancje albo własne  leki, żeby przez chorobę dziecka zwrócić uwagę na  siebie. W przypadku sfabrykowanych objawów i tzw.  indukowanej choroby mamy do czynienia z patologią.  Syndrom ten jest znany pod nazwą ?zastępczego?  lub ?przeniesionego zespołu Münchausena?.</p>
<p><strong>Jak można poznać takie objawy?</strong></p>
<p>Najczęściej są one trudne do zauważenia, a jeszcze  trudniejsze do udowodnienia. Zwykle pediatra nie  ma jasno określonych przesłanek do stwierdzenia,  że objawy u dziecka są wymyślone lub spreparowane.  W dużej mierze kieruje się on własną wiedzą i doświadczeniem oraz intuicją. Analiza obrazu choroby,  dane z dokumentacji medycznej i obserwacja  relacji dziecka z matką stanowią cenną wskazówkę  dla lekarza. Ofiarami są zwykle dzieci, od których  trudno zebrać wiarygodne ustne informacje. Dziecko nie wie, że jest ofiarą manipulacji, ufa matce, nie ma  świadomości, że z jej strony czeka je niebezpieczeństwo. Mieliśmy w kiedyś w szpitalu 7-letnią dziewczynkę,  przyjętą z podejrzeniem obrzęku mózgu. Była apatyczna, senna, obojętna na otoczenie. W czasie dwumiesięcznej hospitalizacji wykluczono większość chorób neurologicznych, a jednak stan dziecka pogarszał się, wyniki badań nie układały się  w logiczną całość. Pielęgniarki zwróciły uwagę na niepokojące zachowanie matki. Wykonano badanie  toksykologiczne, które wykazało obecność leków, których lekarze nie przepisali dziecku. Okazało się,  że podawała je matka&#8230;</p>
<p><strong>Dlaczego to robiła?</strong></p>
<p>Trudno jednoznacznie odpowiedzieć. Takie zachowanie wymyka się racjonalnym, logicznym uzasadnieniom.  Mamy do czynienia z psychopatologią. Jest dość dużo opisów w literaturze fachowej i przykładów,  które można znaleźć w internecie. Trudno je  wszystkie podciągnąć pod wspólny mianownik.</p>
<p><strong>Czy są jakieś konsekwencje dla takich  rodziców?</strong></p>
<p>W tym przypadku, o którym mówiłam, w wyniku postanowienia sądu matkę aresztowano, a dziecko  ? pod opieką babci ? w dobrym stanie wypisano do  domu.  Szpital ma obowiązek interweniowania, jeśli jest  uzasadnione podejrzenie, że doszło do działania na szkodę dziecka. Szpital może skierować sprawę do  sądu rodzinnego lub prokuratora. Zwykle zawiadamia  się sąd rodzinny, który prowadzi postępowanie  i wydaje decyzje. Sąd może zakazać matce dostępu  do dziecka, może skierować ją na leczenie. Zdarza  się, że rodzic trafia do aresztu.</p>
<p><strong>W czym lekarzowi może pomóc psychologia?</strong></p>
<p>Człowiek jest jednością biopsychospołeczną. Organizm  nie funkcjonuje niezależnie od psychiki ? psychika  jest czynnością biologiczną mózgu. Problemy  zdrowotne to indywidualne, subiektywne odczucia,  np. osłabienie, zmęczenie, ból. Proszę zauważyć, że  nierzadko mamy do czynienia z sytuacją, gdy osoba  przewlekle chora, np. z cukrzycą, czuje się dobrze  i funkcjonuje bez problemów, a osoba ?biologicznie  zdrowa? czuje się chora i szuka pomocy u lekarza.  Psychologia wyjaśnia, jaką rolę w powstaniu choroby,  a potem w leczeniu, odgrywają właściwości psychiczne  pacjenta. Jakie znaczenie ma jego sytuacja  życiowa, doświadczany stres oraz sposoby radzenia  sobie z nim, a także przeżywane emocje, relacje  z otoczeniem, styl życia. To pozwala zrozumieć, dlaczego  niektórzy ludzie żyją zdrowo, długo i szczęśliwie,  a inni działają destrukcyjnie na swój organizm.  Stanu zdrowia i objawów choroby nie można  opisać wyłącznie w parametrach liczbowych, tak  jak np. poziom hemoglobiny. Jednak lekarze często  wolą opierać się na wynikach badań laboratoryjnych  niż kontaktować się z pacjentem, jak gdyby  człowieka można było leczyć bez jego udziału,  wstawiając go w jakiś skaner lub inną aparaturę,  która wykryje, a następnie usunie nieprawidłowości.  Gdyby to było możliwe, lekarze nie byliby potrzebni,  wystarczyłby dobry sprzęt.</p>
<p>Artykuł <a href="https://swiatlekarza.pl/zdrowie-zalezy-psychiki/">Zdrowie zawsze zależy od psychiki</a> pochodzi z serwisu <a href="https://swiatlekarza.pl">Świat Lekarza</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
