<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Rafał Natorski, Autor w serwisie Świat Lekarza</title>
	<atom:link href="https://swiatlekarza.pl/author/rn/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://swiatlekarza.pl/author/rn/</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Wed, 10 Dec 2025 11:34:56 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	
	<item>
		<title>Prof. Mieczysław Walczak: Jest lepiej, ale…</title>
		<link>https://swiatlekarza.pl/prof-mieczyslaw-walczak-jest-lepiej-ale/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rafał Natorski]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 04 Mar 2025 09:46:58 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Choroby rzadkie]]></category>
		<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[choroby rzadkie]]></category>
		<category><![CDATA[choroba Pompego]]></category>
		<category><![CDATA[kardiomiopatia]]></category>
		<category><![CDATA[prof. Mirosław Walczak]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://swiatlekarza.pl/?p=23561</guid>

					<description><![CDATA[<div><img width="205" height="300" src="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/03/prof.-Mieczyslaw-Walczak-205x300.jpg" class="attachment-medium size-medium wp-post-image" alt="na zdjęciu znajduje się prof. Mieczysław Walczak" style="margin-bottom: 15px;" decoding="async" fetchpriority="high" srcset="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/03/prof.-Mieczyslaw-Walczak-205x300.jpg 205w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/03/prof.-Mieczyslaw-Walczak-150x220.jpg 150w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/03/prof.-Mieczyslaw-Walczak-300x440.jpg 300w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/03/prof.-Mieczyslaw-Walczak.jpg 596w" sizes="(max-width: 205px) 100vw, 205px" /></div>
<p>W numerze „Świata Lekarza” poświęconym chorobom rzadkim nie mogło zabraknąć głosu prof. Mieczysława Walczaka, kierownika Kliniki Pediatrii, Endokrynologii, Diabetologii, Chorób Metabolicznych i Kardiologii Wieku Rozwojowego Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego w Szczecinie oraz przewodniczącego Zespołu Koordynacyjnego ds. Chorób Ultrarzadkich. Chciałbym podkreślić, że ostatnie lata przyniosły bardzo duże zmiany, oczywiście pozytywne. Gdy w 2009 roku powstawał Zespół Koordynacyjny [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://swiatlekarza.pl/prof-mieczyslaw-walczak-jest-lepiej-ale/">Prof. Mieczysław Walczak: Jest lepiej, ale…</a> pochodzi z serwisu <a href="https://swiatlekarza.pl">Świat Lekarza</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div><img width="205" height="300" src="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/03/prof.-Mieczyslaw-Walczak-205x300.jpg" class="attachment-medium size-medium wp-post-image" alt="na zdjęciu znajduje się prof. Mieczysław Walczak" style="margin-bottom: 15px;" decoding="async" srcset="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/03/prof.-Mieczyslaw-Walczak-205x300.jpg 205w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/03/prof.-Mieczyslaw-Walczak-150x220.jpg 150w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/03/prof.-Mieczyslaw-Walczak-300x440.jpg 300w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/03/prof.-Mieczyslaw-Walczak.jpg 596w" sizes="(max-width: 205px) 100vw, 205px" /></div><h1><a href="https://swiatlekarza.pl/wirtualne_wydania/swiat-lekarza-3109-2025/" target="_blank" rel="noopener">W numerze „Świata Lekarza” poświęconym chorobom rzadkim</a> nie mogło zabraknąć głosu prof. Mieczysława Walczaka, kierownika Kliniki Pediatrii, Endokrynologii, Diabetologii, Chorób Metabolicznych i Kardiologii Wieku Rozwojowego Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego w Szczecinie oraz przewodniczącego Zespołu Koordynacyjnego ds. Chorób Ultrarzadkich.</h1>
<p>Chciałbym podkreślić, że ostatnie lata przyniosły bardzo duże zmiany, oczywiście pozytywne. Gdy w 2009 roku powstawał Zespół Koordynacyjny ds. Chorób Ultrarzadkich, którego jestem przewodniczącym, w wykazie znajdowało się tylko jedno schorzenie – osoby na nie cierpiące mogły liczyć na refundację terapii lekowej, które są zwykle bardzo kosztowne. Dziś takich programów lekowych jest już osiemnaście, jak widać nastąpiło olbrzymie przyśpieszenie, co może tylko cieszyć. W ostatnim czasie szansę na leczenie otrzymali chorzy na achondroplazję, krzywicę hipofosfatemiczną sprzężoną z chromosomem X, chorobę Fabry’ego, hipofosfatazję czy chorzy z niedoborem kwaśnej sfingomielinazy (ASMD) typu A/B i B.</p>
<p>Jeśli chodzi o dostęp do leczenia chorób rzadkich objętych refundacją w ramach różnych programów terapeutycznych, Polska awansowała z szarego końca w rankingu państw europejskich na pozycję w środku listy. Mam nadzieję, że będziemy dalej wspinali się w tym rankingu.</p>
<p>Oczywiście cieszy, że coraz większa liczba pacjentów zostaje objęta terapiami lekowymi. Niestety, w przypadku większości chorób rzadkich, a szczególnie ultrarzadkich, wciąż brakuje celowanego leczenia. Postęp medycyny jest bardzo szybki, ale nadal wiele tego typu schorzeń pozostaje wyzwaniem. Koncernom farmaceutycznym nie zawsze opłaca się wydawać ogromnych pieniędzy na badania nad lekami, które będą potrzebne garstce pacjentów. Dlatego tym chorym często zaoferować można co najwyżej leczenie objawowe czy rehabilitację.</p>
<p>Pewną poprawę obserwuję też w kwestii diagnostyki chorób rzadkich, choć w tym temacie wciąż mamy wiele do zrobienia. Bardzo istotne są przede wszystkim działania edukacyjne, zarówno wśród społeczeństwa, jak i lekarzy, zwłaszcza pierwszego kontaktu. Także pediatra, internista czy chirurg powinien być wyczulony, że jeśli pacjent nie pasuje do modelu danej jednostki chorobowej, to nie należy czekać, ale skierować chorego do jednostek specjalistycznych. W przypadku chorób rzadkich czas ma kluczowe znaczenie, im szybciej postawimy diagnozę, tym większa szansa na poprawę jakości życia pacjenta.</p>
<p>Dlatego niezwykle ważne jest też wprowadzanie nowych badań przesiewowych noworodków – to rozwiązanie optymalne dla rozpoznania wielu chorób rzadkich. Trwają obecnie dyskusje o poszerzeniu zakresu tych badań o diagnostykę m.in. o chorobę Pompego. W postaci niemowlęcej dominującym objawem tej choroby jest kardiomiopatia. Jeśli leczenie nie zostanie wprowadzone odpowiednio szybko, dziecko często umiera w 1–2. roku życia. Dlatego tak ważne jest wczesne rozpoznanie.</p>
<p>Wierzę, że w tym roku będziemy mogli liczyć na refundację badań genetycznych w szerszym niż do tej pory zakresie. Blisko 80 proc. chorób rzadkich jest przecież uwarunkowanych genetycznie.</p>
<p>Dzięki lepszej diagnostyce wiele chorób będzie mogło być rozpoznawanych we wczesnych stadiach. Diagnostyka wygląda coraz lepiej, zwłaszcza w placówkach wysokospecjalistycznych. Teraz ważnym zadaniem jest zorganizowanie ośrodków eksperckich, które zajmowałyby się unikalnymi badaniami chorób rzadkich. Mam nadzieję, że sieć takich ośrodków zostanie w tym roku utworzona i jeśli odpowiednio ją rozpropagujemy, nie będzie już wątpliwości, gdzie skierować pacjenta, by otrzymał optymalną pomoc. W tym roku mają również powstać platformy informacyjne, dzięki którym lekarz i pacjent będą mogli poszerzyć wiedzę na temat chorób rzadkich.</p>
<p><a href="https://swiatlekarza.pl/pacjenci-z-chorobami-rzadkimi-nie-moga-byc-spychani-na-margines/" target="_blank" rel="noopener"><em><strong>Prof. dr hab. n. med. Mirosław Walczak</strong></em></a></p>
<p><em><strong>Wysłuchał: Rafał Natorski</strong></em></p>
<p>Artykuł <a href="https://swiatlekarza.pl/prof-mieczyslaw-walczak-jest-lepiej-ale/">Prof. Mieczysław Walczak: Jest lepiej, ale…</a> pochodzi z serwisu <a href="https://swiatlekarza.pl">Świat Lekarza</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Braster – polski sposób na walkę z rakiem piersi</title>
		<link>https://swiatlekarza.pl/braster-polski-sposob-na-walke-z-rakiem-piersi/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rafał Natorski]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 05 Feb 2025 14:12:23 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[Gorący temat]]></category>
		<category><![CDATA[Medycyna]]></category>
		<category><![CDATA[Onkologia]]></category>
		<category><![CDATA[onkologia]]></category>
		<category><![CDATA[nowotwory]]></category>
		<category><![CDATA[rak piersi]]></category>
		<category><![CDATA[braster]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://swiatlekarza.pl/?p=23375</guid>

					<description><![CDATA[<div><img width="300" height="204" src="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2025/02/20170824_Sunil_Braster_0281-ret1-1-300x204.jpg" class="attachment-medium size-medium wp-post-image" alt="na zdjęciu znajduje się urządzenie Braster" style="margin-bottom: 15px;" decoding="async" srcset="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2025/02/20170824_Sunil_Braster_0281-ret1-1-300x204.jpg 300w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2025/02/20170824_Sunil_Braster_0281-ret1-1-1024x698.jpg 1024w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2025/02/20170824_Sunil_Braster_0281-ret1-1-768x523.jpg 768w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2025/02/20170824_Sunil_Braster_0281-ret1-1-1536x1047.jpg 1536w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2025/02/20170824_Sunil_Braster_0281-ret1-1-2048x1396.jpg 2048w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2025/02/20170824_Sunil_Braster_0281-ret1-1-150x102.jpg 150w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2025/02/20170824_Sunil_Braster_0281-ret1-1-696x474.jpg 696w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2025/02/20170824_Sunil_Braster_0281-ret1-1-1068x728.jpg 1068w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2025/02/20170824_Sunil_Braster_0281-ret1-1-1920x1308.jpg 1920w" sizes="(max-width: 300px) 100vw, 300px" /></div>
<p>– Marzę o tym, żeby nasze urządzenie znalazło się w każdym gabinecie lekarza rodzinnego – mówi Dariusz Karolak, prezes firmy Braster oferującej innowacyjne rozwiązanie do wykonywania badania piersi, pozwalające na wczesne wykrycie nowotworu. Braster jest w 100 proc. dziełem polskiej myśli technicznej. Inżynierowie z firmy z Szelig latami dopracowywali projekt urządzenia wykorzystującego możliwości termografii kontaktowej [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://swiatlekarza.pl/braster-polski-sposob-na-walke-z-rakiem-piersi/">Braster – polski sposób na walkę z rakiem piersi</a> pochodzi z serwisu <a href="https://swiatlekarza.pl">Świat Lekarza</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div><img width="300" height="204" src="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2025/02/20170824_Sunil_Braster_0281-ret1-1-300x204.jpg" class="attachment-medium size-medium wp-post-image" alt="na zdjęciu znajduje się urządzenie Braster" style="margin-bottom: 15px;" decoding="async" loading="lazy" srcset="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2025/02/20170824_Sunil_Braster_0281-ret1-1-300x204.jpg 300w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2025/02/20170824_Sunil_Braster_0281-ret1-1-1024x698.jpg 1024w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2025/02/20170824_Sunil_Braster_0281-ret1-1-768x523.jpg 768w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2025/02/20170824_Sunil_Braster_0281-ret1-1-1536x1047.jpg 1536w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2025/02/20170824_Sunil_Braster_0281-ret1-1-2048x1396.jpg 2048w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2025/02/20170824_Sunil_Braster_0281-ret1-1-150x102.jpg 150w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2025/02/20170824_Sunil_Braster_0281-ret1-1-696x474.jpg 696w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2025/02/20170824_Sunil_Braster_0281-ret1-1-1068x728.jpg 1068w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2025/02/20170824_Sunil_Braster_0281-ret1-1-1920x1308.jpg 1920w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" /></div><h1>– Marzę o tym, żeby nasze urządzenie znalazło się w każdym gabinecie lekarza rodzinnego – mówi Dariusz Karolak, prezes firmy Braster oferującej innowacyjne rozwiązanie do wykonywania badania piersi, pozwalające na wczesne wykrycie nowotworu.</h1>
<p>Braster jest w 100 proc. dziełem polskiej myśli technicznej. Inżynierowie z firmy z Szelig latami dopracowywali projekt urządzenia wykorzystującego możliwości termografii kontaktowej wspieranej sztuczną inteligencją. Opracowali unikalną technologię termochromowych matryc ciekłokrystalicznych – ciekłe kryształy pod wpływem temperatury zmieniają kolor, co umożliwia lokalizację obszarów hipertermii na powierzchni piersi.</p>
<p>Bazując na procesach biologicznych (proliferacji i neoangiogenezie) leżących u podstaw rozwoju nowotworu złośliwego, Braster szuka ognisk hipertermii mogących wynikać z kancerogenezy. Metoda, w odróżnieniu od mammografii, nie wiąże się z emisją promieniowania jonizującego, dlatego może być bez obaw regularnie stosowana przez całe dorosłe życie kobiety, np. raz w miesiącu.</p>
<p>– Ogromną zaletą jest łatwość obsługi Brastera. Zgodnie ze wskazaniami aplikacji mobilnej urządzenie przykłada się na kilkanaście sekund do piersi. Nacisk jest bardzo delikatny, nie sprawia żadnego bólu czy dyskomfortu, na które często skarżą się kobiety wykonujące tradycyjne badania. Liczba przyłożeń zależy od wielkości piersi. Po badaniu szybko uzyskujemy wynik – tłumaczy <strong>Dariusz Karolak.</p>
<p></strong>Unikalny system automatycznej interpretacji obrazów termograficznych powstałych w trakcie badania opiera się na autorskich algorytmach. Wszystko po to, by w walce o długie życie kobiet w zdrowiu zmaksymalizować ich szanse na bardzo wczesne wykrycie raka. Zagrożenia nie wolno lekceważyć, bo co siódma Europejka w ciągu swojego życia będzie miała zdiagnozowanego raka piersi.</p>
<p>W skład systemu wchodzi aplikacja mobilna instalowana na smartfonie pomagająca sprawnie przeprowadzić badanie i zapewniająca komunikację między urządzeniem a centrum telemedycznym Braster, w którym dokonywana jest automatyczna interpretacja termogramów.</p>
<p><strong>Czy Braster może zastąpić mammografię (MMG)?</strong> – W żadnym wypadku! Mammografia jest i powinna zostać rdzeniem skutecznego programu profilaktycznego. Pozwala osiągnąć w skali populacji ok. 60-procentowy udział nowotworów wykrywanych w I stopniu zaawansowania (dane z USA – przyp. red.). I stopień daje 99 proc. szans na 5-letnie przeżycie, potem w miarę wzrostu i rozprzestrzeniania się raka przeżywalność gwałtownie spada. Widać już, że 60-procentowy poziom raków wykrytych w I stopniu to organizacyjny sufit, którego przebić się nie uda bez dołączenia i upowszechnienia nowoczesnych rozwiązań cyfrowych, takich jak Braster. Nasze badanie jest bezbolesne, bezpieczne, łatwe w wykonaniu, szybkie, skalowalne i tanie. Wszystko dzięki wykładniczemu rozwojowi mocy obliczeniowej komputerów, którą wykorzystujemy do analizy obrazów medycznych, w naszym przypadku termogramów – przekonuje Dariusz Karolak. – Wierzę w ważną rolę naszego innowacyjnego rozwiązania, żeby efektywnie rozwinąć profilaktykę raka piersi. Liczę, że koledzy lekarze wesprą nas i wspólnie stworzymy system, w którym wszystkie nowotwory piersi będą wykrywane bardzo wcześnie.</p>
<p><strong>W przypadku nowotworu piersi wczesna diagnoza ma kluczowe znaczenie.</strong> Niestety, w Polsce umiera co trzecia kobieta chorująca na raka. Wszystko dlatego, że jest on wykrywany zbyt późno.</p>
<p>– Obecnie program skriningowy oparty na mammografii dotyczy kobiet w wieku 45–74 lat. Tymczasem statystyki wskazują, że granica wieku zachorowalności na nowotwór piersi znacząco się obniża. Problem coraz częściej dotyczy 20–30-latek, które pozostają poza zainteresowaniem systemu. Dlatego udostępniamy im prostą i szybką metodę badania, które może uratować życie – przekonuje Dariusz Karolak.</p>
<p>– W najlepszym interesie kobiet powinniśmy łączyć dostępne metody, aby zmaksymalizować szanse na wcześniejsze wykrycie podejrzanych zmian – podkreśla prezes Braster. – Asymetria termiczna może pojawić się, zanim powstaną patologiczne struktury możliwe do wykrycia przez inne metody. Kupujemy w ten sposób dodatkowy czas na reakcję, który w ostatecznym rachunku może zadecydować o powodzeniu terapii – dodaje.</p>
<p>Prezes Brastera wydeptuje ścieżki w Ministerstwie Zdrowia, próbując zainteresować przedstawicieli resortu przełomowym produktem polskich inżynierów. Na razie efekty są mizerne. – Rok temu, na Dzień Kobiet, przeprowadziliśmy dla MZ prezentację naszego rozwiązania. Wiele osób było zdziwionych prostotą i możliwościami Brastera. Jednak do dziś nie ma żadnego odzewu – mówi Dariusz Karolak.</p>
<p>Firma się nie poddaje i szuka różnych form dotarcia do kobiet. Zachęca do współpracy z samorządami lokalnymi, które organizują badania wśród okolicznych mieszkanek, łącząc je z edukacją zdrowotną. W 2023 roku na ulice wyjechał Brasterobus, czyli mobilny punkt, w którym każda kobieta może wykonać badanie piersi. Braster znajduje się także w wielu gabinetach lekarskich, zwłaszcza ginekologicznych. – Marzę o tym, żeby kiedyś znalazł się na wyposażeniu każdego gabinetu lekarza rodzinnego. Braster jest w stanie znacznie poprawić skuteczność systemu i ograniczyć umieralność z powodu raka piersi. Wielu nieszczęść i tragedii udałoby się wówczas uniknąć – przekonuje prezes.</p>
<p>Na razie jednak więcej badań polskim urządzeniem wykonuje się w… Indiach. – Mieszka tam 700 milionów kobiet, w większości na wsiach. Skala potrzeb jest ogromna. Tamtejszy rząd obiecał dostęp do profilaktyki nowotworowej każdej Hindusce i znając jego skuteczność, dotrzyma słowa. Mam nadzieję, że będziemy uczestniczyli w tym wielkim projekcie – mówi prezes Brastera.</p>
<p>Z indyjskim partnerem – Genworks Health Private Limited, polska firma współpracuje przy wdrożeniu technologii w 25 krajach Azji, Afryki i w Australii. Z Brastera coraz chętniej korzystają kobiety w Bułgarii i Ukrainie. – Mam nadzieję, że w kolejnych latach coraz szerszy dostęp do naszego systemu będą miały Polki. Zrobimy wszystko, by tak się stało – podkreśla Dariusz Karolak.</p>
<p><em><strong>Rafał Natorski</strong></em></p>
<p>Artykuł <a href="https://swiatlekarza.pl/braster-polski-sposob-na-walke-z-rakiem-piersi/">Braster – polski sposób na walkę z rakiem piersi</a> pochodzi z serwisu <a href="https://swiatlekarza.pl">Świat Lekarza</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Dr Robert Wiraszka: Onkolog na tropach historii</title>
		<link>https://swiatlekarza.pl/dr-robert-wiraszka-onkolog-na-tropach-historii/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rafał Natorski]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 01 Jan 2025 07:00:18 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[Rozmowa]]></category>
		<category><![CDATA[historia]]></category>
		<category><![CDATA[dr Robert Wiraszka]]></category>
		<category><![CDATA[Radom]]></category>
		<category><![CDATA[Adolf Tochterman]]></category>
		<category><![CDATA[historia medycyny]]></category>
		<category><![CDATA[historia Radomia]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://swiatlekarza.pl/?p=23149</guid>

					<description><![CDATA[<div><img width="300" height="238" src="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/12/FOTO_RW-e1735559869954-300x238.jpg" class="attachment-medium size-medium wp-post-image" alt="na zdjęciu znajduje się dr Robert Wiraszka" style="margin-bottom: 15px;" decoding="async" loading="lazy" srcset="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/12/FOTO_RW-e1735559869954-300x238.jpg 300w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/12/FOTO_RW-e1735559869954-150x119.jpg 150w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/12/FOTO_RW-e1735559869954.jpg 500w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" /></div>
<p>Do jego gabinetu ustawiają się długie kolejki pacjentów, ale dr n. med. Robert Wiraszka, bardzo ceniony lekarz onkolog, znajduje także czas na realizację pasji, czyli zgłębianie dziejów radomskiej medycyny. Za swoją działalność został w tym roku uhonorowany prestiżową Nagrodą im. św. Kazimierza Jak doszło do tego, że lekarz onkolog został pisarzem i to historycznym? Gdy [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://swiatlekarza.pl/dr-robert-wiraszka-onkolog-na-tropach-historii/">Dr Robert Wiraszka: Onkolog na tropach historii</a> pochodzi z serwisu <a href="https://swiatlekarza.pl">Świat Lekarza</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div><img width="300" height="238" src="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/12/FOTO_RW-e1735559869954-300x238.jpg" class="attachment-medium size-medium wp-post-image" alt="na zdjęciu znajduje się dr Robert Wiraszka" style="margin-bottom: 15px;" decoding="async" loading="lazy" srcset="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/12/FOTO_RW-e1735559869954-300x238.jpg 300w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/12/FOTO_RW-e1735559869954-150x119.jpg 150w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/12/FOTO_RW-e1735559869954.jpg 500w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" /></div><h1>Do jego gabinetu ustawiają się długie kolejki pacjentów, ale dr n. med. Robert Wiraszka, bardzo ceniony lekarz onkolog, znajduje także czas na realizację pasji, czyli zgłębianie dziejów radomskiej medycyny. Za swoją działalność został w tym roku uhonorowany prestiżową Nagrodą im. św. Kazimierza</h1>
<h4><strong>Jak doszło do tego, że lekarz onkolog został pisarzem i to historycznym?</strong></h4>
<p>Gdy człowiek przychodzi na świat w rodzinie lekarskiej, której większość znajomych też stanowią lekarze, i od najmłodszych lat słyszy rozmaite opowieści związane z medycyną, to chyba w naturalny sposób rodzi się ciekawość historyczna. Zaczęło się od Radomskiego Rocznika Lekarskiego, którego pomysłem zaraziłem w 1996 roku doktora Wojciecha Szafrańskiego. Przez lata współredagowaliśmy go wspólnie, a po śmierci doktora Szafrańskiego zostałem sam na posterunku. Dotychczas ukazało się siedemnaście numerów rocznika prezentującego dorobek naukowy lekarzy z naszego regionu, ale także ich pasje i zainteresowania, a tych nie brakuje – mamy kolegów, którzy biegają maratony, piszą wiersze, malują obrazy czy fotografują ptaki.</p>
<p>Z czasem zacząłem bardziej zagłębiać się w dzieje radomskiej medycyny, czemu posłużył okres pandemii, gdy miałem więcej wolnego czasu, który trzeba było jakoś zagospodarować. Gromadziłem materiały, było ich coraz więcej, dlatego postanowiłem zamknąć tę wiedzę w książkach.</p>
<h4><strong>Tak powstał „medyczny pięcioksiąg doktora Wiraszki”.</strong></h4>
<p>Pierwszą książką był <strong>„Szpital św. Kazimierza w Radomiu 1829–1968”</strong>, czyli historia lecznicy od najdawniejszych lat do chwili otwarcia nowej siedziby szpitala przy ul. Tochtermana. Podczas pracy nad tym opracowaniem zebrałem tyle materiałów na temat innych placówek służby zdrowia, że naturalną koleją rzeczy była następna książka poświęcona dziejom wszystkich radomskich szpitali, których do końca II wojny światowej naliczyłem aż 29 plus jeden hipotetyczny – pojawiają się bowiem wzmianki o szpitalu kolejowym, ale nie znalazłem żadnych źródeł, które by potwierdzały jego istnienie. Po <strong>„Dziejach stacjonarnej opieki medycznej w Radomiu 1792–1945”</strong> napisałem <strong>„Słownik biograficzny lekarzy radomskich 1610–1945”</strong> zawierający ponad 530 nazwisk medyków, którzy pracowali w Radomiu przynajmniej miesiąc. Gdy zostałem zaproszony przez pielęgniarki na święto patronalne, uznałem, że głupio iść bez prezentu. Spytałem, czy panie chcą, żebym napisał dzieje pielęgniarstwa w naszym mieście. Chciały. Tak powstała „Opieka pielęgniarska i położnicza w Radomiu do 1945 roku”.</p>
<h4><strong>Ostatnią jak dotychczas pracą w pana dorobku jest „Kompendium dziejów aptekarstwa w Radomiu do 1945 roku.”</strong></h4>
<p>To było jedno z najtrudniejszych wyzwań, bo zmierzyłem się z tematem dla mnie dziewiczym. Musiałem porządnie się w niego wgryźć, poznać tajniki aptekarstwa i jego zwyczaje. Historia radomskiej farmacji okazała się bardzo fascynująca, pełna ciekawych postaci takich jak Feliks Łagodziński, rzutki przedsiębiorca, który uruchomił pierwszą w Królestwie Polskim fabrykę preparatów farmaceutycznych i galenowych z urządzeniami parowymi. Jego apteka była urządzona z rozmachem, po europejsku. Łagodziński w 1906 roku otrzymał w Paryżu, na wystawie światowej, medal w dziedzinie farmacji. To było niezwykle prestiżowe wyróżnienie. Był też inicjatorem utworzenia niezwykłego banku mleka. Widząc, że niektóre kobiety mają problem z karmieniem dzieci, zaczął kupować mleko od wyselekcjonowanych krów, sterylizował, pakował w wyparzone butelki i dostarczał do domów potrzebujących matek.</p>
<h4><strong>Jakie ma pan dalsze plany pisarskie?</strong></h4>
<p>Myślę o pracy dotyczącej działalności felczerów w naszym mieście. Ostatnią książką, która domknęłaby cykl o historii radomskiej medycyny, powinna być praca poświęcona poprzednikom dzisiejszego NFZ-u czy organizacji opieki zdrowotnej w różnych okresach dziejów.</p>
<h4><strong>Patrząc na system ochrony zdrowia w Polsce może być to najbardziej wstrząsająca z pańskich książek.</strong></h4>
<p>Niestety, ten system niemal zawsze by niewydolny. Zawsze opierał się łataniu, naprawianiu niedoróbek i zaangażowaniu ludzi, którym bliska jest idea pomocy innym.</p>
<h4><strong>Który okres w dziejach radomskiej służby zdrowa był najlepszy dla lekarzy i pacjentów?</strong></h4>
<p>Najbardziej lubię drugą połowę XIX wieku, czyli czas rewolucji przemysłowej, ale też ogromnego postępu w innych dziedzinach, także w medycynie. Ówcześni lekarze byli bardzo ciekawi świata, chętnie zajmowali się trudnymi przypadkami, opisywali swoje sukcesy i porażki, wymieniali informacjami. Dziś mi tego brakuje.</p>
<h4><strong>Dzięki pana książkom możemy poznać wielu wybitnych lekarzy, którzy w różnych okresach nieśli pomoc chorym radomianom. Kto zrobił na panu największe wrażenie?</strong></h4>
<p>Było ich wielu. Na przykład Józef Kossak, który widział, jak wiele jest przypadków gruźlicy i kupił z własnych pieniędzy aparat rentgenowski, po czym już w pierwszym miesiącu zdiagnozował prawie 200 przypadków groźnej choroby. To postać zapomniana do tego stopnia, że w jakieś publikacji znalazłem informację, że aparat ufundował… malarz Juliusz Kossak.</p>
<p>Bardzo ciekawą postacią był też Jan Olewiński, dyrektor szpitala św. Kazimierza w okresie międzywojennym, gdy obowiązywał oficjalny zakaz zatrudniana lekarzy żydowskich w szpitalach publicznych. Olewiński, choć był endekiem, nie zważał na te przepisy i współpracował z medykami pochodzenia żydowskiego, choćby chirurgiem Izraelem Kleinbergerem. Polski personel potrafił nawet zgodzić się na obniżkę pensji, by z tych pieniędzy wesprzeć lekarzy ze szpitala żydowskiego, którym groziło zwolnienie. Taka wówczas panowała solidarność zawodowa. Długo można wyliczać znakomitych lekarzy, którzy zapisali się pięknymi zgłoskami w historii radomskiej medycyny.</p>
<h4><strong>A Adolf Tochterman, ikona radomskiej służby zdrowia?</strong></h4>
<p>Tochterman jest moim zdaniem trochę wyidealizowany, pokazywany tylko z pozytywnej strony. Niewątpliwie miał wielkie zasługi, a jego oddanie pacjentom przeszło do legendy – jedna z jego pacjentek podczas pogrzebu zauważyła, że został pochowany w dziurawym bucie. I nic dziwnego, bo Tochterman faktycznie rozdawał potrzebującym pieniądze, a sam niewiele miał. Jednak niektóre jego działania budzą kontrowersje. Gdy w 1947 roku pisał pracę na temat radomskiego szpitalnictwa, pominął wszystkich lekarzy, którzy zginęli w Katyniu. Najwyraźniej bał się narazić władzy ludowej.</p>
<h4><strong>Na koniec muszę jeszcze o coś zapytać. Jak oblegany przez pacjentów lekarz znajduje czas na realizację pasji, która wymaga przekopywania archiwów, przeszukiwania źródeł i spędzania wielu godzin przed komputerem?</strong></h4>
<p>Wszystko jest kwestią dobrej organizacji. Przyjąłem zasadę, że każdego dnia, bez względu na wszystko, poświęcam trzy kwadranse na swoją działalność historyczną, choć chciałbym podkreślić, że nie uważam się za historyka, co najwyżej historyka-amatora.</p>
<p><em><strong>Rozmawiał: Rafał Natorski</strong></em></p>
<figure id="attachment_23151" aria-describedby="caption-attachment-23151" style="width: 780px" class="wp-caption aligncenter"><img loading="lazy" decoding="async" class="wp-image-23151 size-full" src="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/12/1915-1920-karetka-pogotowia-w-radomiu-ul-zeromskiego-51.jpg" alt="" width="780" height="542" srcset="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/12/1915-1920-karetka-pogotowia-w-radomiu-ul-zeromskiego-51.jpg 780w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/12/1915-1920-karetka-pogotowia-w-radomiu-ul-zeromskiego-51-300x208.jpg 300w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/12/1915-1920-karetka-pogotowia-w-radomiu-ul-zeromskiego-51-768x534.jpg 768w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/12/1915-1920-karetka-pogotowia-w-radomiu-ul-zeromskiego-51-150x104.jpg 150w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/12/1915-1920-karetka-pogotowia-w-radomiu-ul-zeromskiego-51-218x150.jpg 218w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/12/1915-1920-karetka-pogotowia-w-radomiu-ul-zeromskiego-51-696x484.jpg 696w" sizes="auto, (max-width: 780px) 100vw, 780px" /><figcaption id="caption-attachment-23151" class="wp-caption-text">1915–1920 Karetka pogotowia w Radomiu, ul. Żeromskiego 51</figcaption></figure>
<figure id="attachment_23152" aria-describedby="caption-attachment-23152" style="width: 2560px" class="wp-caption aligncenter"><img loading="lazy" decoding="async" class="wp-image-23152 size-full" src="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/12/Szpital_Radom_1927-scaled.jpg" alt="" width="2560" height="1892" srcset="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/12/Szpital_Radom_1927-scaled.jpg 2560w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/12/Szpital_Radom_1927-300x222.jpg 300w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/12/Szpital_Radom_1927-1024x757.jpg 1024w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/12/Szpital_Radom_1927-768x568.jpg 768w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/12/Szpital_Radom_1927-1536x1135.jpg 1536w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/12/Szpital_Radom_1927-2048x1514.jpg 2048w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/12/Szpital_Radom_1927-150x111.jpg 150w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/12/Szpital_Radom_1927-696x514.jpg 696w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/12/Szpital_Radom_1927-1068x789.jpg 1068w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/12/Szpital_Radom_1927-1920x1419.jpg 1920w" sizes="auto, (max-width: 2560px) 100vw, 2560px" /><figcaption id="caption-attachment-23152" class="wp-caption-text">Szpital Radom 1927</figcaption></figure>
<figure id="attachment_23153" aria-describedby="caption-attachment-23153" style="width: 2000px" class="wp-caption aligncenter"><img loading="lazy" decoding="async" class="wp-image-23153 size-full" src="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/12/szpital_sw_Kazimierza_1933_sala.jpg" alt="" width="2000" height="1478" srcset="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/12/szpital_sw_Kazimierza_1933_sala.jpg 2000w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/12/szpital_sw_Kazimierza_1933_sala-300x222.jpg 300w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/12/szpital_sw_Kazimierza_1933_sala-1024x757.jpg 1024w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/12/szpital_sw_Kazimierza_1933_sala-768x568.jpg 768w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/12/szpital_sw_Kazimierza_1933_sala-1536x1135.jpg 1536w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/12/szpital_sw_Kazimierza_1933_sala-150x111.jpg 150w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/12/szpital_sw_Kazimierza_1933_sala-696x514.jpg 696w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/12/szpital_sw_Kazimierza_1933_sala-1068x789.jpg 1068w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/12/szpital_sw_Kazimierza_1933_sala-1920x1419.jpg 1920w" sizes="auto, (max-width: 2000px) 100vw, 2000px" /><figcaption id="caption-attachment-23153" class="wp-caption-text">Szpital św. Kazimierza 1933</figcaption></figure>
<figure id="attachment_23154" aria-describedby="caption-attachment-23154" style="width: 960px" class="wp-caption aligncenter"><img loading="lazy" decoding="async" class="wp-image-23154 size-full" src="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/12/z-radomskiej-gazety-XIX-w.jpg" alt="" width="960" height="707" srcset="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/12/z-radomskiej-gazety-XIX-w.jpg 960w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/12/z-radomskiej-gazety-XIX-w-300x221.jpg 300w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/12/z-radomskiej-gazety-XIX-w-768x566.jpg 768w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/12/z-radomskiej-gazety-XIX-w-150x110.jpg 150w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/12/z-radomskiej-gazety-XIX-w-696x513.jpg 696w" sizes="auto, (max-width: 960px) 100vw, 960px" /><figcaption id="caption-attachment-23154" class="wp-caption-text">Z radomskiej gazety (XIX w.)</figcaption></figure>
<p>Artykuł <a href="https://swiatlekarza.pl/dr-robert-wiraszka-onkolog-na-tropach-historii/">Dr Robert Wiraszka: Onkolog na tropach historii</a> pochodzi z serwisu <a href="https://swiatlekarza.pl">Świat Lekarza</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Mniej znany Chełmoński…</title>
		<link>https://swiatlekarza.pl/mniej-znany-chelmonski/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rafał Natorski]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 24 Dec 2024 11:45:35 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[Rozmowa]]></category>
		<category><![CDATA[Adam Chełmoński]]></category>
		<category><![CDATA[Katarzyna Mikulska]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://swiatlekarza.pl/?p=23114</guid>

					<description><![CDATA[<div><img width="300" height="225" src="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/12/IMG_20240307_104210-300x225.jpg" class="attachment-medium size-medium wp-post-image" alt="na zdjęciu znajduje się Katarzyna Mikulska" style="margin-bottom: 15px;" decoding="async" loading="lazy" srcset="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/12/IMG_20240307_104210-300x225.jpg 300w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/12/IMG_20240307_104210-1024x768.jpg 1024w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/12/IMG_20240307_104210-768x576.jpg 768w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/12/IMG_20240307_104210-1536x1152.jpg 1536w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/12/IMG_20240307_104210-2048x1536.jpg 2048w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/12/IMG_20240307_104210-150x113.jpg 150w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/12/IMG_20240307_104210-696x522.jpg 696w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/12/IMG_20240307_104210-1068x801.jpg 1068w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/12/IMG_20240307_104210-1920x1440.jpg 1920w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" /></div>
<p>Przez 30 lat zarządzał szpitalem, który był wzorem dla innych lecznic, jego prace naukowe wydawano za granicą, współtworzył pierwsze w Polsce sanatorium dla chorych na gruźlicę. To tylko część zasług Adama Chełmońskiego, wciąż pozostającego jednak w cieniu brata Józefa, słynnego malarza. O tej niezwykłej postaci rozmawiamy z Katarzyną Mikulską, znawczynią biografii wybitnego lekarza Czy malarzy [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://swiatlekarza.pl/mniej-znany-chelmonski/">Mniej znany Chełmoński…</a> pochodzi z serwisu <a href="https://swiatlekarza.pl">Świat Lekarza</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div><img width="300" height="225" src="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/12/IMG_20240307_104210-300x225.jpg" class="attachment-medium size-medium wp-post-image" alt="na zdjęciu znajduje się Katarzyna Mikulska" style="margin-bottom: 15px;" decoding="async" loading="lazy" srcset="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/12/IMG_20240307_104210-300x225.jpg 300w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/12/IMG_20240307_104210-1024x768.jpg 1024w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/12/IMG_20240307_104210-768x576.jpg 768w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/12/IMG_20240307_104210-1536x1152.jpg 1536w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/12/IMG_20240307_104210-2048x1536.jpg 2048w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/12/IMG_20240307_104210-150x113.jpg 150w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/12/IMG_20240307_104210-696x522.jpg 696w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/12/IMG_20240307_104210-1068x801.jpg 1068w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/12/IMG_20240307_104210-1920x1440.jpg 1920w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" /></div><h1>Przez 30 lat zarządzał szpitalem, który był wzorem dla innych lecznic, jego prace naukowe wydawano za granicą, współtworzył pierwsze w Polsce sanatorium dla chorych na gruźlicę. To tylko część zasług Adama Chełmońskiego, wciąż pozostającego jednak w cieniu brata Józefa, słynnego malarza. O tej niezwykłej postaci rozmawiamy z Katarzyną Mikulską, znawczynią biografii wybitnego lekarza</h1>
<h4><strong>Czy malarzy cenimy bardziej niż lekarzy? Józef Chełmoński jest właśnie fetowany wielką wystawą w Muzeum Narodowym. Równocześnie mija setna rocznica śmierci jego brata, wybitnego medyka oraz społecznika – i ten temat spowija cisza.</strong></h4>
<h4>Człowiek od zarania dziejów lubił otaczać się ładnymi przedmiotami, w tym także obrazami. Nic dziwnego, że podziwiał też ich twórców. Ludzie nauki, o ile nie dokonają czegoś naprawdę spektakularnego, mają szansę na zdobycie popularności co najwyżej w swoim środowisku.</h4>
<p><strong>Czy za życia Adam też był w cieniu Józefa?</strong></p>
<p>Nie. To Adam zazwyczaj pomagał Józefowi, nazywającemu brata Adulciem, w wielu kwestiach, zwłaszcza finansowych. Sam cieszył się sławą wybitnego lekarza, który jest bez reszty oddany pacjentom. Edukował ich, przyjmował w domu, w środku nocy, często nie brał pieniędzy za wizytę. Był niezwykle szanowanym człowiekiem. Nikomu nie odmawiał pomocy i jemu także nie odmawiano, na przykład, gdy trzeba było wykonać jakieś prace w gospodarstwie w Adamowiźnie, gdzie miał swój dworek, w którym mieszkał z rodziną.</p>
<p>Józef Chełmoński, zwłaszcza po powrocie z Francji, był podziwiany przez mieszczan i ziemian, ale nie przez okolicznych chłopów, dla których nieważne było, że to wielki artysta. Budził zainteresowanie dopiero wtedy, gdy zatrudniał ich jako modeli do swoich obrazów. Za leżenie na łące czy stanie przy ognisku dostawali więcej niż za całodzienną orkę w polu. Józef był modny i ciekawy, ale to Adam budził prawdziwy szacunek.</p>
<h4><strong>Adam też malował?</strong></h4>
<p>Podobno tak, w rodzinie Chełmońskich wszyscy byli uzdolnieni artystycznie. Jednak nie wiem, czy zachowały się jakieś jego prace. Wcześnie zresztą poświęcił się swojej pasji, czyli medycynie, choć jego droga edukacyjna nie była usłana różami. Czasem z braku pieniędzy nie jadł przez kilka dni, by móc opłacić czesne. Dorabiał korepetycjami. Udzielał ich między innymi Marii, siostrzenicy Ignacego Barańskiego, lekarza, profesora Uniwersytetu Warszawskiego i filantropa, który dostrzegł w Chełmońskim wielki talent. Kilka lat później Maria została żoną Adama. Była bardzo mądrą i świetnie wykształconą kobietą, znała pięć języków. Przez całe życie wspierała działalność męża, tłumaczyła dla niego zagraniczne artykuły z prasy medycznej, porządkowała papiery, a równocześnie perfekcyjnie prowadziła dom i wychowywała dzieci. Dla Chełmońskiego rodzina też była bardzo ważna, starał się poświęcać jej jak najwięcej czasu, choć tego ciągle mu brakowało.</p>
<h4><strong>Przez 30 lat pełnił stanowisko ordynatora Szpitala Dzieciątka Jezus w Warszawie.</strong></h4>
<p>Ta placówka to było jego ukochane miejsce. Własnym kosztem wyposażał oddziały w książki, aparaty czy odczynniki. W szpitalu spędzał długie godziny, poświęcając je chorym i szkoląc asystentów, którzy licznie garnęli się pod jego opiekuńcze skrzydła. Był na bieżąco z nowościami ze świata medycyny, dzięki czemu lecznica miała zachodnioeuropejski poziom. Wprowadził wiele nowatorskich rozwiązań, zapoczątkował choćby systematycznie odbywające się posiedzenia kliniczne. Stworzył gazetę „Pamiętnik kliniczny”, która ukazywała się do 1938 r.</p>
<p>Dzięki zaangażowaniu Chełmońskiego Szpital Dzieciątka Jezus był pierwszą lecznicą w zaborze rosyjskim, w której stosowano mikroskop. Adam i jego podopieczni nie bali się trudnych przypadków, przeprowadzali zaawansowane, jak na te czasy, zabiegi. To wszystko sprawiło, że po zakończeniu I wojny światowej szpital mógł od razu wznowić działalność.</p>
<h4><strong>Mimo licznych obowiązków Adam Chełmoński potrafił znaleźć czas na pracę naukową, z imponującymi efektami.</strong></h4>
<p>„Terapia jego wielokrotnie tchnęła pewną oryginalnością: odskakiwała nieraz jaskrawo od powszechnie przyjętych szablonów, ale była ona zawsze gruntownie przemyślana i na dużym materiale trafnych spostrzeżeń osobistych oparta” – wspominał jego wychowanek Adam Lande. Na froncie I wojny światowej, w której brał udział, Chełmoński zaobserwował zjawisko, które później opisał jako głodowy zanik mięśni. W Polsce jego pracą nikt się nie zainteresował, ale żona przetłumaczyła ją na francuski. Po latach temat wrócił, bo okazało się, że chodzi o osteoporozę.</p>
<p>Wnikliwość pozwoliła opisać symptom, który nazwano od jego nazwiska – objawem Chełmońskiego. Do dziś naucza się o nim na studiach medycznych. Pomaga w rozpoznaniu zapalenia pęcherzyka żółciowego czy chorej wątroby. Badanie jest bardzo proste, polega na lekkim uderzeniu w okolicy prawego łuku żebrowego pacjenta. Wielu starszych lekarzy wciąż je stosuje, młodsi bardziej ufają USG, które bywa jednak zawodne, w odróżnieniu od rozwiązania zaproponowanego przez Chełmońskiego.</p>
<p>Adam wyprzedzał swoje czasy. W 1895 r. jako pierwszy zastosował wyciągi gnilne w leczeniu chorób zakaźnych. Zostało to zauważone przez wybitnego bakteriologa, profesora Romana Nitscha, bardzo pochlebnie wypowiadającego się o badaniach Chełmońskiego, który opisał je w pracy „Badania kliniczne nad wpływem wyciągu gnilnego na przebieg niektórych chorób zakaźnych” wydanej przez warszawską drukarnię Kowalewskiego.</p>
<h4><strong>Chełmoński pisał prace naukowe, ale również publikacje edukacyjne skierowane do osób, które rzadko sięgały po książki, zwłaszcza do chłopów.</strong></h4>
<p>Mieszkał na wsi, leczył okolicznych mieszkańców i doskonale znał ich problemy zdrowotne, które często wynikały z braku higieny. Dlatego napisał książkę, w której tłumaczył, skąd biorą się choroby. Była czytana przez sołtysów na rozmaitych zebraniach czy księży w czasie mszy. Tłumaczył, jak ważne jest mycie rąk czy załatwianie potrzeb fizjologicznych w odpowiednich miejscach. Chełmoński na różnie sposoby starał się edukować sąsiadów. Jeden z budynków swojej posiadłości oddał na potrzeby szkoły, pierwszej w tej okolicy. Po latach to samo uczynił jego syn Mateusz, który również został lekarzem. Podarował ziemię w Starem, gdzie wybudowano szkołę, istniejącą do dzisiaj.</p>
<h4><strong>Adam Chełmoński znacząco przyczynił się także do utworzenia pierwszego w kraju sanatorium dla chorych na gruźlicę, w Otwocku.</strong></h4>
<p>Tak naprawdę był największym sponsorem tej inwestycji. Wspierał także placówkę wiedzą medyczną. Jednak placówkę kojarzymy głównie z doktorem Józefem Marianem Geislerem, uznawanym za pomysłodawcę i założyciela sanatorium. Dlaczego nie wspomina się o Chełmońskim? Bo nie znosił poklasku i był bardzo skromny. W przeciwieństwie do brata, pożądającego aplauzu, nie odbierał odznaczeń, nie lubił się pokazywać czy bywać na przyjęciach. Chyba że podczas nich można było zdobyć pieniądze na szpital.</p>
<h4><strong>Chełmoński pracował niemal do ostatnich chwil, nawet gdy był już bardzo ciężko chory…</strong></h4>
<p>Cierpiał na niewydolność nerek. Dziś medycyna radzi sobie z tym schorzeniem, choćby dzięki dializom. Wtedy nie było takich możliwości. Ostatnie dni życia Chełmoński spędził w swoim szpitalu. Teoretycznie jako pacjent, ale nie przeszkodziło mu to w odwiedzaniu chorych czy dyskusjach ze współpracownikami o ciekawych przypadkach. Nie dało się go położyć do łóżka. Odwiedzały go całe procesje gości, którzy chcieli wyrazić wdzięczność ukochanemu doktorowi, który zmarł 6 listopada 1924 r.</p>
<h4><strong>Czy Józef kiedykolwiek namalował Adama?</strong></h4>
<p>Nie, przynajmniej nic mi na ten temat nie wiadomo.</p>
<p><em><strong>Rozmawiał: Rafał Natorski</strong></em></p>
<p>Artykuł <a href="https://swiatlekarza.pl/mniej-znany-chelmonski/">Mniej znany Chełmoński…</a> pochodzi z serwisu <a href="https://swiatlekarza.pl">Świat Lekarza</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Przebodźcowanie mózgu a bezsenność</title>
		<link>https://swiatlekarza.pl/przebodzcowanie-mozgu-a-bezsennosc/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rafał Natorski]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 17 Sep 2024 06:15:03 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Neurologia]]></category>
		<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[neurologia]]></category>
		<category><![CDATA[profilaktyka chorób mózgu]]></category>
		<category><![CDATA[jak dbać o mózg]]></category>
		<category><![CDATA[przebodźcowanie mózgu]]></category>
		<category><![CDATA[dr Małgorzata Fornal-Pawłowska]]></category>
		<category><![CDATA[problemy ze snem]]></category>
		<category><![CDATA[bezsenność]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://swiatlekarza.pl/?p=22133</guid>

					<description><![CDATA[<div><img width="296" height="300" src="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/09/Fornal-Pawlowska-e1726487723314-296x300.jpg" class="attachment-medium size-medium wp-post-image" alt="na zdjęciu znajduje się dr Małgorzata Fornal-Pawłowska" style="margin-bottom: 15px;" decoding="async" loading="lazy" srcset="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/09/Fornal-Pawlowska-e1726487723314-296x300.jpg 296w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/09/Fornal-Pawlowska-e1726487723314-1011x1024.jpg 1011w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/09/Fornal-Pawlowska-e1726487723314-768x778.jpg 768w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/09/Fornal-Pawlowska-e1726487723314-150x152.jpg 150w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/09/Fornal-Pawlowska-e1726487723314-300x304.jpg 300w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/09/Fornal-Pawlowska-e1726487723314-696x705.jpg 696w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/09/Fornal-Pawlowska-e1726487723314-1068x1081.jpg 1068w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/09/Fornal-Pawlowska-e1726487723314.jpg 1364w" sizes="auto, (max-width: 296px) 100vw, 296px" /></div>
<p>Częstą konsekwencją przebodźcowania mózgu jest bezsenność, czyli najczęściej występujące zaburzenie snu. Przyczynia się do tego przede wszystkim nasz styl życia. Funkcjonujemy w ciągłym pędzie, próbujemy w ciągu doby zrobić za dużo, a gdy kładziemy się spać, nasz mózg nadal pracuje na pełnych obrotach. Sytuacji nie poprawiają rozmaite nawyki, na przykład nadmiar kofeiny przed snem. Według [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://swiatlekarza.pl/przebodzcowanie-mozgu-a-bezsennosc/">Przebodźcowanie mózgu a bezsenność</a> pochodzi z serwisu <a href="https://swiatlekarza.pl">Świat Lekarza</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div><img width="296" height="300" src="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/09/Fornal-Pawlowska-e1726487723314-296x300.jpg" class="attachment-medium size-medium wp-post-image" alt="na zdjęciu znajduje się dr Małgorzata Fornal-Pawłowska" style="margin-bottom: 15px;" decoding="async" loading="lazy" srcset="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/09/Fornal-Pawlowska-e1726487723314-296x300.jpg 296w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/09/Fornal-Pawlowska-e1726487723314-1011x1024.jpg 1011w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/09/Fornal-Pawlowska-e1726487723314-768x778.jpg 768w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/09/Fornal-Pawlowska-e1726487723314-150x152.jpg 150w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/09/Fornal-Pawlowska-e1726487723314-300x304.jpg 300w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/09/Fornal-Pawlowska-e1726487723314-696x705.jpg 696w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/09/Fornal-Pawlowska-e1726487723314-1068x1081.jpg 1068w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/09/Fornal-Pawlowska-e1726487723314.jpg 1364w" sizes="auto, (max-width: 296px) 100vw, 296px" /></div><h1>Częstą konsekwencją przebodźcowania mózgu jest bezsenność, czyli najczęściej występujące zaburzenie snu. Przyczynia się do tego przede wszystkim nasz styl życia. Funkcjonujemy w ciągłym pędzie, próbujemy w ciągu doby zrobić za dużo, a gdy kładziemy się spać, nasz mózg nadal pracuje na pełnych obrotach.</h1>
<p>Sytuacji nie poprawiają rozmaite nawyki, na przykład nadmiar kofeiny przed snem. Według najnowszych badań kawa wypita na 6–8 godzin przed położeniem się do łóżka jest jeszcze obecna w naszym organizmie i może zaburzać sen. Nie sprzyja mu także sztuczne światło niebieskie emitowane przez różne ekrany. Dla mózgu jest sygnałem do pobudzenia i stymulacji. Dlatego siedząc długo przed komputerem czy telefonem, narażamy się na problemy z zaśnięciem. Szczególnie gdy jesteśmy wcześniej dodatkowo bombardowani różnymi informacjami z internetu.</p>
<p>Gdy pojawiają się problemy ze snem, niektórzy, by im zapobiec, zaczynają wprowadzać różne pomysły. Na przykład uparcie leżą w łóżku mimo braku snu, próbując się wyciszyć czy stłumić niechciane myśli. Taki nadmierny wysiłek wkładany w sen też przyczynia się do rozwoju przewlekłej bezsenności. Kiedy o niej mówimy? Jeżeli ktoś co najmniej trzy razy w tygodniu, przez co najmniej trzy miesiące, ma problemy z zaśnięciem, wybudza się w nocy i nie może zasnąć albo jego sen kończy się za wcześnie, nad ranem, co wpływa na samopoczucie w ciągu dnia.</p>
<p>Jeśli staje się to codziennością, należy poważnie zastanowić się nad przyczynami. Błędem jest myślenie, że bezsenność zawsze wynika ze stresu czy jest efektem przewlekłych chorób. Im dłużej się z nią zmagamy, tym większe znaczenie mają też nawyki czy próby zmiany zachowań mające zaradzić problemowi, a tak naprawdę tylko go potęgujące.</p>
<p>Terapia bezsenności to szerokie spojrzenie na wszystkie czynniki – zarówno te, które zapoczątkowały problemy ze snem, jak i te, które je obecnie utrzymują. Do tego potrzeba pomocy specjalisty. Jednak wiele osób uważa, że jest na to jeszcze za wcześnie. Boją się, że będą np. skazani na zażywanie lekarstw, bo to jedyna droga. A wcale tak być nie musi.</p>
<p>Dobry terapeuta musi spojrzeć na problem także od strony psychologicznej. Przewlekłej bezsenności często towarzyszą zaburzenia lękowe, stany depresyjne. Zmagający się z nią próbują radzić sobie na własną rękę, choćby wydłużając pory snu i spędzając w łóżku więcej czasu niż trzeba, licząc, że wreszcie usną. W końcu zaczynają traktować łóżko jak pole walki, co tylko powoduje nawarstwienie problemów.</p>
<p>Takie osoby powinny otrzymać specjalistyczną pomoc. Jednak w Polsce nie jest to łatwe. Brakuje placówek leczenia zaburzeń snu, mamy też bardzo mało przeszkolonych terapeutów zajmujących się poznawczo-behawioralną terapią bezsenności (CBT-I), która według standardów Europejskiego Towarzystwa Badań nad Snem czy Amerykańskiej Akademii Medycyny Snu powinna być obowiązkowym elementem procesu leczenia pacjentów z bezsennością. Stosowaną niezależnie od kuracji farmakologicznej. Wielu moich pacjentów ma problem z odstawieniem leków, bo boją się, że bez nich nie będą mogli zasnąć. Dzięki terapii poznawczo-behawioralnej uczą się radzenia sobie z bezsennością i oswajają swój lęk związany z tematem snu.</p>
<p>Na szczęście terapeutów przybywa. Polskie Towarzystwo Badań nad Snem organizuje cykliczne szkolenia dla lekarzy, których zgłasza się coraz więcej. Dzięki temu mogą lepiej pomóc pacjentom z bezsennością, a tych będzie tylko przybywać.</p>
<p><em><strong>Dr n. med. Małgorzata Fornal-Pawłowska, psycholog kliniczny, autorka poradnika „Antidotum na bezsenność”</strong></em></p>
<p>Artykuł <a href="https://swiatlekarza.pl/przebodzcowanie-mozgu-a-bezsennosc/">Przebodźcowanie mózgu a bezsenność</a> pochodzi z serwisu <a href="https://swiatlekarza.pl">Świat Lekarza</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Rola układu glimfatycznego</title>
		<link>https://swiatlekarza.pl/rola-ukladu-glimfatycznego/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rafał Natorski]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 17 Sep 2024 06:00:34 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Neurologia]]></category>
		<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[neurologia]]></category>
		<category><![CDATA[jak dbać o mózg]]></category>
		<category><![CDATA[Układ glimfatyczny]]></category>
		<category><![CDATA[prof. Iwona Kurkowska-Jastrzębska]]></category>
		<category><![CDATA[mózgu]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://swiatlekarza.pl/?p=22130</guid>

					<description><![CDATA[<div><img width="300" height="248" src="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/09/Profesor-Kurkowska-6-300x248.jpg" class="attachment-medium size-medium wp-post-image" alt="na zdjęciu znajduje się prof. Iwona Kurkowska-Jastrzębska" style="margin-bottom: 15px;" decoding="async" loading="lazy" srcset="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/09/Profesor-Kurkowska-6-300x248.jpg 300w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/09/Profesor-Kurkowska-6-1024x848.jpg 1024w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/09/Profesor-Kurkowska-6-768x636.jpg 768w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/09/Profesor-Kurkowska-6-1536x1272.jpg 1536w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/09/Profesor-Kurkowska-6-2048x1696.jpg 2048w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/09/Profesor-Kurkowska-6-150x124.jpg 150w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/09/Profesor-Kurkowska-6-696x576.jpg 696w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/09/Profesor-Kurkowska-6-1068x884.jpg 1068w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/09/Profesor-Kurkowska-6-1920x1590.jpg 1920w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" /></div>
<p>Układ glimfatyczny mózgu to bardzo ciekawa struktura, która opisana była już wiele, wiele lat temu, ale potem zapomniana, ponieważ w gruncie rzeczy nie do końca wierzono, że mózg ma jakikolwiek system usuwania zbędnych produktów przemiany materii. Mózg jest bowiem pozbawiony naczyń limfatycznych, ale okazało się, że ich rolę mogą pełnić komórki glejowe, zwane astrocytami, które [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://swiatlekarza.pl/rola-ukladu-glimfatycznego/">Rola układu glimfatycznego</a> pochodzi z serwisu <a href="https://swiatlekarza.pl">Świat Lekarza</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div><img width="300" height="248" src="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/09/Profesor-Kurkowska-6-300x248.jpg" class="attachment-medium size-medium wp-post-image" alt="na zdjęciu znajduje się prof. Iwona Kurkowska-Jastrzębska" style="margin-bottom: 15px;" decoding="async" loading="lazy" srcset="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/09/Profesor-Kurkowska-6-300x248.jpg 300w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/09/Profesor-Kurkowska-6-1024x848.jpg 1024w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/09/Profesor-Kurkowska-6-768x636.jpg 768w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/09/Profesor-Kurkowska-6-1536x1272.jpg 1536w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/09/Profesor-Kurkowska-6-2048x1696.jpg 2048w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/09/Profesor-Kurkowska-6-150x124.jpg 150w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/09/Profesor-Kurkowska-6-696x576.jpg 696w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/09/Profesor-Kurkowska-6-1068x884.jpg 1068w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/09/Profesor-Kurkowska-6-1920x1590.jpg 1920w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" /></div><h1>Układ glimfatyczny mózgu to bardzo ciekawa struktura, która opisana była już wiele, wiele lat temu, ale potem zapomniana, ponieważ w gruncie rzeczy nie do końca wierzono, że mózg ma jakikolwiek system usuwania zbędnych produktów przemiany materii.</h1>
<p>Mózg jest bowiem pozbawiony naczyń limfatycznych, ale okazało się, że ich rolę mogą pełnić komórki glejowe, zwane astrocytami, które współtworzą barierę między mózgiem a naczyniami krwionośnymi oraz przestrzeń przynaczyniowa zawarta pomiędzy ścianą naczyń i wypustkami astrocytów. Astrocyty pośredniczą w wymianie płynu rdzeniowo-mózgowego i płynu śródtkankowego.</p>
<p>Układ glimfatyczny służy do dostarczania substancji odżywczych, na przykład glukozy czy lipidów, ale jego nie mniej ważną funkcją jest filtrowanie substancji, które są wydzielane lub produkowane w trakcie pracy mózgu albo dostają się z zewnątrz, stanowiąc niepotrzebne lub szkodliwe ‘zanieczyszczenia”. To rozmaite cząsteczki i białka, takie jak choćby amyloid beta, białko tau. Jeśli nie zostają wydalone, zaczynają zalegać w parenchymie mózgu, co sprzyja rozwojowi różnych chorób neurodegeneracyjnych.</p>
<p><strong>Bardzo istotna jest szybkość przepływu płynów w układzie glimfatycznym.</strong> Badania wykazały, że na przykład po urazie głowy to tempo spada o połowę i taki stan może utrzymywać się przez miesiąc. To z kolei powoduje gromadzenie się niebezpiecznych substancji, w tym amyloidu beta. Powtarzające się urazy będą tylko potęgować ten problem.</p>
<p>W układzie glimfatycznym płyn mózgowo-rdzeniowy płynie od przestrzeni podpajęczej, przez przestrzenie przynaczyniowe, parenchymę mózgu i z powrotem do przestrzeni podpajęczej. Na przepływ w układzie glimfatycznym wpływa puls naczyniowy, czyli fizyczne kurczenie i rozkurczanie się tętniczek powodujące mechaniczne przepychanie płynu wzdłuż przestrzeni przynaczyniowej, w głąb mózgu i wypychanie go do parenchymy. Nie mniej ważne jest oddychanie – im głębiej i szybciej oddychamy, tym przepływ się zwiększa. Dodatkowo na szybkość przepływu wpływają m.in. makrofagi, które przez wydzielanie różnych substancji mogą wpływać, że wielkość przestrzeni przynaczyniowych.</p>
<p>Na tempo przepływu w układzie glimfatycznym wpływ mają jeszcze dwie bardzo ważne aktywności, a mianowicie sen i wysiłek fizyczny. W trakcie snu potrafi on wzrosnąć nawet 10 razy, co może tłumaczyć, dlaczego uważa się, że niewłaściwy lub zaburzony sen zwiększa ryzyko różnych chorób układu nerwowego. Nie bez znaczenia jest nawet pozycja w trakcie snu – gdy śpimy na boku, układ glimfatyczny pracuje dwa razy szybciej niż wtedy, gdy leżymy na wznak.</p>
<p>W przypadku aktywności fizycznej, zwłaszcza wysiłku aerobowego, gdy rośnie tętno i przyspiesza praca serca, o kilkadziesiąt procent wzrasta też szybkość przepływu w układzie glimfatycznym i taki stan utrzymuje się nawet kilka godzin po treningu.</p>
<p><strong>Co zaburza pracę układu glimfatycznego?</strong> Choćby nadmiar alkoholu. Przepływ płynów spada również wraz z wiekiem. Ten układ też się starzeje. Wpływają na niego także inne czynniki, w tym rozwijające się choroby, na przykład miażdżyca tętnic albo zmiany związane z przewlekłym nadciśnieniem tętniczym.</p>
<p>Pewnych procesów nie powstrzymamy, ale na pewno można zadbać o nasz mózg poprzez dobre działanie układu glimfatycznego. Należy przede wszystkim dbać o odpowiednią jakość i długość snu, pamiętać o aktywności fizycznej oraz nie nadużywać alkoholu.</p>
<p><em><strong>Prof. dr hab. n. med. Iwona Kurkowska-Jastrzębska, kierownik II Kliniki Neurologicznej w Instytucie Psychiatrii i Neurologii w Warszawie</strong></em></p>
<p>Artykuł <a href="https://swiatlekarza.pl/rola-ukladu-glimfatycznego/">Rola układu glimfatycznego</a> pochodzi z serwisu <a href="https://swiatlekarza.pl">Świat Lekarza</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Upływu czasu nie powstrzymamy, ale możemy lepiej dbać o nasz mózg</title>
		<link>https://swiatlekarza.pl/uplywu-czasu-nie-powstrzymamy-ale-mozemy-lepiej-dbac-o-nasz-mozg/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rafał Natorski]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 17 Sep 2024 05:10:23 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Neurologia]]></category>
		<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[jak dbać o mózg]]></category>
		<category><![CDATA[neurologia]]></category>
		<category><![CDATA[profilaktyka chorób mózgu]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://swiatlekarza.pl/?p=22125</guid>

					<description><![CDATA[<div><img width="300" height="254" src="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/09/Rudzinska-Bar-300x254.jpg" class="attachment-medium size-medium wp-post-image" alt="na zdjęciu znajduje się prof. Monika Rudzińska-Bar" style="margin-bottom: 15px;" decoding="async" loading="lazy" srcset="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/09/Rudzinska-Bar-300x254.jpg 300w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/09/Rudzinska-Bar-1024x868.jpg 1024w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/09/Rudzinska-Bar-768x651.jpg 768w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/09/Rudzinska-Bar-1536x1302.jpg 1536w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/09/Rudzinska-Bar-2048x1736.jpg 2048w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/09/Rudzinska-Bar-150x127.jpg 150w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/09/Rudzinska-Bar-696x590.jpg 696w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/09/Rudzinska-Bar-1068x905.jpg 1068w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/09/Rudzinska-Bar-1920x1627.jpg 1920w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" /></div>
<p>– mówi prof. dr hab. n. med. Monika Rudzińska-Bar, kierownik Katedry i Kliniki Neurologii Wydziału Lekarskiego i Nauk o Zdrowiu Krakowskiej Akademii im. Andrzeja Frycza Modrzewskiego Czy chorobom neurodegeneracyjnym można skutecznie zapobiegać? Jednym z najsilniejszych czynników ryzyka chorób neurodegeneracyjnych jest podeszły wiek. Upływu czasu nie powstrzymamy, ale możemy zadbać o tzw. successful aging, który zależy [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://swiatlekarza.pl/uplywu-czasu-nie-powstrzymamy-ale-mozemy-lepiej-dbac-o-nasz-mozg/">Upływu czasu nie powstrzymamy, ale możemy lepiej dbać o nasz mózg</a> pochodzi z serwisu <a href="https://swiatlekarza.pl">Świat Lekarza</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div><img width="300" height="254" src="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/09/Rudzinska-Bar-300x254.jpg" class="attachment-medium size-medium wp-post-image" alt="na zdjęciu znajduje się prof. Monika Rudzińska-Bar" style="margin-bottom: 15px;" decoding="async" loading="lazy" srcset="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/09/Rudzinska-Bar-300x254.jpg 300w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/09/Rudzinska-Bar-1024x868.jpg 1024w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/09/Rudzinska-Bar-768x651.jpg 768w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/09/Rudzinska-Bar-1536x1302.jpg 1536w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/09/Rudzinska-Bar-2048x1736.jpg 2048w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/09/Rudzinska-Bar-150x127.jpg 150w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/09/Rudzinska-Bar-696x590.jpg 696w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/09/Rudzinska-Bar-1068x905.jpg 1068w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/09/Rudzinska-Bar-1920x1627.jpg 1920w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" /></div><h1>– mówi prof. dr hab. n. med. Monika Rudzińska-Bar, kierownik Katedry i Kliniki Neurologii Wydziału Lekarskiego i Nauk o Zdrowiu Krakowskiej Akademii im. Andrzeja Frycza Modrzewskiego</h1>
<p><strong>Czy chorobom neurodegeneracyjnym można skutecznie zapobiegać?</strong></p>
<p>Jednym z najsilniejszych czynników ryzyka chorób neurodegeneracyjnych jest podeszły wiek. Upływu czasu nie powstrzymamy, ale możemy zadbać o tzw. successful aging, który zależy przede wszystkim od utrzymania regularnej aktywności fizycznej, aktywności mentalnej, relacji społecznych, właściwej diety i skutecznego systematycznego leczenia chorób cywilizacyjnych takich jak nadciśnienie tętnicze czy cukrzyca. Narażenie na stres oksydacyjny i wolne rodniki przyśpiesza rozwój i ujawnienie się chorób neurodegeneracyjnych.</p>
<p>W ostatnich latach coraz częściej podnosi się znaczenie prawidłowego snu, podczas którego właściwie działa układ glimfatyczny usuwający z mózgu toksyny, w tym szczególnie patologiczne białka, takie jak złogi amyloidu powodującego chorobę Alzheimera czy synukleinę będącą markerem dla choroby Parkinsona. Wykazano, że układ glimfatyczny jest dwukrotnie bardziej aktywny w czasie snu niż czuwania.</p>
<p><strong>Jakie są konsekwencje nieprawidłowego snu?<br />
</strong><br />
Prawidłowy, nierozfragmentowany sen jest fizjologicznym stanem, w którym odbywa się wiele niezbędnych dla życia procesów. Oprócz wspomnianej już aktywności układu glimfatycznego, podczas snu następuje konsolidacja pamięci, szczególnie w fazie snu głębokiego. Zaburzenia snu zwiększają stres oksydacyjny, zaburzają barierę krew–mózg, zmniejszają neurogenezę komórek hipokampa, zwiększają reakcję zapalną, zmniejszają wydzielanie BDNF, czyli białka produkowanego przez neurony.</p>
<p>Długoterminową konsekwencją zaburzeń snu jest większe ryzyko rozwoju chorób neurodegeneracyjnych. Krótkotrwałą jest zespół zmęczenia, drażliwość, depresja, bóle głowy, nadmierna senność podczas dnia, zaburzenia funkcji poznawczych i motorycznych.</p>
<p><strong>Czy zaburzenia snu mogą wskazywać na rozwój choroby neurologicznej? </strong></p>
<p>Zaburzenia snu są biomarkerem rozwijającej się choroby neurodegeneracyjnej, niejednokrotnie mogą występować kilkanaście lat przed pierwszymi objawami schorzenia. Na przykład zaburzenia zachowania związane z fazą snu REM, czyli RBD, występuje wiele lat przed pierwszymi objawami choroby Parkinsona. Niejednokrotnie pacjenci tego sobie nie uświadamiają i jedyną osobą, która ich o tym informuje, jest partner, współmałżonek. Chorzy intensywnie przeżywają sny dotyczące walki, ucieczki, zmagań sportowych. Równocześnie mówią, krzyczą, wykonują gwałtowne ruchy, doznając często urazów kończyn, tułowia. Po przebudzeniu nie pamiętają zdarzeń nocnych.</p>
<p>Mimo że RBD występuje u wielu chorych z synukleinopatiami, ten objaw jest rzadko zgłaszany, co wynika przede wszystkim z powszechnego braku wiedzy. Dolegliwość można łatwo i skutecznie leczyć melatoniną lub klonazepanem, podawanym przed snem. Natomiast ciągle nie posiadamy leku, który hamowałby progresję choroby wykrytej w okresie RBD. Kolejnym utrudnieniem jest brak dostępności aparatury do diagnostyki RBD. Potwierdzić problem może badanie polisomnograficzne, w którym wykrywamy brak atonii mięśni w fazie snu REM. W Polsce pracowni PSG jest niewiele, a ich znakomita większość funkcjonuje przy oddziałach pulmonologicznych, służąc do diagnostyki obturacyjny bezdechu sennego.</p>
<p><strong>Czy obturacyjny bezdech senny też ma związek z ryzykiem wystąpienia chorób neurologicznych?</strong></p>
<p>Niewątpliwie tak. Bezdech obturacyjny spowodowany jest przerwaniem lub spłyceniem przepływu powietrza w górnych drogach oddechowych przez okres około 10 sekund, co powoduje spadek saturacji o 3 proc. Czynnikami ryzyka są otyłość (BMI powyżej 35 – przyp. red.), obwód szyi przekraczający 40 cm oraz wiek powyżej 50. roku życia. Wiele badań udokumentowało, że bezdech predysponuje do zachorowania na chorobę Alzheimera oraz udar mózgu, ponadto także na nadciśnienie tętnicze, cukrzycę czy schorzenia serca. Wiele badań populacyjnych wykazało związek występowania bezdechu obturacyjnego z zaburzeniami funkcji poznawczych.</p>
<p><strong>Które z zaburzeń snu są najczęstsze? Czy można je skutecznie leczyć?</strong></p>
<p>Wachlarz rodzajów zaburzeń snu jest szeroki. Oprócz najczęściej występującej bezsenności, chorzy skarżą się na nadmierną senność podczas dnia, zaburzenia oddechowe podczas snu, parasomnie oraz zaburzenia ruchowe, np. zespół niespokojnych nóg.</p>
<p>Należy niestety uznać, że zaburzenia snu są nagminne u osób w starszym wieku. W populacji po 65. roku życia skarży się na nie aż 50 proc. osób. Po 60. roku życia zaburzenia architektury snu i zmniejszenie fazy snu z wolnymi falami koniecznymi do konsolidacji pamięci długotrwałej występują u 100 proc. osób.</p>
<p>Często konsekwencją niepełnowartościowego snu jest nadmierna senność podczas dnia, która jest też czynnikiem ryzyka zaburzeń funkcji poznawczych. Badania populacyjne wykazały, że zarówno zbyt długi, jak za krótki sen mogą zwiększać śmiertelność. Obserwacja prospektywna osób po 65. roku życia wykazała, że zarówno zbyt długi czas trwania snu (powyżej 8 godzin), jak i zbyt krótki (poniżej 7 godzin) są czynnikami rozwoju choroby Alzheimera. Podobne obserwacje dotyczą udaru mózgu. Wiele niezależnych badań udokumentowało, że zaburzenia snu przyśpieszają progresję i nasilenie procesów neurodegeneracyjnych.</p>
<p><em><strong>Rozmawiał: Rafał Natorski</strong></em></p>
<p>Artykuł <a href="https://swiatlekarza.pl/uplywu-czasu-nie-powstrzymamy-ale-mozemy-lepiej-dbac-o-nasz-mozg/">Upływu czasu nie powstrzymamy, ale możemy lepiej dbać o nasz mózg</a> pochodzi z serwisu <a href="https://swiatlekarza.pl">Świat Lekarza</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Mamy przełom w terapii ataksji Friedreicha</title>
		<link>https://swiatlekarza.pl/mamy-przelom-w-terapii-ataksji-friedreicha/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rafał Natorski]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 16 Sep 2024 13:00:45 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Choroby rzadkie]]></category>
		<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[choroby rzadkie]]></category>
		<category><![CDATA[prof. Katarzyna Kotulska-Jóźwiak]]></category>
		<category><![CDATA[omaweloksolon]]></category>
		<category><![CDATA[ataksja Friedreicha]]></category>
		<category><![CDATA[FA]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://swiatlekarza.pl/?p=22097</guid>

					<description><![CDATA[<div><img width="282" height="300" src="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2022/12/prof.-Kotulska-Jozwiak-282x300.jpg" class="attachment-medium size-medium wp-post-image" alt="na zdjęciu znajduje się prof. Katarzyna Kotulska-Jóźwiak" style="margin-bottom: 15px;" decoding="async" loading="lazy" srcset="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2022/12/prof.-Kotulska-Jozwiak-282x300.jpg 282w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2022/12/prof.-Kotulska-Jozwiak-150x160.jpg 150w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2022/12/prof.-Kotulska-Jozwiak-300x320.jpg 300w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2022/12/prof.-Kotulska-Jozwiak.jpg 338w" sizes="auto, (max-width: 282px) 100vw, 282px" /></div>
<p>Z prof. dr hab. n. med. Katarzyną Kotulską-Jóźwiak, kierownikiem Kliniki Neurologii i Epileptologii w Instytucie „Pomnik – Centrum Zdrowia Dziecka”, rozmawia Rafał Natorski Od pierwszego opisu choroby dokonanego przez Nikolausa Friedreicha minęło już ponad 160 lat. Czy przez ten czas dobrze ją poznaliśmy? Niestety, mimo upływu lat o ataksji Friedreicha wciąż wiemy zbyt mało. Nadal [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://swiatlekarza.pl/mamy-przelom-w-terapii-ataksji-friedreicha/">Mamy przełom w terapii ataksji Friedreicha</a> pochodzi z serwisu <a href="https://swiatlekarza.pl">Świat Lekarza</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div><img width="282" height="300" src="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2022/12/prof.-Kotulska-Jozwiak-282x300.jpg" class="attachment-medium size-medium wp-post-image" alt="na zdjęciu znajduje się prof. Katarzyna Kotulska-Jóźwiak" style="margin-bottom: 15px;" decoding="async" loading="lazy" srcset="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2022/12/prof.-Kotulska-Jozwiak-282x300.jpg 282w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2022/12/prof.-Kotulska-Jozwiak-150x160.jpg 150w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2022/12/prof.-Kotulska-Jozwiak-300x320.jpg 300w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2022/12/prof.-Kotulska-Jozwiak.jpg 338w" sizes="auto, (max-width: 282px) 100vw, 282px" /></div><h1>Z prof. dr hab. n. med. Katarzyną Kotulską-Jóźwiak, kierownikiem Kliniki Neurologii i Epileptologii w Instytucie „Pomnik – Centrum Zdrowia Dziecka”, rozmawia Rafał Natorski</h1>
<h4>Od pierwszego opisu choroby dokonanego przez Nikolausa Friedreicha minęło już ponad 160 lat. Czy przez ten czas dobrze ją poznaliśmy?</h4>
<p>Niestety, mimo upływu lat o <a href="https://swiatlekarza.pl/prof-katarzyna-kotulska-jozwiak-o-ataksji-friedreicha/" target="_blank" rel="noopener">ataksji Friedreicha</a> wciąż wiemy zbyt mało. Nadal w dużej mierze zagadką pozostaje odpowiedź na pytanie, dlaczego występowanie choroby jest uwarunkowane geograficznie i znacznie częściej dotyka mieszkańców południowo-zachodniej Europy, a w mniejszym stopniu północno-wschodniej. W wielu miejscach, w tym Polsce, wciąż nie znamy też liczby chorych, według niektórych szacunków w naszym kraju jest ich ok. 120–150. Nie mamy rejestru chorych, na którym można by się oprzeć. Mam nadzieję, że to się zmieni, bo dzięki zaangażowaniu organizacji pacjenckich i dostępowi do terapii lekowej zwiększy się pewnie także chęć płatnika, czyli Narodowego Funduszu Zdrowia, by dowiedzieć się, ilu tych chorych faktyczne jest.<br />
Wracając do naszej wiedzy o ataksji Friedreicha, nie do końca poznaliśmy jeszcze właściwości frataksyny, której deficyt powoduje rozwój schorzenia. Sporo już o tym białku wiadomo, ale wciąż nie wszystko. Znacznie skuteczniej medycyna rozwikłała mechanizmy dziedziczenia tej choroby.<br />
Niedawno zarejestrowano pierwszy lek dla chorych z FA – omaweloksolon, który modyfikuje przebieg choroby. Nie mamy jednak leków działających na przyczynę i odwracających proces neurodegeneracji.</p>
<h4>Kto jest najbardziej zagrożony ataksją Friedreicha?</h4>
<p>Choroba jest uwarunkowana genetycznie i ma dość specyficzny sposób dziedziczenia wynikający z nieprawidłowej liczby powtórzeń trójki neukleotydów GAA. U zupełnie zdrowych osób występuje pewna niewielka prawidłowa liczba tych powtórzeń. Możemy mieć do czynienia także z liczbą pośrednią, nieznacznie większą od wartości prawidłowych, która może występować u osób mających łagodne objawy choroby. I wreszcie wysoka liczba tych powtórzeń jest typowa dla pełnoobjawowej ataksji Friedreicha. Choroba jest dziedziczona w sposób autosomalny recesywny, co oznacza, że w przypadku dwojga nosicieli istnieje 25-procentowe ryzyko urodzenia dziecka, które zachoruje na FA.</p>
<h4>Czym objawia się ta choroba?</h4>
<p>Podstawowym objawem są zaburzenia koordynacji ruchowej; pojawiają się problemy z zachowaniem równowagi oraz chodem. Wielu pacjentów skarży się, że osoby postronne biorą ich za pijanych, co jest bardzo krzywdzące. Dlatego gdy zobaczymy na ulicy zataczającą się młodą osobę, pomyślmy, że może potrzebuje pomocy z powodu choroby (nie tylko ataksji Friedreicha; to może być inna choroba objawiająca się zaburzeniami równowagi), a nie jedynie oburzenia czy potępiającego komentarza.<br />
W przypadku FA kłopoty z koordynacją dotyczą wszystkich mięśni, dlatego występują nie tylko zaburzenia chodu, ale również połykania, ruchów gałek ocznych czy mowy, która z czasem staje się niewyraźna i bełkotliwa. Objawy utrudniają nie tylko poruszanie się, ale i wykonywanie codziennych czy wymagających precyzji czynności, choćby zapinania guzików.<br />
Typowymi objawami są też kardiomiopatia, czyli uszkodzenie mięśnia sercowego oraz różne powikłania ortopedyczne, przede wszystkim skolioza i tak zwana wydrążona stopa, ze zbyt wysokim łukiem. Ataksji Friedreicha często towarzyszy cukrzyca, zaburzenia czucia, widzenia i słuchu.<br />
Symptomy FA pojawiają się zazwyczaj w okresie, gdy człowiek przechodzi z wieku dziecięcego i młodzieżowego do dorosłości, najczęściej już u nastolatków. Z czasem ich stan się pogarsza, a większość chorych nie dożywa 40. roku życia.</p>
<h4>Jak lekarze, zwłaszcza rodzinni, radzą sobie z rozpoznawaniem ataksji Friedreicha? Na czym polega diagnozowanie tej choroby?</h4>
<p>Ataksja Friedreicha teoretycznie powinna być dobrze znana lekarzom, bo od lat jest obecna w podręcznikach, z których korzystają studenci medycyny. Jednak w praktyce dzieli los wszystkich chorób rzadkich wymagających systematycznego odświeżania wiedzy, bo przecież takich schorzeń są tysiące.<br />
Dlatego z rozpoznaniem ataksji Friedreicha bywa różnie, choć w przypadku tej choroby powinno ono nastąpić jak najszybciej. Na podstawie objawów lekarz powinien skierować pacjenta na badania genetyczne bezpośrednio oceniające długość powtórzeń GAA. Takie badanie w 96 proc. przypadków wystarczy do potwierdzenia diagnozy, choć zdarzają się niestety także bardziej skomplikowane przypadki FA, kiedy to dziedziczenie wymaga pogłębionej diagnostyki genetycznej, która wykryje mutację punktową. Takich przypadków może być ok. 4 proc.<br />
Muszę jeszcze zwrócić uwagę na jeden aspekt. Rozpoznawanie ataksji Friedreicha wymaga od lekarza przekonania, że postawienie diagnozy zmienia cokolwiek. Jeżeli do niedawna nie istniała możliwość leczenia choroby, to oczywiście motywacja do tego, żeby szukać źródeł problemu, była mniejsza niż w przypadku, w którym medycyna dysponuje terapią na tę konkretną chorobę. Do tej pory zapewne wielu chorych miało po prostu rozpoznawana ataksję jako objaw. Myślę, że wprowadzenie możliwości leczenia wpłynie też na sprawniejszą diagnostykę, zwiększając czujność lekarzy w zakresie wykrywania tej choroby.</p>
<h4>Do tej pory postępowanie w FA koncentrowało się na leczeniu objawowym, przede wszystkim realizowanym przez fizjoterapeutów. Wprowadzenie nowego leku jest chyba przełomem?</h4>
<p>Na pewno wprowadzenie pierwszej terapii do leczenia FA jest przełomem. To pierwszy raz, kiedy medycyna ma do zaoferowania pacjentom z FA coś więcej niż tylko rehabilitację, która oczywiście nadal pozostaje bardzo ważnym elementem terapii. Stosowanie omaweloksolonu wpływa na wewnątrzkomórkowe mechanizmy antyoksydacyjne i funkcję mitochondriów, hamując postęp choroby w zakresie zaburzeń połykania i mowy, koordynacji kończyn górnych i dolnych oraz zaburzeń postawy.<br />
To bardzo ważne dla chorych, w większości przecież młodych ludzi, którzy mają swoje marzenia i plany życiowe. Planowanie przyszłości w sytuacji, gdy ma się świadomość noszenia wadliwego genu, który powoli odbiera sprawność, przychodzi z trudem. Bardzo łatwo wówczas o rezygnację. W sytuacji, w której pojawia się możliwość leczenia, wielu chorych odzyskuje nadzieję i odwagę, aby znów patrzeć w przyszłość.</p>
<h4>Czy wszyscy chorzy z FA będą mogli skorzystać z nowego leku?</h4>
<p>Na pewno granicę wyznacza wiek, gdyż lek jest zrejestrowany dla osób od 16. roku życia. Inną kwestią jest granica naszego poznania działania leku, bo nie wiemy jeszcze, czy istnieje poziom zaawansowania choroby, poza którym omaweloksolon nie będzie skuteczny. Istnieją takie schorzenia, w których stosowanie terapii u chorych z bardzo zaawansowanymi objawami nie ma większego sensu, ale są też takie, w których nawet wtedy można uzyskać pewną poprawę.</p>
<h4>Tak jak osoby zmagające się z FA zapewne liczy pani na to, że omaweloksolon trafi niebawem na listę leków refundowanych. Jakich jeszcze kroków oczekiwałaby pani ze strony Ministerstwa Zdrowia?</h4>
<p>Przede wszystkim uchwalenia i wdrożenia Narodowego Planu dla Chorób Rzadkich. To jest kluczowa kwestia, nie tylko dla pacjentów, ale całego systemu ochrony zdrowia. Od dawna apelujemy choćby o utworzenie ośrodków eksperckich, czyli miejsc, do których pacjent przyjeżdżałby, powiedzmy, raz w roku i mógł odbyć wszystkie konieczne konsultacje, z ustaleniem planu działania na kolejne miesiące. Taki plan mógłby być realizowany w porozumieniu z lekarzem rodzinnym blisko miejsca zamieszkania pacjenta, a to znacznie ułatwiłoby życie osobom z niepełnosprawnościami. Wierzę, że decydenci w końcu wykażą się determinacją w tej kwestii…</p>
<p>Artykuł <a href="https://swiatlekarza.pl/mamy-przelom-w-terapii-ataksji-friedreicha/">Mamy przełom w terapii ataksji Friedreicha</a> pochodzi z serwisu <a href="https://swiatlekarza.pl">Świat Lekarza</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Siły natury w trosce o mikrobiotę</title>
		<link>https://swiatlekarza.pl/sily-natury-w-trosce-o-mikrobiote/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rafał Natorski]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 13 Sep 2024 08:55:27 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Złoty OTIS]]></category>
		<category><![CDATA[złoty OTIS]]></category>
		<category><![CDATA[Nagroda Zaufania Złoty Otis]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie]]></category>
		<category><![CDATA[mikrobiota]]></category>
		<category><![CDATA[złoty otis 2024]]></category>
		<category><![CDATA[Urolityna A]]></category>
		<category><![CDATA[prof. Sebastian Granica]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://swiatlekarza.pl/?p=22085</guid>

					<description><![CDATA[<div><img width="300" height="200" src="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/09/Sebastian-Granica-300x200.jpg" class="attachment-medium size-medium wp-post-image" alt="na zdjęciu znajduje się dr Sebastian Granica" style="margin-bottom: 15px;" decoding="async" loading="lazy" srcset="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/09/Sebastian-Granica-300x200.jpg 300w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/09/Sebastian-Granica-1024x683.jpg 1024w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/09/Sebastian-Granica-768x512.jpg 768w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/09/Sebastian-Granica-1536x1024.jpg 1536w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/09/Sebastian-Granica-2048x1365.jpg 2048w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/09/Sebastian-Granica-150x100.jpg 150w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/09/Sebastian-Granica-696x464.jpg 696w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/09/Sebastian-Granica-1068x712.jpg 1068w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/09/Sebastian-Granica-1920x1280.jpg 1920w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" /></div>
<p>Od wieków wiele roślin jest uznawanych za produkty lecznicze. Czy słusznie? Weryfikuje to prof. dr hab. n. farm. Sebastian Granica i kierowany przez niego MicrobiotaLab na Warszawskim Uniwersytecie Medycznym NAGRODA ZAUFANIA ZŁOTY OTIS 2024 ZA BADANIE WPŁYWU ZWIĄZKÓW NATURALNYCH NA MIKROBIOTĘ „Wiemy, że niektóre substancje działają korzystnie, ale wciąż nie rozumiemy dlaczego” – napisał pan [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://swiatlekarza.pl/sily-natury-w-trosce-o-mikrobiote/">Siły natury w trosce o mikrobiotę</a> pochodzi z serwisu <a href="https://swiatlekarza.pl">Świat Lekarza</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div><img width="300" height="200" src="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/09/Sebastian-Granica-300x200.jpg" class="attachment-medium size-medium wp-post-image" alt="na zdjęciu znajduje się dr Sebastian Granica" style="margin-bottom: 15px;" decoding="async" loading="lazy" srcset="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/09/Sebastian-Granica-300x200.jpg 300w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/09/Sebastian-Granica-1024x683.jpg 1024w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/09/Sebastian-Granica-768x512.jpg 768w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/09/Sebastian-Granica-1536x1024.jpg 1536w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/09/Sebastian-Granica-2048x1365.jpg 2048w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/09/Sebastian-Granica-150x100.jpg 150w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/09/Sebastian-Granica-696x464.jpg 696w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/09/Sebastian-Granica-1068x712.jpg 1068w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/09/Sebastian-Granica-1920x1280.jpg 1920w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" /></div><h1>Od wieków wiele roślin jest uznawanych za produkty lecznicze. Czy słusznie? Weryfikuje to prof. dr hab. n. farm. Sebastian Granica i kierowany przez niego MicrobiotaLab na Warszawskim Uniwersytecie Medycznym</h1>
<h4><span style="color: #ff6600;"><strong>NAGRODA ZAUFANIA ZŁOTY OTIS 2024 ZA BADANIE WPŁYWU ZWIĄZKÓW NATURALNYCH NA MIKROBIOTĘ</strong></span></p>
<p>„Wiemy, że niektóre substancje działają korzystnie, ale wciąż nie rozumiemy dlaczego” – napisał pan w jednym z artykułów. Czy badania prowadzone przez MicrobiotaLab zbliżają nas do zrozumienia tych mechanizmów?</h4>
<p>Badamy ekstrakty roślinne i związki pochodzenia naturalnego, które są od wieków tradycyjnie stosowane w leczeniu różnych schorzeń, i weryfikujemy, czy dana substancja rzeczywiście działa i dlaczego tak się dzieje. Dobieramy odpowiednie modele i wykorzystujemy metody komórkowe, dzięki czemu możemy wykazać, czy związki zawarte np. w korze dębu są w stanie zmniejszyć stan zapalny i zahamować odpowiedź zapalną komórek układu odpornościowego.</p>
<h4>Jakie związki roślinne udało się już „prześwietlić”?</h4>
<p>Jesteśmy jednym z nielicznych ośrodków na świecie, który w swoich badaniach udowodnił, że garbniki zawarte w substancjach roślinnych stosowanych doustnie, np. ekstraktach ziela krwawnicy pospolitej, są metabolizowane przez mikroflorę jelitową do niskocząsteczkowych związków zwanych urolitynami. Badania te zostały zapoczątkowane przez prof. Jakuba Piwowarskiego i są kontynuowane wspólnie w ramach działalności <a href="https://microbiota.wum.edu.pl/" target="_blank" rel="noopener nofollow">MicrobiotaLab</a>. Później nasze badania skupiły się na właściwościach przeciwzapalnych tych związków. Z garbnikami jest bowiem problem, że nie wchłaniają się z przewodu pokarmowego. Tymczasem urolityny, jako związki o mniejszej masie cząsteczkowej, trafiają do krwioobiegu. Wykazaliśmy, że jeden z tych związków, urolityna A, charakteryzuje się dużą aktywnością przeciwzapalną i stosowany doustnie może działać jak lek hamujący stan zapalny.</p>
<h4>Takie odkrycia muszą chyba interesować branżę kosmetyczną czy farmaceutyczną, które coraz chętniej sięgają po substancje pochodzenia naturalnego.</h4>
<p>Urolityna A budzi duże zainteresowanie, ponieważ można ją stosować także zewnętrznie, do łagodzenia i leczenia stanów zapalnych skóry. Jak pokazały nasze badania, posiada ona silne właściwości porównywalne do powszechnie stosowanego sterydu, czyli hydrokortyzonu. Dodatkowo urolityna A pozytywnie wpływa na liczebność i bioróżnorodność mikrobioty skóry u osób zdrowych. Te odkrycia zaowocowały patentem, który jest w fazie oceniania przez urzędy patentowe w Polsce, Europie i Stanach Zjednoczonych. Już teraz pojawiają się firmy zewnętrzne, które chciałby zastosować urolitynę A w kosmetykach – prewencyjnie przy stanach zapalnych skóry – oraz w lekach, maściach czy kremach zalecanych zwłaszcza przy atopowym zapaleniu skóry. W odróżnieniu od preparatów ze sterydami nie wykazywałyby działań niepożądanych, ponieważ urolityna A ma inny mechanizm działania i nie powoduje skutków ubocznych.</p>
<h4>Dlaczego zainteresował się pan taką dziedziną nauki?</h4>
<p>Trudne pytanie. Zawsze chciałem zajmować się leczeniem, ale nie jako lekarz, gdyż bardziej interesowała mnie dyscyplina związana z chemią. Dlatego wybrałem studia farmaceutyczne na Warszawskim Uniwersytecie Medycznym. Brałem wtedy udział w pracach koła naukowego w Katedrze Farmakognozji i Molekularnych Podstaw Fitoterapii, dziś noszącej nazwę Katedry i Zakładu Biologii Farmaceutycznej, którą mam przyjemność kierować, bo już na studiach doszedłem do wniosku, że chcę tu zostać. Ta praca daje bardzo szerokie możliwości badawcze – od analizy składu chemicznego różnych substancji naturalnych po badania ich aktywności biologicznej, na metabolizmie kończąc. W naszym MicrobiotaLab nie sposób się nudzić.</p>
<h4>Jakie plany na przyszłość?</h4>
<p>Badamy obecnie dwa kluczowe aspekty. Pierwszy to wpływ związków pochodzenia naturalnego na barierę jelitową, kluczową w patogenezie wielu schorzeń o podłożu zapalnym, takich jak choroba Leśniowskiego-Crohna czy nieswoiste zapalenie jelit. Szczelność tej bariery ma również wpływ na rozwój chorób o podłożu psychicznym: zaburzeń lękowych, depresji czy schizofrenii. Sprawdzamy, czy stosowanie substancji roślinnych może stabilizować barierę jelitową. Chcemy też przyjrzeć się, jak takie związki działają na barierę krew-mózg, zabezpieczającą układ nerwowy przed szkodliwymi czynnikami. Dlatego do Narodowego Centrum Nauki złożyliśmy projekt dotyczący wyjaśnienia działania ekstraktu z kwiatów lawendy.</p>
<p><em><strong>Rozmawiał: Rafał Natorski</strong></em></p>
<p>Artykuł <a href="https://swiatlekarza.pl/sily-natury-w-trosce-o-mikrobiote/">Siły natury w trosce o mikrobiotę</a> pochodzi z serwisu <a href="https://swiatlekarza.pl">Świat Lekarza</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Dr Szymon Jagodziński: Zadbajmy o profilaktykę!</title>
		<link>https://swiatlekarza.pl/dr-szymon-jagodzinski-zadbajmy-o-profilaktyke/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rafał Natorski]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 29 Aug 2024 09:29:16 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Złoty OTIS]]></category>
		<category><![CDATA[Kardiologia]]></category>
		<category><![CDATA[nagroda zaufania złoty otis 2024]]></category>
		<category><![CDATA[dr Szymoński Jagodziński]]></category>
		<category><![CDATA[złoty OTIS]]></category>
		<category><![CDATA[kardiologia]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://swiatlekarza.pl/?p=21930</guid>

					<description><![CDATA[<div><img width="300" height="200" src="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/08/Szymon-Jagodzinski2-1-300x200.jpg" class="attachment-medium size-medium wp-post-image" alt="na zdjęciu znajduje się dr Szymon Jagodziński" style="margin-bottom: 15px;" decoding="async" loading="lazy" srcset="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/08/Szymon-Jagodzinski2-1-300x200.jpg 300w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/08/Szymon-Jagodzinski2-1-1024x683.jpg 1024w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/08/Szymon-Jagodzinski2-1-768x512.jpg 768w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/08/Szymon-Jagodzinski2-1-1536x1024.jpg 1536w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/08/Szymon-Jagodzinski2-1-2048x1366.jpg 2048w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/08/Szymon-Jagodzinski2-1-150x100.jpg 150w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/08/Szymon-Jagodzinski2-1-696x464.jpg 696w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/08/Szymon-Jagodzinski2-1-1068x712.jpg 1068w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/08/Szymon-Jagodzinski2-1-1920x1280.jpg 1920w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" /></div>
<p>Z dr. Szymonem Jagodzińskim, kardiologiem i ordynatorem Oddziału Chorób Wewnętrznych szpitala w Żyrardowie rozmawia Rafał Natorski NAGRODA ZAUFANIA ZŁOTY OTIS 2024 ZA OSIĄGNIĘCIA WE WPROWADZENIU NOWOCZESNEJ KARDIOLOGII NA MAZOWSZU W czasie naszej rozmowy kilkunastu kolejnych mieszkańców Polski umrze z powodu chorób sercowo-naczyniowych, które od dawna stanowią główną przyczynę zgonów. Czy ten tragiczny trend można zahamować? [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://swiatlekarza.pl/dr-szymon-jagodzinski-zadbajmy-o-profilaktyke/">Dr Szymon Jagodziński: Zadbajmy o profilaktykę!</a> pochodzi z serwisu <a href="https://swiatlekarza.pl">Świat Lekarza</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div><img width="300" height="200" src="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/08/Szymon-Jagodzinski2-1-300x200.jpg" class="attachment-medium size-medium wp-post-image" alt="na zdjęciu znajduje się dr Szymon Jagodziński" style="margin-bottom: 15px;" decoding="async" loading="lazy" srcset="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/08/Szymon-Jagodzinski2-1-300x200.jpg 300w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/08/Szymon-Jagodzinski2-1-1024x683.jpg 1024w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/08/Szymon-Jagodzinski2-1-768x512.jpg 768w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/08/Szymon-Jagodzinski2-1-1536x1024.jpg 1536w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/08/Szymon-Jagodzinski2-1-2048x1366.jpg 2048w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/08/Szymon-Jagodzinski2-1-150x100.jpg 150w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/08/Szymon-Jagodzinski2-1-696x464.jpg 696w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/08/Szymon-Jagodzinski2-1-1068x712.jpg 1068w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/08/Szymon-Jagodzinski2-1-1920x1280.jpg 1920w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" /></div><h1>Z dr. Szymonem Jagodzińskim, kardiologiem i ordynatorem Oddziału Chorób Wewnętrznych szpitala w Żyrardowie rozmawia Rafał Natorski</h1>
<p><strong>NAGRODA ZAUFANIA ZŁOTY OTIS 2024 ZA OSIĄGNIĘCIA WE WPROWADZENIU NOWOCZESNEJ KARDIOLOGII NA MAZOWSZU</strong></p>
<p><strong>W czasie naszej rozmowy kilkunastu kolejnych mieszkańców Polski umrze z powodu chorób sercowo-naczyniowych, które od dawna stanowią główną przyczynę zgonów. Czy ten tragiczny trend można zahamować?</strong></p>
<p>Zadanie jest bardzo trudne, m.in dlatego, że brakuje kardiologów, a bez szerszej dostępności do specjalistów nie ma szans na poprawę sytuacji. Dużym problemem jest także wciąż niedostatecznie skuteczna profilaktyka. Moim zdaniem już w szkole powinniśmy zacząć uświadamiać młodym ludziom, jak duże znaczenie ma odpowiedni tryb życia, sposób odżywiania czy aktywność fizyczna. Zarówno dzieci, jak i rodzice muszą zrozumieć, że nie warto rezygnować z lekcji WF-u, bo takie zajęcia dają mnóstwo korzyści, w tym także pozytywnie wpływają na serce i układ krążenia. Jednak w dziedzinie edukacji mamy jeszcze dużo do zrobienia. Warto brać przykład choćby z naszych zachodnich sąsiadów. W Niemczech widok 90-letniego seniora jadącego w stroju sportowym na rowerze nie jest niczym niezwykłym, u nas to wciąż rzadkość.</p>
<p><strong>Z zaleceń przedstawionych niedawno przez Światową Organizację Zdrowia wynika, że celem jest zmniejszenie do 2025 roku śmiertelności z powodu chorób sercowo-naczyniowych o 25 proc. Czy w Polsce realizacja takich zamierzeń jest realna?</strong></p>
<p>Raczej nie. Osiągnięcie wytyczonego celu utrudnia nam niedostateczna liczba personelu medycznego. Ponadto cały system opieki zdrowotnej nie jest jeszcze odpowiednio zorganizowany i przygotowany. Przykład? Opieka nad osobami w podeszłym wieku, które oprócz chorego serca wykazują często także cechy zespołu otępiennego. Mogą mieć dobrze dobrane leki, ale co z tego, skoro zażywają je niezgodnie z zaleceniami, bo nikt nad tym nie czuwa. Warto wprowadzać rozwiązania, które już sprawdziły się w innych krajach, choćby w Kanadzie, gdzie normą są telefony do pacjentów zapraszające ich na wizytę u specjalisty.</p>
<p><strong>Kapituła Nagrody Zaufania Złoty OTIS 2024 uhonorowała pana za osiągnięcia we wprowadzeniu nowoczesnej kardiologii na Mazowszu. Jakie zmiany udało się wcielić w życie?</strong></p>
<p>Moim obecnym obszarem działalności jest powiat żyrardowski, bardzo zaniedbany pod wieloma względami, także zdrowotnymi. Przez długi czas mieszkańcy mieli ogromny problem z dostępem do opieki specjalistycznej, w tym kardiologicznej. Nierzadkie były sytuacje, że pacjent ze wskazaniem do implantacji rozrusznika wielokrotnie omdlewał, bo nikt nie wpadł na pomysł, że może to wynikać ze zbyt wolnej czynności serca. Dziś dzięki lepszej współpracy z innymi lekarzami udaje nam się szybciej wychwytywać takie problemy. Częściej kierujemy pacjentów na badania specjalistyczne: tomografię tętnic wieńcowych albo rezonans magnetyczny serca. Nie zrobiłem niczego przełomowego, po prostu staram się leczyć pacjentów zgodnie z aktualnymi wytycznymi kardiologicznymi i stosuję metody ich wdrażania, które sprawdziły się w innych ośrodkach.</p>
<p><strong>Dla kardiologa bardzo ważna jest współpraca z lekarzem rodzinnym, który działa na pierwszej linii frontu. To on powinien wychwytywać niepokojące sygnały i kierować pacjenta do specjalisty. Jak to wygląda w praktyce?</strong></p>
<p>Doszkalanie lekarzy rodzinnych i uwrażliwianie ich na choroby serca to bardzo ważne zadanie, jednak bywa z tym różnie. W naszym powiecie wielu z nich jest w wieku emerytalnym i często po prostu nie mają już sił, by uczestniczyć w kolejnych szkoleniach czy poznawać nowe metody. Młodych medyków tymczasem brakuje i to jest największy problem.</p>
<p><strong>Dlaczego zdecydował się pan zostać kardiologiem?</strong></p>
<p>Kiedyś specjalizacja z kardiologii była marzeniem wielu studentów medycyny. Udało mi się je spełnić, choć po studiach nie byłem jeszcze pewien, czy to faktycznie obszar moich największych zainteresowań. Na swojej ścieżce zawodowej spotkałem jednak świetnych specjalistów kardiologów, dzięki którym zdobywałem niezbędne doświadczenie. W kolejnych latach pracowałem w różnych sektorach ochrony zdrowia, od nocnej pomocy lekarskiej i jednostek medycyny ratunkowej po poradnie specjalistyczne, gabinety lekarza rodzinnego, szpitale powiatowe i wojewódzkie czy klinikę wojskową. Podpatrywałem najlepszych, dzięki czemu, gdy zostałem ordynatorem Oddziału Chorób Wewnętrznych Szpitala w Żyrardowie, miałem pomysł na jego funkcjonowanie i organizację. Za sukces uważam fakt, że oddział bilansuje się finansowo, pacjenci są zadowoleni, a personel ma satysfakcję, że jego ciężka praca przynosi efekty.</p>
<p><strong>Większym wyzwaniem jest leczenie chorych czy kierowanie oddziałem szpitalnym i walka z biurokracją, która wciąż stanowi bolączkę polskiego systemu ochrony zdrowia?</strong></p>
<p>Leczenie pacjentów jest najprzyjemniejszym doświadczeniem lekarza. W przeciwieństwie do tego wszystkiego, co wiąże się z zarządzaniem placówką medyczną. W tej kwestii problemów nigdy nie brakuje, choćby z systemami informatycznymi, które wciąż zawodzą, choć są coraz bardziej zaawansowane. To potrafi zniechęcać do pracy.</p>
<p><strong>Jakie ma pan plany na przyszłość?</strong></p>
<p>Przede wszystkim stawiam sobie za cel jeszcze lepszą organizację i rozwój oddziału, którym kieruję. Chciałbym wyposażyć go w nowoczesny sprzęt, by nie trzeba było wysyłać pacjentów wymagających tomografii tętnic wieńcowych czy rezonansu serca do innych ośrodków. Zależy mi na dalszym szkoleniu personelu, by był jeszcze bardziej wykwalifikowany i empatyczny w stosunku do pacjenta. I chciałbym mieć trochę więcej czasu dla siebie i rodziny.</p>
<p>Artykuł <a href="https://swiatlekarza.pl/dr-szymon-jagodzinski-zadbajmy-o-profilaktyke/">Dr Szymon Jagodziński: Zadbajmy o profilaktykę!</a> pochodzi z serwisu <a href="https://swiatlekarza.pl">Świat Lekarza</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Dyr. Konrad Jarosz: Szpital to ludzie</title>
		<link>https://swiatlekarza.pl/dyr-konrad-jarosz-szpital-to-ludzie/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rafał Natorski]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 06 Aug 2024 04:00:22 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Złoty OTIS]]></category>
		<category><![CDATA[nagroda zaufania złoty otis 2024]]></category>
		<category><![CDATA[Konrad Jarosz]]></category>
		<category><![CDATA[dyrektor Konrad Jarosz]]></category>
		<category><![CDATA[PUM w Szczecinie]]></category>
		<category><![CDATA[PUM Szczecin]]></category>
		<category><![CDATA[Uniwersytecki Szpital Kliniczny nr 1]]></category>
		<category><![CDATA[szpital w Szczecinie]]></category>
		<category><![CDATA[złoty OTIS]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://swiatlekarza.pl/?p=21818</guid>

					<description><![CDATA[<div><img width="209" height="300" src="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/08/Konrad-Jarosz-209x300.jpeg" class="attachment-medium size-medium wp-post-image" alt="na zdjęciu jest dyrektor Konrad Jarosz" style="margin-bottom: 15px;" decoding="async" loading="lazy" srcset="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/08/Konrad-Jarosz-209x300.jpeg 209w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/08/Konrad-Jarosz-150x215.jpeg 150w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/08/Konrad-Jarosz-300x430.jpeg 300w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/08/Konrad-Jarosz.jpeg 446w" sizes="auto, (max-width: 209px) 100vw, 209px" /></div>
<p>– Na przestrzeni wielu lat nasz szpital miał szczęście do dobrych gospodarzy. Staram się godnie kontynuować ich działalność – mówi Konrad Jarosz, dyrektor Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego nr 1 im. prof. Tadeusza Sokołowskiego PUM w Szczecinie NAGRODA ZAUFANIA ZŁOTY OTIS 2024 ZA OSIĄGNIĘCIA W ZARZĄDZANIU PLACÓWKĄ OCHRONY ZDROWIA Placówka przy ul. Unii Lubelskiej ma już 77 [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://swiatlekarza.pl/dyr-konrad-jarosz-szpital-to-ludzie/">Dyr. Konrad Jarosz: Szpital to ludzie</a> pochodzi z serwisu <a href="https://swiatlekarza.pl">Świat Lekarza</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div><img width="209" height="300" src="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/08/Konrad-Jarosz-209x300.jpeg" class="attachment-medium size-medium wp-post-image" alt="na zdjęciu jest dyrektor Konrad Jarosz" style="margin-bottom: 15px;" decoding="async" loading="lazy" srcset="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/08/Konrad-Jarosz-209x300.jpeg 209w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/08/Konrad-Jarosz-150x215.jpeg 150w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/08/Konrad-Jarosz-300x430.jpeg 300w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/08/Konrad-Jarosz.jpeg 446w" sizes="auto, (max-width: 209px) 100vw, 209px" /></div><h1>– Na przestrzeni wielu lat nasz szpital miał szczęście do dobrych gospodarzy. Staram się godnie kontynuować ich działalność – mówi Konrad Jarosz, dyrektor Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego nr 1 im. prof. Tadeusza Sokołowskiego PUM w Szczecinie</h1>
<p><strong>NAGRODA ZAUFANIA ZŁOTY OTIS 2024 ZA OSIĄGNIĘCIA W ZARZĄDZANIU PLACÓWKĄ OCHRONY ZDROWIA</strong></p>
<p>Placówka przy ul. Unii Lubelskiej ma już 77 lat. Od siedmiu z sukcesami zarządza nią Konrad Jarosz, który pełni jednocześnie funkcję kierownika Kliniki Anestezjologii i Intensywnej Terapii z Centrum Leczenia Urazów Wielonarządowych. Wciąż rozwija działalność szpitala, rozbudowując bazę diagnostyczną i leczniczą. Jego zdaniem kluczem do sukcesu jest umiejętność pozyskiwania dofinansowań z projektów unijnych oraz dotacji rządowych.</p>
<p><strong>W ostatnich sześciu latach w szczeciński szpital zainwestowano ponad 800 mln zł. Co udało się osiągnąć?</strong> Lista przedsięwzięć jest bardzo długa, m.in. utworzono Oddział Transplantacji Szpiku wraz z Bankiem Komórek Krwiotwórczych oraz centra urazowe dla dzieci i dorosłych, a także kompleksowo zmodernizowano Kliniki Psychiatrii. – Ogromnym wyzwaniem był okres pandemii. Realizowane wówczas wyzwania udało się przetrwać dzięki odpowiedniemu zarządzaniu, kiedy potrzebne były szybkie decyzje i dobry zespół. Ogromnym ówczesnym sukcesem stało się przeniesienie do nowej siedziby Zakładu Medycyny Nuklearnej oraz budowa i wyposażenie najnowocześniejszej i największej w regionie centralnej sterylizatorni – mówi Konrad Jarosz.</p>
<p>Ostanie lata to nie tylko inwestycje infrastrukturalne, ale też zmiana sposobu organizacji szpitala, np. wdrożenie wysokospecjalistycznych terapii, choćby programu trombektomii mechanicznej u pacjentów z udarami niedokrwiennymi mózgu. To również utworzenie jednego z pięciu w kraju mobilnych zespołów terapii ECMO czy rozpoczęcie działalności Centrum Wsparcia Badań Klinicznych i Centrum Leczenia Biologicznego. – Dzięki otwarciu nowo wybudowanej części przychodni specjalistycznej mogliśmy znacząco zwiększyć liczbę porad specjalistycznych, o prawie 50 tys. w ciągu roku. Na uwagę zasługuje też wzrost liczby zabiegów operacyjnych możliwy dzięki uruchomieniu sterylizatorni – informuje dyrektor.</p>
<p>W 2021 r. szpitalne kliniki oraz poradnie specjalistyczne przeszły niemal w całości na prowadzenie dokumentacji medycznej w formie elektronicznej. Dzięki temu lekarze zyskują dodatkowy czas na opiekę nad pacjentem. Rok później szczecińska lecznica wdrożyła nowoczesne oprogramowanie kadrowo-płacowe, a obecnie kończą się prace nad wprowadzeniem Elektronicznego Zarządzania Dokumentacją (EZD), systemu umożliwiającego zarządzanie na każdym etapie: od obsługi przesyłek, poprzez klasyfikację i kwalifikację dokumentacji po elektroniczną archiwizację akt sprawy.</p>
<p>Dumą Konrada Jarosza jest <strong>program „Zielony Szpital”</strong>, w ramach którego wybudowano elektrownię fotowoltaiczną wraz z towarzyszącą infrastrukturą na wszystkich dachach i ścianach placówki. – Instalacja znacznie przyczyniła się do zmniejszenia emisji dwutlenku węgla oraz innych groźnych związków. Poza inwestycjami edukujemy w zakresie ekologii zarówno pacjentów, jak i pracowników, na przykład organizując konkurs „Ecolider”, który doczekał się już trzech edycji – informuje Konrad Jarosz. – Ogromne znaczenie ma dla mnie dbanie o wysoką jakość udzielanych świadczeń, przez to bez wahania poddajemy się ocenie przez instytucje i podmioty zewnętrzne, czego efektem jest posiadanie przez szpital prestiżowych certyfikatów – dodaje dyrektor.</p>
<p>Obecnie Uniwersytecki Szpital Kliniczny nr 1 PUM to jedna z największych i najnowocześniejszych lecznic w województwie zachodniopomorskim. Placówka łącznie dysponuje 773 łóżkami, zaś na 22 salach operacyjnych wykonuje się rocznie ok. 20 tys. zabiegów (podczas nich wykorzystywane są innowacyjne techniki oraz sprzęt, np. robot neurochirurgiczny Excelsius GPS i mikroskop Kinevo 900). Średnio hospitalizowanych jest około 90 tys. pacjentów, specjaliści udzielają też ponad 260 tys. porad ambulatoryjnych. Szpital stanowi również bazę dla działalności naukowej i dydaktycznej Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego.</p>
<p>– Z myślą o pacjentach i ich rodzinach została uruchomiona aplikacja BackOnFeet, stworzona przez lekarzy, którzy dzięki wiedzy i doświadczeniu rozumieją, z czym borykają się ich podopieczni – mówi Konrad Jarosz. – Aplikacja informuje, jak przygotować dziecko do leczenia w szpitalu, jakie znaczenie ma dieta i aktywność fizyczna przed operacją, przedstawia rodzaje znieczulenia oraz możliwości leczenia operacyjnego oraz przeciwbólowego po zabiegu. Umieszczono także filmy instruktażowe prezentujące, w jaki sposób w domowym zaciszu można przygotować samodzielnie dziecko do rehabilitacji pooperacyjnej – tłumaczy dyrektor.</p>
<p>Szczeciński szpital jest dziś wielkim placem budowy. Rośnie nowa siedziba Oddziału Onkologii Klinicznej, Chemioterapii i Immunoterapii Nowotworów, powstaje Ponadregionalny Ośrodek Żywienia Pozajelitowego i Dojelitowego dla dzieci z Oddziałem Pediatrii Żywienia oraz Ponadregionalne Centrum Chirurgii Głowy i Szyi. Niebawem wystartują kolejne inwestycje – budowa Uniwersyteckiego Centrum Zabiegowego dla Dzieci oraz Ponadregionalnego Centrum Onkologii Klinicznej i Transplantacyjnej, każda będzie kosztować ok. 300 mln zł.</p>
<p><strong>Co jeszcze jest w planach?</strong></p>
<p>– Marzy mi się kontynuacja zmian proekologicznych i zwiększanie samowystarczalności energetycznej. W zamierzeniach pozostaje również utworzenie ośrodka opieki długoterminowej i rewalidacji w Policach, bo zapotrzebowanie społeczne w tym obszarze jest ogromne. Naszym obowiązkiem wobec mieszkańców Pomorza Zachodniego jest otwarcie Uniwersyteckiego Centrum Interwencyjnego Leczenia Udarów Mózgu oraz rozbudowa Szpitalnego Oddziału Ratunkowego – tłumaczy Konrad Jarosz.</p>
<p>– Jednak szpital to nie tylko rozwijająca się infrastruktura. To przede wszystkim ludzie, którzy aktywnie uczestniczą w jego codziennym życiu. Pracownicy, dzięki którym realizujemy szeroki zakres unikatowych procedur specjalistycznych oraz pacjenci wymagający wiedzy lekarzy, znakomitego sprzętu, bezpieczeństwa i wysokiej jakości usług. Staram się im to zapewnić – dodaje dyrektor.</p>
<p><em><strong>Rafał Natorski</strong></em></p>
<p>Artykuł <a href="https://swiatlekarza.pl/dyr-konrad-jarosz-szpital-to-ludzie/">Dyr. Konrad Jarosz: Szpital to ludzie</a> pochodzi z serwisu <a href="https://swiatlekarza.pl">Świat Lekarza</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Prof. Katarzyna Kotulska-Jóźwiak o ataksji Friedreicha</title>
		<link>https://swiatlekarza.pl/prof-katarzyna-kotulska-jozwiak-o-ataksji-friedreicha/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rafał Natorski]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 24 Jul 2024 15:06:57 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Choroby rzadkie]]></category>
		<category><![CDATA[Neurologia]]></category>
		<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[neurologia]]></category>
		<category><![CDATA[omaweloksolon]]></category>
		<category><![CDATA[ataksja Friedreicha]]></category>
		<category><![CDATA[choroby neurologiczne]]></category>
		<category><![CDATA[choroba neurodegeneracyjna]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://swiatlekarza.pl/?p=20233</guid>

					<description><![CDATA[<div><img width="300" height="156" src="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/07/IMG_20240723_111537-scaled-e1721833823649-300x156.jpg" class="attachment-medium size-medium wp-post-image" alt="Prof. Katarzyna Kotulska-Jóźwiak mówi o ataksji Friedreicha" style="margin-bottom: 15px;" decoding="async" loading="lazy" srcset="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/07/IMG_20240723_111537-scaled-e1721833823649-300x156.jpg 300w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/07/IMG_20240723_111537-scaled-e1721833823649-1024x534.jpg 1024w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/07/IMG_20240723_111537-scaled-e1721833823649-768x401.jpg 768w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/07/IMG_20240723_111537-scaled-e1721833823649-1536x801.jpg 1536w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/07/IMG_20240723_111537-scaled-e1721833823649-2048x1068.jpg 2048w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/07/IMG_20240723_111537-scaled-e1721833823649-150x78.jpg 150w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/07/IMG_20240723_111537-scaled-e1721833823649-696x363.jpg 696w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/07/IMG_20240723_111537-scaled-e1721833823649-1068x557.jpg 1068w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/07/IMG_20240723_111537-scaled-e1721833823649-1920x1001.jpg 1920w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" /></div>
<p>Ataksji Friedreicha, dziedzicznej chorobie neurodegeneracyjnej, poświęcone było kolejne spotkanie z cyklu „Śniadanie z ekspertem” organizowane przez Dziennikarski Klub Promocji Zdrowia. Temat pojawił się nieprzypadkowo, ponieważ w lutym 2024 roku w Unii Europejskiej zarejestrowano omaweloksolon – pierwszy lek, który umożliwia zahamowanie postępu ataksji Friedreicha. Chorobę wywołuje mutacja w genie kodującym frataksynę, czyli białko odpowiedzialne za metabolizm [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://swiatlekarza.pl/prof-katarzyna-kotulska-jozwiak-o-ataksji-friedreicha/">Prof. Katarzyna Kotulska-Jóźwiak o ataksji Friedreicha</a> pochodzi z serwisu <a href="https://swiatlekarza.pl">Świat Lekarza</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div><img width="300" height="156" src="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/07/IMG_20240723_111537-scaled-e1721833823649-300x156.jpg" class="attachment-medium size-medium wp-post-image" alt="Prof. Katarzyna Kotulska-Jóźwiak mówi o ataksji Friedreicha" style="margin-bottom: 15px;" decoding="async" loading="lazy" srcset="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/07/IMG_20240723_111537-scaled-e1721833823649-300x156.jpg 300w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/07/IMG_20240723_111537-scaled-e1721833823649-1024x534.jpg 1024w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/07/IMG_20240723_111537-scaled-e1721833823649-768x401.jpg 768w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/07/IMG_20240723_111537-scaled-e1721833823649-1536x801.jpg 1536w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/07/IMG_20240723_111537-scaled-e1721833823649-2048x1068.jpg 2048w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/07/IMG_20240723_111537-scaled-e1721833823649-150x78.jpg 150w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/07/IMG_20240723_111537-scaled-e1721833823649-696x363.jpg 696w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/07/IMG_20240723_111537-scaled-e1721833823649-1068x557.jpg 1068w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/07/IMG_20240723_111537-scaled-e1721833823649-1920x1001.jpg 1920w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" /></div>
<h2 class="wp-block-heading">Ataksji Friedreicha, dziedzicznej chorobie neurodegeneracyjnej, poświęcone było kolejne spotkanie z cyklu „Śniadanie z ekspertem” organizowane przez Dziennikarski Klub Promocji Zdrowia.</h2>



<p>Temat pojawił się nieprzypadkowo, ponieważ w lutym 2024 roku w Unii Europejskiej zarejestrowano omaweloksolon – pierwszy lek, który umożliwia zahamowanie postępu ataksji Friedreicha. Chorobę wywołuje mutacja w genie kodującym frataksynę, czyli białko odpowiedzialne za metabolizm żelaza.<br>Konsekwencją są zaburzenia układu nerwowego, układu mięśniowo-szkieletowego, mięśnia sercowego i wydzielania wewnętrznego trzustki. Osoby dotknięte schorzeniem mają problemy z koordynacją ruchową, które z czasem utrudniają nie tylko poruszanie się, ale i wykonywanie codziennych czynności. Choroba drastycznie skraca życie pacjentów, niedożywających zazwyczaj 40 lat.<br><br>Nowy lek daje im nadzieję. – To pierwsza w historii możliwość terapii w tej chorobie – mówiła podczas spotkania <strong>prof. dr hab. n. med. <a href="https://swiatlekarza.pl/prof-dr-hab-n-med-katarzyna-kotulska-jozwiak-to-wyjatkowa-sytuacja-ze-lek-osiaga-taka-skutecznosc/" target="_blank" rel="noreferrer noopener">Katarzyna Kotulska-Jóźwiak</a>, kierownik Kliniki Neurologii i Epileptologii w Instytucie „Pomnik – Centrum Zdrowia Dziecka”.</strong> – Leczenie wpływa na wewnątrzkomórkowe mechanizmy antyoksydacyjne i funkcję mitochondriów, hamując postęp choroby w zakresie zaburzeń połykania i mowy, koordynacji kończyn górnych i dolnych oraz zaburzeń postawy – wyliczała.<br><br>– Mam nadzieję, że wkrótce również polscy pacjenci będą mieli dostęp do tej terapii. Po latach braku konkretnej możliwości leczenia AF jesteśmy blisko zwycięstwa! – cieszyła się <strong>Lidia Nowicka-Comber, mama zmagającego się z tym schorzeniem 14-letniego Franka i <a href="https://www.ptchnm.org.pl/aktualnosci/zatrzymac-ataksje-friedreicha/" rel="nofollow">prezeska fundacji na rzecz pacjentów z ataksją Friedreicha</a>.</strong></p>
<p>Artykuł <a href="https://swiatlekarza.pl/prof-katarzyna-kotulska-jozwiak-o-ataksji-friedreicha/">Prof. Katarzyna Kotulska-Jóźwiak o ataksji Friedreicha</a> pochodzi z serwisu <a href="https://swiatlekarza.pl">Świat Lekarza</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Autoimmunologiczne choroby wątroby – jak sobie z nimi radzimy?</title>
		<link>https://swiatlekarza.pl/autoimmunologiczne-choroby-watroby-jak-sobie-z-nimi-radzimy/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rafał Natorski]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 08 Jul 2024 12:19:14 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[Gastrologia]]></category>
		<category><![CDATA[autoimmunologiczne choroby wątroby]]></category>
		<category><![CDATA[gastroenterologia]]></category>
		<category><![CDATA[prof. Marek Hartleb]]></category>
		<category><![CDATA[gastrologia]]></category>
		<category><![CDATA[choroby wątroby]]></category>
		<category><![CDATA[MASLD]]></category>
		<category><![CDATA[hepatologia]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://swiatlekarza.pl/?p=20076</guid>

					<description><![CDATA[<div><img width="300" height="201" src="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/07/Marek-Hartleb_po-aut-300x201.jpg" class="attachment-medium size-medium wp-post-image" alt="" style="margin-bottom: 15px;" decoding="async" loading="lazy" srcset="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/07/Marek-Hartleb_po-aut-300x201.jpg 300w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/07/Marek-Hartleb_po-aut-1024x685.jpg 1024w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/07/Marek-Hartleb_po-aut-768x514.jpg 768w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/07/Marek-Hartleb_po-aut-1536x1028.jpg 1536w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/07/Marek-Hartleb_po-aut-2048x1371.jpg 2048w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/07/Marek-Hartleb_po-aut-150x100.jpg 150w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/07/Marek-Hartleb_po-aut-696x466.jpg 696w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/07/Marek-Hartleb_po-aut-1068x715.jpg 1068w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/07/Marek-Hartleb_po-aut-1920x1285.jpg 1920w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" /></div>
<p>Rozmowa z prof. dr. hab. n. med. Markiem Hartlebem, kierownikiem Katedry i Kliniki Gastroenterologii i Hepatologii Wydziału Nauk Medycznych Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach Autoimmunologiczne choroby wątroby nie należą do schorzeń często występujących. Które z nich są najpowszechniejsze? Aktualnie wyróżnia się cztery choroby autoimmunizacyjne dotyczące wątroby oraz przewodów żółciowych. Należą do nich autoimmunologiczne zapalenie wątroby [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://swiatlekarza.pl/autoimmunologiczne-choroby-watroby-jak-sobie-z-nimi-radzimy/">Autoimmunologiczne choroby wątroby – jak sobie z nimi radzimy?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://swiatlekarza.pl">Świat Lekarza</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div><img width="300" height="201" src="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/07/Marek-Hartleb_po-aut-300x201.jpg" class="attachment-medium size-medium wp-post-image" alt="" style="margin-bottom: 15px;" decoding="async" loading="lazy" srcset="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/07/Marek-Hartleb_po-aut-300x201.jpg 300w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/07/Marek-Hartleb_po-aut-1024x685.jpg 1024w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/07/Marek-Hartleb_po-aut-768x514.jpg 768w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/07/Marek-Hartleb_po-aut-1536x1028.jpg 1536w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/07/Marek-Hartleb_po-aut-2048x1371.jpg 2048w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/07/Marek-Hartleb_po-aut-150x100.jpg 150w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/07/Marek-Hartleb_po-aut-696x466.jpg 696w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/07/Marek-Hartleb_po-aut-1068x715.jpg 1068w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/07/Marek-Hartleb_po-aut-1920x1285.jpg 1920w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" /></div>
<h2 class="wp-block-heading">Rozmowa z prof. dr. hab. n. med. Markiem Hartlebem, kierownikiem Katedry i Kliniki Gastroenterologii i Hepatologii Wydziału Nauk Medycznych Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach</h2>



<p><strong>Autoimmunologiczne choroby wątroby nie należą do schorzeń często występujących. Które z nich są najpowszechniejsze?</strong></p>



<p>Aktualnie wyróżnia się cztery choroby autoimmunizacyjne dotyczące wątroby oraz przewodów żółciowych. Należą do nich autoimmunologiczne zapalenie wątroby (AIH; autoimmmune hepatitis), pierwotne zapalenie dróg żółciowych (PBC; primary biliary cholangitis), pierwotne stwardniające zapalenie dróg żółciowych (PSC; primary sclerosing cholangitis) oraz stwardniające zapalenie dróg żółciowych zależne od immunoglobuliny G4 (IgG4-SC; IgG4-dependent sclerosing cholangitis). Trzy ostatnie z wymienionych są chorobami cholestatycznymi dotyczącymi uszkodzenia małych lub dużych przewodów żółciowych. Poza tą klasyfikacją są choroby autoimmunizacyjne występujące po przeszczepieniach wątroby, które wynikają z niezgodności antygenowych między przeszczepionym narządem a biorcą.<br>Wątroba jest narządem o znacznej tolerancji immunologicznej, zatem w porównaniu do autoimmunizacyjnych chorób tarczycy czy schorzeń reumatologicznych choroby wątroby na tym podłożu są rzadkie. Ich częstość występowania ocenia się na poziomie około 1 na 100 tys. mieszkańców, z nieco częstszym występowaniem PBC. Podobnie jak w innych chorobach autoimmunizacyjnych o ich występowaniu decyduje kombinacja słabo rozpoznanych czynników środowiskowych i polimorfizmów genów odpowiedzialnych za odpowiedź immunologiczną na te czynniki. Autoimmunologiczne zapalenie wątroby jest chorobą, w której atak immunologiczny w stosunku do hepatocytów jest wyrazistym objawem, a leki immunosupresyjne przynoszą zwykle spektakularną poprawę. Inaczej jest z chorobami cholestatycznymi, w których poza IgG4-SC leki immunosupresyjne nie mają zastosowania.</p>



<p><strong>Jak rozpoznać tego typu choroby? Czy na przykład lekarze rodzinni potrafią je zdiagnozować?</strong></p>



<p>Rozpoznanie chorób autoimmunizacyjnych może sprawiać wiele problemów, co wynika z faktu, iż poza typowymi przypadkami jest wiele postaci wymykających się opisom książkowym. Dobrym przykładem szerokiego spektrum klinicznego jest autoimmunologiczne zapalenie wątroby, które może być chorobą bezobjawową, prezentować objawy nietypowe dla wątroby lub rozpoczynać się od bardzo wysokich aktywności enzymów wątrobowych, czym naśladuje ostre wirusowe lub polekowe zapalenie wątroby. Ponadto w chorobach autoimmunizacyjnych nie dysponujemy pojedynczymi testami diagnostycznymi decydującymi o rozpoznaniu lub wykluczeniu choroby. Przeciwnie, prawidłowe rozpoznanie często wymaga wykluczenia innych chorób wątroby o podobnej symptomatologii. Z kolei rozpoznanie PSC i IgG4-SC wymaga nie tylko wykonania cholangiografii rezonansu magnetycznego, ale też przeprowadzenia diagnostyki różnicowej wszystkich przyczyn deformacji przewodów żółciowych. Stosunkowo najłatwiejsze jest rozpoznanie PBC, którego kryteriami diagnostycznymi są podwyższona aktywność fosfatazy zasadowej i obecność przeciwciał przeciwmitochondrialnych (AMA). W trudniejszych diagnostycznie przypadkach sięga się po oznaczanie niektórych przeciwciał przeciwjądrowych (sp100, gp210) lub biopsję wątroby.<br>Powyższa charakterystyka chorób jasno wskazuje, że lekarze rodzinni, którzy są głównie kształceni w kierunku rozpoznawania i leczenia chorób cywilizacyjnych, nie posiadają narzędzi ani wystarczającej wiedzy do diagnostyki całego spektrum chorób autoimmunizacyjnych wątroby. Choroby te powinny być obszarem opieki koordynowanej na linii lekarz rodzinny–specjalista gastroenterolog czy hepatolog, która jest różnie i nie zawsze prawidłowo rozumiana przez organizatorów opieki zdrowotnej.</p>



<p><strong>Jak współczesna medycyna radzi sobie z autoimmunologicznymi chorobami wątroby?</strong></p>



<p>Podstawowym problemem dotyczącym autoimmunizacyjnych chorób wątroby są opóźnienia w ich rozpoznawaniu, a w stosunku do niektórych bardzo ograniczone możliwości terapii. W autoimmunologicznym zapaleniu wątroby pierwsze rozpoznanie w 30 proc. przypadków przypada na marskość wątroby, co oznacza, że choroba przez długi czas pozostawała nierozpoznana ze względu na skąpe lub mało swoiste dla wątroby objawy. Aby zwiększyć szanse na wcześniejsze rozpoznanie tej choroby, należy przyjąć zasadę, że u osób z niewyjaśnionym osłabieniem lub bólem stawów należy oznaczać aktywność aminotransferaz. Autoimmunologiczne zapalenie wątroby stwierdzone w okresie braku zaawansowanego włóknienia jest chorobą dobrze rokującą, pod warunkiem stałego leczenia immunosupresyjnego.<br>Współczesna medycyna słabo radzi sobie z włókniejącymi chorobami dróg żółciowych, co wynika z faktu, iż wczesne stadia tych chorób są trudno wykrywalne w badaniach obrazowych, a uszkodzenie przewodów żółciowych w stadium zmian zaawansowanych jest najczęściej nieodwracalne. Ponadto w PSC istnieje istotne ryzyko wystąpienia raka dróg żółciowych i raka jelita grubego. Różnicowanie między pozapalnymi i nowotworowymi zwężeniami przewodów żółciowych może być skrajnie trudne u tych pacjentów. Ig4-SC jest rzadką chorobą, zatem rzadko braną pod uwagę, natomiast brak rozpoznania naraża chorego z żółtaczką na rozległy zabieg operacyjny, podczas gdy optymalnym rozwiązaniem jest zastosowanie leczenia farmakologicznego z zastosowaniem kortykosteroidów.</p>



<p><strong>Czy takim chorobom można zapobiec? Jak wygląda życie pacjenta, u którego stwierdzono tego typu schorzenia?</strong></p>



<p>Czynniki ryzyka wystąpienia chorób autoimmunizacyjnych są słabo poznane i podobnie jak w chorobach tego typu dotyczących innych narządów nie ma możliwości prewencji ich wystąpienia. Jedyną radą jest wczesna diagnostyka w odniesieniu do dyskretnych objawów chorobowych u osoby, u której w najbliższej rodzinie występuje jakakolwiek choroba autoimmunizacyjna.<br>Pacjenci z AIH, którzy osiągnęli remisję kliniczną i laboratoryjną i w sposób zdyscyplinowany zażywają leki, mogą prowadzić normalne życie, bez upośledzenia jego jakości. Zupełnie inny los czeka pacjentów z PSC, bowiem w chorobie tej nie dysponujemy leczeniem zmieniającym jej historię naturalną. W efekcie od rozpoznania choroby do konieczności wykonania transplantacji wątroby mija średnio około 15 lat. W stadium zawansowanego PSC pacjenci mogą cierpieć z powodu nawracających infekcji bakteryjnych dróg żółciowych, utraty masy ciała lub świądu skóry. U 70–80 proc. pacjentów chorobą współistniejącą jest wrzodziejące zapalenie jelita grubego. Należy też zdać sobie sprawę, że pacjenci z PSC ze względu na zagrożenie nowotworowe podlegają rygorystycznym programom nadzorczym, a zwykle są to osoby młode, czynne zawodowo.<br>Populacja chorych z PBC, składająca się w przeważającej części z kobiet, jest z klinicznego punktu widzenia niejednorodna. Są w niej bezobjawowi chorzy z niewielką ekspresją choroby i dobrą odpowiedzią na kwas ursodeoksycholowy, a na drugim biegunie są osoby z bardzo wysoką aktywnością fosfatazy zasadowej, znaczną astenią i uporczywym świądem skóry.</p>



<p><strong>Co stanowi największe wyzwanie dla współczesnej hepatologii?</strong></p>



<p>Po przełomie w leczeniu przewlekłego wirusowego zapalenia wątroby typu C oraz postępom w leczeniu przewlekłego wirusowego zapalenia wątroby typu B największym wyzwaniem współczesnej hepatologii jest choroba stłuszczeniowa wątroby związana z zaburzeniami metabolicznymi (MASLD; metabolic-dysfunction associated steatotic liver disease). Choroba ta jest bardzo istotna z kilku powodów. Po pierwsze jest najczęstszą przewlekłą chorobą wątroby, występującą u 25–30 proc. naszego społeczeństwa i częstość jej występowania wykazuje tendencję wzrostową. U 5–10 proc. osób choroba ma charakter postępujący doprowadzając po kilkunastu latach do marskości wątroby i wielu jej powikłań. Rozpoznanie MASLD na wczesnych etapach włóknienia jest trudne ze względu na niespecyficzne i często bagatelizowane objawy, jak uczucie przewlekłego zmęczenia, zaburzenia koncentracji uwagi i snu czy dyskomfort w nadbrzuszu. Najpoważniejszą konsekwencją tej choroby jest jednak przyśpieszony rozwój miażdżycy z powodu zmian metabolizmu wątrobowego skutkujący wstępowaniem groźnych dla życia zdarzeń sercowo-naczyniowych.</p>



<p><strong><em>Rozmawiał: Rafał Natorski</em></strong></p>
<p>Artykuł <a href="https://swiatlekarza.pl/autoimmunologiczne-choroby-watroby-jak-sobie-z-nimi-radzimy/">Autoimmunologiczne choroby wątroby – jak sobie z nimi radzimy?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://swiatlekarza.pl">Świat Lekarza</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Minimum interwencji, maksimum korzyści</title>
		<link>https://swiatlekarza.pl/minimum-interwencji-maksimum-korzysci/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rafał Natorski]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 21 Jun 2024 08:55:26 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Złoty OTIS]]></category>
		<category><![CDATA[dentofobia]]></category>
		<category><![CDATA[tureckie zęby]]></category>
		<category><![CDATA[złoty OTIS]]></category>
		<category><![CDATA[Nagroda Zaufania Złoty Otis]]></category>
		<category><![CDATA[stomatologia]]></category>
		<category><![CDATA[złoty otis 2024]]></category>
		<category><![CDATA[prof. Stanisław Suliborski]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://swiatlekarza.pl/?p=19867</guid>

					<description><![CDATA[<div><img width="300" height="188" src="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/06/Stanislaw-Suliborski-scaled-e1718960172582-300x188.jpg" class="attachment-medium size-medium wp-post-image" alt="" style="margin-bottom: 15px;" decoding="async" loading="lazy" srcset="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/06/Stanislaw-Suliborski-scaled-e1718960172582-300x188.jpg 300w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/06/Stanislaw-Suliborski-scaled-e1718960172582-1024x640.jpg 1024w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/06/Stanislaw-Suliborski-scaled-e1718960172582-768x480.jpg 768w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/06/Stanislaw-Suliborski-scaled-e1718960172582-1536x960.jpg 1536w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/06/Stanislaw-Suliborski-scaled-e1718960172582-2048x1280.jpg 2048w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/06/Stanislaw-Suliborski-scaled-e1718960172582-150x94.jpg 150w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/06/Stanislaw-Suliborski-scaled-e1718960172582-696x435.jpg 696w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/06/Stanislaw-Suliborski-scaled-e1718960172582-1068x668.jpg 1068w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/06/Stanislaw-Suliborski-scaled-e1718960172582-1920x1200.jpg 1920w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" /></div>
<p>Jako pierwszy w Polsce wprowadzał innowacyjne metody leczenia, jest autorem niezliczonej liczby prac i publikacji naukowych oraz wychowawcą wielu pokoleń lekarzy dentystów – z prof. dr. hab. n. med. Stanisławem Suliborskim rozmawia Rafał Natorski NAGRODA ZAUFANIA ZŁOTY OTIS 2024 ZA DOROBEK ŻYCIA W STOMATOLOGII Szacuje się, że nawet co drugi Polak cierpi na dentofobię. Czy [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://swiatlekarza.pl/minimum-interwencji-maksimum-korzysci/">Minimum interwencji, maksimum korzyści</a> pochodzi z serwisu <a href="https://swiatlekarza.pl">Świat Lekarza</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div><img width="300" height="188" src="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/06/Stanislaw-Suliborski-scaled-e1718960172582-300x188.jpg" class="attachment-medium size-medium wp-post-image" alt="" style="margin-bottom: 15px;" decoding="async" loading="lazy" srcset="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/06/Stanislaw-Suliborski-scaled-e1718960172582-300x188.jpg 300w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/06/Stanislaw-Suliborski-scaled-e1718960172582-1024x640.jpg 1024w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/06/Stanislaw-Suliborski-scaled-e1718960172582-768x480.jpg 768w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/06/Stanislaw-Suliborski-scaled-e1718960172582-1536x960.jpg 1536w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/06/Stanislaw-Suliborski-scaled-e1718960172582-2048x1280.jpg 2048w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/06/Stanislaw-Suliborski-scaled-e1718960172582-150x94.jpg 150w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/06/Stanislaw-Suliborski-scaled-e1718960172582-696x435.jpg 696w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/06/Stanislaw-Suliborski-scaled-e1718960172582-1068x668.jpg 1068w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/06/Stanislaw-Suliborski-scaled-e1718960172582-1920x1200.jpg 1920w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" /></div>
<h2 class="wp-block-heading">Jako pierwszy w Polsce wprowadzał innowacyjne metody leczenia, jest autorem niezliczonej liczby prac i publikacji naukowych oraz wychowawcą wielu pokoleń lekarzy dentystów – z prof. dr. hab. n. med. Stanisławem Suliborskim rozmawia Rafał Natorski</h2>



<p class="has-luminous-vivid-orange-color has-text-color has-link-color wp-elements-18d1c5ebdabec7b4456ffa1bfd50a857"><strong>NAGRODA ZAUFANIA ZŁOTY OTIS 2024 ZA DOROBEK ŻYCIA W STOMATOLOGII</strong></p>



<p><strong>Szacuje się, że nawet co drugi Polak cierpi na dentofobię. Czy pan jako dziecko bał się wizyt u dentysty?</strong></p>



<p>Raczej nie. Miałem to szczęście, że rodzice mieli zaprzyjaźnionego stomatologa, który jak na tamte czasy miał bardzo nowoczesny gabinet, ze sprzętem, którym nie dysponowała nawet Akademia Medyczna w Łodzi, gdzie później studiowałem. W dodatku po ojcu genetycznie odziedziczyłem mocne zęby i nie musiałem zbyt często bywać u dentysty.</p>



<p><strong>Dlaczego zdecydował się pan poświęcić leczeniu zębów?</strong></p>



<p>Trochę z przypadku. W szkole byłem dość przeciętnym uczniem, ale ojciec, świetny chirurg, miał ambicję, bym został jego kontynuatorem. Po maturze zdałem egzamin na wydział lekarski łódzkiej Akademii Medycznej, ale czasy były takie, że zabrakło mi tak zwanych punktów za pochodzenie. Dostałem jednak możliwość rozpoczęcia nauki na wydziale stomatologicznym, z perspektywą przeniesienia później na wydział lekarski. Stomatologia okazała się tak zajmująca, że szybko porzuciłem plany zostania chirurgiem. Wkrótce po ukończeniu studiów otrzymałem propozycję asystentury w zakładzie protetyki i tak zaczęła się moja przygoda. Choć nie lubię się chwalić, do dziś uważam, że nie byłbym tak dobrym chirurgiem jak stomatologiem.</p>



<p><strong>Ma pan pełne prawo do chwalenia się osiągnięciami, bo ich lista jest naprawdę imponująca. Z czego jest pan szczególnie dumny?</strong></p>



<p>Trudne pytanie. Przez te wszystkie lata musiałem przełamywać szereg barier, także organizacyjnych. Nie brakowało ich choćby przy tworzeniu Instytutu Stomatologii Akademii Medycznej w Łodzi. Opracowywałem jego koncepcję, bo mój ówczesny szef, prof. Włodzimierz Józefowicz uznał, że jestem najlepszym architektem wśród stomatologów. Spędziłem nad planami wiele nocy, bo marzyłem o placówce na miarę XXI wieku, choć był początek lat 90. Wdrożyłem tam zasady ergonomii stomatologicznej, której nauczanie wprowadziłem jako pierwszy w Polsce, będąc kierownikiem Zakładu Propedeutyki i Diagnostyki Stomatologicznej. Wcześniej lekarz stał nad pacjentem siedzącym w fotelu, nie dysponując unitem, dziś kluczowym elementem wyposażenia każdego gabinetu. Marzyłem, żebyśmy pracowali jak świat zachodni. Kupiliśmy unity jugosłowiańskie, a moi asystenci zaczęli nosić maseczki i rękawiczki, oczywiście siedząc przy leżących w fotelach pacjentach. Dziś to oczywiste, wtedy było przełomem.</p>



<p><strong>Przełamywał pan też inne bariery, choćby w dziedzinie stomatologii odtwórczej.</strong></p>



<p>Już w czasie studiów nie podobała mi się obowiązująca wówczas jeszcze XIX-wieczna metoda, której twórcą był Greene Vardiman Black. Zakładała, że należy usuwać nie tylko zmienione chorobowo tkanki zęba, ale także otaczające je zdrowe, co miało zapobiec rozwojowi próchnicy wtórnej. Powodowało to spustoszenie w tkankach twardych, a one przecież się nie odradzają. Marzyłem, by mieć do dyspozycji materiał, który można będzie „naciągnąć” na ząb bez jego szlifowania, a następnie tylko utwardzić. Takim materiałem okazały się kompozyty, których zestaw przywiózł z konferencji w Stanach Zjednoczonych prof. Józefowicz. Był początek lat 70. Zacząłem stosować techniki adhezyjne, kierując się stworzoną przez siebie zasadą: odtwarzać to, co jest zniszczone, a pozostawiać to, co zdrowe. Hasło to propagowałem podczas licznych spotkań i wykładów w całej Polsce. Przekazywałem lekarzom własne doświadczenia kliniczne, ale początkowo nie wszystkich to przekonywało. Trudno bowiem zmieniać nawyki i przyzwyczajenia.<br>Później moim konikiem stała się stomatologia estetyczna, którą, jako przedmiot nauczania, wprowadzałem do programu dydaktycznego łódzkiego Uniwersytetu Medycznego. Także w tej dziedzinie koncentrowałem się na tym, by ingerencja lekarska była jak najmniej inwazyjna zgodnie z moją metodą Mini-Max, czyli minimum interwencji, maksimum korzyści. Jako pierwszy w Polsce, blisko 30 lat temu, wprowadziłem do praktyki klinicznej licówki porcelanowe, które często są użytkowane do dziś. Od kilku lat wcielam w życie „stomatologię odtwórczą jednego dnia”, czyli odbudowę ceramiczną zęba podczas jednej wizyty.<br>Zdarzały się też porażki. Za największą uznaję działalność w roli konsultanta wojewódzkiego z zakresu protetyki stomatologicznej. Musiałem wtedy przede wszystkim wysłuchiwać skarg pacjentów mających pretensje do lekarzy, którym praca nie najlepiej wyszła. Ze smutkiem muszę przyznać, że 90 proc. pacjentów miało rację.</p>



<p><strong>Budzące strach gabinety dentystyczne, kojarzące się z bólem i dyskomfortem, to już zamierzchła przeszłość. Współczesna stomatologia zapewnia komfortowe warunki leczenia. Jednak wielu Polaków wciąż unika wizyt u specjalisty, czego konsekwencją są smutne statystyki, z których wynika, że blisko 90 proc. mieszkańców naszego kraju zmaga się z próchnicą. Dlaczego tak się dzieje?</strong></p>



<p>Moim zdaniem wynika to z zaniedbań systemowych. W przedszkolach i szkołach brakuje profilaktyki, zaniedbuje się leczenie wstępnych uszkodzeń u osób w młodym wieku, które w efekcie szybko tracą zęby stałe. Dorośli często unikają wizyt u dentysty z powodów finansowych, ponieważ NFZ nie refunduje nawet wielu podstawowych zabiegów. Podczas podróży po Polsce i rozmów z ludźmi z przerażeniem obserwuję, jak wiele osób ma ubytki w uzębieniu, niespecjalnie się tym przejmując. Mam nadzieję, że rządzący wreszcie zaczną działać w tym temacie i wprowadzą rozwiązania, dzięki którym już dzieci będą mogły zrozumieć, jak ważna jest troska o zęby.</p>



<p><strong>Niektórzy jednak podchodzą do tej troski w sposób, łagodnie mówiąc, kontrowersyjny. Chodzi mi o modę na „tureckie zęby”, czyli wyjazd do Turcji na rozległą odbudowę protetyczną, która ma zapewniać piękny, hollywoodzki uśmiech. Co pan o tym sądzi?</strong></p>



<p>To straszne. W naszej klinice pojawiają się osoby, które odbyły taką podróż stomatologiczną. Przychodzą okaleczeni, bo w Turcji stosuje się bardzo drastyczne metody – zęby zostają mocno oszlifowane, a korony nakłada się bardzo głęboko, co może powodować problemy z przyzębiem czy zaburzenia zgryzu. Oczywiście tam też są świetni specjaliści stosujący nowoczesne techniki, ale nie brakuje też lekarzy, którzy pracują dla pieniędzy, a nie pacjentów. Pamiętajmy, że w stomatologii błędy lekarskie zwykle nie ujawniają się następnego dnia, ale często po miesiącach czy latach, gdy zmiany stają się nieodwracalne, co kończy się utratą własnych zębów. Niestety także w naszej dziedzinie pojawiają się mody. Nadużywa się choćby implantów. Wystarczy, że ząb jest trochę uszkodzony, by niektórzy od razu chcieli go usuwać i zastępować sztucznym. Ciągle powtarzam, że własne zęby są wartością, której należy bronić do końca.<br><br><strong>Jak pan widzi przyszłość stomatologii?</strong></p>



<p>Trudno przewidzieć, bo jak wszystkie dziedziny medycyny rozwija się ona błyskawicznie. Oczywiście marzeniem jest znalezienie sposobu na uaktywnienie organizmu do produkcji trzecich zębów, by w przypadku utraty stałego wyrósł w jego miejsce nowy. Na razie jest to jednak w sferze idei. Podobnie jak całkowite wyeliminowanie próchnicy. Nawet na naszej uczelni były prowadzone prace nad szczepionką, która zapobiegałaby tej chorobie. Niestety bez sukcesu, ale zobaczymy, co przyniesie przyszłość.</p>
<p>Artykuł <a href="https://swiatlekarza.pl/minimum-interwencji-maksimum-korzysci/">Minimum interwencji, maksimum korzyści</a> pochodzi z serwisu <a href="https://swiatlekarza.pl">Świat Lekarza</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Gliptyny w praktyce lekarskiej</title>
		<link>https://swiatlekarza.pl/gliptyny-w-praktyce-lekarskiej/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rafał Natorski]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 06 Jun 2024 05:00:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[Diabetologia]]></category>
		<category><![CDATA[cukrzyca]]></category>
		<category><![CDATA[Gliptyny]]></category>
		<category><![CDATA[cukrzyca typu 2]]></category>
		<category><![CDATA[Prof. Krzysztof Strojek]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://swiatlekarza.pl/?p=19676</guid>

					<description><![CDATA[<div><img width="300" height="200" src="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2014/12/Krzysztof-Strojek-300x200.jpg" class="attachment-medium size-medium wp-post-image" alt="Krzysztof Strojek" style="margin-bottom: 15px;" decoding="async" loading="lazy" srcset="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2014/12/Krzysztof-Strojek-300x200.jpg 300w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2014/12/Krzysztof-Strojek-1024x682.jpg 1024w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2014/12/Krzysztof-Strojek-600x400.jpg 600w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2014/12/Krzysztof-Strojek-284x190.jpg 284w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2014/12/Krzysztof-Strojek.jpg 1200w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" /></div>
<p>Na taką decyzję Ministerstwa Zdrowia czekało wielu pacjentów zmagających się z cukrzycą typu 2. Dzięki zmianom w zasadach refundacji leków zwiększy się dostępność nowoczesnych preparatów – inhibitorów DPP-4 zwanych gliptynami. Rozmawiamy na ten temat z prof. dr. hab. n. med. Krzysztofem Strojkiem, krajowym konsultantem w dziedzinie diabetologii Wreszcie doczekaliśmy się zmian w zasadach refundacji inhibitorów [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://swiatlekarza.pl/gliptyny-w-praktyce-lekarskiej/">Gliptyny w praktyce lekarskiej</a> pochodzi z serwisu <a href="https://swiatlekarza.pl">Świat Lekarza</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div><img width="300" height="200" src="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2014/12/Krzysztof-Strojek-300x200.jpg" class="attachment-medium size-medium wp-post-image" alt="Krzysztof Strojek" style="margin-bottom: 15px;" decoding="async" loading="lazy" srcset="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2014/12/Krzysztof-Strojek-300x200.jpg 300w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2014/12/Krzysztof-Strojek-1024x682.jpg 1024w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2014/12/Krzysztof-Strojek-600x400.jpg 600w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2014/12/Krzysztof-Strojek-284x190.jpg 284w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2014/12/Krzysztof-Strojek.jpg 1200w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" /></div>
<h2 class="wp-block-heading">Na taką decyzję Ministerstwa Zdrowia czekało wielu pacjentów zmagających się z cukrzycą typu 2. Dzięki zmianom w zasadach refundacji leków zwiększy się dostępność nowoczesnych preparatów – inhibitorów DPP-4 zwanych gliptynami. Rozmawiamy na ten temat z prof. dr. hab. n. med. Krzysztofem Strojkiem, krajowym konsultantem w dziedzinie diabetologii</h2>



<p><strong>Wreszcie doczekaliśmy się zmian w zasadach refundacji inhibitorów dipeptydylopeptydazy zwanych potocznie gliptynami. Dzięki temu leki te staną się łatwiej dostępne dla pacjentów. Czy dzięki temu zbliżymy się do europejskich standardów w leczeniu cukrzycy typu 2?</strong></p>



<p>Inhibitory DPP-4 to nowoczesne preparaty, które skutecznie obniżają poziom cukru we krwi poprzez stymulację wydzielania insuliny, mają neutralny wpływ na powikłania sercowo-naczyniowe, zaś ich stosowanie nie wiąże się ze znacznym wzrostem ryzyka hipoglikemii. Nowe zapisy refundacyjne bardzo poszerzają pulę pacjentów, dla których te leki (sitagliptyna, sitagliptyna w skojarzeniu z metforminą, wildagliptyna oraz wildagliptyna w połączeniu z metformią) są dostępne w szerokim zakresie wskazań refundacyjnych. Dzięki temu na pewno zbliżamy się do standardów europejskich, dlatego że wszędzie w Europie gliptyny są stosowane powszechnie, z korzyścią dla chorych.</p>



<p><strong>Którzy pacjenci najbardziej skorzystają na tych zmianach?</strong></p>



<p>Chorzy, którzy mają nadmiernie podwyższone stężenia glukozy we krwi, dlatego, że gliptyny obniżają poziom hemoglobiny glikowanej o 0,6–0,8, a maksymalnie nawet 1 proc. Osoby, u których istnieje ryzyko hipoglikemii przy stosowaniu innych leków, a także pacjenci, u których inne preparaty, np. metformina, są nietolerowane lub ich stosowanie jest przeciwwskazane. Gliptyny mogą być również wykorzystywane w terapii skojarzonej z innymi lekami w przypadku nieuzyskania wyrównania parametrów w dotychczasowym leczeniu.</p>



<p><strong>Czy gliptyny są optymalnym wyborem w terapii cukrzycy typu 2?</strong></p>



<p>Optymalny wybór oznacza zastosowanie leku, który dobrze wyrówna glikemię przy zachowaniu bezpieczeństwa sercowo-naczyniowego albo wręcz przy kardioprotekcji. Gliptyny stały się na pewno jedną z istotnych opcji terapeutycznych poszerzających instrumentarium lekarza w prowadzeniu chorych na cukrzycę typu 2. Oddalają też konieczność stosowania insulinoterapii.</p>



<p><strong>Wykazują jakieś działania niepożądane?</strong></p>



<p>To leki bardzo bezpieczne. Ich stosowanie powoduje niewiele skutków ubocznych. Czasami, ale są to naprawdę sporadyczne przypadki, mogą wywoływać odczyny alergiczne. Najważniejsze, że zażywanie gliptyn powoduje obniżenie poziomu cukru we krwi, jednocześnie niosąc mniejsze ryzyko hipoglikemii niż w przypadku stosowania pochodnych sulfonylomocznika.</p>



<p><strong>Zaletą gliptyn jest fakt, że mogą być stosowane nawet w świeżo rozpoznanej cukrzycy.</strong></p>



<p>Tak, ale w takim wypadku pacjent nie może liczyć na refundację. W świeżo rozpoznanej cukrzycy, u chorych dotychczas nieleczonych, refundacja jest przyznawana tylko w przypadku nietolerancji metforminy albo przeciwwskazań do jej stosowania.</p>



<p><strong>Czy skuteczność gliptyn jest potwierdzona badaniami klinicznymi?</strong></p>



<p>Dysponujemy już sporą wiedzą na ten temat. Niskie ryzyko hipoglikemii i neutralny wpływ na powikłania sercowo-naczyniowe przy stosowaniu inhibitorów DPP-4 są udokumentowane w wielu badaniach klinicznych i opisywane w podręcznikach. Tak jak dane dotyczące poziomu obniżenia stężenia hemoglobiny glikowanej, przy niewyrównanej cukrzycy o 0,6–0,8 proc., zaś bardzo niewyrównanej – 1 proc.</p>



<p><strong>Większa dostępność nowoczesnych leków musi cieszyć, gdyż cukrzyca staje się coraz większym problemem społecznym. Jak obecnie kształtują się polskie statystyki w tym zakresie?</strong></p>



<p>W naszym kraju z cukrzycą zmaga się już 3 mln Polaków, zaś dodatkowo kolejne pół miliona nie wie o tym, że choruje. 100–200 tys. to chorzy z cukrzycą typu 1, którzy muszą być leczeni insuliną. Pozostała grupa to osoby z cukrzycą typu 2, u których przez dłuższy czas może być stosowana terapia lekami doustnymi, m.in. gliptynami. W tej chwili, po wprowadzeniu nowych zasad refundacyjnych, praktycznie wszyscy najbardziej potrzebujący chorzy mają dostęp do nowoczesnych terapii zgodnych ze światowymi standardami. Niestety, wciąż nierozwiązanym problemem w Polsce jest zespół stopy cukrzycowej, który może prowadzić do amputacji kończyn.</p>



<p><strong>Pojawiają się jakieś perspektywy i szanse na rozwiązanie także tego problemu?</strong></p>



<p>Już dwa lata temu złożyłem w Ministerstwie Zdrowia projekt Karty Problemu Zdrowotnego, gdzie zaproponowałem stworzenie osobnego programu dotyczącego leczenia zespołu stopy cukrzycowej. Niestety, zaowocowało to tylko pilotażem obejmującym jeden ośrodek w Polsce, w którym przewiduje się objęciem opieką 200 chorych. Jest to stanowczo za mało jak na potrzeby osób zmagających się z cukrzycą. W tym temacie jest jeszcze sporo do zrobienia. Mam nadzieję, że uda się doprowadzić sprawy do pomyślnego zakończenia, tak jak w przypadku wprowadzenia zasad refundacji inhibitorów DPP-4.</p>



<p><strong><em>Rozmawiał: Rafał Natorski</em></strong></p>
<p>Artykuł <a href="https://swiatlekarza.pl/gliptyny-w-praktyce-lekarskiej/">Gliptyny w praktyce lekarskiej</a> pochodzi z serwisu <a href="https://swiatlekarza.pl">Świat Lekarza</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Ostre powikłania cukrzycy</title>
		<link>https://swiatlekarza.pl/ostre-powiklania-cukrzycy/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rafał Natorski]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 30 May 2024 05:00:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[Diabetologia]]></category>
		<category><![CDATA[cukrzyca]]></category>
		<category><![CDATA[diabetologia]]></category>
		<category><![CDATA[prof. Dorota Zozulińska-Ziółkiewicz]]></category>
		<category><![CDATA[powikłania cukrzycy]]></category>
		<category><![CDATA[ostre powikłania cukrzycy]]></category>
		<category><![CDATA[jakie są powikłania cukrzycy]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://swiatlekarza.pl/?p=19598</guid>

					<description><![CDATA[<div><img width="300" height="200" src="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/05/Zozulinska_AGNIESZKA-MEISSNER-AGMA-STUDIO-300x200.jpg" class="attachment-medium size-medium wp-post-image" alt="" style="margin-bottom: 15px;" decoding="async" loading="lazy" srcset="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/05/Zozulinska_AGNIESZKA-MEISSNER-AGMA-STUDIO-300x200.jpg 300w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/05/Zozulinska_AGNIESZKA-MEISSNER-AGMA-STUDIO-1024x683.jpg 1024w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/05/Zozulinska_AGNIESZKA-MEISSNER-AGMA-STUDIO-768x512.jpg 768w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/05/Zozulinska_AGNIESZKA-MEISSNER-AGMA-STUDIO-150x100.jpg 150w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/05/Zozulinska_AGNIESZKA-MEISSNER-AGMA-STUDIO-696x464.jpg 696w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/05/Zozulinska_AGNIESZKA-MEISSNER-AGMA-STUDIO-1068x712.jpg 1068w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/05/Zozulinska_AGNIESZKA-MEISSNER-AGMA-STUDIO.jpg 1200w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" /></div>
<p>Początek XXI wieku to prawdziwa rewolucja w zakresie metod ograniczania ryzyka ostrych powikłań cukrzycy. Jednak wciąż wielu pacjentów jest z ich powodu hospitalizowanych. Dlaczego? Z prof. dr hab. n. med. Dorotą Zozulińską-Ziółkiewicz, kierownikiem Katedry i Kliniki Chorób Wewnętrznych i Diabetologii Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu rozmawia Rafał Natorski Ostre powikłania cukrzycy stanowią poważne zagrożenie dla pacjentów. [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://swiatlekarza.pl/ostre-powiklania-cukrzycy/">Ostre powikłania cukrzycy</a> pochodzi z serwisu <a href="https://swiatlekarza.pl">Świat Lekarza</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div><img width="300" height="200" src="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/05/Zozulinska_AGNIESZKA-MEISSNER-AGMA-STUDIO-300x200.jpg" class="attachment-medium size-medium wp-post-image" alt="" style="margin-bottom: 15px;" decoding="async" loading="lazy" srcset="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/05/Zozulinska_AGNIESZKA-MEISSNER-AGMA-STUDIO-300x200.jpg 300w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/05/Zozulinska_AGNIESZKA-MEISSNER-AGMA-STUDIO-1024x683.jpg 1024w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/05/Zozulinska_AGNIESZKA-MEISSNER-AGMA-STUDIO-768x512.jpg 768w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/05/Zozulinska_AGNIESZKA-MEISSNER-AGMA-STUDIO-150x100.jpg 150w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/05/Zozulinska_AGNIESZKA-MEISSNER-AGMA-STUDIO-696x464.jpg 696w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/05/Zozulinska_AGNIESZKA-MEISSNER-AGMA-STUDIO-1068x712.jpg 1068w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/05/Zozulinska_AGNIESZKA-MEISSNER-AGMA-STUDIO.jpg 1200w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" /></div>
<h2 class="wp-block-heading">Początek XXI wieku to prawdziwa rewolucja w zakresie metod ograniczania ryzyka ostrych powikłań cukrzycy. Jednak wciąż wielu pacjentów jest z ich powodu hospitalizowanych. Dlaczego? Z prof. dr hab. n. med. Dorotą Zozulińską-Ziółkiewicz, kierownikiem Katedry i Kliniki Chorób Wewnętrznych i Diabetologii Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu rozmawia Rafał Natorski</h2>



<p><strong>Ostre powikłania cukrzycy stanowią poważne zagrożenie dla pacjentów. Na szczęście medycyna coraz skuteczniej może im zapobiegać.</strong></p>



<p>Postęp w tym zakresie jest faktycznie spektakularny. Rzeczywistość zmieniły przede wszystkim nowe rozwiązania w insulinoterapii i systemy ciągłego monitorowania glikemii, które zmniejszają ryzyko ciężkiej hipoglikemii czy ostrego powikłania hiperglikemicznego, jakim jest cukrzycowa kwasica ketonowa. Pozwalają też poprawić efekty leczenia, ograniczając przebywanie pacjenta w deficycie insuliny i w bardzo wysokich stężeniach glukozy we krwi.<br>Na uwagę zasługują nowe rozwiązania technologiczne w zakresie terapii pompowej w pętli zamkniętej i zautomatyzowanego podawania insuliny. Przełomem w insulinoterapii są „smartpeny” zsynchronizowane z systemem ciągłego monitorowania stężenia glukozy, z odpowiednimi aplikacjami, które nie tylko zapewniają informacje o wartości glikemii, ale także pozwalają lepiej partycypować choremu w insulinoterapii, dając wiedzę np. o aktywnej insulinie. Te rozwiązania dają także więcej informacji lekarzowi o tym, jak jest prowadzona insulinoterapia. Ten medyczny postęp prowadzi do zmniejszenia ryzyka ostrych powikłań cukrzycy.</p>



<p><strong>Czy dysponujemy już statystykami potwierdzającymi, że nowoczesne metody faktycznie spowodowały spadek przypadków ostrych powikłań cukrzycy?</strong></p>



<p>Dysponujemy wieloma publikacjami naukowymi, które pokazują, że zastosowanie nowych rozwiązań zdecydowanie zmniejsza ryzyko hipoglikemii, hipoglikemii nocnej czy hipoglikemii ciężkiej. Pacjenci korzystających z tych technologii osiągają lepsze efekty leczenia, są mniej narażeni na niebezpieczeństwo ostrych powikłań hiperglikemicznych, zwłaszcza cukrzycowej kwasicy ketonowej, która stanowi stan zagrożenia życia. Wiąże się ona głównie z cukrzycą typu pierwszego, która choć kojarzy się z dziećmi i młodzieżą, to tak naprawdę jest obecnie chorobą młodych dorosłych – ponad 60 proc. nowych rozpoznań dotyczy osób po 20. roku życia. Nowoczesne podejście do diagnozowania cukrzycy typu 1 polega na monitorowaniu osób z grup zwiększonego ryzyka zachorowania celem zapobiegnięcia rozpoznania choroby w obrazie cukrzycowej kwasicy ketonowej.<br>Aktualnie zmienia się spojrzenie na cukrzycę typu 1; jesteśmy bardziej wyczuleni na jej rozpoznanie przed wystąpieniem kwasicy. Ponadto ważne jest, aby pacjent doświadczył zjawiska częściowej klinicznej remisji. Zmieniła się także definicja cukrzycowej kwasicy ketonowej, co znalazło wyraz w zaleceniach PTD na rok 2024. Wartość glikemii obniżona została z 250 mg/dl na 200 mg/dl oraz w gradacji ciężkości kwasicy uwzględniono ilościowo stężenie beta-hydroksymaślanu we krwi.</p>



<p><strong>Mimo postępu, jaki dokonał się w XXI wieku w zakresie wcześniejszego rozpoznawania i leczenia cukrzycy, nadal nie brakuje osób, które trafiają do szpitala z powodu ostrych powikłań. Jak temu zapobiec?</strong></p>



<p>Przyczyniają się do tego zjawiska, które dotykają współczesnego człowieka. Coraz więcej osób boryka się z brakiem akceptacji cukrzycy, ze stresem czy chorobami psychicznymi, wchodzą w różne środowiska, gdzie pojawiają się różnego rodzaju używki, narkotyki, ryzykowne zachowania. Wystarczy, że pacjent zapomni o zaaplikowaniu insuliny, a już po kilku godzinach może się zakwasić. Postęp technologiczny nie zastąpi zespołu terapeutycznego, który ma być źródłem wiedzy i wsparcia osoby z cukrzycą i motywacją do dobrego wykorzystania nowych rozwiązań technologicznych służących lepszej i bezpieczniejszej terapii przeciwhiperglikemicznej. Ważna jest świadomość pacjenta, szczególnie z cukrzycą typu 1, doświadczającego nawracających epizodów ostrych powikłań hiperglikemicznych. Musi on pamiętać, że nawracające cukrzycowe kwasice ketonowe stanowią czynnik zabierający zdrowie i skracający życie.</p>
<p>Artykuł <a href="https://swiatlekarza.pl/ostre-powiklania-cukrzycy/">Ostre powikłania cukrzycy</a> pochodzi z serwisu <a href="https://swiatlekarza.pl">Świat Lekarza</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Pomoc słabszym to moje powołanie</title>
		<link>https://swiatlekarza.pl/pomoc-slabszym-to-moje-powolanie/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rafał Natorski]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 21 May 2024 12:08:44 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Złoty OTIS]]></category>
		<category><![CDATA[prof. Anna Jurczak]]></category>
		<category><![CDATA[pielęgniarstwo]]></category>
		<category><![CDATA[złoty OTIS]]></category>
		<category><![CDATA[Nagroda Zaufania Złoty Otis]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://swiatlekarza.pl/?p=19436</guid>

					<description><![CDATA[<div><img width="199" height="300" src="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/05/Anna-Jurczak-199x300.jpg" class="attachment-medium size-medium wp-post-image" alt="" style="margin-bottom: 15px;" decoding="async" loading="lazy" srcset="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/05/Anna-Jurczak-199x300.jpg 199w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/05/Anna-Jurczak-150x226.jpg 150w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/05/Anna-Jurczak-300x452.jpg 300w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/05/Anna-Jurczak.jpg 526w" sizes="auto, (max-width: 199px) 100vw, 199px" /></div>
<p>– Pielęgniarkom potrzebne jest zrozumienie i szacunek – podkreśla prof. dr hab. Anna Jurczak, kierownik Zakładu Pielęgniarstwa Specjalistycznego Katedry Pielęgniarstwa Specjalistycznego i Ratownictwa Medycznego Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego w Szczecinie oraz prodziekan Wydziału Nauk o Zdrowiu PUM NAGRODA ZAUFANIA ZŁOTY OTIS 2024 ZA DOROBEK ŻYCIA W PIELĘGNIARSTWIE Z prognoz wynika, że w 2030 roku w polskim [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://swiatlekarza.pl/pomoc-slabszym-to-moje-powolanie/">Pomoc słabszym to moje powołanie</a> pochodzi z serwisu <a href="https://swiatlekarza.pl">Świat Lekarza</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div><img width="199" height="300" src="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/05/Anna-Jurczak-199x300.jpg" class="attachment-medium size-medium wp-post-image" alt="" style="margin-bottom: 15px;" decoding="async" loading="lazy" srcset="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/05/Anna-Jurczak-199x300.jpg 199w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/05/Anna-Jurczak-150x226.jpg 150w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/05/Anna-Jurczak-300x452.jpg 300w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/05/Anna-Jurczak.jpg 526w" sizes="auto, (max-width: 199px) 100vw, 199px" /></div>
<h2 class="wp-block-heading">– Pielęgniarkom potrzebne jest zrozumienie i szacunek – podkreśla prof. dr hab. Anna Jurczak, kierownik Zakładu Pielęgniarstwa Specjalistycznego Katedry Pielęgniarstwa Specjalistycznego i Ratownictwa Medycznego Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego w Szczecinie oraz prodziekan Wydziału Nauk o Zdrowiu PUM</h2>



<p class="has-luminous-vivid-orange-color has-text-color has-link-color wp-elements-0e198bba16156a37a548e1c1d9ba3b41"><strong>NAGRODA ZAUFANIA ZŁOTY OTIS 2024 ZA DOROBEK ŻYCIA W PIELĘGNIARSTWIE</strong></p>



<p><strong>Z prognoz wynika, że w 2030 roku w polskim systemie zabraknie ok. 100 tys. pielęgniarek. Czy da się jeszcze uniknąć czarnego scenariusza?</strong></p>



<p>Prognozy przedstawiane przez Naczelną Izbę Pielęgniarek i Położnych wskazują na istotne zagrożenia dla stabilności sytuacji kadrowej tej grupy zawodowej. Wynika to z wysokiej i wciąż rosnącej średniej wieku pielęgniarek, a tym samym nabywania przez nie uprawnień emerytalnych, rosnących w perspektywie kolejnych lat. W celu uniknięcia czarnego scenariusza istnieje konieczność podjęcia szeroko zakrojonych działań promujących ten zawód wśród uczniów szkół średnich. Być może dostosowany do współczesnych wymagań zawodowych musi zostać program kształcenia pielęgniarek. Pojawiają się bowiem głosy, że pielęgniarstwo powinno być kierunkiem bardziej praktycznym niż teoretycznym. Warto zaznaczyć, że w uczelni w ostatnich latach obserwujemy wzrost zainteresowania studiowaniem na kierunku pielęgniarstwo.<br><br>Mam nadzieję, że wzrost płac, gwarantowany przez ustawę o wynagrodzeniach w ochronie zdrowia, zahamuje odpływ pielęgniarek. Jako prodziekan Wydziału Nauk o Zdrowiu Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego uczestniczę również w postępowaniach nostryfikacyjnych pielęgniarek z naszej wschodniej granicy i nie tylko, co niewątpliwie zmniejszy braki kadrowe.</p>



<p><strong>Według statystyk blisko połowa absolwentek studiów pielęgniarskich nie pracuje później w zawodzie. Dlaczego?</strong></p>



<p>W pewnym okresie obserwowana była tendencja emigracji zarobkowej pielęgniarek, aczkolwiek w ostatnich latach widoczny jest trend malejący. Rezygnacja z pracy w zawodzie była swego czasu podyktowana niskim poziomem wynagrodzeń, chociaż liczne badania wskazują, że nadal jest to powodem rezygnacji z pracy w zawodzie. Pielęgniarstwo to profesja sfeminizowana, co wiąże się z tak zwaną czasową biernością zawodową spowodowaną ciążą albo urlopem macierzyńskim czy wychowawczym. Absolwenci pielęgniarstwa niejednokrotnie na początku swojej drogi zawodowej zderzają się z wieloma niedogodnościami i trudnościami: ciężkimi i specyficznymi warunkami pracy, mnogością pacjentów przypadających na jedną osobę, pracą na zmiany, w godzinach nocnych. To powoduje, że poszukują pracy w innych obszarach. Istnieje bowiem popyt w sektorze komercyjnym czy biznesie okołozdrowotnym. W tych obszarach pielęgniarka może liczyć na lepsze warunki zatrudnienia, zarówno w wymiarze finansowym, jak i komfortu pracy.<br><br>Współczesne pielęgniarstwo wiąże się z dużą samodzielnością, a zakres kompetencji tej grupy zawodowej w ostatnich latach stale się poszerza. Pielęgniarki mogą ordynować niektóre leki i wyroby medyczne, wypisywać recepty, udzielać porad, przeprowadzać badanie fizykalne, leczyć rany, wypisywać skierowania na niektóre analizy laboratoryjne. To może młodych ludzi przytłaczać i powodować, że rezygnują, szukając innej, łatwiejszej pracy. Nowe pokolenie pielęgniarskich „zetek” ceni sobie work-life balance. Młodzi ludzie cechują się już innym systemem wartości, nie chcą pracować na kilku etatach, dla nich priorytetem jest zachowanie równowagi pomiędzy życiem zawodowym a prywatnym.</p>



<p><strong>Dlaczego zainteresowała się pani pielęgniarstwem?</strong></p>



<p>Już od najmłodszych lat wykazywałam chęć niesienia pomocy słabszym, więc wybór szkoły o profilu medycznym był czymś naturalnym. Przede wszystkim chciałam pomagać kobietom na każdym etapie ich życia, stąd decyzja o kształceniu w zawodzie położnej. Następnie ukończyłam studia na kierunku pielęgniarstwo i tak to się już dalej potoczyło.</p>



<p><strong>Jakie są wady i zalety tego zawodu?</strong></p>



<p>Na pewno daje możliwości rozwoju zawodowego, wyboru dogodnego systemu pracy, w poradni, przychodni podstawowej opieki zdrowotnej czy szpitalu, zarówno w systemie dyżurowym, jak i ośmiogodzinnym w dni robocze. Jak już wspomniałam, dzięki wysoko stawianym wymaganiom dotyczącym wykształcenia zawód ten umożliwia samodzielne wykonywanie świadczeń zapobiegawczych, diagnostycznych, leczniczych i rehabilitacyjnych, a zakres kompetencji w ostatnich latach znacznie się rozszerzył. Uzyskanie tytułu magistra uprawnia do podjęcia studiów trzeciego stopnia i uzyskania stopnia doktora.<br><br>Jeśli chodzi o wady, na pewno jest to zawód bardzo wymagający ze względu na swoją złożoność, a także wielozadaniowość. W jego specyfikę wpisany jest stały kontakt z drugim człowiekiem, chorym, cierpiącym, niekiedy umierającym, co powoduje, że pielęgniarki narażone są na permanentne oddziaływanie stresu zawodowego.</p>



<p><strong>Jest pani specjalistką w dziedzinie pielęgniarstwa epidemiologicznego. Co kryje się za tym określeniem?</strong></p>



<p>Pielęgniarstwo epidemiologiczne to specjalizacja, która łączy w sobie niemal wszystkie dziedziny medyczne. W obecnych czasach jest jedną z najszybciej rozwijających się dziedzin pielęgniarstwa, bowiem skuteczne zapobieganie zakażeniom szpitalnym to kluczowe zadanie dla prawidłowego funkcjonowania każdej jednostki. W placówkach ochrony zdrowia zarówno pacjenci, jak i pracownicy są nieustannie narażeni na kontakt z niebezpiecznymi dla zdrowia czynnikami, dlatego profilaktyka i leczenie zakażeń stanowią najistotniejsze z działań mających na celu zapobieganie rozprzestrzenianiu się epidemii. Pielęgniarka posiadająca tę specjalizację staje się częścią szpitalnego zespołu do spraw zakażeń i pełni w nim niezwykle ważną rolę związaną z identyfikacją oraz monitorowaniem ognisk epidemicznych i endemicznych w szpitalu. Dlatego musi charakteryzować się ogromną wiedzą na temat jednostek chorobowych kwalifikujących do zakażeń, mikrobiologii, dezynfekcji, antybiotykoterapii oraz szeroko pojętej higieny. W tej specjalizacji istotnym elementem jest nieustanne pogłębianie wiedzy w zakresie zakażeń, bowiem rozwój epidemiologii jako dziedziny nauki, a także stałe udoskonalanie technologii medycznych stawia codziennie kolejne wymagania.</p>



<p><strong>Czy na przestrzeni lat zauważyła pani zmiany w podejściu do uprawiania zawodu pielęgniarki?</strong></p>



<p>Każda profesja ma swoją historię i własne regulacje prawne. Zawód pielęgniarki wyróżnia od innych zawodów charakter i specyfika. Zrozumienie nowoczesnego pielęgniarstwa wymaga orientacji w historii i w kontekście zmian, które dokonywały się w szkolnictwie i prawie stanowiącym o tym zawodzie. Pielęgniarstwo przeszło długą drogę od funkcji pomocniczo-opiekuńczej do udziału w szeroko pojętym procesie leczenia i uzyskania całkowitej samodzielności. Realizacja działań w edukacji pielęgniarek w Polsce zaowocowała wprowadzeniem kwalifikacji zawodowych w postaci trzystopniowego systemu kształcenia na studiach: licencjackich, magisterskich i doktoranckich. Według niektórych pielęgniarstwo to nie tylko zawód, to także styl życia i możliwość wszechstronnego rozwoju. Konieczne jest stałe budowanie odpowiedniego społecznego wizerunku pielęgniarek opartego na zrozumieniu i szacunku.</p>



<p><strong>Dlaczego w pielęgniarstwie wciąż dominują kobiety?</strong></p>



<p>Pielęgniarstwo niewątpliwie było łączone z kobiecością. Przyczyn tego zjawiska należy upatrywać przede wszystkim w tradycyjnym postrzeganiu płci, aczkolwiek podtrzymywanie stereotypów też odgrywa niemałą rolę. Badania przeprowadzone wśród polskich studentów pielęgniarstwa wykazały, że zawód ten jest mało atrakcyjny dla mężczyzn, bo panuje opinia, że jest „mało męski”. W Polsce dysproporcje między mężczyznami a kobietami w pielęgniarstwie są znaczne. Sytuacja ta jest zdecydowanie odmienna w krajach wysoko rozwiniętych, takich jak Wielka Brytania, Stany Zjednoczone czy Włochy, gdzie udział pierwiastka męskiego w pielęgniarstwie staje się coraz większy. Być może panaceum na rosnący deficyt kadry jest promocja profesji pielęgniarskiej wśród obu płci. Tym bardziej, że trend zaczyna się zmieniać i coraz częściej na studia pielęgniarskie przychodzą mężczyźni.</p>



<p><strong>Co uważa pani za swój największy sukces zawodowy?</strong></p>



<p>Z perspektywy czasu myślę, że udało mi się osiągnąć bardzo dużo. Uzyskanie stopnia doktora i doktora habilitowanego wydawało mi się już niemałym osiągnięciem. Zwieńczeniem było uzyskanie tytułu profesora. Aczkolwiek nie przyszło to łatwo, sukces okupiony był ciężką pracą naukowo-badawczą. Moją dumą jest wspaniały zespół, którym kieruję w Katedrze Pielęgniarstwa Specjalistycznego i Ratownictwa Medycznego. Myślę, że tworzymy jeden, zgrany team. Swoistym sukcesem jest możliwość kształcenia kolejnych pokoleń młodej kadry pielęgniarskiej. Dumna jestem, kiedy pod moją opieką uzyskują kolejne stopnie naukowe i rozwijają się zawodowo.</p>



<p><strong>Jakie plany na przyszłość?</strong></p>



<p>Współczesny świat stawia przed nami nowe wyzwania, zatem konieczność stałego doskonalenia i podążania za nowymi technologiami medycznymi jest wpisana w rozwój naukowo-badawczy. Kierując wielodyscyplinarną katedrą, w której realizowane są przedmioty z pielęgniarstwa specjalistycznego: internistycznego, chirurgicznego, neurologicznego, psychiatrycznego, anestezjologicznego oraz ratownictwa medycznego, zobligowana jestem do wprowadzania nowoczesnych metod dydaktycznych, również z wykorzystaniem sztucznej inteligencji.</p>



<p><strong>Przy tylu obowiązkach zawodowych czas wolny jest pewnie dla pani pojęciem abstrakcyjnym. Jeśli jednak zdarzą się już wolne chwile, jak pani lubi je spędzać?</strong></p>



<p>Z przykrością muszę przyznać, że moje pokolenie nie jest nauczone zachowania balansu pomiędzy pracą a życiem zawodowym, nad czym ubolewa niestety zwłaszcza rodzina. Jeśli już wygospodaruję wolną chwilę, chętnie czytam, przede wszystkim ogólnie pojętą beletrystykę. Moją pasją jest również ogród i uprawa roślin ozdobnych. Ogrodnicze inspiracje czerpię zarówno z internetu, jak i chętnie sięgam po tradycyjne techniki uprawy roślin.<br><strong><em><br>Rozmawiał: Rafał Natorski</em></strong></p>
<p>Artykuł <a href="https://swiatlekarza.pl/pomoc-slabszym-to-moje-powolanie/">Pomoc słabszym to moje powołanie</a> pochodzi z serwisu <a href="https://swiatlekarza.pl">Świat Lekarza</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Niezastąpiony</title>
		<link>https://swiatlekarza.pl/niezastapiony/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rafał Natorski]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 15 May 2024 13:04:57 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Złoty OTIS]]></category>
		<category><![CDATA[złoty OTIS]]></category>
		<category><![CDATA[Nagroda Zaufania Złoty Otis]]></category>
		<category><![CDATA[złoty otis 2024]]></category>
		<category><![CDATA[Mieczysław Walczak]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://swiatlekarza.pl/?p=19322</guid>

					<description><![CDATA[<div><img width="300" height="238" src="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/04/170424_mediatv_otisy2024_hotelpolonia_00149-scaled-e1730120320242-300x238.jpg" class="attachment-medium size-medium wp-post-image" alt="na zdjęciu znajduje się prof. Mieczysław Walczak" style="margin-bottom: 15px;" decoding="async" loading="lazy" srcset="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/04/170424_mediatv_otisy2024_hotelpolonia_00149-scaled-e1730120320242-300x238.jpg 300w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/04/170424_mediatv_otisy2024_hotelpolonia_00149-scaled-e1730120320242-150x119.jpg 150w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/04/170424_mediatv_otisy2024_hotelpolonia_00149-scaled-e1730120320242.jpg 656w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" /></div>
<p>Prof. dr hab. n. med. Mieczysław Walczak już po raz drugi został uhonorowany Nagrodą Zaufania Złoty OTIS. Tym razem wybitny lekarz i naukowiec otrzymał prestiżową statuetkę za „Dorobek życia w medycynie”, który jest naprawdę imponujący NAGRODA ZAUFANIA ZŁOTY OTIS 2024 ZA DOROBEK ŻYCIA W MEDYCYNIE Trzy lata temu prof. Mieczysław Walczak, kierownik Kliniki Pediatrii, Endokrynologii, [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://swiatlekarza.pl/niezastapiony/">Niezastąpiony</a> pochodzi z serwisu <a href="https://swiatlekarza.pl">Świat Lekarza</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div><img width="300" height="238" src="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/04/170424_mediatv_otisy2024_hotelpolonia_00149-scaled-e1730120320242-300x238.jpg" class="attachment-medium size-medium wp-post-image" alt="na zdjęciu znajduje się prof. Mieczysław Walczak" style="margin-bottom: 15px;" decoding="async" loading="lazy" srcset="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/04/170424_mediatv_otisy2024_hotelpolonia_00149-scaled-e1730120320242-300x238.jpg 300w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/04/170424_mediatv_otisy2024_hotelpolonia_00149-scaled-e1730120320242-150x119.jpg 150w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/04/170424_mediatv_otisy2024_hotelpolonia_00149-scaled-e1730120320242.jpg 656w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" /></div>
<h2 class="wp-block-heading">Prof. dr hab. n. med. Mieczysław Walczak już po raz drugi został uhonorowany Nagrodą Zaufania Złoty OTIS. Tym razem wybitny lekarz i naukowiec otrzymał prestiżową statuetkę za „Dorobek życia w medycynie”, który jest naprawdę imponujący</h2>



<p class="has-luminous-vivid-orange-color has-text-color has-link-color wp-elements-613dd0c7a563ebf1fb9830b30a3e45a2"><strong>NAGRODA ZAUFANIA ZŁOTY OTIS 2024 ZA DOROBEK ŻYCIA W MEDYCYNIE</strong></p>



<p>Trzy lata temu prof. Mieczysław Walczak, kierownik Kliniki Pediatrii, Endokrynologii, Diabetologii, Chorób Metabolicznych i Kardiologii Wieku Rozwojowego Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego w Szczecinie, a także konsultant krajowy w dziedzinie endokrynologii i diabetologii dziecięcej, otrzymał „Złotego OTISA” w uznaniu za wybitne osiągnięcia w organizacji leczenia chorób rzadkich w Polsce.</p>



<p>W tej dziedzinie prof. Walczak jest niekwestionowanym autorytetem. – Wiele chorób rzadkich jest trudnych w diagnozowaniu i leczeniu, cieszę się jednak, że coraz częściej różnym grupom pacjentów potrafimy coraz lepiej i skuteczniej pomagać – mówi znakomity endokrynolog, od 2000 roku kierujący pracami zespołu zajmującego się leczeniem hormonem wzrostu, który m.in. opracował pierwsze w Polsce standardy diagnostyczno-terapeutyczne dla niskorosłych dzieci. Większość chorób, których objawem jest niskorosłość, to właśnie choroby rzadkie. Gdy w lutym, do numeru poświęconego chorobom rzadkim, umawialiśmy się na rozmowę z prof. Mieczysławem Walczakiem, który był wówczas bardzo zajęty, red. Paweł Kruś, przewodniczący Kapituły Nagrody Zaufania Złoty OTIS powiedział: – Problem w tym, że profesora nie da się zastąpić.</p>



<p>Mieczysław Walczak był jednym z założycieli Polskiego Rejestru Wrodzonych Wad Rozwojowych, a także jednym z twórców Planu dla Chorób Rzadkich, czyli harmonogramu działań na rzecz poprawy sytuacji pacjentów borykających się z ciężkimi i przewlekłymi schorzeniami. Choć jego realizacja przebiega opornie, profesor się nie poddaje. O wprowadzenie systemowych rozwiązań w opiece nad pacjentami dotkniętymi schorzeniami, zwanymi niegdyś sierocymi, apelował m.in. podczas Forum Ochrony Zdrowia, które odbyło się we wrześniu 2023 r. w ramach XXXII Forum Ekonomicznego w Karpaczu. Prof. Walczak przypomniał, że dane o chorobach rzadkich w Polsce są wciąż szczątkowe, co wynika z braku prawnego obowiązku zgłaszania każdego ich rozpoznania przez lekarza do rejestru. Jak podkreślił, rozwój rejestrów i systemu analizy danych jest warunkiem efektywnej opieki.</p>



<p>Jednak aktywność prof. Mieczysława Walczaka nie ogranicza się do chorób rzadkich. Od lat sprawuje stanowisko konsultanta krajowego w dziedzinie endokrynologii i diabetologii dziecięcej. Nic dziwnego, że podczas forum w Karpaczu zwracał też uwagę na zdrowie najmłodszych obywateli Polski i Unii Europejskiej. – Okazuje się, że zaledwie 6 procent dzieci w wieku szkolnym spełnia jakiekolwiek kryterium sprawności fizycznej, a 94 procent młodzieży szkolnej to inwalidzi. Stąd ważne są działania na rzecz poprawy sprawności fizycznej dzieci i młodzieży, tak aby zmniejszyć skalę występowania u nich problemu otyłości i cukrzycy – przekonywał.</p>



<p>Prof. Mieczysław Walczak to żywa legenda Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego w Szczecinie. Od 1999 r. pełni stanowisko kierownika II Kliniki Chorób Dzieci, a po zmianie nazwy – Kliniki Pediatrii, Endokrynologii, Diabetologii, Chorób Metabolicznych i Kardiologii Wieku Rozwojowego PUM. Przez wiele lat zasiadał w Senacie szczecińskiej uczelni. Jest autorem lub współautorem ponad 560 publikacji oraz komunikatów ze zjazdów i konferencji naukowych, przede wszystkim z zakresu endokrynologii i diabetologii wieku rozwojowego. Był również promotorem blisko 20 rozpraw na stopień doktora nauk medycznych.</p>



<p>Wybitny lekarz znacząco przyczynił się do utworzenia Zachodniopomorskiego Hospicjum dla Dzieci i Osób Dorosłych. Uruchomiona w 2006 r. placówka była odpowiedzią na rosnącą potrzebę opieki nad nieuleczalnie i terminalnie chorymi dziećmi w sytuacji, gdy medycyna szpitalno-kliniczna nie potrafiła im już pomóc. Dopóki nie powstała fundacja, opieka hospicyjna dla pacjentów pediatrycznych w województwie zachodniopomorskim nie istniała, a dzieci pozostawały w nieskończoność na oddziałach szpitalnych, tęskniąc do domu i swoich najbliższych.</p>



<p>Hospicjum to jednostka domowa, dzięki czemu jego podopieczni mogą pozostawać we własnych domach wraz ze swoimi rodzinami. Opieka jest całkowicie bezpłatna i dostępna przez 24 godziny na dobę, przez 7 dni w tygodniu. Prof. Mieczysław Walczak od kilkunastu lat zasiada w Radzie Społecznej tego hospicjum. To jedna z wielu instytucji, w których aktywnie działa tegoroczny laureat Złotego OTISA. Od 2000 r. prof. Mieczysław Walczak jest członkiem zarządu Polskiego Towarzystwa Endokrynologii Dziecięcej, a po zmianie nazwy – Polskiego Towarzystwa Endokrynologii i Diabetologii Dziecięcej. Piastuje stanowisko przewodniczącego zarządu głównego PTEiDD. Zasiada również we władzach Polskiego Towarzystwa Pediatrycznego i pełni funkcję dyrektora podyplomowej szkoły PTD.</p>



<p>Za zasługi i osiągnięcia prof. Mieczysław Walczak był wielokrotnie nagradzany, m.in. Złotym Krzyżem Zasługi, Medalem Złotym za Długoletnią Służbę czy Odznaką Honorową „Za Zasługi dla Ochrony Zdrowia”. Jest laureatem „Kryształowej Gwiazdy” nadanej przez Federację Pacjentów Polskich.</p>



<p><strong><em>Rafał Natorski</em></strong></p>
<p>Artykuł <a href="https://swiatlekarza.pl/niezastapiony/">Niezastąpiony</a> pochodzi z serwisu <a href="https://swiatlekarza.pl">Świat Lekarza</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Tematów na pewno mi nie zabraknie</title>
		<link>https://swiatlekarza.pl/tematow-na-pewno-mi-nie-zabraknie/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rafał Natorski]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 08 Apr 2024 20:12:05 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Złoty OTIS]]></category>
		<category><![CDATA[michał dobrołowicz rmf fm]]></category>
		<category><![CDATA[złoty OTIS]]></category>
		<category><![CDATA[michał dobrołowicz]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://swiatlekarza.pl/?p=18403</guid>

					<description><![CDATA[<div><img width="300" height="200" src="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/04/Michal-Dobrolowicz-300x200.jpg" class="attachment-medium size-medium wp-post-image" alt="" style="margin-bottom: 15px;" decoding="async" loading="lazy" srcset="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/04/Michal-Dobrolowicz-300x200.jpg 300w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/04/Michal-Dobrolowicz-1024x683.jpg 1024w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/04/Michal-Dobrolowicz-768x512.jpg 768w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/04/Michal-Dobrolowicz-1536x1024.jpg 1536w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/04/Michal-Dobrolowicz-150x100.jpg 150w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/04/Michal-Dobrolowicz-696x464.jpg 696w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/04/Michal-Dobrolowicz-1068x712.jpg 1068w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/04/Michal-Dobrolowicz-1920x1280.jpg 1920w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/04/Michal-Dobrolowicz.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" /></div>
<p>NAGRODA ZAUFANIA ZŁOTY OTIS 2024 W KATEGORII MEDIA I ZDROWIE Każdego dnia tysiącom słuchaczy RMF FM przybliża tematykę służby zdrowia. – Staram się nie używać za często słowa misja, ale na pewno jest z niej coś w mojej działalności – mówi Michał Dobrołowicz w rozmowie z Rafałem Natorskim W redakcjach, w których pracowałem, dziennikarze niezbyt [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://swiatlekarza.pl/tematow-na-pewno-mi-nie-zabraknie/">Tematów na pewno mi nie zabraknie</a> pochodzi z serwisu <a href="https://swiatlekarza.pl">Świat Lekarza</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div><img width="300" height="200" src="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/04/Michal-Dobrolowicz-300x200.jpg" class="attachment-medium size-medium wp-post-image" alt="" style="margin-bottom: 15px;" decoding="async" loading="lazy" srcset="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/04/Michal-Dobrolowicz-300x200.jpg 300w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/04/Michal-Dobrolowicz-1024x683.jpg 1024w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/04/Michal-Dobrolowicz-768x512.jpg 768w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/04/Michal-Dobrolowicz-1536x1024.jpg 1536w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/04/Michal-Dobrolowicz-150x100.jpg 150w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/04/Michal-Dobrolowicz-696x464.jpg 696w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/04/Michal-Dobrolowicz-1068x712.jpg 1068w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/04/Michal-Dobrolowicz-1920x1280.jpg 1920w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/04/Michal-Dobrolowicz.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" /></div>
<p><strong><mark style="background-color:rgba(0, 0, 0, 0)" class="has-inline-color has-luminous-vivid-orange-color">NAGRODA ZAUFANIA ZŁOTY OTIS 2024 W KATEGORII MEDIA I ZDROWIE</mark></strong><br><br><strong>Każdego dnia tysiącom słuchaczy RMF FM przybliża tematykę służby zdrowia. – Staram się nie używać za często słowa misja, ale na pewno jest z niej coś w mojej działalności – mówi Michał Dobrołowicz w rozmowie z Rafałem Natorskim</strong></p>



<p><strong>W redakcjach, w których pracowałem, dziennikarze niezbyt chętnie zajmowali się ochroną zdrowia, uznając, że jest to temat skomplikowany i niewdzięczny. Pan też dostał go z „przydziału”?</strong></p>



<p>Wręcz przeciwnie. Zainteresowałem się tymi zagadnieniami z dwóch powodów. Po pierwsze, szukałem tematów innych niż polityka, które nie dzielą i mogą dotrzeć do różnych odbiorców. Pracuję w radiu, którego słuchają bardzo różne osoby: z dużych miast i z małych miejscowości, pracujący fizycznie i intelektualnie. Codziennie utwierdzam się w przekonaniu, że zdrowie jest właśnie takim tematem. Potwierdziła to pandemia – informacje o koronawirusie dotyczyły wszystkich, mam wrażenie, że w pewnym momencie w podobnym stopniu baliśmy się choroby albo kolejnych obostrzeń i ich konsekwencji. Drugi powód jest taki, że w pracy dziennikarskiej staram się nie działać stadnie. Myślę, że jest coś w idei, że orły latają samotnie. Od razu wyjaśniam, że nie uważam się za orła, ale jestem przekonany, że to, co nieoczywiste i wymykające się standardom, przynosi często najciekawsze efekty. Ochrona zdrowia nie jest rzeczywiście tematem, który – poza wyjątkowym czasem pierwszych fal pandemii – otwiera serwisy informacyjne. Lecz czasami wciąż tak się dzieje. Wyzwaniem jest przygotowanie takiego materiału o sezonie infekcyjnym, nowej liście leków refundowanych czy wytycznych towarzystw naukowych, który zostanie zapamiętany. Kolejne reakcje słuchaczy, ich komentarze czy prośby, by pogłębić jakiś temat, są dla mnie dowodem, że zdrowie to temat ważny dla słuchaczy. A takimi chcę się zajmować.</p>



<p><strong>Na zdrowiu zna się każdy, przynajmniej według własnego przekonania. Jednak w rzeczywistości z wiedzą medyczną Polaków nie jest chyba najlepiej.</strong></p>



<p>Często wydaje nam się, że coś wiemy, szczególnie mając dostęp do internetu. Pojawia się pokusa, by poczuć się ekspertem. Traktuję to jak szansę, by pewne rzeczy, które interesują słuchaczy, uporządkować i usystematyzować. Znaleźć eksperta, który to wszystko jasno i sprawnie wyjaśni, zredagować to w taki sposób, by słuchacz miał pewną, klarowną dawkę informacji. Naszą wiedzę o zdrowiu ktoś porównał do zagraconej piwnicy. Próbuję ją choć trochę uporządkować, ustawiając to, co istotne na odpowiednich półkach. Staram się, by trudne tematy stawały się prostsze, by odbiorca otrzymywał porcję wiedzy, z którą będzie wiedział, co robić dalej. I, co równie ważne, czego lepiej nie robić.</p>



<p><strong>Dziennikarz medyczny musi zmierzyć się z licznymi wyzwaniami, choćby przetworzeniem specjalistycznego języka i terminologii na treść zrozumiałą dla każdego.</strong></p>



<p>Faktycznie, to trochę jak nauka obcego języka. To jest wyzwanie, ale też świetna lekcja dla dziennikarza, by wyjaśnić to, co najważniejsze w sposób prosty i zrozumiały. To też krótki kurs, jak czasem przyznać się, że czegoś nie rozumiem i nie wiem. Nie mam wykształcenia medycznego, w rodzinie nie mam żadnego lekarza, dlatego gdy czegoś nie jestem pewny, po prostu proszę rozmówcę o wytłumaczenie, na czym polega program lekowy, działanie szczepionki czy zapis w najnowszym rozporządzeniu.<br>Zależy mi, by materiał był zrozumiały, czytelny i łatwo przyswajalny dla słuchacza czy internauty. Może nie okaże się tak precyzyjny jak specjalistyczna publikacja w czasopiśmie medycznym, ale nie o to mi chodzi. Chciałbym, żeby materiał na radiowej antenie czy na stronie internetowej dał odbiorcy do myślenia. Fakty są takie, że nie wiem, co odbiorca zrobi z tą informacją. Może usłyszy ją, stojąc w korku i weźmie sobie do serca lub podzieli się lekarską poradą z radiowej anteny ze znajomym, a może po minucie o niej zapomni. Nie mam na to wpływu.<br><br>Kilka chwil przed naszą rozmową zadzwoniła do mnie lekarka-reumatolog, która kilka tygodni temu wystąpiła jako ekspert w cyklu Twoje Zdrowie w Faktach RMF FM i udzielała wtedy telefonicznych konsultacji słuchaczom. Ostatnio w gabinecie odwiedziła ją słuchaczka, która mieszka 400 kilometrów od Warszawy i przyjechała specjalnie po to, by spotkać się osobiście. W czasie bezpośredniej wizyty w gabinecie chciała kontynuować to, o czym panie rozmawiały przez telefon w czasie radiowego dyżuru. To pokazuje, że każda okazja, także ta stworzona w radiu, by pacjent mógł skontaktować się ze specjalistą, ma realne znaczenie.</p>



<p><strong>Czy pracę dziennikarza medycznego traktuje pan jak misję?</strong></p>



<p>Staram się nie używać za często tego słowa, ale na pewno jest w tej działalności coś z misji. Bardziej niż misja jest to chyba jednak sprawnie wykonywane rzemiosło, które ma pomagać i ułatwiać życie słuchaczowi. Mogę być pośrednikiem między odbiorcą a ekspertem. Muszę brać odpowiedzialność za słowo i zadawać sobie pytanie, jakie mogą być konsekwencje materiału. Znów mogę przytoczyć przykład pandemii, gdy często zastanawiałem się, które informacje mogą wywołać więcej szkody i niepotrzebnego strachu niż korzyści. Czasami warto było mówić „stop”. Dochodziłem do wniosku, że np. dokładne dane o liczbie wykorzystywanych respiratorów, które w pewnym momencie były potrzebne tak bardzo, że ich zapas szybko się kurczył, nie są kluczowe dla słuchacza. Urządzeń w ten sposób w magiczny sposób nie przybyłoby, a poziom lęku mógłby wyraźnie wzrosnąć. Może lepiej było pokazać, co w tej trudnej sytuacji można zrobić, by lepiej chronić siebie i innych, a w ten sposób zmniejszyć ryzyko hospitalizacji i tlenoterapii? Nie mam patentu na rację. Mam jednak głębokie przekonanie, że w pewnych momentach nasza misja czy lepiej: nasza rola polega właśnie na tym, żeby czegoś nie powiedzieć. Jak to rozpoznać? Tu decydujący głos według mnie mają właśnie rzemiosło i doświadczenie. Potrzeba też empatii oraz umiejętności przewidzenia skutków danego materiału.</p>



<p><strong>Praca dziennikarza medycznego pozwala na pozyskanie sporej wiedzy medycznej. Nie kusi pana samodzielne stawianie sobie czy znajomym diagnozy?</strong></p>



<p>Staram się rozgraniczać rolę dziennikarza i pacjenta. Informacje, które zdobywam, są na tak dużym poziomie ogólności, że nie chciałbym wykorzystywać ich do leczenia siebie czy podpowiadania komukolwiek innemu. Materiały prezentowane na radiowej antenie na pewno nie zastąpią porady lekarskiej. Mogą wskazać raczej ogólną wiedzę i kierunek, by zwiększyć czujność na sygnały wysyłane przez organizm i w porę zareagować, oczywiście odwiedzając specjalistę. Gdy jako pacjent trafiam do gabinetu lekarskiego, staram się wyjść z roli dziennikarza, choć trudno mi się czasem powstrzymać od zadawania kolejnych pytań. Generalnie wyznaję zasadę, że to lekarz ma rację, bo ma wiedzę, której nie mam ja. Jeśli czuję, że to może być pomocne, czasem mogę tylko coś skomentować albo podsunąć informacje o nowych wytycznych czy stanowiskach medycznych towarzystw naukowych.</p>



<p><strong>Jakiś materiał radiowy szczególnie zapadł panu w pamięć?</strong></p>



<p>Nie, bo mam tendencję do szybkiego zapominania o tym, co było. Patrzę raczej do przodu. Poza tym radio jest dość ulotnym medium; to, co wydarzyło się na antenie rano, po południu często odchodzi w niepamięć, bo dzieją się kolejne i kolejne rzeczy. Powiem więcej, często już kilkanaście minut później niewiele osób pamięta o tym, co wydarzyło się na radiowej antenie. Nie oglądam się za siebie, bo nie mam wpływu na to, co było. Ale z każdego materiału staram się wyciągać wnioski, co można było zrobić inaczej albo lepiej.</p>



<p><strong>Widzę, że tematyka medyczna jeszcze się panu nie znudziła.</strong></p>



<p>Dobrze mnie pan odczytał w czasie tej rozmowy. Lubię tematy medyczne, przede wszystkim ze względu na ludzi, których spotykam na swojej drodze. Bardzo cenię kontakty z pracownikami szeroko pojętego systemu ochrony zdrowia, nie tylko lekarzami, ale również pielęgniarkami, pielęgniarzami, diagnostami laboratoryjnymi czy ratownikami medycznymi. Od każdego można się czegoś nauczyć. Zauważam specyficzne cechy przedstawicieli różnych specjalizacji medycznych: inaczej rozmawia się z lekarzami rodzinnymi, na co innego zwracają uwagę psychiatrzy, a jeszcze po inną grupę argumentów sięgają kardiolodzy czy specjaliści chorób zakaźnych. Jednocześnie te grupy mają to, co ich łączy. To osoby, które mi imponują, bardzo pracowite, zaangażowane, chcące pomagać innym i poświęcać im czas. Prof. Filip M. Szymański, prof. Agnieszka Mastalerz-Migas, prof. Krzysztof Tomasiewicz, prof. Grażyna Rydzewska, prof. Piotr Gałecki, prof. Marcin Wojnar, prof. Karina Jahnz-Różyk, prof. Piotr Kuna, prof. Teresa Jackowska, prof. Adam Antczak… Mogę tak długo wymieniać, bo od każdej z tych osób czegoś się nauczyłem, nagrywając dziesiątki rozmów.</p>



<p>Medycy często nie wahają się spędzać weekendów w pracy: w karetce pogotowia, w gabinecie, na oddziale, na konferencji naukowej. Świetnie się składa, ja nie lubię wolnych weekendów. Lubię za to inspirować się podejściem medyków do kontaktów z ludźmi i etosem ich pracy. Nie mam pojęcia, jak długo będę się jeszcze zajmował medycyną, bo – parafrazując Karla Poppera – nie wiem dziś, czego dowiem się jutro. Jestem pewny jednego: tematów będzie wiele, bo wyzwań związanych ze zdrowiem jest wiele, od chorób cywilizacyjnych po starzejące się społeczeństwo. Poza tym ta praca wciąż daje mi dużo satysfakcji. Część osób uważa, że do systemu ochrony zdrowia zawsze będą uwagi, bez względu na to, co się w nim dzieje. Skoro tak, to rozmawiajmy i dyskutujmy. Mam nadzieję, że wiele takich inspirujących rozmów, które prędzej czy później dadzą efekty, przed nami. Zapraszam do tej debaty nie tylko na radiowej antenie.</p>
<p>Artykuł <a href="https://swiatlekarza.pl/tematow-na-pewno-mi-nie-zabraknie/">Tematów na pewno mi nie zabraknie</a> pochodzi z serwisu <a href="https://swiatlekarza.pl">Świat Lekarza</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Przyszłość polskiej nauki i medycyny</title>
		<link>https://swiatlekarza.pl/przyszlosc-polskiej-nauki-i-medycyny/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rafał Natorski]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 08 Apr 2024 19:19:35 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Złoty OTIS]]></category>
		<category><![CDATA[złoty OTIS]]></category>
		<category><![CDATA[debiuty naukowe]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://swiatlekarza.pl/?p=18362</guid>

					<description><![CDATA[<div><img width="300" height="240" src="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/04/Minimalist-Aesthetic-Moodboard-Photo-Collage--300x240.jpg" class="attachment-medium size-medium wp-post-image" alt="" style="margin-bottom: 15px;" decoding="async" loading="lazy" srcset="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/04/Minimalist-Aesthetic-Moodboard-Photo-Collage--300x240.jpg 300w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/04/Minimalist-Aesthetic-Moodboard-Photo-Collage--1024x819.jpg 1024w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/04/Minimalist-Aesthetic-Moodboard-Photo-Collage--768x614.jpg 768w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/04/Minimalist-Aesthetic-Moodboard-Photo-Collage--1536x1229.jpg 1536w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/04/Minimalist-Aesthetic-Moodboard-Photo-Collage--150x120.jpg 150w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/04/Minimalist-Aesthetic-Moodboard-Photo-Collage--696x557.jpg 696w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/04/Minimalist-Aesthetic-Moodboard-Photo-Collage--1068x854.jpg 1068w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/04/Minimalist-Aesthetic-Moodboard-Photo-Collage--1920x1536.jpg 1920w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/04/Minimalist-Aesthetic-Moodboard-Photo-Collage-.jpg 2000w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" /></div>
<p>NAGRODA ZAUFANIA ZŁOTY OTIS 2024 W KATEGORII DEBIUTY NAUKOWE Są utalentowani, ambitni, z głowami pełnymi pomysłów oraz marzeń, które kiedyś mogą przerodzić się w przełomowe leki lub terapie ratujące ludzkie zdrowie i życie. Nie ulega wątpliwości, że o laureatach w kategorii „Debiuty naukowe” usłyszymy i przeczytamy jeszcze nieraz Ciekawość świata towarzyszyła im od najmłodszych lat. [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://swiatlekarza.pl/przyszlosc-polskiej-nauki-i-medycyny/">Przyszłość polskiej nauki i medycyny</a> pochodzi z serwisu <a href="https://swiatlekarza.pl">Świat Lekarza</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div><img width="300" height="240" src="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/04/Minimalist-Aesthetic-Moodboard-Photo-Collage--300x240.jpg" class="attachment-medium size-medium wp-post-image" alt="" style="margin-bottom: 15px;" decoding="async" loading="lazy" srcset="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/04/Minimalist-Aesthetic-Moodboard-Photo-Collage--300x240.jpg 300w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/04/Minimalist-Aesthetic-Moodboard-Photo-Collage--1024x819.jpg 1024w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/04/Minimalist-Aesthetic-Moodboard-Photo-Collage--768x614.jpg 768w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/04/Minimalist-Aesthetic-Moodboard-Photo-Collage--1536x1229.jpg 1536w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/04/Minimalist-Aesthetic-Moodboard-Photo-Collage--150x120.jpg 150w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/04/Minimalist-Aesthetic-Moodboard-Photo-Collage--696x557.jpg 696w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/04/Minimalist-Aesthetic-Moodboard-Photo-Collage--1068x854.jpg 1068w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/04/Minimalist-Aesthetic-Moodboard-Photo-Collage--1920x1536.jpg 1920w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/04/Minimalist-Aesthetic-Moodboard-Photo-Collage-.jpg 2000w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" /></div>
<p><strong><mark style="background-color:rgba(0, 0, 0, 0)" class="has-inline-color has-luminous-vivid-orange-color">NAGRODA ZAUFANIA ZŁOTY OTIS 2024 W KATEGORII DEBIUTY NAUKOWE</mark></strong></p>



<p><strong>Są utalentowani, ambitni, z głowami pełnymi pomysłów oraz marzeń, które kiedyś mogą przerodzić się w przełomowe leki lub terapie ratujące ludzkie zdrowie i życie. Nie ulega wątpliwości, że o laureatach w kategorii „Debiuty naukowe” usłyszymy i przeczytamy jeszcze nieraz</strong></p>



<p>Ciekawość świata towarzyszyła im od najmłodszych lat. <strong>Dr Tomasz Grzywa </strong>już jako 16-latek realizował projekty w ramach staży naukowych w różnych instytucjach. – Będąc uczniem klasy maturalnej, zacząłem pracę na Warszawskim Uniwersytecie Medycznym w zespole prof. Pawła Włodarskiego, który, choć byłem bardzo młodym człowiekiem, dał mi duży kredyt zaufania. Po kilku latach ciężkiej pracy, w wieku 23 lat, obroniłem rozprawę doktorską jako najmłodsza osoba w Polsce – wspomina Tomasz Grzywa. </p>



<p></p>



<p><strong>Mgr Wojciech Rogóż </strong>zawsze interesował się chemią i biologią. Ukończył biotechnologię medyczną na Śląskim Uniwersytecie Medycznym w Katowicach. – To wyjątkowo ciekawy kierunek, gdyż łączy w sobie elementy nauk medycznych i farmaceutycznych, pozwalając spojrzeć na rozpatrywane zagadnienia i problemy z różnych punktów widzenia. Od pierwszego roku studiów brałem udział w pracach wielu kół naukowych. Byłem także aktywnym uczestnikiem licznych konferencji krajowych i międzynarodowych. Po zakończeniu studiów i uzyskaniu tytułu zawodowego magistra zdecydowałem się powiązać przyszłość z pracą na uczelni. Było to możliwe dzięki mojemu opiekunowi naukowemu, dr Małgorzacie Maciążek-Jurczyk, kierownikowi Katedry i Zakładu Farmacji Fizycznej Wydziału Nauk Farmaceutycznych Śląskiego Uniwersytetu Medycznego, gdzie jako asystent badawczo-dydaktyczny spełniam swoje cele – mówi Wojciech Rogóż.</p>



<p><strong>Dr Piotr Krajewski </strong>jest lekarzem rezydentem w Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym we Wrocławiu oraz asystentem w Katedrze i Klinice Dermatologii, Wenerologii i Alergologii tamtejszego Uniwersytetu Medycznego. Pasjonuje go zwłaszcza psychodermatologia, czyli dyscyplina medycyny z pogranicza dermatologii i psychiatrii. – To bardzo żyzna gleba, jeśli chodzi o badania naukowe, jest jeszcze dużo do odkrycia, zrozumienia i opisania. Daje ogromne możliwości rozwoju naukowego, który zawsze mnie interesował – wyjaśnia Piotr Krajewski.</p>



<p>Uniwersytet Medyczny we Wrocławiu ukończył też <strong>dr Maciej Spiegel</strong>, obecnie adiunkt w Katedrze i Zakładzie Chemii Organicznej i Technologii Leków Wydziału Farmaceutycznego. – Swój warsztat rozwinąłem poprzez staże zagraniczne u wybitnych naukowców takich jak prof. Nino Russo z Uniwersytetu Kalabrii, prof. Carlo Adamo z ChimieParisTech, prof. Jan M.L. Martin z Instytutu Naukowego Weizmanna czy prof. Pedro A. Fernandes z Uniwersytetu w Porto – wylicza Maciej Spiegiel.</p>



<p><strong>Lek. Piotr Kulig </strong>realizuje się jako lekarz w trakcie specjalizacji z chorób wewnętrznych w Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym nr 1 Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego w Szczecinie. – Drugim polem mojej aktywności jest praca naukowa i dydaktyczna w Zakładzie Patologii Ogólnej Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego. Prowadzę zajęcia ze studentami z zakresu patofizjologii. Docelowo chcę być hematologiem, szczególnie interesuje mnie tematyka szpiczaka plazmocytowego, którego uznaje się za chorobę rzadką, ale jednocześnie jest drugim co do częstości występowania nowotworem hematologicznym i stanowi ok. 10 proc. wszystkich schorzeń rozrostowych układu krwiotwórczego – tłumaczy. – Mam nadzieję, że moje badania przyczynią się do lepszego zrozumienia patofizjologii choroby oraz poprawy rokowania pacjentów z tą chorobą. Zakład Patologii Ogólnej ściśle współpracuje z Oddziałem Transplantacji Szpiku, co ułatwia prowadzenie badań naukowych. Chcemy jeszcze lepiej zrozumieć istotę tego schorzenia, a w perspektywie opracować nowe terapie, poprawić efekty leczenia i wydłużyć życie pacjentów, polepszając też jego jakość – dodaje Piotr Kulig.</p>



<figure class="wp-block-gallery has-nested-images columns-default is-cropped wp-block-gallery-1 is-layout-flex wp-block-gallery-is-layout-flex">
<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="683" height="1024" data-id="18370" src="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/04/Tomasz-Grzywa-1-683x1024.jpeg" alt="" class="wp-image-18370" srcset="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/04/Tomasz-Grzywa-1-683x1024.jpeg 683w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/04/Tomasz-Grzywa-1-200x300.jpeg 200w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/04/Tomasz-Grzywa-1-768x1152.jpeg 768w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/04/Tomasz-Grzywa-1-1024x1536.jpeg 1024w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/04/Tomasz-Grzywa-1-1365x2048.jpeg 1365w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/04/Tomasz-Grzywa-1-150x225.jpeg 150w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/04/Tomasz-Grzywa-1-300x450.jpeg 300w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/04/Tomasz-Grzywa-1-696x1044.jpeg 696w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/04/Tomasz-Grzywa-1-1068x1602.jpeg 1068w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/04/Tomasz-Grzywa-1-1920x2880.jpeg 1920w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/04/Tomasz-Grzywa-1-scaled.jpeg 1707w" sizes="auto, (max-width: 683px) 100vw, 683px" /><figcaption class="wp-element-caption">Dr Tomasz Grzywa</figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="795" height="1024" data-id="18372" src="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/04/Wojciech-Rogoz-795x1024.jpg" alt="" class="wp-image-18372" srcset="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/04/Wojciech-Rogoz-795x1024.jpg 795w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/04/Wojciech-Rogoz-233x300.jpg 233w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/04/Wojciech-Rogoz-768x989.jpg 768w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/04/Wojciech-Rogoz-1193x1536.jpg 1193w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/04/Wojciech-Rogoz-1591x2048.jpg 1591w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/04/Wojciech-Rogoz-150x193.jpg 150w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/04/Wojciech-Rogoz-300x386.jpg 300w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/04/Wojciech-Rogoz-696x896.jpg 696w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/04/Wojciech-Rogoz-1068x1375.jpg 1068w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/04/Wojciech-Rogoz-1920x2472.jpg 1920w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/04/Wojciech-Rogoz-scaled.jpg 1989w" sizes="auto, (max-width: 795px) 100vw, 795px" /><figcaption class="wp-element-caption">Mgr Wojciech Rogóż</figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="709" height="1024" data-id="18371" src="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/04/Piotr-Krajewski-709x1024.jpg" alt="" class="wp-image-18371" srcset="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/04/Piotr-Krajewski-709x1024.jpg 709w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/04/Piotr-Krajewski-208x300.jpg 208w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/04/Piotr-Krajewski-768x1109.jpg 768w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/04/Piotr-Krajewski-1063x1536.jpg 1063w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/04/Piotr-Krajewski-1418x2048.jpg 1418w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/04/Piotr-Krajewski-150x217.jpg 150w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/04/Piotr-Krajewski-300x433.jpg 300w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/04/Piotr-Krajewski-696x1005.jpg 696w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/04/Piotr-Krajewski-1068x1543.jpg 1068w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/04/Piotr-Krajewski-1920x2773.jpg 1920w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/04/Piotr-Krajewski-scaled.jpg 1772w" sizes="auto, (max-width: 709px) 100vw, 709px" /><figcaption class="wp-element-caption">Dr Piotr Krajewski</figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="543" height="780" data-id="18369" src="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/04/Piotr-Kulig.jpg" alt="" class="wp-image-18369" srcset="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/04/Piotr-Kulig.jpg 543w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/04/Piotr-Kulig-209x300.jpg 209w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/04/Piotr-Kulig-150x215.jpg 150w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/04/Piotr-Kulig-300x431.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 543px) 100vw, 543px" /><figcaption class="wp-element-caption">Lek. Piotr Kulig</figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="744" height="1024" data-id="18375" src="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/04/Maciej-Spiegel-744x1024.jpg" alt="" class="wp-image-18375" srcset="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/04/Maciej-Spiegel-744x1024.jpg 744w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/04/Maciej-Spiegel-218x300.jpg 218w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/04/Maciej-Spiegel-768x1058.jpg 768w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/04/Maciej-Spiegel-1115x1536.jpg 1115w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/04/Maciej-Spiegel-150x207.jpg 150w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/04/Maciej-Spiegel-300x413.jpg 300w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/04/Maciej-Spiegel-696x958.jpg 696w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/04/Maciej-Spiegel-1068x1471.jpg 1068w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/04/Maciej-Spiegel.jpg 1326w" sizes="auto, (max-width: 744px) 100vw, 744px" /><figcaption class="wp-element-caption">Dr Maciej Spiegel</figcaption></figure>
</figure>



<p>Inna rzadka choroba stała się „konikiem” Piotra Krajewskiego. – <em>Hidradenitis suppurativa </em>to schorzenie, które długo uchodziło za chorobę sierocą, a okazało się, że po prostu nie było odpowiednio diagnozowane. Dotyczy bowiem ok. 1,5 proc. Polaków, czyli jest nie mniej powszechne od łuszczycy. To bardzo przykra choroba objawiająca się zapalnymi guzami, które później przeradzają się w niegojące rany powodujące ogromny ból, prowadząc do znaczącego obniżenia jakości życia, a często doprowadzając nawet do prób samobójczych – opisuje Piotr Krajewski. – Na szczęście z każdym rokiem wiemy o tej chorobie coraz więcej, w czym, mam nadzieję, pomagają też prowadzone przeze mnie badania, które w przyszłości będą mogły przyczynić się do stworzenia nowoczesnych terapii – mówi młody naukowiec.</p>



<p>Maciej Spiegel i Wojciech Rogóż zgłębiają tajniki antyoksydantów. – W ramach moich badań zajmuję się modelowaniem molekularnym substancji farmakologicznie czynnych. Pierwotne badania dotyczyły oceny zdolności substancji fitochemicznych do zmiatania wolnych rodników i przeciwdziałania stresowi oksydacyjnemu. Prowadzone przez inne ośrodki badania wykazały jednak, że niektóre związki z grupy polifenoli roślinnych, jak kwercetyna czy fisetyna, w efekcie swojego potencjału antyoksydacyjnego są w stanie przeciwdziałać zjawisku funkcjonalnego starzenia się komórek. Te odkrycia sprawiają, że pojawia się realna możliwość wykorzystania ich jako macierzy dla półsyntetycznych pochodnych zdolnych przeciwdziałać schorzeniom wieku starczego – nowotworom, chorobie Alzheimera i Parkinsona czy zmianom neurodegeneracyjnym – wyjaśnia Maciej Spiegel.</p>



<p>– Zajmuję się analizą aktywności antyoksydacyjnej wybranych substancji, w tym takich, które w przyszłości potencjalnie mogą mieć zastosowanie medyczne. Nadrzędnym celem mojej pracy naukowej jest zbadanie, jak wybrane ligandy, w tym powszechnie stosowane leki, wpływają na aktywność antyoksydacyjną albuminy surowicy ludzkiej. Białko to jest obecne w naszej krwi, gdzie pełni wiele istotnych funkcji. Temat, którym aktualnie się zajmuję, ma duże znaczenie dla nauki, gdyż brak równowagi oksydacyjno-redukcyjnej to wspólny element większość znanych chorób – mówi Wojciech Rogóż.</p>



<p>Młody badacz jest autorem i współautorem kilkudziesięciu prac naukowych i streszczeń prezentowanych podczas konferencji krajowych i zagranicznych dokumentujących prowadzone przez niego badania. – Między innymi udowodniłem potencjał wybranych substancji zwiększający aktywność antyoksydacyjną albuminy surowicy ludzkiej. Mam szczerą nadzieję, że wnioski, które można wyciągnąć z moich badań, po pierwsze zainspirują innych naukowców do prowadzenia podobnych analiz i upowszechnią wiedzę o wolnych rodnikach i antyoksydantach, zaś w przyszłości pozwolą opracować jeszcze skuteczniejsze metody leczenia chorych – przekonuje Wojciech Rogóż.</p>



<p>Tomasz Grzywa kontynuuje karierę naukową i kliniczną w Stanach Zjednoczonych. Obecnie pracuje w Szpitalu Dziecięcym w Filadelfii oraz na Uniwersytecie Pensylwanii. – W Polsce miałem okazję pracować w kilku laboratoriach zajmujących się badaniami biologii nowotworów oraz immunologii. Jednak szukałem miejsca, w którym moje badania będą mogły znaleźć przyszłość w badaniach klinicznych oraz będą łączyć immunologię, onkologię oraz bioinżynierię, co w naszym kraju jest jeszcze niedostępne. Przeczytałem kilka bardzo interesujących prac naukowców z Filadelfii, w której znajdują się wiodące ośrodki badań naukowych i klinicznych w dziedzinie immunoterapii nowotworów. Dlatego postanowiłem podjąć próbę, by się tu dostać. I dziś mogę pracować z najlepszymi – opowiada Tomasz Grzywa.</p>



<p>W swoich badaniach zajmuje się bioinżynierią komórek układu odpornościowego. Przy pomocy najnowszych narzędzi biologii molekularnej modyfikuje ludzkie komórki, aby mogły być później użyte jako tzw. żywe, „inteligentne” leki wykorzystywane w terapii onkologicznej. – Programuję komórki układu odpornościowego, aby skutecznie rozpoznawały i zwalczały komórki nowotworowe (tzw. terapia CAR-T – przyp. red.). Moim celem jest opracowanie skutecznej i bezpiecznej metody leczenia, która odmieni los pacjentów onkologicznych – tłumaczy Tomasz Grzywa.</p>



<p>Amerykański system umożliwia mu łączenie działalności naukowo-badawczej z pracą kliniczną. Za 2–3 lata Tomasz Grzywa planuje rozpocząć w Filadelfii specjalizację z onkologii dziecięcej, by mieć też bezpośredni kontakt z pacjentami i móc przekładać pracę naukową na codzienną praktykę kliniczną. Przyszłość zawodową wiąże ze Stanami Zjednoczonymi, ale nie wyklucza, że kiedyś wróci do Polski, by dzielić się swoją wiedzą i doświadczeniem.</p>



<p>Jednak także w naszym kraju można dokonywać odkryć o znaczeniu globalnym. Piotr Krajewski jako pierwszy opisał zjawisko przeczulicy u osób zakażonych SARS-CoV-2. – To była dwójka znajomych lekarzy, którzy zadzwonili by się poradzić, ponieważ COVID-owi, który ich dopadł, towarzyszyła nadwrażliwość skóry, każdy dotyk potęgował ból i pieczenie. Dolegliwości zniknęły po kilku dniach wraz z objawami ogólnymi zakażenia. Po opublikowaniu artykułu na ten temat dostaliśmy dziesiątki wiadomości z całego świata, z których wynikało, że przeczulica jest jedną z manifestacji COVID-19, czego wcześniej nie odkryto – wyjaśnia Piotr Krajewski.</p>



<p>Laureaci Nagrody Zaufania Złoty OTIS 2024 w kategorii „Debiuty naukowe” bez wahania podejmują się różnych wyzwań. Piotr Kulig od kilku miesięcy jest kierownikiem nowo utworzonej Uniwersyteckiej Wytwórni Farmaceutycznej. – Będziemy wdrażać myśl naukowo-techniczną opracowaną na Pomorskim Uniwersytecie Medycznym ze szczególnym uwzględnieniem produktów leczniczych terapii opartych na komórkach lub tkankach – tłumaczy.</p>



<p>Każdy z naszych rozmówców liczy, że przyczyni się do rozwoju wiedzy medycznej. – W planach naukowych mam dalsze badania ukierunkowane na poszukiwania nowych potencjalnych leków w obrębie związków pochodzenia roślinnego – zapowiada Maciej Spiegel. – Mam nadzieję, że w dłuższej perspektywie czasu moja codzienna aktywność poprawi jakość życia pacjentów, co jest moim nadrzędnym celem – dodaje Piotr Krajewski.</p>



<p><em><strong>Rafał Natorski</strong></em></p>
<p>Artykuł <a href="https://swiatlekarza.pl/przyszlosc-polskiej-nauki-i-medycyny/">Przyszłość polskiej nauki i medycyny</a> pochodzi z serwisu <a href="https://swiatlekarza.pl">Świat Lekarza</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
