<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Archiwa poród - Świat Lekarza</title>
	<atom:link href="https://swiatlekarza.pl/tag/porod/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://swiatlekarza.pl/tag/porod/</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Mon, 02 Feb 2026 10:11:44 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	
	<item>
		<title>Burza wokół porodów. Gdzie naprawdę pęka system</title>
		<link>https://swiatlekarza.pl/burza-wokol-porodow-gdzie-naprawde-peka-system/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Ewa Podsiadły-Natorska]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 02 Feb 2026 10:11:18 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Od redakcji]]></category>
		<category><![CDATA[porody na SOR]]></category>
		<category><![CDATA[ciąża]]></category>
		<category><![CDATA[felieton]]></category>
		<category><![CDATA[poród]]></category>
		<category><![CDATA[ministerstwo zdrowia]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://swiatlekarza.pl/?p=27296</guid>

					<description><![CDATA[<div><img width="300" height="193" src="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2025/10/epn_circle_nieb_cntr-300x193.jpg" class="attachment-medium size-medium wp-post-image" alt="" style="margin-bottom: 15px;" decoding="async" fetchpriority="high" srcset="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2025/10/epn_circle_nieb_cntr-300x193.jpg 300w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2025/10/epn_circle_nieb_cntr-1024x658.jpg 1024w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2025/10/epn_circle_nieb_cntr-768x494.jpg 768w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2025/10/epn_circle_nieb_cntr-1536x987.jpg 1536w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2025/10/epn_circle_nieb_cntr-2048x1316.jpg 2048w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2025/10/epn_circle_nieb_cntr-150x96.jpg 150w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2025/10/epn_circle_nieb_cntr-696x447.jpg 696w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2025/10/epn_circle_nieb_cntr-1068x686.jpg 1068w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2025/10/epn_circle_nieb_cntr-1920x1234.jpg 1920w" sizes="(max-width: 300px) 100vw, 300px" /></div>
<p>Nowy projekt Ministerstwa Zdrowia 1846 wzbudził w ostatnich tygodniach ogromne emocje. W szczególnych, nagłych sytuacjach rozporządzenie dopuszcza bowiem możliwość przyjmowania porodów w szpitalach pozbawionych oddziałów położniczych – pod opieką położnej i w specjalnie przygotowanych do tego tzw. pokojach narodzin. Choć resort zdrowia podkreśla, że „Polki nie będą rodzić na SOR-ach”, w praktyce mamy już pierwszy [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://swiatlekarza.pl/burza-wokol-porodow-gdzie-naprawde-peka-system/">Burza wokół porodów. Gdzie naprawdę pęka system</a> pochodzi z serwisu <a href="https://swiatlekarza.pl">Świat Lekarza</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div><img width="300" height="193" src="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2025/10/epn_circle_nieb_cntr-300x193.jpg" class="attachment-medium size-medium wp-post-image" alt="" style="margin-bottom: 15px;" decoding="async" srcset="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2025/10/epn_circle_nieb_cntr-300x193.jpg 300w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2025/10/epn_circle_nieb_cntr-1024x658.jpg 1024w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2025/10/epn_circle_nieb_cntr-768x494.jpg 768w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2025/10/epn_circle_nieb_cntr-1536x987.jpg 1536w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2025/10/epn_circle_nieb_cntr-2048x1316.jpg 2048w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2025/10/epn_circle_nieb_cntr-150x96.jpg 150w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2025/10/epn_circle_nieb_cntr-696x447.jpg 696w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2025/10/epn_circle_nieb_cntr-1068x686.jpg 1068w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2025/10/epn_circle_nieb_cntr-1920x1234.jpg 1920w" sizes="(max-width: 300px) 100vw, 300px" /></div><p>Nowy projekt Ministerstwa Zdrowia 1846 wzbudził w ostatnich tygodniach ogromne emocje. W szczególnych, nagłych sytuacjach rozporządzenie dopuszcza bowiem możliwość przyjmowania porodów w szpitalach pozbawionych oddziałów położniczych – pod opieką położnej i w specjalnie przygotowanych do tego tzw. pokojach narodzin.</p>
<p>Choć resort zdrowia podkreśla, że „Polki nie będą rodzić na SOR-ach”, w praktyce mamy już pierwszy poród przyjęty na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym w Leżajsku. Kobieta urodziła tam zdrową dziewczynkę, a wszystko odbyło się bez komplikacji. Obecnie najbliżej Leżajska położne są porodówki w Rzeszowie (50 km) oraz Łańcucie (30 km). Ta w Leżajsku została zamknięta 1 stycznia 2026 roku; według dyrektora lecznicy jej utrzymanie powodowało 7 mln zł strat rocznie.</p>
<p>To wydarzenie staje się niejako symbolem dyskusji o przyszłości opieki okołoporodowej w Polsce. Media i politycy opozycji mówią o „piekle kobiet” i cofnięciu opieki o dziesięciolecia. Ale patrzenie na to wyłączenie przez pryzmat emocji byłoby uproszczeniem.</p>
<p>Demografia, ekonomia i system – to one są prawdziwym katalizatorem zmian. Na koniec 2024 roku liczba ludności Polski spadła poniżej 37,5 mln osób, a liczba urodzeń była najniższa od zakończenia II wojny światowej. <strong>Takie są fakty</strong>, które przekładają się na kondycję oddziałów położniczych i na… sens ich funkcjonowania. Drastycznie spadająca liczba porodów oznacza coraz mniej pieniędzy dla placówek, które mimo to muszą utrzymywać pełne zespoły specjalistów oraz sprzęt. Prowadzi to trudności kadrowych i ograniczeń organizacyjnych, które <strong>nie sprzyjają bezpieczeństwu rodzących</strong> – pamiętajmy, że opieka okołoporodowa wymaga stałej gotowości, doświadczenia zespołu i szybkiego dostępu do zaplecza zabiegowego, a nie funkcjonowania na granicy opłacalności.</p>
<p>Porodówki znikają z mapy Polski i będą znikać dalej. W samym tylko styczniu 2026 roku (!) zamknięto już 18 kolejnych oddziałów położniczych – wynika z danych Narodowego Funduszu Zdrowia, które opublikowała „Rzeczpospolita”. Liczba porodówek spadła tym samym z 284 do 266.</p>
<p>Projekt MZ 1846 wprowadza mechanizmy, które mają zagwarantować bezpieczeństwo kobiet w nagłych sytuacjach, utrzymać obecność położnych w szpitalach bez porodówek i zapewnić możliwość wstępnej pomocy do czasu dotarcia do wyspecjalizowanego ośrodka, jeżeli będzie ono konieczne. Chodzi o sytuacje, w których do najbliższej porodówki jest ponad 25 km. Nie będą to więc planowe porody na SOR-ach, lecz rodzaj interwencyjnego wsparcia w warunkach, kiedy dotarcie do porodówki staje się niemożliwe lub zagraża zdrowiu/życiu matki bądź dziecka.</p>
<p>Nie zmienia to faktu, że sytuacje, takie jak poród w Leżajsku, znowu stawiają pytanie o przyszłość systemu opieki zdrowotnej: czy nowe rozwiązania są jedynie tymczasowym „plasterkiem na ranę”, czy też realną odpowiedzią na potrzeby kobiet i ich rodzin? Te pytania będą wracać, bo źródło problemu leży dużo głębiej niż w samym rozporządzeniu – w strukturze opieki zdrowotnej, finansowaniu świadczeń i demografii kraju. W tym ostatnim właściwie przede wszystkim. Polki po prostu nie chcą rodzić dzieci.</p>
<p><em><strong>Ewa Podsiadły-Natorska</strong></em></p>
<p>Artykuł <a href="https://swiatlekarza.pl/burza-wokol-porodow-gdzie-naprawde-peka-system/">Burza wokół porodów. Gdzie naprawdę pęka system</a> pochodzi z serwisu <a href="https://swiatlekarza.pl">Świat Lekarza</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Na Karowej rodzą się najpiękniejsze bobasy</title>
		<link>https://swiatlekarza.pl/na-karowej-rodza-sie-najpiekniejsze-bobasy/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Świat Lekarza]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 21 Jun 2024 08:35:49 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[Ochrona Zdrowia]]></category>
		<category><![CDATA[ciąża]]></category>
		<category><![CDATA[poród]]></category>
		<category><![CDATA[szpital Karowa]]></category>
		<category><![CDATA[gdzie rodzić]]></category>
		<category><![CDATA[szpital Karowa Warszawa]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://swiatlekarza.pl/?p=19863</guid>

					<description><![CDATA[<div><img width="300" height="200" src="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/06/image002-300x200.png" class="attachment-medium size-medium wp-post-image" alt="" style="margin-bottom: 15px;" decoding="async" srcset="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/06/image002-300x200.png 300w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/06/image002-1024x683.png 1024w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/06/image002-768x512.png 768w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/06/image002-150x100.png 150w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/06/image002-696x464.png 696w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/06/image002-1068x712.png 1068w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/06/image002.png 1440w" sizes="(max-width: 300px) 100vw, 300px" /></div>
<p>„Po zdrowie na Karową”, czyli na pikniku popularnej warszawskiej porodówki, pojawiło się ponad pół tysiąca osób. Uczestnicy mieli wyjątkową okazję, by poznać placówkę od wewnątrz, dowiedzieć się więcej o tym, jak dbać o zdrowie oraz wziąć udział w konkursach z nagrodami. Na gości czekały wykłady i warsztaty dotyczące tematyki okołoporodowej oraz profilaktyki, stoiska szpitala, specjalne [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://swiatlekarza.pl/na-karowej-rodza-sie-najpiekniejsze-bobasy/">Na Karowej rodzą się najpiękniejsze bobasy</a> pochodzi z serwisu <a href="https://swiatlekarza.pl">Świat Lekarza</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div><img width="300" height="200" src="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/06/image002-300x200.png" class="attachment-medium size-medium wp-post-image" alt="" style="margin-bottom: 15px;" decoding="async" loading="lazy" srcset="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/06/image002-300x200.png 300w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/06/image002-1024x683.png 1024w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/06/image002-768x512.png 768w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/06/image002-150x100.png 150w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/06/image002-696x464.png 696w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/06/image002-1068x712.png 1068w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/06/image002.png 1440w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" /></div>
<h2 class="wp-block-heading">„Po zdrowie na Karową”, czyli na pikniku popularnej warszawskiej porodówki, pojawiło się ponad pół tysiąca osób. Uczestnicy mieli wyjątkową okazję, by poznać placówkę od wewnątrz, dowiedzieć się więcej o tym, jak dbać o zdrowie oraz wziąć udział w konkursach z nagrodami.</h2>



<p>Na gości czekały wykłady i warsztaty dotyczące tematyki okołoporodowej oraz profilaktyki, stoiska szpitala, specjalne strefy dla dzieci, a także wycieczki po szpitalu. Ponad stu ekspertów odpowiadało na pytania uczestników.</p>



<p>– Na wydarzeniu pojawiły się osoby zainteresowane zarówno tematyką okołoporodową, jak i profilaktyką oraz zdrowiem. Pracownicy szpitala chętnie odpowiadali na pytania i oprowadzali po placówce, prezentując kolejne oddziały. Oferujemy nie tylko świetne warunki do porodu, ale także setki badań profilaktycznych dla kobiet w każdym wieku oraz specjalistyczne oddziały i poradnie stosujące nowoczesne metody diagnostyczne. Cieszymy się, że mamy tylu świadomych pacjentów, którzy skorzystali z tej wyjątkowej okazji – mówi <strong>Ewa Piotrowska, dyrektor Szpitala Karowa.</strong></p>



<p>–<strong> </strong>To idealne miejsce do powitania dziecka na świecie – od opieki nad kobietami w ciąży i szkoły rodzenia, przez poród tradycyjny czy w wodzie, po opiekę nad noworodkiem i poradnię laktacyjną. Szpital na Karowej ma wiele do zaoferowania; posiadamy III stopień referencyjności, więc prowadzimy również ciąże z powikłaniami – dodaje szefowa placówki.</p>



<h3 class="wp-block-heading">Dlaczego Karowa?</h3>



<p>Jedną z atrakcji pikniku był konkurs, w którym trzeba było odpowiedzieć na pytanie: dlaczego po zdrowie warto zgłosić się na Karową?. Najciekawsze odpowiedzi zostały nagrodzone wspaniałymi prezentami ufundowanymi przez sponsorów – markę Cybex i sieć kin Helios.<br>Zwycięzcy to m.in. pani Dominika, której „teściowa poleciła rodzić na Karowej&#8221;, oraz pani Paulina zauważająca, że „na Karowej rodzą się najpiękniejsze bobasy”. Nagrodzone osoby otrzymały wózki i bujaczki marki Cybex oraz vouchery do sieci kin Helios.</p>



<h3 class="wp-block-heading">Dla rodziny</h3>



<p>Na głównej scenie odbyły się prelekcje o wpływie elektroniki na dzieci oraz panel o pokonywaniu strachu przed porodem naturalnym z udziałem psychologa i położnej prowadzony przez <strong>Ewelinę Celejewską, dyrektor segmentu Zdrowie, Parenting i Kuchnia portalu MJakMama.pl. </strong>W programie znalazły się także występy muzyczne zespołu Nocna Strona Taktu, zajęcia z zumby i aerobiku oraz lekcja medytacji prowadzona przez <strong>Andrzeja Szadija ze Studia Medytacji Mantra.</strong> Piknik poprowadziły<strong> Iga Górecka oraz Anastazja Jakubiak. </strong>Wydarzenie objęte było Patronatem Honorowym Prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego. Złotym partnerem Pikniku Rodzinno-Edukacyjnego Szpitala Karowa została marka Cybex.<br><br><em><strong>Szpital Kliniczny im. ks. Anny Mazowieckiej</strong>, działający od 1912 roku, posiada najwyższy, III poziom referencyjności. Zapewnia kompleksową opiekę pacjentkom z chorobami ginekologicznymi oraz w ciąży – zarówno fizjologicznej, jak i powikłanej. Oferuje specjalistyczne poradnie i nowoczesne metody diagnostyczne. Szpital Karowa to miejsce, które łączy tradycję z nowoczesnością, dbając o zdrowie kobiet i noworodków skutecznie lecząc najbardziej złożone schorzenia.</em></p>



<ul class="wp-block-list"></ul>
<p>Artykuł <a href="https://swiatlekarza.pl/na-karowej-rodza-sie-najpiekniejsze-bobasy/">Na Karowej rodzą się najpiękniejsze bobasy</a> pochodzi z serwisu <a href="https://swiatlekarza.pl">Świat Lekarza</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Mamą być! – warsztaty edukacyjne dla kobiet w ciąży oraz mam</title>
		<link>https://swiatlekarza.pl/mama-byc-warsztaty-edukacyjne-dla-kobiet-w-ciazy-oraz-mam/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Świat Lekarza]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 22 May 2024 17:08:07 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[Ginekologia]]></category>
		<category><![CDATA[ciąża]]></category>
		<category><![CDATA[poród]]></category>
		<category><![CDATA[Szpital im. Św. Rodziny]]></category>
		<category><![CDATA[przygotowanie do porodu]]></category>
		<category><![CDATA[warsztaty dla mam]]></category>
		<category><![CDATA[warsztaty dla kobiet w ciąży]]></category>
		<category><![CDATA[Dzień Matki]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://swiatlekarza.pl/?p=19473</guid>

					<description><![CDATA[<div><img width="300" height="200" src="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/05/freestocks-ux53SGpRAHU-unsplash-300x200.jpg" class="attachment-medium size-medium wp-post-image" alt="" style="margin-bottom: 15px;" decoding="async" loading="lazy" srcset="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/05/freestocks-ux53SGpRAHU-unsplash-300x200.jpg 300w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/05/freestocks-ux53SGpRAHU-unsplash-1024x683.jpg 1024w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/05/freestocks-ux53SGpRAHU-unsplash-768x512.jpg 768w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/05/freestocks-ux53SGpRAHU-unsplash-1536x1024.jpg 1536w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/05/freestocks-ux53SGpRAHU-unsplash-2048x1365.jpg 2048w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/05/freestocks-ux53SGpRAHU-unsplash-150x100.jpg 150w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/05/freestocks-ux53SGpRAHU-unsplash-696x464.jpg 696w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/05/freestocks-ux53SGpRAHU-unsplash-1068x712.jpg 1068w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/05/freestocks-ux53SGpRAHU-unsplash-1920x1280.jpg 1920w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" /></div>
<p>Szpital Specjalistyczny im. Św. Rodziny zaprasza na otwarte warsztaty edukacyjne „Mamą być!” organizowane z okazji Dnia Matki w czwartek, 23 maja. Warsztaty są okazją do spotkania w gronie mam z położnymi, lekarzami, fizjoterapeutami oraz gośćmi specjalnymi – Joanną Ibisz oraz Lenką Kliment. Będzie mowa m.in. o macierzyństwie, magii astrologii, przygotowaniu krocza do porodu, aromaterapii, ruchu [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://swiatlekarza.pl/mama-byc-warsztaty-edukacyjne-dla-kobiet-w-ciazy-oraz-mam/">Mamą być! – warsztaty edukacyjne dla kobiet w ciąży oraz mam</a> pochodzi z serwisu <a href="https://swiatlekarza.pl">Świat Lekarza</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div><img width="300" height="200" src="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/05/freestocks-ux53SGpRAHU-unsplash-300x200.jpg" class="attachment-medium size-medium wp-post-image" alt="" style="margin-bottom: 15px;" decoding="async" loading="lazy" srcset="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/05/freestocks-ux53SGpRAHU-unsplash-300x200.jpg 300w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/05/freestocks-ux53SGpRAHU-unsplash-1024x683.jpg 1024w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/05/freestocks-ux53SGpRAHU-unsplash-768x512.jpg 768w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/05/freestocks-ux53SGpRAHU-unsplash-1536x1024.jpg 1536w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/05/freestocks-ux53SGpRAHU-unsplash-2048x1365.jpg 2048w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/05/freestocks-ux53SGpRAHU-unsplash-150x100.jpg 150w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/05/freestocks-ux53SGpRAHU-unsplash-696x464.jpg 696w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/05/freestocks-ux53SGpRAHU-unsplash-1068x712.jpg 1068w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/05/freestocks-ux53SGpRAHU-unsplash-1920x1280.jpg 1920w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" /></div>
<h2 class="wp-block-heading">Szpital Specjalistyczny im. Św. Rodziny zaprasza na otwarte warsztaty edukacyjne „Mamą być!” organizowane z okazji Dnia Matki w czwartek, 23 maja.</h2>



<p>Warsztaty są okazją do spotkania w gronie mam z położnymi, lekarzami, fizjoterapeutami oraz gośćmi specjalnymi – Joanną Ibisz oraz Lenką Kliment. Będzie mowa m.in. o macierzyństwie, magii astrologii, przygotowaniu krocza do porodu, aromaterapii, ruchu podczas ciąży. Zaplanowany jest również czas na zadawanie pytań oraz okazja do wydruku portretu USG dziecka, zapisu KTG czy odbycia spaceru po bloku porodowym.</p>



<p><strong>Program warsztatów (w Centrum Edukacyjnym):</strong><br>09:00 &#8211; 09:30 &#8211; Holistyczne podejście do macierzyństwa, Joanna Ibisz, lekarz<br>09:30 &#8211; 10:00 &#8211; Astrologia w położnictwie, dr n. med. Jerzy Zwoliński, Lekarz Kierujący Oddziałem Położnictwa<br>10:00 &#8211; 10:30 &#8211; Aromaterapia w położnictwie, Sandra Gubernat, położna<br>10:30 &#8211; 11:00 &#8211; Przygotowanie krocza do porodu, Kasia Kowalska, fizjoterapeutka<br>11:00 &#8211; 11:30 &#8211; Tanecznym krokiem w poród, Lenka Kliment, profesjonalna tancerka tańca latynoamerykańskiego, instruktor Fitness&amp;Zumba<br>11:30 &#8211; 12:30 &#8211; Poród Q&amp;A, Katarzyna Kleczkowska, Anna Kalinowska-Garbala, Anna Mrozik, położne<br>12:30 &#8211; 13:00 &#8211; Mój poród w Szpitalu Specjalistycznym im. Świętej Rodziny, Marta Górecka, pacjentka<br>13:00 &#8211; 14:00 &#8211; Spacer po Oddziale Położnictwa / Bloku Porodowym.</p>



<p><strong>Program indywidualnych konsultacji (hol główny):</strong><br>09:00 &#8211; 14:00 &#8211; Naturalne metody łagodzenia bólu porodowego, Sandra Gubernat, położna<br>09:00 &#8211; 14:00 &#8211; Farmakologiczne metody łagodzenia bólu porodowego, Anna Mrozik, położna<br>09:00 &#8211; 14:00 &#8211; Poród Q&amp;A &#8211; Anna Kalinowska, Katarzyna Kleczkowska, położne<br>13:00 &#8211; 14:00 &#8211; Spacer po oddziale położnictwa/bloku porodowym</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="723" height="1024" src="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/05/SSiSR-mama-byc-plakat-A1-5-723x1024.jpg" alt="" class="wp-image-19474" srcset="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/05/SSiSR-mama-byc-plakat-A1-5-723x1024.jpg 723w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/05/SSiSR-mama-byc-plakat-A1-5-212x300.jpg 212w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/05/SSiSR-mama-byc-plakat-A1-5-768x1088.jpg 768w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/05/SSiSR-mama-byc-plakat-A1-5-1084x1536.jpg 1084w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/05/SSiSR-mama-byc-plakat-A1-5-150x213.jpg 150w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/05/SSiSR-mama-byc-plakat-A1-5-300x425.jpg 300w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/05/SSiSR-mama-byc-plakat-A1-5-696x986.jpg 696w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/05/SSiSR-mama-byc-plakat-A1-5-1068x1514.jpg 1068w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2024/05/SSiSR-mama-byc-plakat-A1-5.jpg 1208w" sizes="auto, (max-width: 723px) 100vw, 723px" /></figure>
<p>Artykuł <a href="https://swiatlekarza.pl/mama-byc-warsztaty-edukacyjne-dla-kobiet-w-ciazy-oraz-mam/">Mamą być! – warsztaty edukacyjne dla kobiet w ciąży oraz mam</a> pochodzi z serwisu <a href="https://swiatlekarza.pl">Świat Lekarza</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Zmiany w organizacji opieki okołoporodowej</title>
		<link>https://swiatlekarza.pl/zmiany-w-organizacji-opieki-okoloporodowej/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Katarzyna Pinkosz]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 23 Jan 2019 15:04:48 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Medycyna]]></category>
		<category><![CDATA[Świat Lekarza 9 (68) 2018]]></category>
		<category><![CDATA[noworodek]]></category>
		<category><![CDATA[lekarz]]></category>
		<category><![CDATA[dziecko]]></category>
		<category><![CDATA[objawy]]></category>
		<category><![CDATA[standard]]></category>
		<category><![CDATA[poród]]></category>
		<category><![CDATA[położna]]></category>
		<category><![CDATA[kobieta]]></category>
		<category><![CDATA[znieczulenie]]></category>
		<category><![CDATA[szpital]]></category>
		<category><![CDATA[ciąża]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://swiatlekarza.pl/?p=6949</guid>

					<description><![CDATA[<div><img width="300" height="200" src="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2019/01/Jozefa-Szczurek-Zelazko-300x200.jpg" class="attachment-medium size-medium wp-post-image" alt="Józefa Szczurek-Żelazko" style="margin-bottom: 15px;" decoding="async" loading="lazy" srcset="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2019/01/Jozefa-Szczurek-Zelazko-300x200.jpg 300w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2019/01/Jozefa-Szczurek-Zelazko-768x512.jpg 768w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2019/01/Jozefa-Szczurek-Zelazko-1024x683.jpg 1024w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2019/01/Jozefa-Szczurek-Zelazko-600x400.jpg 600w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2019/01/Jozefa-Szczurek-Zelazko-284x190.jpg 284w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2019/01/Jozefa-Szczurek-Zelazko-24x16.jpg 24w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2019/01/Jozefa-Szczurek-Zelazko-36x24.jpg 36w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2019/01/Jozefa-Szczurek-Zelazko-48x32.jpg 48w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2019/01/Jozefa-Szczurek-Zelazko.jpg 1200w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" /></div>
<p>Od stycznia wchodzi w życie nowy standard opieki okołoporodowej. Dlaczego jest on tak ważny dla kobiet w ciąży? Do tej pory obowiązywał standard postępowania medycznego w opiece okołoporodowej, zawierający konkretne sposoby postępowania w przypadku ciąży fizjologicznej, porodu, połogu i opieki nad noworodkiem. Nie dość dobrze były akcentowane kwestie edukacji, przygotowania kobiety do ciąży i porodu. W nowym standardzie przykładamy istotną wagę do [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://swiatlekarza.pl/zmiany-w-organizacji-opieki-okoloporodowej/">Zmiany w organizacji opieki okołoporodowej</a> pochodzi z serwisu <a href="https://swiatlekarza.pl">Świat Lekarza</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div><img width="300" height="200" src="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2019/01/Jozefa-Szczurek-Zelazko-300x200.jpg" class="attachment-medium size-medium wp-post-image" alt="Józefa Szczurek-Żelazko" style="margin-bottom: 15px;" decoding="async" loading="lazy" srcset="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2019/01/Jozefa-Szczurek-Zelazko-300x200.jpg 300w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2019/01/Jozefa-Szczurek-Zelazko-768x512.jpg 768w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2019/01/Jozefa-Szczurek-Zelazko-1024x683.jpg 1024w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2019/01/Jozefa-Szczurek-Zelazko-600x400.jpg 600w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2019/01/Jozefa-Szczurek-Zelazko-284x190.jpg 284w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2019/01/Jozefa-Szczurek-Zelazko-24x16.jpg 24w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2019/01/Jozefa-Szczurek-Zelazko-36x24.jpg 36w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2019/01/Jozefa-Szczurek-Zelazko-48x32.jpg 48w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2019/01/Jozefa-Szczurek-Zelazko.jpg 1200w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" /></div><h2>Od stycznia wchodzi w życie nowy standard opieki okołoporodowej. Dlaczego jest on tak ważny dla kobiet w ciąży?</h2>
<p>Do tej pory obowiązywał standard postępowania medycznego w opiece okołoporodowej, zawierający konkretne sposoby postępowania w przypadku ciąży fizjologicznej, porodu, połogu i opieki nad noworodkiem. Nie dość dobrze były akcentowane kwestie edukacji, przygotowania kobiety do ciąży i porodu. W nowym standardzie przykładamy istotną wagę do tych kwestii. Przede wszystkim kładziemy nacisk na bezpieczeństwo rodzącej, komfort oraz na postępowanie edukacyjne. Chcemy, by kobiety w ciąży mogły czuć się bezpiecznie i były wyposażone w wiedzę, która pomoże im przejść przez ten ważny okres w życiu.</p>
<h3>Poród będzie bezpieczniejszy dla kobiety?</h3>
<p>Mamy nadzieję, że tak. Standard opieki okołoporodowej, czyli jednolite sposoby postępowania, będzie obowiązywał zarówno lekarzy, położne, pielęgniarki, jak i innych pracowników. A co ważne, ich wdrożenie będzie monitorowane, co jest gwarantem poprawy jakości świadczeń okołoporodowych.</p>
<h3>Minister nazwał standard kodeksem praw kobiety rodzącej. Czy kobiety będą mogły domagać się ich przestrzegania?</h3>
<p>Standard ma charakter obowiązujący. Każdy podmiot leczniczy udzielający świadczeń zdrowotnych w zakresie opieki okołoporodowej ma obowiązek stosowania przewidzianych w nim zasad. Określa on konkretne procedury, które powinny być zastosowane w odpowiednim tygodniu ciąży, nakłada obowiązki na pracowników. Daje też kobiecie dużą możliwość wyboru pewnych sposobów postępowania.</p>
<h3>Jakie są więc te prawa kobiety w czasie ciąży i porodu?</h3>
<p>Jest ich wiele. W standardzie są wypisane konkretne badania, które powinny być wykonane w ciąży, działania edukacyjne realizowane zarówno przez położną, jak i lekarza. Jest jasne wskazanie, że kobieta ma prawo do wizytowania szpitala, w którym chce urodzić dziecko. Do tej pory nie wynikało to z żadnych dokumentów. Teraz jasno wskazujemy, że szpital powinien umożliwić wykonanie takich wizyt w miarę możliwości organizacyjnych.</p>
<p>Nowe standardy skupiają się na komforcie kobiety rodzącej i poszanowaniu prawa do jej intymności. Kobieta w czasie porodu ma być podmiotem, a nie przedmiotem. W dużej mierze to ona ma decydować o przebiegu porodu. Oczywiście, w momencie pojawienia się zagrożenia dla niej lub dla dziecka, ostateczną decyzję podejmuje lekarz. Jednak w przypadku porodu fizjologicznego to kobieta decyduje, w którym szpitalu chce rodzić, jaki rodzaj środka znieczulającego chce uzyskać, w jakich warunkach będzie rodzić, czy życzy sobie obecności kogoś z rodziny lub osób bliskich. Uzgadnia z położną zasady postępowania w poszczególnych okresach porodu.</p>
<p>W poprzednim standardzie było jasno powiedziane, że gdy rodząca znajduje się już na sali porodowej, nie może przyjmować posiłków. Obecnie od tego odchodzimy. Decyzja o przyjmowaniu posiłków i piciu płynów jest po stronie położnej lub lekarza. Jeżeli jednak poród przebiega bez komplikacji, to nie ma do tego przeciwwskazań. Jeśli poród trwa kilkanaście godzin ? a tak się zdarza ? ma to duże znaczenie. Kładziemy również duży nacisk na szanowanie praw kobiety, wspieranie jej w wyborze naturalnych metod ? kobiety często przywiązują dużą wagę do tego, by poród przebiegał w naturalnych warunkach, bez ingerencji z zewnątrz. Maksymalnie ochraniamy kobietę i jej prawa w tym zakresie. Dużą rolę przywiązujemy do pierwszego kontaktu matki z dzieckiem, gwarantujemy kontakt skóra do skóry, bo jest on niezwykle ważny dla noworodka. Czynności związane z ważeniem czy badaniem dziecka, jeśli nie ma zagrożenia jego życia, mogą być wykonywane później, by kontakt matki z dzieckiem był jak najdłuższy.</p>
<p>W standardzie określamy również metody wspierania procesu laktacji, pomocy przy problemach, które mogą się pojawić. Standard daje kobiecie możliwość podejmowania istotnych decyzji, zarówno w czasie ciąży, porodu, jak i okresie poporodowym.</p>
<h3>Nowością w standardzie miało być również sprawdzanie, czy kobieta nie cierpi na depresję. Udało się ten zapis wprowadzić?</h3>
<p>Tak. Często po porodzie, a nawet w trakcie ciąży, u wielu kobiet pojawiają się objawy depresji. Zdarzają się nawet sytuacje, kiedy te epizody kończą się dramatycznie. Dlatego środowisko psychologów i psychiatrów wnioskowało, by dokonywać okresowej oceny stanu psychicznego kobiety pod kątem identyfikacji ryzyka wystąpienia depresji. Za pomocą ogólnie dostępnych testów lekarz lub położna będą mogli oszacować to ryzyko i ? jeśli występuje ? podjąć konkretne działania: skontaktować kobietę z psychologiem lub psychoterapeutą, by rozwiązać jej problemy i wspierać ją w trudnych momentach.</p>
<h3>Czy w standardzie znalazło się znieczulenie w trakcie porodu?</h3>
<p>W standardzie znajduje się zapis, że każda kobieta ma prawo do łagodzenia bólu porodowego. Wskazujemy na różnego rodzaju sposoby jego łagodzenia, w tym znieczulenie. Zależy nam na tym, by kobieta wiedziała, jaki rodzaj środków znieczulających może być u niej zastosowany. W standardzie wskazujemy również możliwość odbycia konsultacji anestezjologicznej przed porodem. Kobieta, zgłaszając się do porodu już będzie wiedziała, czy może mieć zastosowany ten rodzaj znieczulenia. Jest wiele przeciwwskazań, dlatego lepiej określić je wcześniej, a nie w trakcie akcji porodowej.</p>
<h3>Standard faktycznie będzie przestrzegany już od stycznia?</h3>
<p>Tak, ponieważ obecny standard opieki nad kobietami w ciąży, w trakcie porodu i połogu obowiązuje do końca tego roku. Od 1 stycznia zaczyna działać nowy standard. Przesłaliśmy go do konsultantów krajowych, poprosiliśmy o przesłanie do wszystkich konsultantów wojewódzkich. Personel medyczny miał już możliwość zapoznania się z nim. Wierzymy, że od 1 stycznia kobiety w ciąży i w trakcie porodu będą miały zapewnioną lepszą opiekę, szczególnie jeśli chodzi o edukację. To jest najważniejsze. Kobieta, która ma pełną wiedzę na temat przebiegu ciąży, porodu, ma mniej obaw. Liczmy na to, że łatwiej będzie jej podjąć decyzję o porodzie drogami natury. Liczba cięć cesarskich w Polsce jest zbyt duża. W dużej mierze są one spowodowane lękiem kobiety przed porodem. Dlatego kwestia edukacji jest dla nas tak ważna i uwypuklona w standardzie. Chcemy przygotować kobietę, by bez niepotrzebnych obaw mogła podejmować decyzję o porodzie drogami natury. By wiedziała, że akcja porodowa będzie prowadzona przez personel medyczny w sposób profesjonalny, a przede wszystkim bezpieczny dla kobiety i jej dziecka.</p>
<p><em>Rozmawiała Katarzyna Pinkosz</em></p>
<p>Artykuł <a href="https://swiatlekarza.pl/zmiany-w-organizacji-opieki-okoloporodowej/">Zmiany w organizacji opieki okołoporodowej</a> pochodzi z serwisu <a href="https://swiatlekarza.pl">Świat Lekarza</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Chorzy  z wrodzonymi wadami serca wyzwaniem dla kardiologii</title>
		<link>https://swiatlekarza.pl/chorzy-wrodzonymi-wadami-serca-wyzwaniem-dla-kardiologii/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Katarzyna Pinkosz]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 28 Oct 2017 22:21:58 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Kardiologia]]></category>
		<category><![CDATA[Medycyna]]></category>
		<category><![CDATA[poród]]></category>
		<category><![CDATA[zabieg]]></category>
		<category><![CDATA[blizny]]></category>
		<category><![CDATA[operacje]]></category>
		<category><![CDATA[kardiolog]]></category>
		<category><![CDATA[serce]]></category>
		<category><![CDATA[dzieci]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[prof. Piotr Hoffman]]></category>
		<category><![CDATA[otyłość]]></category>
		<category><![CDATA[Świat Lekarza 5 (56) 2017]]></category>
		<category><![CDATA[lekarz]]></category>
		<category><![CDATA[psycholog]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://swiatlekarza.pl/?p=4651</guid>

					<description><![CDATA[<div><img width="300" height="200" src="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2017/10/piotr-hoffman-300x200.jpg" class="attachment-medium size-medium wp-post-image" alt="" style="margin-bottom: 15px;" decoding="async" loading="lazy" srcset="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2017/10/piotr-hoffman-300x200.jpg 300w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2017/10/piotr-hoffman-768x512.jpg 768w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2017/10/piotr-hoffman-1024x683.jpg 1024w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2017/10/piotr-hoffman-600x400.jpg 600w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2017/10/piotr-hoffman-284x190.jpg 284w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2017/10/piotr-hoffman.jpg 1200w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" /></div>
<p>Rozmowa z prof. Piotrem Hoffmanem, PAST prezesem Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego. Czy to prawda, że w Polsce 100 tysięcy dorosłych ma wrodzone wady serca? Nie ma rejestru osób z wrodzonymi wadami serca, dlatego opieramy się na szacunkach przyjętych przez różne organizacje zajmujące się tym zagadnieniem. Ok. 100 tys. osób z wrodzonymi wadami serca jest w Kanadzie, która ma taką samą populację [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://swiatlekarza.pl/chorzy-wrodzonymi-wadami-serca-wyzwaniem-dla-kardiologii/">Chorzy  z wrodzonymi wadami serca wyzwaniem dla kardiologii</a> pochodzi z serwisu <a href="https://swiatlekarza.pl">Świat Lekarza</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div><img width="300" height="200" src="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2017/10/piotr-hoffman-300x200.jpg" class="attachment-medium size-medium wp-post-image" alt="" style="margin-bottom: 15px;" decoding="async" loading="lazy" srcset="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2017/10/piotr-hoffman-300x200.jpg 300w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2017/10/piotr-hoffman-768x512.jpg 768w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2017/10/piotr-hoffman-1024x683.jpg 1024w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2017/10/piotr-hoffman-600x400.jpg 600w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2017/10/piotr-hoffman-284x190.jpg 284w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2017/10/piotr-hoffman.jpg 1200w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" /></div><h2>Rozmowa z prof. Piotrem Hoffmanem, PAST prezesem Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego.</h2>
<h3>Czy to prawda, że w Polsce 100 tysięcy dorosłych ma wrodzone wady serca?</h3>
<p>Nie ma rejestru osób z wrodzonymi wadami serca, dlatego opieramy się na szacunkach przyjętych przez różne organizacje zajmujące się tym zagadnieniem. Ok. 100 tys. osób z wrodzonymi wadami serca jest w Kanadzie, która ma taką samą populację co Polska. Wiemy, że niecały 1% dzieci rodzi się z wrodzoną wadą serca. Są też osoby z łagodnymi wadami, które nie zostały zdiagnozowane w okresie pediatrycznym. Liczba 100 tys. pokazuje, że nie jest to choroba rzadka i problem marginalny.</p>
<p>Ponieważ nie wiemy dokładnie, ilu jest pacjentów, to nie możemy mówić o przewidywalnych kosztach leczenia w kolejnych latach. Zwłaszcza że chorych przybywa ? w Polsce i na całym świecie osoby z wrodzonymi wadami serca żyją coraz dłużej. Co prawda nie dożywają średniej wieku osób zdrowych, niemniej jednak czas ich życia się wydłuża. W Europie funkcjonuje już nawet określenie: ?geriatryczny pacjent z wrodzoną wadą serca?. Pokazuje to, że w takich krajach jak Niemcy, Wielka Brytania czy Holandia jest to problem dostrzegalny. Wiele z tych osób jest po operacji skomplikowanych, złożonych wad serca.</p>
<h3>W tej grupie są więc zarówno osoby operowane w dzieciństwie, jak takie, które być może nawet nie wiedzą, że mają wadę serca?</h3>
<p>Tak, część z tych osób nie musi być nigdy operowana, ale wymaga wiedzy, że ma taką wadę. Ma to znaczenie np. przy ocenie ciąży u kobiety z łagodną wadą serca, bo jest ona czynnikiem ryzyka rozwoju u dziecka cięższej wady serca. Ponadto, w pewnym momencie do problemu wady wrodzonej dochodzą choroby typowe dla kardiologii dorosłych, związane z czynnikami ryzyka, jak otyłość, nadciśnienie, palenie papierosów. Niestety, wiedza na temat wad wrodzonych serca wśród lekarzy jest ograniczona. Nawet łagodna wada serca u kobiety w ciąży budzi niepokój położnika, który ma odebrać poród, czy nie powinien zdecydować się na cięcie cesarskie.</p>
<h3>Wszyscy dorośli z wrodzoną wadą serca powinni być pod specjalistyczną opieką?</h3>
<p>Zdecydowana większość. W wieku 16-18 lat takie osoby powinny być przekazywane pod opiekę kardiologa dorosłych, który ma wiedzę na temat wad wrodzonych serca. To on powinien zadecydować, czy pacjent wymaga tylko obserwacji, czy jednak będzie trzeba szybko wykonać jakąś interwencję. Taka ocena powinna być dokonana po wejściu młodego człowieka w system opieki dla dorosłych.</p>
<h3>Podczas konferencji w Senacie padło stwierdzenie, że tylko 8 proc. dorosłych z wrodzonymi wadami serca znajduje się pod opieką specjalistyczną.</h3>
<p>Tak, to bardzo mało. Takich ośrodków w Polsce jest niewiele. Jest Klinika Wad Wrodzonych Serca w Instytucie Kardiologii, którą mam przyjemność kierować. Mamy bardzo duże doświadczenie w omawianym zakresie, wiele lat temu poznaliśmy ten problem wraz prof. Jackiem Różańskim w Holandii. Wiodła nas przede wszystkim pasja lekarska. Kardiologia i kardiochirurgia dorosłych z wadami wrodzonymi serca to bardzo ciekawa dziedzina dla lekarzy, którzy lubią poszukiwać rozwiązania trudnych problemów. Później pojawiły się ośrodki w Krakowie, w Poznaniu, w Katowicach, Zabrzu.</p>
<h3>Jest więc tylko 5 ośrodków w Polsce zajmujących się wrodzonymi wadami serca?</h3>
<p>Tak, ale też niepełne. Taki ośrodek powinien obejmować chorych bardzo kompleksową opieką. Przykładowo, pacjentka z wrodzoną wadą serca ma mieć operację jajnika albo jest w ciąży ? lekarz opiekujący się nią powinien móc współpracować z prowadzącym ją kardiologiem. W ośrodku powinien pracować także psycholog, pielęgniarki, pracownik socjalny. Z powodu braku wiedzy na temat wad wrodzonych serca jest pewna niechęć lekarzy do zajmowania się tymi chorymi, ponieważ nie mają doświadczenia z wadami wrodzonymi serca.</p>
<p>W Polsce jest 5 ośrodków, w których znajduje się poradnia dla takich pacjentów, natomiast w zasadzie nie ma ośrodka, który na tę grupę chorych patrzyłby kompleksowo. Działamy raczej na zasadzie pasji, brakuje rozwiązania systemowego.</p>
<h3>Na czym polega specyfika opieki nad osobami z wrodzoną wadą serca? Ich serce pracuje inaczej?</h3>
<p>Tak. Dzieci z wrodzoną wadą serca, jeśli jest ona poważna, z reguły bardzo szybko są operowane, nawet bezpośrednio po urodzeniu. Większość może prowadzić normalny tryb życia. Trzeba jednak zdawać sobie sprawę, że wszystkie zabiegi wykonywane przez kardiochirurga powodują po latach pewne następstwa, zwykle nieuniknione. To nie są powikłania czy błędy, tylko następstwa. Serce, które jest operowane, musi być przecięte, potem zszyte, powstają blizny, wykorzystuje się wiele sztucznych materiałów, które ulegają naturalnemu uszkodzeniu. Tworzy się sytuacja wyjściowa do nowego problemu zdrowotnego na przykład za 10 lat. To tzw. późne następstwa, których typowym przykładem są zaburzenia rytmu serca pojawiające się 20-30 lat w zasadzie po każdej operacji kardiochirurgicznej.</p>
<h3>Lekarz musi o tym wiedzieć.</h3>
<p>Tak, dlatego kardiolog musi znać całą specyfikę związaną z nieprawidłowościami morfologicznymi serca, nauczyć się, jak nieprawidłowa budowa serca wpływa na jego czynności, na czym polega zabieg i w jaki sposób poprawia krążenie. Musi też wiedzieć, jakie potem mogą pojawić się zaburzenia czynnościowe. Trzeba mieć dużą wiedzę dotyczącą morfologii serca, jej zmian i wpływu na hemodynamikę, czyli na funkcjonowanie serca. Tu nie ma rutyny, każdy pacjent jest inny. Czasami serce pracuje dobrze, ale pacjent źle się czuje ? może to być problem wynikający z psychiki, i wtedy również musimy mu pomóc.</p>
<p>Nie mamy wiedzy, która by wynikała z dużych badań naukowych: serce każdego chorego jest nieco inne. Jednak jest coraz więcej informacji z dużych ośrodków zajmujących się takimi pacjentami. Postęp wiedzy oparty na doświadczeniu pozwolił nam uzyskać wiele korzyści u tych chorych.</p>
<p>Ważny jest też postęp w kardiologii interwencyjnej. Przykładem jest leczenie niedomykalności płucnej u pacjentów po korekcji tetralogii Fallota. Leczenie przezcewnikowe pozwoliło u wielu z nich na pewien czas uniknąć zabiegu operacyjnego.</p>
<h3>Każde serce inaczej pracuje?</h3>
<p>Tak. Bardzo ważna jest opieka nad kobietą z wrodzoną wadą serca w ciąży. Musimy wiedzieć, co zwykle dzieje się w ciąży z układem krążenia, nałożyć to na to, co się dzieje u tej pacjentki, i zastanowić się, jak postępować ? czy wystarczy troszczyć się o nią jak o każdą zdrową kobietę, czy musi ona być pod bardziej specjalistyczną opieką, czy nawet musimy odradzić ciążę. Te ostatnie to jednak skrajnie rzadkie przypadki.</p>
<h3>Większość kobiet z wrodzoną wadą serca może urodzić dziecko?</h3>
<p>Zdecydowana większość. Generalnie, zachęcamy pacjentów z wrodzonymi wadami serca, by prowadzili normalny tryb życia. I tu pojawia się kolejny problem: pacjenci, którzy do nas trafiają w wieku ok. 18 lat, zwykle przez całe życie byli otoczeni opieką lekarską. Ich rodzice z reguły są bardzo troskliwi (czasami nadtroskliwi). Teraz trzeba się z tym uporać, pozwolić, by ptak wyfrunął z gniazda, mimo że może skrzydło ma złożone. Ale niech on lata, niech będzie sobą, niech żyje tak, jakby chciał. Tu dochodzimy do aspektu medycyny, który nasz system obecnie zupełnie eliminuje: do sfery porozumienia z pacjentem, rozszyfrowania jego emocji, zachęcenia do wysiłku, znalezienia swoich radości, nadania barwy życiu. Młody człowiek może mieć za sobą 3-4 operacje ? za tym powinna następować dobra jakość życia. Ci pacjenci chorują od zawsze. Teraz trzeba wydobyć ich z tej skorupy i przetransferować do życia dorosłego, razem z poczuciem odpowiedzialności, z sukcesami i porażkami. Znam wiele osób, które są bardzo ciężko chore, a żyją aktywnie i np. prowadzą firmy. Ale są też osoby, których serce jest w całkiem dobrym stanie, a żyją w ogromnym strachu.</p>
<h3>Zapewne wiele zależy od podejścia rodziców?</h3>
<p>Rodziców, lekarzy. Dobrze by było, by środowisko lekarskie mówiło i w tych sprawach jednym głosem. Niestety, nie zawsze tak jest.</p>
<h3>Należy jednak nakłaniać te osoby do prowadzenia normalnego życia ? nauki, pracy, aktywności?</h3>
<p>Ważne, żeby nie nakładały same na siebie ograniczeń. Jest Kanadyjczyk, który zdobył 2 złote medale olimpijskie, a miał wykonaną operację tetralogii Fallota. Po pierwsze, trzeba mieć pomysł na życie, a po drugie ? nie trafić na kogoś, kto utrudni realizację, zabroni. Oczywiście konieczne jest też monitorowanie stanu zdrowia.</p>
<h3>W Polsce osoby z wrodzonymi wadami serca też osiągają takie sukcesy?</h3>
<p>Są sportowcy, którzy osiągnęli sukcesy na olimpiadzie, po czym okazało się, że mają wrodzoną wadę serca, choć oczywiście łagodną. Za każdym razem decyzję co do uprawiania sportu trzeba podejmować indywidualnie. Trzeba rozumieć hemodynamikę, charakter obciążeń, zmian wysiłkowych. To duża przyjemność upewnić pacjenta, że mimo wady serca nic złego się nie wydarzy, może normalnie funkcjonować. Najczęstszą wrodzoną wadą serca jest dwupłatkowa zastawka aortalna. Może się zdarzyć, że sportowiec nie ma żadnych objawów klinicznych, ale po wykonaniu badania echo okazuje się, że ma zastawkę dwupłatkową. To wada, która przebiega z postępującym poszerzeniem aorty. Nie znaczy to jednak, że to wydarzy się jutro czy pojutrze. Jeśli więc pasją tej osoby jest uprawianie sportu, to niech nadal trenuje ? oczywiście wykonując badania. Nie zabraniajmy mu uprawiania sportu.</p>
<p>Z pacjentem trzeba omówić wszystkie zagadnienia, które dotyczą jego życia, np. kwestie wyboru zawodu, założenia rodziny.</p>
<h3>Czego jeszcze w Polsce najbardziej brakuje, jeśli chodzi o opiekę systemową nad osobami z wrodzonymi wadami serca?</h3>
<p>Wszystkiego. Przede wszystkim może zabraknąć specjalistów. Brakuje kardiochirurgów dziecięcych, dziecięcych kardiologów inwazyjnych. Wiele zabiegów jest wykonywanych już u noworodków. Potem często konieczne jest wykonywanie kolejnych, bardzo precyzyjnych zabiegów. Polscy dziecięcy kardiolodzy interwencyjni są znani na całym świecie. Jest ich jednak w Polsce tylko ośmiu, i to raczej w wieku 50 plus. Młodzi lekarze nie chcą inwestować życia w tak ciężką pracę, która jest obciążona ogromnymi emocjami, natomiast nie łączy się z sukcesem finansowym. Mówimy o misji i radości, jaką niesie uprawianie medycyny, nie można jednak zapominać, że jest to też zawód. Trudno dziwić się młodym ludziom, że nie chcą wybierać tak trudnej specjalizacji. Nie każdy chce iść pod prąd.</p>
<p>Będziemy mieć coraz więcej dorosłych pacjentów z wrodzoną wadą serca, którzy wymagają opieki. Tymczasem liczba zabiegów jest limitowana kontraktami z NFZ. W Instytucie Kardiologii staramy się pomóc wszystkim chorym, jednak pacjenci czekają do naszej poradni ok. 2 lat. To skandalicznie długo.</p>
<p>Brakuje kardiologów, którzy posiedli sztukę leczenia interwencyjnego chorych z wrodzonymi wadami serca. Tych chorych dotyczą dwa duże problemy. Pierwszy: zaburzenia rytmu serca, które często są późnym przejawem leczenia operacyjnego. W sercu, które było wielokrotnie operowane, jest bardzo dużo blizn, co sprzyja arytmii, o czym już wspominałem. Drugim problemem jest niewydolność serca ? to wynik progresji choroby, i tak bardzo opóźnionej przez nasze wcześniejsze działania. Wzrasta liczba pacjentów, u których konieczny jest przeszczep serca. Ograniczona liczba dawców powoduje, że nie możemy w ten sposób wszystkich leczyć. Chorym można wszczepić urządzenia, które poprawią pracę serca, jednak to bardzo kosztowne. Te problemy będą narastać. Jeśli chcielibyśmy je rozwiązać tak, jak w przypadku pacjentów z ostrym zespołem wieńcowym, konieczne są znacznie większe środki finansowe.</p>
<h3>System opieki nad chorymi z wrodzonymi wadami serca należy dopiero stworzyć?</h3>
<p>Tak. W Instytucie Kardiologii stworzyliśmy go sami, na zasadzie realizacji naszych pasji i dostrzeżenia potrzeb pacjentów. Natomiast pacjent i jego rodzice, którzy mieszkają np. pod Olsztynem, muszą wiedzieć, że gdy skończy się opieka pediatryczna, to na pacjenta czeka lekarz profesjonalnie przygotowany do sprawowania opieki. Taki system trzeba zorganizować.</p>
<p><em>Rozmawiała Katarzyna Pinkosz</em></p>
<p>Artykuł <a href="https://swiatlekarza.pl/chorzy-wrodzonymi-wadami-serca-wyzwaniem-dla-kardiologii/">Chorzy  z wrodzonymi wadami serca wyzwaniem dla kardiologii</a> pochodzi z serwisu <a href="https://swiatlekarza.pl">Świat Lekarza</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Jesteśmy  przy nadziei</title>
		<link>https://swiatlekarza.pl/jestesmy-przy-nadziei/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Jerzy Woy-Wojciechowski]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 20 Aug 2017 21:09:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[Komentarze]]></category>
		<category><![CDATA[nowotwór]]></category>
		<category><![CDATA[poród]]></category>
		<category><![CDATA[Świat Lekarza 4 (55) 2017]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://swiatlekarza.pl/?p=4423</guid>

					<description><![CDATA[<div><img width="300" height="200" src="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2014/04/woj_wojciechowski-300x200.jpg" class="attachment-medium size-medium wp-post-image" alt="" style="margin-bottom: 15px;" decoding="async" loading="lazy" srcset="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2014/04/woj_wojciechowski-300x200.jpg 300w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2014/04/woj_wojciechowski-1024x682.jpg 1024w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2014/04/woj_wojciechowski-284x190.jpg 284w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2014/04/woj_wojciechowski.jpg 1200w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" /></div>
<p>W styczniu 2017 roku ukazało się sensacyjne doniesienie, dające nadzieję, że badanie krwi pozwoli wykryć raka i określić jego umiejscowienie. Od Hipokratesa nauki medyczne nie odnosiły takich sukcesów, jak ostatnio. Początek wieku XIX dał nam strzykawki wynalezione przez francuskiego ortopedę Charlesa Pravaza. W połowie XIX wieku zaczęła się rodzić anestezjologia. Poród był bolesny, bo choć [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://swiatlekarza.pl/jestesmy-przy-nadziei/">Jesteśmy  przy nadziei</a> pochodzi z serwisu <a href="https://swiatlekarza.pl">Świat Lekarza</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div><img width="300" height="200" src="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2014/04/woj_wojciechowski-300x200.jpg" class="attachment-medium size-medium wp-post-image" alt="" style="margin-bottom: 15px;" decoding="async" loading="lazy" srcset="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2014/04/woj_wojciechowski-300x200.jpg 300w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2014/04/woj_wojciechowski-1024x682.jpg 1024w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2014/04/woj_wojciechowski-284x190.jpg 284w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2014/04/woj_wojciechowski.jpg 1200w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" /></div><h2>W styczniu 2017 roku ukazało się sensacyjne doniesienie, dające nadzieję, że badanie krwi pozwoli wykryć raka i określić jego umiejscowienie.</h2>
<p>Od Hipokratesa nauki medyczne nie odnosiły takich sukcesów, jak ostatnio. Początek wieku XIX dał nam strzykawki wynalezione przez francuskiego ortopedę Charlesa Pravaza. W połowie XIX wieku zaczęła się rodzić anestezjologia. Poród był bolesny, bo choć bostoński dentysta Horace Wells chciał zademonstrować ekstrakcję zęba przy użyciu gazu rozweselającego (podtlenku azotu), to pierwsze znieczulenie ogólne nie udało się, a zaproszeni goście tak wyśmiali odkrywcę, że ten popełnił samobójstwo. Udało się natomiast znieczulenie ogólne innemu dentyście W. Mortonowi, który zastosował eter, a gdy w 1847 r. profesor położnictwa w Edynburgu James Simpson zastosował chloroform, po raz pierwszy w historii medycyny chirurdzy mogli operować bez bólu.</p>
<p>Wiek XIX to także odkrycia Pasteura, początek ery szczepień i odkrycie promieni RTG w 1895 r.</p>
<p>Pierwsza połowa XX w. przyniosła odkrycie grup krwi, insulinę, antybiotyki, dializoterapię i USG, to ostatnie lata ? często już za naszego życia ? możemy diagnozować za pomocą scyntygrafii, tomografii komputerowej, rezonansu magnetycznego, operować laparoskopowo, a leczyć zachowawczo tysiącami nowych leków. Pierwsze zastosowanie markerów nowotworowych miało miejsce przed blisko 50 laty, gdy w USA wprowadzono do diagnostyki antygen rakowo embrionalny ? CEA (Cancero Embryonic Antigen), lecz nie był on specyficzny. Między innymi występował także u ludzi zdrowych. Wkrótce odkryto, że jego poziom był podwyższony u co czwartego palacza tytoniu. Badanie przeprowadzone w 1971 r. w Polsce wykazały, że co trzeci palacz (z powodu gorszej jakości papierosów) miał CEA wyższy. Jakub hr. Potocki tworząc w 1934 r. fundację, która działa także współcześnie, zalecał kształcenie lekarzy w zakresie ftyzjatrii i onkologii, dwóch głównych przyczyn śmierci w tamtym czasie. Gruźlicę ujarzmiono, początkowo dzięki streptomycynie, a obecnie nowe leki pokonują ją w 3 miesiące. W styczniu 2017 roku ukazało się sensacyjne doniesienie, dające nadzieję, że badanie krwi pozwoli wykryć raka i określić jego umiejscowienie. Naukowcy z uniwersytetu w Kalifornii (USA) w magazynie medycznym ?Genome Biology? opisali rewolucyjną metodę ?CANCER LOCATOR?. Test ten na podstawie próbki krwi wykazał że cząstki DNA z różnych umiejscowień guza wyraźnie się różnią. Badanie ich daje nadzieję na możliwość dokładnego określenia rodzaj nowotworu i wykrycie jego umiejscowienia. Ponadto, co jest niezwykle ważne &#8211; bardzo wcześnie, zanim pojawią się jakiekolwiek jego symptomy ? wyjaśnia prof. Jasmine Zhou. ? Korzyści dla onkologii mogą być ogromne ? dodaje prof. Zhou. Stworzono już wzorce molekularne, które dają wiarygodne wyniki, a błędny wynik uzyskano poniżej 1/100 przypadków. Podobne badania nazywane ?płynną biopsją? prowadzą także w Republice Federalnej Niemiec przede wszystkim prof. Klaus Pantel, dyrektor Instytutu Biologii Nowotworów w Hamburgu (Zentrum für Experimentelle Medizin. Institut für Tumorbiologie) oraz prof. Laura von Réthy w Berlinie.</p>
<p>Te badania dają wielką nadzieję dla milionów chorych na świecie, że będzie można szybciej wykryć i wdrożyć leczenie nowotworów. Nadzieja zawsze towarzyszy człowiekowi. Nieraz, niestety, jest to ostatni lek, który można ciężko choremu podać ?przez ucho ? nadzieję?. Istnieje u nas powiedzenie ?Nadzieja matką głupich?. Jakże niesłuszne.</p>
<p>Obserwując odkrycia i postęp w różnych dziedzinach nauki na świecie, a zwłaszcza w medycynie, która przywraca największy skarb człowieka ? zdrowie chciałoby się powiedzieć ? ?NADZIEJA CÓRKĄ POSTĘPU I MĄDRYCH LUDZI?.</p>
<p>Artykuł <a href="https://swiatlekarza.pl/jestesmy-przy-nadziei/">Jesteśmy  przy nadziei</a> pochodzi z serwisu <a href="https://swiatlekarza.pl">Świat Lekarza</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Nowe trendy  w uroginekologii</title>
		<link>https://swiatlekarza.pl/nowe-trendy-uroginekologii/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Marta Maruszczak]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 31 Dec 2016 13:42:47 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Medycyna]]></category>
		<category><![CDATA[Ginekologia]]></category>
		<category><![CDATA[terapia]]></category>
		<category><![CDATA[poród]]></category>
		<category><![CDATA[zabieg]]></category>
		<category><![CDATA[otyłość]]></category>
		<category><![CDATA[dyskomfort]]></category>
		<category><![CDATA[lekarz]]></category>
		<category><![CDATA[ginekolog]]></category>
		<category><![CDATA[diagnostyka]]></category>
		<category><![CDATA[kobieta]]></category>
		<category><![CDATA[infekcje]]></category>
		<category><![CDATA[pęcherz]]></category>
		<category><![CDATA[zaburzenia]]></category>
		<category><![CDATA[dzieci]]></category>
		<category><![CDATA[objawy]]></category>
		<category><![CDATA[Świat Lekarza 7 (51) 2016]]></category>
		<category><![CDATA[nadwaga]]></category>
		<category><![CDATA[urolog]]></category>
		<category><![CDATA[operacja]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://swiatlekarza.pl/?p=3805</guid>

					<description><![CDATA[<div><img width="300" height="200" src="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2016/12/Prof-Ewa-Barcz-1-300x200.jpg" class="attachment-medium size-medium wp-post-image" alt="Prof Ewa Barcz" style="margin-bottom: 15px;" decoding="async" loading="lazy" srcset="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2016/12/Prof-Ewa-Barcz-1-300x200.jpg 300w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2016/12/Prof-Ewa-Barcz-1-768x512.jpg 768w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2016/12/Prof-Ewa-Barcz-1-1024x683.jpg 1024w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2016/12/Prof-Ewa-Barcz-1-600x400.jpg 600w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2016/12/Prof-Ewa-Barcz-1-284x190.jpg 284w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2016/12/Prof-Ewa-Barcz-1.jpg 1200w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" /></div>
<p>Rozmowa z prof. dr hab. n. med. Ewą Barcz, Kierownikiem Oddziału Ginekologii Operacyjnej z pododdziałem Uroginekologii i Onkologii Onkologicznej Uniwersyteckiego Centrum Zdrowia Matki i Noworodka Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. Kobiet z dolegliwościami uroginekologicznymi jest więcej niż pacjentek z cukrzycą i nadciśnieniem razem wziętych. Jest ich także więcej niż wynosi łączna liczba wszystkich pań chorych na nowotwory narządów płciowych. Dlaczego zatem leczy się zaledwie [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://swiatlekarza.pl/nowe-trendy-uroginekologii/">Nowe trendy  w uroginekologii</a> pochodzi z serwisu <a href="https://swiatlekarza.pl">Świat Lekarza</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div><img width="300" height="200" src="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2016/12/Prof-Ewa-Barcz-1-300x200.jpg" class="attachment-medium size-medium wp-post-image" alt="Prof Ewa Barcz" style="margin-bottom: 15px;" decoding="async" loading="lazy" srcset="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2016/12/Prof-Ewa-Barcz-1-300x200.jpg 300w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2016/12/Prof-Ewa-Barcz-1-768x512.jpg 768w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2016/12/Prof-Ewa-Barcz-1-1024x683.jpg 1024w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2016/12/Prof-Ewa-Barcz-1-600x400.jpg 600w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2016/12/Prof-Ewa-Barcz-1-284x190.jpg 284w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2016/12/Prof-Ewa-Barcz-1.jpg 1200w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" /></div><h2>Rozmowa z prof. dr hab. n. med. Ewą Barcz, Kierownikiem Oddziału Ginekologii Operacyjnej z pododdziałem Uroginekologii i Onkologii Onkologicznej Uniwersyteckiego Centrum Zdrowia Matki i Noworodka Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.</h2>
<p>Kobiet z dolegliwościami uroginekologicznymi jest więcej niż pacjentek z cukrzycą i nadciśnieniem razem wziętych. Jest ich także więcej niż wynosi łączna liczba wszystkich pań chorych na nowotwory narządów płciowych. Dlaczego zatem leczy się zaledwie kilka procent z tej wielkiej grupy?</p>
<h3>Czym się zajmuje uroginekologia?</h3>
<p>Jest to stosunkowo nowa dziedzina medycyny, zarówno jeśli chodzi o wiedzę o patomechanizmach schorzeń, jak i o aktualne sposoby leczenia tych schorzeń. Najkrócej mówiąc, uroginekologia zajmuje się patologią dna miednicy kobiety, czyli całego układu mięśniowo-powięziowego, struktur podtrzymujących w odpowiednim miejscu narządy jamy brzusznej. Uszkodzenia dna miednicy wynikające z wielu rozmaitych czynników prowadzą do różnych zaburzeń, takich jak nietrzymanie moczu (wysiłkowe nietrzymanie moczu, nadreaktywność pęcherza moczowego, pęcherz neurogenny), poprzez różne formy wypadania narządów miednicy mniejszej (pęcherza, cewki moczowej, macicy, pochwy, jelit, odbytnicy), aż do zaburzeń i dysfunkcji dotyczących jakości życia w odniesieniu do czynności dolnego odcinka układu moczowego, przewodu pokarmowego oraz funkcji seksualnych.</p>
<p>To duża grupa patologii, a wiedza o mechanizmach ich powstawania oraz sposobach leczenia są określane wspólnym mianem uroginekologii. Konsekwencją rozwoju tej dziedziny wiedzy jest powstanie nadspecjalizacji medycznej, która zajmuje się tymi schorzeniami. To właśnie uroginekologia. Najczęściej zajmują się nią lekarze ginekolodzy i urolodzy.</p>
<h3>Jak duża jest skala społeczna tych kobiecych problemów?</h3>
<p>Dolegliwości z obszaru zainteresowania uroginekologii w miarę starzenia się społeczeństw stały się problemem populacyjnym. Jakkolwiek schorzenia te mogą zdarzać się także i u młodych kobiet, to jednak najczęściej występują u pań po 40.-50. roku życia i starszych. Ocenia się, że co trzecia z całej populacji dorosłych kobiet ma problem z trzymaniem moczu, a po 50. roku życia dotyczy to już 50-60 procent kobiet. Również około połowy populacji pań po 50. roku życia ma zaburzenia statyki narządów miednicy mniejszej, czyli jakąś formę wypadania tych narządów. Postęp wiedzy i nowoczesnych technologii medycznych z jednej strony, a znaczne rozpowszechnienie tego problemu zdrowotnego w populacji z drugiej, doprowadziły do powstania na świecie nadspecjalizacji uroginekologicznej, która w Polsce jako w jednym z nielicznych krajów nie jest jeszcze oficjalną specjalizacją.</p>
<h3>Jaki odsetek z tych kobiet szuka pomocy, a jaka część z nich się leczy?</h3>
<p>W naszym kraju jest to niewielka część chorych. Prawdopodobnie 5-10 procent kobiet w ogóle zgłasza się ze swoim problemem do lekarza, a leczy się jeszcze mniej. Zaznaczam, że te szacunki wynikają wyłącznie z naszych doświadczeń, gdyż w Polsce nikt nie robił na dużą skalę badań epidemiologicznych dotyczących tych schorzeń. W moim przekonaniu tak niewielki odsetek pacjentek szukających i otrzymujących fachową pomoc medyczną wynika między innymi z tego, że w naszym kraju nie prowadzi się adekwatnego szkolenia podyplomowego urologów i ginekologów oraz nie ma nadspecjalizacji uroginekologicznej. W związku z tym pacjentki często są pozostawione same sobie.</p>
<h3>Czy brak specjalistów to jedyna bariera w dostępności leczenia?</h3>
<p>Jest wiele przyczyn tego stanu rzeczy. Dolegliwości uroginekologiczne są traktowane przez pacjentki jako przypadłości intymne, a przez to wstydliwe. Kobiety ukrywają je latami i rzadko kiedy z własnej inicjatywy zgłaszają je lekarzowi. Natomiast jeśli zada on wprost pytanie o tego rodzaju problemy, wówczas pacjentki na ogół mówią o nich. Druga trudność polega na tym, że starsze kobiety, u których najczęściej pojawiają się te dolegliwości, sądzą, że tak po prostu musi być, że to przypadłość związana z wiekiem.</p>
<p>Jeszcze inny aspekt to brak adekwatnej wiedzy u lekarzy podstawowej opieki zdrowotnej, geriatrów, którzy nierzadko bagatelizują i marginalizują ten problem, ale także u ginekologów i urologów. Wcale nie tak rzadka jest reakcja lekarza w rodzaju: ?Po co pani do mnie z tym przyszła? Tu w kolejce czekają ludzie naprawdę chorzy?. Tymczasem wcale nie jest prawdą, że gdy pacjentka ma 75 czy 80 lat, to powinna pogodzić się z tym stanem rzeczy. Może być leczona zachowawczo, ale również operowana. W naszej klinice z powodzeniem leczymy zabiegowo kobiety 80-, 85-letnie. Nie ma żadnego powodu, żeby żyły one w dyskomforcie do końca swoich dni, izolowały się społecznie i nie wychodziły z domu, bo zwykle dolegliwości te zmuszają je do tego.</p>
<h3>Jakie są czynniki ryzyka problemów uroginekologicznych?</h3>
<p>Najważniejszym czynnikiem ryzyka wystąpienia zarówno nietrzymania moczu w różnych formach, jak i zaburzeń statyki narządów miednicy mniejszej jest przebyty poród drogami i siłami natury. Liczne porody, porody zabiegowe oraz rodzenie dużych dzieci (o masie ciała powyżej 4 kg) podwyższają to ryzyko. Drugi czynnik ryzyka to nadwaga i otyłość u kobiety, zaś trzeci to jej wiek. Inne, słabiej działające czynniki ryzyka to palenie papierosów, nadreaktywności pęcherza moczowego, hormonoterapia. Dziś już wiemy, że wielkie znaczenie ma także predyspozycja genetyczna, która do końca nie została jeszcze poznana. Stwierdzono jednak, że określone mutacje są przyczyną nieprawidłowej struktury kolagenu, co jest przyczyną osłabienia tkanki łącznej. To tłumaczy częste zjawisko rodzinnego występowania schorzeń dna miednicy.</p>
<h3>Na czym polega wstępna diagnostyka schorzeń dna miednicy?</h3>
<p>Kiedy pacjentka z dolegliwościami uroginekologicznymi mówi o nich lekarzowi POZ, może on i powinien przeprowadzić wywiad, czyli wstępną diagnostykę różnicową nietrzymania moczu. Powinien stwierdzić, czy kobieta ma wysiłkowe nietrzymanie moczu, nietrzymanie moczu z parć naglących, czy zespół pęcherza nadreaktywnego. Może też wykluczyć inne czynniki, które wpływają na pojawienie się takich dolegliwości, na przykład infekcje w układzie moczowym. Wówczas wystarczy antybiotykoterapia, która wyleczy taką infekcję, by znikła nadreaktywność pęcherza moczowego. Natomiast dalsza diagnostyka powinna być już wykonywana przez specjalistę. Diagnostyka uroginekologiczna jest niezwykle skomplikowana i o wiele szersza niż prosta diagnostyka ginekologiczna.</p>
<h3>Z jakich elementów składa się diagnostyka uroginekologiczna?</h3>
<p>W uroginekologii nawet badanie podmiotowe, czyli wywiad, musi być ukierunkowany na wiele różnych rzeczy. Objawy, które występują w nietrzymaniu moczu oraz w zaburzeniach statyki narządów miednicy mniejszej, nakładają się na siebie i nie świadczą o izolowanym schorzeniu, tylko o dysfunkcji całego systemu. Na przykład sam fakt, że pacjentka ma objawy nietrzymania moczu przy wysiłku, nie oznacza, że nie ma ona dodatkowo zaburzeń statyki, które będą się objawiały na przykład nadreaktywnością pęcherza moczowego. Wywiad jest zatem bardzo specyficzny. Powinien stanowić pierwszą diagnostykę różnicową, ale także powinien objąć wszystkie potencjalne objawy: zarówno nietrzymanie moczu czy wypadanie narządów miednicy mniejszej, ale również objawy z dolnego odcinka układu moczowego, objawy kolorektalne, czyli dotyczące dolnego odcinka przewodu pokarmowego, a także dysfunkcje seksualne. Wywiad powinien także ocenić stopień upośledzenia jakości życia pacjentki, który wynika ze wszystkich występujących u niej zaburzeń. Trzeba bowiem pamiętać, że lecząc schorzenia dna miednicy, nie leczymy chorób zagrażających życiu, tylko zaburzenie komfortu życia. Dlatego podczas wywiadu lekarz musi zidentyfikować te obszary, w których ten komfort jest upośledzony i w leczeniu nie skupiać się jedynie na nieprawidłowościach anatomicznych, ale postępowanie terapeutyczne dostosować do tego, co jest problemem dla pacjentki. Naszym celem jest nie tylko poprawa anatomii, ale także komfortu życia w jego konkretnym aspekcie.</p>
<p>Prawidłowe badanie uroginekologiczne to kolejny specyficzny element diagnostyki, który wymaga edukacji lekarzy zajmujących się tymi problemami. Jest ono zupełnie inne niż badanie ginekologiczne. Mamy do dyspozycji także badania obrazowe. Propagujemy tu zwłaszcza ultrasonografię dna miednicy, która bardzo precyzyjnie pokazuje nam nieprawidłowości anatomiczne i upośledzone funkcje tej okolicy.</p>
<h3>Jak wygląda terapia schorzeń uroginekologicznych?</h3>
<p>Rodzaj terapii zależy od konkretnego problemu oraz stopnia nasilenia dolegliwości. W lżejszych przypadkach wysiłkowego nietrzymania moczu i zaburzeń statyki stosuje się terapię zachowawczą. W jej skład wchodzi zarówno terapia behawioralna, czyli zmiana stylu życia pacjentki (aktywności fizycznej, rodzaju i częstości przyjmowania płynów, redukcja masy ciała), jak i trening pęcherza moczowego, fizjoterapia obejmująca ćwiczenia mięśni Kegla oraz elektrostymulację. Stosuje się także miejscową estrogenoterapię oraz wykorzystuje się ogromną dziedzinę wiedzy, jaką jest pessaroterapia. Stosowanie odpowiednio dobranych specjalistycznych wkładek dopochwowych poprawia komfort życia kobiety zarówno przy nietrzymaniu moczu, jak i przy zaburzeniach statyki. Po pessaroterapię sięga się w przypadku kobiet, które jeszcze nie decydują się na zabieg (w uroginekologii to pacjentka decyduje, kiedy chce się poddać operacji, gdyż to ona ? a nie lekarz ? ocenia, kiedy komfort jej życia pogorszył się na tyle, że leczenie zachowawcze już jej nie wystarcza), albo w przypadkach, kiedy pacjentka nie akceptuje chirurgicznej formy terapii lub z przyczyn zdrowotnych nie może być poddana operacji</p>
<p>Na pewnym etapie nasilenia dolegliwości pozostaje operacja. Tutaj panel możliwości jest olbrzymi: specjalista dobiera do problemu konkretnej pacjentki rodzaj zabiegu i drogę dostępu. Podejmuje decyzję, czy operować na bazie tkanek natywnych, czy z użyciem materiałów syntetycznych, protezujących. W każdym przypadku terapia powinna być zindywidualizowana, dobrana przede wszystkim pod kątem stopnia i rodzaju dyskomfortu występującego u danej pacjentki ? to jest priorytet. Następnie trzeba uwzględnić występujący defekt anatomiczny, jednocześnie mając na względzie to, jak kobieta będzie funkcjonowała po zabiegu (tu należy wziąć pod uwagę jej wiek, tryb życia, rodzaj aktywności itp.). Chodzi o to, żeby uniknąć sytuacji, gdy operacyjnie poprawiliśmy anatomię, ale zabieg spowodował dyskomfort czynnościowy u kobiety (na przykład, gdy po założeniu siatki pacjentka nie może kontynuować współżycia płciowego z powodu dolegliwości bólowych pojawiających się podczas zbliżeń).</p>
<p>Oddzielnym problemem jest nadreaktywność pęcherza moczowego, którą z założenia leczy się farmakologicznie (z wyjątkiem tych przypadków, gdy jest ona objawem zaburzeń statyki i wtedy stosuje się leczenie przyczynowe, czyli ?naprawia się? anatomię i tym samym leczy się nadreaktywność). Ale oczywiście i w tym przypadku mamy do dyspozycji także zabiegi inwazyjne, takie jak dopęcherzowe iniekcje botuliny lub neuromodulację.</p>
<h3>Wobec złożoności problemów uroginekologicznych bardzo istotna jest nie tylko wiedza, ale i doświadczenie lekarza.</h3>
<p>Tak, doświadczenie jest bardzo ważne, ale warto podkreślić, że uroginekolog musi poświęcić dużo czasu każdej pacjentce. Potrzebuje go zarówno na dokładne zbadanie kobiety, ale także na nawiązanie z nią dobrego kontaktu. Lekarz wiele informacji uzyskuje nie podczas pierwszego wywiadu, ale dopiero na drugiej, trzeciej czy kolejnej wizycie, kiedy już pierwsze lody zostały przełamane, kobieta pokonała skrępowanie i wie, że może nam zaufać. Na to nie wystarczy dziesięciominutowa rozmowa.</p>
<p>Rozmawiała Marta Maruszczak</p>
<p>Artykuł <a href="https://swiatlekarza.pl/nowe-trendy-uroginekologii/">Nowe trendy  w uroginekologii</a> pochodzi z serwisu <a href="https://swiatlekarza.pl">Świat Lekarza</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>W ginekologii i położnictwie jest wiele do zrobienia</title>
		<link>https://swiatlekarza.pl/ginekologii-poloznictwie-zrobienia/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Świat Lekarza]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 12 Dec 2016 21:38:20 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Medycyna]]></category>
		<category><![CDATA[Ginekologia]]></category>
		<category><![CDATA[in vitro]]></category>
		<category><![CDATA[Świat Lekarza 7 (51) 2016]]></category>
		<category><![CDATA[ciąża]]></category>
		<category><![CDATA[nowotwór]]></category>
		<category><![CDATA[czerniak]]></category>
		<category><![CDATA[zaburzenia]]></category>
		<category><![CDATA[wskazania]]></category>
		<category><![CDATA[poród]]></category>
		<category><![CDATA[zabieg]]></category>
		<category><![CDATA[piersi]]></category>
		<category><![CDATA[ginekolog]]></category>
		<category><![CDATA[cesarskie cięcie]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://swiatlekarza.pl/?p=3776</guid>

					<description><![CDATA[<div><img width="300" height="200" src="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2016/12/wielgos_001-300x200.jpg" class="attachment-medium size-medium wp-post-image" alt="" style="margin-bottom: 15px;" decoding="async" loading="lazy" srcset="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2016/12/wielgos_001-300x200.jpg 300w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2016/12/wielgos_001-768x512.jpg 768w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2016/12/wielgos_001-1024x683.jpg 1024w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2016/12/wielgos_001-600x400.jpg 600w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2016/12/wielgos_001-284x190.jpg 284w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2016/12/wielgos_001.jpg 1200w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" /></div>
<p>Rozmowa z prof. DR. HAB. n. med. Mirosławem Wielgosiem, kierownikiem I Katedry i Kliniki Położnictwa i Ginekologii Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, konsultantem krajowym w dziedzinie Perinatologii, prezesem Polskiego Towarzystwa Ginekologicznego. Co ostatnio udało się zrealizować Polskiemu Towarzystwu Ginekologicznemu? Udało nam się uporządkować szereg spraw organizacyjnych, m.in. statut. Poza tym został zmniejszony skład zarządu głównego z 60 do 30 osób, został utworzony konwent [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://swiatlekarza.pl/ginekologii-poloznictwie-zrobienia/">W ginekologii i położnictwie jest wiele do zrobienia</a> pochodzi z serwisu <a href="https://swiatlekarza.pl">Świat Lekarza</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div><img width="300" height="200" src="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2016/12/wielgos_001-300x200.jpg" class="attachment-medium size-medium wp-post-image" alt="" style="margin-bottom: 15px;" decoding="async" loading="lazy" srcset="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2016/12/wielgos_001-300x200.jpg 300w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2016/12/wielgos_001-768x512.jpg 768w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2016/12/wielgos_001-1024x683.jpg 1024w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2016/12/wielgos_001-600x400.jpg 600w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2016/12/wielgos_001-284x190.jpg 284w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2016/12/wielgos_001.jpg 1200w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" /></div><h2>Rozmowa z prof. DR. HAB. n. med. Mirosławem Wielgosiem, kierownikiem I Katedry i Kliniki Położnictwa i Ginekologii Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, konsultantem krajowym w dziedzinie Perinatologii, prezesem Polskiego Towarzystwa Ginekologicznego.</h2>
<h3>Co ostatnio udało się zrealizować Polskiemu Towarzystwu Ginekologicznemu?</h3>
<p>Udało nam się uporządkować szereg spraw organizacyjnych, m.in. statut. Poza tym został zmniejszony skład zarządu głównego z 60 do 30 osób, został utworzony konwent seniorów, który skupia byłych prezesów towarzystwa i jest ciałem doradczym zarządu. Został utworzony ?Klub 35? ? elitarna grupa młodych naukowców (do 35 lat), którzy mają udokumentowane osiągnięcia naukowe. Wiążemy z nimi duże nadzieje, chcemy dać im większe możliwości rozwoju, zapewnić finansowanie projektów, premiować najlepszych grantami i wyjazdami na kongresy zagraniczne. Zaczęła też funkcjonować ?Akademia Młodego Specjalisty? ? dla osób, które specjalizują się w położnictwie i ginekologii. Będziemy dla nich organizować bezpłatne kursy, konferencje, szkolenia, warsztaty. Już odbyło się takie jedno spotkanie poświęcone diagnostyce prenatalnej.</p>
<h3>To spotkania dla lekarzy, którzy chcą specjalizować się w ginekologii i położnictwie?</h3>
<p>Tak, żeby mogli uzupełniać swoją wiedzę, przygotowywać się do egzaminu, żeby mogli wymieniać doświadczenia. To ciekawa inicjatywa, która spotkała się z bardzo dużym zainteresowaniem i została bardzo dobrze oceniona przez uczestników.</p>
<p>Poza tym wiele spraw jest w toku. Chcemy uporządkować rekomendacje i stanowiska eksperckie. Jest wiele rekomendacji Polskiego Towarzystwa Ginekologicznego ? jedne bardziej aktualne, inne mniej. Te mniej aktualne trzeba przejrzeć i stworzyć w zasadzie na nowo, ale też są takie, których do tej pory nie było i nad nimi PTG będzie pracować. Jesteśmy w trakcie opracowywania rekomendacji dotyczących cięcia cesarskiego. Takie rekomendacje już istniały, ale napisane wiele lat temu. Jest w nich wiele kontrowersyjnych zapisów. Pracujemy nad nimi. To bardzo ważny temat ? w związku z rosnącą liczbą cięć cesarskich.</p>
<h3>Dzięki nowym rekomendacjom PTG jest szansa, że liczba cięć cesarskich spadnie?</h3>
<p>To oczywiście byłoby pożądane, ale czy uda się to osiągnąć? Chciałbym przynajmniej, żeby liczba cięć cesarskich przystała rosnąć, ponieważ ich odsetek już przekroczył 40 proc. wszystkich porodów.</p>
<h3>Niektóre z zaleceń dotyczących wykonywania cięć cesarskich są już przestarzałe?</h3>
<p>Tak. Jest szereg kontrowersyjnych zapisów, np. że ciężarna po cięciu cesarskim, musi wyrazić zgodę na poród drogami natury. To dziwna sytuacja. Oczywiście, jeśli są przeciwwskazania do porodu drogami natury, to decydują względy medyczne. Natomiast fakt wykonania cięcia cesarskiego w przeszłości nie jest wskazaniem do cięcia cesarskiego w kolejnej ciąży.</p>
<p>Pracujemy również nad rekomendacjami dotyczącymi postępowania z ciężarną z chorobą nowotworową. Prace nad tymi rekomendacjami są już bardzo zaawansowane: niedługo je zakończymy. To temat bardzo aktualny, rośnie liczba nowotworów w populacji ogólnej, w tym także w populacji ciężarnych. Wiek prokreacyjny podnosi się, więc ryzyko wystąpienia choroby nowotworowej w ciąży jest większe, a świadomość na ten temat niewystarczająca ? zarówno wśród pacjentek, jak i wśród lekarzy. Chcemy to uporządkować, żeby wiedzieć, jaką diagnostykę prowadzić, a najważniejsze ? gdzie można taką pacjentkę skierować, jak postępować, jak leczyć.</p>
<p>Chcieliśmy początkowo stworzyć jedne, obszerne rekomendacje dotyczące całego tego tematu, ale już w trakcie pracy okazało się, że jest to niemożliwe, bo temat jest rozległy, musimy go podzielić. Rekomendacje będą dotyczyły postępowania w częstych nowotworach, jak rak piersi, szyjki macicy, czerniak, chłoniaki i białaczki oraz w nowotworach rzadkich. Myślę, że powstanie bardzo wartościowy materiał. Przygotowujemy go wspólnie z onkologami, ponieważ chcemy, by znalazł się on zarówno w publikacjach onkologicznych, jak ginekologicznych, żeby dotarł do jak największej liczby lekarzy, ginekologów, położników, którzy stykali się, lub będą się stykać z tym problemem.</p>
<h3>Kobieta w ciąży chora na nowotwór trafi do wyspecjalizowanego ośrodka, który się nią zajmie?</h3>
<p>Przy każdej rekomendacji dotyczącej konkretnego problemu będziemy wskazywać ośrodki właśnie dedykowane temu problemowi. Na pewno umieścimy takie informacje na stronie Polskiego Towarzystwa Ginekologicznego, Polskiego Towarzystwa Onkologicznego. Informacje będziemy aktualizować na stronach internetowych.</p>
<h3>Czy w tej chwili nowotwór w okresie ciąży jest zagrożeniem dla życia matki i dziecka oraz wskazaniem do zakończenia ciąży?</h3>
<p>Nowotwór zawsze jest zagrożeniem dla zdrowia i życia, aczkolwiek nie należy utożsamiać rozpoznania choroby nowotworowej z koniecznością zakończenia czy przerwania ciąży. Oczywiście, każdy przypadek musi być rozważony indywidualnie, ale myślę, że dzięki aktualnym możliwościom diagnostycznym i terapeutycznym, odsetek tych przypadków, gdzie rzeczywiście zakończenie ciąży jest konieczne, jest stosunkowo niewielki. W wielu przypadkach ciąża może być prowadzona i ma szansę powodzenia. Również często jest możliwe leczenie, zarówno chirurgiczne, jak chemioterapia i radioterapia. Oczywiście, konieczny jest dobór odpowiednich leków czy sposobów naświetlania.</p>
<p>W powstawaniu tych rekomendacji patronuje fundacja ?Rak?n?roll?, PTG i PTO. Temu zagadnieniu będzie poświęcona konferencja, którą organizujemy w grudniu w Sopocie.</p>
<h3>Nad jakimi rekomendacjami PTG jeszcze pracuje?</h3>
<p>Niedawno PTG wydało oficjalne stanowisko dotyczące tzw. zabiegu Kristellera, który przez lata budził wiele emocji, dlatego że uchodził za zabieg niedozwolony, a jednocześnie był opisywany we wszystkich podręcznikach położnictwa. Stanowisko PTG jest takie, że w określonych sytuacjach, po spełnieniu pewnych warunków, jest to zabieg jak najbardziej możliwy, a nawet przydatny i pożądany. Nie znaczy to oczywiście, że Towarzystwo rekomenduje jego wykonanie, ale wskazuje, że są sytuacje, w których ma on swoje miejsce, jednak musi być wykonany we właściwy sposób przez osobę posiadającą odpowiednie kwalifikacje.</p>
<h3>Lekarze ginekolodzy potrafią go wykonać?</h3>
<p>To prosty zabieg, ale niestety, często sposób jego wykonywania odbiega od pierwowzoru. W oryginalnej postaci to nie jest brutalny zabieg. Polega na ucisku oburącz na dno macicy, żeby w trakcie porodu naturalnego pomóc ?wejść? części przodującej, czyli główce dziecka, do kanału rodnego. Natomiast w praktyce bywa, że jest on wykonywany z użyciem dużej siły. Tego oczywiście PTG nie rekomenduje.</p>
<p>Wspólnie z neurologami pracujemy także nad rekomendacjami dotyczącymi opieki nad ciężarną z padaczką oraz nad wytycznymi w zakresie indukcji porodu. Mamy też w planie w najbliższym czasie rozpocząć prace nad rekomendacjami dotyczącymi postępowania w wypadku zaburzenia statyki narządu rodnego i w przypadku nietrzymania moczu. Ukazało się także stanowisko ekspertów Polskiego Towarzystwa Ginekologicznego dotyczące przebiegu pierwszej wizyty ginekologicznej. Mamy też w planie stworzenie rekomendacji dotyczących opieki ginekologicznej i położniczej nad pacjentkami niepełnosprawnymi. Tak więc sięgamy po tematy, które do tej pory były niezauważane, a są bardzo ważne.</p>
<h3>Ciąża i nowotwory, ciąża i padaczka: coraz częściej osoby dotknięte chorobą chcą i mogą mieć dziecko?</h3>
<p>Tak. Kiedyś w takiej sytuacji w wielu przypadkach w ciążę w ogóle nie można było zajść. A jeśli już do tego doszło, to niejednokrotnie istniały wskazania do tego, żeby ją zakończyć. Myślę, że teraz w większości przypadków zajście w ciążę i jej kontynuowanie jest możliwe. Lekarze w swojej praktyce coraz częściej będą się stykać z różnymi problemami. Chcemy im w tym pomóc, żeby wiedzieli, jak fachowo do tego podejść.</p>
<p>Bardzo dbamy też o to, żeby członkowie PTG mieli korzystne warunki udziału we wszelkich konferencjach z zakresu położnictwa, ginekologii, perinatologii. W zasadzie przestaliśmy udzielać honorowych patronatów imprezom komercyjnym, jeżeli nie ma z tego korzyści dla PTG i jego członków. Pracujemy też nad korzystniejszymi warunkami ubezpieczeń od odpowiedzialności cywilnej dla ginekologów. Mamy też w planach tworzenie wspólne z PZU ośrodków symulacji w położnictwie i ginekologii, żeby możliwe było szkolenie podyplomowe na fantomach, w trybie symulacji medycznych lekarzy w trakcie i po specjalizacji, żeby mogli stale podnosić swoje kwalifikacje. Być może wprowadzimy certyfikacje dla szpitali, które będą swój personel poddawały takiej ciągłej edukacji. Na pewno przyczyni się do poprawy jakości opieki i dzięki temu do bezpieczeństwa pacjentek.</p>
<h3>A jak pan ocenia stan wiedzy polskich ginekologów?</h3>
<p>Na pewno nasi lekarze-ginekolodzy są dobrze wyedukowani, ale pamiętajmy, że to, czego nauczyliśmy się jakiś czas temu, nie zawsze musi być aktualne dzisiaj. Postęp wiedzy medycznej w naszej dziedzinie jest bardzo szybki. Dlatego wydaje mi się, że system ciągłej edukacji jest najlepszym rozwiązaniem.</p>
<h3>Niedawno zostały stworzone standardy opieki nad kobietą w ciąży fizjologicznej i powikłanej. Czy rzeczywiście poprawiły opiekę nad kobietami w ciąży?</h3>
<p>Oczywiście. Najpierw była wielka fala krytyki pod adresem standardu opieki w ciąży fizjologicznej, zalecenia były długo tworzone, ale w końcu zostały opracowane i weszły w życie w randze rozporządzenia ministra zdrowia. Mimo krytyki, której były poddawane, na pewno uporządkowały sytuację w zakresie opieki nad ciężarną w ciąży fizjologicznej i przy fizjologicznym porodzie. Jestem przekonany, że standardy opieki nad ciężarnymi w wybranych powikłaniach ciąży, też na pewno przyniosą rezultaty. Musimy na to trochę poczekać. To, że one są w randze rozporządzenia ministra zdrowia, nie oznacza, że minister mówi nam, jak postępować. To nie jest wymysł ministra, tylko jakby nakaz ministra, żeby one były stosowane. Uważam, że to bardzo dobre merytorycznie zapisy. Na pewno poprawią jakość opieki i bezpieczeństwo pacjentek.</p>
<h3>Niedawno pojawiły się pomysły z jednej strony zaostrzenia, z drugiej zaś ? zliberalizowania ustawy o przerywaniu ciąży. Czy Polskie Towarzystwo Ginekologiczne będzie na ten temat zabierać głos?</h3>
<p>Polskie Towarzystwo Ginekologiczne nie jest tu stroną, lekarze ginekolodzy działają zawsze w zgodzie z prawem, które nas wszystkich obowiązuje. Nie wypowiadamy się więc, czy ustawa powinna być bardziej czy mniej liberalna. Nie odnosimy się do tego, jak bardzo ma być restrykcyjna, chociaż chyba większość z nas uważa, że obowiązujący obecnie kompromis jest optymalnym rozwiązaniem. Oczywiście w pełni solidaryzujemy się z kobietami, popieramy ich prawo do podejmowania wyboru, ale jako towarzystwo naukowe nie chcemy być stroną, która zajmuje jakiekolwiek stanowisko ideologiczne. Decyzja o tym, czy ciąża, w przypadku której wystąpiły nieprawidłowości, ma być kontynuowana czy nie, należy do ciężarnej kobiety, a nie do lekarza ginekologa, czy kogokolwiek innego. Natomiast jako Towarzystwo chcemy pokazywać różne aspekty, które wynikają z proponowanego zaostrzenia przepisów. Przede wszystkim restrykcyjne prawo nie może narażać zdrowia i życia kobiety kosztem ratowania za wszelką cenę dziecka poczętego. To niezwykle groźne i niebezpieczne pomysły. Poza tym, w naszym odczuciu te zapisy, które mówiły o tym, że lekarz będzie ponosił konsekwencje nawet za nieumyślne spowodowanie utraty ciąży, zgonu płodu, doprowadziłyby do bardzo poważnego zahamowania diagnostyki i terapii prenatalnej w Polsce. Wtedy my, lekarze, musielibyśmy stać przed dylematem: czy podjąć to ryzyko, żeby ratować dziecko, wiedząc, że każdy zabieg inwazyjny, jaki wykonujemy, jest związany z możliwością wystąpienia określonych powikłań. To dla nas bardzo poważny problem, bo chcemy robić nadal to, co potrafimy, a nie pozostawiać kobiety bez pomocy czy też stawiać je przed koniecznością wyjazdu za granicę, gdzie takie leczenie można prowadzić. Nie po to wprowadzaliśmy określone procedury diagnostyczne i lecznicze do naszego kraju, żeby teraz nie móc ich wykonywać w związku z obawą narażenia się na odpowiedzialność prawną ? w tym karną. I właśnie tu Towarzystwo na pewno zabierze głos, a merytoryczne stanowisko w tej sprawie jest aktualnie przygotowywane.</p>
<h3>Często zdarza się, że lekarze odmawiają przerwania ciąży z powodu konfliktu sumienia. Czy w tej sprawie Polskie Towarzystwo Ginekologiczne zamierza zabrać głos?</h3>
<p>Uważam, że Towarzystwo nie jest władne, żeby wchodzić w zakres czyjegoś sumienia. Natomiast zawsze mówię, że człowiek ma sumienie, ale nie szpital, który jest powołany do tego, żeby ? jeżeli jest publicznym szpitalem ? realizować to, co jest w koszyku świadczeń i w kontrakcie z NFZ i wynika z przepisów prawa. W związku z tym szpital nie powinien odmawiać pomocy, zmuszając tym samym pacjentki do jej poszukiwania w kolejnych instytucjach. Nie można sumienia przerzucać z jednostki na instytucje. Oczywiście ja osobiście uważam, że każdy ma prawo działać w ramach swojego sumienia i PTG nie zamierza w to wnikać.</p>
<h3>Ministerialny program leczenia niepłodności zastąpił finansowanie procedur in vitro. Czy będzie on bardziej skuteczny?</h3>
<p>Myślę, że każda forma pomocy parom mającym problem z uzyskaniem ciąży jest jak najbardziej pożądana. Z tym, że musimy zdawać sobie sprawę z tego, że nawet najlepszy program opieki nie rozwiąże wszystkich problemów, jeżeli w pewnym momencie nie będzie można skorzystać z opcji zapłodnienia pozaustrojowego. Są sytuacje, w których żadne działania, oparte na naturalnej prokreacji, nie mają szans powodzenia, np. przy braku jajowodów albo ich niedrożności, czy też braku plemników w nasieniu. To są sytuacje, gdzie mimo zaangażowania wszystkich metod diagnostycznych i terapeutycznych bez wdrożenia metod wspomaganego rozrodu nie osiągniemy sukcesu. Możemy więc prowadzić działania terapeutyczne i diagnostyczne, zawarte w nowym programie ? mam nadzieję, że w wielu przypadkach będą one skuteczne ? natomiast tam, gdzie nie będzie powodzenia, powinna być możliwość skorzystania z in vitro. Program jest dobry, ale na pewno nie rozwiąże wszystkich problemów.</p>
<p>Rozmawiała Katarzyna Pinkosz</p>
<p>Artykuł <a href="https://swiatlekarza.pl/ginekologii-poloznictwie-zrobienia/">W ginekologii i położnictwie jest wiele do zrobienia</a> pochodzi z serwisu <a href="https://swiatlekarza.pl">Świat Lekarza</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Priorytet dla zdrowia</title>
		<link>https://swiatlekarza.pl/priorytet-dla-zdrowia/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Katarzyna Pinkosz]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 21 Aug 2016 14:20:56 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Medycyna]]></category>
		<category><![CDATA[Rozmowa]]></category>
		<category><![CDATA[medycyna]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[system finansowania]]></category>
		<category><![CDATA[system opieki zdrowotnej]]></category>
		<category><![CDATA[poród]]></category>
		<category><![CDATA[rozmowa]]></category>
		<category><![CDATA[Świat Lekarza 5 (49) 2016]]></category>
		<category><![CDATA[innowacje]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://swiatlekarza.pl/?p=3488</guid>

					<description><![CDATA[<div><img width="300" height="200" src="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2016/08/Priorytet-dla-zdrowia-1200-300x200.jpg" class="attachment-medium size-medium wp-post-image" alt="" style="margin-bottom: 15px;" decoding="async" loading="lazy" srcset="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2016/08/Priorytet-dla-zdrowia-1200-300x200.jpg 300w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2016/08/Priorytet-dla-zdrowia-1200-768x512.jpg 768w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2016/08/Priorytet-dla-zdrowia-1200-1024x683.jpg 1024w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2016/08/Priorytet-dla-zdrowia-1200-600x400.jpg 600w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2016/08/Priorytet-dla-zdrowia-1200-284x190.jpg 284w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2016/08/Priorytet-dla-zdrowia-1200.jpg 1200w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" /></div>
<p>Rozmowa z ministrem zdrowia Konstantym Radziwiłłem Panie Ministrze, przyszedł Pan do ministerstwa z programem zmian, te zmiany już się rozpoczynają, ale nie zawsze zyskują one poparcie. Kardiolodzy od dłuższego czasu protestują przeciw obniżkom wycen na kardiologię interwencyjną? System służby zdrowia jest niedofinansowany, jednak mimo to za niektóre świadczenia NFZ płaci bardzo dużo. Dawało to możliwość [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://swiatlekarza.pl/priorytet-dla-zdrowia/">Priorytet dla zdrowia</a> pochodzi z serwisu <a href="https://swiatlekarza.pl">Świat Lekarza</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div><img width="300" height="200" src="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2016/08/Priorytet-dla-zdrowia-1200-300x200.jpg" class="attachment-medium size-medium wp-post-image" alt="" style="margin-bottom: 15px;" decoding="async" loading="lazy" srcset="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2016/08/Priorytet-dla-zdrowia-1200-300x200.jpg 300w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2016/08/Priorytet-dla-zdrowia-1200-768x512.jpg 768w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2016/08/Priorytet-dla-zdrowia-1200-1024x683.jpg 1024w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2016/08/Priorytet-dla-zdrowia-1200-600x400.jpg 600w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2016/08/Priorytet-dla-zdrowia-1200-284x190.jpg 284w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2016/08/Priorytet-dla-zdrowia-1200.jpg 1200w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" /></div><h2>Rozmowa z ministrem zdrowia Konstantym Radziwiłłem</h2>
<h3>Panie Ministrze, przyszedł Pan do ministerstwa z programem zmian, te zmiany już się rozpoczynają, ale nie zawsze zyskują one poparcie. Kardiolodzy od dłuższego czasu protestują przeciw obniżkom wycen na kardiologię interwencyjną?</h3>
<p>System służby zdrowia jest niedofinansowany, jednak mimo to za niektóre świadczenia NFZ płaci bardzo dużo. Dawało to możliwość osiągania zysków, które nieraz w zaskakujący sposób budowały różnego rodzaju fortuny.</p>
<p>Wysokie finansowanie kardiologii interwencyjnej spowodowało, że w Polsce powstała sieć placówek, które na światowym poziomie zajmują się leczeniem zawałów serca. Jednak rzeczywiste koszty leczenia spadły i dziś nie ma uzasadnienia dla tak wysokiego finansowania kardiologii interwencyjnej. Dlatego zaproponowaliśmy zmiany. Wkrótce przedmiotem analiz Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji oraz ministerstwa będą również świadczenia pediatryczne. Dużo wskazuje na to, że wiele z nich jest wycenionych zbyt nisko. Trudna sytuacja Centrum Zdrowia Dziecka, o czym ostatnio było głośno, wynika między innymi z tego, że NFZ płacił za mało za np. wysokospecjalistyczne procedury w pediatrii. To się zmieni.</p>
<p>Przypomnę też, że dofinansowane zostaną m.in. opieka długoterminowa, paliatywna i psychiatryczna opieka środowiskowa. Zmiany te zostaną w części sfinansowane z oszczędności z procedur, za które NFZ płaci obecnie za dużo. Dlatego zarówno zwiększenie wycen, jak i zmniejszenie taryf wejdą w życie równocześnie. Obecnie często jest tak, że zyski z jednych oddziałów szpitalnych pokrywają straty innych. Należy to zmienić. Wiedza o przeszacowanych i niedoszacowanych świadczeniach nie pozwala przejść nad tym faktem bez reakcji.</p>
<h3>Niedawno protestowały położne, które nie są zadowolone z pomysłu opieki skoordynowanej nad kobietami w ciąży?</h3>
<p>Koordynacja opieki to realizacja zasady, że najważniejszy jest pacjent. Tymczasem dziś pacjent jest jedynym koordynatorem opieki nad sobą. A często jest on bezradny, słaby, nie ma siły, by zwrócić się z prośbą o to, co jest mu potrzebne. Stąd pomysł opieki koordynowanej. Jedną z propozycji ? podkreślam: propozycji, bo zobaczymy, jak to będzie funkcjonowało ? jest oferta do kobiet, by od początku ciąży aż do końca połogu były pod opieką jednego zespołu złożonego z lekarza, położnej i ośrodka, w którym odbędzie się poród. Podkreślam: to jest oferta, a nie zmuszanie kobiet. Do koordynowanej opieki zaprosiliśmy szpitale, w których jest co najmniej 600 porodów rocznie, by zapewnić kobietom jak największe bezpieczeństwo.</p>
<h3>Problemem pacjentów są natomiast kolejki do specjalistów. Czy i kiedy uda się je skrócić?</h3>
<p>Koordynacja opieki ma dotyczyć nie tylko kobiet w ciąży. Proponujemy takie ?pakiety opiekuńcze? w kardiologii: dziś po leczeniu zawału serca pacjent jest wypisywany do domu i sam musi załatwić sobie dalszą opiekę u lekarza. Proponujemy, że w pakiecie będzie miał też zapewnioną opiekę kardiologa i rehabilitację. Nie będzie czekał, nie będzie sam sobie tego załatwiał. Podobną rzecz proponujemy po operacjach ortopedycznych: pacjent będzie miał zapewnioną rehabilitację.</p>
<p>Poza tym chcemy zmienić rolę tzw. podstawowej opieki zdrowotnej (POZ). Dziś wielu pacjentów z cukrzycą czy nadciśnieniem uważa, że musi być pod stałą opieką lekarzy specjalistów. To nie ma medycznego uzasadnienia. Większość może być pod opieką lekarza rodzinnego ? zmniejszy to kolejki do specjalistów.</p>
<p>Chcemy, by recepty mogły wystawiać też pielęgniarki: to też spowoduje skrócenie kolejek. Na razie liczba pielęgniarek uprawnionych do wystawiania recept jest niewielka, jednak wzrasta, gdyż szkolimy kolejne. Myślę, że wielu pacjentów, których stan jest stabilny, przekona się, że po to by uzyskać receptę, nie trzeba iść do lekarza, gdyż pielęgniarka oceni, czy wszystko jest w porządku.</p>
<p>Jeśli tak, to wypisze receptę, a jeśli nie, to odeśle pacjenta do lekarza.</p>
<h3>Niedawno odbywał się w Polsce Kongres Lekarzy Polonijnych. Przyjechało wielu lekarzy, którzy odnieśli sukcesy za granicą, jak prof. Zbigniew Wszołek, prof. Waldemar Priebe, prof. Maria Siemionow. Co ministerstwo robi, by takich sukcesów było więcej, ale w Polsce?</h3>
<p>Nie zgodzę się z tym, że polscy lekarze zagranicą osiągają nadzwyczajne efekty, a w Polsce nie, bo lista ogromnych sukcesów polskiej medycyny, także tych spektakularnych, jest długa. Wystarczy wspomnieć opiekę nad pacjentami z przerwanym rdzeniem, w ciężkiej hipotermii, przeszczepianie twarzy w ośrodku gliwickim, leczenie guzów mózgu w ośrodku warszawskim. Tych sukcesów jest wiele. Być może patrzymy na osiągnięcia medycyny w Polsce przez pryzmat organizacji systemu ochrony zdrowia, który rzeczywiście nie funkcjonuje najlepiej.</p>
<p>Innowacje ratują życie nielicznym, jednak są lokomotywami, które pociągają rozwój nauk medycznych. To też wprowadzanie w życie polskiej myśli naukowej, zamienianie jej na udany biznes. Można powiedzieć, że Polska na tle regionu jest potentatem ? np. w dziedzinie produkcji leków. Coraz częściej są to nie tylko leki odtwórcze. Sporo ciekawych rzeczy dzieje się też w przemyśle dotyczącym wyrobów medycznych.</p>
<p>Wspieramy takie inicjatywy, rozmawiamy z Ministerstwem Rozwoju o kilku projektach. Chcemy, by powstawały lub rozwijały się fabryki produkujące leki. To z jednej strony zapewni miejsca pracy, a z drugiej ? potencjał rozwojowy i leki dla polskich pacjentów. Mamy nadzieję, że w ciągu kilku miesięcy niektóre osiągnięcia w tym zakresie będzie można już wprowadzać w życie.</p>
<h3>A czy ma szansę na realizację pomysł powstania Polskiej Doliny Krzemowej, do czego dążą naukowcy, którzy 20-30 lat temu wyjechali z Polski, a teraz chcieliby wrócić, jak prof. Wiesław Nowiński?</h3>
<p>Medycyna jest jednym z obszarów, gdzie nauka daje potencjał rozwoju w zakresie biznesu. Jeśli przy pomocy Narodowego Centrum Badań i Rozwoju można wesprzeć wejście w życie różnych wynalazków czy osiągnięć naukowych, to zdecydowanie to wspieramy.Jednak trzeba powiedzieć, że w medycynie droga do zastosowania ich w praktyce jest bardzo długa i wymaga ogromnych środków. Dlatego występuje koncentracja tego typu działań w krajach najbogatszych. Próbujemy to przełamać, ale na pewno nie jest to proste.</p>
<p>Dziś jesteśmy bardzo zaangażowani w stworzenie systemu, który pozwoli bardziej racjonalnie wykorzystać obecne środki. Stąd np. zmiany wycen procedur medycznych: komuś trzeba obciąć, żeby zasypać te najpilniejsze dziury niedofinansowania. Wielu pacjentów niepotrzebnie jest diagnozowana w szpitalu, podczas gdy diagnoza mogłaby być w poradni ? tu też można znaleźć oszczędności. Jednak Polska na tle innych krajów ? także naszego regionu ? wydaje proporcjonalnie znacznie mniej na ochronę zdrowia. To z całą pewnością musi się zmienić. Zabiegam wśród innych ministrów, by zapewnić coś w rodzaju priorytetu dla zdrowia. Polska nie jest już krajem biednym, natomiast na zdrowie ciągle wydajemy zdecydowanie mniej niż inne kraje, które są na podobnym poziomie rozwoju gospodarczego.</p>
<p><em>Rozmawiała Katarzyna Pinkosz</em></p>
<p>Artykuł <a href="https://swiatlekarza.pl/priorytet-dla-zdrowia/">Priorytet dla zdrowia</a> pochodzi z serwisu <a href="https://swiatlekarza.pl">Świat Lekarza</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Wytyczne GOLD 2015 w leczeniu POChP</title>
		<link>https://swiatlekarza.pl/wytyczne-gold-2015-w-leczeniu-pochp/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Dariusz Deville]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 20 Dec 2015 09:47:16 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Medycyna]]></category>
		<category><![CDATA[inhalator]]></category>
		<category><![CDATA[terapia]]></category>
		<category><![CDATA[GOLD]]></category>
		<category><![CDATA[wskazania]]></category>
		<category><![CDATA[tiotropium]]></category>
		<category><![CDATA[płuca]]></category>
		<category><![CDATA[teofilina]]></category>
		<category><![CDATA[Respimat]]></category>
		<category><![CDATA[depresja]]></category>
		<category><![CDATA[poród]]></category>
		<category><![CDATA[osteoporoza]]></category>
		<category><![CDATA[zapalenia]]></category>
		<category><![CDATA[kaszel]]></category>
		<category><![CDATA[Świat Lekarza 7 (43) 2015]]></category>
		<category><![CDATA[zaburzenia]]></category>
		<category><![CDATA[oskrzela]]></category>
		<category><![CDATA[starzenie]]></category>
		<category><![CDATA[zapalenie]]></category>
		<category><![CDATA[pulmonologia]]></category>
		<category><![CDATA[POChP]]></category>
		<category><![CDATA[objawy]]></category>
		<category><![CDATA[spirometria]]></category>
		<category><![CDATA[inhibitor]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://swiatlekarza.pl/?p=2864</guid>

					<description><![CDATA[<div><img width="300" height="200" src="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/12/wytyczne-gold2015-300x200.jpg" class="attachment-medium size-medium wp-post-image" alt="" style="margin-bottom: 15px;" decoding="async" loading="lazy" srcset="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/12/wytyczne-gold2015-300x200.jpg 300w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/12/wytyczne-gold2015-1024x683.jpg 1024w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/12/wytyczne-gold2015-600x400.jpg 600w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/12/wytyczne-gold2015-284x190.jpg 284w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/12/wytyczne-gold2015.jpg 1200w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" /></div>
<p>Rozmowa z prof. dr hab. n. med. Ryszardą Chazan z Katedry i Kliniki Chorób Wewnętrznych Pneumonologii i Alergologii Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. Czy POChP jest bardzo częstą chorobą w Polsce? POChP jest jedną z wiodących przyczyn chorobowości i umieralności na świecie, a stały wzrost zachorowań na tę chorobę pogorszy w przyszłości te wskaźniki. Na POChP choruje w Polsce około 1,5 mln osób, co stanowi blisko 10 [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://swiatlekarza.pl/wytyczne-gold-2015-w-leczeniu-pochp/">Wytyczne GOLD 2015 w leczeniu POChP</a> pochodzi z serwisu <a href="https://swiatlekarza.pl">Świat Lekarza</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div><img width="300" height="200" src="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/12/wytyczne-gold2015-300x200.jpg" class="attachment-medium size-medium wp-post-image" alt="" style="margin-bottom: 15px;" decoding="async" loading="lazy" srcset="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/12/wytyczne-gold2015-300x200.jpg 300w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/12/wytyczne-gold2015-1024x683.jpg 1024w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/12/wytyczne-gold2015-600x400.jpg 600w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/12/wytyczne-gold2015-284x190.jpg 284w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/12/wytyczne-gold2015.jpg 1200w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" /></div><h2>Rozmowa z prof. dr hab. n. med. Ryszardą Chazan z Katedry i Kliniki Chorób Wewnętrznych Pneumonologii i Alergologii Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.</h2>
<h3>Czy POChP jest bardzo częstą chorobą w Polsce?</h3>
<p>POChP jest jedną z wiodących przyczyn chorobowości i umieralności na świecie, a stały wzrost zachorowań na tę chorobę pogorszy w przyszłości te wskaźniki.</p>
<p>Na POChP choruje w Polsce około 1,5 mln osób, co stanowi blisko 10 proc. populacji w wieku powyżej 40. r.ż. Około 50 proc. to osoby poniżej 65. r.ż. Systematyczne przeglądy i metaanalizy badań przeprowadzonych w latach 1990-2004 w 28 krajach Europy pokazały, że POChP występuje częściej u osób palących i eks-palaczy niż u osób niepalących, częściej u osób powyżej 40. r.ż. i częściej u mężczyzn. Wyniki badania BOLD (The Burden of Obstructive Lung Disease) przeprowadzonego w wielu krajach świata, w tym w Polsce, pokazały, że wielu spośród chorych ma cięższe stadium choroby niż wcześniej sądzono, a chorobę stwierdzono u 3-11 proc. osób, które nigdy nie paliły.</p>
<p>W Polsce rocznie przybywa 50 tys. nowych chorych, w tym coraz młodszych i coraz więcej kobiet. Współczynnik umieralności jest wysoki i wynosi w Polsce, podobnie jak w Europie, 18 osób na 100 tys. Nadal wielu chorych nie wie o swojej chorobie.</p>
<h3>Jakie są przyczyny tej choroby?</h3>
<p>Jest wiele przyczyn patofizjologicznych, które wpływają na większą zachorowalność na choroby układu oddechowego w wieku podeszłym. Są to przede wszystkim anatomiczne starzenie się układu oddechowego (większa sztywność klatki piersiowej, mniejsza sprężystość tkanki płucnej, mniejsza siła mięśni oddechowych) oraz upośledzenie mechanizmów obronnych (upośledzenie transportu rzęskowego, zaburzenia odruchu kaszlowego, zmiany odporności humoralnej oraz obniżenie odporności komórkowej).</p>
<p>Najczęstszą przyczynę rozwoju POChP stanowi dym tytoniowy oraz inne toksyczne cząsteczki. Najbardziej szkodliwe działanie mają zawarte w powietrzu atmosferycznym: dwutlenek siarki, dwutlenek azotu, ozon i pył zawieszony. Ważne jest działanie szkodliwych czynników w czasie ciąży oraz w pierwszych latach życia. Są to: przedwczesny poród, niska waga urodzeniowa, które są przyczyną mniejszej powierzchni oddechowej. Bierne palenie oraz częste przeziębienia uniemożliwiają normalny rozwój płuc i są przyczyną niższej wartości FEV1.</p>
<p>Dym tytoniowy, ale również dym przy spalaniu biomasy, spalanie paliwa w pojazdach mechanicznych, powodują przewlekle zapalenie w drogach oddechowych. Przewlekłe zapalenie może indukować destrukcję tkanki płuc, powodując rozedmę i zaburzać proces normalnej naprawy i mechanizmów obrony. Prowadzi to do włóknienia małych dróg oddechowych i upośledzenia ich drożności. Te procesy doprowadzają do występowania pułapek powietrznych i postępującego ograniczenia przepływu powietrza ? są przyczyną postępującej duszności.</p>
<p>Na progresję POChP wpływa przede wszystkim występowanie zaostrzeń. Na naturalny przebieg POChP wpływa też współwystępowanie wielu innych chorób, zwłaszcza układu krążenia, ale także dysfunkcja mięśni szkieletowych, choroby metaboliczne, osteoporoza, depresja i rak płuca, które znacznie pogarszają rokowanie chorych na POChP.</p>
<h3>Na jakim etapie jest zazwyczaj rozpoznawana POChP?</h3>
<p>POChP to przewlekła choroba zapalna, która rozwija się latami zanim wystąpią jej pierwsze zauważalne objawy dla pacjenta. Dlatego jest zwykle późno rozpoznawana.</p>
<p>POChP należy podejrzewać u wszystkich osób w wieku powyżej 40. r.ż., u których występują: przewlekły kaszel i/lub odkrztuszanie plwociny oraz obniżenie tolerancji wysiłku. Są to objawy, które mogą wskazywać na tę chorobę i/lub u osób, które są narażone na czynniki ryzyka POChP w wywiadzie.</p>
<p>Podstawowy objaw u chorych na POChP, którym jest ograniczenie tolerancji wysiłku manifestuje się różnym stopniem nasilenia duszności, która rozwija się stopniowo w miarę upływu czasu i nasila się podczas coraz mniejszego wysiłku. Kaszel przewlekły, który występuje zwykle, ale nie zawsze, jest produktywny. U niektórych chorych kaszel występuje okresowo i nasila się w okresie zaostrzeń. Narażenie na czynniki ryzyka w wywiadzie obejmuje nie tylko dym tytoniowy, ale również narażenie zawodowe na pyły i substancje chemiczne.</p>
<h3>Jak wygląda pacjent chory na POChP?</h3>
<p>Aby proces oddychania przebiegał prawidłowo konieczne jest prawidłowe funkcjonowanie i skoordynowanie wielu procesów: regulacji oddychania przez ośrodkowy i obwodowy układ nerwowy, pracy mięśni oddechowych, przepływu powietrza przez drogi oddechowe, dyfuzji gazów poprzez barierę pęcherzykowo-włośniczkową, perfuzji krwi przez naczynia płucne. Procesy te w różnym stopniu zostają zaburzone w przebiegu poszczególnych fenotypów POChP. Przewaga zmian, które dotyczą zaburzeń przepływu przez drogi oddechowe dotyczy fenotypu z nasileniem przewlekłego zapalenia oskrzeli (PZO). Natomiast zaburzenia dyfuzji gazów przez błonę pęcherzykowo-włośniczkową dotyczą chorych z przewagą rozedmy.</p>
<p>Fenotyp POChP z nasileniem PZO to postać, w której dominuje kaszel, wykrztuszanie ropnej plwociny, chory często ma nadwagę, częste zaostrzenia, u niego wcześnie dochodzi do niewydolności hiperkapnicznej i niewydolności krążenia.</p>
<p>Fenotyp z dominacją rozedmy to chory tzw. walczący ? to postać POChP, w której dominuje duszność, częściej występuje kacheksja, dłużej utrzymuje się niewydolność oddechowa hipoksemiczna.</p>
<h3>Czy można pomylić POChP z innymi chorobami?</h3>
<p>Nie każda duszność czy przewlekły kaszel są wynikiem POChP. Często podobne objawy towarzyszą innym stanom chorobowym.</p>
<p>Badaniem koniecznym dla ustalenia rozpoznania POChP jest spirometria. Stwierdzenie FEV1/FVC &lt; 0.70 potwierdza zaburzenie przepływu powietrza w drogach oddechowych. Spirometria pomaga też weryfikować rozpoznanie, ponieważ nie każda duszność to POChP. W różnicowaniu POChP z niewydolnością serca w spirometrii stwierdzimy zmiany restrykcyjne, a nie obturacyjne, pomocne jest też badanie fizykalne i badania radiologiczne, w których stwierdzić możemy powiększenie sylwetki serca i cechy zastoju, podwyższony jest też znacznie poziom przedsionkowego peptydu natriuretycznego NT-proBNP.</p>
<p>Największe trudności w różnicowaniu dotyczą astmy u osoby palącej, u której objawy wystąpiły po raz pierwszy po 40. r.ż. Za rozpoznaniem astmy przemawiają: zmienność objawów w ciągu kolejnych dni, objawy, które nasilają się w nocy i nad ranem oraz obecność atopii. W badaniu spirometrycznym chorego na astmę, jeśli występuje obturacja ma ona zwykle charakter odwracalny po leku rozkurczowym. W POChP występuje powolna, ale stała progresja objawów, kaszel występuje zwykle rano, po wykrztuszeniu chory odczuwa przejściową poprawę, a duszność ma przede wszystkim charakter wysiłkowy. W spirometrii chorego na POChP najczęściej, choć nie zawsze, stwierdzamy brak odwracalności po lekach rozkurczowych, a w badaniu RTG pułapki powietrzne. U chorych z bardzo nasilonym kaszlem, zwłaszcza ropnym, trzeba wykluczyć rozszerzenie oskrzeli, dla których charakterystyczny jest obraz RTG/CT: poszerzenie światła i pogrubienie ściany oskrzeli.</p>
<h3>Czy stosowane leczenie jest skuteczne?</h3>
<p>Nie ma obecnie na świecie leku, który pozwoliłby wyleczyć chorego na POChP, leku, który zahamowałby naturalny spadek wartości FEV1. Natomiast jeśli leki zostaną zastosowane wcześnie, a zwłaszcza w młodszej grupie wiekowej, poprawiają nie tylko stan zdrowia zależny od choroby oraz wpływają na zmniejszenie liczby zaostrzeń, które stanowią najważniejszy czynnik progresji choroby.</p>
<p>W Polsce jest nadal duża grupa chorych, którzy powinni być, a nie są leczeni, ale jest też wiele osób, które w wyniku nieprawidłowego rozpoznania niepotrzebnie przyjmują leki. Jedynym postępowaniem, które może powstrzymać postęp choroby, jest zaprzestanie palenia. Wykazano, że przerwanie palenia w każdym okresie życia przynosi wymierną korzyść, jaką jest wydłużenie życia chorych na POChP. Terapia antynikotynowa zwiększa odsetek abstynencji od nałogu i jest obecnie jedyną przyczynową terapią w leczeniu POChP.</p>
<p>Podstawową grupą leków w leczeniu objawów POChP są leki rozszerzające oskrzela.</p>
<p>Przed zakwalifikowaniem chorego do odpowiedniej grupy terapeutycznej A, B, C lub D, należy ocenić nasilenie objawów, ryzyko przyszłych zaostrzeń w oparciu o ich liczbę w ostatnim roku oraz stopnień obturacji, czyli wartość FEV1 według spirometrycznej skali GOLD. Właściwy dobór leków pozwala na zmniejszenie nasilenia objawów, poprawia tolerancję wysiłku, redukcje częstości zaostrzeń oraz poprawia jakość życia. Leki regularnie stosowane zmniejszają koszty leczenia poprzez zmniejszenie liczby i skrócenie czasu trwania hospitalizacji.</p>
<h3>Czy pacjenci mają dobry dostęp do leczenia?</h3>
<p>Każdy chory powinien mieć indywidualnie dobrany schemat terapeutyczny wynikający z ciężkości objawów, który uwzględnia ryzyko zaostrzeń oraz obecność chorób współwystępujących. Ważna jest też akceptacja proponowanej terapii przez pacjenta oraz umiejętność posługiwania się inhalatorami, w których podawana jest większość stosowanych leków. Każda terapia podlega też ocenie pod względem skuteczności i tolerancji stosowanych leków.</p>
<p>Drogą podawania leków z wyboru jest droga wziewna. Podstawę terapii we wszystkich stadiach POChP stanowią leki rozszerzające oskrzela. Są to ?-mimetyki ? leki pobudzające receptory ?2-adrenergiczne krótko- i długodziałające (SABA LABA) oraz cholinolityki ? leki pobudzające receptory muskarynowe krótko- i długodziałające (SAMA LAMA). Trzecią grupę stanowią leki z grupy metyloksantyn: teofilina i inhibitor PDE-4 roflumilast stosowane doustnie, najczęściej jako terapia dodana do wyżej wymienionych.</p>
<p>Wszyscy chorzy skarżący się na krótki oddech podczas chodu własnym rytmem powinni mieć zaleconą rehabilitację, która zmniejsza nasilenie objawów, zwiększa aktywność fizyczną i emocjonalną w życiu codziennym.</p>
<p>W ostatnich latach zarejestrowano kilka nowych długodziałających leków rozszerzających oskrzela z obu grup (LABA i LAMA) do stosowania raz dziennie w nowych urządzeniach podających. Pomimo że rejestracja w EU jest jednocześnie rejestracją w Polsce, to ciągle jesteśmy opóźnieni z refundacją tych leków w stosunku do innych krajów UE. Bardzo długo czekaliśmy na refundację pierwszego leku z grupy tzw. ultra LABA, czyli leków, które można stosować jeden raz dziennie. Indakaterol został zarejestrowany w listopadzie 2009, a refundację 30 proc. uzyskał dopiero w maju 2014. Kolejny lek z grupy ultra LABA olodaterol zarejestrowany w 2014 roku czeka na decyzję AOTMiT.</p>
<p>Nieco lepiej sytuacja przedstawia się w grupie LAMA. Pierwszy lek z tej grupy tiotropium jest od kilku lat refundowany na 30 proc. w leczeniu podtrzymującym u chorych na POChP, niestety w opłacie ryczałtowej jest dostępny tylko dla chorych z ciężką nieodwracalną obturacją, a zgodnie z wytycznymi polskich i międzynarodowych towarzystw naukowych lek ma wskazanie i powinien być stosowany już we wcześniejszych okresach choroby. Ten sam lek tiotropium w nowoczesnym urządzeniu podającym Respimat jest refundowany na 30 proc. Kolejny lek z grupy LAMA ? glikopyrronium po dwóch latach od rejestracji od września 2014 roku uzyskał refundację tylko 30 proc. W kwietniu 2014 zarejestrowany został bromek umeklidynium refundowany w 12 krajach EU, aktualnie w Polsce niedostępny.</p>
<p>Najgorzej przedstawia się sytuacja leków łączonych LABA/LAMA, które wykazują większą skuteczność niż te leki w monoterapii, poprzez wykorzystanie dwóch różnych mechanizmów rozkurczowych. Niestety nie jest refundowany żaden preparat z tej grupy. Najwcześniej zarejestrowane we wrześniu 2013 roku połączenie indakaterolu z glikopyrronium po pozytywnej negocjacji AOTMiT nadal oczekuje na refundację. Podobnie połączenie dwóch nowych cząsteczek LABA/LAMA (umeklidina/wilanterol) w nowym inhalatorze Elipta jest już refundowane w 20 krajach EU, ale nie jest refundowane w Polsce. W lipcu 2015 zarejestrowano kolejne nowe połączenie LAMA/LABA (tiotropium z olodaterolem) w nowym inhalatorze Respimat.</p>
<p>W ciężkiej postaci POChP z częstymi zaostrzeniami zgodnie z wytycznymi międzynarodowych i krajowych towarzystw naukowych są wskazania do terapii łączonej: lek rozkurczający oskrzela (LABA, LAMA) z wziewnym glikokortykosteroidem (wGKS). W listopadzie 2013 zostało zarejestrowane pierwsze połączenie wGKS/LABA do stosowania  raz dziennie furoinian flutykazonu/wilanterol. W składzie tego leku znajduje się wGKS o największym powinowactwie do receptora sterydowego oraz szybki i długodziałający ?2-mimetyk. Pomimo pozytywnej opinii AOTMiT o refundacji, lek refundowany praktycznie w całej UE, w Polsce nadal jest dostępny tylko na 100 proc.</p>
<p>Najdłużej na refundację czeka zarejestrowany w 2010 roku roflumilast ? inhibitor fosfodiesterazy, który jak wynika z badań klinicznych, dodany zarówno do LAMA, jak i wGKS/LABA zmniejsza liczbę ciężkich zaostrzeń i liczbę hospitaliazcji.</p>
<p>Zgodnie z obowiązującymi zaleceniami GOLD 2015 leki stosowane u chorego na POChP powinny być dostosowane do stopnia ciężkości choroby oraz możliwości i umiejętności stosowania urządzeń podających lek.</p>
<p>W związku z tym, że terapia inhalacyjna jest metodą z wyboru w leczeniu chorych na POChP, należy pamiętać, że w tym wypadku lek to nie tylko formulacja cząsteczek, ale również inhalator. Cząsteczki leku muszą mieć potencjalną możliwość dotarcia do odpowiednich receptorów. Inhalator, żeby zapewnić właściwą dystrybucję leku, musi uwzględniać stopień zwężenia dróg oddechowych, być akceptowalny przez chorego i umiejętnie zastosowany.</p>
<p>Odpowiedź na leczenie jest indywidualna u poszczególnych chorych. Zależy od nasilenia objawów, zawansowania obturacji, liczby zaostrzeń choroby, wieku chorego, chorób współwystępujących i tolerancji leku. Wynik leczenia zależy również od akceptacji terapii przez chorego. Należy też upewnić, że chory jest w stanie i potrafi wykonać inhalację.</p>
<p>Artykuł <a href="https://swiatlekarza.pl/wytyczne-gold-2015-w-leczeniu-pochp/">Wytyczne GOLD 2015 w leczeniu POChP</a> pochodzi z serwisu <a href="https://swiatlekarza.pl">Świat Lekarza</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Zapalenia układu moczowego nie wolno lekceważyć</title>
		<link>https://swiatlekarza.pl/zapalenia-ukladu-moczowego-nie-wolno-lekcewazyc/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Katarzyna Pinkosz]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 30 Sep 2015 15:16:44 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Medycyna]]></category>
		<category><![CDATA[Ginekologia]]></category>
		<category><![CDATA[ciąża]]></category>
		<category><![CDATA[mocz]]></category>
		<category><![CDATA[dyzuria]]></category>
		<category><![CDATA[cukrzyca]]></category>
		<category><![CDATA[glikemia]]></category>
		<category><![CDATA[nitrofurantoina]]></category>
		<category><![CDATA[hot news]]></category>
		<category><![CDATA[wskazania]]></category>
		<category><![CDATA[furagin]]></category>
		<category><![CDATA[menopauza]]></category>
		<category><![CDATA[Escherichia coli]]></category>
		<category><![CDATA[ampicylina]]></category>
		<category><![CDATA[nudności]]></category>
		<category><![CDATA[poród]]></category>
		<category><![CDATA[Klebsiella]]></category>
		<category><![CDATA[wymioty]]></category>
		<category><![CDATA[antybiotyk]]></category>
		<category><![CDATA[PSA]]></category>
		<category><![CDATA[dieta]]></category>
		<category><![CDATA[pieczenie]]></category>
		<category><![CDATA[infekcje]]></category>
		<category><![CDATA[Świat Lekarza 5 (41) 2015]]></category>
		<category><![CDATA[zapalenie]]></category>
		<category><![CDATA[kobieta]]></category>
		<category><![CDATA[objawy]]></category>
		<category><![CDATA[zaburzenie]]></category>
		<category><![CDATA[stężenie]]></category>
		<category><![CDATA[nerki]]></category>
		<category><![CDATA[zapalenia]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://swiatlekarza.pl/?p=2663</guid>

					<description><![CDATA[<div><img width="300" height="200" src="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/09/Zapalenia-dróg-moczowych-300x200.jpg" class="attachment-medium size-medium wp-post-image" alt="Zapalenia dróg moczowych" style="margin-bottom: 15px;" decoding="async" loading="lazy" srcset="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/09/Zapalenia-dróg-moczowych-300x200.jpg 300w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/09/Zapalenia-dróg-moczowych-1024x683.jpg 1024w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/09/Zapalenia-dróg-moczowych-600x400.jpg 600w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/09/Zapalenia-dróg-moczowych-284x190.jpg 284w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/09/Zapalenia-dróg-moczowych.jpg 1200w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" /></div>
<p>Rozmowa z prof. Włodzimierzem Baranowskim z Kliniki Ginekologii i Ginekologii Onkologicznej Wojskowego Instytutu Medycznego w Warszawie. Dlaczego u kobiet częściej niż u mężczyzn występują zakażenia uroginekologiczne? Zapalenia dróg moczowych to u kobiet jedna z najczęstszych dolegliwości ze względu na uwarunkowania anatomiczne. Po pierwsze jest to krótka cewka moczowa, co ma znaczenie zwłaszcza po menopauzie, kiedy cewka staje się mniej wydolna, ponieważ jest to [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://swiatlekarza.pl/zapalenia-ukladu-moczowego-nie-wolno-lekcewazyc/">Zapalenia układu moczowego nie wolno lekceważyć</a> pochodzi z serwisu <a href="https://swiatlekarza.pl">Świat Lekarza</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div><img width="300" height="200" src="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/09/Zapalenia-dróg-moczowych-300x200.jpg" class="attachment-medium size-medium wp-post-image" alt="Zapalenia dróg moczowych" style="margin-bottom: 15px;" decoding="async" loading="lazy" srcset="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/09/Zapalenia-dróg-moczowych-300x200.jpg 300w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/09/Zapalenia-dróg-moczowych-1024x683.jpg 1024w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/09/Zapalenia-dróg-moczowych-600x400.jpg 600w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/09/Zapalenia-dróg-moczowych-284x190.jpg 284w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/09/Zapalenia-dróg-moczowych.jpg 1200w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" /></div><h2>Rozmowa z prof. Włodzimierzem Baranowskim z Kliniki Ginekologii i Ginekologii Onkologicznej Wojskowego Instytutu Medycznego w Warszawie.</h2>
<h3><strong>Dlaczego u kobiet częściej niż u mężczyzn występują zakażenia uroginekologiczne?</strong></h3>
<p>Zapalenia dróg moczowych to u kobiet jedna z najczęstszych dolegliwości ze względu na uwarunkowania anatomiczne. Po pierwsze jest to krótka cewka moczowa, co ma znaczenie zwłaszcza po menopauzie, kiedy cewka staje się mniej wydolna, ponieważ jest to narząd hormonozależny, czyli estrogenozależny. Drugim uwarunkowaniem anatomicznym jest sąsiedztwo pochwy. Kolejnym czynnikiem, który dość często powoduje zakażenia dróg moczowych, jest aktywność seksualna.</p>
<h3><strong>Jak często te zapalenia występują?</strong></h3>
<p>Statystycznie każda kobieta w swoim życiu kilkakrotnie będzie miała zakażenie dróg moczowych i pochwy z towarzyszącym odczynem zapalnym. W Polsce takich badań epidemiologicznych nie ma, musimy więc posługiwać się danymi z zagranicy. W Wielkiej Brytanii około 10 proc. kobiet rocznie choruje na zapalenie układu moczowego (ZUM). W USA zapalenia układu moczowego ma co dwa lata każda kobieta w wieku 18-40 lat.</p>
<p>Zdecydowana większość przypadków zapaleń układu moczowego to zapalenie pęcherza moczowego. Znacznie poważniejsze jest zakażenie spowodowane wniknięciem bakterii poprzez moczowód do jednej lub obu nerek, co powoduje odmiedniczkowe zapalenie nerek.</p>
<h3><strong>Jakie czynniki sprzyjają zakażeniom?</strong></h3>
<p>Przede wszystkim wiek: okres meno- i pomenopauzalny, kiedy na skutek zaniku czynności jajników dochodzi o zmian atroficznych. Zwykle manifestują się one najpełniej około 60-65. roku życia. Kobiety w tym wieku są często przewlekle leczone z powodu zapalenia, podczas gdy właściwym sposobem terapii powinno być podanie miejscowe hormonalnej terapii estrogenami, by odbudować błonę śluzową pochwy, a tym samym również prawidłowe funkcje cewki moczowej i pęcherza moczowego. Około 35-50 proc. kobiet po trzech latach od menopauzy ma zakażenie układu moczowego, 50 proc. ? między 60-70 rokiem życia, 80 proc. ? między 70-80 rokiem życia.</p>
<h3><strong>Czy są jeszcze inne czynniki sprzyjające?</strong></h3>
<p>Jest ich wiele. Czynniki ryzyka to np. zaburzenia statyki dna miednicy, na przykład wypadanie przedniej ściany pochwy. W konsekwencji dużego wypadania dochodzi do niecałkowitego opróżniania pęcherza: zawsze jest niewielka ilość zalegającego moczu, który stanowi pożywkę dla bakterii. Kolejnym czynnikiem ryzyka, na szczęście rzadkim, są wady wrodzone układu moczowego (na przykład uchyłki cewki moczowej).</p>
<p>Inne czynniki to duża aktywność seksualna (zwłaszcza przed 15. rokiem życia) i wielość partnerów seksualnych. Używanie substancji plemnikobójczych (pianki) powoduje aż pięć razy częstsze występowanie ZUM. Zakażeniom sprzyjają niektóre nawyki higieniczne, jak długie przebywanie w wannie, kiedy dochodzi do maceracji przez wodę okolic ujścia zewnętrznego cewki moczowej i pochwy. Lepiej brać prysznic. Nie jest natomiast prawdą, że ryzyko zakażenia układu moczowego wzrasta z powodu częstego mycia się, czyli ?nadmiernej higieny?, stosowania tabletek antykoncepcyjnych czy prezerwatyw.</p>
<p>Zakażeniom sprzyja grupa krwi 0: kobiety, które ją mają są częściej narażone na ZUM: mają mniej przeciwciał obrony miejscowej w układzie moczowym.</p>
<p>Do zakażeń układu moczowego predysponuje też otyłość, ze względu na niemożność utrzymania właściwej higieny oraz choroby ogólnoustrojowe, jak cukrzyca, kiedy jest osłabiona odporność. W przypadku cukrzycy częściej dochodzi częściej do zakażeń dróg moczowych o ciężkim przebiegu. Innym czynnikiem ryzyka jest leczenie immunosupresyjne.</p>
<h3><strong>Kobiety w ciąży są bardziej narażone na infekcje?</strong></h3>
<p>Tak, ciąża jest też czynnikiem ryzyka, jednak najpoważniejsze jest to, że w ciąży zakażenia układu moczowego mogą być przyczyną powikłań, takich jak przedwczesny poród i niska masa urodzeniowa noworodka.</p>
<h3><strong>Najczęstsze objawy infekcji układu moczowego to ból przy oddawaniu moczu?</strong></h3>
<p>Objawem jest dyzuria, czyli bolesne oddawanie moczu, któremu często towarzyszy uczucie pieczenia w cewce moczowej (stranguria). Z dyzurią wiąże się także pollakisuria ? objaw częstego lub stałego parcia do oddawania moczu. Do tego często dochodzą bóle w podbrzuszu, a także czasem niemożność oddania moczu, mimo chęci do jego oddania. Objawem zakażenia układu moczowego może być też krwiomocz i gorączka. Jeżeli dojdzie do zakażenia nerki, to prawie zawsze pojawia się gorączka powyżej 38°C. Może występować ból w okolicy nerki, po jednej lub obu stronach, nudności i wymioty.</p>
<h3><strong>Czy w przypadku zakażenia układu moczowego konieczne jest wykonanie antybiogramu?</strong></h3>
<p>Nie. Pierwotne niepowikłane zapalenie dolnych dróg moczowych nie wymaga specjalnej diagnostyki laboratoryjnej: ani analiz moczu, ani posiewu.</p>
<h3><strong>Jakie bakterie najczęściej wywołują zakażenie?</strong></h3>
<p>Najczęstszą przyczyną są bakterie Escherichia coli: są przyczyną około 90 proc. zakażeń. Jeśli nie ma innych czynników sprzyjających wystąpieniu zakażenia, to mówimy o niepowikłanym zakażeniu układu moczowego. W około 10 proc. przypadków przyczyną zapalenia układu moczowego są inne drobnoustroje i często wtedy występują dodatkowe nieprawidłowości w obrębie dróg moczowych sprzyjające rozwojowi zakażenia. Takie zapalenia nazywane są powikłanymi zapaleniami układu moczowego.</p>
<h3><strong>Jak wygląda leczenie ZUM?</strong></h3>
<p>Najczęstszą przyczyną zakażeń są bakterie E. coli, dlatego leczeniem pierwszego rzutu niepowikłanego ZUM są chemioterapeutyki, najczęściej nitrofurantoina czy furagin (furazydyna). Skuteczne bywają również inne mniej popularne chemioterapeutyki jak na przykład składnik biseptolu (trimetoprim). Leczenie niepowikłanego ZUM przy pomocy chemioterapeutyków jest skuteczniejsze niż leczenie beta-laktamami, włączając w to cefalosporyny i amoksycylinę. Wcześniej jako lek pierwszego rzutu używano ampicyliny, obecnie jako leku pierwszego rzutu już się jej nie stosuje. Bardzo skutecznym lekiem może być fosfomycyna. Co istotne ? może być ona stosowana w dawce jednorazowej lub powtarzanej co tydzień. Często stosuje się antybiotyki z grupy fluorochinolonów.</p>
<p>Leczenie najczęściej jest bardzo skuteczne. Jeśli jednak zdarzają się oporności lub nawroty, warto przy kolejnym epizodzie choroby wykonać posiew moczu i zastosować celowany antybiotyk, zwłaszcza gdy podejrzewamy, że oprócz E. coli może w moczu występować też Klebsiella lub inne mniej typowe bakterie. Dalsze leczenie antybiotykiem zależy od wyników wykonanego antybiogramu z posiewu moczu. W trakcie terapii ważne jest, by kobieta przyjmowała dużo płynów, by płukać pęcherz i cewkę moczową.</p>
<p>Od niedawna furagina jest lekiem sprzedawanym bez recepty. Czy jej nadużywanie może spowodować niekontrolowany wzrost oporności patogenów powodujących infekcje układu moczowego?<br />
Kobieta może na własną rękę stosować furaginę, jeśli jest to pierwszy, niepowikłany epizod zapalenia dróg moczowych, a ona nie ma czynników ryzyka nawrotu choroby i nie jest w ciąży. Jeśli jednak leczy się sama, a po 3-5 dniach objawy nie zmniejszają się, lub co gorsza stają się coraz poważniejsze, powinna skontaktować się z lekarzem. To konieczne, jeśli dolegliwości bólowe powiększają się, kobieta nie może oddać moczu, jest on nieprzezroczysty, pacjentka odczuwa silne pieczenie, konieczność częstego oddawania moczu, np. co pół godziny, z uczuciem parcia, niewielkimi porcjami oddawanego moczu, czasem gorączką.</p>
<p>Furagina jest lekiem bezpiecznym, jedynie u kobiet po 70. roku życia może mieć wyraźne działania niepożądane: bóle mięśni, skurcze, zaburzenia układu moczowego. Warto jednak pamiętać, że leczenie na własną rękę lub niedoleczenie ZUM może mieć poważne konsekwencje w postaci odmiedniczkowego zapalenia nerek oraz urosepsy, nawet zagrażającej życiu.</p>
<h3><strong>Dlaczego u niektórych kobiet nawracają zapalenia?</strong></h3>
<p>Jeśli pacjentka ma wymienione wcześniej czynniki ryzyka, zakażenia będą powracały. Niezwykle ważne w przypadku pacjentek z cukrzycą jest prawidłowe utrzymanie glikemii. Pacjentki chorujące na cukrzycę są najczęściej otyłe, mają trudności z prawidłową higieną. Do tego dochodzi jeszcze osłabienie odporności, spowodowane zaburzonym metabolizmem. To pacjentki bardzo zagrożone urosepsą. W przypadku cukrzycy są obniżone mechanizmy odporności, zarówno humoralnej, zależnej od przeciwciał, jak komórkowej. W cukrzycy dochodzi do neuropatii: pęcherz moczowy i całe drogi moczowe są jakby częścią układu nerwowego. Na skutek neuropatii bakterie penetrują głębiej błonę śluzową dróg moczowych i chętnie namnażają się, dając objawy zapalenia.</p>
<h3><strong>Zakażeń układu moczowego nie wolno lekceważyć?</strong></h3>
<p>Jeśli zakażenie jest niedoleczone często dochodzi do nawrotów. Do ostrych powikłań dochodzi w 1 przypadku na 18-29 kobiet z ostrym zapaleniem pęcherza. U 15 na 100 tys. kobiet rocznie dochodzi z tego powodu do hospitalizacji. U osób z cukrzycą jest to znacznie częstsze ? u 128 na 100 tys. rocznie. Hospitalizacje są też konieczne u 0,5 proc. kobiet w czasie ciąży.</p>
<p>Warto jednak podkreślić, że nie ma zagrożenia onkologicznego: kobiety, które częściej chorują na ZUM, nie mają większego ryzyka raka pęcherza, moczowodu, miedniczki nerkowej czy nerek.</p>
<h3><strong>Jaką rolę odgrywa dieta w zapobieganiu zakażeniom?</strong></h3>
<p>Zakażeniom sprzyja dieta zasadowa, która powoduje zasadowy lub obojętny odczyn pH moczu. Dieta bogata w substancje zakwaszające chroni przed zakażeniem, dlatego pacjentki po leczeniu zakażeń mają wskazania, by spożywać żurawinę, która nie tylko zakwasza, ale też zawiera antocyjany zmniejszające możliwość przylegania bakterii do komórek nabłonka dróg moczowych. Korzystne są też bogate w antocyjany jagody i borówki amerykańskie oraz produkty bogate w witaminę C, które działają zakwaszająco, a jednocześnie wymiatają wolne rodniki towarzyszące zapaleniom.</p>
<p>Jednym ze składników żurawiny są proantocyjanidy, które mają właściwości zapobiegania przylegania (adhezji) Escherichia coli do nabłonka dróg moczowych. Bakterie wykazują powinowactwo do komórek nabłonka dróg moczowych. Kwasy organiczne i proantocyjanidy występujące w żurawinie utrudniają bakteriom przyleganie do komórek nabłonka powstrzymując tym samym ich namnażanie. Zostało udowodnione, że profilaktyczne picie soku z żurawin ogranicza konieczność stosowania kuracji antybiotykowych, a więc obniża też koszty leczenia. W dużym badaniu opublikowanym w prestiżowym periodyku medycznym (JAMA) połowa grupy badanej piła szklankę (300 ml) soku żurawinowego dziennie przez sześć miesięcy, druga połowa nie spożywała w tym czasie żurawiny. Okazało się, że kobiety pijące sok z żurawin miały o 58 proc. mniejsze stężenie bakterii w moczu. Globalne zużycie antybiotyków u osób, które już zapadły na zapalenie dróg moczowych i piły sok z żurawin, było o połowę mniejsze niż w grupie nieprzyjmującej soku.</p>
<p><em>Rozmawiała Katarzyna Pinkosz</em></p>
<p>Artykuł <a href="https://swiatlekarza.pl/zapalenia-ukladu-moczowego-nie-wolno-lekcewazyc/">Zapalenia układu moczowego nie wolno lekceważyć</a> pochodzi z serwisu <a href="https://swiatlekarza.pl">Świat Lekarza</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Podejście do porodu powinno być bardziej indywidualne</title>
		<link>https://swiatlekarza.pl/podejscie-do-porodu-powinno-byc-bardziej-indywidualne/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Katarzyna Pinkosz]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 18 Sep 2015 07:05:26 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Medycyna]]></category>
		<category><![CDATA[Ginekologia]]></category>
		<category><![CDATA[alkohol]]></category>
		<category><![CDATA[Świat Lekarza 5 (41) 2015]]></category>
		<category><![CDATA[in vitro]]></category>
		<category><![CDATA[zaburzenia]]></category>
		<category><![CDATA[ginekolog]]></category>
		<category><![CDATA[ciąża]]></category>
		<category><![CDATA[dziecko]]></category>
		<category><![CDATA[cesarskie cięcie]]></category>
		<category><![CDATA[NFZ]]></category>
		<category><![CDATA[wskazania]]></category>
		<category><![CDATA[wcześniak]]></category>
		<category><![CDATA[noworodek]]></category>
		<category><![CDATA[konsultant]]></category>
		<category><![CDATA[anestezjolog]]></category>
		<category><![CDATA[cukrzyca]]></category>
		<category><![CDATA[płód]]></category>
		<category><![CDATA[tokofobia]]></category>
		<category><![CDATA[hot news]]></category>
		<category><![CDATA[narkotyk]]></category>
		<category><![CDATA[znieczulenie]]></category>
		<category><![CDATA[lekarz]]></category>
		<category><![CDATA[poród]]></category>
		<category><![CDATA[powikłania]]></category>
		<category><![CDATA[przyczyny]]></category>
		<category><![CDATA[dieta]]></category>
		<category><![CDATA[sprzęt]]></category>
		<category><![CDATA[nadciśnienie]]></category>
		<category><![CDATA[ból]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://swiatlekarza.pl/?p=2626</guid>

					<description><![CDATA[<div><img width="300" height="200" src="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/09/Przemysław-Oszukowski-300x200.jpg" class="attachment-medium size-medium wp-post-image" alt="Przemysław Oszukowski" style="margin-bottom: 15px;" decoding="async" loading="lazy" srcset="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/09/Przemysław-Oszukowski-300x200.jpg 300w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/09/Przemysław-Oszukowski-1024x683.jpg 1024w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/09/Przemysław-Oszukowski-600x400.jpg 600w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/09/Przemysław-Oszukowski-284x190.jpg 284w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/09/Przemysław-Oszukowski.jpg 1200w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" /></div>
<p>Rozmowa z prof. dr. hab. n. med. Przemysławem Oszukowskim, kierownikiem Kliniki Perinatologii i Ginekologii Instytutu Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi. Jakie są najczęstsze problemy związane z ciążą i porodem? Jest ich wiele. To np. wcześniactwo, walka z umieralnością okołoporodową noworodków, wady rozwojowe. W ciągu ostatnich lat bardzo zmieniła się zdrowotność kobiet: coraz więcej widzimy przypadków cukrzycy ciężarnych, jest to w dużej mierze [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://swiatlekarza.pl/podejscie-do-porodu-powinno-byc-bardziej-indywidualne/">Podejście do porodu powinno być bardziej indywidualne</a> pochodzi z serwisu <a href="https://swiatlekarza.pl">Świat Lekarza</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div><img width="300" height="200" src="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/09/Przemysław-Oszukowski-300x200.jpg" class="attachment-medium size-medium wp-post-image" alt="Przemysław Oszukowski" style="margin-bottom: 15px;" decoding="async" loading="lazy" srcset="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/09/Przemysław-Oszukowski-300x200.jpg 300w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/09/Przemysław-Oszukowski-1024x683.jpg 1024w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/09/Przemysław-Oszukowski-600x400.jpg 600w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/09/Przemysław-Oszukowski-284x190.jpg 284w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/09/Przemysław-Oszukowski.jpg 1200w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" /></div><h2>Rozmowa z prof. dr. hab. n. med. Przemysławem Oszukowskim, kierownikiem Kliniki Perinatologii i Ginekologii Instytutu Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi.</h2>
<p><strong>Jakie są najczęstsze problemy związane z ciążą i porodem?</strong></p>
<p>Jest ich wiele. To np. wcześniactwo, walka z umieralnością okołoporodową noworodków, wady rozwojowe. W ciągu ostatnich lat bardzo zmieniła się zdrowotność kobiet: coraz więcej widzimy przypadków cukrzycy ciężarnych, jest to w dużej mierze spowodowane niewłaściwą dietą. Większa liczba rozpoznawanych przypadków cukrzycy jest też spowodowana tym, że nauczyliśmy się lepiej ją rozpoznawać. Przed laty też rodziły się dzieci o wadze 5-5,5 kg, jednak uważano to za normę. Obecnie, gdy na podstawie badań antropomorficznych przewidujemy, że dziecko urodzi się z wagę powyżej 4,5 kg, to rozważamy rozwiązanie ciąży przez cesarskie ciecie, a przede wszystkim zaczynamy szukać przyczyny, dlaczego dziecko jest tak duże ? czy jest to spowodowane genetyką, czy jakimiś zaburzeniami metabolicznymi, najczęściej cukrzycą kobiety ciężarnej.</p>
<p>W ciągu lat odsetek dzieci urodzonych przedwcześnie niewiele się zmienia, jednak zmniejsza się odsetek umieralności okołoporodowej ? obecnie w Polsce mamy wskaźniki europejskie. Jeśli jednak chodzi o dzieci rodzone przedwcześnie, to ich odsetek będzie rósł, dlatego że obecnie łatwiej podejmujemy decyzję o rozwiązaniu ciąży, jeśli widzimy jakieś zagrożenie dla zdrowia dziecka czy życia matki. Obecnie uważamy, że jeśli noworodek jest zdrowy, a ukończył 32. tydzień życia, to zakończenie ciąży nie jest dla niego zagrożeniem. A to oznacza, że jeśli kobieta ma np. nadciśnienie tętnicze albo inne schorzenia, które mogą spowodować obumarcie płodu lub poważne konsekwencje dla matki, to najlepszym wyjściem jest wcześniejsze zakończenie ciąży. Jeśli mamy dobre zabezpieczenie w postaci kompetentnych lekarzy, specjalistycznego sprzętu, to łatwiej przychodzi nam podjąć decyzję o zakończeniu ciąży, nie obawiając się, że dziecku stanie się jakaś krzywda. Postęp medycyny spowodował, że nasze postępowanie pod tym względem zmieniło się.</p>
<p><strong>To znaczy, że odsetek porodów przedwczesnych będzie rósł?</strong></p>
<p>Rośnie liczba ciąż mnogich: bliźniaczych i trojaczych, co jest spowodowane rozwojem technik wspomagania rozrodu, nie tylko in vitro. Jeśli będzie rósł odsetek ciąż wielopłodowych, to będzie też rósł odsetek wcześniactwa. Jednak w wielu przypadkach urodzenie przedwcześnie dziecka to efekt naszego dobrego rozpoznania i sukces medycyny, bo potrafiliśmy wcześnie rozpoznać problem, bezpiecznie pomóc przyjść dziecku na świat, oddając je neonatologom, którzy mają większą możliwość pomóc dziecku o wadze 1500-2000 gramów już po urodzeniu niż kiedy jest jeszcze w macicy.</p>
<p><strong>Często mówi się o tym, że w Polsce jest obecnie wykonywanych za dużo cięć cesarskich?</strong></p>
<p>Cesarskie cięcia to jest temat medyczny i etyczny, a także związany z oczekiwaniami kobiet. Cięcie cesarskie to nie jest wynalazek medyczny ostatnich lat, wiemy, że Juliusz Cezar urodził się przez cesarskie cięcie. W mitologii w ten sposób przyszedł na świat Eskulap ? bóg lekarzy. Oczywiście cesarskie cięcia kiedyś były wykonywane w nadzwyczajnych sytuacjach, gdy kobieta umierała i trzeba było wydobyć płód z jej łona. Osoby, które kiedyś rodziły się poprzez cesarskie cięcie, często były wielkimi ludźmi, królami ? i w świadomości ludzkiej istniało przekonanie, że jest to bardziej szlachetny sposób przyjścia na świat, należny możnym tego świata. W mniemaniu społeczeństwa było przekonanie, że cesarskie cięcie jest najbezpieczniejszym rodzajem porodu. Przeglądałem niedawno podręczniki z okresu, kiedy zaczynałem praktykę jako ginekolog położnik. Poświęcono w nich mało miejsca cięciom cesarskim, jednak wszędzie przewijała się taka niejako tęsknota, żebyśmy mogli wykonywać ich więcej. W latach 80. zaledwie około 15-20 proc. porodów odbywało się przez cesarskie cięcie ? tak mała ich liczba była spowodowana tym, że nie mieliśmy odpowiedniego sprzętu, były powikłania, niedoskonałe antybiotyki. Gdy to się zmieniło, mamy dobrych anestezjologów, sprzęt, a cięcia cesarskie stały się bezpieczne, zaczęliśmy ich wykonywać więcej.</p>
<p><strong>Cesarskie cięcie jest w tej chwili bezpieczną metodą porodu?</strong></p>
<p>Tak. Jeśli porównamy poród przez cesarskie u zdrowych kobiet, nieobarczonych problemami, np. wadą serca, płuc, wątroby, z porodami zdrowych kobiet drogami natury, to okazuje się, że liczba powikłań jest taka sama. Nasze przekonanie, że cesarskie cięcie może być pewnym zagrożeniem dla kobiety wynika z tego, że pamiętamy, że cięcia były wykonywane w sytuacjach nadzwyczajnych, np. choroby matki. Tak wiec nie samo cięcie, tylko choroba matki powodowała komplikacje. Obecnie zmieniono techniki znieczulenia, operowania i cięcia stały się naprawdę bezpieczne, o czym świadczy choćby to, jak szybko po porodzie kobieta wraca do domu. Gdy zaczynałem pracę ginekologa, kobieta wychodziła ze szpitala po cięciu cesarskim w 9. dobie, a po porodzie drogami natury ? w 4. dobie. Teraz kobieta po cięciu cesarskim i po porodzie drogami natury wychodzi w 3. dobie, a mogłaby nawet wcześniej. To, że pozostaje w szpitalu do 3. doby jest spowodowane stanem dziecka, koniecznością jego zaszczepienia dziecka, a nie swoim.</p>
<p><strong>Czyli bezpieczeństwo cięcia jest porównywalne z porodem drogami natury?</strong></p>
<p>Tak, nie ma szczególnych powikłań po cięciach cesarskich. Jednym z powodów, dlaczego cięć jest tak dużo, jest to, że w większości szpitali nie ma realnych warunków do wykonania znieczulenia porodu drogami natury. Nie wiem, dlaczego tak jest, od wielu lat walczę, by było właściwe znoszenie bólu porodowego. Czy można sobie wyobrazić leczenie zęba bez znieczulenia?</p>
<p>Nie jesteśmy jednak w stanie przeforsować, żeby kobiety miały możliwość znoszenie bólu porodowego. Proponuje się kobietom takie metody jak gaz rozweselający, ale to nie jest znoszenie bólu. Spotkałem się ze stwierdzeniem, że trzeba odpowiednio przygotować kobietę do porodu, wtedy nie będzie ją tak bolało. Ale jestem ciekaw, czy osoby, które w ten sposób mówią, gdy idą do dentysty, też wcześniej rozmawiają z psychologiem, żeby nie było potrzebne znieczulenie? Uważam, że rodząca kobieta jest na wyjątkowo złej pozycji, jeśli chodzi o dostęp do metod zwalczania bólu. Tak naprawdę, jeśli chce odbyć poród bez bólu, musi mieć cięcie cesarskie. 90 proc. szpitali jest nieprzygotowanych, żeby zastosować właściwe znoszenie bólu okołoporodowego.</p>
<p><strong>Powodem jest to, że brakuje anestezjologów, czy zła wycena znieczulenia przez NFZ?</strong></p>
<p>Najważniejszą sprawą jest wycena: jak będzie właściwa wycena, to będą anestezjolodzy i będą warunki, by wykonywać znieczulenia. A jeśli chodzi o cięcia cesarskie, to ich wskaźniki są w Polsce podobne do europejskich. Wyjątkiem są jedynie kraje skandynawskie. Jednak jest to podobna sprawa, jak nacięcia krocza. W Polce nacięcie krocza wykonuje się u ponad 60 proc. kobiet, a w Danii ? tylko u kilku procent. Jednak w Polsce jest poniżej 0,1 proc. pęknięć krocza III i IV stopnia z uszkodzeniem zwieracza odbytu, a w Danii ? powyżej 4 proc. Czyli co 25 kobieta w Danii ma uszkodzony zwieracz odbytu podczas porodu siłami natury. Czy kobiety w Polsce zaakceptują takie ryzyko, czy nie?</p>
<p>Inne zestawienie pokazuje, że w krajach, w których wykonuje się mniej cięć cesarskich, jest więcej porodów zabiegowych drogą pochwową, czyli kleszczowych i próżnociągów. Warto więc zastanowić się, czego kobiety oczekują. Moim zdaniem, wolą rodzić przez cesarskie cięcie niż przedłużać poród i zakończyć go zastosowaniem kleszczy.</p>
<p>Tak więc na odsetek cięć cesarskich składa się bardzo wiele czynników.</p>
<p><strong>A tzw. cesarskie cięcie na życzenie?</strong></p>
<p>Nie ma operacji ?na życzenie?, poza chirurgią plastyczną. Są jednak różne wskazania do wykonania cesarskiego cięcia. To m.in. wskazania psychologiczne i psychiatryczne porodu: tokofobia, czyli lęk przed porodem. Czasem kobieta przychodzi do nas już z diagnozą tokofobii. Są też kobiety, które takiej diagnozy wcześniej nie mają postawionej przez lekarza, ale widzimy, że panicznie boi się porodu. Czy mamy ją potraktować inaczej z tego powodu, że nie ma wcześniej postawionej takiej diagnozy przez lekarza rodzinnego?</p>
<p><strong>Czy dla dziecka cesarskie cięcie jest tak samo bezpieczne jak poród drogami natury?</strong></p>
<p>Nie, choć obecnie uważa się, że jeśli cięcie jest wykonywane po 38. tygodniach ciąży, to ryzyko zaburzeń oddychania u dziecka jest minimalne. Oczywiście są różnego typu opracowania, które pokazują np. większą skłonność do alergii u dzieci po cesarskim cięciu, ale nie mogę tego potwierdzić. Mogę mówić o tym, co dzieje się bezpośrednio po cesarskim cięciu. Dla mnie ryzyko porodu to ryzyko krwotoku, zatrzymania krążenia, poważnych urazów krocza czy urazów u noworodka. Kierując się tymi kryteriami mogę stwierdzić, że dla matki ryzyko w przypadku cesarskiego cięcia i porodu drogami natury jest takie same, a dla dziecka nie ma ono znaczenia.</p>
<p>Ma to jednak znaczenie przy kolejnych cięciach cesarkach ? ryzyko krwawienia czy utraty macicy przy trzecim, czwartym, piątym cięciu rzeczywiście rośnie, ale jest bardzo niewiele kobiet rodzących trzecie, czwarte dziecko. Zwykle kobiety, które chcą mieć cesarskie cięcie, są dobrze wykształcone, zdecydowały się świadomie na ciążę, urodzą jedno dziecko albo dwoje. Czy mamy całkowicie nie brać pod uwagę ich oczekiwań co do porodu? Uważam, że musimy zawrzeć jakiś konsensus pomiędzy tym, czego oczekują kobiety, a tym, co mogą zrealizować lekarze, zgodnie z zasadami sztuki medycznej.</p>
<p>Kolejną przyczyną, dlaczego mamy tak dużo cięć cesarskich, jest organizacja szpitali. W wielu szpitalach powiatowych na dyżurze zostaje jeden lekarz. Jeśli poród nie skończy się wcześniej, lekarze mają wybór: czy zostać do końca porodu, czy zrobić cesarskie cięcie, bo boją się zostawić rodzącą tylko pod opieką lekarza dyżurnego, gdy nie ma pełnego zespołu, nieczynna jest apteka, nie ma dostępu do konsultantów ? a przecież mogą zdarzyć się komplikacje, np. uszkodzenie jelit czy pęcherza moczowego. Dlatego jeśli są trudne przypadki, to staramy się kończyć je cesarskim cięciem. Przykład z mojej kliniki: mamy wadę serca u dziecka, wiadomo, że zaraz po urodzeniu trzeba będzie wykonywać operację. Zdaniem kardiologów, poród może odbyć się drogami natury. Tylko jeśli dziecko urodzi się w piątek o godzinie 22, to skąd mam wziąć zespół kardiologów i kardiochirurgów do wykonania operacji?</p>
<p><strong>W takim przypadku poród przez cesarskie cięcie jest bezpieczniejszy dla dziecka?</strong></p>
<p>Tak, jest bezpieczniejszy organizacyjnie. Nawet wolę w takim przypadku, by poród odbył się w czwartek, bo mamy jeszcze pełną dobę pracy wszystkich zespołów i opieka nad dzieckiem jest lepiej zorganizowana.</p>
<p><strong>To znaczy uważa pan, że liczba cięć cesarskich nie jest w Polsce za duża?</strong></p>
<p>Powiem inaczej: gdyby można było tym kobietom zapewnić pełną, całodobową opiekę, możliwość znieczulenia do porodu, to myślę, że odsetek cięć cesarskich można by zmniejszyć. Sama świadomość możliwości rodzenia ze znieczuleniem nie nastawiałaby wielu kobiet do szukania możliwości rodzenia przez cesarskie cięcie.</p>
<p><strong>Znieczulenie jest bezpieczne dla dziecka, nie wpływa na poród?</strong></p>
<p>To trudne pytanie. Część kobiet rodzi szybko, w ich przypadku znieczulenie nie jest konieczne. Porodu nie da się znieczulać od samego początku, musi być dobrze rozwinięta czynność skurczowa macicy, co najmniej 2 cm rozwarcia szyjki macicy. Poród nie jest chorobą, ale jeśli możemy w nim ulżyć, jeśli przyjście na świat dziecka nie musi być traumą dla kobiety, to czemu tego nie zrobić? Czy nie powinniśmy dążyć do tego, żeby kobiety miały jednak pewien komfort rodzenia? Wszystkich dolegliwości porodu nie jesteśmy w stanie zminimalizować, ale warto zrobić to, co możemy. A wtedy zobaczymy, jaki kobiety będą miały stosunek do porodu. Bo myślę, że brak znieczulenia jest podstawowym kryterium tego, że kobieta chciałaby cięcia cesarskiego.</p>
<p><strong>Czyli podejście do porodu powinno być bardziej indywidualne?</strong></p>
<p>Tak. W szpitalu, w którym pracuję, jest możliwość stosowania znieczulenia. Gdy zgłasza się kobieta do porodu i wszystko jest dobrze, mówię, że na razie nie ma wskazań do cięcia i na razie o tym nie mówmy, nie mówmy też o znieczuleniu. Niech poród się zacznie, wtedy zobaczymy. Być może nie będzie trzeba stosować znieczulenia, jeśli natomiast będzie taka potrzeba, to kobieta dostanie znieczulenie. Jeśli chodzi o cesarskie cięcia, to nie wierzę, że ich odsetek będzie się zmniejszał. Chciałbym jednak, żeby ten trend przynajmniej trochę wyhamował.</p>
<p>Oprócz cesarskich cięć i znieczulenia kontrowersyjną jest kwestia alkoholu. Kobiety w ciąży piją mimo wielu akcji społecznych, które uświadamiają, że nie wolno. Są na ten temat też sprzeczne opinie.</p>
<p><strong>Czy można pić w ciąży niewielkie ilości alkoholu?</strong></p>
<p>Nie. Choć gdy jeszcze studiowałem, pamiętam, że na oddziałach patologii ciąży stały butelki z alkoholem, po który sięgały co pewien czas kobiety zagrożone porodem przedwczesnym, co miało je rozluźnić. I to rzeczywiście działało, były rozluźnione, uśmiechnięte. Później uznano, że nie wypada, żeby alkohol stał przy łóżkach pacjentek, zalecano więc 10-proc. etanol, który przygotowywano w aptekach i podawano drogą dożylną. To też pomagało. Tak wyglądała sprawa z punktu widzenia położnika. Jednak doniesienia pediatrów i psychiatrów są takie, że alkohol szkodzi dziecku. Okazuje się, że nawet jeden kieliszek alkoholu w ciąży może spowodować zespół FAS, czyli dziecka alkoholizowanego. Tłumaczymy kobietom, żeby nie piły alkoholu w ciąży dla dobra dziecka. Zawsze przy pierwszej wizycie kobiety w ciąży mówię jej, co wolno, a czego nie wolno. Na pierwszym miejscu nie wolno pić alkoholu, nawet pół kieliszka, ponieważ z badań wynika, że może to spowodować trwałe uszkodzenie układu nerwowego u dziecka.</p>
<p>Jednak nasze społeczeństwo pije. Trudno jednak stwierdzić, która kobieta w ciąży pije, bo rzadko się zdarza, żeby trafiła do ginekologa pod wpływem alkoholu. Pytanie: ?Czy pani pije nałogowo??, zawsze spotyka się z odpowiedzią: ?Absolutnie nie?. Wiemy jednak, że część kobiet pije nałogowo. Nastolatki piją. Czy przestaną pić, jak zajdą w ciążę? Wątpię. Palą papierosy. Czy przestaną palić w ciąży? Nie wierzę. Należałoby objąć je opieką, jednak nie wiem, jak zidentyfikować tę część kobiet, która pije i pali w ciąży.</p>
<p><strong>Ale przy pierwszej wizycie podkreśla pan, że picie alkoholu w ciąży jest przeciwwskazane?</strong></p>
<p>Tak, mówię, że jest to bezwzględnie zabronione. Potrafimy podejrzewać, które dziecko urodziło się z zespołem alkoholowym czy uzależnione od narkotyków ? bo takie też są przypadki. Takie dzieci dużo krzyczą, prężą się, są wyjątkowo niespokojne. Jednak nie jesteśmy w stanie zidentyfikować, która kobieta w ciąży pije. Jeśli ktoś ma chorobę alkoholową, powiedzenie mu: ?Nie pij, bo to ci szkodzi?, niestety nie przynosi większych efektów.</p>
<p><em>Rozmawiała Katarzyna Pinkosz</em></p>
<p>Artykuł <a href="https://swiatlekarza.pl/podejscie-do-porodu-powinno-byc-bardziej-indywidualne/">Podejście do porodu powinno być bardziej indywidualne</a> pochodzi z serwisu <a href="https://swiatlekarza.pl">Świat Lekarza</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Położna pomaga ciężarnym</title>
		<link>https://swiatlekarza.pl/polozna-pomaga-ciezarnym/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Leokadia Jędrzejewska]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 05 Sep 2015 06:10:14 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Medycyna]]></category>
		<category><![CDATA[Ginekologia]]></category>
		<category><![CDATA[hot news]]></category>
		<category><![CDATA[POZ]]></category>
		<category><![CDATA[nadciśnienie]]></category>
		<category><![CDATA[poród]]></category>
		<category><![CDATA[połóg]]></category>
		<category><![CDATA[profilaktyka]]></category>
		<category><![CDATA[Świat Lekarza 5 (41) 2015]]></category>
		<category><![CDATA[ciąża]]></category>
		<category><![CDATA[szkoła rodzenia]]></category>
		<category><![CDATA[NFZ]]></category>
		<category><![CDATA[położna]]></category>
		<category><![CDATA[niemowlę]]></category>
		<category><![CDATA[kobieta]]></category>
		<category><![CDATA[noworodek]]></category>
		<category><![CDATA[cukrzyca]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://swiatlekarza.pl/?p=2610</guid>

					<description><![CDATA[<div><img width="300" height="200" src="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/08/Położna-pomaga-ciężarnym-300x200.jpg" class="attachment-medium size-medium wp-post-image" alt="Położna pomaga ciężarnym" style="margin-bottom: 15px;" decoding="async" loading="lazy" srcset="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/08/Położna-pomaga-ciężarnym-300x200.jpg 300w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/08/Położna-pomaga-ciężarnym-1024x683.jpg 1024w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/08/Położna-pomaga-ciężarnym-600x400.jpg 600w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/08/Położna-pomaga-ciężarnym-284x190.jpg 284w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/08/Położna-pomaga-ciężarnym.jpg 1200w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" /></div>
<p>Rozmowa z Leokadią Jędrzejewską, konsultantem krajowym w dziedzinie pielęgniarstwa ginekologicznego i położniczego. Rola położnej zmieniała się przez lata. Na czym dziś polega istota tego zawodu? Położna zgodnie z ustawą o zawodach pielęgniarki położnej opartej o dyrektywy UE, jest osobą powołaną do sprawowania samodzielnej opieki nad kobietą w każdym okresie życia, w tym: w okresie przedkoncepcyjnym, okołoporodowym, z problemami ginekologicznymi, onkoginekologicznymi oraz w zakresie opieki nad noworodkiem/ [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://swiatlekarza.pl/polozna-pomaga-ciezarnym/">Położna pomaga ciężarnym</a> pochodzi z serwisu <a href="https://swiatlekarza.pl">Świat Lekarza</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div><img width="300" height="200" src="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/08/Położna-pomaga-ciężarnym-300x200.jpg" class="attachment-medium size-medium wp-post-image" alt="Położna pomaga ciężarnym" style="margin-bottom: 15px;" decoding="async" loading="lazy" srcset="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/08/Położna-pomaga-ciężarnym-300x200.jpg 300w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/08/Położna-pomaga-ciężarnym-1024x683.jpg 1024w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/08/Położna-pomaga-ciężarnym-600x400.jpg 600w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/08/Położna-pomaga-ciężarnym-284x190.jpg 284w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/08/Położna-pomaga-ciężarnym.jpg 1200w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" /></div><h2>Rozmowa z Leokadią Jędrzejewską, konsultantem krajowym w dziedzinie pielęgniarstwa ginekologicznego i położniczego.</h2>
<p><strong>Rola położnej zmieniała się przez lata. Na czym dziś polega istota tego zawodu?</strong></p>
<p>Położna zgodnie z ustawą o zawodach pielęgniarki położnej opartej o dyrektywy UE, jest osobą powołaną do sprawowania samodzielnej opieki nad kobietą w każdym okresie życia, w tym: w okresie przedkoncepcyjnym, okołoporodowym, z problemami ginekologicznymi, onkoginekologicznymi oraz w zakresie opieki nad noworodkiem/ niemowlęciem, co jest zgodne z nabytymi kwalifikacjami w ramach studiów wyższych (licencjat położnictwa, mgr położnictwa).</p>
<p>W ostatnich latach wyraźnie wzmacnia się rola położnej w opiece nad kobietami ciężarnymi i rodzącymi. Sukcesywnie wzrasta zainteresowanie kobiet świadczeniami realizowanymi przez położne o czym donoszą coraz częściej media (m.in. porody celebrytek). Położne są m.in. organizatorami i realizatorami szkół rodzenia, prowadzą porody szpitalne i pozaszpitalne, poradnie laktacyjne, pobierają materiał do badań cytologicznych w ramach programu profilaktycznego raka szyjki macicy.</p>
<p><strong>Jak szeroki jest wachlarz świadczeń?</strong></p>
<p>Zakres świadczeń położnej jest szeroki. Świadczenia dotyczą kobiet w okresie ciąży, porodu fizjologicznego, połogu, opieki ginekologicznej, oraz noworodka. Na pierwszy plan wysuwają się świadczenia profilaktyczne, promocja zdrowia, promocja karmienia piersią. Lansujemy w swojej pracy fizjologię i siły natury. Sprzeciwiamy się nieuzasadnionej medykalizacji w położnictwie oraz wzrastającej liczbie cięć cesarskich. Opowiadamy się za systematyczną współpracą z kobietą w okresie ciąży, jej rodziną, edukacją ciężarnych, przygotowaniem do porodu i opieki nad noworodkiem.</p>
<p>Zapisy zrównały lekarza i położną w zakresie opieki okołoporodowej o przebiegu fizjologicznym (rozporządzenie Ministra Zdrowia z 20 września 2012 roku w sprawie standardów postępowania medycznego przy udzielaniu świadczeń zdrowotnych z zakresu opieki okołoporodowej sprawowanej nad kobietą w okresie fizjologicznej ciąży, fizjologicznego porodu, połogu oraz opieki nad noworodkiem ? pierwszy obowiązujący tekst z 23 września 2010 roku).</p>
<p>W sytuacji zidentyfikowania czynników ryzyka położna przekazuje ciężarną, rodzącą pod opiekę lekarza. Na mocy rozporządzenia wprowadzono wykaz świadczeń, które położna może wykonać sama, bez zlecenia lekarza. Od stycznia 2016 roku będzie on poszerzony o ordynowanie leków i wypisywanie recept, oraz kierowanie na badania niezbędne w opiece nad ciężarną, położnicą, chorą ginekologicznie.</p>
<p><strong>Na przykład?</strong></p>
<p>Może ? jeśli jest magistrem położnictwa lub ma ukończone studia licencjackie i odbyte kursy ? wypisać receptę, ordynować określone leki. Położna może także potwierdzić, że kobieta jest w ciąży, jeśli zgłosiła się do niej pacjentka do 10. tygodnia ciąży. To warunek, by kobieta dostała becikowe. Może realizować zadania zawodowe pracując na umowę o pracy, umowę cywilnoprawną lub w ramach praktyk zawodowych. Mamy wiele NZOZ-ów prowadzonych przez położne.</p>
<p><strong>Od którego momentu ciężarna może uzyskać wsparcie położnej?</strong></p>
<p>Nie ma ograniczeń. W każdym momencie kobieta może uzyskać wsparcie. Położna ma uprawnienia do stwierdzania ciąży i do opiekowania się ciężarną w przebiegu fizjologicznej ciąży we wszystkich trymestrach. Zobowiązana jest jedynie skierować kobietę dwa razy do lekarza ginekologa. Ważnym zadaniem położnej podstawowej opieki zdrowotnej (znanej sprzed lat jako położnej rodzinnej) jest systematyczna, planowa edukacja przedporodowa, finansowana przez NFZ. Zgodnie z cytowanymi wyżej standardami opieki okołoporodowej każdy ginekolog powinien skierować kobietę pomiędzy 21. a 26. tygodniem ciąży do położnej, celem objęcia jej opieką, w tym edukacją przedporodową</p>
<p><strong>W jakim celu? Pytam, ponieważ na ogół kobieta skupia się wyłącznie na cyklicznych wizytach u lekarza prowadzącego ciążę.</strong></p>
<p>Dobrze, że zdecydowana większość kobiet korzysta z tej opieki. Ale niestety, lekarze nie mają zbyt wiele czasu dla swoich pacjentek ? wywiad, badanie USG, informacja o kolejnej wizycie kończy kontakt z ginekologiem. Nie ma czasu na opowiadanie o swoich wątpliwościach. Często kobiety krępują się o coś zapytać. Poszukują informacji w internecie lub w prasie. I tak nakręca się spirala strachu. Panicznie boją się porodu, a wcale tak być nie musi. Wystarczy skorzystać z pomocy, nawiązać kontakt z położną, uczestniczyć w zajęciach edukacyjnych. To nic nie kosztuje.</p>
<p><strong>Co trzeba zrobić, by skorzystać ze świadczenia?</strong></p>
<p>Należy złożyć deklarację w indywidualnych praktykach położnych lub w przychodni POZ, na świadczenia położnej POZ, tak jak w przypadku wyboru lekarza pierwszego kontaktu.</p>
<p><strong>Pomoc jest dostępna na terenie całego kraju?</strong></p>
<p>Tak, nie ma z tym problemu w żadnym z województw. Szczegółowe informacje o tym, gdzie w danym regionie można skorzystać ze świadczeń położnej POZ, znajdują się na stronie NFZ. W ramach tzw. położnictwa rodzinnego, w każdym województwie jest wiele praktyk indywidualnych i grupowych, niepublicznych ośrodków prowadzonych przez położne. I w tych placówkach również można złożyć deklarację.</p>
<p><strong>Ile spotkań z położną przysługuje ciężarnej w ramach NFZ?</strong></p>
<p>Do 31. tygodnia ciąży ? jedna godzina tygodniowo. Od 32. tygodnia do porodu ? dwie godziny. Zajęcia ? w zależności od oczekiwań ciężarnej ? prowadzone są indywidualnie lub w grupie. Tematy też do wspólnego ustalenia.</p>
<p><strong>Czego przyszła mama może dowiedzieć się podczas zajęć?</strong></p>
<p>Położna opracowuje wraz z kobietą plan edukacji i plan porodu. Korzyści są ogromne. Dzięki temu ciężarne są lepiej przygotowane do narodzin dziecka, wiedzą, jak zachować się w każdym trymestrze ciąży, kiedy i z czym przyjechać do porodu, jak przebiega poród i jak zachować się na sali porodowej. Dowiadują się, czego mogą spodziewać się w szpitalu, np. jakie są metody łagodzenia bólu porodowego, jak wygląda znieczulenie. Niestety wiele kobiet nie ma pojęcia, że przysługuje im tego rodzaju wsparcie, szukają płatnych szkół rodzenia, żyją niepotrzebnie w stresie.</p>
<p><strong>O co ciężarne pytają najczęściej podczas spotkań z położną?</strong></p>
<p>Przede wszystkim, jak przygotować się do porodu. Pytają też o to, w jaki sposób radzić sobie w ciąży z problemami zdrowotnymi: nadciśnieniem, nadmiernym przyrostem masy ciała, cukrzycą czy z lękiem o stan zdrowia dziecka. Co ciekawe, w położnictwie pojawia się coraz więcej specjalizacji związanych z patologią ciąży, a szpitale coraz chętniej zatrudniają położne na stanowiskach edukatorów do spraw laktacji czy edukatorów w cukrzycy.</p>
<p><strong>Coraz częściej panie chcą rodzić poza szpitalem. Tu również niezmiernie ważna jest obecność wykwalifikowanej położnej.</strong></p>
<p>To prawda, niestety NFZ nie płaci za porody poza szpitalem. Pacjentka musi sfinansować taki poród we własnym zakresie. Trzeba pamiętać, że nie wszystkie ciężarne mogą rodzić w warunkach pozaszpitalnych. Wykluczone muszą być wszystkie czynniki ryzyka zarówno ze strony ciężarnej, jak i dziecka, właściwy stan psychiczny i szereg innych.</p>
<p><strong>Położna towarzysząca kobiecie w czasie porodu to wciąż luksus, na który nie wszystkich stać. Dlaczego tak się dzieje?  To się zmieni w przyszłości?</strong></p>
<p>I tu wracamy do punktu wyjścia. Wiele kobiet myśli, że w czasie ciąży wystarczy chodzić na wizyty do lekarza. Ale równie ważne jest, by skorzystać z zajęć z położną. Takie spotkania przygotowują ją do porodu, umożliwiają wspólne opracowanie plan jego przebiegu i opieki nad noworodkiem na sali porodowej. Jeśli kobieta skorzysta z edukacji przedporodowej, będzie bogatsza w wiedzę i umiejętności, będzie miała mniej lęków i tym samym nie będzie poszukiwała dodatkowej, płatnej opieki położnej w czasie porodu. A tuż po urodzenia dziecka będzie mogła kontynuować spotkania z położną, którą już doskonale poznała wcześniej, podczas ciąży.</p>
<p><strong>Czasami kobiety zastanawiają się nad tym, jaki jest sens edukacji przedporodowej, skoro lekarze bagatelizują preferencje kobiet.</strong></p>
<p>Ma pani rację. To niestety zdarza się dosyć często. Aby jednak kobieta powiedziała lekarzowi, czego chce, musi nabyć wiedzę i umiejętności, wiedzieć, czego chce. Jeśli nie jest przygotowana do porodu, żądania nic nie dadzą, musi wiedzieć, jak się to odbywa, jakie są możliwości na porodówkach i jaki zadania ma ona sama do zrealizowania.</p>
<p><strong>Jak wygląda opieka nad kobietą w czasie połogu?</strong></p>
<p>W ramach opieki poporodowej położna powinna odbyć co najmniej cztery bezpłatne wizyty patronażowe do szóstego tygodnia życia dziecka. Jeśli jest potrzeba, kobieta może domagać się częstszych wizyt. Istotne jest, by kobiety nie wstydziły się pytać o częstsze spotkania i egzekwowały to. Dzięki temu świeżo upieczona mama lepiej poradzi sobie z macierzyństwem.</p>
<p><strong>Często kobiety nie chcą tych wizyt. Utożsamiają je z przymusową inspekcją.</strong></p>
<p>Zdarza się, część kobiet myśli, że sobie poradzi we wczesnym macierzyństwie lub ich wcześniejszy kontakt z położną nie był satysfakcjonujący. Słyszę czasami od kobiet, że np. położna odwiedziła je tylko jeden raz, czy dwa. To absolutnie za mało, żeby pomoc młodej mamie była skuteczna Ale zawsze uczulam panie: zgłaszajcie takie przypadki do NFZ. Kobieta powinna domagać się przynajmniej czterech wizyt. A nie korzystać później z prywatnych wizyt u lekarzy czy szukać pomocy i odpowiedzi na kłopotliwe pytania w internecie.</p>
<p><strong>Jak powinna wyglądać wzorcowa wizyta patronażowa?</strong></p>
<p>Powinna trwać co najmniej godzinę, a pierwsza ? na ogół półtorej. W tym czasie położna prowadzi wywiad, ocenia stan noworodka i kobiety, ustala ewentualne problemy, które się pojawiły po porodzie u dziecka i kobiety. Ocenia wiedzę i umiejętności kobiety, warunki, w jakich wychowuje się dziecko, obserwuje relacje rodzinne, wydolność opiekuńczą. To ma ogromne znaczenie dla młodej mamy i dla rodziny. To właśnie położna może wykryć odchylenia w rozwoju noworodka, uchronić rodzinę przed ewentualnymi nieszczęściami lub sprawić, że matka będzie bardziej zainteresowana np. karmieniem piersią, lepiej przygotowana do opieki nad dzieckiem.</p>
<p><strong>Czy położne powinny mieć więcej uprawnień?</strong></p>
<p>Chciałabym, by mogły podczas porodu podawać znieczulenie ? gaz wziewny. Trzeba też je wzmocnić w kwestii pobierania cytologii w ramach profilaktyki raka szyjki macicy, aby kobiety nie musiały jechać 40 km do lekarza na badanie (szczególnie ważne jest to w małych miejscowościach). Chodzi o to, by większa liczba położnych POZ zakontraktowała te świadczenia. Marzeniem jest też to, by szkoły rodzenia były sformalizowane według określonych standardów, aby nie każdy kto ma na to ochotę je prowadził. To położne powinny prowadzić zajęcia w szkole rodzenia, a nie osoby nieznające się na położnictwie, jak niestety dzieje się obecnie.</p>
<p><strong>W praktyce, wiele kobiet boi się porodu siłami natury. Większość chce, już na samym początku ciąży, cesarskiego cięcia.</strong></p>
<p>To prawdziwa narastająca plaga. Mechanizm jest prosty, panie podczas wizyt lekarskich rzadko rozmawiają o porodzie fizjologicznym, nie mają świadomości, jakie są jego plusy dla niej samej i dziecka. Dlatego trzeba zmieniać świadomość kobiet, ale to jest możliwe tylko dzięki korzystaniu z profesjonalnej edukacji przedporodowej. Gros kobiet, które nim wzięły udział w zajęciach, myślały o ?cesarce? jak o dobrodziejstwie, po spotkaniach z położną zmieniły podejście. Podobnie jest ze zwolnieniami lekarskimi. Wyedukowana, świadoma kobieta, nie wymusza zwolnień lekarskich, gdy nie ma takiej potrzeby, stara się traktować ciążę jako stan fizjologiczny a nie jako chorobę .</p>
<p>Dzięki wsparciu położnej kobieta może być aktywna w okresie ciąży i porodu, lepiej przygotowana fizycznie i psychicznie na przyjście dziecka na świat, przestaje się martwić i popadać w panikę. Działa racjonalnie.</p>
<p><em>Rozmawiała Agnieszka Niesłuchowska</em></p>
<p>Artykuł <a href="https://swiatlekarza.pl/polozna-pomaga-ciezarnym/">Położna pomaga ciężarnym</a> pochodzi z serwisu <a href="https://swiatlekarza.pl">Świat Lekarza</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Terapia płodu</title>
		<link>https://swiatlekarza.pl/terapia-plodu/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Anna Rogala]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 31 Aug 2015 23:53:30 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Medycyna]]></category>
		<category><![CDATA[Ginekologia]]></category>
		<category><![CDATA[chirurg]]></category>
		<category><![CDATA[rentgen]]></category>
		<category><![CDATA[ciąża]]></category>
		<category><![CDATA[płód]]></category>
		<category><![CDATA[rezonans magnetyczny]]></category>
		<category><![CDATA[noworodek]]></category>
		<category><![CDATA[płuca]]></category>
		<category><![CDATA[cystoskopia]]></category>
		<category><![CDATA[niedokrwistość]]></category>
		<category><![CDATA[poród]]></category>
		<category><![CDATA[przepuklina]]></category>
		<category><![CDATA[hot news]]></category>
		<category><![CDATA[patologia]]></category>
		<category><![CDATA[rozszczep kręgosłupa]]></category>
		<category><![CDATA[zaburzenia]]></category>
		<category><![CDATA[zabieg]]></category>
		<category><![CDATA[zgon]]></category>
		<category><![CDATA[dziecko]]></category>
		<category><![CDATA[Świat Lekarza 5 (41) 2015]]></category>
		<category><![CDATA[matka]]></category>
		<category><![CDATA[plastyka]]></category>
		<category><![CDATA[ginekolog]]></category>
		<category><![CDATA[uropatia]]></category>
		<category><![CDATA[operacja]]></category>
		<category><![CDATA[terapia płodu]]></category>
		<category><![CDATA[cesarskie cięcie]]></category>
		<category><![CDATA[nerki]]></category>
		<category><![CDATA[konflikt serologiczny]]></category>
		<category><![CDATA[terapia]]></category>
		<category><![CDATA[ultrasonograf]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://swiatlekarza.pl/?p=2622</guid>

					<description><![CDATA[<div><img width="300" height="200" src="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/09/terapia-płodu-300x200.jpg" class="attachment-medium size-medium wp-post-image" alt="terapia płodu" style="margin-bottom: 15px;" decoding="async" loading="lazy" srcset="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/09/terapia-płodu-300x200.jpg 300w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/09/terapia-płodu-1024x683.jpg 1024w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/09/terapia-płodu-600x400.jpg 600w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/09/terapia-płodu-284x190.jpg 284w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/09/terapia-płodu.jpg 1200w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" /></div>
<p>Rozmowa z prof. dr. hab. n. med. Mirosławem Wielgosiem, kierownikiem I Katedry i Kliniki Położnictwa i Ginekologii WUM. Kiedy na świecie przeprowadzono pierwszy zabieg terapii płodu? Terapia płodu to bardzo szerokie pojęcie. Obejmuje szereg różnych interwencji, zabiegów wewnątrzmacicznych, zabiegów przeprowadzonych na płodach w związku z różnymi nieprawidłowościami. Historia tej terapii nie jest wcale taka bardzo młoda, zaczęła się w latach 60. XX [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://swiatlekarza.pl/terapia-plodu/">Terapia płodu</a> pochodzi z serwisu <a href="https://swiatlekarza.pl">Świat Lekarza</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div><img width="300" height="200" src="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/09/terapia-płodu-300x200.jpg" class="attachment-medium size-medium wp-post-image" alt="terapia płodu" style="margin-bottom: 15px;" decoding="async" loading="lazy" srcset="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/09/terapia-płodu-300x200.jpg 300w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/09/terapia-płodu-1024x683.jpg 1024w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/09/terapia-płodu-600x400.jpg 600w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/09/terapia-płodu-284x190.jpg 284w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/09/terapia-płodu.jpg 1200w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" /></div><h2>Rozmowa z prof. dr. hab. n. med. Mirosławem Wielgosiem, kierownikiem I Katedry i Kliniki Położnictwa i Ginekologii WUM.</h2>
<p><strong>Kiedy na świecie przeprowadzono pierwszy zabieg terapii płodu?</strong></p>
<p>Terapia płodu to bardzo szerokie pojęcie. Obejmuje szereg różnych interwencji, zabiegów wewnątrzmacicznych, zabiegów przeprowadzonych na płodach w związku z różnymi nieprawidłowościami. Historia tej terapii nie jest wcale taka bardzo młoda, zaczęła się w latach 60. XX wieku. Pierwszym wewnątrzmacicznym zabiegiem była transfuzja wewnątrzmaciczna wykonana u płodu z konfliktem serologicznym, z chorobą hemolityczną, czyli ciężką niedokrwistością płodu. Jest to choroba wymagająca leczenia ? w przeciwnym razie takie płody umierają wewnątrzmacicznie lub rodzą się niezdolne do życia. W tamtych latach to było nie lada wyzwanie dla lekarzy, ponieważ nie było jeszcze ultrasonografii, więc proces diagnostyczny był utrudniony. Wykonanie zabiegu było bardzo trudne, dlatego że wykonywano go pod kontrolą rentgenowską. Z dzisiejszego punktu widzenia nie do końca było to korzystne: oczywiście to był wybór mniejszego zła. Trzeba było naświetlać nie tylko matkę i dziecko, ale też lekarza, który wykonywał zabieg. Później transfuzje zaczęto wykonywać metodą otwartą, tzn. poprzez nacięcie powłok brzusznych, nacięcie macicy, uwidocznienie naczyń, do których podawano krew. Ale w tym przypadku to był bardzo duży stopień inwazyjności i nie przyjęło się to na jakąś bardziej powszechną skalę.</p>
<p>Przełom nastąpił na początku lat 80. XX wieku, kiedy ultrasonografia weszła do praktyki klinicznej. To bardzo dobre narzędzie zarówno do diagnostyki, jak i nadzoru przebiegu zabiegu. Początkowo zabiegi transfuzji wewnątrzmacicznych odbywały się podobnie jak te, które wykonywano pod kontrolą rentgenowską, kiedy przetaczano krew do jamy otrzewnowej płodu. Bardzo szybko zaczęto wykonywać bardziej celowane, skuteczne zabiegi transfuzji do naczyń krążenia płodowo-łożyskowego ? przetaczano krew bezpośrednio do układu krążenia płodowego. W tej formie zabiegi wykonuje się do dnia dzisiejszego.</p>
<p>Terapia płodu bardzo się rozwinęła, zwłaszcza dzięki możliwościom diagnostyki i wykrywaniu różnych nieprawidłowości, wad rozwojowych płodu, których wcześniej nie było możliwości wykrywać. Teraz ultrasonografia wysokiej rozdzielczości, bardzo dobre metody diagnostyczne, rezonans magnetyczny (wykonywany także w ciąży) ? to wszystko umożliwia wykrywanie wielu nieprawidłowości, co z kolei w niektórych przypadkach daje szansę leczenia.</p>
<p><strong>Jakie patologie obecnie można leczyć?</strong></p>
<p>Lista jest bardzo długa, warto wymienić wady układu moczowego, tzw. uropatie zaporowe. To taka banalna wada, ale fatalna w skutkach: polega na tym, że jest zastawka, malutka błonka, zamykająca cewkę moczową, która uniemożliwia odpływ moczu. Mocz produkowany przez nerki najpierw gromadzi się w pęcherzu moczowym, który przyjmuje gigantyczne rozmiary, później powiększają się moczowody, zniszczeniu ulegają nerki. Takie dziecko najczęściej obumiera wewnątrzmacicznie lub rodzi się niezdolne do życia, bez funkcjonalnych nerek. Żeby zapobiec temu nieodwracalnemu uszkodzeniu nerek, zaczęto wykonywać zabiegi, które polegają na zakładaniu shuntu ? jest to taki cewniczek łączący pęcherz moczowy wychodzący przez brzuszek do płynu owodniowego i ten mocz wypływa przez tę rurkę. W ten sposób zapobiegamy niszczeniu nerek.</p>
<p>Obecnie są nowocześniejsze metody leczenia tej wady, ponieważ ta, o której mówię: zakładanie shuntu jest metodą objawową. Tzn. mamy objaw, który likwidujemy przez nakłucie, założenie cewnika. Zastanawiano się, jak zlikwidować przyczynę. W niektórych ośrodkach na świecie jest to już możliwe poprzez wykonanie zabiegu cystoskopii płodowej. Wprowadza się fetoskop (rurkę z optyką) przez powłoki ciężarnej, do jamy macicy, przez powłoki jamy brzusznej płodu do tego bardzo powiększonego pęcherza moczowego i tam odnajduje się ujście cewki moczowej, a następnie przy pomocy włókna laserowego przepala się tę zastawkę i wtedy odblokowuje się odpływ.</p>
<p>Te zabiegi, tak jak powiedziałem, od jakiegoś czasu stosowane są na świecie. Pierwsze próby były wykonywane także w Polsce, w Centrum Zdrowia Matki Polki. Tych zabiegów nie było jeszcze zbyt dużo, ale pierwszy krok jest już zrobiony. Można powiedzieć, że to taka metoda przyszłości. Zabieg jest dość skomplikowany i inwazyjny, ale na razie nie ma alternatywy. Można oczywiście zakładać te shunty, lecz skuteczność jest mniejsza, zwłaszcza że płody często wyrywają sobie ten cewnik, trzeba go zakładać kilka razy.</p>
<p><strong>Jakie terapie wewnątrzmaciczne można jeszcze przeprowadzać?</strong></p>
<p>Warto wspomnieć o leczeniu przepuklin oponowo-rdzeniowych, które powstają w przypadku rozszczepów kręgosłupa płodu. Przepukliny nawet niewielkich rozmiarów mogą prowadzić do bardzo poważnych konsekwencji, do nieodwracalnych zmian związanych z porażeniami kończyn. Im wyżej jest zlokalizowana przepuklina, tym większe są obszary zniszczeń. W przypadku niskich przepuklin zlokalizowanych w odcinku lędźwiowym czy krzyżowym kręgosłupa, niedowłady czy porażenia dotyczą kończyn dolnych ? są one nieodwracalne, dziecko nie będzie mogło chodzić. Te porażenia dotyczą też układu moczowego i cewki moczowej, nieprawidłowego unerwienia pęcherza ? w związku z tym zaburzenia z tej strony są także poważne. Dzieje się tak na skutek niekorzystnego działania środowiska płynu owodniowego na obszar tej przepukliny rdzeniowej niepokrytej skórą, niezabezpieczonej kanałem kręgowym. Aby temu zapobiec, w odpowiednim momencie należy wykonać operację korekcyjną. Stosujemy zabiegi metodą chirurgii otwartej, czyli trzeba naciąć powłoki brzuszne ciężarnej, następnie naciąć macicę (podobnie jak przy cięciu cesarskim), uwidocznić to miejsce płodu, które ma być operowane i wtedy do akcji wkraczają neurochirurdzy, chirurdzy dziecięcy, którzy dokonują korekcji tej wady. Obecnie w niektórych ośrodkach takie operacje są wykonywane metodą endoskopową, są o wiele mniej inwazyjne, ale niewątpliwie wymagają większego doświadczenia. Polskim ośrodkiem, który prowadzi tego typu leczenie jest Oddział Kliniczny Ginekologii, Położnictwa i Ginekologii Onkologicznej w Bytomiu prowadzony przez panią prof. Anitę Olejek.</p>
<p>W ostatnich latach wykonuje się zabiegi laserowej obliteracji naczyń łączących w łożysku w przypadku ciąży bliźniaczej, jednokosmówkowej, w której wytwarza się zespół przetoczenia pomiędzy płodami. Jest to bardzo poważne powikłanie, które może doprowadzić do zgonu nawet obu bliźniąt, czasami jednego, ale ten drugi też jest wtedy zagrożony. Metody leczenia stosowane wcześniej nie były na tyle skuteczne, żeby zapewnić przeżycie obu płodom, czasami jednego nie udało się uratować. Natomiast przyczynowym działaniem jest wspomniany zabieg laserowy, dzięki któremu poprzez wprowadzenie fotoskopu do jamy macicy uwidacznia się wspólne łożysko dla obu płodów w ciąży jednokosmówkowej. Następnie wyszukuje się naczynia łączące, które są bezpośrednią przyczyną mieszania się krwi obu płodów i laserem te naczynia się koaguluje, czyli zamyka, przerywając ten układ naczyń połączonych. To jest postępowanie, które jest skuteczne i stwarza szansę przeżycia dla obu płodów i ich dalszego prawidłowego rozwoju. Pionierskie ośrodki w Polsce, które wykonują takie zabiegi to: Klinika Położnictwa w Uniwersyteckim Centrum Klinicznym w Gdańsku prowadzona przez prof. Krzysztofa Preisa, Klinika Ginekologii, Rozrodczości i Terapii Płodu w Centrum Zdrowia Matki Polki prowadzona przez prof. Krzysztofa Szaflika. W wymienionych klinikach tych zabiegów wykonuje się najwięcej. W naszej klinice także od kilku lat takie zabiegi wykonujemy z powodzeniem.</p>
<p><strong>Jakie zabiegi są jeszcze wykonywane w łonie matki?</strong></p>
<p>W chirurgii płodowej ważne są zabiegi kardiologiczne: plastyka balonowa zastawek serca w przypadku zwężenia tych zastawek. To bardzo poważne wady, które mogą powodować zgony płodów, jak również zgony noworodków. W tych krytycznych postaciach wady wykonuje się zabiegi poprzez wejście do jamy macicy, a następnie przez powłoki płodu dociera się do serca i wprowadza się specjalny balonik, który się napełnia, żeby poszerzyć zastawki. Tego typu zabiegi wykonywane są w kilku ośrodkach na świecie (Austria) i w Polsce (m.in. II Klinika Położnictwa i Ginekologii CMKP w Szpitalu Bielańskim w Warszawie kierowana przez prof. Romualda Dębskiego).</p>
<p>Podobnie dzieje się w przypadku przepukliny przeponowej. To kolejna wada, której leczenie stało się możliwe w łonie matki. Nie jest to leczenie stricte wady, ale przygotowanie dziecka do dalszego leczenia operacyjnego po porodzie. Ale żeby to leczenie mogło się odbyć, dziecko musi przeżyć do porodu. Dzieci z wrodzoną przepukliną przeponową nie mają praktycznie płuc, ponieważ narządy z jamy brzusznej (jelita, wątroba) poprzez otwór w przeponie przedostają się do klatki piersiowej i uciskają na narządy, głównie płuca. Płuca nie mają więc miejsca, żeby się rozwijać, praktycznie po porodzie są to szczątkowe płuca, które uniemożliwiają podjęcie akcji oddechowej. Nawet wdrożenie mechanicznej wentylacji za pomocą respiratora nie daje rezultatu. Prenatalna terapia polegająca na założeniu balonu do tchawicy płodu umożliwia rozwój płuc. Jest wówczas szansa, że po porodzie płuca podejmą czynność oddechową. Zwiększa to szanse na przeżycie dziecka i poddanie go operacji korekcyjnej.</p>
<p>Ten zabieg zakładania balonu do tchawicy także wykonuje się za pomocą fetoskopu: przez powłoki brzuszne ciężarnej wchodzimy do jamy macicy, następnie uwidacznia się usta płodu i wchodzi się do gardła, krtani, do tchawicy. Tam wprowadza się specjalny balon, który następnie napełnia się solą fizjologiczną. Narządy z jamy brzusznej nie mają wtedy takiej siły, żeby uciskać na płuca, bo one są od wewnątrz jakby rozprężane przez gromadzący się w ich obrębie płyn pęcherzykowy, który nie może wydostawać się na zewnątrz. Jeżeli ten balon przez kilka tygodni zostanie tam, gdzie został wprowadzony to jest szansa, że te płuca będą na tyle rozwinięte, że po porodzie będą mogły pracować, oczywiście przy wspomaganiu i wtedy ta operacja korekcyjna będzie możliwa.</p>
<p>Te zabiegi, o których wspominałem, przygotowują dzieci do dalszego leczenia po porodzie, w przeciwnym przypadku bardzo często nie mają one takich szans.</p>
<p><strong>Dużo dzieci można uratować dzięki wewnątrzmacicznym zabiegom?</strong></p>
<p>Zabiegów, które wykonuje się wewnątrzmacicznie jest dużo więcej. Mówię o najważniejszych, najczęściej stosowanych. Sporo wykonuje się zabiegów balonowej okluzji tchawicy. Dzięki temu jakiś odsetek dzieci został uratowany. Wykonujemy te zabiegi tylko w przypadku najcięższych postaci wady, tam gdzie dziecko ma minimalne szanse, kilku-, kilkunastoprocentowe. To co robimy, zwiększa tę szansę dwukrotnie ? po takim postępowaniu szanse wzrastają do około 40 proc. To jest bardzo dużo, ale nadal nie jest to metoda, która daje 100-procentową pewność.    Na pewno jest mnóstwo dzieci, które dziś żyją dzięki zabiegom ? począwszy od tych prostych transfuzji wewnątrzmacicznych poprzez te bardziej skomplikowane operacje.</p>
<p><strong>W jakim wieku przeprowadza się te zabiegi?</strong></p>
<p>To zależy od wady. W przypadku uropatii musimy działać już w przypadku ciąży kilkunastotygodniowej, bo w przeciwnym razie dziecko nie ma szans na przeżycie. Laserowa destrukcja zastawki tylnej ceski moczowej przy pomocy cystoskopu jest wykonywana po 16. tygodniu ciąży. Zakładanie shuntów wykonuje się nawet wcześniej. Są to naprawdę małe dzieci, ale dzięki technikom wizualizacyjnym możemy je powiększyć: na ekranie wszystko wygląda na bardzo duże. Potem okazuje się, że igłę musimy wprowadzić do 3 mm naczynia.</p>
<p>Transfuzje wykonuje się po 20. tygodniu ciąży. Balon do tchawicy po 26. tygodniu ciąży. Każda wada ma swoją specyfikę i przedział, w którym najlepiej zabieg wykonywać, żeby to miało sens. To nie są zabiegi wykonywane sztuka dla sztuki, tylko gdy rokowania są bardzo złe, zrobienie takich zabiegów to rokowanie w jakiś sposób poprawia.</p>
<p><strong>Czy po zabiegu poród odbywa się drogami natury czy za pomocą cięcia cesarskiego?</strong></p>
<p>Zależy to od patologii płodu. W większości przypadków cięcie cesarskie nie jest konieczne. Oczywiście wiele porodów odbywa się za pomocą cięcia cesarskiego ze względu na silne obawy u rodziców, czasami u lekarzy. Ale chyba głównie wynika to z wiary, że cięcie cesarskie jest najlepszym sposobem rozwiązania, co wcale nie zawsze jest prawdą.</p>
<p><strong>Jak długo trwa przygotowanie zespołu do operacji?</strong></p>
<p>Często jest tak, że wadę diagnozujemy wcześniej niż możemy coś zrobić, bo nie chodzi o to, żeby wykonać coś w niewłaściwym czasie. Najwięcej wad rozpoznaje się między 18. a 22. tygodniem ciąży, bo wtedy robi się obowiązkowe kontrolne USG, badanie połówkowe, podczas którego ocenia się budowę i anatomię płodu. Leczenie często musi odbyć się po kilku tygodniach, np. w przypadku przepukliny leczymy dopiero po 26. tygodniu ciąży. W tym czasie musimy wykonać szereg badań, m.in. oznaczamy kariotyp płodu, czyli sprawdzamy, czy dziecko nie ma defektu genetycznego.</p>
<p>Jak widać, już dzisiaj możliwości terapii wewnątrzmacicznej jest wiele. Z pewnością w ciężkich przypadkach należy podejmować próby leczenia płodów, dotkniętych wspomnianymi wyżej nieprawidłowościami, bo alternatywy często po prostu nie ma. Na pewno chirurgia płodowa to jeszcze słabo zbadany ląd, ale staramy się zdobywać go i zagospodarowywać krok po kroku. A co przyniesie przyszłość? Zobaczymy?</p>
<p><em>Rozmawiała Anna Rogala</em></p>
<p>Artykuł <a href="https://swiatlekarza.pl/terapia-plodu/">Terapia płodu</a> pochodzi z serwisu <a href="https://swiatlekarza.pl">Świat Lekarza</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Dotrzymujemy kroku Europie</title>
		<link>https://swiatlekarza.pl/dotrzymujemy-kroku-europie/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Katarzyna Pinkosz]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 30 Aug 2015 22:54:16 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Medycyna]]></category>
		<category><![CDATA[Ginekologia]]></category>
		<category><![CDATA[lekarz]]></category>
		<category><![CDATA[Świat Lekarza 5 (41) 2015]]></category>
		<category><![CDATA[powikłania]]></category>
		<category><![CDATA[ginekolog]]></category>
		<category><![CDATA[prawo]]></category>
		<category><![CDATA[szkoła rodzenia]]></category>
		<category><![CDATA[objawy]]></category>
		<category><![CDATA[standard]]></category>
		<category><![CDATA[płód]]></category>
		<category><![CDATA[ciąża]]></category>
		<category><![CDATA[poród]]></category>
		<category><![CDATA[NFZ]]></category>
		<category><![CDATA[patologia]]></category>
		<category><![CDATA[noworodek]]></category>
		<category><![CDATA[sprzęt]]></category>
		<category><![CDATA[refundacja]]></category>
		<category><![CDATA[program]]></category>
		<category><![CDATA[hot news]]></category>
		<category><![CDATA[zabieg]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://swiatlekarza.pl/?p=2587</guid>

					<description><![CDATA[<div><img width="300" height="200" src="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/08/ciaza-300x200.jpg" class="attachment-medium size-medium wp-post-image" alt="ciąża" style="margin-bottom: 15px;" decoding="async" loading="lazy" srcset="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/08/ciaza-300x200.jpg 300w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/08/ciaza-1024x683.jpg 1024w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/08/ciaza-600x400.jpg 600w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/08/ciaza-284x190.jpg 284w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/08/ciaza.jpg 1200w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" /></div>
<p>Rozmowa z prof. dr. hab. n. med. Stanisławem Radowickim, krajowym konsultantem w dziedzinie ginekologii i położnictwa. Panie profesorze, jak w tej chwili wygląda w Polsce opieka nad kobietą w ciąży? Czy jest ona na dobrym poziomie? Z roku na rok ta opieka jest na coraz lepszym poziomie. W ostatnich czterech latach dokonaliśmy ogromnej pracy, aby unowocześnić i usprawnić funkcjonowanie pionu położniczego [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://swiatlekarza.pl/dotrzymujemy-kroku-europie/">Dotrzymujemy kroku Europie</a> pochodzi z serwisu <a href="https://swiatlekarza.pl">Świat Lekarza</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div><img width="300" height="200" src="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/08/ciaza-300x200.jpg" class="attachment-medium size-medium wp-post-image" alt="ciąża" style="margin-bottom: 15px;" decoding="async" loading="lazy" srcset="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/08/ciaza-300x200.jpg 300w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/08/ciaza-1024x683.jpg 1024w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/08/ciaza-600x400.jpg 600w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/08/ciaza-284x190.jpg 284w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/08/ciaza.jpg 1200w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" /></div><h2>Rozmowa z prof. dr. hab. n. med. Stanisławem Radowickim, krajowym konsultantem w dziedzinie ginekologii i położnictwa.</h2>
<h3>Panie profesorze, jak w tej chwili wygląda w Polsce opieka nad kobietą w ciąży? Czy jest ona na dobrym poziomie?</h3>
<p>Z roku na rok ta opieka jest na coraz lepszym poziomie. W ostatnich czterech latach dokonaliśmy ogromnej pracy, aby unowocześnić i usprawnić funkcjonowanie pionu położniczego w Polsce. Formalne wprowadzenie trójstopniowej opieki okołoporodowej uporządkowało i poprawiło dostępność kobiet w ciąży do lekarzy położników i ginekologów. Wprowadzenie standardu opieki okołoporodowej w 2012 roku pozwoliło uporządkować zasady opieki nad kobietą w ciąży i w połogu. Przywołane normy prawne należą do jednych z najnowocześniejszych w Europie. Oba powyższe dokonania wskazują na najkrótszą drogę, jaką musi przejść kobieta w ciąży, aby w przypadku powikłań trafić do odpowiedniego specjalisty. Rzeczywistość jednak w wielu miejscach na mapie kraju odbiega od powyższych założeń. Przyczyn tego stanu rzeczy jest wiele, np. zbyt powolne wdrażanie w/w założeń do praktyki, zarówno przez administrację szpitali, ordynatorów oddziałów, jak przez samych lekarzy, trudno bowiem jest niekiedy przezwyciężyć stare nawyki i przyzwyczajenia.</p>
<p>Dane statystyczne pokazują, że jakość opieki okołoporodowej mierzona międzynarodowym współczynnikiem umieralności okołoporodowej w Polsce bardzo się poprawiła. W 2000 roku współczynnik umieralności okołoporodowej wynosił w kraju 8,7? (były województwa gdzie sięgał on 11?). W 2014 roku wyniósł on 4,9?. Na mapie Polski nie ma już województwa, gdzie współczynnik umieralności okołoporodowej jest wyższy niż 5,8?, a w najlepszym województwie ? świętokrzyskim ? wynosi on 3,4?. Wynik województwa świętokrzyskiego oznacza, że na 1000 urodzonych dzieci zmarło 4.</p>
<p>Przybywa także oddziałów położniczych na I poziomie referencyjnym (szpitale powiatowe), w których w ciągu roku nie zmarł ani jeden noworodek. Tendencja ta świadczy o realizowaniu wspomnianych wyżej założeń programu poprawy opieki okołoporodowej.</p>
<p>Poprawia się również standard lokalowy sal operacyjnych i oddziałów położniczo-ginekologicznych. Nie ma dnia, by media nie informowały o rozpoczęciu lub zakończeniu prac modernizacyjnych mających na celu dostosowanie stanardów do wymogów Unii Europejskiej.</p>
<p>Niepokojąco jednak wyglądają w Polsce dane demograficzne. Z roku na rok liczba porodów w Polsce maleje ? w roku 2014 wyniosła ona 363 000. Była ona niższa od roku 2013 o 5 000 porodów. To oznacza konieczność kolejnej rekonstrukcji opieki okołoporodowej w Polsce.</p>
<h3>Często zdarza się, że kobiety w ciąży nie przychodzą na wizyty?</h3>
<p>Niestety tak. Zgodnie z obowiązującymi przepisami kobieta ma prawo do ośmiu podstawowych wizyt w czasie ciąży, o ile przebiega ona prawidłowo. W każdej chwili, gdy ciężarna stwierdzi u siebie niepokojące ją objawy, powinna niezwłocznie udać się na dodatkową wizytę konsultacyjną do położnika ginekologa. Praktyka dnia codziennego wskazuje, że kobiety nie zawsze zgłaszają się do 10. tygodnia trwania ciąży na swoją pierwszą wizytę, która umożliwia im otrzymanie gratyfikacji po urodzeniu dziecka, tzw. becikowego. Ta niska wczesna zgłaszalność się kobiet w ciąży znacznie ogranicza lub uniemożliwia położnikowi udzielenie pełnej pomocy. Te przypadki kończą się zwykle hospitalizacją ciężarnej oraz wdrożeniem leczenia (niekiedy bardzo kosztownego). Można by tego uniknąć, gdyby pacjentka chciała przestrzegać obowiązującego prawa. Przyczyn takiego stanu rzeczy należy upatrywać w niskim poziomie edukacji prozdrowotnej kobiet, w nieprawidłowej organizacji pracy w niektórych przychodniach oraz trudnościach w uzyskaniu natychmiastowej pomocy w leczeniu ambulatoryjnym. To ostatnie dotyczy głównie niektórych obszarów gminnych.</p>
<p>Chcemy usunąć te niedogodności, wprowadzając certyfikowane Szkoły Rodzenia w całym kraju oraz jednolitą Kartę Przebiegu Ciąży. Oczekujemy na zakończenie prac legislacyjnych w tym zakresie.</p>
<h3>Ginekolog powinien kierować ciężarną do szpitala o określonym poziomie referencyjności?</h3>
<p>Tak. Dotyczy to zwłaszcza ciężarnych z nieprawidłowym przebiegiem ciąży. Trójstopniowa opieka okołoporodowa oznacza, że na poszczególnych poziomach referencyjnych powinny rodzić kobiety ciężarne, u których występują różnego rodzaju powikłania. Zasadę tę można zdefiniować powiedzeniem: im bardziej skomplikowany przebieg ciąży (znacząca patologia), tym na wyższym poziomie referencyjnym powinna się znaleźć pacjentka. Są województwa, gdzie transfer ciężarnych z określoną patologią odbywa się bez zakłóceń i są województwa, gdzie system ten funkcjonuje na gorszym poziomie. W tych ostatnich województwach staramy się sytuację zmienić, wprowadzając programy opieki okołoporodowej. Te działania naprawcze przynoszą już widoczną poprawę. Wszystkie wymienione wysiłki prowadzą do dalszego ułatwienia ciężarnym do trójstopniowej opieki okołoporodowej.</p>
<h3>Fundacja Rodzić po Ludzku przeprowadziła badania, z których wynikało, że w wielu szpitalach standardy opieki okołoporodowej nie są przestrzegane. Czy to prawda?</h3>
<p>Na co dzień współpracuję z wieloma organizacjami pozarządowymi i w przypadku nieprawidłowości staramy się zaistniałe problemy rozwiązywać tak szybko, jak to jest możliwe. Fundacja Rodzić po Ludzku opublikowała swoje badania z terenu województwa mazowieckiego. Mam szereg zastrzeżeń do przyjętej metodologii badania, bowiem nie wszystkie pytania były zdefiniowane w sposób jednoznaczny. Przykładowo ? w trakcie porodu lekarz kładzie rękę na brzuchu rodzącej i delikatnie uciska, chcąc określić wysokość dna macicy dla oceny postępu porodu. Nie jest to zabieg Kristellera, o którym ostatnio tak głośno, który jest historyczną metodą wspomagania postępu porodu. Nie rekomenduje się jej ze względu na potencjalne niebezpieczeństwa dla matki i jej płodu.</p>
<p>Do wyników wspomnianego badania Fundacji Rodzić po Ludzku należy podchodzić z dużą rezerwą. Nie rozumiem postawy Fundacji: kiedy poprosiłem o wskazanie miejsc (oddziałów), gdzie jakość opieki okołoporodowej jest zła ? fundacja odmówiła mi podania adresów tych oddziałów. W jaki sposób można więc wdrożyć w tych oddziałach postępowanie naprawcze?</p>
<h3>Wspomniał pan o Szkołach Rodzenia. Czy to znaczy, że uczestnictwo w nich powinno być tak, jak w przypadku badań w ciąży, gwarantowane? Czy jest szansa, żeby tak się stało?</h3>
<p>Staramy się o to od trzech lat. Jestem optymistą i sądzę, że uda się to przeprowadzić. Uważamy, że uczestnictwo ciężarnych w szkołach rodzenia powinno być refundowane przez NFZ. Program Szkół Rodzenia powinien być ujednolicony w skali kraju, zaś wszystkie szkoły powinny być certyfikowane.</p>
<h3>Czy są dane, jak wiele kobiet uczestniczy w Szkołach Rodzenia?</h3>
<p>Nie mamy takich danych. Najlepiej jest w województwie dolnośląskim, gdzie każdy, kto prowadzi Szkołę Rodzenia, musi uzyskać certyfikat z urzędu wojewódzkiego. Chcemy, by Szkoła Rodzenia została wprowadzona do katalogu świadczeń NFZ. Kobieta, która zachodzi w ciążę, otrzymuje jeden bon w postaci becikowego, a drugi ? do szkoły rodzenia.</p>
<h3>Wiele mówiło się w mediach o przykrych spawach dotyczących opieki okołoporodowej, gdzie błąd lekarzy doprowadził do śmierci. Słynna sprawa bliźniąt z Włocławka?</h3>
<p>Takie zdarzenia na pewno nie powinny mieć miejsca. Staramy się je eliminować, choć ludzkie błędy zdarzają się zawsze i wszędzie. Jednak ta sprawa, a jest ona naprawdę wyjątkowa, nie mówi prawdy o tym, jak wygląda opieka okołoporodowa w Polsce. Niestety, w mediach nie pisze się o przykładach pozytywnych, o sukcesach położników, a jest ich wiele. Proszę mi pokazać artykuł w mediach, w którym jest mowa o tym, że spada umieralność okołoporodowa, że unowocześniamy sale porodowe, że mamy dobre procedury w zakresie opieki okołoporodowej, i że odsetek niepowodzeń jest zbliżony do krajów Unii Europejskiej. Proszę pokazać mi program telewizyjny lub audycję radiową omawiające powyższe tematy, pokazując równocześnie poświęcenie i trudną pracę lekarzy położników i położnych. Poziom wykształcenia naszych lekarzy i położnych jest wysoki, czego dowodem jest uznanie dla ich umiejętności zawodowych z chwilą, gdy podejmują pracę zagranicą.</p>
<h3>Standard w szpitalach położniczych na pewno w ostatnich latach się poprawił. A jakimi sukcesami położnictwo w Polsce może się ostatnio pochwalić?</h3>
<p>O niektórych z nich mówiłem wcześniej. W zakresie stosowania nowych technologii oraz stosowania nowych schematów terapeutycznych w ciąży i w porodzie dotrzymujemy kroku Unii Europejskiej. Stosujemy ten sam nowoczesny sprzęt, używamy tych samych leków, stosujemy identyczne bądź bardzo zbliżone procedury medyczne. Jako jedni z pierwszych w Europie wprowadziliśmy nowoczesny system specjalizacji w położnictwie, wyodrębniając jako specjalizację szczegółową perinatologię. Ta nadspecjalizacja ma zadanie wdrażać rozwijane od 20 lat nowoczesne metody leczenia płodu wewnątrz macicy. Aby technologie te mogły być stosowane w kilku ośrodkach w Polsce, konieczne jest rozwinięcie diagnostyki genetycznej obejmującej płód i matkę. Zabiegi chirurgiczne wykonywane na płodzie wymagają specjalnego oprzyrządowania i czasochłonnego kształcenia lekarzy w zakresie jego obsługi. W Polsce powstały trzy takie ośrodki.</p>
<p>Jako jedni z pierwszych wprowadziliśmy blisko 10 lat temu badania prenatalne. Procedura ta jest obecnie unowocześniana. Planujemy uzupełnienie pakietu tj. procedury medycznej badaniem DNA płodowego oznaczanego we krwi matki w 7.-8. tygodniu ciąży. Oznacza to, że po kilku dniach od pobrania materiału będziemy w stanie określić wzór genetyczny płodu, co pozwoli wykluczyć istnienie wad genetycznych.</p>
<h3>Te badania będą refundowane?</h3>
<p>Uważamy, że powinny być one w pełni refundowane. Dziś kobieta może je wykonać odpłatnie, jednak badanie jest drogie.</p>
<p>Nasze pacjentki coraz bardziej rozumieją znaczenie badań prenatalnych. W 2014 roku wykonaliśmy 65 000 badań. Niewątpliwie liczba ta świadczy o postępie w zakresie poprawy jakości opieki okołoporodowej w Polsce. Należy podkreślić, że badania prenatalne nie są badaniami obowiązkowymi. To kobieta dobrowolnie podejmuje decyzję o ich wykonaniu.</p>
<p>Jak wspomniałem, w tym roku wykonaliśmy 65 000 badań prenatalnych; USG, biochemicznych i nakłuwanie owodni. Opieka okołoporodowa w Polsce w ostatnich latach bardzo się poprawiła, dotrzymujemy kroku Europie. Za mało się jednak o tym u nas mówi.</p>
<p>Rozmawiała Katarzyna Pinkosz</p>
<p>Artykuł <a href="https://swiatlekarza.pl/dotrzymujemy-kroku-europie/">Dotrzymujemy kroku Europie</a> pochodzi z serwisu <a href="https://swiatlekarza.pl">Świat Lekarza</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Ekspansja depresji</title>
		<link>https://swiatlekarza.pl/ekspansja-depresji/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Katarzyna Michalik-jaworska]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 03 Jun 2015 09:20:23 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Medycyna]]></category>
		<category><![CDATA[Psychiatria]]></category>
		<category><![CDATA[diagnostyka]]></category>
		<category><![CDATA[poród]]></category>
		<category><![CDATA[psychiatria]]></category>
		<category><![CDATA[połóg]]></category>
		<category><![CDATA[ciąża]]></category>
		<category><![CDATA[schizofrenia]]></category>
		<category><![CDATA[ADHD]]></category>
		<category><![CDATA[NFZ]]></category>
		<category><![CDATA[zaburzenia]]></category>
		<category><![CDATA[ZUS]]></category>
		<category><![CDATA[Świat Lekarza 3 (39) 2015]]></category>
		<category><![CDATA[refundacja]]></category>
		<category><![CDATA[otępienie]]></category>
		<category><![CDATA[psychoterapia]]></category>
		<category><![CDATA[choroby cywilizacyjne]]></category>
		<category><![CDATA[nerwica]]></category>
		<category><![CDATA[depresja]]></category>
		<category><![CDATA[samobójstwo]]></category>
		<category><![CDATA[hot news]]></category>
		<category><![CDATA[demencja]]></category>
		<category><![CDATA[farmakoterapia]]></category>
		<category><![CDATA[pokwitanie]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://swiatlekarza.pl/?p=2377</guid>

					<description><![CDATA[<div><img width="300" height="200" src="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/05/Krzysztof-Tronczynski-300x200.jpg" class="attachment-medium size-medium wp-post-image" alt="Krzysztof Tronczyński" style="margin-bottom: 15px;" decoding="async" loading="lazy" srcset="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/05/Krzysztof-Tronczynski-300x200.jpg 300w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/05/Krzysztof-Tronczynski-1024x683.jpg 1024w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/05/Krzysztof-Tronczynski-600x400.jpg 600w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/05/Krzysztof-Tronczynski-284x190.jpg 284w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/05/Krzysztof-Tronczynski.jpg 1200w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" /></div>
<p>Rozmowa z dr. Krzysztofem Tronczyńskim, psychiatrą, psychoterapeutą, członkiem Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego. Coraz więcej mówimy o nerwicach i depresji w kontekście chorób cywilizacyjnych. Czy rzeczywiście skala tego zjawiska jest tak przerażająca? Gdy mówimy o chorobie afektywnej to jest to około 2-3 proc. populacji i ta liczba jest mniej więcej stała. Zakładamy, że jest ona wywoływana przez pewien defekt rozwojowy ? jak [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://swiatlekarza.pl/ekspansja-depresji/">Ekspansja depresji</a> pochodzi z serwisu <a href="https://swiatlekarza.pl">Świat Lekarza</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div><img width="300" height="200" src="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/05/Krzysztof-Tronczynski-300x200.jpg" class="attachment-medium size-medium wp-post-image" alt="Krzysztof Tronczyński" style="margin-bottom: 15px;" decoding="async" loading="lazy" srcset="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/05/Krzysztof-Tronczynski-300x200.jpg 300w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/05/Krzysztof-Tronczynski-1024x683.jpg 1024w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/05/Krzysztof-Tronczynski-600x400.jpg 600w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/05/Krzysztof-Tronczynski-284x190.jpg 284w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/05/Krzysztof-Tronczynski.jpg 1200w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" /></div><h2>Rozmowa z dr. Krzysztofem Tronczyńskim, psychiatrą, psychoterapeutą, członkiem Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego.</h2>
<h3>Coraz więcej mówimy o nerwicach i depresji w kontekście chorób cywilizacyjnych. Czy rzeczywiście skala tego zjawiska jest tak przerażająca?</h3>
<p>Gdy mówimy o chorobie afektywnej to jest to około 2-3 proc. populacji i ta liczba jest mniej więcej stała. Zakładamy, że jest ona wywoływana przez pewien defekt rozwojowy ? jak w przypadku schizofrenii. Natomiast jeżeli mówimy o zaburzeniach depresyjnych, w bardzo szerokim spektrum (nerwicowych, reaktywnych itd.), to szacuje się, że około 30 proc. społeczeństwa miało w swoim życiu epizody zaburzeń depresyjnych. Depresja jest dziś bardzo dużym zmartwieniem głównie dlatego, że jest jednym z takich stanów w psychiatrii, który bezpośrednio zagraża życiu. W depresji pojawiają się myśli samobójcze, co więcej ? próby samobójcze, często skuteczne. I ta liczba samobójstw sukcesywnie się zwiększa. Obniża się także wiek pacjentów popełniających samobójstwo.</p>
<h3>Czyli mówiąc o pewnej ekspansji depresji, nie mówimy o jednostce chorobowej, tylko o zaburzeniach?</h3>
<p>Zwiększa się liczba depresji reaktywnych, tak zwanych depresji nerwicowych ? bo takiego rozpoznania w zasadzie nie ma. Ale te zespoły depresyjne są de facto chorobą. Jeśli chory straci pracę, wpada w depresję, a co za tym idzie również może popełnić samobójstwo. W porównaniu ze światem, w Polsce nie mamy do końca rozpoznanych wszystkich zaburzeń depresyjnych. Moim zdaniem jest ich znacznie więcej. Szczególnie dotyczy to osób starszych, u których przejście na emeryturę, rentę, utracenie więzi rodzinnych powodują zaburzenia psychiczne pod postacią zespołów depresyjnych. Widząc koniec swojego życia, gorszą wydolność intelektualną i funkcjonalną, wpadają w depresję, która czasami jest mylnie rozpoznawana jako demencja. A to nie są zaburzenia otępienne, tylko depresyjne. Myślę, że jest jeszcze duże pole do diagnostyki, dokładnego i sensownego leczenia.</p>
<h3>Kto jest najbardziej narażony na występowanie depresji?</h3>
<p>Choroba afektywna występuje niestety u osób stosunkowo młodych, czyli w wieku 20-30 lat. Dwa razy częściej u kobiet niż u mężczyzn. Okresami, które są szczególnie niebezpieczne są: okres dojrzewania u młodzieży, okres pokwitania u kobiet i mężczyzn, wreszcie okres ciąży, porodu i połogu, ze względu na przestrojenie hormonalne. Natomiast jeśli chodzi o zaburzenia depresyjne, nazwijmy niereaktywne, czyli z czegoś wynikające, to najczęstszą przyczyną jest jakaś strata. To może być strata rodzica, bliskiej osoby, kochanego zwierzęcia. To może być utrata pracy lub czegoś, co wydawało się ważne dla pacjenta.</p>
<h3>A jaka jest rozpoznawalność depresji?</h3>
<p>W porównaniu ze Stanami Zjednoczonymi czy Europą Zachodnią, w Polsce nadal jest stosunkowo mało osób poddających się leczeniu. Chociaż bez wątpienia, po części dzięki temu, że kilku celebrytów przyznało się do depresji, po części dzięki osobom, które działają w tym kierunku, rzeczywiście depresja przestała być tym odium społecznym. Przestano identyfikować ją z ciężką chorobą psychiczną, której pacjent jest niebezpieczny. Brakuje jednak edukacji na bardzo podstawowym poziomie: szkół, dzieci, rodziców, nauczycieli. Uczulania rodziców na to, że niegrzeczne zachowanie jego dziecka, nieustanne powtarzanie słowa ?nie?, nie musi oznaczać modnego ostatnio ADHD, ale należy sprawdzić, czy to dziecko nie ma przypadkiem zaburzeń depresyjnych lub co gorsze, innego rodzaju zaburzeń, które mogą prowadzić do schizofrenii.</p>
<h3>Czyli tak naprawdę powinien powstać jakiś program diagnostyczny?</h3>
<p>Nie ukrywam, że kończę pisać taki program edukacyjny, który chcę zaproponować szkołom do realizacji. Może on pomógłby osiągnąć cel, jakim jest zmniejszenie liczby samobójstw. Proszę pamiętać, że bardzo zmienił się świat wokół nas, stał się bardziej wirtualny. Dzieciom miesza się on z realnym życiem do tego stopnia, że wydaje im się, iż nie ma znaczenia czy strzelą sobie w głowę, czy nałykają proszków ? potem przecież wstaną. Tak było w filmie czy w grze.</p>
<h3>Edukacja, diagnostyka, a jak jest z dostępem do publicznego leczenia?</h3>
<p>Niestety pacjent czeka na pierwszą wizytę zazwyczaj trzy miesiące od zachorowania, a nawet pół roku. W tym czasie jego choroba się rozwija. Tracimy więc na jakiś czas młodego człowieka, który mógłby w tym okresie normalnie funkcjonować. Uważam, że depresję można byłoby wydzielić do samodzielnego leczenia. Stworzyć sieć poradni leczenia depresji, które pozwoliłyby zająć się dokładnie tą chorobą. Tymczasem, ponieważ NFZ stał się instytucją policyjno-kontrolną, która za naczelne zadanie przyjęła ?złapanie złodzieja?, nie myśląc o pacjencie w ogóle, lekarze nie chcą z nim podpisywać kontraktów. Po co im to obciążenie, skoro pacjenci i tak do nich przyjdą. Psychiatrów jest niewielu, więc nie ma z tym problemu.</p>
<h3>Depresja i nerwica &#8211; jak je dziś leczymy ?</h3>
<p>Zaburzenia nerwicowe powinny być leczone przede wszystkim psychoterapią. Farmakoterapię stosuje się wyjątkowo, jako wspomagającą leczenie. Zaburzenia depresyjne głębokie, czyli choroba depresyjna: farmakoterapią, aby jak najszybciej podjąć leczenie, psychoterapia w tym przypadku jest wspomagająca. W zaburzeniach reaktywnych zarówno jedno i drugie; czasami można zrezygnować z farmakoterapii. W moim przekonaniu wydzielenie tego pionu nerwicowo-depresyjnego do jednego sposobu leczenia dałoby dużą skuteczność w zmniejszeniu liczby pacjentów popełniających samobójstwo. Koncepcja budowania takich kołchozów pod nazwą Powiatowych Centrów Zdrowia Psychicznego może być chybioną, bo tam będzie znowu mydło i powidło razem.</p>
<h3>Jaki jest udział nowoczesnych leków w leczeniu depresji?</h3>
<p>Oczywiście na rynku są nowe leki, które mają znacznie mniej działań niepożądanych. Nie są one specjalnie uciążliwe, pacjenci mogą normalnie na tych lekach funkcjonować, żyć, pracować. W depresji staramy się szukać leków, które zadziałają szybko, bo nie wszystkie działają od razu. Czasami po 2-3 tygodniach po podaniu, a zdarza się, że i do 6 tygodni. Niestety nie wszystkie nowoczesne leki są refundowane. Uważam, że to też jest pewnym wypaczeniem. Nie są tak refundowane, jak być powinny. Na przykład liczba pacjentów z rozpoznaniem chorób endogennych, tzn. choroby afektywnej będzie większa, bo tutaj leki są refundowane. Często więc będziemy nadrozpoznawali tę depresję po to, żeby pacjentowi z depresją reaktywną móc przepisać odpowiednie leczenie. To znowu jest wypaczenie systemu refundacyjnego. Generalnie jednak możemy dzisiaj leczyć depresję bardzo skutecznie.</p>
<h3>Wydaje się, że dostęp do nowoczesnych leków, powinien być w interesie państwa.</h3>
<p>Tak. NFZ i ZUS ponoszą ogromne koszty nieleczonej, bądź źle leczonej depresji. Zarówno bezpośrednie, jak i pośrednie. Pacjent z depresją skutecznie leczony będzie normalnie żył, pracował, rozwijał się, płodził dzieci, funkcjonował jak każdy. Państwo nie ponosi wtedy kosztów z tytułu zwolnień, rent, świadczeń rehabilitacyjnych itd. Dzisiaj jest często tak, że depresja reaktywna powoduje pójście na zwolnienie na jakiś czas. I tu trzeba byłoby szybko wejść z interwencją terapeutyczną. Nie tylko farmakologiczną, ale właśnie psychoterapeutyczną, żeby ten człowiek, który utracił pracę chciał do niej wrócić lub otworzyć się na nowe możliwości, np. na własny biznes. Trzeba byłoby edukować, pracować z nim. I ten element społecznej pracy środowiskowej jest bardzo ważny.</p>
<h3>Czego dziś można byłoby sobie jeszcze życzyć w leczeniu nerwic i depresji?</h3>
<p>Na pewno rozwoju farmakoterapii, edukacji nie tylko lekarzy, dzieci i rodziców, ale nauczycieli, księży, dziennikarzy ? czyli wszystkich tych, którzy mają jakieś społeczne oddziaływanie na szersze grupy. To, co jest dla mnie najważniejszym wyzwaniem w Polsce, to żeby sensownie rozwinąć psychoterapię i leczenie środowiskowe w depresji.</p>
<p>Artykuł <a href="https://swiatlekarza.pl/ekspansja-depresji/">Ekspansja depresji</a> pochodzi z serwisu <a href="https://swiatlekarza.pl">Świat Lekarza</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
