<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Archiwa prof. Marian Mądroszkiewicz - Świat Lekarza</title>
	<atom:link href="https://swiatlekarza.pl/tag/prof-marian-madroszkiewicz/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://swiatlekarza.pl/tag/prof-marian-madroszkiewicz/</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Mon, 29 Jul 2024 13:06:09 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	
	<item>
		<title>Prof. Jerzy Szaflik: Mistrz i uczeń, który też stał się mistrzem</title>
		<link>https://swiatlekarza.pl/prof-jerzy-szaflik-mistrz-i-uczen-ktory-tez-stal-sie-mistrzem/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Bożena Stasiak]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 08 Jul 2021 21:52:33 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Okulistyka]]></category>
		<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[prof. Jerzy Szaflik]]></category>
		<category><![CDATA[prof. Marian Mądroszkiewicz]]></category>
		<category><![CDATA[metoda silikoekstrakcji]]></category>
		<category><![CDATA[metoda Mądroszkiewicza]]></category>
		<category><![CDATA[okulistyka]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://swiatlekarza.pl/?p=12797</guid>

					<description><![CDATA[<div><img width="300" height="200" src="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2018/06/jerzy-szaflik-1-300x200.jpg" class="attachment-medium size-medium wp-post-image" alt="Jerzy Szaflik" style="margin-bottom: 15px;" decoding="async" fetchpriority="high" srcset="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2018/06/jerzy-szaflik-1-300x200.jpg 300w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2018/06/jerzy-szaflik-1-768x512.jpg 768w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2018/06/jerzy-szaflik-1-1024x683.jpg 1024w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2018/06/jerzy-szaflik-1-600x400.jpg 600w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2018/06/jerzy-szaflik-1-284x190.jpg 284w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2018/06/jerzy-szaflik-1.jpg 1200w" sizes="(max-width: 300px) 100vw, 300px" /></div>
<p>Styl pracy profesora Mądroszkiewicza pozwalał nam na samodzielne rozwinięcie skrzydeł, na wybicie się tych, dla których okulistyka stała się pasją ? mówi prof. Jerzy Szaflik. Powiedział Pan kiedyś: ?To takie ważne ? mieć szczęście do ludzi i ludzi do szczęścia?. Jakże te słowa pasują do Pańskich relacji z prof. Marianem Mądroszkiewiczem, o którym niejednokrotnie mówił [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://swiatlekarza.pl/prof-jerzy-szaflik-mistrz-i-uczen-ktory-tez-stal-sie-mistrzem/">Prof. Jerzy Szaflik: Mistrz i uczeń, który też stał się mistrzem</a> pochodzi z serwisu <a href="https://swiatlekarza.pl">Świat Lekarza</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div><img width="300" height="200" src="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2018/06/jerzy-szaflik-1-300x200.jpg" class="attachment-medium size-medium wp-post-image" alt="Jerzy Szaflik" style="margin-bottom: 15px;" decoding="async" srcset="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2018/06/jerzy-szaflik-1-300x200.jpg 300w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2018/06/jerzy-szaflik-1-768x512.jpg 768w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2018/06/jerzy-szaflik-1-1024x683.jpg 1024w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2018/06/jerzy-szaflik-1-600x400.jpg 600w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2018/06/jerzy-szaflik-1-284x190.jpg 284w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2018/06/jerzy-szaflik-1.jpg 1200w" sizes="(max-width: 300px) 100vw, 300px" /></div>
<h2 class="wp-block-heading"><strong>Styl pracy profesora Mądroszkiewicza pozwalał nam na samodzielne rozwinięcie skrzydeł, na wybicie się tych, dla których okulistyka stała się pasją ? mówi prof. Jerzy Szaflik.</strong></h2>



<h4 class="wp-block-heading"><strong>Powiedział Pan kiedyś: ?To takie ważne ? mieć szczęście do ludzi i ludzi do szczęścia?. Jakże te słowa pasują do Pańskich relacji z prof. Marianem Mądroszkiewiczem, o którym niejednokrotnie mówił Pan, że stał się Pana pierwszym niezwykłym mistrzem. Jak to się zaczęło?</strong></h4>



<p>Na studiach szukałem swego miejsca w medycynie. Wymyśliłem sobie, że będę neurologiem, nawet zacząłem staż, ale już po miesiącu wiedziałem, że to nie dla mnie, zbyt spokojne, zbyt stacjonarne. Nie miałem jednak pomysłu, jak się z tego wycofać. Z pomocą przyszedł przypadek, a konkretnie spotkanie z wybitnym uczonym, profesorem nauk medycznych, Józefem Japą. Był jednym z organizatorów Śląskiej Akademii Medycznej i zaproponował mi pracę w swoim zespole. To było ogromne wyróżnienie, tylko że mnie interna nie interesowała. Delikatnie usiłowałem powiedzieć to profesorowi, przekonany, że już w ogóle nie będzie chciał ze mną rozmawiać. Tymczasem on spytał, gdzie wobec tego widziałbym swoją przyszłość. Wydukałem, że w okulistyce. A on na to, że świetnie się składa, bo dobrze zna szefa okulistyki, profesora Mądroszkiewicza. Profesor mieszkał w Krakowie, ale dojeżdżał, najpierw do Zabrza, gdzie początkowo klinika się mieściła, a potem, jak została przeniesiona, do Katowic. I tak to się właśnie zaczęło.</p>



<h4 class="wp-block-heading"><strong>Od razu czuł Pan, że profesor stanie się Pana mistrzem, czy też to przekonanie przyszło z czasem?</strong></h4>



<p>Od razu czułem, że to niezwykły człowiek, z klasą, bardzo solidny i nieprzeciętnie twórczy. Wspaniale traktował pacjentów, uczyłem się od niego, jak z nimi rozmawiać, jak się do nich odnosić. A także, jak panować nad emocjami, szczególnie w sytuacjach, kiedy nie każdemu można było pomóc. Ja bardzo przeżywałem każdy kontakt z chorym, podchodziłem do tych kontaktów zbyt emocjonalnie. I chyba byłem pojętnym uczniem, profesor darzył mnie sympatią.</p>



<h4 class="wp-block-heading"><strong>Ale ci, których sympatią nie darzył, podobno mieli z nim ciężkie życie.</strong></h4>



<p>To prawda, i to nie bardzo mi się podobało, ale po latach musiałem przyznać, że w ocenianiu innych miał rację i chyba z tymi ocenami nigdy się nie mylił. Po prostu miał nosa do wyczuwania, kto jest człowiekiem zasługującym na uwagę i szacunek, a kto nie. I po latach to doceniłem.</p>



<h4 class="wp-block-heading"><strong>Jak na co dzień pracowało się z profesorem Mądroszkiewiczem? Co dała Panu możliwość tej współpracy?</strong></h4>



<p>Przede wszystkim, mimo że w tamtych latach o takim dostępie do światowych nowinek, jaki mamy dziś, można&nbsp; było&nbsp; tylko&nbsp; pomarzyć,&nbsp; profesor&nbsp; sam&nbsp; poszukiwał nowych doniesień i z nami się nimi dzielił. W każdy czwartek spotykał się z całym swoim zespołem, w domowej atmosferze, przy kawie, herbacie i upieczonym przez którąś z doktorantek cieście, i razem dyskutowaliśmy o tym, co ciekawego wydarzyło się w klinice, co udało nam się interesującego znaleźć w bibliotece, na jakie publikacje powinniśmy zwrócić szczególną uwagę. Streszczał nam artykuły, które uważał za ciekawe i z którymi powinniśmy się zapoznać. Styl pracy profesora nam na samodzielne rozwinięcie skrzydeł, na wybicie się tych, dla których okulistyka stała się pasją.</p>



<h4 class="wp-block-heading"><strong>Tak, jak w Pana przypadku. I tak uczeń stał się mistrzem.</strong></h4>



<p>Zanim jednak to się stało, choć muszę przyznać, że w moim przypadku dość szybko, bo i obie specjalizacje, i doktorat zrobiłem przed wyznaczonymi terminami, to przez trzy lata, niestety tylko przez trzy lata, obserwowałem dokonania profesora, w wielu z nich także&nbsp; uczestniczyłem.&nbsp; Byłem Mu bardzo wdzięczny, że, odkąd tylko znalazłem się w jego zespole,&nbsp; wybierał&nbsp; mnie&nbsp; najpierw do biernego asystowania przy zabiegach, bym mógł niebawem sam je wykonywać. To był dla mnie ogromny zaszczyt, kiedy np. w charakterze trzeciego mogłem trzymać i&nbsp; napinać&nbsp; nitkę,&nbsp; tzw.&nbsp; cugiel, przy wykonywaniu zabiegu zaćmy.</p>



<p>Profesor Mądroszkiewicz miał mnóstwo wspaniałych pomysłów, które próbował realizować i w większości to się udawało. I miał niezwykłe wyczucie, tak w sytuacjach, kiedy trzeba było podjąć jakąś decyzję diagnostyczną, jak i przy opracowywaniu innowacyjnych metod. To on stworzył metodę wydłużania mięśni w zezie zbieżnym jednostronnym lub naprzemiennym, która została nazwana metodą Mądroszkiewicza. Rozpowszechnił w Polsce metodę silikoekstrakcji, która miała zastąpić krioekstrakcję w usuwaniu zaćmy. Co prawda w praktyce krioekstrakcja zwyciężyła, ale ta stworzona przez profesora była twórcza. Wymyślił specjalny klips do wykorzystywania przy operacjach odwarstwienia siatkówki, który miał być przydatny w leczeniu otworów w  plamce.  I  ciągle  eksperymentował w chirurgii oka, o jego dokonaniach pisano w międzynarodowych specjalistycznych czasopismach.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img decoding="async" width="311" height="414" src="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2021/07/image-080.jpg" alt="" class="wp-image-12798" srcset="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2021/07/image-080.jpg 311w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2021/07/image-080-225x300.jpg 225w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2021/07/image-080-150x200.jpg 150w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2021/07/image-080-300x399.jpg 300w" sizes="(max-width: 311px) 100vw, 311px" /></figure>



<h4 class="wp-block-heading"><strong>Podobno tym, którzy mieli niezłe zadatki na świetnych okulistów, potrafił niekiedy wybaczać.</strong></h4>



<p>Owszem, ale tylko w sytuacjach, kiedy nie stanowiło to dla nikogo zagrożenia, a szczególnie dla pacjentów. Tu mogę przywołać pewne zdarzenie, choć może nie powinienem, bo jest dla mnie nieco wstydliwe. Ale z drugiej strony pokazuje, jak wspaniałym człowiekiem był profesor Mądroszkiewicz. Otóż kiedyś spędziłem wieczór na imprezie, gdzie trochę nadużyłem&#8230; Następnego dnia rano musiałem być w klinice. Mając świadomość,&nbsp; że&nbsp; profesor&nbsp; zechce&nbsp; wziąć mnie do asysty, do tego cugla, zaszyłem się gdzieś w kącie. Aż tu słyszę głos profesora: ?Jerzy, chodź!?. Cóż było robić, poszedłem. Ja właściwie na tym ?sznurku? umierałem. A profesor miał tego dnia kilka zabiegów zaćmy!&nbsp; Jakoś&nbsp; wytrzymałem, a tuż po zabiegach profesor wezwał mnie do siebie. No, teraz to już mnie na pewno wyrzuci. On tylko spytał: ?Piłeś??. ?No, piłem??. Profesor otworzył szafkę, wyjął szklaneczkę i nalał mi pięćdziesiątkę koniaku, mówiąc: ?Pij, to ci dobrze zrobi?. Widząc jednak, że z trudem mi to przychodzi, nalał ponownie ze słowami: ?Toś wczoraj musiał sporo wypić, to teraz na drugą nogę??.</p>



<p>I faktycznie, odżyłem. Ale to był jedyny, pierwszy i ostatni raz, że pojawiłem się w klinice ?wczorajszy?.</p>



<h4 class="wp-block-heading"><strong>Jak w kilku słowach mógłby Pan określić profesora Mądroszkiewicza?</strong></h4>



<p>To niezwykle barwna, piękna postać, wspaniały naukowiec, dydaktyk i praktyk, który nigdy nie wchodził w jakieś układy. I tylko wielka szkoda, że przymuszony okolicznościami, musiał zrezygnować ze stanowiska szefa kliniki. Ale to już zupełnie inny temat.</p>



<p><em>Rozmawiała Bożena Stasiak</em></p>
<p>Artykuł <a href="https://swiatlekarza.pl/prof-jerzy-szaflik-mistrz-i-uczen-ktory-tez-stal-sie-mistrzem/">Prof. Jerzy Szaflik: Mistrz i uczeń, który też stał się mistrzem</a> pochodzi z serwisu <a href="https://swiatlekarza.pl">Świat Lekarza</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
