<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Archiwa psychoterapia - Świat Lekarza</title>
	<atom:link href="https://swiatlekarza.pl/tag/psychoterapia/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://swiatlekarza.pl/tag/psychoterapia/</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Thu, 19 Mar 2026 09:59:29 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	
	<item>
		<title>Praca ze wspomnieniami łagodzi lęk przed porażką</title>
		<link>https://swiatlekarza.pl/praca-ze-wspomnieniami-lagodzi-lek-przed-porazka/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Świat Lekarza]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 16 Mar 2026 09:50:41 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[Gorący temat]]></category>
		<category><![CDATA[psychoterapia]]></category>
		<category><![CDATA[badania]]></category>
		<category><![CDATA[Uniwersytet SWPS]]></category>
		<category><![CDATA[neuronauka]]></category>
		<category><![CDATA[lęk przed porażką]]></category>
		<category><![CDATA[terapia poznawcza]]></category>
		<category><![CDATA[emocje]]></category>
		<category><![CDATA[stres]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://swiatlekarza.pl/?p=27633</guid>

					<description><![CDATA[<div><img width="300" height="200" src="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2026/03/laura-fuhrman-73OJLcahQHg-unsplash-300x200.jpg" class="attachment-medium size-medium wp-post-image" alt="" style="margin-bottom: 15px;" decoding="async" fetchpriority="high" srcset="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2026/03/laura-fuhrman-73OJLcahQHg-unsplash-300x200.jpg 300w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2026/03/laura-fuhrman-73OJLcahQHg-unsplash-1024x683.jpg 1024w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2026/03/laura-fuhrman-73OJLcahQHg-unsplash-768x512.jpg 768w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2026/03/laura-fuhrman-73OJLcahQHg-unsplash-1536x1024.jpg 1536w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2026/03/laura-fuhrman-73OJLcahQHg-unsplash-2048x1365.jpg 2048w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2026/03/laura-fuhrman-73OJLcahQHg-unsplash-150x100.jpg 150w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2026/03/laura-fuhrman-73OJLcahQHg-unsplash-696x464.jpg 696w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2026/03/laura-fuhrman-73OJLcahQHg-unsplash-1068x712.jpg 1068w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2026/03/laura-fuhrman-73OJLcahQHg-unsplash-1920x1280.jpg 1920w" sizes="(max-width: 300px) 100vw, 300px" /></div>
<p>Odpowiednie techniki wyobrażeniowe pozwalają obniżyć lęk przed porażką, którego źródłem są trudne wspomnienia z dzieciństwa – wynika z badań naukowców z Uniwersytetu SWPS i Instytutu Biologii Doświadczalnej im. M. Nenckiego PAN. Wnioski zostały opisane w artykule, który ukazał się w prestiżowym czasopiśmie „Frontiers in Psychology” Przykre doświadczenia z dzieciństwa, związane z krytyką, zaniedbaniem czy surowym [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://swiatlekarza.pl/praca-ze-wspomnieniami-lagodzi-lek-przed-porazka/">Praca ze wspomnieniami łagodzi lęk przed porażką</a> pochodzi z serwisu <a href="https://swiatlekarza.pl">Świat Lekarza</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div><img width="300" height="200" src="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2026/03/laura-fuhrman-73OJLcahQHg-unsplash-300x200.jpg" class="attachment-medium size-medium wp-post-image" alt="" style="margin-bottom: 15px;" decoding="async" srcset="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2026/03/laura-fuhrman-73OJLcahQHg-unsplash-300x200.jpg 300w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2026/03/laura-fuhrman-73OJLcahQHg-unsplash-1024x683.jpg 1024w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2026/03/laura-fuhrman-73OJLcahQHg-unsplash-768x512.jpg 768w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2026/03/laura-fuhrman-73OJLcahQHg-unsplash-1536x1024.jpg 1536w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2026/03/laura-fuhrman-73OJLcahQHg-unsplash-2048x1365.jpg 2048w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2026/03/laura-fuhrman-73OJLcahQHg-unsplash-150x100.jpg 150w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2026/03/laura-fuhrman-73OJLcahQHg-unsplash-696x464.jpg 696w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2026/03/laura-fuhrman-73OJLcahQHg-unsplash-1068x712.jpg 1068w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2026/03/laura-fuhrman-73OJLcahQHg-unsplash-1920x1280.jpg 1920w" sizes="(max-width: 300px) 100vw, 300px" /></div><p><strong>Odpowiednie techniki wyobrażeniowe pozwalają obniżyć lęk przed porażką, którego źródłem są trudne wspomnienia z dzieciństwa – wynika z badań naukowców z Uniwersytetu SWPS i Instytutu Biologii Doświadczalnej im. M. Nenckiego PAN. Wnioski zostały opisane w artykule, który ukazał się w prestiżowym czasopiśmie „Frontiers in Psychology”</strong></p>
<p>Przykre doświadczenia z dzieciństwa, związane z krytyką, zaniedbaniem czy surowym traktowaniem przez rodziców, mogą rzutować na samopoczucie i jakość życia w wieku dorosłym. W kształtowaniu późniejszych wzorców zachowań dużą rolę może odgrywać m.in. sposób, w jaki opiekunowie reagują na niepowodzenia dziecka. Konsekwencją tego może być właśnie lęk przed porażką, oparty na przekonaniu, że popełnianie błędów czyni nas mniej wartościowymi.</p>
<p>Zespół badawczy złożony z naukowców z poznańskiego Laboratorium Neuronauki Emocji Instytutu Psychologii Uniwersytetu SWPS oraz Pracowni Obrazowania Mózgu Instytutu Biologii Doświadczalnej im. M. Nenckiego PAN w Warszawie sprawdził, czy w procesie psychoterapii, poprzez techniki oparte na wyobrażeniach, można skutecznie i w sposób trwały zniwelować wpływ tych negatywnych zapisów pamięciowych na codzienne funkcjonowanie.</p>
<h2>Czy praca ze wspomnieniami daje możliwość trwałej zmiany?</h2>
<p>W randomizowanych kontrolowanych badaniach klinicznych wzięło udział 180 młodych dorosłych (w wieku 18–35 lat) doświadczających lęku przed porażką. Przez dwa tygodnie uczestnicy odbyli cztery sesje terapeutyczne, podczas których pracowali z bolesnymi wspomnieniami z dzieciństwa związanymi z krytyką.</p>
<p>Część uczestników poddana była ekspozycji wyobrażeniowej (IE), podczas której mieli po prostu przywoływać sytuacje wywołujące lęk lub niepokój (aktywna grupa kontrolna). U drugiej grupy zastosowano technikę reskrypcji wyobrażeniowej (ImRs), która zmienia narrację wspomnień. Metoda ta polega na powrocie pamięcią do trudnej sytuacji, a następnie wyobrażeniu sobie, że pojawia się tam „obrońca” (np. terapeuta), który stawia czoła krytykowi i wspiera dziecko. W trzeciej grupie natomiast posłużono się tą samą techniką terapeutyczną, ale z procedurą 10-minutowego opóźnienia (ImRs-DSR), która miała zaburzyć ślad pamięciowy krytycznego wspomnienia, wzmacniając siłę interwencji.</p>
<p>Uczestnicy badania wypełniali kwestionariusze i brali udział w wywiadach. Mierzono im także parametry fizjologiczne. Obserwacje kontrolne przeprowadzono po trzech i sześciu miesiącach.</p>
<h2>Przeprogramowywanie wspomnień – to rzeczywiście działa</h2>
<p>Okazało się, że wszystkie zastosowane techniki wyobrażeniowe doprowadziły do znaczącego i trwałego obniżenia lęku przed porażką oraz redukcji negatywnych emocji, takich jak smutek czy poczucie winy. Zmniejszyła się też reaktywność fizjologiczna na związane z krytyką wspomnienia, co oznacza, że uczestnicy przestali reagować silnym stresem, kiedy przywoływali w pamięci nieprzyjemne sytuacje. Poprawa utrzymała się podczas kontroli po trzech i sześciu miesiącach od zakończenia sesji, co dowodzi, że zmiana w psychice jest stabilna.</p>
<p>– Badania pokazują, że możliwe jest zmniejszenie nasilenia nieprzyjemnych emocji i pobudzenia związanego ze wspomnieniami krytyki z dzieciństwa. Odpowiednio dobrane techniki mogą wpływać na to, jak te wspomnienia są przeżywane, czyniąc je mniej obciążającymi – mówi <strong>Julia Bączek, psycholożka z Laboratorium Neuronauki Emocji Instytutu Psychologii USWPS, autorka badania</strong>.</p>
<p>Technika reskrypcji wyobrażeniowej była najskuteczniejsza wtedy, gdy wywoływała u badanych zaskoczenie. Zadziałał tutaj „błąd przewidywania”, czyli pojawienie się różnicy między oczekiwaniami a rzeczywistymi zdarzeniami, których się doświadcza. Sprzyja to aktualizacji starych, bolesnych schematów.</p>
<p>– Wykazaliśmy, że istotnym elementem terapii wyobrażeniowej jest stworzenie rozbieżności między tym, czego pacjent się spodziewa, a tym, co faktycznie dzieje się w nowym obrazie wspomnień. To właśnie to zaskoczenie otwiera drogę do trwałej zmiany terapeutycznej – wskazuje <strong>Stanisław Karkosz, kognitywista z Laboratorium Neuronauki Emocji Instytutu Psychologii USWPS, autor badania</strong>.</p>
<h2>Doświadczenia z przeszłości nie muszą nami rządzić</h2>
<p>Badacze dowodzą, że dzięki odpowiedniemu posługiwaniu się technikami wyobrażeniowymi, w którym „dopisujemy” nowe, bezpieczne zakończenie do dawnych historii, możemy realnie zmienić naszą reakcję na dzisiejsze wyzwania.</p>
<p>Wyniki sugerują, że sposób przeżywania trudnych wspomnień – w tym tych związanych z porażką – może się zmieniać. Oznacza to, że doświadczenia z przeszłości nie muszą być emocjonalnie przetwarzane w stały, niezmienny sposób – podkreśla Julia Bączek.</p>
<p><em><strong>Źródło: badanie <a href="https://www.frontiersin.org/journals/psychology/articles/10.3389/fpsyg.2025.1710963/full" target="_blank" rel="noopener nofollow">„Imagine yourself as a little girl… – efficacy and psychophysiology of imagery techniques targeting adverse autobiographical childhood experiences – multi-arm randomised controlled trial”</a></strong></em></p>
<p>Artykuł <a href="https://swiatlekarza.pl/praca-ze-wspomnieniami-lagodzi-lek-przed-porazka/">Praca ze wspomnieniami łagodzi lęk przed porażką</a> pochodzi z serwisu <a href="https://swiatlekarza.pl">Świat Lekarza</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Raport: Polacy wciąż niechętnie przyznają się do problemów ze zdrowiem psychicznym</title>
		<link>https://swiatlekarza.pl/raport-polacy-wciaz-niechetnie-przyznaja-sie-do-problemow-ze-zdrowiem-psychicznym/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Świat Lekarza]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 23 Jun 2025 11:28:43 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[Psychiatria]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie psychiczne]]></category>
		<category><![CDATA[psychiatria]]></category>
		<category><![CDATA[psychoterapia]]></category>
		<category><![CDATA[psychologia]]></category>
		<category><![CDATA[PAN]]></category>
		<category><![CDATA[dr hab. Marta Marchlewska]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://swiatlekarza.pl/?p=24668</guid>

					<description><![CDATA[<div><img width="300" height="200" src="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2025/06/ryoji-iwata-IBaVuZsJJTo-unsplash-300x200.jpg" class="attachment-medium size-medium wp-post-image" alt="" style="margin-bottom: 15px;" decoding="async" srcset="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2025/06/ryoji-iwata-IBaVuZsJJTo-unsplash-300x200.jpg 300w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2025/06/ryoji-iwata-IBaVuZsJJTo-unsplash-1024x684.jpg 1024w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2025/06/ryoji-iwata-IBaVuZsJJTo-unsplash-768x513.jpg 768w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2025/06/ryoji-iwata-IBaVuZsJJTo-unsplash-1536x1025.jpg 1536w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2025/06/ryoji-iwata-IBaVuZsJJTo-unsplash-2048x1367.jpg 2048w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2025/06/ryoji-iwata-IBaVuZsJJTo-unsplash-150x100.jpg 150w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2025/06/ryoji-iwata-IBaVuZsJJTo-unsplash-696x465.jpg 696w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2025/06/ryoji-iwata-IBaVuZsJJTo-unsplash-1068x713.jpg 1068w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2025/06/ryoji-iwata-IBaVuZsJJTo-unsplash-1920x1282.jpg 1920w" sizes="(max-width: 300px) 100vw, 300px" /></div>
<p>Choć 64 proc. Polaków ocenia swój stan psychiczny jako raczej dobry, to przewlekłego zmęczenia przynajmniej czasami doświadcza 66 proc. z nas. Co czwarta osoba spełnia kryteria depresji. Przed skorzystaniem z pomocy powstrzymują m.in: wstyd i poczucie, że poradzimy sobie sami – wynika z raportu IP PAN Raport Dobrostan psychiczny w Polsce. Co myślimy o pomocy [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://swiatlekarza.pl/raport-polacy-wciaz-niechetnie-przyznaja-sie-do-problemow-ze-zdrowiem-psychicznym/">Raport: Polacy wciąż niechętnie przyznają się do problemów ze zdrowiem psychicznym</a> pochodzi z serwisu <a href="https://swiatlekarza.pl">Świat Lekarza</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div><img width="300" height="200" src="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2025/06/ryoji-iwata-IBaVuZsJJTo-unsplash-300x200.jpg" class="attachment-medium size-medium wp-post-image" alt="" style="margin-bottom: 15px;" decoding="async" loading="lazy" srcset="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2025/06/ryoji-iwata-IBaVuZsJJTo-unsplash-300x200.jpg 300w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2025/06/ryoji-iwata-IBaVuZsJJTo-unsplash-1024x684.jpg 1024w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2025/06/ryoji-iwata-IBaVuZsJJTo-unsplash-768x513.jpg 768w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2025/06/ryoji-iwata-IBaVuZsJJTo-unsplash-1536x1025.jpg 1536w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2025/06/ryoji-iwata-IBaVuZsJJTo-unsplash-2048x1367.jpg 2048w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2025/06/ryoji-iwata-IBaVuZsJJTo-unsplash-150x100.jpg 150w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2025/06/ryoji-iwata-IBaVuZsJJTo-unsplash-696x465.jpg 696w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2025/06/ryoji-iwata-IBaVuZsJJTo-unsplash-1068x713.jpg 1068w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2025/06/ryoji-iwata-IBaVuZsJJTo-unsplash-1920x1282.jpg 1920w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" /></div><h1>Choć 64 proc. Polaków ocenia swój stan psychiczny jako raczej dobry, to przewlekłego zmęczenia przynajmniej czasami doświadcza 66 proc. z nas. Co czwarta osoba spełnia kryteria depresji. Przed skorzystaniem z pomocy powstrzymują m.in: wstyd i poczucie, że poradzimy sobie sami – wynika z raportu IP PAN</h1>
<p>Raport <a href="https://psychpol.psych.pan.pl/images/Raporty/raport-pds-dobrostan-psychiczny-w-polsce.pdf" target="_blank" rel="noopener nofollow"><em>Dobrostan psychiczny w Polsce. Co myślimy o pomocy psychologicznej?</em></a> przygotował zespół z Instytutu Psychologii Polskiej Akademii Nauk. Badanie przeprowadzono w ostatnim kwartale 2024 roku na reprezentatywnej próbie dorosłych Polek i Polaków.</p>
<p>Z badania wynika, że Polki i Polacy niechętnie przyznają się do kłopotów ze zdrowiem psychicznym. Choć 64 proc. badanych twierdzi, że ich stan psychiczny jest raczej dobry, to przy bliższym spojrzeniu okazuje się, że 66 proc. dorosłych rodaków przynajmniej czasami doświadcza przewlekłego zmęczenia. Blisko 30 proc. przyznaje, że często tęskni za posiadaniem w pobliżu bliskiej osoby. Co czwarta osoba spełnia kryteria możliwej depresji.</p>
<p>Wśród osób w badanej próbie, które otrzymały diagnozę zaburzenia psychicznego, psychiatrycznego lub rozwojowego, przeważały te z rozpoznaniem depresji (77 proc.) oraz zaburzeń lękowych (55 proc.). Aż 23 proc. całej próby w ostatnim czasie doświadczyło objawów obniżonego nastroju, a prawie 15 proc. doznawało przekonań o byciu obiektem spisków i prześladowań oraz zmagało się z natrętnymi myślami i zachowaniami kompulsywnymi – czytamy w raporcie.</p>
<p>– Nasze badanie pokazuje, że kondycja psychiczna wielu Polek i Polaków jest niepokojąca. Szczególnie trudna sytuacja dotyczy młodych dorosłych, którzy coraz częściej odczuwają emocjonalne przeciążenie, wyczerpanie i brak sensu. Ich życie przebiega w cieniu kryzysów: pandemii, wojny, przeciążenia informacyjnego – powiedziała <strong>dr hab. Marta Marchlewska</strong>, prof. Instytutu Psychologii Polskiej Akademii Nauk, cytowana w przesłanym PAP komunikacie.</p>
<p>Prawie połowa respondentów zadeklarowała, iż rozważała skorzystanie z pomocy psychologa, psychiatry lub psychoterapeuty z powodu doświadczanego dyskomfortu psychicznego. Wśród nich 68 proc. przyznało, że miało takie myśli w ciągu ostatniego roku. Jedynie 38 proc. badanych zadeklarowało, że faktycznie kiedykolwiek skorzystało z profesjonalnej pomocy psychologicznej.</p>
<p>Jak wynika z raportu, oprócz obiektywnych czynników zniechęcających do podjęcia profesjonalnej pomocy psychologicznej (np. brak środków na opłacenie wsparcia &#8211; 48 proc.), badani najczęściej wskazywali na te, który łączyły się z ich sposobem myślenia o swojej sytuacji. Najwięcej osób powstrzymywało poczucie, że poradzą sobie sami z problemem (54 proc.) lub że rozwiąże się on sam (44 proc).</p>
<p>Wiele osób ostatecznie nie zgłasza się do specjalisty &#8211; bo się wstydzi, nie wie, jak zacząć, albo bo nie ufa terapeutom.</p>
<p>Aż 71 proc. osób, które nigdy nie otrzymały diagnozy psychiatrycznej, uważa, że taka „etykietka” wiązałaby się ze wstydem. Tymczasem wśród osób, które mają postawione diagnozy, tylko 27 proc. mówi o poczuciu wstydu.</p>
<p>– Ci, którzy nigdy nie korzystali z pomocy psychologicznej, oceniają ją gorzej niż ci, którzy naprawdę ją otrzymali. Nasze wyobrażenia są często dużo bardziej surowe niż rzeczywistość. A to właśnie one, w pierwszej kolejności, blokują dostęp do wsparcia – skomentowała prof. Marta Marchlewska.</p>
<p>Choć psychologia dla wielu respondentów jest interesująca, to wiedza o niej – fragmentaryczna.</p>
<p>Aż 94 proc. respondentów uznało za prawdziwe stwierdzenie, że osoby nieposiadające diagnozy zaburzeń psychicznych ani niezmagające się z poważnymi problemami również mogą korzystać z usług psychoterapeutów, co świadczy o wysokiej świadomości dostępności psychoterapii. 77 proc. zgodziło się z twierdzeniem, że nie wszystkie leki psychotropowe mają uzależniające działanie, co wskazuje na stosunkowo dobrą znajomość specyfiki farmakoterapii. 73 proc. respondentów poprawnie wskazało, że psychoterapia nie jest równoznaczna z rozmową z kimś bliskim.</p>
<p>Jednocześnie blisko 10 proc. wierzy w teorie spiskowe, według których psychoterapia to sposób na manipulowanie społeczeństwem. Spora część respondentów – 27 proc. – uważa, że ukończenie studiów psychologicznych zapewnia umiejętności czytania w myślach. Z kolei 19 proc. respondentów stwierdziło, że farmakoterapia zawsze przynosi więcej szkód niż korzyści, co wskazuje na negatywne przekonania wobec leczenia farmakologicznego.</p>
<p>– Wiedza psychologiczna w Polsce nadal wydaje się elitarna i pełna luk. Większość ludzi czerpie ją z popkultury albo własnych domysłów, a nie z rzetelnych źródeł. Dlatego edukacja psychologiczna powinna być traktowana jak konieczność – dodała prof. Marta Marchlewska.</p>
<p>Raport opracowano w ramach programu Psychologia dla Społeczeństwa realizowanego dzięki wsparciu Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego.</p>
<p>Badanie przeprowadzono w ostatnim kwartale 2024 roku w formie ankiety online. Celem było uzyskanie danych od reprezentatywnej próby dorosłych Polek i Polaków, dobranej z uwzględnieniem kryteriów demograficznych takich jak płeć, wiek oraz miejsce zamieszkania. Próba badawcza obejmowała 647 osób.</p>
<p><em><strong>Nauka w Polsce</strong></em></p>
<p><em><strong>ekr/ agt/</strong></em></p>
<p>Artykuł <a href="https://swiatlekarza.pl/raport-polacy-wciaz-niechetnie-przyznaja-sie-do-problemow-ze-zdrowiem-psychicznym/">Raport: Polacy wciąż niechętnie przyznają się do problemów ze zdrowiem psychicznym</a> pochodzi z serwisu <a href="https://swiatlekarza.pl">Świat Lekarza</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Do psychiatry jak do lekarza pierwszego kontaktu</title>
		<link>https://swiatlekarza.pl/do-psychiatry-jak-do-lekarza-pierwszego-kontaktu/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Świat Lekarza]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 26 Jul 2019 07:06:28 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Medycyna]]></category>
		<category><![CDATA[Psychiatria]]></category>
		<category><![CDATA[psychiatria]]></category>
		<category><![CDATA[psychoterapia]]></category>
		<category><![CDATA[Świat Lekarza 6 (74) 2019]]></category>
		<category><![CDATA[prof. Jacek Wiórka]]></category>
		<category><![CDATA[Mokotowskie Centrum Zdrowia Psychicznego]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://swiatlekarza.pl/?p=8074</guid>

					<description><![CDATA[<div><img width="240" height="300" src="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2019/07/prof.-Jacek-Wiórka-240x300.jpg" class="attachment-medium size-medium wp-post-image" alt="prof. Jacek Wiórka" style="margin-bottom: 15px;" decoding="async" loading="lazy" srcset="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2019/07/prof.-Jacek-Wiórka-240x300.jpg 240w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2019/07/prof.-Jacek-Wiórka-600x751.jpg 600w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2019/07/prof.-Jacek-Wiórka-19x24.jpg 19w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2019/07/prof.-Jacek-Wiórka-29x36.jpg 29w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2019/07/prof.-Jacek-Wiórka-38x48.jpg 38w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2019/07/prof.-Jacek-Wiórka.jpg 642w" sizes="auto, (max-width: 240px) 100vw, 240px" /></div>
<p>ROZMOWA Z PROF. DR. HAB. N. MED. JACKIEM WCIÓRKĄ, KIEROWNIKIEM I KLINIKI PSYCHIATRYCZNEJ INSTYTUTU PSYCHIATRII I NEUROLOGII W WARSZAWIE. Bliższa jest mi ochrona zdrowia psychicznego niż badania naukowe, mimo że działam w tych dwóch dziedzinach psychiatrii. Porozmawiajmy więc o tym, co dla Pana Profesora jest ważniejsze. Psychiatria ma służyć pacjentom. Badania, eksperymenty są tylko podglebiem [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://swiatlekarza.pl/do-psychiatry-jak-do-lekarza-pierwszego-kontaktu/">Do psychiatry jak do lekarza pierwszego kontaktu</a> pochodzi z serwisu <a href="https://swiatlekarza.pl">Świat Lekarza</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div><img width="240" height="300" src="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2019/07/prof.-Jacek-Wiórka-240x300.jpg" class="attachment-medium size-medium wp-post-image" alt="prof. Jacek Wiórka" style="margin-bottom: 15px;" decoding="async" loading="lazy" srcset="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2019/07/prof.-Jacek-Wiórka-240x300.jpg 240w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2019/07/prof.-Jacek-Wiórka-600x751.jpg 600w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2019/07/prof.-Jacek-Wiórka-19x24.jpg 19w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2019/07/prof.-Jacek-Wiórka-29x36.jpg 29w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2019/07/prof.-Jacek-Wiórka-38x48.jpg 38w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2019/07/prof.-Jacek-Wiórka.jpg 642w" sizes="auto, (max-width: 240px) 100vw, 240px" /></div><p>ROZMOWA Z <span style="color: #ff0000;"><strong>PROF. DR. HAB. N. MED. JACKIEM WCIÓRKĄ</strong></span>, KIEROWNIKIEM I KLINIKI PSYCHIATRYCZNEJ INSTYTUTU PSYCHIATRII I NEUROLOGII W WARSZAWIE.</p>


<p>Bliższa jest mi ochrona zdrowia psychicznego niż badania naukowe, mimo że działam w tych dwóch dziedzinach psychiatrii.</p>



<h3 class="wp-block-heading">Porozmawiajmy więc o tym, co dla Pana Profesora jest ważniejsze.</h3>



<p>Psychiatria ma służyć pacjentom. Badania, eksperymenty są tylko podglebiem dla racjonalnych decyzji klinicznych, politycznych, organizacyjnych, pomocowych, a nie tylko do rozstrzygnięcia tego, jakie jest molekularne, genetyczne podłoże ludzkich problemów. W ostatnich dwóch, trzech dekadach mieliśmy falę zainteresowania psychiatrią biologiczną. Mówienie o neuropsychiatrii, neuropsychologii, neurometodach, neuropoznaniu było trendy. Tak jakby zaglądanie do najgłębszych zakamarków mózgu miało nam wszystko wyjaśnić. Oczywiście neurobiologia się rozwinęła, ale dla działalności klinicznej i dla akcji pomocowej na rzecz osób w kryzysach zdrowia psychicznego nie przyniosła decydujących rezultatów.</p>



<h3 class="wp-block-heading">Ale to dzięki niej mamy nowoczesne leki.</h3>



<p>Tak. Ale dziś widać już, że możliwości oddziaływania za pomocą leków, czasem istotne, czasem ratujące życie, są ograniczone. Poza tą fazą, kiedy leczenie farmakologiczne jest niezbędne, trzeba człowieka wyposażyć w minimum wiedzy, dać mu wsparcie, dodać otuchy, nadziei, przywrócić wiarę w możliwość kontynuowania planów życiowych. A to wymaga dialogu, rozmowy, współbycia, organizowania czegoś wspólnego, czyli wielu metod dialogu terapeutycznego. Toczy się więc spór między podejściem, które wchodzi w głąb mózgu, i podejściem, które wchodzi głęboko w życie. Powoli wraca nurt kliniczny, czyli pytania, jak postępować, żeby człowiekowi przywracać nadzieję i wszystko to, co jest niezbędne do życia. Korzystając z metod biologicznych, ale nie ograniczając się w działaniu tylko do nich. Chodzi zwłaszcza o to, w jakim kontekście organizacyjnym i życiowym udziela się tej pomocy.</p>



<h3 class="wp-block-heading">Jaka jest więc dzisiejsza psychiatria?</h3>



<p>Z mojej perspektywy widoczne jest zderzenie trzech trendów. Pierwszy z nich to zła tradycja lokowania chorych w azylu, poza obrębem zwykłego życia. Azyl psychiatryczny chroni człowieka i zapewnia mu minimum niezbędne do życia, ale jednocześnie wiąże go i poddaje wpływowi dość opresyjnej instytucji. Powrót stamtąd do realnego życia jest trudny. Drugi trend, który nabiera mocy już od lat 50. XX w., wiąże się z podejściem środowiskowym. Chodzi o to, żeby dostarczyć pacjentowi pomocy tu, gdzie on żyje, w realnym środowisku społecznym. Szpital oczywiście nie znika jako narzędzie ograniczania ryzyka i niekontrolowanych zachowań, ale traci pozycję monopolisty i staje się fragmentem szerszego tła społecznego. Jest jeszcze trzeci, najmłodszy trend, który zakłada, że nie samą chorobą człowiek żyje, nawet jeśli spełnia kryteria jakichś zaburzeń, że w każdym jest potencjał zdrowia i warto uruchomić w nim proces odzyskiwania zdrowia. Mówimy o perspektywie zdrowienia, tj. o odzyskiwaniu pozycji życiowej, tożsamości, poczucia sensu, sprawczości. I nadziei na to, że plan życiowy, który człowiek realizował, zanim nastąpił kryzys, da się kontynuować. Te trzy trendy można określić najkrócej słowami: człowieczeństwo, wspólnota i podmiotowość. Trend środowiskowy przejawia się w instytucjach takich jak centra zdrowia psychicznego, a podmiotowość w rosnącej roli stowarzyszeń samopomocowych pacjentów, który zaczynają już mówić własnym głosem. To się już w Polsce dzieje, wszystkie te nurty są u nas obecne.</p>



<h3 class="wp-block-heading">Mamy nowoczesne metody obrazowania pracy mózgu, możemy wręcz zobaczyć aktywność konkretnych obszarów, coraz bardziej rozumiemy, jak on działa. Pan jednak mówi o tym z pewnym dystansem.</h3>



<p>Doceniam te osiągnięcia. Wciąż jednak nie wiemy, dlaczego u konkretnego człowieka, u którego często nie widzimy oczywistych przesłanek, dochodzi do kryzysu. Co u niego szwankuje? Czy głowa, czy cała oś stresu, czy jeszcze coś innego? Czy np. w jego życiu coś takiego narosło, że organizm reaguje poczuciem przeładowania i szuka nadzwyczajnych sposobów rozwiązania trudnej do zniesienia, kryzysowej sytuacji? </p>



<h3 class="wp-block-heading">Każdego pacjenta trzeba więc potraktować indywidualnie?</h3>



<p>To jest oczywiste. Naszą intencją jest pomoc i wtedy szukamy narzędzi, czasem bardzo wyrafinowanych, a czasem prostych. Bo człowiek nie przychodzi do nas, żeby mu leczyć synapsy, tylko dlatego, że jest mu źle, smutno, że świat stał się wrogi. A w takiej sytuacji wartością jest rozmowa, dialog, żeby wyprowadzić z niego te treści, obudzić w nim wątpliwości co do złudzeń, które mu się narzucają z poczuciem niepodważalnej oczywistości. Czasem trzeba go zmotywować do tego, żeby skorzystał z arsenału naszych metod biologicznych. One nieraz dają spektakularne efekty. Sam doświadczałem sytuacji, gdy pacjent w głębokiej depresji, któremu nie udawało się pomóc w inny sposób, przychodzi zdrowy po pierwszym elektrowstrząsie. Ciało nie jest tylko dodatkiem do naszej psychiki, do naszej relacji z otoczeniem. </p>



<h3 class="wp-block-heading">Wróćmy jeszcze do leków. Czy pojawiły się jakieś nowe?</h3>



<p>Od kilkunastu lat właściwie zamarło zainteresowanie szukaniem nowych cząsteczek. Przemysł farmaceutyczny proponuje raczej nowe sposoby stosowania leków, np. preparaty o przedłużonym działaniu. Nie trzeba pamiętać o codziennym czy kilkukrotnym w ciągu dnia zażywaniu leku. Pacjent dostaje lek, najczęściej domięśniowo, który uwalnia się w ciągu kilku tygodni, a nawet do trzech miesięcy. Ale, wracając do znaczenia podmiotowości pacjenta, trzeba go jednak przekonać do zastosowania tego leku. Wzbudzić poczucie, że to jest wybrany przez niego sposób leczenia. Są również próby takiego skonfigurowania znanych cząsteczek, żeby działały w sposób bardziej wybiórczy. Dotyczy to m.in. leków przeciwdepresyjnych,<br> które mają różny profil działania. W różnych fazach zaburzenia można próbować więc dobierać najwłaściwsze rozwiązania. Jestem jednak głęboko przekonany, że możliwości, które stwarza nowoczesna farmakologia, nie są wystarczające do rozwiązania problemów osób chorujących psychicznie.<br></p>



<h3 class="wp-block-heading">Wspomniał Pan o elektrowstrząsach, metodzie, która wydawała się już archaiczna.</h3>



<p>Mamy renesans terapii elektrowstrząsowej, która współcześnie jest oszczędzająca i bezpieczna. Są też inne metody biologiczne, np. stymulacja nerwu błędnego czy niektórych rejonów mózgu, co powoduje oczekiwane zmiany w zachowaniu. Mamy fototerapię, czyli naświetlanie odpowiednim światłem, co pozwala czasem pobudzić w człowieku oczekiwane zmiany nastroju. Staramy się w różny sposób mobilizować organizm do zmiany. Chyba ciągle jednak za mało doceniane są inne metody mobilizowania człowieka. Stały się domeną psychoterapii, a psychiatria trzyma się od nich trochę dalej, bo uznała kiedyś metody biologiczne za źródło swojego profesjonalnego i naukowego statusu.</p>



<h3 class="wp-block-heading">Czyli należy rozwijać właśnie takie ośrodki jak ten, w którym rozmawiamy (Mokotowskie Centrum Zdrowia Psychicznego w Warszawie).</h3>



<p>Bez tego pomoc osobom w kryzysach psychicznych będzie mało skuteczna. Często istotny jest moment, w którym człowiek szuka pomocy, dopóki kryzys w nim się nie rozwinął. Chodzi o to, żeby ten moment przybliżyć. Żeby nie był związany z koniecznością pokonywania bariery niepotrzebnego zawstydzenia, krzywdzących uprzedzeń i niezawinionego piętna. Żeby po pomoc można było przyjść jak do lekarza pierwszego kontaktu po pomoc w infekcji.</p>



<pre class="wp-block-preformatted">Rozmawiał Andrzej Dziurdzikowski</pre>
<p>Artykuł <a href="https://swiatlekarza.pl/do-psychiatry-jak-do-lekarza-pierwszego-kontaktu/">Do psychiatry jak do lekarza pierwszego kontaktu</a> pochodzi z serwisu <a href="https://swiatlekarza.pl">Świat Lekarza</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Abstynencja w czasie ciąży jest ważna</title>
		<link>https://swiatlekarza.pl/abstynencja-w-czasie-ciazy-jest-wazna/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Świat Lekarza]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 08 Sep 2015 23:20:40 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Medycyna]]></category>
		<category><![CDATA[Ginekologia]]></category>
		<category><![CDATA[leki]]></category>
		<category><![CDATA[psychoterapia]]></category>
		<category><![CDATA[Świat Lekarza 5 (41) 2015]]></category>
		<category><![CDATA[profilaktyka]]></category>
		<category><![CDATA[FAS]]></category>
		<category><![CDATA[ciąża]]></category>
		<category><![CDATA[hot news]]></category>
		<category><![CDATA[diagnostyka]]></category>
		<category><![CDATA[alkohol]]></category>
		<category><![CDATA[uszkodzenia]]></category>
		<category><![CDATA[terapia]]></category>
		<category><![CDATA[kotrimoksazol]]></category>
		<category><![CDATA[płód]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://swiatlekarza.pl/?p=2603</guid>

					<description><![CDATA[<div><img width="300" height="200" src="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/08/krzysztof-brzozka-300x200.jpg" class="attachment-medium size-medium wp-post-image" alt="krzysztof brzózka" style="margin-bottom: 15px;" decoding="async" loading="lazy" srcset="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/08/krzysztof-brzozka-300x200.jpg 300w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/08/krzysztof-brzozka-1024x683.jpg 1024w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/08/krzysztof-brzozka-600x400.jpg 600w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/08/krzysztof-brzozka-284x190.jpg 284w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/08/krzysztof-brzozka.jpg 1200w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" /></div>
<p>Rozmowa z Krzysztofem Brzózką, dyrektorem Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych. Co to jest FAS? FAS (płodowy zespół alkoholowy) to jest zespół uszkodzeń, które w okresie życia płodowego dotykają człowieka, mającego się rozwijać w środowisku przyjaznym, zdrowym, czyli w środowisku sprzyjającym prawidłowemu rozwojowi. Niestety, alkohol z racji swojej budowy chemicznej jest takim wrednym teratogennym środkiem psychoaktywnym, który poza zmianą świadomości ciężarnej [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://swiatlekarza.pl/abstynencja-w-czasie-ciazy-jest-wazna/">Abstynencja w czasie ciąży jest ważna</a> pochodzi z serwisu <a href="https://swiatlekarza.pl">Świat Lekarza</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div><img width="300" height="200" src="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/08/krzysztof-brzozka-300x200.jpg" class="attachment-medium size-medium wp-post-image" alt="krzysztof brzózka" style="margin-bottom: 15px;" decoding="async" loading="lazy" srcset="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/08/krzysztof-brzozka-300x200.jpg 300w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/08/krzysztof-brzozka-1024x683.jpg 1024w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/08/krzysztof-brzozka-600x400.jpg 600w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/08/krzysztof-brzozka-284x190.jpg 284w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/08/krzysztof-brzozka.jpg 1200w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" /></div><h2>Rozmowa z Krzysztofem Brzózką, dyrektorem Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych.</h2>
<p><strong>Co to jest FAS?</strong></p>
<p>FAS (płodowy zespół alkoholowy) to jest zespół uszkodzeń, które w okresie życia płodowego dotykają człowieka, mającego się rozwijać w środowisku przyjaznym, zdrowym, czyli w środowisku sprzyjającym prawidłowemu rozwojowi. Niestety, alkohol z racji swojej budowy chemicznej jest takim wrednym teratogennym środkiem psychoaktywnym, który poza zmianą świadomości ciężarnej potrafi zmienić również strukturę układu nerwowego i narządów powstającego organizmu. Trzeba to zdecydowanie powiedzieć: alkohol jest trucizną. Jeżeli więc organizm rozwija się w szkodliwych dla niego warunkach, jeżeli są to warunki sprzeczne z założeniami genetycznymi, to część komórek zaczyna obumierać, ulegają apoptozie. Rzecz w tym, że komórki najbardziej wrażliwe, dedykowane, te, które decydują o rozwoju psychicznym człowieka, a także o jego rozwoju somatycznym, tworzą się w początkowym okresie ciąży. Alkohol przenika bezpośrednio przez ścianki łożyska, a także wraz z krwią dociera do płodu. Rozwój płodu w środowisku nieprzyjaznym, trującym jest narażony na ryzyko uszkodzeń.</p>
<p><strong>FAS, FASD ? angielska nazwa, ale problem też polski. Jaka jest u nas skala problemu?</strong></p>
<p>Faktycznie, to jest problem nasz, ale również i innych państw. W odróżnieniu od wielu innych państw znamy epidemiologię zjawiska. Jesteśmy 4. czy 5. krajem, który dzięki Ministerstwu Zdrowia znalazł na to fundusze i przeprowadziliśmy badania populacyjne. W Polsce rodzi się nie mniej niż 20 dzieci z uszkodzonym ośrodkowym układem nerwowym, czyli albo z pełnoobjawowym FAS-em, albo z częściowym FAS-em (pFAS), albo z uszkodzeniami ośrodkowego układu nerwowego ARND. We wszystkich tych przypadkach wykluczono wady genetyczne, natomiast potwierdzono picie alkoholu podczas ciąży. Jesteśmy w złej sytuacji?</p>
<p><strong>Jak wyglądamy na tle Europy?</strong></p>
<p>Możemy niestety równać się z takimi państwami, w których profilaktyka i rozwiązywanie problemów alkoholowych jest w powijakach, czyli z Chorwacją, Słowenią. Jesteśmy w tej trudniejszej, wschodniej części Europy. Podejrzewa się, że najgorsza sytuacja jest właśnie w państwach wschodniej Europy ? Rosji, Ukrainie, Białorusi, czyli w państwach postradzieckich. Niestety, model picia alkoholu, który panuje w Polsce, jest modelem wschodnioeuropejskim. Wprawdzie wiemy więcej na temat uszkodzeń, mamy większą świadomość, ale to nie wystarcza. Sposób picia, czyli silne epizody czy częste picie mają swoje przeniesienie na rozwój płodu, bo ? co warto podkreślić ? nie ma określonej minimalnej dawki spożywanego alkoholu bezpiecznej dla płodu. W zależności od etapu rozwoju płodu, alkohol spożyty nawet w minimalnych ilościach może spowodować uszkodzenie tworzących się komórek, w tym komórek dedykowanych.</p>
<p><strong>Powiedział pan, że w Polsce rodzi się nie mniej niż 20 dzieci z uszkodzonym ośrodkowym układem nerwowym. Jak to wygląda w innych państwach?</strong></p>
<p>W przypadku większości państw mamy jedynie dane szacunkowe. Badania przeprowadzili Włosi, Chorwaci, Kanadyjczycy, Nowozelandczycy czy Australijczycy. Wyniki są podobne jak w Polsce. Tragicznie jest w RPA. Amerykanie, choć dogłębnie zbadali samo zjawisko, to nie mają badań populacyjnych. Tam badania przeprowadzono jedynie w określonych środowiskach. W państwach oddalonych od Europy FAS generalnie jest problemem ludności rdzennej. Przypomnijmy, że to alkohol wykończył rdzenną, aborygeńską ludność od Ziemi Ognistej po Kamczatkę. Właśnie przez alkohol te narody poniosły największe straty. Warto też pamiętać, że alkohol może uszkodzić komórki, ale te uszkodzenia nie przenoszą się genetycznie z pokolenia na pokolenie. Jest to indywidualne uszkodzenie człowieka, którego organizm był poddany trującemu wpływowi alkoholu. Aby uniknąć w 100 proc. wad charakterystycznych dla FAS wystarczy zachować abstynencję w okresie ciąży!</p>
<p><strong>Stwierdził pan wcześniej, że jesteśmy w złej sytuacji. Dlaczego?</strong></p>
<p>Tak, jesteśmy w złej sytuacji, gdyż jest kilkakrotnie większa częstość urodzeń z FAS czy FASD niż z zespołem Downa. Niestety, podejrzewamy, że oprócz tej dwudziestki, o której mówimy, kolejne ponad 20 urodzeń na 1000, co też wynika z naszych badań, to są dzieci żyjące z uszkodzonym ośrodkowym układem nerwowym, ale bez potwierdzonego epizodu alkoholowego w okresie życia płodowego, z wykluczonymi wadami genetycznymi. Można więc powiedzieć, że nie wiemy dlaczego one tak są ukształtowane, a tylko podejrzewać przyczynę.</p>
<p><strong>Jak wygląda w Polsce diagnostyka FAS?</strong></p>
<p>Nie jest najgorzej. Po pierwsze, wiedza o FAS jest wiedzą stosunkowo nową, odkrycie tego zjawiska to połowa lat 70. XX wieku. Sporo na ten temat wiedzą Amerykanie, ale nie chcą dzielić się całą wiedzą. Będąc w USA na stypendium, którego celem było m.in. zaznajomienie się z badaniami na temat FAS oraz ekonomicznymi skutkami obecności na rynku legalnego produktu jakim jest alkohol, czasem stawałem przed ścianą. Oprócz naukowych badań, które zostały udostępnione, jest duża wiedza w amerykańskich ośrodkach uniwersyteckich, a także w Department of Veterans Affair, czyli w ośrodku zajmującym się naukowo nie tylko weteranami wojennymi, ale też Indianami. Tam, w moim przekonaniu, są informacje bardzo trudne do przyjęcia dla klasy politycznej, nie tylko amerykańskiej.</p>
<p>W Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych problemem FAS zajęliśmy się na początku tego wieku. Wtedy już wszyscy więcej wiedzieli na temat FAS; były prowadzone badania podstawowe pozwalające zrozumieć mechanizm uszkodzenia alkoholem. Stawianiem diagnoz zajmowało się kilka organizacji pozarządowych związanych z psychologią i psychiatrią. One obserwowały pewne zjawiska i nie zawsze potrafiły sobie wytłumaczyć, dlaczego tak się dzieje. To pytanie ?dlaczego? jest zawsze zasadnicze. Gdy w 2006 roku przyszedłem do Agencji, sprawa FAS stała się dla mnie ambicjonalnie problemem numer jeden dlatego, że to była tabula rasa, mało informacji, mało wiedzy, mało działań. Wszyscy mieliśmy zakodowaną informację, że alkohol jest zły, ale dlaczego, jakie są jego skutki i jak sobie z tym radzić, to tej wiedzy na przyzwoitym poziomie urzędowym nie było.</p>
<p><strong>Czy już wiemy dlaczego?</strong></p>
<p>W tej chwili wiemy już bardzo dużo i to również dzięki polskim badaniom, które w pewnym zakresie okazały się być pierwszymi na świecie. Drążąc temat, patrząc na osoby uszkodzone alkoholem potrafiliśmy wyłapać ich specyficzne zachowania, potrafiliśmy wytłumaczyć, dlaczego gorzej funkcjonują, ale nikt nie potrafił znaleźć tej bezpośredniej przyczyny złego funkcjonowania mózgu takiej osoby. Próbę podjęli Amerykanie, którzy zrobili rezonans i dysocjację mózgu. W ten sposób próbowali znaleźć przyczynę, dla której możliwości funkcjonowania człowieka są ograniczone. Z przeprowadzonych badań nie można było jednak wyciągnąć jednoznacznych wniosków. W Polsce z inicjatywy p. Teresy Szumiło do badań włączył się radiolog z Uniwersytetu Jagiellońskiego ? Andrzej Urbanik, dla mnie osoba kluczowa w systemie. Okazało się, że on był pierwszy, który prawidłowo zbadał, zinterpretował i wyliczył to wszystko, co złego dzieje się w uszkodzonym mózgu. Wracając do diagnozy, trzeba powiedzieć, że jest ona wyjątkowo trudna. Jak na razie nie wiemy, czy rzeczywiście te zmiany wykrywalne rezonansem są specyficzne tylko dla uszkodzeń od alkoholu. Prawdopodobnie tak, ale to muszą potwierdzić badania ? dysmorfia twarzy, uszkodzenia układu kostnego lub narządów wewnętrznych. Pamiętajmy, że alkohol potrafi uszkodzić każdy organ płodu! Dzieci muszą też przejść skomplikowane testy psychologiczne. Dopiero wtedy możemy powiedzieć, że mózg funkcjonuje ułomnie, tak jakby nie było połączenia pomiędzy półkulami. Diagnozę może postawić zespół specjalistów, w tym lekarz, a więc dysmorfolog, może radiolog, na pewno psychologowie, logopeda. Dzięki finansowemu wsparciu Ministerstwa Zdrowia we współpracy z Uniwersytetem Jagiellońskim i Centrum Psychologicznym ITEM z Żywca przeprowadziliśmy takie szkolenie dla kilku zespołów składających się z lekarza i psychologa. To są zespoły, które potrafią stawiać diagnozę. Mogę więc powiedzieć, że jesteśmy na etapie umiejętnego stawiania diagnozy.</p>
<p><strong>A co w takim razie z terapią?</strong></p>
<p>Terapii nie ma! Funkcjonowanie tego człowieka nie zmieni się dzięki lekom czy psychoterapii. To musi się zmienić funkcjonowanie otoczenia dlatego, że to otoczenie musi posiąść umiejętność współpracy z osobą z syndromem FAS czy FASD. To pozwala przysposobić tę osobę do w miarę samodzielnego życia. Jak dotychczas nie ma dowodów potwierdzających skuteczność jakiejkolwiek terapii. Pewnych połączeń w mózgu nie ma i trudno mówić o ich naprawie. Są pewne nadzieje związane z dietą, tak, żeby otulinę mielinową wykształcić na nowo w organizmie dorastającego człowieka. Ale ? jak powiedziałem ? to są nadzieje.</p>
<p><strong>Jest diagnoza, nie ma terapii. W takim razie, co dalej?</strong></p>
<p>Rzeczywiście, po diagnozie trzeba powiedzieć, co dalej. Jak na razie jesteśmy w stanie powiedzieć rodzicom, jak powinni postępować. Jeżeli ci rodzice są świadomi, a tak często dzieje się w przypadku rodziców zastępczych, to ci rodzice muszą być swego rodzaju przewodnikami. Na pytanie co dalej, nie ma odpowiedzi praktycznej, ale wiemy, co i jak zrobić, ale skuteczny system wsparcia dopiero musi powstać.</p>
<p><strong>Do jakiego stopnia wiedza na temat FAS dotarła do lekarzy, nauczycieli, pedagogów? Czy wiedzą, że to nie jest krnąbrne dziecko, lecz chory człowiek?</strong></p>
<p>To jest jedno z trudniejszych pytań. Studenci medycyny w trakcie pięciu lat studiów mają od 6. do 30. godzin zajęć na temat uzależnień. Przypomnę, że alkohol jest drugim pod względem szkodliwości elementem ryzyka dla wszystkich chorób, nie tylko dla chorób psychicznych, ale też somatycznych, w tym i onkologicznych. Alkohol w Polsce postrzega się w środowisku medycznym tylko przez pryzmat uzależnienia. I to jest błąd! Uzależnienie dotyczy około 2,4 proc. populacji dorosłych. Amerykanie zrezygnowali z definicji ?uzależnienie od alkoholu?, gdyż straty w zdrowiu somatycznym są znacznie większe u osób, które nie są uzależnione. Jeżeli ktoś jest uzależniony, zdiagnozowany, przeszedł terapię, to już wie, co ma robić, jak postępować z alkoholem. Najczęściej jest abstynentem i to jest najlepsze rozwiązanie. Do pijących nadmiernie i szkodliwie, można jedynie apelować o ograniczenie spożycia, a do pań w ciąży o całkowitą abstynencję. Natomiast traktowanie problemu alkoholu wyłącznie przez pryzmat uzależnień jest grubym błędem powielanym też w świadomości bardzo wielu z nas, w tym i lekarzy.</p>
<p><strong>Na koniec może coś optymistycznego?</strong></p>
<p>Polska będzie pierwszym krajem, który będzie miał urządzenie wspomagające pomiar dysmorfii twarzy. Agencja we współpracy z Wydziałem Mechatroniki Politechniki Warszawskiej przygotowuje urządzenie, które po zrobieniu fotografii trójwymiarowej będzie potrafiło wyliczyć stosowne proporcje w wyglądzie twarzy i określić, czy jest podejrzenie FAS, czy też nie ma. To urządzenie zaprezentujemy na konferencji naukowej w Krakowie na przełomie września i października.</p>
<p><em>Rozmawiał Dariusz Dewille</em></p>
<p>Artykuł <a href="https://swiatlekarza.pl/abstynencja-w-czasie-ciazy-jest-wazna/">Abstynencja w czasie ciąży jest ważna</a> pochodzi z serwisu <a href="https://swiatlekarza.pl">Świat Lekarza</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Trudno jest zerwać z nałogiem</title>
		<link>https://swiatlekarza.pl/trudno-jest-zerwac-z-nalogiem/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Katarzyna Pinkosz]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 10 Jun 2015 12:15:27 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Medycyna]]></category>
		<category><![CDATA[Psychiatria]]></category>
		<category><![CDATA[psychoterapia]]></category>
		<category><![CDATA[uzależnienia]]></category>
		<category><![CDATA[dopalacz]]></category>
		<category><![CDATA[zaburzenia]]></category>
		<category><![CDATA[marihuana]]></category>
		<category><![CDATA[implant]]></category>
		<category><![CDATA[samobójstwo]]></category>
		<category><![CDATA[uszkodzenia]]></category>
		<category><![CDATA[efedron]]></category>
		<category><![CDATA[zawał]]></category>
		<category><![CDATA[zapalenie]]></category>
		<category><![CDATA[amfetamina]]></category>
		<category><![CDATA[nowotwór]]></category>
		<category><![CDATA[objawy]]></category>
		<category><![CDATA[kokaina]]></category>
		<category><![CDATA[farmakoterapia]]></category>
		<category><![CDATA[benzodiazepina]]></category>
		<category><![CDATA[psychoza]]></category>
		<category><![CDATA[prawo]]></category>
		<category><![CDATA[zolpidem]]></category>
		<category><![CDATA[LSD]]></category>
		<category><![CDATA[układ krążenia]]></category>
		<category><![CDATA[Świat Lekarza 3 (39) 2015]]></category>
		<category><![CDATA[tetrahydrokannabinol]]></category>
		<category><![CDATA[pseudoefedryna]]></category>
		<category><![CDATA[alkohol]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://swiatlekarza.pl/?p=2394</guid>

					<description><![CDATA[<div><img width="300" height="200" src="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/06/zerwac-z-nalogiem-300x200.jpg" class="attachment-medium size-medium wp-post-image" alt="zerwać z nałogiem" style="margin-bottom: 15px;" decoding="async" loading="lazy" srcset="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/06/zerwac-z-nalogiem-300x200.jpg 300w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/06/zerwac-z-nalogiem-1024x683.jpg 1024w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/06/zerwac-z-nalogiem-600x400.jpg 600w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/06/zerwac-z-nalogiem-284x190.jpg 284w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/06/zerwac-z-nalogiem.jpg 1200w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" /></div>
<p>Rozmowa z prof. Marcinem Wojnarem z Katedry i Kliniki Psychiatrycznej Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. Czy to prawda, że w ostatnich latach w Polsce wzrosła liczba osób zmagających się z różnymi typami uzależnień? Tak, to prawda, chociaż bardzo wiele zależy od tego, które zjawiska obejmujemy pojęciem ?uzależnienie?. W lawinowym tempie rośnie w ostatnich latach liczba osób z niektórymi uzależnieniami behawioralnymi, np. od internetu, hazardu. To zjawiska [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://swiatlekarza.pl/trudno-jest-zerwac-z-nalogiem/">Trudno jest zerwać z nałogiem</a> pochodzi z serwisu <a href="https://swiatlekarza.pl">Świat Lekarza</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div><img width="300" height="200" src="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/06/zerwac-z-nalogiem-300x200.jpg" class="attachment-medium size-medium wp-post-image" alt="zerwać z nałogiem" style="margin-bottom: 15px;" decoding="async" loading="lazy" srcset="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/06/zerwac-z-nalogiem-300x200.jpg 300w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/06/zerwac-z-nalogiem-1024x683.jpg 1024w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/06/zerwac-z-nalogiem-600x400.jpg 600w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/06/zerwac-z-nalogiem-284x190.jpg 284w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/06/zerwac-z-nalogiem.jpg 1200w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" /></div><h2>Rozmowa z prof. Marcinem Wojnarem z Katedry i Kliniki Psychiatrycznej Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.</h2>
<h3>Czy to prawda, że w ostatnich latach w Polsce wzrosła liczba osób zmagających się z różnymi typami uzależnień?</h3>
<p>Tak, to prawda, chociaż bardzo wiele zależy od tego, które zjawiska obejmujemy pojęciem ?uzależnienie?. W lawinowym tempie rośnie w ostatnich latach liczba osób z niektórymi uzależnieniami behawioralnymi, np. od internetu, hazardu. To zjawiska stosunkowo nowe, nie zawsze potrafimy sobie z nimi radzić. Jeśli chodzi o uzależnienie od alkoholu czy nikotyny, to od lat utrzymuje się ono mniej więcej na tym samym poziomie ? choć nie jest on niski. Rośnie natomiast liczba osób uzależnionych od stymulantów, do których możemy zaliczyć także niektóre dopalacze. Niekiedy są one przygotowywane w domowej produkcji, np. efedron jest produkowany z lekarstw zawierających pseudoefedrynę. Tego typu środki stają się coraz bardziej popularne. Nie zawsze jesteśmy przygotowani do rozpoznania tych problemów i ich leczenia.</p>
<h3>Czy wszyscy mamy taką samą skłonność do uzależnień?</h3>
<p>Nie, choć nie ma prostej odpowiedzi na pytanie, komu grozi uzależnienie. To złożone zjawisko. Są osoby z wrodzoną predyspozycją, obciążone genetycznie. Dużo bardziej podatni na uzależnienie od alkoholu są mężczyźni, u których w rodzinie uzależnienie występuje w linii męskiej: u ojca, dziadka, braci, stryjków. Te osoby zwykle uzależniają się od alkoholu w młodszym wieku, piją znacznie intensywniej. Inną grupą predysponowaną do uzależnień są osoby, u których współwystępują różnego rodzaju zaburzenia psychiczne. Sięganie po alkohol, leki uspokajające czy innego typu środki jest dla nich formą szukania ulgi, łagodzenia objawów zaburzeń, ?samoleczenia?. W tym przypadku możemy mówić o uzależnieniu wtórnym w stosunku do wcześniej istniejącego problemu. Taką skłonność do uzależnienia mają np. kobiety, które cierpią na zaburzenia lękowe lub depresyjne. Niestety, zdarza się, że trafiają do lekarzy innych specjalności niż psychiatrzy, zaburzenia psychiczne nie są właściwie rozpoznane, albo są rozpoznane, ale niewłaściwie leczone. Te osoby otrzymują leki uspokajająco-nasenne, szczególnie benzodiazepiny, które przynoszą ulgę, jednak pomagają tylko pozornie, nie leczą. Przewlekłe przyjmowanie tych leków może prowadzić do wtórnego uzależnienia.</p>
<p>Trzecią grupą bardziej skłonną do uzależnień są osoby, które mają pewnego rodzaju cechy osobowości utrudniające codzienne funkcjonowanie społeczne. Sięganie po alkohol może być dla nich np. próbą poradzenia sobie z problemami emocjonalnymi.</p>
<h3>Gdzie przebiega granica pomiędzy tym, że ktoś pije, ale jeszcze nie jest uzależniony, a uzależnieniem?</h3>
<p>Ustalona jest lista objawów, które świadczą o uzależnieniu, czyli kryteria diagnostyczne. WHO określiła normę ilości spożycia alkoholu, po przekroczeniu której można powiedzieć, że picie ma charakter ryzykowny. Dla mężczyzny są to cztery porcje standardowe alkoholu (1 porcja = 10 g czystego etanolu), a dla kobiety dwie porcje dziennie wypijane przez pięć dni w tygodniu. Jednocześnie trzeba obalić mit, zgodnie z którym niewielkie dawki alkoholu są całkowicie bezpieczne. Tak nie jest: alkohol wypijany nawet w małych ilościach, ale przez długi okres, u części osób ? choć nie u wszystkich ? może doprowadzić do uszkodzenia wątroby, a nawet marskości. Jest też wiele nowotworów, których wystąpienie ma związek z piciem alkoholu: to głównie nowotwory okolic głowy, nosogardła, krtani, przełyku, a także jelita grubego, u kobiet również piersi.</p>
<p>Jedną z konsekwencji zdrowotnych picia alkoholu jest uzależnienie. Można o nim mówić, kiedy człowiek przestaje kontrolować ilość wypijanego alkoholu, np. nie jest w stanie ograniczyć się do jednego kieliszka, tylko pije dotąd, aż skończy mu się alkohol albo aż się głęboko upije. Czasami pije tak długo, aż wydarzy się coś, co zahamuje picie, bo samodzielnie nie jest w stanie się powstrzymać.</p>
<p>Są też fizjologiczne objawy uzależnienia. Pierwszy z nich to narastanie tolerancji: człowiek potrzebuje pić coraz więcej, mniejsze ilości alkoholu już na niego nie działają. Drugi to zespół abstynencyjny, czyli pojawiające się po przerwaniu lub ograniczeniu picia przykre objawy, np. drżenie rąk, przyspieszenie czynności serca, wzrost ciśnienia, potliwość, niepokój, bezsenność. Człowiek sięga wtedy po alkohol, by nie odczuwać tych przykrych objawów.</p>
<h3>Czy osoba uzależniona może sama zobaczyć tę granicę, zorientuje się, że się uzależnia?</h3>
<p>Raczej nie, wyjątkowo. Jednym z psychologicznych mechanizmów uzależnienia jest wyparcie istnienia problemów z piciem alkoholu. Większość osób uzależnionych nie ma świadomości problemu, wręcz przeciwnie: wynajduje mnóstwo argumentów świadczących o tym, że musi pić w danej sytuacji i że pije tyle samo, co inni.</p>
<p>Z reguły muszą wystąpić poważne konsekwencje picia, żeby ktoś sam zauważył, że jest uzależniony. Mówi się, że musi doświadczyć strat. Może to być wyrzucenie z pracy, odejście współmałżonka, problemy zdrowotne. Innym razem jest to spowodowanie wypadku drogowego albo uraz lub poważna choroba somatyczna.</p>
<h3>Czyli w większości przypadków osobę uzależnioną trzeba przyprowadzić na leczenie?</h3>
<p>Zwykle ktoś musi ją do tego skłonić: ktoś bliski, rodzina, pracodawca. W wielu krajach (np. w USA) zgodnie z obowiązującym prawem, jeśli kierowca zostanie zatrzymany po wypiciu alkoholu, to policja najpierw wysyła go na konsultację i diagnozę, by sprawdzić, czy nie jest uzależniony i czy nie trzeba go najpierw leczyć, a nie karać czy odbierać prawo jazdy. Uznaje się, że skoro uzależnienie od alkoholu jest chorobą, to taka osoba potrzebuje najpierw pomocy medycznej.</p>
<h3>Czy metody leczenia uzależnienia od alkoholu zmieniają się?</h3>
<p>Tak, pojawiają się nowe koncepcje i pomysły na leczenie. Aktualnie specjalistyczne ośrodki leczenia uzależnień oferują kompleksowe programy nastawione na pracę nad mechanizmami prowadzącymi do uzależnienia i je podtrzymującymi.</p>
<p>W ostatnich latach bardzo zmieniło się podejście do leczenia uzależnienia od alkoholu. Zaczęliśmy uznawać to, że ograniczenie spożycia alkoholu może być jednym z możliwych celów terapii, nie musi to być koniecznie całkowita abstynencja. Nie każdy pacjent był w stanie ją zaakceptować. Na początku terapii powinniśmy omawiać i uzgadniać z pacjentem jej cele: bierze on większą odpowiedzialność za swoje leczenie, jeśli od początku bierze aktywny udział w procesie terapeutycznym. Jest wówczas większa szansa, że będzie stosował się do zaleceń, przyjdzie na kolejną wizytę.</p>
<p>Wiemy obecnie, że najlepsze efekty daje połączenie psychoterapii i farmakoterapii, ale samo stosowanie leków bez oddziaływań psychoterapeutycznych nie jest efektywne.</p>
<h3>Jakie leki są stosowane w terapii?</h3>
<p>Leki działające awersyjnie, np. disulfiram, w postaci implantów domięśniowych, w dłuższym okresie nie są skuteczne. Znacznie lepsze efekty daje stosowanie leków, które blokują receptory opioidowe i zmniejszają przyjemność związaną z piciem alkoholu. W Polsce są dostępne dwa takie leki: naltrekson i nalmefen. Środki te mają różne zastosowania. Nalmefen może być przyjmowany doraźnie, kiedy pacjent spodziewa się, że danego dnia może wypić więcej. Natomiast naltrekson jest przeznaczony do codziennego przyjmowania: pomaga ograniczyć picie i zapobiega nawrotom. Z kolei akamprozat, lek o jeszcze innym mechanizmie działania, jest przeznaczony dla osób, które nastawiają się na całkowitą abstynencję.</p>
<h3>Czy równie trudne jest leczenie uzależnienia od środków uspokajających, nasennych?</h3>
<p>Leczenie tego typu uzależnień jest jeszcze trudniejsze, są one bardziej zamaskowane ze względu na to, że pacjent przecież przyjmuje leki przepisane przez lekarza. Otoczenie pacjenta często także nie ma świadomości, że mógł zaistnieć problem. Dlatego poszukiwanie pomocy odbywa się późno. Niezwykle zdradliwe są nowe niebenzodiazepinowe leki nasenne, takie jak zolpidem, zopiclon czy zaleplon, które łatwo uzależniają, a niestety lekarze często je przepisują. Te leki można przyjmować krótko, najwyżej przez 2-3 tygodnie, tymczasem pacjenci, a zwykle także lekarze pierwszego kontaktu, nie mają świadomości takiego ograniczenia. Pacjent przyjmujący leki uspokajające i nasenne czuje się komfortowo, wreszcie zaczyna spać, nie skarży się na dolegliwości, z których wiele mogło wynikać z zaburzeń depresyjnych lub lękowych. Nie ma świadomości zagrożenia.</p>
<p>Po pewnym czasie pojawia się tolerancja na lek: pacjent musi wziąć większą dawkę, by usnąć. Jeśli próbuje odstawić lek, pojawiają się objawy abstynencyjne, niekiedy bardzo podstępne. W przypadku alkoholu objawy abstynencyjne pojawiają się zwykle już następnego dnia, a po przerwaniu przyjmowania benzodiazepin nawet po 2-3 tygodniach: pacjent często nie łączy tego z odstawieniem leków. Nie może spać, jest roztrzęsiony, niespokojny, ma szereg dolegliwości somatycznych, przyspieszoną czynność serca, wysokie ciśnienie, poci się. Pomaga jedynie przyjęcie leków.</p>
<h3>Jak przerwać to błędne koło?</h3>
<p>Bardzo trudno to zrobić, niekiedy łatwiej odstawić alkohol niż benzodiazepiny. Staramy się leczyć pacjenta ambulatoryjnie, zamieniamy benzodiazepiny krótkodziałające na takie, które mają długi okres półtrwania: wtedy będzie je łatwiej odstawić. Często dodajemy leki o innym mechanizmie działania, np. przeciwdepresyjne. Następnie próbujemy stopniowo zmniejszać dawkę benzodiazepin. Czasem leczenie ambulatoryjne nie daje efektu i konieczny jest pobyt w szpitalu. Leczenie tego typu uzależnienia jest trudne, żmudne, długotrwałe.</p>
<p>Lekarze pierwszego kontaktu, jeśli przepisują leki, powinni przynajmniej skierować pacjenta na konsultację do psychiatry, albo zapisać raczej lek przeciwdepresyjny, a nie uspokajający, żeby nie ryzykować rozwoju uzależnienia.</p>
<h3>Obecnie coraz częściej słychać głosy dotyczące legalizacji marihuany. Czy jest to substancja bezpieczna, nie powodująca uzależnienia, jak to się słyszy w mediach?</h3>
<p>Nie jest bezpieczna. Marihuana to nazwa narkotyku, a nie pojedynczej substancji psychoaktywnej, jak amfetamina czy kokaina. To wysuszone części roślin, które zawierają szereg różnych substancji. Najbardziej uzależniający tetrahydrokannabinol jest jednym z 60 różnych kannabinoidów znajdujących się w konopiach indyjskich.</p>
<p>To prawda, że marihuana uzależnia rzadziej niż alkohol, jednak około 10 proc. osób palących często marihuanę uzależnia się od niej. Ale nie tylko uzależnienie niesie ze sobą ryzyko dla zdrowia; niebezpieczne jest także regularne palenie marihuany. Jest ona 5 razy bardziej toksyczna niż papierosy zawierającej tytoń: ocenia się, że paczce papierosów odpowiadają 4 jointy. Marihuana jest bardzo groźna dla dróg oddechowych: znacząco zwiększa ryzyko rozwoju przewlekłych chorób płuc, raka płuc.</p>
<h3>Dlaczego tak mało mówi się na ten temat? W powszechnej opinii jest uznawana za najbardziej bezpieczny narkotyk?</h3>
<p>Niewiele na ten temat się mówi, bo dużo częściej dopuszczane są do głosu osoby, które chcą zalegalizować marihuanę. Ona była zawsze symbolem liberalizmu, pełni możliwości korzystania ze swobód obywatelskich. Tak było w latach 50-60. XX wieku w USA, gdzie to był narkotyk-symbol tych wszystkich osób, które chciały pokazać, że są wolne od społeczeństwa, państwa. Dziś jest podobna sytuacja: trzeba pokazać, że zachodnie, współczesne, nowoczesne społeczeństwo jest wolne, może w pełni korzystać z ?wolności? i praw obywatelskich ? a palenie marihuany jest jednym z tych praw.</p>
<h3>Czy oprócz szkód dla układu oddechowego marihuana w inny sposób też szkodzi?</h3>
<p>Tak. Marihuana bardzo niekorzystnie działa na układ krążenia. Już jednorazowe zapalenie prowadzi do znaczącego przyspieszenia czynności serca, wzrostu ciśnienia tętniczego. U osób z innymi czynnikami ryzyka oraz z już rozwijającą się chorobą wieńcową marihuana kilkakrotnie zwiększa ryzyko zespołów wieńcowych, zawału serca. Podnosi też ryzyko jaskry. W przypadku osób z predyspozycją wrodzoną zwiększa kilkanaście razy ryzyko rozwoju schizofrenii ? jest na to wiele dowodów z dużych badań epidemiologicznych. Osoby palące marihuanę częściej miewają myśli samobójcze, zaburzenia lękowe, a także ostre psychozy. O tym się nie mówi, jednak gdyby klasyfikować marihuanę do rodzaju substancji ze względu na sposób działania, to jest ona środkiem halucynogennym, podobnie jak LSD. Jest także bardzo niebezpieczna w ciąży: opóźnia rozwój dziecka.</p>
<h3>Jest pan przeciwnikiem legalizacji marihuany?</h3>
<p>Tak. Jestem też przeciwnikiem używania w tym celu argumentów medycznych. Nie istnieje pojęcie marihuany medycznej czy leczniczej. Nie marihuana działa leczniczo, tylko niektóre kannabinoidy ? inne niż psychoaktywny tetrahydrokannabinol.</p>
<h3>Zwolennicy legalizacji marihuany powołują się na to, że alkohol i nikotyna są legalne&#8230;</h3>
<p>To prawda, ale po co legalizować jeszcze jedną szkodliwą substancję, która jest bardziej szkodliwa niż papierosy? Niestety, świadomość społeczna tego problemu jest znikoma.</p>
<p>Artykuł <a href="https://swiatlekarza.pl/trudno-jest-zerwac-z-nalogiem/">Trudno jest zerwać z nałogiem</a> pochodzi z serwisu <a href="https://swiatlekarza.pl">Świat Lekarza</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Ekspansja depresji</title>
		<link>https://swiatlekarza.pl/ekspansja-depresji/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Katarzyna Michalik-jaworska]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 03 Jun 2015 09:20:23 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Medycyna]]></category>
		<category><![CDATA[Psychiatria]]></category>
		<category><![CDATA[diagnostyka]]></category>
		<category><![CDATA[poród]]></category>
		<category><![CDATA[psychiatria]]></category>
		<category><![CDATA[połóg]]></category>
		<category><![CDATA[ciąża]]></category>
		<category><![CDATA[schizofrenia]]></category>
		<category><![CDATA[ADHD]]></category>
		<category><![CDATA[NFZ]]></category>
		<category><![CDATA[zaburzenia]]></category>
		<category><![CDATA[ZUS]]></category>
		<category><![CDATA[Świat Lekarza 3 (39) 2015]]></category>
		<category><![CDATA[refundacja]]></category>
		<category><![CDATA[otępienie]]></category>
		<category><![CDATA[psychoterapia]]></category>
		<category><![CDATA[choroby cywilizacyjne]]></category>
		<category><![CDATA[nerwica]]></category>
		<category><![CDATA[depresja]]></category>
		<category><![CDATA[samobójstwo]]></category>
		<category><![CDATA[hot news]]></category>
		<category><![CDATA[demencja]]></category>
		<category><![CDATA[farmakoterapia]]></category>
		<category><![CDATA[pokwitanie]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://swiatlekarza.pl/?p=2377</guid>

					<description><![CDATA[<div><img width="300" height="200" src="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/05/Krzysztof-Tronczynski-300x200.jpg" class="attachment-medium size-medium wp-post-image" alt="Krzysztof Tronczyński" style="margin-bottom: 15px;" decoding="async" loading="lazy" srcset="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/05/Krzysztof-Tronczynski-300x200.jpg 300w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/05/Krzysztof-Tronczynski-1024x683.jpg 1024w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/05/Krzysztof-Tronczynski-600x400.jpg 600w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/05/Krzysztof-Tronczynski-284x190.jpg 284w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/05/Krzysztof-Tronczynski.jpg 1200w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" /></div>
<p>Rozmowa z dr. Krzysztofem Tronczyńskim, psychiatrą, psychoterapeutą, członkiem Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego. Coraz więcej mówimy o nerwicach i depresji w kontekście chorób cywilizacyjnych. Czy rzeczywiście skala tego zjawiska jest tak przerażająca? Gdy mówimy o chorobie afektywnej to jest to około 2-3 proc. populacji i ta liczba jest mniej więcej stała. Zakładamy, że jest ona wywoływana przez pewien defekt rozwojowy ? jak [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://swiatlekarza.pl/ekspansja-depresji/">Ekspansja depresji</a> pochodzi z serwisu <a href="https://swiatlekarza.pl">Świat Lekarza</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div><img width="300" height="200" src="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/05/Krzysztof-Tronczynski-300x200.jpg" class="attachment-medium size-medium wp-post-image" alt="Krzysztof Tronczyński" style="margin-bottom: 15px;" decoding="async" loading="lazy" srcset="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/05/Krzysztof-Tronczynski-300x200.jpg 300w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/05/Krzysztof-Tronczynski-1024x683.jpg 1024w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/05/Krzysztof-Tronczynski-600x400.jpg 600w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/05/Krzysztof-Tronczynski-284x190.jpg 284w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/05/Krzysztof-Tronczynski.jpg 1200w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" /></div><h2>Rozmowa z dr. Krzysztofem Tronczyńskim, psychiatrą, psychoterapeutą, członkiem Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego.</h2>
<h3>Coraz więcej mówimy o nerwicach i depresji w kontekście chorób cywilizacyjnych. Czy rzeczywiście skala tego zjawiska jest tak przerażająca?</h3>
<p>Gdy mówimy o chorobie afektywnej to jest to około 2-3 proc. populacji i ta liczba jest mniej więcej stała. Zakładamy, że jest ona wywoływana przez pewien defekt rozwojowy ? jak w przypadku schizofrenii. Natomiast jeżeli mówimy o zaburzeniach depresyjnych, w bardzo szerokim spektrum (nerwicowych, reaktywnych itd.), to szacuje się, że około 30 proc. społeczeństwa miało w swoim życiu epizody zaburzeń depresyjnych. Depresja jest dziś bardzo dużym zmartwieniem głównie dlatego, że jest jednym z takich stanów w psychiatrii, który bezpośrednio zagraża życiu. W depresji pojawiają się myśli samobójcze, co więcej ? próby samobójcze, często skuteczne. I ta liczba samobójstw sukcesywnie się zwiększa. Obniża się także wiek pacjentów popełniających samobójstwo.</p>
<h3>Czyli mówiąc o pewnej ekspansji depresji, nie mówimy o jednostce chorobowej, tylko o zaburzeniach?</h3>
<p>Zwiększa się liczba depresji reaktywnych, tak zwanych depresji nerwicowych ? bo takiego rozpoznania w zasadzie nie ma. Ale te zespoły depresyjne są de facto chorobą. Jeśli chory straci pracę, wpada w depresję, a co za tym idzie również może popełnić samobójstwo. W porównaniu ze światem, w Polsce nie mamy do końca rozpoznanych wszystkich zaburzeń depresyjnych. Moim zdaniem jest ich znacznie więcej. Szczególnie dotyczy to osób starszych, u których przejście na emeryturę, rentę, utracenie więzi rodzinnych powodują zaburzenia psychiczne pod postacią zespołów depresyjnych. Widząc koniec swojego życia, gorszą wydolność intelektualną i funkcjonalną, wpadają w depresję, która czasami jest mylnie rozpoznawana jako demencja. A to nie są zaburzenia otępienne, tylko depresyjne. Myślę, że jest jeszcze duże pole do diagnostyki, dokładnego i sensownego leczenia.</p>
<h3>Kto jest najbardziej narażony na występowanie depresji?</h3>
<p>Choroba afektywna występuje niestety u osób stosunkowo młodych, czyli w wieku 20-30 lat. Dwa razy częściej u kobiet niż u mężczyzn. Okresami, które są szczególnie niebezpieczne są: okres dojrzewania u młodzieży, okres pokwitania u kobiet i mężczyzn, wreszcie okres ciąży, porodu i połogu, ze względu na przestrojenie hormonalne. Natomiast jeśli chodzi o zaburzenia depresyjne, nazwijmy niereaktywne, czyli z czegoś wynikające, to najczęstszą przyczyną jest jakaś strata. To może być strata rodzica, bliskiej osoby, kochanego zwierzęcia. To może być utrata pracy lub czegoś, co wydawało się ważne dla pacjenta.</p>
<h3>A jaka jest rozpoznawalność depresji?</h3>
<p>W porównaniu ze Stanami Zjednoczonymi czy Europą Zachodnią, w Polsce nadal jest stosunkowo mało osób poddających się leczeniu. Chociaż bez wątpienia, po części dzięki temu, że kilku celebrytów przyznało się do depresji, po części dzięki osobom, które działają w tym kierunku, rzeczywiście depresja przestała być tym odium społecznym. Przestano identyfikować ją z ciężką chorobą psychiczną, której pacjent jest niebezpieczny. Brakuje jednak edukacji na bardzo podstawowym poziomie: szkół, dzieci, rodziców, nauczycieli. Uczulania rodziców na to, że niegrzeczne zachowanie jego dziecka, nieustanne powtarzanie słowa ?nie?, nie musi oznaczać modnego ostatnio ADHD, ale należy sprawdzić, czy to dziecko nie ma przypadkiem zaburzeń depresyjnych lub co gorsze, innego rodzaju zaburzeń, które mogą prowadzić do schizofrenii.</p>
<h3>Czyli tak naprawdę powinien powstać jakiś program diagnostyczny?</h3>
<p>Nie ukrywam, że kończę pisać taki program edukacyjny, który chcę zaproponować szkołom do realizacji. Może on pomógłby osiągnąć cel, jakim jest zmniejszenie liczby samobójstw. Proszę pamiętać, że bardzo zmienił się świat wokół nas, stał się bardziej wirtualny. Dzieciom miesza się on z realnym życiem do tego stopnia, że wydaje im się, iż nie ma znaczenia czy strzelą sobie w głowę, czy nałykają proszków ? potem przecież wstaną. Tak było w filmie czy w grze.</p>
<h3>Edukacja, diagnostyka, a jak jest z dostępem do publicznego leczenia?</h3>
<p>Niestety pacjent czeka na pierwszą wizytę zazwyczaj trzy miesiące od zachorowania, a nawet pół roku. W tym czasie jego choroba się rozwija. Tracimy więc na jakiś czas młodego człowieka, który mógłby w tym okresie normalnie funkcjonować. Uważam, że depresję można byłoby wydzielić do samodzielnego leczenia. Stworzyć sieć poradni leczenia depresji, które pozwoliłyby zająć się dokładnie tą chorobą. Tymczasem, ponieważ NFZ stał się instytucją policyjno-kontrolną, która za naczelne zadanie przyjęła ?złapanie złodzieja?, nie myśląc o pacjencie w ogóle, lekarze nie chcą z nim podpisywać kontraktów. Po co im to obciążenie, skoro pacjenci i tak do nich przyjdą. Psychiatrów jest niewielu, więc nie ma z tym problemu.</p>
<h3>Depresja i nerwica &#8211; jak je dziś leczymy ?</h3>
<p>Zaburzenia nerwicowe powinny być leczone przede wszystkim psychoterapią. Farmakoterapię stosuje się wyjątkowo, jako wspomagającą leczenie. Zaburzenia depresyjne głębokie, czyli choroba depresyjna: farmakoterapią, aby jak najszybciej podjąć leczenie, psychoterapia w tym przypadku jest wspomagająca. W zaburzeniach reaktywnych zarówno jedno i drugie; czasami można zrezygnować z farmakoterapii. W moim przekonaniu wydzielenie tego pionu nerwicowo-depresyjnego do jednego sposobu leczenia dałoby dużą skuteczność w zmniejszeniu liczby pacjentów popełniających samobójstwo. Koncepcja budowania takich kołchozów pod nazwą Powiatowych Centrów Zdrowia Psychicznego może być chybioną, bo tam będzie znowu mydło i powidło razem.</p>
<h3>Jaki jest udział nowoczesnych leków w leczeniu depresji?</h3>
<p>Oczywiście na rynku są nowe leki, które mają znacznie mniej działań niepożądanych. Nie są one specjalnie uciążliwe, pacjenci mogą normalnie na tych lekach funkcjonować, żyć, pracować. W depresji staramy się szukać leków, które zadziałają szybko, bo nie wszystkie działają od razu. Czasami po 2-3 tygodniach po podaniu, a zdarza się, że i do 6 tygodni. Niestety nie wszystkie nowoczesne leki są refundowane. Uważam, że to też jest pewnym wypaczeniem. Nie są tak refundowane, jak być powinny. Na przykład liczba pacjentów z rozpoznaniem chorób endogennych, tzn. choroby afektywnej będzie większa, bo tutaj leki są refundowane. Często więc będziemy nadrozpoznawali tę depresję po to, żeby pacjentowi z depresją reaktywną móc przepisać odpowiednie leczenie. To znowu jest wypaczenie systemu refundacyjnego. Generalnie jednak możemy dzisiaj leczyć depresję bardzo skutecznie.</p>
<h3>Wydaje się, że dostęp do nowoczesnych leków, powinien być w interesie państwa.</h3>
<p>Tak. NFZ i ZUS ponoszą ogromne koszty nieleczonej, bądź źle leczonej depresji. Zarówno bezpośrednie, jak i pośrednie. Pacjent z depresją skutecznie leczony będzie normalnie żył, pracował, rozwijał się, płodził dzieci, funkcjonował jak każdy. Państwo nie ponosi wtedy kosztów z tytułu zwolnień, rent, świadczeń rehabilitacyjnych itd. Dzisiaj jest często tak, że depresja reaktywna powoduje pójście na zwolnienie na jakiś czas. I tu trzeba byłoby szybko wejść z interwencją terapeutyczną. Nie tylko farmakologiczną, ale właśnie psychoterapeutyczną, żeby ten człowiek, który utracił pracę chciał do niej wrócić lub otworzyć się na nowe możliwości, np. na własny biznes. Trzeba byłoby edukować, pracować z nim. I ten element społecznej pracy środowiskowej jest bardzo ważny.</p>
<h3>Czego dziś można byłoby sobie jeszcze życzyć w leczeniu nerwic i depresji?</h3>
<p>Na pewno rozwoju farmakoterapii, edukacji nie tylko lekarzy, dzieci i rodziców, ale nauczycieli, księży, dziennikarzy ? czyli wszystkich tych, którzy mają jakieś społeczne oddziaływanie na szersze grupy. To, co jest dla mnie najważniejszym wyzwaniem w Polsce, to żeby sensownie rozwinąć psychoterapię i leczenie środowiskowe w depresji.</p>
<p>Artykuł <a href="https://swiatlekarza.pl/ekspansja-depresji/">Ekspansja depresji</a> pochodzi z serwisu <a href="https://swiatlekarza.pl">Świat Lekarza</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>POChP i astma &#8211; przełom w leczeniu</title>
		<link>https://swiatlekarza.pl/pochp-i-astma-przelom-w-leczeniu/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Świat Lekarza]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 27 May 2015 14:58:21 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Medycyna]]></category>
		<category><![CDATA[farmakoterapia]]></category>
		<category><![CDATA[glikokortykosteroid]]></category>
		<category><![CDATA[leki]]></category>
		<category><![CDATA[dieta]]></category>
		<category><![CDATA[rehabilitacja]]></category>
		<category><![CDATA[Świat Lekarza 3 (39) 2015]]></category>
		<category><![CDATA[profilaktyka]]></category>
		<category><![CDATA[psychoterapia]]></category>
		<category><![CDATA[POChP]]></category>
		<category><![CDATA[Respimat]]></category>
		<category><![CDATA[cholinolityki]]></category>
		<category><![CDATA[ß2-mimetyk]]></category>
		<category><![CDATA[tiotropium]]></category>
		<category><![CDATA[leki przeciwleukotrienowe]]></category>
		<category><![CDATA[teofilina]]></category>
		<category><![CDATA[przeciwciała anty-IgE]]></category>
		<category><![CDATA[astma]]></category>
		<category><![CDATA[bromek ipratropium]]></category>
		<category><![CDATA[hot news]]></category>
		<category><![CDATA[bromek tiotropium]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://swiatlekarza.pl/?p=2351</guid>

					<description><![CDATA[<div><img width="300" height="200" src="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/05/Tiotropium-300x200.jpg" class="attachment-medium size-medium wp-post-image" alt="Tiotropium" style="margin-bottom: 15px;" decoding="async" loading="lazy" srcset="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/05/Tiotropium-300x200.jpg 300w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/05/Tiotropium-1024x683.jpg 1024w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/05/Tiotropium-600x400.jpg 600w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/05/Tiotropium-284x190.jpg 284w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/05/Tiotropium.jpg 1200w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" /></div>
<p>Według Światowej Organizacji Zdrowia POChP zajmuje obecnie czwarte miejsce na liście najbardziej śmiercionośnych schorzeń. Astma zaś jest uznawana za jedną z najpoważniejszych chorób cywilizacyjnych na świecie. W terapii tych chorób stosuje się długodziałający lek cholinolityczny. W Polsce około 2,5 mln osób choruje na POChP, a rocznie umiera 15 tys. osób. Postępujące ograniczenia czynności płuc sprawiają, że pacjent [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://swiatlekarza.pl/pochp-i-astma-przelom-w-leczeniu/">POChP i astma &#8211; przełom w leczeniu</a> pochodzi z serwisu <a href="https://swiatlekarza.pl">Świat Lekarza</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div><img width="300" height="200" src="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/05/Tiotropium-300x200.jpg" class="attachment-medium size-medium wp-post-image" alt="Tiotropium" style="margin-bottom: 15px;" decoding="async" loading="lazy" srcset="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/05/Tiotropium-300x200.jpg 300w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/05/Tiotropium-1024x683.jpg 1024w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/05/Tiotropium-600x400.jpg 600w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/05/Tiotropium-284x190.jpg 284w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/05/Tiotropium.jpg 1200w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" /></div><h2>Według Światowej Organizacji Zdrowia POChP zajmuje obecnie czwarte miejsce na liście najbardziej śmiercionośnych schorzeń. Astma zaś jest uznawana za jedną z najpoważniejszych chorób cywilizacyjnych na świecie. W terapii tych chorób stosuje się długodziałający lek cholinolityczny.</h2>
<p>W Polsce około 2,5 mln osób choruje na POChP, a rocznie umiera 15 tys. osób. Postępujące ograniczenia czynności płuc sprawiają, że pacjent staje się niewydolny oddechowo, jest mu duszno nawet przy wykonywaniu najprostszych czynności, męczy go kaszel, odkrztusza coraz więcej wydzieliny. Często cierpi z powodu zaostrzeń choroby. Pacjenci mają różne współistniejące choroby, często zależne od palenia tytoniu, np. choroby serca, nadciśnienie, rak płuca.</p>
<p>W leczeniu POChP ważne jest postępowanie kompleksowe: farmakoterapia, rehabilitacja, psychoterapia, odpowiednia dieta. Istotna jest także profilaktyka antynikotynowa, ograniczenie szkodliwego wpływu środowiska oraz szczepienia ochronne przeciw grypie.</p>
<p>W terapii POChP stosuje się leki, które zmniejszają odczuwanie duszności i inne objawy choroby oraz zmniejszenie częstości zaostrzeń: leki rozszerzające oskrzela (cholinolityki ? bromek ipratropium i bromek tiotropium ? oraz ß2-agoniści), wziewne glikokortykosteroidy (wGKS), inhibitory fosfodiesterazy IV.</p>
<p>Tiotropium jest względnie selektywnym cholinolitykiem. Działa ponad 24 godziny, a początek jego działania rozpoczyna się po około 30 minutach od zainhalowania (LAMA, long acting muscarinic antagonist). Tiotropium w leczeniu przewlekłym istotnie zmniejsza częstość zaostrzeń choroby i liczbę hospitalizacji. Stosuje się go raz na dobę (18 ?g) z inhalatora proszkowego. Stanowi najczęściej na świecie przepisywaną terapię podtrzymującą dla pacjentów z POChP.</p>
<p>Tiotropium podaje się za pomocą specjalnego inhalatora Respimat?, który uwalnia pojedyncze dawki leku w postaci delikatnej mgiełki. Taka postać preparatu pozwala na dłuższą i efektywniejszą inhalację, a przede wszystkim na dobrą depozycję leku w płucach.</p>
<p>Natomiast astma jest uznawana za jedną z najpoważniejszych chorób cywilizacyjnych na świecie. W Polsce na astmę cierpi ponad 3 mln osób, w tym 200 tys. ciężko. Eksperci GINA (Global Initiative for Asthma) wyodrębnili niekontrolowaną astmę jako tzw. astmę trudną do leczenia. Dotyczy ona około 40 proc. pacjentów z astmą.</p>
<p>Astma jest przewlekłą chorobą zapalną dróg oddechowych, której towarzyszy nadreaktywność oskrzeli oraz rozlana, zmienna i często ustępująca samoistnie lub pod wpływem leczenia obturacja drzewa oskrzelowego. Najbardziej charakterystycznym objawem klinicznym jest świszczący oddech. W niekontrolowanej astmie objawy mogą występować częściej niż dwa razy w tygodniu, a nawet codziennie.</p>
<p>Do najważniejszych leków kontrolujących astmę należą glikokortykosteroidy wziewne (wGKS) i systemowe. Ważną rolę w leczeniu pełnią również krótko- (SABA) i długodziałające ß2-mimetyki (LABA), leki antycholinergiczne (bromek tiotropium), teofilina, leki przeciwleukotrienowe, przeciwciała anty-IgE. Tiotropium jest stosowane jako leczenie uzupełniające do terapii podstawowej (sterydy i ß2-mimetyk) u pacjentów, którzy nie uzyskują poprawy i mają co najmniej jedno zaostrzenie wymagające podwyższenia dawki sterydu lub wymagające sterydów doustnych.</p>
<p>W leczeniu POChP i astmy ważne jest regularne stosowanie leków przez pacjenta, zgodnie z zaleceniami lekarza. Inną kwestią jest właściwe stosowanie inhalatorów. Aby lek działał, musi być przyjęty we właściwy sposób, pacjent musi więc przeczytać ulotkę, a najlepiej ? nauczyć się prawidłowej inhalacji u lekarza. Skuteczność leku zależy od tego, czy zostanie on właściwie przyjęty.</p>
<p>Artykuł <a href="https://swiatlekarza.pl/pochp-i-astma-przelom-w-leczeniu/">POChP i astma &#8211; przełom w leczeniu</a> pochodzi z serwisu <a href="https://swiatlekarza.pl">Świat Lekarza</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
