<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Archiwa powikłania - Świat Lekarza</title>
	<atom:link href="https://swiatlekarza.pl/tag/powiklania/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://swiatlekarza.pl/tag/powiklania/</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Mon, 24 Jun 2024 07:25:53 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	
	<item>
		<title>Serce dla cukrzycy</title>
		<link>https://swiatlekarza.pl/serce-dla-cukrzycy/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Świat Lekarza]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 01 Oct 2019 20:53:38 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Kardiologia]]></category>
		<category><![CDATA[Diabetologia]]></category>
		<category><![CDATA[Medycyna]]></category>
		<category><![CDATA[powikłania]]></category>
		<category><![CDATA[Świat Lekarza 7 (75) 2019]]></category>
		<category><![CDATA[serce dla cukrzycy]]></category>
		<category><![CDATA[cukrzyca]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://swiatlekarza.pl/?p=8419</guid>

					<description><![CDATA[<div><img width="257" height="300" src="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2019/10/stetoskop-257x300.jpg" class="attachment-medium size-medium wp-post-image" alt="" style="margin-bottom: 15px;" decoding="async" fetchpriority="high" srcset="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2019/10/stetoskop-257x300.jpg 257w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2019/10/stetoskop-768x897.jpg 768w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2019/10/stetoskop-876x1024.jpg 876w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2019/10/stetoskop-600x701.jpg 600w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2019/10/stetoskop-21x24.jpg 21w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2019/10/stetoskop-31x36.jpg 31w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2019/10/stetoskop-41x48.jpg 41w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2019/10/stetoskop.jpg 1259w" sizes="(max-width: 257px) 100vw, 257px" /></div>
<p>Rok temu cukrzyca po raz pierwszy znalazła się wśród pierwszych dziesięciu chorób prowadzących bezpośrednio do śmierci w światowym rankingu, zajmując w nim siódme miejsce. Jeszcze w 2000 roku znajdowała się poza tym rankingiem. Od tego czasu liczba zgonów na świecie z powodu cukrzycy wzrosła aż o 60 proc.! Chorzy najczęściej umierają jednak nie bezpośrednio z [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://swiatlekarza.pl/serce-dla-cukrzycy/">Serce dla cukrzycy</a> pochodzi z serwisu <a href="https://swiatlekarza.pl">Świat Lekarza</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div><img width="257" height="300" src="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2019/10/stetoskop-257x300.jpg" class="attachment-medium size-medium wp-post-image" alt="" style="margin-bottom: 15px;" decoding="async" loading="lazy" srcset="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2019/10/stetoskop-257x300.jpg 257w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2019/10/stetoskop-768x897.jpg 768w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2019/10/stetoskop-876x1024.jpg 876w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2019/10/stetoskop-600x701.jpg 600w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2019/10/stetoskop-21x24.jpg 21w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2019/10/stetoskop-31x36.jpg 31w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2019/10/stetoskop-41x48.jpg 41w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2019/10/stetoskop.jpg 1259w" sizes="auto, (max-width: 257px) 100vw, 257px" /></div>
<h2 class="wp-block-heading">Rok temu cukrzyca po raz pierwszy znalazła się wśród pierwszych dziesięciu chorób prowadzących bezpośrednio do śmierci w światowym rankingu, zajmując w nim siódme miejsce. Jeszcze w 2000 roku znajdowała się poza tym rankingiem. Od tego czasu liczba zgonów na świecie z powodu cukrzycy wzrosła aż o 60 proc.!</h2>



<p>Chorzy najczęściej umierają jednak nie bezpośrednio z powodu cukrzycy, ale na jej powikłania. 70 proc. z nich stanowią powikłania sercowo-naczyniowe, a więc przede wszystkim choroby tętnic obwodowych, niewydolność serca, zawał serca oraz udar mózgu. Chorzy na cukrzycę, u których doszło do powikłań sercowo-naczyniowych, żyją średnio o 12 lat krócej niż pozostali. W Polsce z tego powodu w 2016 roku zmarło 18 tys. osób. Tych powikłań i zgonów można uniknąć przy zmianie stylu życia chorego oraz optymalnym leczeniu. Dotyczy to przede wszystkim pacjentów z cukrzycą typu 2. Mimo tak ogromnego wzrostu liczby zachorowań na cukrzycę typu 2 oraz uznania jej przez WHO za pierwszą w dziejach ludzkości niezakaźną pandemię, choroba ta wciąż nie jest w Polsce traktowana priorytetowo. </p>



<figure class="wp-block-image"><img decoding="async" width="635" height="410" src="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2019/10/wykres.jpg" alt="" class="wp-image-8423" srcset="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2019/10/wykres.jpg 635w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2019/10/wykres-300x194.jpg 300w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2019/10/wykres-600x387.jpg 600w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2019/10/wykres-24x15.jpg 24w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2019/10/wykres-36x23.jpg 36w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2019/10/wykres-48x31.jpg 48w" sizes="(max-width: 635px) 100vw, 635px" /></figure>



<h3 class="wp-block-heading">Pacjent płaci </h3>



<p>Oczywiste jest, że z powodu wzrostu liczby chorych systematycznie zwiększają się również koszty leczenia cukrzycy i jej powikłań. Czy i w jakim stopniu obciążają one polskich pacjentów? W 2019 roku opublikowano raport ?Zapobieganie i leczenie powikłań sercowo-naczyniowych cukrzycy typu 2 ? perspektywa polskiego pacjenta?. Celem badania, przeprowadzonego wśród chorych na cukrzycę oraz lekarzy POZ i specjalistów diabetologów, było uzyskanie opinii na temat jakości życia chorych na cukrzycę w Polsce oraz oceny poziomu opieki diabetologicznej. Jakie były jego wyniki? Ponad połowa ankietowanych stwierdziła, że miesięczne wydatki 10 proc. ich budżetu domowego. Ponad 62 proc. pytanych zrezygnowało z zakupu zalecanego przez lekarza leku, z badania albo artykułu medycznego związanego z terapią cukrzycy, z powodów finansowych. Prawie 80 proc. ankietowanych przyznało, że optymalna, nowoczesna terapia cukrzycy pozostaje poza zasięgiem ich możliwości finansowych. 76 proc. pytanych pacjentów odpowiedziało, że ich sytuacja materialna pogorszyła się w związku z zachorowaniem na cukrzycę. Dlaczego? Część chorych ponosi koszty glukometru i pasków, prywatnych wizyt u kardiologa i diabetologa, niekiedy również porad dietetyka i psychologa.</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="alignleft"><img decoding="async" width="236" height="239" src="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2019/10/prof.-Mamcarz-1.jpg" alt="" class="wp-image-8424" srcset="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2019/10/prof.-Mamcarz-1.jpg 236w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2019/10/prof.-Mamcarz-1-24x24.jpg 24w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2019/10/prof.-Mamcarz-1-36x36.jpg 36w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2019/10/prof.-Mamcarz-1-48x48.jpg 48w" sizes="(max-width: 236px) 100vw, 236px" /><figcaption><strong>prof. Artur Mamcarz</strong><br> Konieczne jest zatem jak<br> najszybsze wprowadzenie<br> ogólnopolskiego<br> kompleksowego programu<br> zapobiegania, wczesnej<br> diagnozy i leczenia cukrzycy.</figcaption></figure></div>



<h3 class="wp-block-heading">Stop powikłaniom</h3>



<p>Co zrobić, by polscy pacjenci nie umierali z powodu powikłań cukrzycy? Od wielu lat czekają oni na refundację nowych leków, które zapobiegają powikłaniom sercowo-naczyniowym, zmniejszają ryzyko hospitalizacji i zgonu oraz pozwalają na odroczenie insulinoterapii. Są to leki zalecane przez towarzystwa naukowe. Należą do nich rekomendowane przez AOTMiT analogi GLP-1 (semaglutyd, liraglutyd) oraz inhibitory SGLT-2 (empagliflozyna, dapagliflozyna). Leki te są refundowane w większości krajów Unii Europejskiej i pozwalają na skuteczną terapię cukrzycy.<br> </p>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="534" height="360" src="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2019/10/wykres-2.jpg" alt="" class="wp-image-8426" srcset="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2019/10/wykres-2.jpg 534w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2019/10/wykres-2-300x202.jpg 300w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2019/10/wykres-2-284x190.jpg 284w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2019/10/wykres-2-24x16.jpg 24w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2019/10/wykres-2-36x24.jpg 36w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2019/10/wykres-2-48x32.jpg 48w" sizes="auto, (max-width: 534px) 100vw, 534px" /></figure>



<p>? W Polsce dostęp do nich nadal jest utrudniony, ze względu na wysokie koszty i brak refundacji. W zaleceniach PTD podkreślamy, że w wyborze terapii u danego pacjenta musimy wziąć pod uwagę, czy chory będzie mógł korzystać z danych leków, czy będzie mógł je wykupić. Obejmuje to szerokie pojęcie dostępności leczenia ? mówi <strong>prof. dr hab. med. Leszek Czupryniak</strong>, k<strong>ierownik Kliniki Diabetologii i Chorób Wewnętrznych Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego</strong>. ? Nowoczesne leki są dostępne w polskich aptekach, tak jak w całej Unii Europejskiej, lecz bariera cenowa jest dość duża, a trzeba podkreślić, że niektóre z tych leków radykalnie zmieniają rokowanie pacjenta. Od prawie czterech lat wiemy, że dwie grupy leków, tj. inhibitory SGLT-2 i analogi GLP-1, zmniejszają śmiertelność sercowo-naczyniową oraz ryzyko sercowo-naczyniowe u pacjentów, zwłaszcza u tych, którzy są po zawale oraz mają powikłania sercowo-naczyniowe. Wydaje się rzeczą oczywistą, że pacjenci powinni być leczeni lekami z tej grupy i mieć do nich dostęp, czyli cena, jaką ponosi pacjent, powinna być po prostu realna. Mamy nadzieję, że to się w najbliższym czasie zmieni, ponieważ w tę stronę idzie diabetologia we wszystkich krajach, zwłaszcza tych, do których Polska chce aspirować. </p>



<div class="wp-block-image"><figure class="alignleft"><img loading="lazy" decoding="async" width="230" height="229" src="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2019/06/prof.-Leszek-Czupryniak.jpg" alt="prof. Leszek Czupryniak" class="wp-image-7844" srcset="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2019/06/prof.-Leszek-Czupryniak.jpg 230w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2019/06/prof.-Leszek-Czupryniak-150x150.jpg 150w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2019/06/prof.-Leszek-Czupryniak-24x24.jpg 24w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2019/06/prof.-Leszek-Czupryniak-36x36.jpg 36w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2019/06/prof.-Leszek-Czupryniak-48x48.jpg 48w" sizes="auto, (max-width: 230px) 100vw, 230px" /><figcaption><strong>prof. Leszek Czupryniak</strong><br>Nowoczesne leki są<br> dostępne w polskich<br> aptekach, tak jak w całej Unii<br> Europejskiej, lecz bariera<br> cenowa jest dość duża.</figcaption></figure></div>



<h3 class="wp-block-heading">Potrzebna edukacja</h3>



<p>To nie wszystko. Odpowiedzi respondentów potwierdzają potrzebę dostępu do kompleksowej opieki, najlepiej prowadzonej w jednym ośrodku przez wielodyscyplinarny zespół. Ponadto badanie wykazało niską świadomość i wiedzę pacjentów na temat powikłań cukrzycy: co drugi z respondentów stwierdził, że jego wiedza na temat cukrzycy i jej powikłań jest niewystarczająca. Tymczasem, jak uważa <strong>lek. Alicja Milczarczyk</strong>, <strong>diabetolog</strong>: Cukrzyca jest chorobą, w której kluczową rolę odgrywa edukacja pacjenta, w większym zakresie niż w większości innych chorób. Mówi się, że pacjent samodzielnie podejmuje nawet 95 proc. codziennych, mniejszych i większych decyzji terapeutycznych. Nie może jednak podejmować właściwych decyzji, jeśli nie wie wystarczająco dużo o swojej chorobie i mechanizmach nią rządzących. Nasze państwo nie zapewnia jednak większości chorych stosownej edukacji, pacjenci nie otrzymują więc kluczowego (oprócz farmakoterapii) narzędzia do walki z chorobą.</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="alignleft"><img loading="lazy" decoding="async" width="249" height="239" src="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2019/10/Alicja-Milczarczyk.jpg" alt="" class="wp-image-8425" srcset="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2019/10/Alicja-Milczarczyk.jpg 249w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2019/10/Alicja-Milczarczyk-24x24.jpg 24w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2019/10/Alicja-Milczarczyk-36x36.jpg 36w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2019/10/Alicja-Milczarczyk-48x46.jpg 48w" sizes="auto, (max-width: 249px) 100vw, 249px" /><figcaption><strong>lek. Alicja Milczarczyk</strong><br> Cukrzyca jest chorobą,<br> w której kluczową rolę<br> odgrywa edukacja pacjenta,<br> w większym zakresie niż<br> w większości innych chorób.</figcaption></figure></div>



<p>Zdaniem <strong>prof. dr. hab. med. Artura Mamcarza</strong>, <strong>kierownika Kliniki Chorób Wewnętrznych i Kardiologii Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego</strong>, najważniejsza jest profilaktyka: Po pierwsze, należy zrobić wszystko, żeby zmniejszyć ryzyko wystąpienia cukrzycy. Jeśli pacjenci będą żyli zgodnie z wytycznymi prewencyjnymi, będą szczupli, aktywni fizycznie, nie będą palić i będą stosować odpowiedni sposób żywienia, wtedy ryzyko wystąpienia cukrzycy obniży się. Konieczne jest zatem jak najszybsze wprowadzenie ogólnopolskiego kompleksowego programu zapobiegania, wczesnej diagnozy i leczenia cukrzycy. </p>



<pre class="wp-block-preformatted">Opracowano na podstawie raportu ?Serce dla cukrzycy. Zapobieganie<br> i leczenie powikłań sercowo-naczyniowych cukrzycy typu 2 ? perspektywa polskiego pacjenta?</pre>
<p>Artykuł <a href="https://swiatlekarza.pl/serce-dla-cukrzycy/">Serce dla cukrzycy</a> pochodzi z serwisu <a href="https://swiatlekarza.pl">Świat Lekarza</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Nowe leki zmniejszają ryzyko zgonu</title>
		<link>https://swiatlekarza.pl/nowe-leki-zmniejszaja-ryzyko-zgonu/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Świat Lekarza]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 30 Sep 2019 18:07:59 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[Medycyna]]></category>
		<category><![CDATA[powikłania]]></category>
		<category><![CDATA[Świat Lekarza 8 (76) 2019]]></category>
		<category><![CDATA[prof. Edward Frank]]></category>
		<category><![CDATA[cukrzyca 2]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://swiatlekarza.pl/?p=8392</guid>

					<description><![CDATA[<div><img width="300" height="201" src="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2018/04/edward-franek-300x201.jpg" class="attachment-medium size-medium wp-post-image" alt="" style="margin-bottom: 15px;" decoding="async" loading="lazy" srcset="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2018/04/edward-franek-300x201.jpg 300w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2018/04/edward-franek-600x401.jpg 600w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2018/04/edward-franek-284x190.jpg 284w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2018/04/edward-franek.jpg 610w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" /></div>
<p>ROZMOWA Z PROF. EDWARDEM FRANKIEM, KIEROWNIKIEM KLINIKI CHORÓB WEWNĘTRZNYCH, ENDOKRYNOLOGII I DIABETOLOGII CENTRALNEGO SZPITALA MSWIA W WARSZAWIE. Powikłania sercowo-naczyniowe to najczęstsze i najpoważniejsze powikłania cukrzycy typu 2? Powikłania sercowo-naczyniowe to dość szerokie zagadnienie obejmujące zarówno ostry zespół wieńcowy, zawał serca, udar mózgu, jak i chorobę naczyń obwodowych, czyli najczęściej uszkodzenie naczyń krwionośnych kończyn dolnych. Wśród [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://swiatlekarza.pl/nowe-leki-zmniejszaja-ryzyko-zgonu/">Nowe leki zmniejszają ryzyko zgonu</a> pochodzi z serwisu <a href="https://swiatlekarza.pl">Świat Lekarza</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div><img width="300" height="201" src="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2018/04/edward-franek-300x201.jpg" class="attachment-medium size-medium wp-post-image" alt="" style="margin-bottom: 15px;" decoding="async" loading="lazy" srcset="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2018/04/edward-franek-300x201.jpg 300w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2018/04/edward-franek-600x401.jpg 600w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2018/04/edward-franek-284x190.jpg 284w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2018/04/edward-franek.jpg 610w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" /></div><p>ROZMOWA Z <span style="color: #ff0000;"><strong>PROF. EDWARDEM FRANKIEM</strong></span>, KIEROWNIKIEM KLINIKI CHORÓB WEWNĘTRZNYCH, ENDOKRYNOLOGII I DIABETOLOGII CENTRALNEGO SZPITALA MSWIA W WARSZAWIE.</p>


<h3 class="wp-block-heading">Powikłania sercowo-naczyniowe to najczęstsze i najpoważniejsze powikłania cukrzycy typu 2?</h3>



<p>Powikłania sercowo-naczyniowe to dość szerokie zagadnienie obejmujące zarówno ostry zespół wieńcowy, zawał serca, udar mózgu, jak i chorobę naczyń obwodowych, czyli najczęściej uszkodzenie naczyń krwionośnych kończyn dolnych. Wśród wszystkich powikłań występujących w przebiegu cukrzycy powikłania sercowo-naczyniowe występują najczęściej i są najgroźniejsze. Mogą bowiem prowadzić do zgonu, a także do inwalidztwa. Nie zawsze udar mózgu albo zawał serca powodują zgon. Można przeżyć udar, ale zostać sparaliżowanym do końca życia. Można przeżyć zawał, ale w jego wyniku mieć niewydolność serca, która powoduje, że człowiek staje się inwalidą.</p>



<h3 class="wp-block-heading">Jak częste są to powikłania? Czy występują one u każdego chorego na cukrzycę typu 2?</h3>



<p>Powikłania sercowo-naczyniowe dotyczą większości chorych na cukrzycę.</p>



<h3 class="wp-block-heading">Czy to z powodu świadomości konsekwencji powikłań sercowo-naczyniowych zmienił się podstawowy cel leczenia cukrzycy? Nie jest już nim tylko obniżanie stężenia cukru we krwi?</h3>



<p>Tym, co pozostaje niezmienne, jest dążenie do obniżenia stężenia cukru we krwi (glikemii), wyrównanie ciśnienia tętniczego, dyslipidemii oraz obniżenie masy ciała. Zmieniło się natomiast spojrzenie na to, co powinno być nadrzędnym celem w leczeniu cukrzycy, czyli zapobieganie jej powikłaniom, przede wszystkim sercowo-naczyniowym. W ostatnich latach pojawiło się dużo badań wskazujących, że nowe leki przeciwcukrzycowe, oprócz obniżania stężenia cukru we krwi, znacząco wpływają na zmniejszenie częstości występowania powikłań sercowo-naczyniowych. To zmieniło nasze spojrzenie: wiemy, że nie tylko obniżanie glikemii jest ważne, ale musimy również myśleć o zapobieganiu groźnym powikłaniom towarzyszącym cukrzycy.</p>



<h3 class="wp-block-heading">Są dwie grupy leków, których tak korzystne działanie wykazano. Pierwsza to inhibitory SGLT-2, druga ? agoniści receptora GLP-1. Czym się charakteryzują, dlaczego są tak ważne, dla jakich pacjentów są najbardziej korzystne?</h3>



<p>SGLT-2 to transporter glukozowy, który znajduje się w nerkach (w części proksymalnej kanalików nerkowych). Powoduje on przechodzenie cukru do moczu i dzięki temu pozbywanie się nadmiaru cukru przez organizm. Natomiast GLP-1 to peptyd o działaniu plejotropowym, jednak przede wszystkim stymulujący wydzielanie insuliny. Jest wydzielany przez komórki L jelita cienkiego, a potem transportowany do trzustki, gdzie oddziałuje na komórki beta wysp trzustkowych. </p>



<p>W badaniach klinicznych wykazano nieco różny efekt tych dwóch klas leków (a także poszczególnych leków w danej klasie). Leki te charakteryzują się innym mechanizmem działania. Wpływają jednak korzystnie na obniżenie stężenia cukru we krwi, dzięki temu zmniejszając częstość incydentów sercowo-naczyniowych; a niektóre z nich zmniejszają również ryzyko zgonu.</p>



<p>Inhibitory SGLT-2 tym się różnią od agonistów receptora GLP-1, że zmniejszają również ryzyko niewydolności serca. Jest to bardzo ważny element, ponieważ niewydolność serca jest takim cichym zabójcą. Nie przebiega tak spektakularnie jak zawał serca czy zespół wieńcowy, jednak prowadzi do wielu zgonów. </p>



<p>Niezależnie od różnic, to są te dwie grupy albo klasy leków, które chcielibyśmy móc stosować u chorych na cukrzycę. Mamy nadzieję, że będą one w Polsce refundowane.</p>



<h3 class="wp-block-heading">Jakie jest miejsce tych leków w leczeniu chorych na cukrzycę? Co o tym mówią aktualne zalecenia Polskiego Towarzystwa Diabetologicznego i międzynarodowych towarzystw diabetologicznych?</h3>



<p>Obie klasy leków znalazły swoje miejsce w leczeniu diabetyków. Wiemy, że te leki na pewno są skuteczne u chorych, u których występuje wysokie ryzyko sercowo-naczyniowe ? mają chorobę wieńcową, przebyli zawał serca, udar mózgu itd. U takich pacjentów przeprowadzono bowiem badania kliniczne i u takich właśnie chorych wszystkie towarzystwa diabetologiczne ? zarówno amerykańskie, jak europejskie oraz Polskie Towarzystwo Diabetologiczne ? zalecają stosowanie tych leków zaraz po metforminie, gdy przestaje ona być wystarczająca. Wszystkie towarzystwa diabetologiczne zalecają również stosowanie inhibitorów SGLT-2 u chorych na cukrzycę z niewydolnością krążenia. Zalecenia Europejskiego Towarzystwa Kardiologicznego, ogłoszone niedawno podczas zjazdu Europejskiego Towarzystwa Kardiologicznego w Paryżu, idą nawet dalej. Zalecają one stosowanie tych leków u chorych z chorobą sercowo-naczyniową lub wysokim lub bardzo wysokim ryzykiem sercowo-naczyniowym przed metforminą, czyli jako leki pierwszego rzutu.</p>



<h3 class="wp-block-heading">To jest duża zmiana: czyli według kardiologów nowe klasy leków przeciwcukrzycowych u chorych na cukrzycę z wysokim ryzykiem sercowo-naczyniowym powinno się stosować jako te pierwszego rzutu?</h3>



<p>Tak. W Polsce to obecnie nie jest możliwe, gdyż leki te są po prostu dla wielu chorych za drogie, podczas gdy metformina jest tania. Jednak dokładnie takie są zalecenia Europejskiego Towarzystwa Kardiologicznego. Warto tu wspomnieć, że są także badania, które wykazują korzystne efekty tych leków również u chorych z mniejszym ryzykiem sercowo-naczyniowym.</p>



<h3 class="wp-block-heading">Czy można zróżnicować, u których chorych powinno się stosować inhibitory SGLT-2, a u których leki będące agonistami GLP-1?<br>U których chorych jaka klasa leków byłaby bardziej wskazana?</h3>



<p>Pomiędzy tymi lekami są oczywiście różnice. Obie grupy obniżają masę ciała, nie powodują ryzyka hipoglikemii, co jest bardzo istotne u chorych na cukrzycę. Jeśli chory ma hipoglikemię, to wdrożenie jednej lub drugiej grupy leków powinno dać pozytywny efekt. Jednak inhibitory SGLT-2 działają również dość silnie moczopędnie, w związku z tym mogą być bardziej skuteczne w niewydolności serca. Jeśli zatem chory ma niewydolność serca, to inhibitor SGLT-2 będzie lepszym wyborem. Wydaje się również, że jeżeli chory ma przewlekłą chorobę nerek w stopniu zaawansowanym na tyle, że nie ma przeciwwskazań do podawania tych leków, to również inhibitory SGLT-2 będą lekami przeciwcukrzycowymi pierwszego wyboru.</p>



<h3 class="wp-block-heading">Badania empagliflozyny, pierwszego z leków z grupy inhibitorów SGLT-2, kiedyś zostało uznane za jeden z przełomów w diabetologii. Czy dziś też tak patrzy się na to badanie i tę grupę leków?</h3>



<p>Myślę, że tak. Badanie EMPA-REG OUTCOME jest rzeczywiście przełomowe: jako pierwsze wykazało korzystne wyniki zastosowania inhibitorów SGLT-2. Wcześniej duże nadzieje wiązano z gliptynami, jednak wyniki badań tych leków były tylko neutralne: potwierdziły bezpieczeństwo sercowo-naczyniowe gliptyn, ale nie wykazano żadnych dodatkowych korzyści. Badanie EMPA-REG OUTCOME było pierwszym, w którym udało się wykazać korzyści z zastosowania tych leków. Ponadto ten korzystny efekt był bardzo duży i ? jak do tej pory ? podobnego wyniku nie wykazały badania żadnego innego leku przeciwcukrzycowego. Oczywiście, można zastanawiać się i dyskutować, dlaczego tak się stało, jednak fakt pozostaje faktem: w tym badaniu empagliflozyna zredukowała śmiertelność sercowo-naczyniową o 38 proc., a śmiertelność ogólną o 32 proc. Można powiedzieć, że zredukowała śmiertelność o 1/3 ? to jest bardzo dużo. Żadne inne badanie z nowymi lekami nie osiągnęło tak dobrych wyników.</p>



<h3 class="wp-block-heading">Polskie Towarzystwo Diabetologiczne już od wielu lat apeluje o to, by te leki ? inhibitory SGLT-2 oraz agoniści receptora GLP-1 ? były w Polsce refundowane. Wielu pacjentów nie jest w stanie ich stosować z powodu ceny.</h3>



<p>Powtarzam od lat, że to nie jest dobra sytuacja. To właśnie takie leki, o tak dobrych wynikach klinicznych, powinny być refundowane. Niestety kolejni decydenci w Ministerstwie Zdrowia obawiają się, że objęcie refundacją nowoczesnego leku stosowanego w terapii cukrzycy będzie miało duży wpływ na budżet. Od lat zatem refundacja uwzględnia jedynie najtańsze leki nieinsulinowe. Szkoda, bo, jak mówiłem, efekty stosowania nowych leków są bardzo korzystne. </p>



<h3 class="wp-block-heading">Jeśli pacjent z dużym ryzykiem sercowo-naczyniowym nie stosuje tych klas leków to można powiedzieć, że w tej chwili jest leczony nieoptymalnie?</h3>



<p>Oczywiście tak, jest leczony nieoptymalnie, a także ma większe ryzyko powikłań sercowo-naczyniowych i zgonu.</p>



<pre class="wp-block-preformatted">Rozmawiała Katarzyna Pinkosz</pre>
<p>Artykuł <a href="https://swiatlekarza.pl/nowe-leki-zmniejszaja-ryzyko-zgonu/">Nowe leki zmniejszają ryzyko zgonu</a> pochodzi z serwisu <a href="https://swiatlekarza.pl">Świat Lekarza</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Terapia WNO (wtórne niedobory odporności) &#8211; wyzwanie w opiece  nad pacjentem  hematoonkologicznym?</title>
		<link>https://swiatlekarza.pl/terapia-wno-wtorne-niedobory-odpornosci-wyzwanie-w-opiece-nad-pacjentem-hematoonkologicznym/</link>
					<comments>https://swiatlekarza.pl/terapia-wno-wtorne-niedobory-odpornosci-wyzwanie-w-opiece-nad-pacjentem-hematoonkologicznym/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Świat Lekarza]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 25 Mar 2019 08:56:27 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Medycyna]]></category>
		<category><![CDATA[Onkologia]]></category>
		<category><![CDATA[Hematologia]]></category>
		<category><![CDATA[białaczka]]></category>
		<category><![CDATA[mocznica]]></category>
		<category><![CDATA[nowotwór]]></category>
		<category><![CDATA[powikłania]]></category>
		<category><![CDATA[diagnostyka]]></category>
		<category><![CDATA[infekcje]]></category>
		<category><![CDATA[immunolog]]></category>
		<category><![CDATA[onkolog]]></category>
		<category><![CDATA[rak]]></category>
		<category><![CDATA[szpiczak]]></category>
		<category><![CDATA[szczepienia]]></category>
		<category><![CDATA[cukrzyca]]></category>
		<category><![CDATA[Świat Lekarza 1 (69) 2019]]></category>
		<category><![CDATA[odporność]]></category>
		<category><![CDATA[Jacek Roliński]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://swiatlekarza.pl/?p=7376</guid>

					<description><![CDATA[<div><img width="300" height="200" src="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2019/03/Jacek-Rolinski-300x200.jpg" class="attachment-medium size-medium wp-post-image" alt="Jacek Roliński" style="margin-bottom: 15px;" decoding="async" loading="lazy" srcset="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2019/03/Jacek-Rolinski-300x200.jpg 300w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2019/03/Jacek-Rolinski-768x512.jpg 768w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2019/03/Jacek-Rolinski-1024x683.jpg 1024w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2019/03/Jacek-Rolinski-600x400.jpg 600w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2019/03/Jacek-Rolinski-284x190.jpg 284w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2019/03/Jacek-Rolinski-24x16.jpg 24w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2019/03/Jacek-Rolinski-36x24.jpg 36w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2019/03/Jacek-Rolinski-48x32.jpg 48w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2019/03/Jacek-Rolinski.jpg 1200w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" /></div>
<p>Rozmowa z prof. Jackiem Rolińskim z Katedry i Zakładu Immunologii Klinicznej Uniwersytetu Medycznego w Lublinie. Czym są wtórne niedobory odporności (WNO)? Jak rozróżnić pierwotny niedobór odporności od wtórnego, jaka jest ich klasyfikacja? Niedoborami odporności nazywamy stany chorobowe związane z częściową lub całkowitą niewydolnością układu odpornościowego. W niedoborach odporności zmniejszona odpowiedź organizmu na antygeny (drobnoustroje) lub jej brak przejawia [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://swiatlekarza.pl/terapia-wno-wtorne-niedobory-odpornosci-wyzwanie-w-opiece-nad-pacjentem-hematoonkologicznym/">Terapia WNO (wtórne niedobory odporności) &#8211; wyzwanie w opiece  nad pacjentem  hematoonkologicznym?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://swiatlekarza.pl">Świat Lekarza</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div><img width="300" height="200" src="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2019/03/Jacek-Rolinski-300x200.jpg" class="attachment-medium size-medium wp-post-image" alt="Jacek Roliński" style="margin-bottom: 15px;" decoding="async" loading="lazy" srcset="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2019/03/Jacek-Rolinski-300x200.jpg 300w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2019/03/Jacek-Rolinski-768x512.jpg 768w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2019/03/Jacek-Rolinski-1024x683.jpg 1024w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2019/03/Jacek-Rolinski-600x400.jpg 600w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2019/03/Jacek-Rolinski-284x190.jpg 284w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2019/03/Jacek-Rolinski-24x16.jpg 24w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2019/03/Jacek-Rolinski-36x24.jpg 36w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2019/03/Jacek-Rolinski-48x32.jpg 48w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2019/03/Jacek-Rolinski.jpg 1200w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" /></div><h2>Rozmowa z prof. Jackiem Rolińskim z Katedry i Zakładu Immunologii Klinicznej Uniwersytetu Medycznego w Lublinie.</h2>
<h3>Czym są wtórne niedobory odporności (WNO)? Jak rozróżnić pierwotny niedobór odporności od wtórnego, jaka jest ich klasyfikacja?</h3>
<p>Niedoborami odporności nazywamy stany chorobowe związane z częściową lub całkowitą niewydolnością układu odpornościowego. W niedoborach odporności zmniejszona odpowiedź organizmu na antygeny (drobnoustroje) lub jej brak przejawia się najczęściej w postaci długotrwałych, nawracających zakażeń, często o nietypowym przebiegu, lub rzadziej ? w postaci autoimmunizacji. Zakażenia takie charakteryzują się najczęściej ciężkim przebiegiem i nie ustępują, pomimo intensywnej antybiotykoterapii. Zakażenia u osób z zaburzeniami odporności są często wywołane przez drobnoustroje oportunistyczne, które w warunkach fizjologicznych najczęściej stanowią prawidłową florę organizmu i nie wywołują chorób. Powszechnie został przyjęty podział niedoborów odporności na dwie grupy.</p>
<p>Pierwotne (wrodzone) niedobory odporności (PNO), których przyczynę stanowią uwarunkowane genetycznie defekty układu odpornościowego (defekt może być dziedziczony lub pojawia się de novo), ujawniające się we wczesnym dzieciństwie, ale równie często także w wieku dojrzałym. Niezdiagnozowane i nieleczone PNO mogą prowadzić do poważnych powikłań, uszkodzeń narządów wewnętrznych, a nawet zgonu. Obecnie w ramach PNO wyróżnia się ponad 350 jednostek chorobowych. Ostatnio w przypadku niedoborów wrodzonych coraz częściej wykonuje się rekonstrukcję układu odpornościowego za pomocą przeszczepienia komórek macierzystych lub terapii genowej.</p>
<p>Natomiast wtórne (nabyte) niedobory odporności (WNO) nie mają podłoża genetycznego, a objawy upośledzenia odporności pojawiają się u ludzi uprzednio zdrowych. Często cechuje je charakter przemijający i ustępują po usunięciu ich przyczyny. Pojawiają się w następstwie różnych chorób, takich jak nowotwory, zakażenia (np. AIDS, malaria, trąd), są wynikiem zaburzeń metabolicznych (np. mocznica, cukrzyca), niedoborów pokarmowych, zaburzeń wchłaniania, utraty białek czy też stosowania leków immunosupresyjnych. Najczęściej mają one charakter mieszany, co oznacza, że dotyczą zarówno odpowiedzi swoistej (humoralnej i komórkowej), jak i nieswoistej (np. zaburzenia układu dopełniacza).</p>
<h3>Jaka jest obecnie sytuacja epidemiologiczna WNO w Polsce i na świecie?</h3>
<p>W Polsce, tak jak na świecie, niedobory wtórne występują znacznie częściej niż pierwotne. Jednak w przypadku WNO nie dysponujemy ani światowym, ani polskim rejestrem danych, które pozwoliłyby na dokładne oszacowanie, jak często one występują. Z literatury naukowej wynika, że WNO stanowią ok. 50-60 wszystkich niedoborów odporności, ale wydaje mi się, że choroba jest znacznie niedoszacowana, z uwagi na fakt stosowania coraz częściej leków ingerujących w układ odpornościowy, które upośledzają jego funkcjonowanie. Dlatego pilnie potrzebny jest rejestr pacjentów z WNO, by dokładnie ocenić skalę tego problemu.</p>
<p>Z kolei pierwotne niedobory odporności są chorobami stosunkowo rzadko rozpoznawanymi. Średnia częstość ich występowania, według rejestrów światowych, wynosi 1/10 000 urodzeń. Oczywiście wartość ta kształtuje się różnie dla poszczególnych jednostek chorobowych: najczęściej rozpoznawany jest selektywny niedobór IgA (od 1:300 do 1:700), a częstość ciężkiego złożonego niedoboru odporności (severe combined immunodeficiency ? SCID) waha się od 1:100 000 do 1:500 000. Do najczęściej występujących pierwotnych niedoborów odporności humoralnej u osób dorosłych należy pospolity zmienny niedobór odporności (common variable immunodeficiency ? CVID).</p>
<h3>Jak zatem wygląda profil pacjenta z WNO? Czy znane są czynniki, które wywołują WNO? Proszę o przykłady chorób, które najczęściej skutkują WNO.</h3>
<p>Obraz kliniczny WNO jest podobny do PNO. Dominują nawracające zakażenia, natomiast rzadziej występują objawy autoimmunizacji. Zakażenia w WNO nawracają i najczęściej mają ciężki przebieg. Jedną z najczęstszych przyczyn WNO stanowi leczenie immunosupresyjne, powszechnie stosowane w wielu chorobach. Coraz częściej WNO jest następstwem powikłania po leczeniu biologicznym, ingerującym w funkcjonowanie układu odpornościowego. Częstą też przyczyną deficytów odporności są choroby limfoproliferacyjne, w tym przewlekła białaczka limfocytowa (PBL) czy szpiczak plazmocytowy (MM). Hipogammaglobulinemia (niedobór przeciwciał), występująca w PBL, wiąże się z brakiem prawidłowo funkcjonujących limfocytów B. W MM intensywnie produkowane są białka monoklonalne, natomiast niewiele może być przeciwciał prawidłowych, spełniających swoje funkcje.</p>
<p>Zastosowanie chemioterapii w leczeniu chorób nowotworowych może powodować neutropenię i niedobory przeciwciał, co znacznie zwiększa ryzyko wystąpienia infekcji.</p>
<h3>Czy prawdopodobieństwo rozwinięcia WNO w przebiegu wyżej wymienionych chorób jest znaczące?</h3>
<p>W przypadku dwóch wyżej wymienionych chorób ? PBL i MM ? jest duże, nawet bez leczenia immunosupresyjnego. U chorych na PBL hipogammaglobulinemia (niedobory przeciwciał) jest obecna u 20-25 proc. chorych w chwili diagnozy, jeszcze przed leczeniem immunosupresyjnym. U kolejnych 20-40 proc. chorych pojawia się wraz progresją choroby. Jeżeli dodamy do tego zaburzenia odpowiedzi komórkowej, niedobory dopełniacza, zaburzenia funkcji granulocytów i inne, możemy rozpoznać WNO u większości chorych na PBL.</p>
<p>Podobnie jest u chorych na MM ? tutaj niedobory prawidłowych przeciwciał występują u prawie 90 proc. pacjentów. W tych chorobach (PBL i MM) najczęściej stosujemy substytucje immunoglobulin pobranych od zdrowych dawców.</p>
<h3>Zanim przejdziemy do możliwości leczenia tej grupy chorych, chciałbym zapytać o diagnostykę. Czy WNO manifestuje się specyficznymi objawami? Jakie badania mogą potwierdzić diagnozę WNO?</h3>
<p>Diagnostyka WNO jest zbliżona do PNO (poza badaniami genetycznymi, które wykonujemy w przypadku PNO). Podejrzenie niedoboru odporności należy diagnozować możliwie szybko, wykonując badania oceniające poszczególne składowe odpowiedzi odpornościowej. Wstępna ocena, poza dokładnie zebranym wywiadem i badaniem fizykalnym, polega na wykonaniu takich badań jak OB, morfologia krwi z rozmazem białokrwinkowym, elektroforeza białek. W dalszym etapie należy przeprowadzić ocenę poziomu immunoglobulin, subpopulacji limfocytów i inne specjalistyczne badania, zależnie od rodzaju niedoboru.<br />
Jakie mogą być następstwa nieleczonych WNO?</p>
<p>Nieleczone WNO mogą prowadzić do zgonu, stanowią przyczynę różnego rodzaju powikłań u pacjentów z obniżoną odpornością, prowadząc do uszkodzenia wielu narządów, w których toczy się proces zapalny. Jednym z takich powikłań jest rozstrzenie oskrzeli, czyli najczęściej nieodwracalne uszkodzenie drzewa oskrzelowego. Ponadto szacuje się, że ok. 50-60 proc. pacjentów z CLL oraz ok. 40 proc. pacjentów z MM umiera z powodu infekcji.</p>
<h3>Jak wygląda leczenie pacjenta hematoonkologicznego, u którego rozpoznano WNO? Jakie są dostępne opcje terapeutyczne?</h3>
<p>W przypadku pacjenta hematoonkologicznego leczenie niedoborów odporności ma na celu zmniejszenie zarówno częstości, jak i skutków zakażeń. Podstawowe postępowanie polega na profilaktyce zakażeń, głównie drogą czynnej i biernej immunizacji, oraz na unikaniu źródeł potencjalnej infekcji. W przypadku zakażenia ważne jest szybkie podanie antybiotyków w odpowiednio dużej dawce. U chorych, u których występują niedobory przeciwciał klasy IgG, często staje się konieczna terapia substytucyjna w postaci dożylnych lub podskórnych preparatów immunoglobulin (Ig).</p>
<h3>Terapia substytucyjna Ig liczy sobie już ponad 50 lat. Czy nadal jest to najskuteczniejsza forma profilaktyki zakażeń u tych pacjentów?</h3>
<p>U większości chorych z niedoborami humoralnymi, czyli brakiem przeciwciał, terapia substytucyjna przynosi dobre efekty i jest skuteczna. Dzięki postępowi w preparatyce Ig jest w dużej mierze bezpieczna, rzadko spotyka się odczyny niepożądane, zwłaszcza w przypadku preparatów podskórnych.</p>
<h3>W jaki sposób można podawać Ig pacjentowi? Od czego zależy wybór drogi podania?</h3>
<p>W Polsce terapię Ig (preparaty podskórne) w warunkach domowych stosuje się w przypadku PNO, w ramach programu lekowego. Niestety, terapia domowa jest niedostępna dla chorych z WNO, u których na pewno przyniosłaby duże korzyści. Częste hospitalizacje w tej grupie chorych wpływają na pogorszenie jakości ich życia i narażają na kontakt z drobnoustrojami oraz zakażeniami wewnątrzszpitalnymi.</p>
<p>Terapię substytucyjną można prowadzić w postaci podań dożylnych lub podskórnych preparatów immunoglobulin. Istnieją duże różnice indywidualne pomiędzy chorymi pod względem wielkości dawki wymaganej do utrzymania zabezpieczającego miana IgG. Immunoglobuliny do podawania podskórnego (SCIG) podaje się za pomocą pompy infuzyjnej lub manualnie. Preparaty podskórne, w przeciwieństwie do dożylnych, zapobiegają w znacznym stopniu wahaniom stężenia Ig w organizmie chorego i są od nich bezpieczniejsze, w związku z czym można je stosować w warunkach domowych, poza tym jest to wygodna forma dla pacjentów.</p>
<p>Nie ma jednoznacznych wytycznych co do postępowania u osób cierpiących na wtórne niedobory odporności oraz co do profilaktycznego stosowania substytucji immunoglobulin. Kontrola poziomu immunoglobulin w surowicy, liczby limfocytów oraz odpowiedzi na szczepienia pozwoliłaby zidentyfikować pacjentów, którzy odnieśliby korzyści z przetoczenia immunoglobulin przed rozwinięciem się u nich poważnych infekcji, zagrażających ich życiu. Pacjenci z wtórnym niedoborem immunoglobulin mogą nie prezentować żadnych objawów, pomimo bardzo niskich poziomów przeciwciał we krwi. Dlatego też monitorowanie pacjentów z grup ryzyka może pomóc zidentyfikować te osoby, które w sposób szczególny narażone są na ciężkie, w 20-25 proc. przebiegające bez gorączki, infekcje. Z uwagi na preferencje pacjentów z niedoborami wtórnymi również można podawać im immunoglobuliny podskórne. Niestety, jak już wcześniej wspomniałem ? jedynie w warunkach szpitalnych, na chwilę obecną nie są one wydawne pacjentowi do terapii domowej.</p>
<p><em>Rozmawiał Waldemar Nowak</em></p>
<p>Artykuł <a href="https://swiatlekarza.pl/terapia-wno-wtorne-niedobory-odpornosci-wyzwanie-w-opiece-nad-pacjentem-hematoonkologicznym/">Terapia WNO (wtórne niedobory odporności) &#8211; wyzwanie w opiece  nad pacjentem  hematoonkologicznym?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://swiatlekarza.pl">Świat Lekarza</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://swiatlekarza.pl/terapia-wno-wtorne-niedobory-odpornosci-wyzwanie-w-opiece-nad-pacjentem-hematoonkologicznym/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>1</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Medyczne  i psychologiczne skutki przemocy w rodzinie  jako problem zdrowia publicznego</title>
		<link>https://swiatlekarza.pl/medyczne-i-psychologiczne-skutki-przemocy-w-rodzinie-jako-problem-zdrowia-publicznego/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Katarzyna Łukowska]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 25 Jan 2019 11:15:35 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Medycyna]]></category>
		<category><![CDATA[kołatanie serca]]></category>
		<category><![CDATA[wyniki badań]]></category>
		<category><![CDATA[program]]></category>
		<category><![CDATA[Świat Lekarza 9 (68) 2018]]></category>
		<category><![CDATA[depresja]]></category>
		<category><![CDATA[położna]]></category>
		<category><![CDATA[zagrożenia]]></category>
		<category><![CDATA[raport]]></category>
		<category><![CDATA[kobieta]]></category>
		<category><![CDATA[substancje]]></category>
		<category><![CDATA[lekarz]]></category>
		<category><![CDATA[dzieci]]></category>
		<category><![CDATA[ratownik medyczny]]></category>
		<category><![CDATA[powikłania]]></category>
		<category><![CDATA[osłabienie]]></category>
		<category><![CDATA[dieta]]></category>
		<category><![CDATA[PARPA]]></category>
		<category><![CDATA[nadciśnienie]]></category>
		<category><![CDATA[palenie papierosów]]></category>
		<category><![CDATA[migrena]]></category>
		<category><![CDATA[pielęgniarka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[psycholog]]></category>
		<category><![CDATA[przemoc]]></category>
		<category><![CDATA[ochrona zdrowia]]></category>
		<category><![CDATA[stres]]></category>
		<category><![CDATA[uzależnienie]]></category>
		<category><![CDATA[bóle głowy]]></category>
		<category><![CDATA[neurolog]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://swiatlekarza.pl/?p=6979</guid>

					<description><![CDATA[<div><img width="300" height="200" src="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2019/01/przemoc-w-rodzinie-300x200.jpg" class="attachment-medium size-medium wp-post-image" alt="przemoc w rodzinie" style="margin-bottom: 15px;" decoding="async" loading="lazy" srcset="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2019/01/przemoc-w-rodzinie-300x200.jpg 300w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2019/01/przemoc-w-rodzinie-768x512.jpg 768w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2019/01/przemoc-w-rodzinie-1024x683.jpg 1024w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2019/01/przemoc-w-rodzinie-600x400.jpg 600w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2019/01/przemoc-w-rodzinie-284x190.jpg 284w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2019/01/przemoc-w-rodzinie-24x16.jpg 24w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2019/01/przemoc-w-rodzinie-36x24.jpg 36w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2019/01/przemoc-w-rodzinie-48x32.jpg 48w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2019/01/przemoc-w-rodzinie.jpg 1200w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" /></div>
<p>Problematyka przemocy w rodzinie zyskuje w Polsce coraz więcej uwagi, zarówno w wymiarze prawnym, psychologicznym, jak i zdrowotnym. Niestety wciąż zbyt mało jest badań i opracowań ukazujących skutki przemocy z perspektywy czynnika pogarszającego zdrowie. Zamieszczony w artykule przegląd kluczowych konsekwencji zdrowotnych przemocy w rodzinie pozwala spojrzeć na to zjawisko jako istotne zagrożenie zdrowia publicznego i poważne wyzwanie dla ekspertów z tej dziedziny. Publikacja akcentuje [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://swiatlekarza.pl/medyczne-i-psychologiczne-skutki-przemocy-w-rodzinie-jako-problem-zdrowia-publicznego/">Medyczne  i psychologiczne skutki przemocy w rodzinie  jako problem zdrowia publicznego</a> pochodzi z serwisu <a href="https://swiatlekarza.pl">Świat Lekarza</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div><img width="300" height="200" src="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2019/01/przemoc-w-rodzinie-300x200.jpg" class="attachment-medium size-medium wp-post-image" alt="przemoc w rodzinie" style="margin-bottom: 15px;" decoding="async" loading="lazy" srcset="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2019/01/przemoc-w-rodzinie-300x200.jpg 300w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2019/01/przemoc-w-rodzinie-768x512.jpg 768w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2019/01/przemoc-w-rodzinie-1024x683.jpg 1024w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2019/01/przemoc-w-rodzinie-600x400.jpg 600w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2019/01/przemoc-w-rodzinie-284x190.jpg 284w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2019/01/przemoc-w-rodzinie-24x16.jpg 24w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2019/01/przemoc-w-rodzinie-36x24.jpg 36w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2019/01/przemoc-w-rodzinie-48x32.jpg 48w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2019/01/przemoc-w-rodzinie.jpg 1200w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" /></div><h2>Problematyka przemocy w rodzinie zyskuje w Polsce coraz więcej uwagi, zarówno w wymiarze prawnym, psychologicznym, jak i zdrowotnym.</h2>
<p>Niestety wciąż zbyt mało jest badań i opracowań ukazujących skutki przemocy z perspektywy czynnika pogarszającego zdrowie. Zamieszczony w artykule przegląd kluczowych konsekwencji zdrowotnych przemocy w rodzinie pozwala spojrzeć na to zjawisko jako istotne zagrożenie zdrowia publicznego i poważne wyzwanie dla ekspertów z tej dziedziny. Publikacja akcentuje także udział systemu ochrony zdrowia w przeciwdziałaniu przemocy domowej, omawiając zadania tej służby w kontekście obowiązujących<br />
regulacji prawnych.</p>
<p>Jeszcze w latach 60. XX w. przemoc w rodzinie nie była traktowana jako problem istotny dla społeczeń­stwa, dziś natomiast jest postrzegana jako zagrożenie zdrowia publicznego i stanowi przedmiot jego uwagi i troski[1]. Przeciwdziałanie przemocy jest jednym z celów zawartych w Narodowym Programie Zdrowia Publicznego (NPZP) na lata 2016-2020, poświęcono mu także osobny dokument: Krajowy Program Przeciwdziałania Przemocy w Rodzinie[2, 3]. Coraz powszechniejsze jest rozumienie, że doświadczanie przemocy domowej poważnie zakłóca biologiczne, psychiczne i społeczne funkcjonowanie osób krzywdzonych, a więc trzy wymiary zdrowia wskazane w definicji WHO[4]. Przemoc jest diagnozowana zarówno w badaniach populacyjnych, jak i w próbach klinicznych[5]. Powoduje ogromne koszty obciążające sektor publiczny i prywatny. Należą do nich m.in. koszty pracy policji, pomocy społecznej, w tym utrzymanie schronisk, zaangażowanie wymiaru sprawiedliwości, nie tyko w sprawy karne, ale również w sprawy rodzinne i cywilne, a także świadczenia podstawowej i specjalistycznej opieki zdrowotnej. Próba ewaluacji kosztów Narodowego Funduszu Zdrowia w Wielkiej Brytanii dowodzi, że wydaje on 3 proc. swojego budżetu na leczenie tylko obrażeń fizycznych spowodowanych przemocą domową (raport obejmował koszty przemocy domowej wobec kobiet i mężczyzn)[6]. Bezpośrednia estymacja do wartości zrealizowanych w 2015 r. kosztów polskiego Narodowego Funduszu Zdrowia (NFZ) dałaby kwotę ponad 2 mln PLN[7]. Koszty te należałoby powiększyć o kwoty wydatkowane na le­czenie zaburzeń o charakterze psychicznym oraz na te o podłożu psychosomatycznym. Z psychologicznego punktu widzenia przemoc w rodzinie to chroniczna sytuacja traumatyczna, a długotrwały stres poprzez obniżenie odporności organizmu może prowadzić do różnych chorób somatycznych.</p>
<p>Wychodząc zatem z perspektywy zdrowia publicznego, którego treścią jest umacnianie zdrowia ludności oraz rozpoznawanie i monitorowanie jego uwarunkowań[2, 8], użyteczne wydaje się pytanie, na czym polega ta współzależność między przemocą w rodzinie a stanem zdrowia w odniesieniu do jednostki i społeczności oraz w jaki sposób sektor zdrowia może zwiększyć swój udział w ograniczeniu tego zjawiska. Jakkolwiek w działaniach na rzecz zdrowia publicznego uczestniczą instytucje rządowe, samorządowe i pozarządowe, to ze względu na ramy niniejszej pracy poglądowej zdecydowano się skoncentrować na systemie opieki zdrowotnej. Z tych samych względów ograniczono przegląd wyłącznie do kobiet ? ofiar przemocy partnerskiej, wyłączając z analiz problematykę krzywdzenia dzieci oraz osób starszych. Istotnym argumentem przemawiającym za wyborem tej właśnie grupy ofiar są dane epidemiologiczne, zgodnie z którymi w krajach UE ok. 1/3 kobiet doświadczyła przemocy domowej w ciągu całego dotychczasowego życia[9]. Nieco wyższy wskaźnik został ustalony w Polsce. Niemal 2/5 badanych kobiet (39 proc.) zdarzyło się choć raz doświadczyć którejkolwiek z form przemocy[10]. Dziewięć na dziesięć ofiar przemocy domowej w krajach UE to kobiety[11]. Niniejszy przegląd oparto głównie na literaturze anglojęzycznej i danych gromadzonych w krajach innych niż Polska. W Polsce nie gromadzi się żadnych systematycznych danych na temat współwystępowania przemocy wobec kobiet i ich problemów zdrowotnych, niewiele jest także badań, które podejmowały ten temat wieloaspektowo[12]. Tam, gdzie było to możliwe, odwoływano się do krajowych statystyk i zrealizowanych projektów badawczych.</p>
<h3>Definicja przemocy i jej rodzaje</h3>
<p>Z perspektywy piśmiennictwa psychologicznego stworzenie precyzyjnej i możliwej do powszechnego zaakceptowania definicji przemocy domowej stanowi duże wyzwanie. Jedne definicje są zbyt wąskie i pomijają wiele przemocowych zachowań, inne zaś są zbyt szerokie i w praktyce niemożliwe do zastosowania. Przykładem definicji pierwszego rodzaju jest propozycja Archera i Browna[13], którzy ujmują przemoc jako ?posługiwanie się siłą fizyczną w celu uszkodzenia albo zniszczenia osób lub własności?. Z kolei do kategorii definicji zbyt szerokich należy definicja Gila[14] określająca przemoc jako ?działania i warunki, które uniemożliwiają spontaniczne rozwijanie się wewnętrznego potencjału człowieka, wrodzonego ludzkiego dążenia do samorealizacji?.</p>
<p>Udaną próbę zdefiniowania przemocy, oddającą jej istotę natury psychologicznej, podjął Mellibruda[15]. Według tego badacza przemoc:<br />
? to intencjonalne działania sprawcy, którego celem jest kontrolowanie i podporządkowanie ofiary;<br />
? narusza prawa lub dobra osobiste;<br />
? uniemożliwia samoobronę osoby krzywdzonej;<br />
? powoduje ból i cierpienie;<br />
? istnieje dysproporcja sił między ofiarą i sprawcą.</p>
<p>Definicja ta dostarcza precyzyjnych wskaźników, które poprzez ich operacjonalizację umożliwiają przygotowanie konkretnych pytań do diagnozy zjawiska przemocy w rodzinie. Takie ?robocze? ujęcie przemocy ma szczególne znaczenie dla praktyków, którzy potrzebują klarownych definicji pomagających im zaklasyfikować konkretne zachowania do kategorii przemocy w rodzinie, a nie np. konfliktu małżeńskiego[16]. To rozróżnienie jest ważne dla dalszego rodzaju wsparcia, pomocy psychologicznej i ewentualnej interwencji prawnej.</p>
<p>Literatura dokonuje klasyfikacji przemocy stosowanej wobec osób dorosłych najczęściej ze względu na jej cztery rodzaje: 1. przemoc fizyczną, 2. psychiczną/emocjonalną, 3. seksualną i 4. ekonomiczną. Zdecydowana większość badań koncentruje się jednak głównie na analizie pierwszych trzech form i jednocześnie potwierdza ich współwystępowanie w różnych konstelacjach. W polskich badaniach zrealizowanych na zlecenie Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej (MRPiPS), gdzie przedmiotem analiz były cztery rodzaje przemocy, aż 95 proc. badanych kobiet ? ofiar przemocy, doświadczyło więcej niż jednego rodzaju przemocy, a 59 proc. wszystkich czterech[17]. Z kolei w badaniach hiszpańskich ustalono, że wszystkie kobiety, które atakowano fizycznie, cierpiały także z powodu przemocy psychicznej. Co trzecia kobieta z tej grupy doświadczała przemocy seksualnej ze strony swoich partnerów[18]. Generalne analiza badań diagnozujących rozpowszechnienie poszczególnych form przemocy domowej pokazuje, że przemocy fizycznej najczęściej towarzyszy przemoc psychiczna oraz w 1/3-1/2 przypadków także przemoc seksualna[19]. Zdarza się jednak i tak, że kobiety doświadczają tylko przemocy psychicznej, która w świetle badań ma tak samo szkodliwy wpływ na zdrowie jak fizyczne ataki[18, 20]. Coker i wsp. ustalili, że wśród kobiet doznających przemocy ze strony swoich partnerów, 25 proc. doświadczało tylko przemocy emocjonalnej[20]. Bedyńska i wsp. w powoływanych wyżej badaniach MRPiPS, przyglądając się częstotliwościom poszczególnych rodzajów przemocy odkryli, że najczęściej stosowaną formą jest właśnie przemoc psychiczna i jednocześnie badane kobiety uznały te formę za najbardziej dotkliwą[17]. Mellibruda twierdzi, że każda przemoc jest psychiczna, ponieważ istotą każdej formy przemocy jest sprawowanie kontroli psychicznej. Służą temu różne oddziaływania natury psychologicznej, takie jak: wywoływanie strachu i zagrożenia, niszczenie poczucia własnej wartości i godności, uzależnianie od siebie w aspekcie emocjonalnym (uczucia, myśli i zachowania ofiary zaczynają zależeć od tego, co zrobi lub czego nie zrobi sprawca)[21].</p>
<h3>Wpływ przemocy na zdrowie psychiczne i fizyczne</h3>
<p>Przemoc domowa jest szczególnym rodzajem wiktymizacji ze względu na swoją powtarzalność i ciągłość. Ofiary przemocy w rodzinie są zwykle wielokrotnie narażane na zranienia. Zgromadzone dotychczas badania są zgodne co do tego, że znaczącymi konsekwencjami przemocy wobec kobiet, zarówno tymi krótkoterminowymi, jak i odległymi w czasie, są zaburzenia fizyczne i psychiczne ich zdrowia[22]. Doznawanie przemocy jest powiązane z wysokim wskaźnikiem korzystania z opieki medycznej, większą liczbą dni spędzanych w łóżku z powodu choroby oraz częstszym występowaniem poważnych i przewlekłych chorób w porównaniu z grupą kobiet niedoświadczających przemocy [23, 24].</p>
<p>Konsekwencje zdrowotne można analizować w podziale na trzy grupy: 1. bezpośrednie konsekwencje doznanej przemocy fizycznej, 2. osłabienie zdrowia fizycznego w wyniku długotrwałej traumy, w tym zaburzenia psychosomatyczne, oraz 3. zaburzenia zdrowia psychicznego.</p>
<p>Podstawowym, bezpośrednim skutkiem przemocy są uszkodzenia ciała w wyniku ataku fizycznego; są to najczęściej siniaki, otarcia, urazy głowy, które z kolei mogą powodować powikłania neurologiczne, a także złamania. Respondentki w polskich badaniach, pytane o formy przemocy fizycznej, najczęściej wskazywały na popychanie, szarpanie, rzucanie w nie przedmiotami oraz kopanie i uderzanie pięścią[17, 25]. Katalog przewlekłych dolegliwości powiązanych z przemocą jest długi i złożony. Obejmuje on takie schorzenia jak: bóle reumatyczne, bóle pleców, problemy krążeniowo-sercowe, w tym nadciśnienie, problemy żołądkowo-jelitowe, ginekologiczne, infekcje pęcherza moczowe, alergie, a także bóle głowy i migreny[20, 22-24, 26]. Jedne z interesujących badań przeprowadzono, po­równując ofiary przemocy i osoby niebędące ofiarami pod względem nasilenia objawów związanych z klimakterium. Kobiety mające za sobą doświadczenie krzywdzenia fizycznego osiągały znacząco wyższe wyniki w teście mierzącym objawy menopauzalne. Jedną z miar było także występowanie osteoporozy[26]. Polskie respondentki oceniały swój ogólny stan zdrowia jako przeciętny, natomiast pytane o objawy psychosomatyczne występujące w czasie ostatnich kilku miesięcy najczęściej wymieniały częste bóle brzucha (80 proc. wskazań), częste bóle głowy (77 proc.), trudności z zasypianiem albo wybudzanie się w nocy (71 proc.). Połowa skarżyła się na kołatanie serca[17].</p>
<p>Nie do końca są rozpoznane dokładne drogi wpływu przemocy na zdrowie somatyczne, na pewno należy do nich stan chronicznego stresu, który obniża wydajność systemu immunologicznego, a także może prowadzić do zaburzeń o charakterze psychosomatycznym. Jednak zwraca się także uwagę na związany z sytuacją stresu psychologicznego ryzykowny styl życia ofiar (palenie papierosów, sięganie po substancje psychoaktywne, niewłaściwa dieta, np. nieregularne jedzenie posiłków, brak odpowiedniej ilości snu)[27].</p>
<p>Dobrze udokumentowany jest wpływ przemocy na zdrowie i funkcjonowanie psychiczne ofiar. Roz­powszechnienie zaburzeń psychicznych jest znacząco większe wśród kobiet, które doświadczają przemocy w porównaniu z tymi, które nie mają takich doświadczeń (odpowiednio 49 i 19,6 proc.)[22]. W przeprowadzonej metaanalizie badań, głównie wykonanych w USA, Golding ustalił średnie rozpowszechnienie zaburzeń natury psychicznej wśród maltretowanych kobiet. W kolejności występowania są to: zespół stresu pourazowego (posttraumatic stress disorder ? PTSD) (63,8 proc.), depresja (47,6 proc.), nadużywanie alkoholu (18,5 proc.), próby samobójcze (17,9 proc.) i używane narkotyków (8,9 proc.)[28]. Do tej listy, w świetle wielu innych ustaleń badawczych, należy dopisać także zaburzenia lękowe. Zwykle lokują się one w kolejności po PTSD i stanach depresyjnych[5, 18].</p>
<p>Dosyć częste używanie substancji psychoaktywnych przez maltretowane kobiety jest prawdopodobnie próbą łagodzenia nieprzyjemnych stanów emocjonalnych takich, jak: lęk, depresja czy bezsilność oraz tymczasową ucieczką od zagrażającej rzeczywistości. Osoba krzywdzona może zacząć używać alkoholu do regulowania swoich własnych stanów emocjonalnych, a sporadyczne picie alkoholu może zamienić się w uzależnienie. W przypadku kobiet z diagnozą PTSD możliwym mechanizmem motywującym do picia jest wyciszenie jego symptomów: intruzywnych wtargnięć i objawów pobudzenia oraz unikanie bodźców skojarzonych z traumą. Kilpatrick i wsp. w badaniach wykazali, że używanie substancji psychoaktywnych przez kobiety doznające przemocy może być zarówno czynnikiem ryzyka, jak i efektem pojawienia się PTSD[29]. W badaniach populacyjnych rozpowszechnienie PTSD w grupie kobiet ? ofiar przemocy wynosi 45-84 proc.[30].</p>
<p>W badaniach Bedyńskiej i wsp. 37,6 proc. kobiet ? ofiar przemocy wskazało na występowanie objawów PTSD. Ustalono także dodatnie i dosyć silne związki między częstotliwością poszczególnych czterech form przemocy a nasileniem PTSD. Im częściej respondentki doświadczały poszczególnych rodzajów przemocy, tym większe nasilenie PTSD zgłaszały, a zależność ta była najsilniejsza dla przemocy psychicznej[17].</p>
<p>PTSD rzadko kiedy jest samodzielnie występują­cym i jedynym symptomem, zwykle współwystępuje z depresją, zaburzeniami lękowymi i nadużywaniem substancji psychoaktywnych, a więc mimo najwięk­szego rozpowszechnienia, nie może być wystarczającą kategorią do opisu stanu psychologicznego ofiar.</p>
<p>Diagnozując rozpowszechnienie PTSD w grupie osób, które przeżyły inny rodzaj wydarzeń traumatycznych, niezwiązanych z relacjami międzyludzkimi, wykazano zdecydowanie niższy wskaźnik PTSD w tej grupie, w porównaniu z grupą kobiet ? ofiar przemocy domowej[30]. Przemoc w rodzinie jest zatem silniej powiązana z PTSD niż inne rodzaje traum. Polki doznające przemocy, pytane o natężenie różnych psychologicznych konsekwencji doświadczania przemocy w rodzinie, najczęściej wskazywały na obniżenie się poczucia własnej wartości oraz pojawienie się negatywnych emocji: wstydu, winy i lęku oraz depresji. Powyżej środka skali znalazło się także wycofanie z kontaktów społecznych[17]. Wśród psychologicznych charakterystyk ofiar przemocy, będących konsekwencją doznawanego krzywdzenia, badacze i klinicyści wymieniają także niskie poczucie własnej wartości, skłonność do poczucia winy i syndrom wyuczonej bezradności[31-33]. Przejawia się on w deficytach poznawczych (przekonanie ofiar, że nie mają żadnej kontroli nad swoim życiem), emocjonalnych (ofiary przemocy stają się apatyczne i depresyjne) oraz motywacyjnych (ofiary stają się bierne i zrezygnowane, nie podejmują skutecznych działań, aby zmienić swoją sytuację, koncentrują się na przetrwaniu tu i teraz). Wyuczona bezradność jest z kolei związana ze specyficznym i nieprzystosowawczym w tej sytuacji stylem atrybucyjnym, w którym krzywdzone kobiety przypisują odpowiedzialność za przemoc swoim stałym cechom i zachowaniom, co nieuchronnie prowadzi do poczucia winy i bezradności [33]. Z kolei izolacja społeczna opisywana u ofiar przemocy jest zwykle efektem kontroli ze strony sprawcy, który pozbawia kobietę źródeł wsparcia, ogranicza jej kontakty z przyjaciółmi i rodziną, używając do tego szantażu, karania, krytykowania i poniżania zarówno jej, jak i ważnych dla niej osób.</p>
<p>Zdecydowana większość badaczy, eksplorując wnikliwiej zależności między częstotliwością i natężeniem przemocy a stanem zdrowia zgadza się co do tego, że im częściej kobiety doznają przemocy i im ta przemoc jest intensywniejsza, tym stan zdrowia, w różnych aspektach i przy stosowaniu różnych narzędzi pomiaru, jest gorszy[18]. Cassardi i O&#8217;Leary odkryli wysoką korelację między depresją i poczuciem własnej wartości a częstotliwością i natężeniem przemocy; wraz ze wzrostem częstości i nasilenia ataków, objawy depresji się zwiększały, a samoocena spadała [34]. W dużym populacyjnym badaniu przeprowadzonym w Nowej Zelandii ustalono, że w porównaniu z kobietami, które nie doświadczają przemocy fizycznej ze strony swoich partnerów, ofiary przemocy partnerskiej częściej konsultowały się z lekarzami w czasie ostatnich czterech tygodni z powodu jakiejś choroby. Kobiety, które były narażone na poważną przemoc fizyczną, były ponad 2-krotnie częściej hospitalizowane w czasie ostatnich 12 miesięcy w porównaniu z grupą niedoznającą przemocy. Dodatkowo porównania z grupą kobiet niebędących ofiarami przemocy dowiodły, że kobiety doświadczające umiarkowanego natężenia przemocy fizycznej (moderate) 2,5-krotnie częściej zgłaszały obecne występowanie symptomów emocjonalnego dystresu i myśli samobójczych w ciągu swojego życia, zaś te, które doznawały ciężkiej przemocy fizycznej (severe), informowały o tych objawach prawie 4-krotnie częściej[35]. Zatem chociaż nie można na podstawie badań korelacyjnych ustalać zależno­ści przyczynowo-skutkowych, to rozpoznane w tym badaniu silne związki i różnice między natężeniem przemocy (umiarkowana i silna) vs. brak przemocy oraz zaburzeniami zdrowia, popierają tezę o wpływie przemocy na pogorszenie się zdrowia u ofiar.</p>
<p>Już sama tylko przemoc emocjonalna wystarczy, aby spowodować szkody zdrowotne. Analizując związki pomiędzy poszczególnymi rodzajami przemocy ustalono, że nie ma różnic w nasileniu objawów depresyjnych, stanów lękowych, PTSD oraz myśli samobójczych pomiędzy dwiema grupami badanych kobiet ? ofiar przemocy fizycznej i psychicznej i ofiar tylko przemocy psychicznej. Jednocześnie obydwie te grupy osiągały wyższe wyniki na skalach mierzących wspomniane objawy w porównaniu z kobietami, które nie doświadczały przemocy. Natomiast, jeśli nadużyciom fizycznym i emocjonalnym lub tylko emocjonalnym towarzyszyła przemoc seksualna, to zwiększało się nasilenie objawów depresji[18]. Wyniki te są dowodem na to, że przemoc emocjonalna jest tak samo szkodliwa dla zdrowia jak fizyczna, stanowiąc osobny i równie silny predyktor i wymaga takiej samej uważności i wnikliwej diagnozy ze strony badaczy i klinicystów.</p>
<p>Najbardziej dramatyczną konsekwencją przemocy jest zabójstwo. 66 proc. kobiet, które zostały zabite przez swojego obecnego lub byłego partnera, doświadczało przemocy, a połowa z nich szukała pomocy medycznej w związku z pobiciem[1]. Badania WHO z 2013 r. wskazują, że 38 proc. kobiet, które padają ofiarą zabójstwa, traci życie z rąk swoich mężów lub partnerów[12]. W Polsce statystyki na ten temat próbowała zgromadzić Gruszczyńska, która oszacowała, że rocznie śmierć w wyniku przemocy ponosi ok. 150 kobiet[25]. Jednak rzetelne oszacowanie liczby kobiet, które w Polsce każdego roku tracą życie bądź zdrowie z ręki męża lub partnera w związku intymnym jest niemożliwe ze względu na brak wiarygodnego rejestru gromadzącego takie dane.</p>
<h3>Przemoc a system ochrony zdrowia</h3>
<p>Na zjawisko przemocy domowej należy patrzeć jak na znaczący i udokumentowany, co potwierdzają przywołane tu badania, czynnik ryzyka dla różnych chorób i dolegliwości. Lekarska diagnoza, i ta podstawowa, i specjalistyczna, powinna obejmować szerszy kontekst funkcjonowania pacjenta, w tym wypadku sytuację rodzinną[36]. Pomaganie ofiarom przemocy musi wykraczać poza obszar wymiaru sprawiedliwości, tym bardziej że maltretowane kobiety mogą szukać pomocy u lekarza wcześniej, zanim trafią do pomocy społecznej czy na policję. Polski ustawodawca, rozumiejąc rolę ochrony zdrowia w rozpoznawaniu przypadków przemocy, włączył ją do systemu przeciwdziałania przemocy w rodzinie[37]. W systemie tym od lat promowane jest podejście interdyscyplinarne jako forma współpracy między służbami, które w ramach wykonywanych zadań mogą stykać się z problematyką przemocy. Należą do nich także przedstawiciele ochrony zdrowia.</p>
<p>Stworzenie warunków umożliwiających podjęcie takiej współpracy było jednym z zasadniczych celów nowelizacji Ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie [37], która wprowadziła pracę w formule zespołów interdyscyplinarnych i grup roboczych. Te pierwsze są powoływane przez wójtów/burmistrzów i mają charakter strategiczny, bo do ich zasadniczych zadań należy realizacja działań określonych w gminnych programach przeciwdziałania przemocy w rodzinie (art. 6 ust. 2 Ustawy), uchwalanych w każdej gminie w Polsce, oraz integrowanie i koordynowanie działań podmiotów i specjalistów zaangażowanych w przeciwdziałanie przemocy w rodzinie na terenie gminy. W składzie zespołów interdyscyplinarnych została przewidziana obecność przedstawicieli ochrony zdrowia, poza pomocą społeczną, gminną komisją rozwiązywania problemów alkoholowych, policją, oświatą, organizacjami pozarządowymi i kuratorami sądowymi. Natomiast w ?celu rozwiązywania problemów związanych z wystąpieniem przemocy w rodzinie w indywidualnych przypadkach&#8221;, zespół powołuje grupę roboczą, która z poziomu operacyjnego organi­zuje pomoc dla konkretnej rodziny[36]. W skład grup roboczych, obok przedstawicieli pomocy społecznej, gminnej komisji rozwiązywania problemów alkoholowych, policji i oświaty, wchodzą także reprezentanci ochrony zdrowia. Obligatoryjnie przewidziany pra­wem udział przedstawiciela sektora zdrowia w pracach zarówno zespołów, jak i grup podkreśla znaczenie tej służby w minimalizowaniu negatywnych konsekwencji zdrowotnych, jakie przemoc wywołuje u osób krzywdzonych, a z punktu widzenia prawa może też mieć znaczenie dla zebrania materiału dowodowego w zakresie zdrowotnych skutków przemocy</p>
<p>Ochrona zdrowia została także wskazana wśród czterech innych podmiotów upoważnionych do posłu­giwania się procedurą ?Niebieskiej Karty?[37]. Zatem lekarz, pielęgniarka, położna, ratownik medyczny, a także inne osoby reprezentujące ochronę zdrowia w sytuacji, w której podejrzewają przemoc rodzinie, mają obowiązek uruchomić procedurę poprzez wypełnienie stosownego formularza ?Niebieskiej Karty?, która ostatecznie zostaje przekazana właśnie do grupy roboczej.</p>
<p>Analiza aktywności ochrony zdrowia w obszarze przeciwdziałania przemocy domowej udowadnia, że samo nałożenie obowiązków jest niewystraczające. W 2016 r. w ogólnej liczbie założonych ?Niebieskich Kart?, te uruchomione przez system ochrony zdrowia stanowiły 0,6 proc. (w skali kraju było ich zaledwie 607). Pozostałe służby: oświata oraz gminne komisje, które w tym samym czasie co ochrona zdrowia uzyskały kompetencje w zakresie posługiwania się procedurą ?Niebieskiej Karty?, wykazują się większą aktywnością, odpowiednio 5,7 i 5,9 proc.[38]. We wspominanych już badaniach Bedyńskiej i wsp. żadna z 500 objętych badaniami kobiet nie wskazała ochrony zdrowia jako instytucji uruchamiającej ?Niebieską Kartę?, a tylko 4 proc. potwierdziło obecność lekarza lub pielęgniarki choćby raz na spotkaniu grupy roboczej/zespołu interdyscyplinarnego. Jednocześnie co piąta ofiara obecnie lub w przeszłości kontaktowała się z placówką opieki zdrowotnej w związku z problemem przemocy w rodzinie[17]. Twierdząca odpowiedź na te pytania oznacza u osób badanych już pewną świadomość istniejącego związku między stanem zdrowia a przemocą i intencjonalne poszukiwanie pomocy u lekarzy. Odsetek ten zapewne w rzeczywistości jest znacznie większy, ponieważ kobiety szukają pomocy z powodu różnych dolegliwości bez rozumienia ich zależności od sytuacji chronicznego stresu.</p>
<p>Państwowa Agencja Rozwiązywania Problemów Alkoholowych (PARPA) w swoich badaniach podjęła ciekawą próbę oceny postaw wobec przemocy i kompetencji w zakresie wiedzy psychologicznej, prawnej i w zakresie kontaktu z ofiarami przemocy, przedstawicieli różnych służb wchodzących w skład grup roboczych: policji, pomocy społecznej, kuratorów, przedstawicieli oświaty, ochrony zdrowia oraz gminnych komisji rozwiązywania problemów alkoholowych[39]. Najmniej pozytywne postawy zidentyfikowano u reprezentantów ochrony zdrowia oraz policji. W odniesieniu zaś do obiektywnie badanych trzech obszarów kompetencji najniższy poziom mieli respondenci reprezentujący sektor zdrowia. Uzyskane rezultaty pokazują, że poza obowiązkami nakładanymi prawnie potrzebny jest odpowiedni system szkoleń i motywacja.</p>
<p>Temat wzmacniania kompetencji wśród specjalistów w zakresie zdrowia psychicznego i pomocy społecznej podjęli w swoim projekcie, obejmującym także respondentów z Polski, Lloyd i wsp.[40]. Pytając o potrzeby szkoleniowe ustalili, że uczestnicy projektu chcą być lepiej przygotowani do rozpoznawania i reagowania na przypadki przemocy, a także chcą lepiej rozumieć, jak przemoc domowa łączy się ze zdrowiem psychicznym i na ile te związki mają charakter przyczynowy. Ewaluacja sesji szkoleniowych trwających 4-8 dni pokazała wzrost przekonania w zakresie zdolności do identyfikowania problemu przemocy u klientów (z 44,6 do 56 proc.). Zmniejszył się także odsetek tych, którzy uważali, że nie mają odpowiednich umiejętności, żeby rozmawiać o przemocy (spadek z 49,3 do 33,4 proc.). Prawie o połowę zmniejszyła się także grupa tych, którzy określili się jako niezdolni lub neutralni w sprawie gromadzenia niezbędnych informacji w celu określenia przemocy jako podstawowej przyczyny choroby pacjenta. Rezultatem projektu szkoleniowego był wzrost gotowości do zajmowania się problematyką przemocy domowej.</p>
<p>Środowiska naukowe wyposażone w wyniki badań postulują, aby personel medyczny identyfikował osoby doznające przemocy domowej, zarówno obecnie, jak i w przeszłości[40]. Doświadczenie przemocy pozostawia długotrwałe konsekwencje zdrowotne, nawet wtedy, kiedy przemoc już się skończyła[27]. Standardem powinny być rutynowe pytania o przemoc oraz znajomość objawów i dolegliwości mogących świadczyć o występowaniu przemocy, np. zgłaszanie dolegliwości o podłożu psychosomatycznym. W przypadku zaburzeń o charakterze psychicznym bezwzględnie należy badać wpływ kontekstu rodzinnego. Z kolei zadaniem dla podmiotów prowadzących placówki lecznicze jest organizacja odpowiednich szkoleń dla personelu. Dokonany przegląd badań, w których uczestniczyły zarówno kobiety doświadczające przemocy, jak i te żyjące w związkach wolnych od przemocy, pokazuje, że średnio 35-99 proc. z nich akceptuje pytania przesiewowe dotyczące przemocy[41]. Zgoda na tego rodzaju roz­mowę jest chętniej wyrażana, jeżeli lekarz wytłumaczy cel pytań oraz uwzględni preferowany sposób zbierania informacji; część kobiet woli rozmowę twarzą w twarz, a część wolałaby wypełnić kwestionariusz. Zestawienie badań eksplorujących akceptację dla tego rodzaju badań przesiewowych przez personel medycz­ny pokazuje duże zróżnicowanie ? między 15 a 95 proc.[41]. Różnice dotyczą zarówno krajów, jak i badanych specjalistów (w porównaniu z pielęgniarkami i położnymi, to lekarze byli bardziej skłonni do tego rodzaju badań przesiewowych), natomiast zwykle akceptacja zwiększa się po udziale w odpowiednim treningu przygotowującym do tego rodzaju procedury.</p>
<p>Wyniki przedstawionych w niniejszym artykule analiz mają ogromną wartość aplikacyjną dla organizatorów działań w zakresie zdrowia publicznego i powinny być przez nich uwzględniane przy podejmowaniu wysiłków na rzecz skutecznego minimalizowania szkód zdrowotnych wynikających z przemocy w rodzinie. Pierwszym krokiem do opracowania strategii w zakresie większego udziału ochrony zdrowia w przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie powinna być dobra, wieloaspektowa diagnoza, dotycząca motywacji i goto­wości personelu medycznego do zajmowania się tym problemem u swoich pacjentów oraz zidentyfikowania postrzeganych przez nich barier. System przeciwdzia­łania przemocy w rodzinie potrzebuje zdecydowanie większej aktywności ze strony ekspertów, menedżerów oraz innych realizatorów polityki zdrowia publicznego, ponieważ, jak wykazano wyżej, jest istotnym czyn­nikiem pogarszającym stan zdrowia człowieka i tym samym znaczącym kosztem systemu opieki zdrowotnej, który obciąża wszystkich podatników.</p>
<p>Artykuł ukazał się w Hygeia Public Health 2018, 53(1): 24-30</p>
<p>Piśmiennictwo / References<br />
1. Chrisler JC, Ferguson S. Violence against women as a public health issue. Ann NY Acad Sci 2006, 1087: 235-249.<br />
2. Narodowy Program Zdrowia na lata 2016-2020. http:// wwwmz.govpl/zdrowie-i-profilaktyka/narodowy-program-zdrowia/npz-2016-2020/ (02.08.2017).<br />
3. Krajowy Program Przeciwdziałania Przemocy w rodzinie na lata 2014-2020. Załącznik do uchwały nr 76 Rady Ministrów z dnia 29 kwietnia 2014 r. (M.P. 2014 poz. 445) http:// isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WMP20140000445 (10.08.2017).<br />
4. Constitution of the WHO. http://www.who.int/governance/ eb/who_constitution_en.pdf (26.07.2017).<br />
5. Cocker AL, Smith PH, Thompson MP, et al. Social support protects against the negative effects of partner violence on mental health. J Womens Health Gend Based Med 2002, 11(5): 465-476.Lelek-Kratiuk M, Pawłowski L. Koszty zdrowotne i społeczne przemocy domowej wobec kobiet. PiS 2012, 12(4): 21-45.<br />
6. Sprawdzanie z działalności Narodowego Funduszu Zdrowia za 2015 rok. NFZ, Warszawa 2016. http://www.nfz. gov.pl/gfx/nfz/userfiles/_public/bip/dzialalnosc_nfz/ sprawozdania_z_dzialalnosci_nfz/sprawozdanie_z_ dzialalnosci_narodowego_funduszu_zdrowia_za_2015_rok. zip (16.07.2017).<br />
7. Wysocki MJ, Miller M. Paradygmat Lalonde&#8217;a, Światowa Organizacja Zdrowia i Nowe Zdrowie Publiczne. Prz Epidemiol 2003, 57: 505-512.<br />
9. Violence against women: An EU &#8211; wide survey European Union Agency for Fundamental Rights, Luxembourg 2014. http://fra.europa.eu/en/publication/2014/violence-against-women-euwide-survey (09.08.2017).<br />
10. Diagnoza zjawiska przemocy w rodzinie w Polsce wobec kobiet i wobec mężczyzn. Część I &#8211; Raport z badań ogólnopolskich. Wyniki badań TNS OBOP dla Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej, Warszawa 2010. http://www. mpips.gov.pl/gfx/mpips/userfiles/_public/1-2010_%20 Raport-ogolnopolski_K-M_01-03-11.pdf (09.08.2017).<br />
11. Gender Equality Index 2015 &#8211; Measuring gender equality in the European Union 2005-2012: Report. European Institute for Gender Equality http://eige.europa.eu/sites/default/ files/documents/mh0215616enn.pdf (09.08.2017).<br />
12. Stereotyp ponad prawem. Wymiar sprawiedliwości w sprawach o zabójstwa na tle przemocy w rodzinie. Centrum Praw Kobiet, Warszawa 2013. http://monitoring.cpk.org.pl/ wp-content/uploads/2016/02/Stereotyp-ponad-prawem-raport.pdf (02.08.2017).<br />
13. Archer J, Browne KD. Concept and approaches to the study of aggression. [in:] Human aggression: naturalistic approaches. Archer J, Browne KD (eds). Routledge, London 1989: 3-24.<br />
14. Brown K, Herbert M. Zapobieganie przemocy w rodzinie. PARPA, Warszawa 1999.<br />
15. Mellibruda J. Patrząc na przemoc. Świat Probl 1996, 5: 4-10.<br />
16. Łukowska K Postawy i kompetencje grup roboczych, jako kluczowy element w przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie. Praca magisterska. SWPS, Warszawa 2012.<br />
17. Bedyńska S, Sędek G, Łukowska K i wsp. Ewaluacja lokalnego systemu przeciwdziałania przemocy w rodzinie &#8211; doświadczenia dotyczące sposobów pomagania i nasilenia stresu pourazowego (PTS D) z perspektywy osób dotkniętych przemocą w rodzinie. Raport z badania. SWPS, Warszawa 2013. https://rownosc.info/media/uploads/ewaluacja_ lokalnego_systemu_przeciwdzialania_przemocy_w_ rodzinie_2013.pdf (05.08.2017).<br />
18. Pico-Alfonso MA, Garcia-Linares MI, Celda-Navarro N, et al. The impact of physical, psychological and sexual intimate male partner violence on women&#8217;s mental health: depressive symptoms, posttraumatic stress disorder, state anxiety and suicide. J Women Health 2006, 15(5): 599-611.<br />
19. Saltzman LE, Green YT, Marks JS, Thacker SB. Violence against women as a public health issue: Comments from the CDC. Am J Prev Med 2000, 19(4): 325-329.<br />
20. Coker AL, Smith PH, Bethea L, et al. Physical health consequences of physical and psychological intimate partner violence. Arch Fam Med 2000, 9(5): 451-457.<br />
21. Mellibruda J. Przeciwdziałanie przemocy domowej. IPZ, Warszawa 2009.<br />
22. Howard LM, Trevillion K, Agnew-Davies R. Domestic violence and mental health. Int Rev Psychiatry 2010, 22(5): 525-534.<br />
23. Campbell JC, Lewandowski LA. Mental and physical health effects of intimate partner violence on women and children. Psychiatr Clin North Am 1997, 20(2): 353-374.<br />
24. Ruiz-Perez I, Plazaola-Castańo J, Del Rio-Lozano M. Physical health consequences of intimate partner violence in Spanish women. Eur J Public Health 2007, 17(5): 437-443.<br />
25. Gruszczyńska B. Przemoc wobec kobiet w Polsce. Aspekty prawnokryminologiczne. Wolters Kluwer, Warszawa 2007.<br />
26. Moraes SDTA, Fonseca AM, Bagnoli VR et al. Impact of domestic and sexual violence on women&#8217;s health. J Hum Growth Dev 2012, 22(2): 253-258.<br />
27. Campbell JC. Health consequences of intimate partner violence. Lancet 2002, 359(9314): 1331-1336.<br />
28. Golding JM. Intimate partner violence as a risk factor for mental disorders: a meta-analysis. J Fam Violence 1999, 14(2): 99-132.<br />
29. Kilpatrick DG, Acierno R, Resnick HS, et al. A 2-year longitudinal analysis of the relationships between violent assault and substance use in women. J Consult Clin Psychol 1997, 65(5): 834-847.<br />
30. Sharhabani-Arzy R, Amir M, Kotler M, Liran R. The toll of domestic violence. PTSD among battered women in an Israeli sample. J Interpers Violence 2003, 18(11): 1335-1346.<br />
31. Badura-Madej W, Dobrzyńska-Mesterhazy A. Przemoc w rodzinie. Interwencja kryzysowa i psychoterapia. UJ, Kraków 2000.<br />
32. Walker LE. The battered women. Harper &amp; Row, New York 1979.<br />
33. Pospiszyl I. Przemoc w rodzinie. WSP, Warszawa 1994.<br />
34. Cascardi M, O&#8217;Leary KD. Depressive symptomatology, self-esteem, and self-blame in battered women. J Fam Violence 1992, 7(4): 249-259.<br />
35. Fanslow J, Robinson E. Violence against women in New Zealand: prevalence and health consequences. N Z Med J 2004, 117(1206): U1173.<br />
36. Kluczyńska S, Wrona G. Lekarzu, reaguj na przemoc! Przewodnik dla pracowników ochrony zdrowia. Instytut Łukasiewicza, Warszawa-Kraków 2013.<br />
37. Ustawa o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie (Dz.U. 2005 nr 180, poz. 1493).<br />
38. Dane statystyczne gromadzone w ramach realizacji Krajowego Programu Przeciwdziałania Przemocy w Rodzinie na lata 2014-2020 za okres od 1 stycznia do 31 grudnia 2016 r., udostępnione przez Ministerstwo Rodziny Pracy i Polityki Społecznej.<br />
39. Bedyńska S, Łukowska K. Postawy i kompetencje grup roboczych. Niebieska Linia 2013, 4. http://www. niebieskalinia.pl/czasopismo-tmp/4830-postawy-i-kompetencje-grup-roboczych (28.08.2017).<br />
40. Lloyd M, Ramon S, Vakalopoulou A, et al. Women&#8217;s experiences of domestic violence and mental health: findings from a European Empowerment Project. Psych Violence 2017, 7(3): 478-487.<br />
41. Feder G, Ramsey J, Dunne D, et al. How far does screening women for domestic (partner) violence in different health­care settings meet criteria for a screening programme? Systematic reviews of nine UK National Screening Committee Criteria. Health Technol Assess 2009, 13(16): 1-113.</p>
<p>Źródło finansowania: Praca nie jest finansowana z żadnego źródła.</p>
<p>Konflikt interesów: Autorzy deklarują brak konfliktu interesów.</p>
<p>Artykuł <a href="https://swiatlekarza.pl/medyczne-i-psychologiczne-skutki-przemocy-w-rodzinie-jako-problem-zdrowia-publicznego/">Medyczne  i psychologiczne skutki przemocy w rodzinie  jako problem zdrowia publicznego</a> pochodzi z serwisu <a href="https://swiatlekarza.pl">Świat Lekarza</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Innowacyjna fetoskopowa operacja rozszczepu kręgosłupa płodu</title>
		<link>https://swiatlekarza.pl/innowacyjna-fetoskopowa-operacja-rozszczepu-kregoslupa-plodu/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Świat Lekarza]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 18 Jan 2019 13:41:20 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Medycyna]]></category>
		<category><![CDATA[rozszczep kręgosłupa]]></category>
		<category><![CDATA[ciąża]]></category>
		<category><![CDATA[operacje]]></category>
		<category><![CDATA[nietrzymanie moczu]]></category>
		<category><![CDATA[dzieci]]></category>
		<category><![CDATA[powikłania]]></category>
		<category><![CDATA[Świat Lekarza 9 (68) 2018]]></category>
		<category><![CDATA[uszkodzenia]]></category>
		<category><![CDATA[V KONFERENCJA Senat RP 2018]]></category>
		<category><![CDATA[objawy]]></category>
		<category><![CDATA[Robert Brawura-Biskupski-Samaha]]></category>
		<category><![CDATA[płód]]></category>
		<category><![CDATA[Beata Pieniążek-Osińska]]></category>
		<category><![CDATA[program]]></category>
		<category><![CDATA[ginekolog]]></category>
		<category><![CDATA[kobieta]]></category>
		<category><![CDATA[terapia płodu]]></category>
		<category><![CDATA[innowacje]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://swiatlekarza.pl/?p=6925</guid>

					<description><![CDATA[<div><img width="300" height="200" src="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2019/01/Robert-Brawura-Biskupski-Samaha-300x200.jpg" class="attachment-medium size-medium wp-post-image" alt="Robert Brawura-Biskupski-Samaha" style="margin-bottom: 15px;" decoding="async" loading="lazy" srcset="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2019/01/Robert-Brawura-Biskupski-Samaha-300x200.jpg 300w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2019/01/Robert-Brawura-Biskupski-Samaha-768x512.jpg 768w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2019/01/Robert-Brawura-Biskupski-Samaha-1024x683.jpg 1024w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2019/01/Robert-Brawura-Biskupski-Samaha-600x400.jpg 600w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2019/01/Robert-Brawura-Biskupski-Samaha-284x190.jpg 284w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2019/01/Robert-Brawura-Biskupski-Samaha-24x16.jpg 24w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2019/01/Robert-Brawura-Biskupski-Samaha-36x24.jpg 36w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2019/01/Robert-Brawura-Biskupski-Samaha-48x32.jpg 48w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2019/01/Robert-Brawura-Biskupski-Samaha.jpg 1200w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" /></div>
<p>Prelegent: lek. Robert Brawura-Biskupski-Samaha &#124; Katedra i Klinika Położnictwa i Ginekologii, Warszawski Uniwersytet Medyczny Otwarty rozszczep kręgosłupa jest wadą ośrodkowego układu nerwowego, w której włókna nerwowe rdzenia kręgowego są poza kanałem kręgowym. Wada ta występuje średnio u około 0,4 na 1000 urodzonych dzieci. W zależności od wysokości rozszczepu kręgosłupa wada ta wiąże się z komplikacjami typu [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://swiatlekarza.pl/innowacyjna-fetoskopowa-operacja-rozszczepu-kregoslupa-plodu/">Innowacyjna fetoskopowa operacja rozszczepu kręgosłupa płodu</a> pochodzi z serwisu <a href="https://swiatlekarza.pl">Świat Lekarza</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div><img width="300" height="200" src="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2019/01/Robert-Brawura-Biskupski-Samaha-300x200.jpg" class="attachment-medium size-medium wp-post-image" alt="Robert Brawura-Biskupski-Samaha" style="margin-bottom: 15px;" decoding="async" loading="lazy" srcset="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2019/01/Robert-Brawura-Biskupski-Samaha-300x200.jpg 300w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2019/01/Robert-Brawura-Biskupski-Samaha-768x512.jpg 768w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2019/01/Robert-Brawura-Biskupski-Samaha-1024x683.jpg 1024w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2019/01/Robert-Brawura-Biskupski-Samaha-600x400.jpg 600w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2019/01/Robert-Brawura-Biskupski-Samaha-284x190.jpg 284w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2019/01/Robert-Brawura-Biskupski-Samaha-24x16.jpg 24w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2019/01/Robert-Brawura-Biskupski-Samaha-36x24.jpg 36w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2019/01/Robert-Brawura-Biskupski-Samaha-48x32.jpg 48w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2019/01/Robert-Brawura-Biskupski-Samaha.jpg 1200w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" /></div><h2>Prelegent: lek. Robert Brawura-Biskupski-Samaha | Katedra i Klinika Położnictwa i Ginekologii, Warszawski Uniwersytet Medyczny</h2>
<p>Otwarty rozszczep kręgosłupa jest wadą ośrodkowego układu nerwowego, w której włókna nerwowe rdzenia kręgowego są poza kanałem kręgowym. Wada ta występuje średnio u około 0,4 na 1000 urodzonych dzieci. W zależności od wysokości rozszczepu kręgosłupa wada ta wiąże się z komplikacjami typu nietrzymanie moczu i/lub kału, porażenie kończyn dolnych, wodogłowie itd. Otwarty rozszczep kręgosłupa jest wadą postępującą, w której objawy uszkodzenia rdzenia kręgowego nasilają się z wiekiem ciążowym z powodu destrukcyjnego działania płynu owodniowego na obnażone włókna nerwowe. Historycznie dzieci z rozszczepem kręgosłupa były operowane dopiero po porodzie. Natomiast ze względu na fakt, że jest to wada postępująca w życiu wewnątrzmacicznym, w latach 90. rozpoczęto operacje rozszczepów kręgosłupa prenatalnie.</p>
<p>W latach 2003-2010 przeprowadzono w Stanach Zjednoczonych badanie ?Management of Myelomeningocele Study? (MOMS). Porównano dzieci operowane wewnątrzmacicznie oraz dzieci operowane po urodzeniu. Wyniki badania jednoznacznie pokazały pozytywny efekt operacji wewnątrzmacicznej, która znacznie zmniejszyła powikłania związane z występowaniem otwartego rozszczepu kręgosłupa.</p>
<p>Obecnie niektóre ośrodki na świecie wykonują tak zwane otwarte operacje rozszczepu kręgosłupa, które polegają na nacięciu powłok brzusznych matki, następnie nacięciu mięśnia macicy, wydobyciu płodu częściowo poza jamę macicy i zoperowaniu kręgosłupa płodu.</p>
<p>Innowacyjność metody fetoskopowej polega na wykonaniu operacji w sposób mało inwazyjny, tj. niewymagający nacięcia mięśnia macicy. Przez powłoki brzuszne matki wprowadza się cienki fetoskop oraz dwa cienkie narzędzia do jamy macicy. Cała operacja odbywa się z użyciem ultracienkich narzędzi w środowisku dwutlenku węgla. Operacja zmniejsza ryzyko zakładania zastawek komorowo-otrzewnowych u dzieci, zaburzeń zwieraczy oraz poprawia rokowanie w zakresie motoryki kończyn dolnych. Zespół lekarzy UCZKiN WUM wykonał dotychczas 8 takich operacji.</p>
<h3>Innowacyjne metody mogą uchronić dziecko przed ciężką niepełnosprawnością</h3>
<h3>Red. Beata Pieniążek-Osińska | ?Polityka zdrowotna?</h3>
<p>Dr Robert Brawura-Biskupski-Samaha podzielił się z nami bezcenną wiedzą na temat innowacyjnej metody ? fetoskopowej operacji otwartego rozszczepu kręgosłupa płodu.<br />
Otwarty rozszczep kręgosłupa to wada, która występuje średnio u około 0,4 na tysiąc urodzonych dzieci, czyli wcale nie tak rzadko, a jej konsekwencje mogą być bardzo poważne i prowadzą do niepełnosprawności dziecka. Wada ta wiąże się między innymi z nietrzymaniem moczu lub kału, porażeniem kończyn dolnych czy wodogłowiem.</p>
<p>Ponieważ jest to wada, która postępuje w życiu wewnątrzmacicznym ? płyn owodniowy niszczy włókna nerwowe, które znajdują się na zewnątrz otwartego rozszczepu kręgosłupa ? dlatego tak ważna jest interwencja jeszcze na etapie prenatalnym. Dzięki operacjom wewnątrzmacicznym można znacznie zmniejszyć powikłania związane z występowaniem tej wady u płodu. Najbardziej popularną metodą jej usunięcia są otwarte operacje rozszczepu kręgosłupa, gdy wydobywa się częściowo płód poza jamę macicy i operuje kręgosłup płodu. Jest to jednak metoda dość inwazyjna.<br />
Można sobie wyobrazić, co czuje kobieta w ciąży, przyszła mama, kiedy dowiaduje się, że jej dziecko ma poważną wadę, która może prowadzić do niepełnosprawności. Niewątpliwie ogromną ulgą jest dla niej informacja o możliwości operacji takiej wady jeszcze na etapie prenatalnym. Jednak kolejnym powodem do zmartwienia i niepokoju musi być z kolei informacja o tym, że zabieg będzie inwazyjny, co wiąże się z dużym ryzykiem.</p>
<p>I tutaj rozwiązaniem okazuje się innowacyjna metoda fetoskopowa. Jej innowacyjność polega właśnie na tym, że operacja wykonywana jest w sposób mało inwazyjny, tzn. niewymagający nacięcia mięśnia macicy. Jest to operacja, która zmniejsza ryzyko zakładania zastawek komorowo-otrzewnowych u dzieci, zaburzeń zwieraczy oraz porażenia kończyn dolnych.<br />
Ostatnio wiele się mówi i robi na rzecz poprawy sytuacji osób niepełnosprawnych, a także kobiet w ciąży, których przyszłe dzieci są zagrożone różnymi wadami. Na przykład wprowadzono program ?Za życiem?. Chodzi m.in. o lepszy dostęp do opieki zdrowotnej na każdym etapie ciąży.</p>
<p>Według mnie, stosowanie tak innowacyjnej metody, która może uchronić dziecko przed ciężką niepełnosprawnością, a jednocześnie jest małoinwazyjną metodą dla kobiety w ciąży i jej przyszłego dziecka, doskonale wpisuje się w takie działania. To, że tak innowacyjne zabiegi jak fetoskopowe operacje rozszczepu kręgosłupa są już wykonywane w naszym kraju, świadczy o tym, że medycyna w Polsce jest nowoczesna.</p>
<p>Artykuł <a href="https://swiatlekarza.pl/innowacyjna-fetoskopowa-operacja-rozszczepu-kregoslupa-plodu/">Innowacyjna fetoskopowa operacja rozszczepu kręgosłupa płodu</a> pochodzi z serwisu <a href="https://swiatlekarza.pl">Świat Lekarza</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Mity w gastroenterologii:  marihuana lecznicza</title>
		<link>https://swiatlekarza.pl/mity-w-gastroenterologii-marihuana-lecznicza/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Świat Lekarza]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 08 Jan 2019 23:56:29 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Medycyna]]></category>
		<category><![CDATA[Gastrologia]]></category>
		<category><![CDATA[marihuana]]></category>
		<category><![CDATA[onkolog]]></category>
		<category><![CDATA[nieswoiste zapalenia jelit]]></category>
		<category><![CDATA[pacjent]]></category>
		<category><![CDATA[rak]]></category>
		<category><![CDATA[Świat Lekarza 9 (68) 2018]]></category>
		<category><![CDATA[wyniki badań]]></category>
		<category><![CDATA[biegunki]]></category>
		<category><![CDATA[Grażyna Rydzewska]]></category>
		<category><![CDATA[powikłania]]></category>
		<category><![CDATA[wrzodziejące zapaleniu jelita grubego]]></category>
		<category><![CDATA[Choroba Leśniowskiego-Crohna]]></category>
		<category><![CDATA[kannabinoidy]]></category>
		<category><![CDATA[objawy]]></category>
		<category><![CDATA[gastrolog]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://swiatlekarza.pl/?p=6887</guid>

					<description><![CDATA[<div><img width="300" height="200" src="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2018/12/grazyna-rydzewska-300x200.jpg" class="attachment-medium size-medium wp-post-image" alt="prof. Grażyna Rydzewska" style="margin-bottom: 15px;" decoding="async" loading="lazy" srcset="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2018/12/grazyna-rydzewska-300x200.jpg 300w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2018/12/grazyna-rydzewska-768x512.jpg 768w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2018/12/grazyna-rydzewska-1024x683.jpg 1024w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2018/12/grazyna-rydzewska-600x400.jpg 600w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2018/12/grazyna-rydzewska-284x190.jpg 284w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2018/12/grazyna-rydzewska-24x16.jpg 24w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2018/12/grazyna-rydzewska-36x24.jpg 36w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2018/12/grazyna-rydzewska-48x32.jpg 48w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2018/12/grazyna-rydzewska.jpg 1200w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" /></div>
<p>Rozmowa z prof. dr hab. Grażyną Rydzewską, prezesem Polskiego Towarzystwa Gastroenterologii, kierownikiem Kliniki Gastroenterologii z Pododdziałem Leczenia NZJ, CSK MSWiA w Warszawie. Czy warto stosować marihuanę w chorobach zapalnych jelit? Na pewno marihuana ma zastosowanie u niektórych pacjentów onkologicznych w leczenia bólu przewlekłego. Jeśli chodzi o drugą gałąź medycyny, w której badana była marihuana i inne kannabinoidy, to [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://swiatlekarza.pl/mity-w-gastroenterologii-marihuana-lecznicza/">Mity w gastroenterologii:  marihuana lecznicza</a> pochodzi z serwisu <a href="https://swiatlekarza.pl">Świat Lekarza</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div><img width="300" height="200" src="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2018/12/grazyna-rydzewska-300x200.jpg" class="attachment-medium size-medium wp-post-image" alt="prof. Grażyna Rydzewska" style="margin-bottom: 15px;" decoding="async" loading="lazy" srcset="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2018/12/grazyna-rydzewska-300x200.jpg 300w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2018/12/grazyna-rydzewska-768x512.jpg 768w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2018/12/grazyna-rydzewska-1024x683.jpg 1024w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2018/12/grazyna-rydzewska-600x400.jpg 600w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2018/12/grazyna-rydzewska-284x190.jpg 284w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2018/12/grazyna-rydzewska-24x16.jpg 24w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2018/12/grazyna-rydzewska-36x24.jpg 36w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2018/12/grazyna-rydzewska-48x32.jpg 48w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2018/12/grazyna-rydzewska.jpg 1200w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" /></div><h2>Rozmowa z prof. dr hab. Grażyną Rydzewską, prezesem Polskiego Towarzystwa Gastroenterologii, kierownikiem Kliniki Gastroenterologii z Pododdziałem Leczenia NZJ, CSK MSWiA w Warszawie.</h2>
<h3>Czy warto stosować marihuanę w chorobach zapalnych jelit?</h3>
<p>Na pewno marihuana ma zastosowanie u niektórych pacjentów onkologicznych w leczenia bólu przewlekłego. Jeśli chodzi o drugą gałąź medycyny, w której badana była marihuana i inne kannabinoidy, to były nieswoiste zapalenia jelit. Jednak wyniki badań z bazy Cochrane z ubiegłego roku pokazują, że zastosowanie marihuany w nieswoistych chorobach jelit nie ma sensu, ponieważ nie poprawia stanu pacjentów. To znaczy: jej zastosowanie może łagodzić ból i zmniejszać biegunkę. Wydawałoby się, że to pozytywne skutki, jednak tak nie jest, ponieważ stan zapalny w śluzówce nadal trwa. Natomiast przyjmowanie marihuany leczniczej może maskować objawy, tłumić je. Pacjent staje się mniej czujny, nie zgłasza się do lekarza.</p>
<p>U pacjentów z chorobą Leśniowskiego-Crohna i wrzodziejącym zapaleniem jelita grubego stosujących kannabinoidy wyniki leczenia są gorsze i występują częściej powikłania chirurgiczne. W gastroenterologii patrzymy z nadzieją na różne leki, jednak zastosowanie marihuany w nieswoistych zapaleniach jelit takiej nadziei nie daje.</p>
<h3>Czyli fakt, że pacjent odczuwa poprawę, ma mniejszą biegunkę, odczuwa mniejszy ból, to za mało?</h3>
<p>Tak, ponieważ kannabinoidy tylko subiektywnie łagodzą objawy. Jeżeli objawy subiektywne się zmniejszają, ale choroba nie leczy się, to wręcz jest to działanie na szkodę pacjenta. Traci on wówczas czujność i zgłasza się do lekarza dopiero z bardzo poważnymi powikłaniami. W analizie z bazy Cochrane wykazano, że pacjenci, którzy przyjmowali marihuanę, mieli więcej powikłań chirurgicznych choroby ? więcej ropni, więcej perforacji. Powodem było właśnie to, że objawy były maskowane, a pacjenci nie leczyli się w odpowiedni sposób. Jeżeli stosowanie kannabinoidów byłoby równoległe z dobrym leczeniem i monitorowaniem leczenia, to wówczas być może byłoby to wzjawisko korzystne. Jednak tak nie jest. Na ogół gdy pacjent lepiej się czuje, to nie przyjmuje innych leków.</p>
<p>Jak na razie, to jeśli chodzi o terapie alternatywne, mamy jedynie dane dotyczące stosowania niskiej dawki naltreksonu (LDN) w łagodzeniu bólów w chorobie Leśniowskiego-Crohna. Nie mamy jednak tego leku w Polsce, preparat jest praktycznie u nas nieosiągalny. Pacjenci sprowadzają preparaty przez internet, jednak nie spełniają one definicji leku i nie wiadomo tak naprawdę, jakie substancje znajdują się w ich składzie. Jak na razie więc terapie alternatywne nie wniosły wiele nowego do leczenia nieswoistych zapaleń jelit.</p>
<p><em>Rozmawiała Katarzyna Pinkosz</em></p>
<p>Artykuł <a href="https://swiatlekarza.pl/mity-w-gastroenterologii-marihuana-lecznicza/">Mity w gastroenterologii:  marihuana lecznicza</a> pochodzi z serwisu <a href="https://swiatlekarza.pl">Świat Lekarza</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Analog insuliny szyty na miarę</title>
		<link>https://swiatlekarza.pl/analog-insuliny-szyty-na-miare/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Waldemar Nowak]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 01 Dec 2018 13:56:11 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Diabetologia]]></category>
		<category><![CDATA[Medycyna]]></category>
		<category><![CDATA[cukier]]></category>
		<category><![CDATA[profilaktyka]]></category>
		<category><![CDATA[Świat Lekarza 8 (67) 2018]]></category>
		<category><![CDATA[diabetolog]]></category>
		<category><![CDATA[nikotynamid]]></category>
		<category><![CDATA[zmienność glikemii]]></category>
		<category><![CDATA[insulina]]></category>
		<category><![CDATA[powikłania]]></category>
		<category><![CDATA[glikemia]]></category>
		<category><![CDATA[insuliny analogowe]]></category>
		<category><![CDATA[pompy insulinowe]]></category>
		<category><![CDATA[Grzegorz Dzida]]></category>
		<category><![CDATA[stężenie]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://swiatlekarza.pl/?p=6529</guid>

					<description><![CDATA[<div><img width="300" height="200" src="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2018/12/Grzegorz-Dzida-300x200.jpg" class="attachment-medium size-medium wp-post-image" alt="Grzegorz Dzida" style="margin-bottom: 15px;" decoding="async" loading="lazy" srcset="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2018/12/Grzegorz-Dzida-300x200.jpg 300w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2018/12/Grzegorz-Dzida-768x512.jpg 768w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2018/12/Grzegorz-Dzida-1024x683.jpg 1024w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2018/12/Grzegorz-Dzida-600x400.jpg 600w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2018/12/Grzegorz-Dzida-284x190.jpg 284w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2018/12/Grzegorz-Dzida.jpg 1200w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" /></div>
<p>Rozmowa z prof. Grzegorzem Dzidą z Katedry i Kliniki Chorób Wewnętrznych Uniwersytetu Medycznego w Lublinie. Czy Pana zdaniem ultraszybko działająca insulina to dobry produkt medyczny dla przewlekle chorych na cukrzycę? Ultraszybko działające insuliny to absolutna nowość na rynku. Do tej pory stosowano insuliny krótko działające, czyli insuliny ludzkie i szybko działające analogi insuliny. W nowym preparacie, dzięki zastosowaniu nikotynamidu (witamina B3), [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://swiatlekarza.pl/analog-insuliny-szyty-na-miare/">Analog insuliny szyty na miarę</a> pochodzi z serwisu <a href="https://swiatlekarza.pl">Świat Lekarza</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div><img width="300" height="200" src="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2018/12/Grzegorz-Dzida-300x200.jpg" class="attachment-medium size-medium wp-post-image" alt="Grzegorz Dzida" style="margin-bottom: 15px;" decoding="async" loading="lazy" srcset="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2018/12/Grzegorz-Dzida-300x200.jpg 300w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2018/12/Grzegorz-Dzida-768x512.jpg 768w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2018/12/Grzegorz-Dzida-1024x683.jpg 1024w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2018/12/Grzegorz-Dzida-600x400.jpg 600w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2018/12/Grzegorz-Dzida-284x190.jpg 284w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2018/12/Grzegorz-Dzida.jpg 1200w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" /></div><h2>Rozmowa z prof. Grzegorzem Dzidą z Katedry i Kliniki Chorób Wewnętrznych Uniwersytetu Medycznego w Lublinie.</h2>
<h3>Czy Pana zdaniem ultraszybko działająca insulina to dobry produkt medyczny dla przewlekle chorych na cukrzycę?</h3>
<p>Ultraszybko działające insuliny to absolutna nowość na rynku. Do tej pory stosowano insuliny krótko działające, czyli insuliny ludzkie i szybko działające analogi insuliny. W nowym preparacie, dzięki zastosowaniu nikotynamidu (witamina B3), cząsteczki analogu pozostają w postaci tzw. monomerów. W szybko działającej insulinie aspart cząsteczki mają tendencję do układania się w dimery, które po podaniu muszą się rozpaść do monomerów i dopiero wtedy insulina zaczyna działać. W ultraszybko działającej insulinie cząsteczki uzyskują od razu postać monomerową, co pozwala na przyspieszenie działania. W większym stopniu odpowiada to fizjologii, ponieważ fizjologicznie insulina wydzielana jest właśnie w postaci monomerów.</p>
<h3>Czy to przyspieszone działanie nie będzie szokiem dla przewlekle chorego? Czy fizjologia na tym jednak nie ucierpi?</h3>
<p>Absolutnie nie. Mimo że trochę czasu upływa, zanim substancja z tkanki podskórnej trafi do układu krążenia, trwa to o wiele krócej niż w przypadku analogu szybko działającej insuliny. Nie jest szokiem dla organizmu, że tak szybko, zaraz po wstrzyknięciu, insulina zaczyna działać. Istotną kwestią jest też występowanie nagłych poposiłkowych wzrostów glikemii, których nie obserwujemy po podaniu ultraszybko działającej insuliny. Obecnie przedmiotem wielu badań jest szkodliwość nagłych wzrostów glikemii i ich wpływ na powikłania naczyniowe w cukrzycy. Ultraszybko działająca insulina koryguje nagły wzrost poziomu cukru po spożyciu posiłku.</p>
<h3>Czyli ten typ analogu insuliny pozwala trzymać w ryzach poposiłkowe wzrosty glikemii?</h3>
<p>Tak. U części chorych glikemia rośnie bardzo szybko w ciągu pierwszych 60 minut i tego przyrostu nie są w stanie skompensować szybko działające insuliny, a ultraszybko działające już tak. Niektórzy pacjenci stosujący terapię pompową zgłaszają potrzebę szybciej działającej insuliny, ponieważ ich glikemia po posiłku szybko wzrasta, a zostaje skorygowana dopiero po godzinie. Na ich przykładzie wyraźnie widać, że w wielu przypadkach potrzebna jest insulina o szybszym działaniu, by nie dochodziło do wzrostu glikemii poposiłkowej.</p>
<h3>Czy ultraszybko działająca insulina jest przeznaczona wyłącznie dla pacjentów z pompą insulinową?</h3>
<p>Nie. Natomiast w przypadku korzystania z pomp insulinowych zalety ultraszybko działającej insuliny są najbardziej widoczne. Przy podaniu podskórnym ultraszybko działającego analogu pacjenci zyskują, bo im wcześniej insulina zacznie działać i zapobiegnie nagłemu wzrostowi cukru, tym większa szansa na zmniejszenie ryzyka powikłań naczyniowych. Korzystne działanie tego analogu insuliny obserwujemy też przy posiłkach o wysokim indeksie glikemicznym oraz przy doraźnej korekcie hiperglikemii.</p>
<p>Ultraszybko działająca insulina poprawia głównie glikemię poposiłkową, która jest bardzo istotna ze względu na powikłania cukrzycy. Dodatkowo zmniejsza zmienność glikemii, czyli zapobiega nagłym wzrostom, bo wahania glikemii od bardzo wysokich do niskich są bardzo szkodliwe dla naczyń.</p>
<h3>Czy istnieje ryzyko wystąpienia odległych skutków ubocznych?</h3>
<p>Odwrotnie ? wręcz mam nadzieję, że stosowanie tych ultraszybkich analogów może zapobiec odległym powikłaniom i może być korzystne jako profilaktyka.</p>
<h3>Z czego wynikają obawy lekarzy przed stosowaniem nowej insuliny?</h3>
<p>Przede wszystkim z braku doświadczenia i ostrożności wobec nowego. Cząsteczka analogu insuliny jest ta sama, którą znamy od 18 lat, czyli insulina aspart. Jedyna zmiana to dodanie nikotynamidu, czyli witaminy, którą stosujemy powszechnie.</p>
<h3>Czy pacjenci mogą się spodziewać, że w niedługim czasie opory lekarzy zostaną przełamane?</h3>
<p>Owszem. Już niedługo będzie to dla nich jeszcze jeden z instrumentów, którym można dobrze wyrównać cukrzycę u pacjenta. Mając wybór, można lepiej dobrać odpowiednią insulinę do pacjenta czy nawet do poszczególnych sytuacji życiowych. Będzie to dodatkowe narzędzie do tworzenia terapii szytej na miarę, czyli indywidualizowanej, a indywidualizacja podejścia to kluczowa sprawa w prawidłowym prowadzeniu cukrzycy. W każdej grupie pacjentów mogą się znaleźć osoby potrzebujące tego typu analogu insuliny.</p>
<h3>Spośród jakich preparatów lekarze wybierają tę odpowiednią insulinę?</h3>
<p>W tej chwili na rynku funkcjonują trzy typy insulin doposiłkowych: krótko ? 6-8 godzin działające insuliny ludzkie, które muszą być podawane na pół godziny przed posiłkiem. Szybko działające analogi podaje się tuż przed posiłkiem. Działają od 2 do 4 godzin. Przy ultraszybko działających analogach wskazane jest również podanie tuż przed posiłkiem. Po podaniu ten typ insuliny zaczyna działać natychmiast i bardzo szybko wzrasta jej stężenie. Najważniejsza różnica pomiędzy tymi trzema insulinami polega na szybkości rozpoczęcia działania.</p>
<h3>Jaki będzie następny krok w rozwoju analogów insuliny?</h3>
<p>Marzy mi się insulina inteligentna, czyli taka, która zadziała we krwi jedynie wtedy, gdy cukier będzie wysoki. Są badania nad insuliną, która w warunkach prawidłowych stężeń glukozy we krwi wiąże się z receptorem lektynowym, a kiedy cukier wzrasta, z receptorem insulinowym. W związku z tym działa tylko wówczas, kiedy glikemia jest za wysoka. To właśnie jedna z koncepcji inteligentnej insuliny, na którą czekam.</p>
<p><em>Rozmawiał Waldemar Nowak</em></p>
<p>Artykuł <a href="https://swiatlekarza.pl/analog-insuliny-szyty-na-miare/">Analog insuliny szyty na miarę</a> pochodzi z serwisu <a href="https://swiatlekarza.pl">Świat Lekarza</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Nowe informacje  na temat patogenezy i leczenia chorych  na cukrzycę typu 1  oraz cukrzycę typu 2</title>
		<link>https://swiatlekarza.pl/nowe-informacje-na-temat-patogenezy-i-leczenia-chorych-na-cukrzyce-typu-1-oraz-cukrzyce-typu-2/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Władysław Grzeszczak]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 01 Dec 2018 00:51:59 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Diabetologia]]></category>
		<category><![CDATA[Medycyna]]></category>
		<category><![CDATA[choroba niedokrwienna]]></category>
		<category><![CDATA[DPP-4]]></category>
		<category><![CDATA[cukrzyca]]></category>
		<category><![CDATA[albumina]]></category>
		<category><![CDATA[niedokrwistość]]></category>
		<category><![CDATA[glikemia]]></category>
		<category><![CDATA[eGFR]]></category>
		<category><![CDATA[powikłania]]></category>
		<category><![CDATA[HbA1C]]></category>
		<category><![CDATA[kwas moczowy]]></category>
		<category><![CDATA[cukrzycowa choroba nerek]]></category>
		<category><![CDATA[tolerancja glukozy]]></category>
		<category><![CDATA[Świat Lekarza 8 (67) 2018]]></category>
		<category><![CDATA[pochodne sulfonylomocznika]]></category>
		<category><![CDATA[Władysław Grzeszczak]]></category>
		<category><![CDATA[hiperglikemia]]></category>
		<category><![CDATA[sTNFR1]]></category>
		<category><![CDATA[Stan przedcukrzycowy]]></category>
		<category><![CDATA[zawał]]></category>
		<category><![CDATA[insulinooporność]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://swiatlekarza.pl/?p=6526</guid>

					<description><![CDATA[<div><img width="300" height="200" src="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2018/11/wladyslaw-grzeszczak-1-300x200.jpg" class="attachment-medium size-medium wp-post-image" alt="Władysław Grzeszczak" style="margin-bottom: 15px;" decoding="async" loading="lazy" srcset="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2018/11/wladyslaw-grzeszczak-1-300x200.jpg 300w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2018/11/wladyslaw-grzeszczak-1-768x512.jpg 768w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2018/11/wladyslaw-grzeszczak-1-1024x683.jpg 1024w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2018/11/wladyslaw-grzeszczak-1-600x400.jpg 600w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2018/11/wladyslaw-grzeszczak-1-284x190.jpg 284w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2018/11/wladyslaw-grzeszczak-1.jpg 1200w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" /></div>
<p>Globalna zachorowalność na cukrzycę gwałtownie wzrosła w ciągu ostatnich czterech dekad, a w 2015 r. była ona piętnastą najważniejszą przyczyną utraconych lat życia. Na świecie choruje na nią około 415 mln osób, a w Polsce 3 057 000. Cukrzyca jest schorzeniem powodującym istotne pogorszenie jakości życia i skrócenie czasu przeżycia chorych. W pracy przedstawiono nowe informacje na temat patogenezy i leczenia chorych na cukrzycę [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://swiatlekarza.pl/nowe-informacje-na-temat-patogenezy-i-leczenia-chorych-na-cukrzyce-typu-1-oraz-cukrzyce-typu-2/">Nowe informacje  na temat patogenezy i leczenia chorych  na cukrzycę typu 1  oraz cukrzycę typu 2</a> pochodzi z serwisu <a href="https://swiatlekarza.pl">Świat Lekarza</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div><img width="300" height="200" src="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2018/11/wladyslaw-grzeszczak-1-300x200.jpg" class="attachment-medium size-medium wp-post-image" alt="Władysław Grzeszczak" style="margin-bottom: 15px;" decoding="async" loading="lazy" srcset="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2018/11/wladyslaw-grzeszczak-1-300x200.jpg 300w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2018/11/wladyslaw-grzeszczak-1-768x512.jpg 768w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2018/11/wladyslaw-grzeszczak-1-1024x683.jpg 1024w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2018/11/wladyslaw-grzeszczak-1-600x400.jpg 600w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2018/11/wladyslaw-grzeszczak-1-284x190.jpg 284w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2018/11/wladyslaw-grzeszczak-1.jpg 1200w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" /></div><h2>Globalna zachorowalność na cukrzycę gwałtownie wzrosła w ciągu ostatnich czterech dekad, a w 2015 r. była ona piętnastą najważniejszą przyczyną utraconych lat życia.</h2>
<p>Na świecie choruje na nią około 415 mln osób, a w Polsce 3 057 000. Cukrzyca jest schorzeniem powodującym istotne pogorszenie jakości życia i skrócenie czasu przeżycia chorych. W pracy przedstawiono nowe informacje na temat patogenezy i leczenia chorych na cukrzycę typu 1 oraz cukrzycę typu 2.</p>
<p>Cukrzyca to grupa chorób metabolicznych charakteryzujących się hiperglikemią wynikającą z defektu wydzielania lub działania insuliny. Przewlekła hiperglikemia wiąże się z uszkodzeniem, zaburzeniem czynności i niewydolnością różnych narządów, zwłaszcza oczu, nerek, nerwów, serca i naczyń krwionośnych[1].</p>
<p>Cukrzyca to plaga początku XXI wieku. Jest poważnym zagrożeniem dla zdrowia. Globalna zachorowalność na nią gwałtownie wzrosła w ciągu ostatnich czterech dekad, a w 2015 roku była piętnastą najważniejszą przyczyną utraconych lat życia. Pomimo starań czynionych przez Światową Organizację Zdrowia (WHO)[4], aby zatrzymać wzrost częstości występowania cukrzycy, prognozy nie są optymistyczne. Ostatnie szacunkowe dane sugerują, że na całym świecie liczba osób z cukrzycą w wieku od 20 do 79 lat zwiększy się z 415 milionów w 2015 roku (1 na 11 osób dorosłych) do 642 milionów w 2040 roku (1 na 10 osób dorosłych). Potrzebne są zachęty i planowanie reakcji na rosnące obciążenie tą chorobą. Około 85-90 proc. tych chorych to pacjenci cierpiący na cukrzycę typu 2. Nieprawidłowa glikemia na czczo lub nieprawidłowa tolerancja glukozy występuje u 280 milionów osób. Przewiduje się również, że w 2030 roku te dwa stany metaboliczne, które istotnie zwiększają ryzyko rozwoju cukrzycy, będą występowały u 398 milionów osób[2].</p>
<p>W Polsce na cukrzycę choruje obecnie 3 057 000 osób. Szacuje się, iż w 2030 roku liczba ta wzrośnie do 3 410 000 Polaków. Nieprawidłową glikemię na czczo (hiperglikemię poranną) lub nieprawidłową tolerancję glukozy notuje się obecnie aż u 5 220 000 mieszkańców Polski[2].</p>
<p>Cukrzyca jest schorzeniem powodującym istotne pogorszenie jakości życia i skrócenie czasu przeżycia chorych[3]. Nie dziwi zatem fakt, iż obecnie, na niespotykaną dotychczas skalę, prowadzone są badania nad jej etiopatogenezą oraz poszukujące nowych możliwości niesienia pomocy chorym. Zapobieganie powikłaniom polega na wczesnym wykrywaniu choroby oraz jej intensywnym leczeniu. Wyrównanie hiperglikemii porannej ciągle stanowi wyzwanie.</p>
<h3>Koszty leczenia</h3>
<p>Koszty cukrzycy obejmują zarówno koszty bezpośrednie z opieki medycznej, jak również pośrednie, poniesione w wyniku utraty produktywności lub zarobków. Oba te czynniki są bardzo ważne. Bommer C. i wsp.[5] opracowali model obliczania kosztów leczenia cukrzycy na świecie. Autorzy obliczyli bezpośrednie i pośrednie obciążenie gospodarcze leczenia cukrzycy u osób w wieku 20-79 lat na podstawie danych epidemiologicznych i demograficznych oraz ostatnich prognoz PKB dla 180 krajów. Autorzy przyjęli trzy możliwe scenariusze rozpowszechnienia i śmiertelności:</p>
<p>1) wzrosty kosztów związane tylko z urbanizacją i starzeniem się społeczeństwa (scenariusz podstawowy),<br />
2) koszty zwiększone zgodnie z wcześniejszymi tendencjami (scenariusz z przeszłych tendencji) oraz<br />
3) koszty w celu osiągnięcia sukcesu globalnego (scenariusz docelowy).</p>
<p>W podsumowaniu autorzy sugerują, że globalne koszty cukrzycy i jej powikłań są duże i przyczynią się do zmniejszenia rozwoju gospodarczego do 2030 roku. Nawet jeśli kraje osiągną cele międzynarodowe, globalna gospodarka nie jest w stanie wytrzymać obciążenia. Decydenci muszą podjąć pilne działania w systemie ochrony zdrowia i zabezpieczenia społecznego w celu złagodzenia skutków cukrzycy.</p>
<h3>Patogeneza</h3>
<p>Cukrzycowa choroba nerek często toczy się wraz z rozwijającymi się powikłaniami sercowo-naczyniowymi. Choroba ta jest markerem uszkodzenia naczyń krwionośnych w przebiegu cukrzycy. Cukrzycowa choroba nerek powoduje wzrost ryzyka wystąpienia chorób układu sercowo-naczyniowego, a jej przyczyną są: zaburzona regulacja ciśnienia tętniczego, kumulacja toksyn mocznicowych, niedokrwistość oraz zaburzenia gospodarki wodno-elektrolitowej i kwasowo-zasadowej. W dotychczas przeprowadzonych badaniach wykazano wzrost ryzyka rozwoju powikłań sercowo&#8211;naczyniowych tylko u chorych na cukrzycę typu 1 i 2 z cukrzycową chorobą nerek[4]. Ponadto Groop i wsp.[6] dowiedli u chorych z cukrzycą typu 1 bez cukrzycowej choroby nerek wzrost ryzyka zgonu z przyczyn sercowo-naczyniowych w porównaniu z osobami bez cukrzycy.</p>
<p>Z kolei Barr i wsp.[7] przebadali 10 737 dzieci z cukrzycą typu 1 trwającą krócej niż 10 lat. Standaryzowany współczynnik śmiertelności wyniósł 2,6 i był istotnie wyższy niż u osób bez cukrzycy.</p>
<p>W innym badaniu, Thorna i wsp.,[8] zbadano 2544 chorych z cukrzycą typu 1 z grupy Finnish Diabetes Nephropathy (FinnDiane). Badaniem objęto chorych bez wzmożonego wydalania albumin z moczem w średnim wieku 36 lat, u których średni czas trwania cukrzycy wynosił 16 lat. Śmiertelność w grupie chorych z cukrzycą typu 1 była porównywalna z populacją ogólną (SMR = 1,02, 95% CI 0,84-1,22), jednakże była znamiennie wyższa u chorych z cukrzycową chorobą nerek (SMR = 1,33, 95% CI 1,06-1,66). Główną przyczyną zgonów w tej populacji była choroba niedokrwienna serca.</p>
<p>Autorzy powyższych dwóch prac[6,8], porównując grupę chorych na cukrzycę typu 1 z osobami zdrowymi w podobnym wieku i płci wykazali, że ryzyko zgonu jest istotnie wyższe u chorych na cukrzycę aniżeli u osób bez cukrzycy, nawet jeżeli u badanych nie stwierdzano cukrzycowej choroby nerek. Autorzy po przeprowadzeniu badania doszli do wniosku, że u chorych na cukrzycę typu 1 ryzyko zgonu w pierwszych 10 latach trwania choroby jest zależne od rozwoju jej ostrych powikłań, zaś powikłania sercowo-naczyniowe są główną przyczyną zgonów u chorych na cukrzycę typu 1 trwającą dłużej niż 10 lat niezależnie od powikłań sercowo-naczyniowych.</p>
<p>Chciałbym w tym miejscu przytoczyć jeszcze jedno badanie Pittsburg Epidemiology of Diabetes Comlications Study[9], w którym wykazano, że u chorych na cukrzycę typu 1 bez obecności mikroalbuminurii współczynnik ten wynosił 3-/10 000 osobolat. Współczynnik ten u chorych na cukrzycę typu 1 z mikroalbuminurią wynosił 160/10 000 osobolat, zaś u chorych z makroalbuminurią 300/10 000 osobolat. U chorych z krańcową niewydolnością nerek natomiast 860/100 000 osobolat.</p>
<p>Cytowani powyżej Barr i wsp.[7] zbadali zależność pomiędzy stężeniem rozpuszczalnego receptora dla czynnika martwicy nowotworów 1 (sTNFR1) a ryzykiem progresji niewydolności nerek u chorych z dużym ryzykiem choroby nerek. Do badania włączono osoby w wieku powyżej 18 lat z cukrzycą i bez cukrzycy. Autorzy określili u nich sTNFR1, HbA1c, eGFR, stosunek albumina/kreatynina oraz ciśnienie tętnicze. Obserwacja trwała 3 lata i objęła 194 chorych z cukrzycą oraz 259 bez cukrzycy. Autorzy wykazali, że u chorych w górnym kwartylu stężenia sTNFR1 spadek eGFR był istotnie wyższy niż u chorych w dolnym kwartylu stężenia sTNFR1 (-4,22/ml/min/1,73 m2, 95% CI -7,06 do -1,38, p = 0,004).</p>
<p>Autorzy[7] wnioskują na tej podstawie, że wzrostowi stężenia sTNFR1 towarzyszy wzrost ryzyka progresji niewydolności nerek, niezależnie od obecności albuminurii i eGFR wyjściowego. To bardzo istotna i cenna uwaga wymagająca dalszych badań.</p>
<p>Z kolei Reis i wsp.[10] za cel postawili sobie ocenę wpływu długości trwania stanu przedcukrzycowego (prediabetes) i cukrzycy na ryzyko rozwoju blaszki miażdżycowej w naczyniach wieńcowych oraz na zaburzenia struktury i czynności lewej komory serca. Autorzy do badania włączyli 3628 chorych w wieku 18-30 lat bez cukrzycy lub z prediabetes objętych badaniem CARDIA. Badani byli po 7, 10, 15, 20 i 25 latach trwania cukrzycy. Zmiany w naczyniach wieńcowych określano czynnością lewej komory po 25 latach przy użyciu ultrasonografii. Spośród badanych 12,7 proc. rozwinęło cukrzycę, zaś 53,8 proc. prediabetes. Autorzy dowiedli, że ryzyko rozwoju zmian w naczyniach wieńcowych wynosiło 1,15 (95% CI 1,06-1,25) u chorych na cukrzycę i 1,07 (95% CI 1,01-1,13) u chorych ze stanem przedcukrzycowym w ciągu każdych 5 lat trwania choroby. Cukrzycy i stanowi przedcukrzycowemu towarzyszył wzrost ryzyka pogorszenia się czynności skurczowej (p &lt; 0,001) i rozkurczowej lewej komory (p = 0,004). Autorzy wyciągnęli wniosek, że zarówno cukrzyca, jak i stan przedcukrzycowy u dorosłych prowadzą do przyśpieszenia progresji miażdżycy oraz do zaburzeń czynności skurczowej i rozkurczowej lewej komory.</p>
<p>Czynnik wzrostowy tkanki łącznej (CTGF) jest czynnikiem neurotoksycznym pobudzającym syntezę białek do przestrzeni pozakomórkowej. Z tego powodu uważany jest za czynnik, który bierze udział w progresji procesów zapalnych i włóknistorozrostowych. CTGF ponadto jako czynnik premiażdżycowy bierze udział w rozwoju chorób układu sercowo-naczyniowego.</p>
<p>Hunt K. i wsp.[11] za cel postawili sobie znalezienie odpowiedzi na pytanie, jakie jest znaczenie CTGF jako predyktora powikłań sercowo-naczyniowych u chorych na cukrzycę typu 2. Badanie kohortowe chorych dotyczyło uczestników badania VADT. Autorzy określili poziom CTGF u 952 chorych na cukrzycę typu 2 po 1,9 roku trwania badania. Następnie chorzy obserwowani byli przez średnio kolejne 5,3 roku. W trakcie badania 4,8 proc. badanych przeszło zawał serca, 6,9 proc. dotknął zawał serca i z tego powodu zmarli, zaś kolejne 6,9 proc. zmarło z innych przyczyn. Autorzy wykazali, że wyższemu poziomowi CTGF towarzyszy istotnie większe ryzyko zawału serca (HR = 2,43, 95% CI 1,15-5,14), zawału serca zakończonego zgonem (HR = 2,71, 95% CI 1,44-5,08), jak również zgonu z innych powodów (HR = 2,70, 95% CI 1,43-5,08) w stosunku do osób z niskim poziomem CTGF. Autorzy sugerują zatem, że wysoki poziom CTGF jest czynnikiem predykcyjnym zawału serca i zgonu z przyczyn sercowo-naczyniowych u chorych z cukrzycą typu 2.<br />
W niewydolności oddechowej ogromne znaczenie ma możliwość uzyskania jak największego zużycia tlenu. Wykazano, że szczyt konsumpcji tlenu u osób zdrowych jest około 20 proc. wyższy niż u osób chorych na cukrzycę. Mechanizm tych różnic nie został dotychczas do końca poznany.</p>
<p>Roberts T. i wsp.[12] postawili sobie za cel określenie, czy zmiany o charakterze mikroangiopatii w naczyniach płucnych u chorych na cukrzycę zmniejszają szanse na możliwość pokonania dużego wysiłku. Autorzy w tym celu poddali badaniu 40 osób z cukrzycą i 20 osób bez cukrzycy, u których określili wielkość maksymalnego zużycia tlenu oraz przeprowadzili test wysiłkowy z użyciem echokardiografii. Zmiany o charakterze mikroangiopatii w naczyniach płucnych określono, stosując nowy echokardiograficzny marker określający ilość pęcherzyków powietrza przemieszczających się z krążenia płucnego do lewej komory (PTAC). Chorzy obu badanych grup byli w podobnym wieku i podobnej płci. Wykazano, że u 41 proc. chorych na cukrzycę występuje obniżone maksymalne zużycie tlenu. W grupie kontrolnej takich osób było tylko 12 proc. (p = 0,041). Znacznie częściej chorzy na cukrzycę mieli zaburzenia w mikrokrążeniu w porównaniu z osobami bez cukrzycy (odpowiednio 55 proc. vs 13 proc., p = 0,02). Autorzy wnioskują, że wartość PTAC jest istotnie obniżona u chorych na cukrzycę, szczególnie w przypadku chorych ze zmianami mikronaczyniowymi, co sugeruje, iż wartość PTAC może być wskaźnikiem zmian mikronaczyniowych w płucach, co może istotnie wpływać na czynność układu sercowo&#8211;naczyniowego.</p>
<p>Wśród mniej znanych czynników wywołujących cukrzycę typu 2 wymienia się podwyższone stężenie kwasu moczowego. Metabolizm kwasu moczowego jest ściśle powiązany z metabolizmem glukozy i fruktozy oraz z obecnością otyłości. Jednak nie wszystkie przeprowadzone dotychczas badania potwierdziły ten fakt. W części z nich wykazano bowiem wręcz odwrotne wyniki. Wyniki badań genetycznych także nie potwierdzają związku pomiędzy poziomem kwasu moczowego a ryzykiem rozwoju cukrzycy typu 2.</p>
<p>Wysunięto również sugestię, iż oksydaza ksantynowa może brać udział w patogenezie cukrzycy typu 2. Jest to enzym, który katalizuje oksydację hipoksantyny do ksantyny, a następnie do kwasu moczowego. Ponadto generuje powstawanie utleniaczy, które mogą mieć znaczenie w rozwoju cukrzycy typu 2.</p>
<p>Li X. i wsp.[13] badali, czy aktywność oksydazy ksantynowej odgrywa znaczną rolę w rozwoju cukrzycy typu 2. W tym celu do badania w roku 2008 włączyli 4412 osób niecierpiących na cukrzycę w wieku 30-65 lat. Badani byli obserwowani średnio 4,7 lat. Podczas tej obserwacji cukrzycę de novo rozwinęło 249 kobiet i 360 mężczyzn. Aktywność oksydazy ksantynowej była dodatnio skorelowana ze stężeniem kwasu moczowego (p &lt; 0,001), jednak tylko w przypadku cukrzycy typu 2. U osób z podwyższoną aktywnością oksydazy ksantynowej (kobiet i mężczyzn) ryzyko rozwoju cukrzycy typu 2 wynosiło w dolnym kwartylu odpowiednio 1,67 (95% CI 1,00-2,79) i 1,01 (95% CI 0,68-1,52), w środkowym odpowiednio 1,86 (95% CI 1,11-3,13) i 1,41 (95% CI 0,98-2,03), zaś w górnym kwartylu 2,36 (95% CI 1,43-3,90) i 1,90 (95% CI 1,30-2,78). Autorzy sugerują, że podwyższona aktywność oksydazy ksantynowej, a nie stężenie kwasu moczowego, wiąże się ze wzrostem ryzyka rozwoju cukrzycy typu 2, zarówno u kobiet, jak i mężczyzn. Należy jednak przeprowadzić dalsze badania, które to potwierdzą.</p>
<h3>Powikłania</h3>
<p>Ramer i wsp.[14] z kolei postanowili zbadać, jaka jest śmiertelność u chorych na cukrzycę z obniżoną filtracją kłębuszkową przy braku obecności znamiennej albuminurii. W tym celu przeanalizowali dane z badania NHANES 1988-2006. Cukrzyca rozpoznawana była na podstawie glikemii na czczo ? 126 mg/dl, HbA1c &gt; 6,5% oraz u osób leczonych doustnymi lekami przeciwcukrzycowymi.<br />
Autorzy wykazali, że w latach 1988-2006 u dorosłych z eGFR &lt; 60 ml/min/1,73 m2 oraz u osób z albuminurią &lt; 30 mg/g wzrost kreatyniny wynosił z 6,6% w latach 1988-1994 do 10,1% w populacji chorych na cukrzycę w latach 2007-2010.</p>
<p>Autorzy wykazali także, że ryzyko zgonu chorych na cukrzycę z eGFR &lt; 60 ml/min/1,73 m2 i albuminurią &lt; 30 mg/g kreatyniny wzrosło z 35/1000 osobolat (95%CI 22,55) w latach 1988-1994 do 51/1000 osobolat (95% CI 33-83) w latach 2003-2006. Autorzy wnioskują zatem, że wzrasta ilość chorych z eGFR &lt;60 ml/min/1,73m2 i albuminurią &lt; 30 mg/g kreatyniny, u których niestety istnieje zwiększone ryzyko zgonu.</p>
<h3>Terapia</h3>
<p>Dennis J.M. i wsp.[15] badali, czy występuje jakakolwiek zależność pomiędzy insulinoopornością i wydzielaniem insuliny a spadkiem glikemii po zastosowaniu blokerów DPP-4. Autorzy objęli badaniem 254 chorych na cukrzycę typu 2 nieleczonych insuliną, którzy rozpoczęli przyjmowanie blokerów DPP-4.</p>
<p>Autorzy wykazali, że u osób z obecnymi markerami insulinooporności (wyższy poziom na czczo peptydu (p = 0,01), HOMA2 insulinooporności (p = 0,01) oraz poziom triglicerydów (p &lt; 0,01)) po zastosowaniu blokera DPP-4 doszło do mniejszej redukcji poziomu HbA1c. Rozpoczynając leczenie blokerami DPP-4 u chorych z cukrzycą typu 2, należy to wziąć pod uwagę i rozważyć rozpoczęcie terapii od leczenia zmniejszającego insulinooporność, a dopiero w dalszej kolejności zastosować blokery DPP-4.</p>
<p>Inny autorzy, Leonadr C.E. i wsp.,[4] dokonali analizy, by stwierdzić, czy istnieje związek między leczeniem pochodnymi sulfonylomocznika a ryzykiem nagłego zatrzymania krążenia i wystąpienia komorowych arytmii. Chcąc uzyskać odpowiedź na tak postawione pytanie, autorzy zbadali kohortę 519 272 osób leczonych pochodnymi sulfonylomocznika (glibenklamid, glimepiryd, glipizyd) (60,3 proc. stanowiły kobiety). Analizując 176 889 osobolat zażywania pochodnych sulfonylomocznika, autorzy stwierdzili 632 incydenty nagłego zatrzymania krążenia lub komorowych zaburzeń rytmu. Wykazali także, że aż 50,5 proc. z tych przypadków zakończyło się zgonem. Autorzy dowiedli ponadto, że ryzyko wystąpienia takiego incydentu wynosiło 3,6/1000 osobolat. Porównując to ryzyko pomiędzy osobami leczonymi różnymi pochodnymi sulfonylomocznika stwierdzili, że po zastosowaniu glipizydu 1,0, zaś dla glibenklamidu 0,82 (95 proc. CI 0,69-0,98), a dla glimepirydu 1,10 (95 proc. CI 0,89-1,36).</p>
<p>Autorzy wnioskują, że po zastosowaniu glibenklamidu ryzyko wystąpienia nagłego zatrzymania krążenia bądź niebezpiecznej dla życia komorowej arytmii jest niższe niż po zastosowaniu glipizydu. Sugerują zatem, że glibenklamid może redukować ryzyko wystąpienia częstoskurczu komorowego. Ciekawe wydaje się ustalenie, w jak równy sposób pochodne sulfonylomocznika wpływają na inne punkty końcowe: sercowo-naczyniowe, mózgowe, czy też śmiertelność ogólną bądź wystąpienie hipoglikemii.</p>
<p>Niedawno przeprowadzone badania wykazały, że cukrzyca jest odpowiedzialna za największe osobiste obciążenie finansowe na wydatki medyczne niż jakikolwiek inny stan chorobowy. W badaniu z 2017 roku szacuje się, że prawie jedną piątą zgonów wśród otyłych dorosłych można przypisać cukrzycy. Rosnąca tendencja do występowania otyłości gigantycznie zwiększa ryzyko tej choroby. Związek między otyłością a cukrzycą został ustalony przez liczne obserwacje. Stokes A. i wsp[16] za cel postawili sobie zrozumienie, w jaki sposób zmiany masy ciała wpływają na ryzyko rozwoju cukrzycy. Autorzy korzystali z danych z National Health oraz badania NHANES. Przebadali związek pomiędzy zgłaszanymi przez mężczyzn zmianami masy ciała w zależności od wagi w wieku niemowlęcym i od momentu wystąpienia incydentu cukrzycowego. Badani zostali podzieleni na cztery grupy zmian wagi: tych, którzy pozostali cały czas nieotyli, obniżyli masę ciała z otyłego do nieotyłego, podwyższyli masę ciała z nieotyłego do otyłego oraz na tych, którzy cały czas byli otyli. Co wykazano? Ci, którzy byli otyli i stracili na wadze, wykazywali znacznie mniejsze ryzyko rozwoju cukrzycy (HR 0,33; 95% CI 0,14-0,76) w porównaniu z grupą o otyłości stabilnej. Małe ryzyko mieli ci, którzy cały czas byli nieotyli (HR 0,22; 95% CI 0,18-0,28). Ryzyko rosło u tych, którzy przeszli z grupy nieotyłych do otyłych (HR 0,70; 95% CI 0,57-0,87). Autorzy doszli do wniosku, że nawet będąc otyłym, można wiele zrobić, redukując masę ciała, aby uchronić się przed cukrzycą.</p>
<h3>Piśmiennictwo:</h3>
<p>1. Zalecenia kliniczne dotyczące postępowania u chorych na cukrzycę 2018, Stanowisko Polskiego Towarzystwa Diabetologicznego, Diabetologia Kliniczna, 2018, 7, (supl A), A1-A84.<br />
2. IDF Atlas. 2011-12-06.<br />
3. Gale E.A.: Is there really an epidemic of type 2 diabetes, Lancet 2003, 362: 503-504.<br />
4. Leonadr C.E., Brensinger C.M., Aquilante C.L. i wsp.: Comparative safety of sulfonylureas and the risk of sudden cardiac arrest and ventricular arrhythmia, Diabetes Care, 2018, 41, 713-722.<br />
5. Bommer Ch., Sagalova V., Heese,ann E. i wsp.: Global economic burden of diabetes in adults: projections from 2015 to 2030, Diabetes Care, 2018, 41, 963-970.<br />
6. Groop P.H., Thomans M., Feodoroff M. i wsp.: Excess mortality in patients with type 1 diabetes without albuminuria ? separating the contribution of early and late risks, Diabetes Care, 2018, 41, 748-754.<br />
7. Barr E.L.M., Barzi F., Hughes I.T. i wsp.: High baseline levels of tumor necrosis factor receptor 1 are associated with progression of kidney disease in indigenous Australians with diabetes: The eGFR follow-up study, Diabetes Care, 2018, 41, 739-747.<br />
8. Thorn L.M., Forsblom C., Fagerudd J. i wsp.: FinnDiane Study Group: Metabolic syndrome in type 1 diabetes: association with diabetic nephropathy and glycemic control (the FinnDiane study), Diabetes Care 2005;28:2019-2024.<br />
9. de Boer I.H., Bakris G.L.: Diabetic Kidney Disease: a determinant of cardiovascular risk in type 1 diabetes, Diabetes Care, 2018, 41, 662-663.<br />
10. Reis J.P., Allen N.B., Bancks M.P. i wsp.: Duration of diabetes and prediabetes during adulthood and subclinical atheroclerosis and cardiac dysfunction in middle age: The CARDIA Study, Diabetes Care, 2018, 41, 731-738.<br />
11. Hunt K.J., Jaffa M.A., Garrett S.M. i wsp.: Plasma connective tissue growth factor (CTGF/CCN@) levels predict myocardial infraction in the Veterans Affairs Diabetes Trial (VADT) Cohort, Diabetes Care, 2019, 41, 840-846.<br />
12. Roberts T.J., Burns A.T., Maclsaac R.J. i wsp.: Diagnosis and significance of pulmonary microbascular disease in diabetes, Diabetes Care, 2018, 41, 854-861.<br />
13. Li X., Meng X., Gao X. i wsp.: Elevated serum xanthine oxidase activity is associated with the development of type 2 diabetes: A prospective cohort study, Diabetes Care, 2018, 41, 884-890.<br />
14. Ramer H., Boucher R.E., Leehey D.: Increasing mortality in adults with diabetes and low estimated glomerular filtration rate in the absence of albuminuria, Diabetes Care, 2018, 41, 775-781.<br />
15. Dennis J.M., Shields M., Hill A.V. i wsp.: Precision medicine in type 2 diabetes: clinical markers of insulin resistance are associated with altered short ? and long ? term glycemic response to DPP-4 inhibiot therapy, Diabetes Care, 2018, 41, 705-712.<br />
16. Stokes A., Collins J.M., Grant B.F. i wsp.: Obesity progression between young adulthood and midlife and incident diabetes: a retrospective cohort study of U.S. adults, Diabetes Care, 2018, 41, 1025-1031.</p>
<p>Artykuł <a href="https://swiatlekarza.pl/nowe-informacje-na-temat-patogenezy-i-leczenia-chorych-na-cukrzyce-typu-1-oraz-cukrzyce-typu-2/">Nowe informacje  na temat patogenezy i leczenia chorych  na cukrzycę typu 1  oraz cukrzycę typu 2</a> pochodzi z serwisu <a href="https://swiatlekarza.pl">Świat Lekarza</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Nowa strategia w leczeniu cukrzycy typu 2  ? prewencja chorób  sercowo-naczyniowych</title>
		<link>https://swiatlekarza.pl/nowa-strategia-w-leczeniu-cukrzycy-typu-2-prewencja-chorob-sercowo-naczyniowych/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Bożena Stasiak]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 30 Nov 2018 00:38:55 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Medycyna]]></category>
		<category><![CDATA[Diabetologia]]></category>
		<category><![CDATA[GLP-1]]></category>
		<category><![CDATA[powikłania]]></category>
		<category><![CDATA[flozyny]]></category>
		<category><![CDATA[SGLT-2]]></category>
		<category><![CDATA[empagliflozyna]]></category>
		<category><![CDATA[kanagliflozyna]]></category>
		<category><![CDATA[Świat Lekarza 7 (66) 2018]]></category>
		<category><![CDATA[cukrzyca]]></category>
		<category><![CDATA[CANVAS]]></category>
		<category><![CDATA[diabetolog]]></category>
		<category><![CDATA[hipoglikemia]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://swiatlekarza.pl/?p=6387</guid>

					<description><![CDATA[<div><img width="300" height="200" src="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2018/11/Janusz-Gumprecht-300x200.jpg" class="attachment-medium size-medium wp-post-image" alt="Janusz Gumprecht" style="margin-bottom: 15px;" decoding="async" loading="lazy" srcset="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2018/11/Janusz-Gumprecht-300x200.jpg 300w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2018/11/Janusz-Gumprecht-768x512.jpg 768w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2018/11/Janusz-Gumprecht-1024x683.jpg 1024w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2018/11/Janusz-Gumprecht-600x400.jpg 600w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2018/11/Janusz-Gumprecht-284x190.jpg 284w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2018/11/Janusz-Gumprecht.jpg 1200w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" /></div>
<p>Rozmowa z prof. dr. hab. n. med. Januszem Gumprechtem z Katedry i Kliniki Chorób Wewnętrznych, Diabetologii i Nefrologii Śląskiego Uniwersytetu Medycznego. Jak to się dzieje, że, mimo coraz lepszej diagnostyki i coraz skuteczniejszych terapii cukrzyca uważana jest za chorobę cywilizacyjną? Statystyki, a zwłaszcza prognozy, są bowiem dramatyczne. Dziś na cukrzycę choruje w Polsce ok. 2,5-3 mln osób, a w [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://swiatlekarza.pl/nowa-strategia-w-leczeniu-cukrzycy-typu-2-prewencja-chorob-sercowo-naczyniowych/">Nowa strategia w leczeniu cukrzycy typu 2  ? prewencja chorób  sercowo-naczyniowych</a> pochodzi z serwisu <a href="https://swiatlekarza.pl">Świat Lekarza</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div><img width="300" height="200" src="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2018/11/Janusz-Gumprecht-300x200.jpg" class="attachment-medium size-medium wp-post-image" alt="Janusz Gumprecht" style="margin-bottom: 15px;" decoding="async" loading="lazy" srcset="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2018/11/Janusz-Gumprecht-300x200.jpg 300w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2018/11/Janusz-Gumprecht-768x512.jpg 768w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2018/11/Janusz-Gumprecht-1024x683.jpg 1024w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2018/11/Janusz-Gumprecht-600x400.jpg 600w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2018/11/Janusz-Gumprecht-284x190.jpg 284w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2018/11/Janusz-Gumprecht.jpg 1200w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" /></div><h2>Rozmowa z prof. dr. hab. n. med. Januszem Gumprechtem z Katedry i Kliniki Chorób Wewnętrznych, Diabetologii i Nefrologii Śląskiego Uniwersytetu Medycznego.</h2>
<h3>Jak to się dzieje, że, mimo coraz lepszej diagnostyki i coraz skuteczniejszych terapii cukrzyca uważana jest za chorobę cywilizacyjną? Statystyki, a zwłaszcza prognozy, są bowiem dramatyczne. Dziś na cukrzycę choruje w Polsce ok. 2,5-3 mln osób, a w 2040 ma ich być już ok. 4 mln! A każdego roku z powodu jej powikłań umiera prawie 22 tys. osób.</h3>
<p>Z jednej strony, istotnie, dysponujemy coraz lepszą diagnostyką i terapią, mamy coraz lepsze narzędzia w tym zakresie, ale z drugiej strony obserwujemy, że ilość zachorowań na cukrzycę typu 2 wciąż rośnie. Skala problemu jest na tyle ogromna, że mówimy wręcz o epidemii. To niewątpliwie efekt stylu, jakości życia, spożywania nadmiaru kalorii przy jednoczesnym braku aktywności fizycznej. Prowadzi to do wzrostu liczby osób z nadwagą i otyłością, z zaburzeniami przemiany węglowodanowej, nadciśnieniem tętniczym i zaburzeniami gospodarki lipidowej.</p>
<h3>Chorzy na cukrzycę umierają nie tyle z powodu samej cukrzycy, ile jej powikłań. Czy najgroźniejsze z nich to powikłania sercowo-naczyniowe? Zapewne tak, skoro 70-80 proc. chorych umiera właśnie z ich powodu.</h3>
<p>Problem powikłań cukrzycowych pozostaje kluczowym zagadnieniem współczesnej diabetologii, zwłaszcza z pozycji pacjenta. Powikłania sercowo-naczyniowe faktycznie występują najczęściej i są najbardziej spektakularne, ale musimy mieć świadomość, że każde powikłanie jest istotne, każde ma znaczenie dla jakości życia i każde może stanowić jego zagrożenie.</p>
<p>Późno wykryta, źle kontrolowana cukrzyca może spowodować niewydolność serca, zakończyć się zawałem, udarem, ale jej powikłania dotyczą wielu narządów, gdyż cukrzyca uszkadza nie tylko naczynia wieńcowe, ale również inne ? mózgowe, obwodowe. Jest najczęstszą przyczyną choroby nerek ? nefropatii, czyli cukrzycowej choroby nerek. A nieurazowe amputacje kończyn dolnych to najczęstszy skutek stopy cukrzycowej, powikłania naczyń obwodowych. Z kolei retinopatia cukrzycowa, będąca najczęstszą przyczyną utraty wzroku, to również powikłanie cukrzycy.</p>
<p>Tak więc każde z tych powikłań jest istotne ? zarówno z punku widzenia pacjenta, jak i lekarza. Dlatego na leczenie cukrzycy patrzymy teraz inaczej niż przed laty. Całościowo, wielokierunkowo.</p>
<h3>Czy na tym właśnie, innym spojrzeniu, ma polegać nowa strategia leczenia cukrzycy typu 2, o czym mówił Pan już kilka lat temu na jednej z konferencji?</h3>
<p>Tak, aktualna strategia to dużo szersze, wielokierunkowe, a jednocześnie bardziej zindywidualizowane podejście do terapii cukrzycy typu 2. Ta koncepcja jest już realizowana od ponad 10 lat, dokładnie od roku 2008.</p>
<p>Od kilku lat dysponujemy ponadto nowymi klasami leków przeciwhiperglikemicznych, które u chorych szczególnego ryzyka, z obecną chorobą niedokrwienną serca, poza wpływem na wartość glikemii, zmniejszają ryzyko zgonu sercowo-naczyniowego i śmiertelności całkowitej, a tym samym wydłużają życie.</p>
<p>Te nowe cząsteczki okazały się więc w terapii cukrzycy niezwykłą wartością.</p>
<h3>Do tych nowych leków należą m.in. inhibitory SGLT-2, czyli flozyny. Pierwsze, zakrojone na szeroką skalę, przełomowe badanie ? EMPA-REG OUTCOME, okazało się bardzo obiecujące.</h3>
<p>Dało ono wręcz zaskakująco korzystne wyniki. Po pierwszych badaniach CVOT nowych cząsteczek oczekiwano raczej neutralnego wpływu na ryzyko sercowo-naczyniowe. A tu, niespodzianka! Okazało się, że można zmniejszać ryzyko zgonu z przyczyn sercowo-naczyniowych u chorych z cukrzycą, jak również zmniejszać ryzyko hospitalizacji z powodu niewydolności serca. Badanie to jednoznacznie dowiodło kardio- i nefroprotekcyjnego efektu epmagliflozyny.</p>
<h3>Były też badania innych cząsteczek z grupy flozyn, również obiecujące?</h3>
<p>Badania z kanagliflozyną (program CANVAS) również przyniosły obiecujące rezultaty, ale musimy pamiętać, że trudno bezkrytycznie je porównywać między sobą. Badania kolejnych cząsteczek są nadal prowadzone. Możemy powiedzieć, że wszystkie te cząsteczki wykazują podobne działanie, ale dokładniej będzie można to stwierdzić dopiero po kolejnych odsłonach, czyli kolejnych badaniach, w kolejnych latach. I nie wątpię, że jeszcze nieraz będziemy zaskakiwani. Wtedy też będziemy mogli jednoznacznie powiedzieć, czy rozmawiamy o efekcie klasy.</p>
<h3>Empagliflozyna, jak pokazało to przełomowe badanie, nie zwiększa hipoglikemii, zmniejsza masę ciała, wpływa korzystnie na ciśnienie tętnicze. Czy to samo możemy już powiedzieć o innych lekach z tej grupy?</h3>
<p>Ogólny mechanizm działania flozyn jest porównywalny, więc również tak działają. Ale, jak już zwróciłem uwagę, z pewnością to jeszcze nie wszystko, czego możemy się o tych lekach dowiedzieć.</p>
<h3>Jakie wobec tego są międzynarodowe wytyczne towarzystw naukowych, dotyczące terapii flozynami?</h3>
<p>Lekiem pierwszego rzutu pozostaje metformina, a gdy okaże się nieskuteczna w monoterapii, gdy istnieje konieczność intensyfikacji u chorego z wysokim ryzykiem sercowo-naczyniowym, współistniejącą chorobą niedokrwienną serca, powinniśmy w pierwszej kolejności zastosować preparaty o udowodnionym korzystnym wpływie na wspomniane ryzyko, prowadzące również do zmniejszenia ryzyka zgonów z przyczyn kardiologicznych. Efekt ten wykazano w przypadku niektórych agoniostów GLP-1 oraz inhibitorów SGLT2.</p>
<p>W polskich warunkach barierę w ich stosowaniu może niestety stanowić brak refundacji. Jednak niewykluczone, że te zalecenia będą w dalszym ciągu ewoluować, w zależności od wyników kolejnych badań.</p>
<h3>W nowoczesnych terapiach, nie tylko tych dotyczących cukrzycy, dąży się do tego, aby były i skuteczne, i bezpieczne, i łatwe w stosowaniu. Między innymi jest to widoczne w terapii nadciśnienia tętniczego, gdzie jeden lek łączy w sobie działanie trzech. Czy pojawienie się nowych cząsteczek w cukrzycy stwarza również taką szansę?</h3>
<p>Jak najbardziej. Stosując jedną cząsteczkę, o udowodnionej skuteczności i bezpieczeństwie, i jednocześnie wielokierunkowym działaniu, modyfikujemy działanie kilku innych. Na pewno nie jest to rozwiązanie dla każdego pacjenta, na pewno nie uda się w ten sposób zastąpić innych leków, ale daje nadzieję na uproszczenie terapii. Cukrzyca jest chorobą przewlekłą, progresywną, dlatego też nie bez znaczenia jest, ile leków pacjent będzie musiał przyjmować.</p>
<h3>Mówiąc o cukrzycy, od razu kojarzymy ją z powikłaniami. A czy możliwe jest, żeby te powikłania w ogóle nie wystąpiły?</h3>
<p>Na wystąpienie i progresję powikłań cukrzycowych ma wpływ wiele czynników, także genetyczne. Ponieważ jednak cukrzyca przez wiele lat rozwija się bezobjawowo, zwykle jest diagnozowana późno, już w momencie rozpoznania u wielu chorych powikłania są obecne. Ideałem jest, aby ich nie było, a jeśli już się pojawią, aby je maksymalnie zminimalizować i zwolnić tempo ich progresji ? i do tego mają się przyczyniać najnowsze leki. A czy to będzie wynik działania jednej, dwóch czy kilku cząsteczek, czas pokaże.</p>
<p><em>Rozmawiała Bożena Stasiak</em></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Artykuł <a href="https://swiatlekarza.pl/nowa-strategia-w-leczeniu-cukrzycy-typu-2-prewencja-chorob-sercowo-naczyniowych/">Nowa strategia w leczeniu cukrzycy typu 2  ? prewencja chorób  sercowo-naczyniowych</a> pochodzi z serwisu <a href="https://swiatlekarza.pl">Świat Lekarza</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Cukrzycowa choroba nerek</title>
		<link>https://swiatlekarza.pl/cukrzycowa-choroba-nerek-2/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Bożena Stasiak]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 27 Nov 2018 04:17:49 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Medycyna]]></category>
		<category><![CDATA[Diabetologia]]></category>
		<category><![CDATA[Rozmowa]]></category>
		<category><![CDATA[białko]]></category>
		<category><![CDATA[mocz]]></category>
		<category><![CDATA[cukrzyca]]></category>
		<category><![CDATA[dializa]]></category>
		<category><![CDATA[POZ]]></category>
		<category><![CDATA[pęcherz]]></category>
		<category><![CDATA[diabetolog]]></category>
		<category><![CDATA[Świat Lekarza 7 (66) 2018]]></category>
		<category><![CDATA[Władysław Grzeszczak]]></category>
		<category><![CDATA[powikłania]]></category>
		<category><![CDATA[diagnostyka]]></category>
		<category><![CDATA[zapalenie]]></category>
		<category><![CDATA[objawy]]></category>
		<category><![CDATA[nerki]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://swiatlekarza.pl/?p=6320</guid>

					<description><![CDATA[<div><img width="300" height="200" src="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2018/11/wladyslaw-grzeszczak-300x200.jpg" class="attachment-medium size-medium wp-post-image" alt="Władysław Grzeszczak" style="margin-bottom: 15px;" decoding="async" loading="lazy" srcset="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2018/11/wladyslaw-grzeszczak-300x200.jpg 300w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2018/11/wladyslaw-grzeszczak-768x512.jpg 768w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2018/11/wladyslaw-grzeszczak-1024x683.jpg 1024w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2018/11/wladyslaw-grzeszczak-600x400.jpg 600w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2018/11/wladyslaw-grzeszczak-284x190.jpg 284w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2018/11/wladyslaw-grzeszczak.jpg 1200w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" /></div>
<p>Rozmowa z prof. dr. hab. n. med. Władysławem Grzeszczakiem, kierownikiem Katedry i Kliniki Chorób Wewnętrznych, Nefrologii i Diabetologii Śląskiego Uniwersytetu Medycznego. Przeglądając różne doniesienia z konferencji poświęconych diabetologii spotkałam się z doniesieniami, że nefropatia, będąca jednym z powikłań cukrzycy, jakby wyhamowała, co zapewne jest jednoznaczne z tym, że również jest mniej przypadków schyłkowej niewydolności nerek. Tymczasem te statystki, pokazujące, że u ok. 50 [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://swiatlekarza.pl/cukrzycowa-choroba-nerek-2/">Cukrzycowa choroba nerek</a> pochodzi z serwisu <a href="https://swiatlekarza.pl">Świat Lekarza</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div><img width="300" height="200" src="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2018/11/wladyslaw-grzeszczak-300x200.jpg" class="attachment-medium size-medium wp-post-image" alt="Władysław Grzeszczak" style="margin-bottom: 15px;" decoding="async" loading="lazy" srcset="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2018/11/wladyslaw-grzeszczak-300x200.jpg 300w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2018/11/wladyslaw-grzeszczak-768x512.jpg 768w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2018/11/wladyslaw-grzeszczak-1024x683.jpg 1024w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2018/11/wladyslaw-grzeszczak-600x400.jpg 600w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2018/11/wladyslaw-grzeszczak-284x190.jpg 284w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2018/11/wladyslaw-grzeszczak.jpg 1200w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" /></div><h2>Rozmowa z prof. dr. hab. n. med. Władysławem Grzeszczakiem, kierownikiem Katedry i Kliniki Chorób Wewnętrznych, Nefrologii i Diabetologii Śląskiego Uniwersytetu Medycznego.</h2>
<h3>Przeglądając różne doniesienia z konferencji poświęconych diabetologii spotkałam się z doniesieniami, że nefropatia, będąca jednym z powikłań cukrzycy, jakby wyhamowała, co zapewne jest jednoznaczne z tym, że również jest mniej przypadków schyłkowej niewydolności nerek. Tymczasem te statystki, pokazujące, że u ok. 50 proc. chorych na cukrzycę po 15 latach rozwija się nefropatia, wydają się dramatyczne. To o jakich sukcesach możemy mówić?</h3>
<p>Z jednej strony to prawda, że nefropatię cukrzycową dziś diagnozuje się lepiej i leczy skuteczniej niż przed laty, w czym ogromna jest zasługa diabetologów. Z drugiej, diagnostyka wciąż pozostawia wiele do życzenia i to w tym należy upatrywać tak dramatycznej statystyki. Każdy chory na cukrzycę powinien rutynowo mieć wykonane badanie wydalania albumin z moczu, bo tylko to badanie może pokazać, czy rozwija się nefropatia. Albuminy to białka o małej masie cząsteczkowej, które u osób zdrowych wydzielane są w niewielkich ilościach, natomiast u diabetyków ich wydalanie znacznie się zwiększa.</p>
<p>Niestety tego typu badanie nie jest wykonywane rutynowo, lekarze POZ, ze względu na swoje ograniczone możliwości, nie kierują na nie.</p>
<h3>A zwykłe badanie moczu? Czy ono nie wystarczy, a ewentualny nieprawidłowy wynik nie powinien zaniepokoić, uczulić lekarza pierwszego kontaktu, że należy zalecić dalszą, dokładniejszą diagnostykę?</h3>
<p>Jak najbardziej, tylko że wynik takiego ogólnego badania co najwyżej pokaże, że to już jest kolejne, zaawansowane stadium nefropatii, bo proces chorobowy już trwa od dłuższego czasu. Gdy w wyniku ogólnego badania moczu widzimy, że brak w nim białka, w gruncie rzeczy jest to nieprawda, bo to białko już jest, tylko takie badanie tego nie wykrywa. I choroba może być już mocno zaawansowana. Na tyle, że doszło do uszkodzenie co najmniej 2/3 nerek. Mówiąc bardziej obrazowo, to tak, jakby pani wycięto jedną nerkę i połowę drugiej.</p>
<h3>Brzmi to strasznie? Czyli niewiele możemy zrobić?</h3>
<p>Ależ nie, należy tylko uwrażliwić lekarzy pierwszego kontaktu i dać im większe możliwości do kierowania na takie badania. I to dotyczy zwłaszcza chorych na cukrzycę typu 2, bo ci z cukrzycą typu 1, z uwagi na szybko pojawiające się, charakterystyczne objawy, są szybko i z reguły skutecznie zaopiekowani. Jedno badanie nie wystarczy, aby ustalić rozpoznanie, wskazane są trzy badania. Aby jednak tak się stało, POZ powinno mieć rozpisane takie badanie w zaleceniach.</p>
<h3>Schorzenia nerek kojarzą nam się z problemami z oddawaniem moczu, ze stanami zapalnymi pęcherza moczowego. Tymczasem cukrzycowa choroba nerek latami może nie dawać żadnych objawów. Kolejny cichy zabójca?</h3>
<p>Tak, określenie cichy zabójca jak najbardziej jest tu na miejscu. Pierwsze objawy są bardzo niecharakterystyczne, bo np. postępujące zmęczenie, obrzęki kończyn, skurcze mięśni mogą być przecież objawem wielu innych schorzeń, a w starszym wieku często są one bagatelizowane, no bo przecież ?tak w tym wieku być musi?. I w ten sposób może minąć 8-10 lat, aż dojdzie do niewydolności nerek.</p>
<h3>Jak wynika ze statystyk, ok. 20 proc. chorych na cukrzycę z powikłaniami nerkowymi wymaga terapii nerkozastępczej. To bardzo pesymistyczny wynik.</h3>
<p>I tak, i nie. Paradoksalnie to szczęście w nieszczęściu. Te 80 proc. chorych to ci, którzy już mogą nie żyć. Cukrzyca prowadzi do wielu schorzeń, m.in. powikłań sercowo-naczyniowych ? niewydolności serca, choroby wieńcowej, hiperlipidemii, do zawałów, udarów. Nierzadko tym chorym towarzyszą jeszcze inne choroby. A ponieważ cukrzyca typu 2, bo o niej teraz mówimy, rozwija się latami, to zanim dojdzie do uszkodzenia nerek, do konieczności zastosowania dializoterapii, oni mogą już umrzeć, właśnie z powodu tych innych schorzeń. Natomiast ci, którzy doczekają dializoterapii, stanowią właśnie te 20 proc.</p>
<h3>Czy chory na cukrzycę może uniknąć cukrzycowej choroby nerek?</h3>
<p>Aby tak się stało, powinien mieć dobrze wyrównaną cukrzycę. I taką gwarancję dają nowoczesne leki, które nie tylko wyrównują glikemię, ale też chronią przed powikłaniami układ krążenia, nerki. Tylko że polscy pacjenci wciąż na nie czekają.</p>
<p><em>Rozmawiała Bożena Stasiak</em></p>
<p>Artykuł <a href="https://swiatlekarza.pl/cukrzycowa-choroba-nerek-2/">Cukrzycowa choroba nerek</a> pochodzi z serwisu <a href="https://swiatlekarza.pl">Świat Lekarza</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Nowoczesne terapie przeciwcukrzycowe mogą pomóc sercu, ale to wartość dodana</title>
		<link>https://swiatlekarza.pl/nowoczesne-terapie-przeciwcukrzycowe-moga-pomoc-sercu-ale-to-wartosc-dodana/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Bożena Stasiak]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 21 Nov 2018 01:20:47 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Kardiologia]]></category>
		<category><![CDATA[Medycyna]]></category>
		<category><![CDATA[lekarz]]></category>
		<category><![CDATA[diabetolog]]></category>
		<category><![CDATA[GLP-1]]></category>
		<category><![CDATA[powikłania]]></category>
		<category><![CDATA[zalecenia]]></category>
		<category><![CDATA[flozyny]]></category>
		<category><![CDATA[SGLT-2]]></category>
		<category><![CDATA[kardiolog]]></category>
		<category><![CDATA[serce]]></category>
		<category><![CDATA[Świat Lekarza 6 (65) 2018]]></category>
		<category><![CDATA[cukrzyca]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://swiatlekarza.pl/?p=6226</guid>

					<description><![CDATA[<div><img width="300" height="200" src="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2018/11/krzysztof-strojek-300x200.jpg" class="attachment-medium size-medium wp-post-image" alt="Krzysztof Strojek" style="margin-bottom: 15px;" decoding="async" loading="lazy" srcset="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2018/11/krzysztof-strojek-300x200.jpg 300w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2018/11/krzysztof-strojek-768x512.jpg 768w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2018/11/krzysztof-strojek-1024x683.jpg 1024w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2018/11/krzysztof-strojek-600x400.jpg 600w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2018/11/krzysztof-strojek-284x190.jpg 284w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2018/11/krzysztof-strojek.jpg 1200w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" /></div>
<p>Rozmowa z prof. dr. hab. n. med. Krzysztofem Strojkiem ze Śląskiego Uniwersytetu Medycznego, krajowym konsultantem ds. Diabetologii. Niejednokrotnie cukrzyca jest wykrywana w momencie, gdy już rozwinęły się powikłania, a najczęstsze z nich to powikłania sercowo-naczyniowe. Podczas jednej z konferencji powiedział Pan, że chociaż wciąż nie potrafimy wyleczyć chorych z cukrzycą, to dzięki wdrożeniu wieloczynnikowej terapii w populacji tej grupy zauważa się zmniejszenie [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://swiatlekarza.pl/nowoczesne-terapie-przeciwcukrzycowe-moga-pomoc-sercu-ale-to-wartosc-dodana/">Nowoczesne terapie przeciwcukrzycowe mogą pomóc sercu, ale to wartość dodana</a> pochodzi z serwisu <a href="https://swiatlekarza.pl">Świat Lekarza</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div><img width="300" height="200" src="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2018/11/krzysztof-strojek-300x200.jpg" class="attachment-medium size-medium wp-post-image" alt="Krzysztof Strojek" style="margin-bottom: 15px;" decoding="async" loading="lazy" srcset="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2018/11/krzysztof-strojek-300x200.jpg 300w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2018/11/krzysztof-strojek-768x512.jpg 768w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2018/11/krzysztof-strojek-1024x683.jpg 1024w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2018/11/krzysztof-strojek-600x400.jpg 600w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2018/11/krzysztof-strojek-284x190.jpg 284w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2018/11/krzysztof-strojek.jpg 1200w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" /></div><h2>Rozmowa z prof. dr. hab. n. med. Krzysztofem Strojkiem ze Śląskiego Uniwersytetu Medycznego, krajowym konsultantem ds. Diabetologii.</h2>
<h3>Niejednokrotnie cukrzyca jest wykrywana w momencie, gdy już rozwinęły się powikłania, a najczęstsze z nich to powikłania sercowo-naczyniowe. Podczas jednej z konferencji powiedział Pan, że chociaż wciąż nie potrafimy wyleczyć chorych z cukrzycą, to dzięki wdrożeniu wieloczynnikowej terapii w populacji tej grupy zauważa się zmniejszenie wskaźników zawałów i udarów. To znaczy, że leki przeciwcukrzycowe mają niejako podwójne działanie?</h3>
<p>Rzeczywiście niektóre grupy nowych leków przeciwcukrzycowych wykazują działanie kardioprotekcyjne, dotyczy to przede wszystkim inhibitorów SGLT-2 ? flozyn i analogów GLP-1. Pamiętajmy jednak, że tu chodzi o wieloczynnikową terapię, ukierunkowaną na wyrównanie ciśnienia tętniczego, glikemii i lipidów. I to powinien być główny cel terapeutyczny. W tym sensie nowe leki mają stanowić wartość dodaną, a nie zastępować te przeznaczone do leczenia chorób serca. Absolutnie nie może być tak, że lekarz aplikuje choremu z niewydolnością serca tabletkę przeznaczoną dla chorego na cukrzycę, bo ta ma właściwości kardioprotekcyjne.</p>
<p>Dziś mówimy o tym, że leki przeciwcukrzycowe mogą oddalać ryzyko chorób sercowo-naczyniowych, ale były też badania sugerujące coś całkiem odwrotnego. Mam na myśli pracę, która pojawiła się w Stanach Zjednoczonych w 2007 roku. Podobno jeden z wprowadzanych wówczas leków hipoglikemizujących miał indukować większe ryzyko zawałów serca.<br />
Te dane nie zostały później potwierdzone. Ale mimo to wkrótce potem Amerykańska Agencja Żywności i Leków FDA wydała zalecenie, w którym wprowadziła obowiązek badania nowych leków przeciwcukrzycowych pod kątem ich bezpieczeństwa kardiologicznego.</p>
<h3>Skąd wiemy, że niektóre z nowych leków przeciwcukrzycowych mają działanie kardioprotekcyjne? I na czym to działanie polega?</h3>
<p>To, że flozyny tak działają, już potwierdziły dwa duże badania: EMPA-REG OUTCOME dla empagliflozyny i CANVAS ? dla kangliflozyny. Trwa jeszcze badanie DECLARE-TIMI 58 dla trzeciego leku z tej grupy, dapagliflozyny. Ostateczne wyniki tego badania zostaną przedstawione w listopadzie, na zjeździe Amerykańskiego Towarzystwa Kardiologicznego.</p>
<p>A na czym polega działanie flozyn? Ba, gdybyśmy to wiedzieli. Dla nas wciąż jest niejasne, dlaczego tak się dzieje, że chociaż receptor SGLT-2 znajduje się tylko w kontakcie bliższym cewki nerkowej, to w wyniku zastosowania inhibitorów SGLT-2 mamy efekt kardioprotekcyjny. Jest wiele hipotez na ten temat. A jedna z koncepcji zakłada, że najprawdopodobniej chodzi o działanie zwiększające diurezę, co powoduje zmniejszenie objętości krwi krążącej. I to zmniejsza ryzyko sercowo-naczyniowe.</p>
<h3>Leki z grupy flozyn czy analogi GLP-1 nie są chyba jedynymi, które wykazują działanie kardioprotekcyjne?</h3>
<p>Nie, metformina ma również udokumentowane działanie kardioprotekcyjne. I mimo że została odkryta ponad 60 lat temu, wciąż jest podstawowym lekiem stosowanym na każdym etapie leczenia cukrzycy typu 2. Jednak są między nimi różnice. Metformina wykazuje działanie kardioprotekcyjne u chorych od momentu rozpoznania cukrzycy, natomiast flozyny czy analogi GLP-1 tak działają u chorych z podwyższonym ryzykiem sercowo-naczyniowym, po 10-15 latach trwania cukrzycy.</p>
<h3>Z danych amerykańskich wynika, że o ile w 1995 roku zawał serca dotykał ok. 150/10 tys. chorych na cukrzycę, to w 2010 roku już tylko 70/10 tys. To świadczy o tym, że nowe leki przeciwcukrzycowe istotnie znacząco wpływają na zmniejszenie ryzyka chorób sercowo-naczyniowych. I to chyba jest optymistyczna statystyka?</h3>
<p>Oczywiście. Tylko, jeszcze raz podkreślam, te nowe leki nie mogą być traktowane zastępczo. One mają stanowić wartość dodaną. I tylko w ten sposób postrzegane, jako część wieloczynnikowej terapii, pomogą osiągnąć sukces terapeutyczny. A sukces ten, moim zdaniem, wynika przede wszystkim z poprawy opieki nad chorym na cukrzycę. Dane z ostatnich 20 lat są dowodem, że właśnie ta opieka odegrała ogromną rolę. Bo nowe leki, o których tu mówimy, pojawiły się kilka lat temu. To jeszcze za mało, żeby móc stwierdzić, na ile to one przyczyniły się do tego sukcesu.</p>
<p><em>Rozmawiała Bożena Stasiak</em></p>
<p>Artykuł <a href="https://swiatlekarza.pl/nowoczesne-terapie-przeciwcukrzycowe-moga-pomoc-sercu-ale-to-wartosc-dodana/">Nowoczesne terapie przeciwcukrzycowe mogą pomóc sercu, ale to wartość dodana</a> pochodzi z serwisu <a href="https://swiatlekarza.pl">Świat Lekarza</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Niewydolność serca to częste powikłanie cukrzycy</title>
		<link>https://swiatlekarza.pl/niewydolnosc-serca-to-czeste-powiklanie-cukrzycy/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Świat Lekarza]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 20 Nov 2018 15:11:03 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Kardiologia]]></category>
		<category><![CDATA[Medycyna]]></category>
		<category><![CDATA[niewydolność serca]]></category>
		<category><![CDATA[cukrzyca]]></category>
		<category><![CDATA[diabetolog]]></category>
		<category><![CDATA[powikłania]]></category>
		<category><![CDATA[kardiolog]]></category>
		<category><![CDATA[serce]]></category>
		<category><![CDATA[Świat Lekarza 6 (65) 2018]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://swiatlekarza.pl/?p=6221</guid>

					<description><![CDATA[<div><img width="300" height="200" src="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2018/11/Piotr-Ponikowski-1-300x200.jpg" class="attachment-medium size-medium wp-post-image" alt="" style="margin-bottom: 15px;" decoding="async" loading="lazy" srcset="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2018/11/Piotr-Ponikowski-1-300x200.jpg 300w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2018/11/Piotr-Ponikowski-1-768x512.jpg 768w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2018/11/Piotr-Ponikowski-1-1024x683.jpg 1024w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2018/11/Piotr-Ponikowski-1-600x400.jpg 600w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2018/11/Piotr-Ponikowski-1-284x190.jpg 284w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2018/11/Piotr-Ponikowski-1.jpg 1200w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" /></div>
<p>Rozmowa z prof. Piotrem Ponikowskim, kierownikiem Kliniki Kardiologii UM im. Piastów Śląskich we Wrocławiu, prezesem Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego Jak wielu chorych na cukrzycę zapada na niewydolność serca? W Polsce jest ok. 800 tys.-1 mln osób z niewydolnością serca. Jedna trzecia z nich, czyli około 300-350 tys. osób, to chorzy z niewydolnością serca i cukrzycą. Tak więc niewydolność serca współistnieje z cukrzycą. U osób [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://swiatlekarza.pl/niewydolnosc-serca-to-czeste-powiklanie-cukrzycy/">Niewydolność serca to częste powikłanie cukrzycy</a> pochodzi z serwisu <a href="https://swiatlekarza.pl">Świat Lekarza</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div><img width="300" height="200" src="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2018/11/Piotr-Ponikowski-1-300x200.jpg" class="attachment-medium size-medium wp-post-image" alt="" style="margin-bottom: 15px;" decoding="async" loading="lazy" srcset="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2018/11/Piotr-Ponikowski-1-300x200.jpg 300w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2018/11/Piotr-Ponikowski-1-768x512.jpg 768w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2018/11/Piotr-Ponikowski-1-1024x683.jpg 1024w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2018/11/Piotr-Ponikowski-1-600x400.jpg 600w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2018/11/Piotr-Ponikowski-1-284x190.jpg 284w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2018/11/Piotr-Ponikowski-1.jpg 1200w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" /></div><h2>Rozmowa z prof. Piotrem Ponikowskim, kierownikiem Kliniki Kardiologii UM im. Piastów Śląskich we Wrocławiu, prezesem Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego</h2>
<h3>Jak wielu chorych na cukrzycę zapada na niewydolność serca?</h3>
<p>W Polsce jest ok. 800 tys.-1 mln osób z niewydolnością serca. Jedna trzecia z nich, czyli około 300-350 tys. osób, to chorzy z niewydolnością serca i cukrzycą. Tak więc niewydolność serca współistnieje z cukrzycą. U osób z cukrzycą typu 2 jest znacznie wyższe ryzyko rozwoju niewydolności serca niż w całej populacji. Trudno podać dokładne dane, bo tego typu konkretnych badań rejestrowych w Polsce nie ma. Stosunkowo łatwo to oszacować. Ok. 1-4 proc. populacji ma niewydolność serca. Rocznie jest ok. 180 tys. przyjęć do szpitala z powodu niewydolności serca. Jedna trzecia tych chorych ma cukrzycę. Mówimy więc o dziesiątkach tysięcy pacjentów z cukrzycą i niewydolnością serca.</p>
<p>Niewydolność serca jest przede wszystkim chorobą wieku podeszłego. Natomiast jeśli popatrzy się na duże badania epidemiologiczne dotyczące zapadalności na niewydolność serca u chorych na cukrzycę, to widać, że to ryzyko jest szczególnie duże u osób między 40. a 60. rokiem życia. W późniejszym wieku wciąż jest ono wysokie, jednak starsze osoby bez cukrzycy też zapadają na niewydolność serca. Niestety, u chorych na cukrzycę typu 2 w średnim wieku, między 40. a 60. rokiem życia, ryzyko wystąpienia niewydolności serca jest szczególnie wysokie. Jest ono kilka, a nawet kilkanaście razy większe niż u osób bez cukrzycy.</p>
<h3>Na co w takim razie powinny zwracać uwagę osoby chorujące na cukrzycę po 40. roku życia? A także na co powinni zwracać uwagę ich lekarze?</h3>
<p>U tych pacjentów należy optymalnie kontrolować cukrzycę. Powinno się też umieć rozpoznać niewydolność serca, a jeśli zostanie rozpoznana, to ją odpowiednio leczyć ? w zależności od tego, o jakim rodzaju niewydolności serca mówimy. Konieczne jest skierowanie takiego pacjenta do kardiologa. Najważniejsza jest jednak świadomość, że niewydolność serca może być stosunkowo częstym powikłaniem. Drugą sprawą jest umiejętność jego rozpoznania. To dwa kluczowe zagadnienia.</p>
<h3>Jak bardzo niebezpieczne dla chorego jest współistnienie niewydolności serca i cukrzycy typu 2? Jakie to może spowodować skutki?</h3>
<p>Niewydolność serca pogarsza przebieg cukrzycy, a przede wszystkim rokowanie u chorego. Jeżeli mamy chorobę niedokrwienną serca, niewydolność serca i towarzyszącą cukrzycę, to ryzyko powikłań sercowo&#8211;naczyniowych oraz komplikacji, które się mogą rozwinąć, jest znacznie większe. Rośnie również ryzyko zgonu. Na pytanie, dlaczego tak się dzieje, nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Ryzyko nagłego zgonu w niewydolności serca jest większe u chorych z niewydolnością serca i cukrzycą. Również większe jest ryzyko progresji niewydolności serca oraz hospitalizacji z powodu zaostrzenia niewydolności serca.</p>
<h3>Jak ocenia Pan współpracę pomiędzy diabetologami a kardiologami?</h3>
<p>Polskie Towarzystwo Kardiologiczne od dawna zajmuje się tym tematem. Byłem prezesem Asocjacji Niewydolności Serca w Europejskim Towarzystwie Kardiologicznym. Powołaliśmy grupę osób, które zajmowały się tematem kardiodiabetologii. W Polsce taka współpraca między kardiologami a diabetologami jest może mniej sformalizowana. Potrzebujemy natomiast budowania świadomości, że niewydolność serca jest gigantycznym zagrożeniem dla pacjentów chorujących na cukrzycę.</p>
<p>Artykuł <a href="https://swiatlekarza.pl/niewydolnosc-serca-to-czeste-powiklanie-cukrzycy/">Niewydolność serca to częste powikłanie cukrzycy</a> pochodzi z serwisu <a href="https://swiatlekarza.pl">Świat Lekarza</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Oko jest częścią organizmu</title>
		<link>https://swiatlekarza.pl/oko-jest-czescia-organizmu/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Katarzyna Pinkosz]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 30 Jun 2018 12:59:23 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Okulistyka]]></category>
		<category><![CDATA[Medycyna]]></category>
		<category><![CDATA[diabetolog]]></category>
		<category><![CDATA[powikłania]]></category>
		<category><![CDATA[lipidy]]></category>
		<category><![CDATA[rogówka]]></category>
		<category><![CDATA[objawy]]></category>
		<category><![CDATA[nerki]]></category>
		<category><![CDATA[kardiolog]]></category>
		<category><![CDATA[cukrzyca]]></category>
		<category><![CDATA[dno oka]]></category>
		<category><![CDATA[okulistyka]]></category>
		<category><![CDATA[szpital]]></category>
		<category><![CDATA[Świat Lekarza 3 (62) 2018]]></category>
		<category><![CDATA[jaskra]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://swiatlekarza.pl/?p=5676</guid>

					<description><![CDATA[<div><img width="300" height="200" src="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2018/06/jacek-szaflik-300x200.jpg" class="attachment-medium size-medium wp-post-image" alt="Jacek Szaflik" style="margin-bottom: 15px;" decoding="async" loading="lazy" srcset="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2018/06/jacek-szaflik-300x200.jpg 300w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2018/06/jacek-szaflik-768x512.jpg 768w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2018/06/jacek-szaflik-1024x683.jpg 1024w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2018/06/jacek-szaflik-600x400.jpg 600w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2018/06/jacek-szaflik-284x190.jpg 284w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2018/06/jacek-szaflik.jpg 1200w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" /></div>
<p>Rozmowa z prof. Jackiem P. Szaflikiem, kierownikiem Katedry i Kliniki Okulistyki II Wydziału Lekarskiego Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. Oglądając oko, można stwierdzić, na co pacjent choruje? Stwierdzić, że ma np. nadciśnienie, chorobę serca, cukrzycę? Tak, rzeczywiście, oglądając dno oka, często możemy bardzo dużo powiedzieć na temat ogólnego stanu zdrowia pacjenta. Nadciśnienie tętnicze i choroby serca mają wpływ na wzrok? [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://swiatlekarza.pl/oko-jest-czescia-organizmu/">Oko jest częścią organizmu</a> pochodzi z serwisu <a href="https://swiatlekarza.pl">Świat Lekarza</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div><img width="300" height="200" src="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2018/06/jacek-szaflik-300x200.jpg" class="attachment-medium size-medium wp-post-image" alt="Jacek Szaflik" style="margin-bottom: 15px;" decoding="async" loading="lazy" srcset="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2018/06/jacek-szaflik-300x200.jpg 300w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2018/06/jacek-szaflik-768x512.jpg 768w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2018/06/jacek-szaflik-1024x683.jpg 1024w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2018/06/jacek-szaflik-600x400.jpg 600w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2018/06/jacek-szaflik-284x190.jpg 284w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2018/06/jacek-szaflik.jpg 1200w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" /></div><h2>Rozmowa z prof. Jackiem P. Szaflikiem, kierownikiem Katedry i Kliniki Okulistyki II Wydziału Lekarskiego Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.</h2>
<h3>Oglądając oko, można stwierdzić, na co pacjent choruje? Stwierdzić, że ma np. nadciśnienie, chorobę serca, cukrzycę?</h3>
<p>Tak, rzeczywiście, oglądając dno oka, często możemy bardzo dużo powiedzieć na temat ogólnego stanu zdrowia pacjenta.</p>
<h3>Nadciśnienie tętnicze i choroby serca mają wpływ na wzrok?</h3>
<p>Zaburzenia układu sercowo-naczyniowego odpowiadają za wiele chorób oka, mogą prowadzić do zatorów, zakrzepów w obrębie unaczynienia siatkówki czy nerwu wzrokowego. Mogą przyspieszać rozwój jaskry i być przyczyną neuropatii nerwu wzrokowego.</p>
<h3>Z drugiej strony dno oka jest jedynym miejscem w organizmie, gdzie możemy w sposób nieinwazyjny oceniać stan naczyń mikrokrążenia.</h3>
<p>Przez szereg lat okuliści rutynowo oceniali stan naczyń na dnie oka u pacjentów leczących się z powodu nadciśnienia tętniczego. Potem część kardiologów z tego zrezygnowała ze względu na to, że w dużej mierze była to ocena subiektywna i poza ciężkimi przypadkami trudno było monitorować zmiany na dnie oka spowodowane nadciśnieniem tętniczym. Od pewnego czasu istnieją jednak nowe zaawansowane urządzenia pozwalające na oglądanie wielu szczegółów naczyń krwionoś-<br />
nych siatkówki.</p>
<p>Bardzo interesujące badania w tym zakresie prowadzimy wspólnie z ośrodkami prof. Andrzeja Januszewicza i prof. Pawła Piątkiewicza. Od tego roku nasz szpital dysponuje nowoczesną kamerą do obrazowania i badania naczyń siatkówki. To system oparty na tzw. optyce adaptywnej. Można ją określić jako trochę kosmiczną, gdyż wcześniej technologia optyki adaptywnej była wykorzystywana właśnie do obserwacji odległych obiektów w kosmosie. Teraz ta technika trafiła do badań okulistycznych. Dzięki niej możemy z bardzo dużą rozdzielczością oglądać, oceniać, badać naczynia na dnie oka pacjenta, a także struktury fotoreceptorów, takich jak czopki. To nowy system, z którego zastosowaniem wiążemy duże nadzieje ? we współpracy z kardiologią i diabetologią.</p>
<p>Na kanwie badawczej mamy nadzieję wypracować w przyszłości pewne nowe standardy oceny naczyń na dnie oka. Chcielibyśmy, aby ich zastosowanie wspierało kiedyś lekarzy podejmujących decyzje terapeutyczne dotyczące systemowego leczenia pacjentów z nadciśnieniem i cukrzycą. Współpracujemy też z nefrologami, gdyż niektóre postaci nadciśnienia tętniczego są warunkowane chorobami nerek.</p>
<h3>Bywa tak, że pacjent dopiero w gabinecie okulistycznym dowiaduje się, że cierpi na nadciśnienie lub cukrzycę?</h3>
<p>W przypadku nadciśnienia tak dzieje się stosunkowo rzadko, dlatego że inne objawy często wyprzedzają zmiany oczne. Niemniej czasami oglądając dno oka, możemy zobaczyć charakterystyczne zmiany i skierować pacjenta na diagnostykę kardiologiczną.</p>
<p>Natomiast w przypadku cukrzycy faktycznie bywa tak czasami, że jednym z pierwszych objawów są zaburzenia widzenia. W związku z wahaniami poziomu cukru we krwi dochodzi do pojawienia się wady refrakcji. Gdy pacjent dowiaduje się, że powodem jego problemów z widzeniem może być cukrzyca, często zdaje sobie sprawę, że ta choroba może poważnie pogarszać jego stan zdrowia. Wielu osobom ryzyko utraty wzroku przemawia mocniej do wyobraźni niż wiadomość o tym, że może dojść do choroby nerki czy zaburzeń czucia. Często dopiero gdy chory na cukrzycę uświadamia sobie, że może mieć problemy ze wzrokiem, zaczyna dbać o siebie, swoje zdrowie, dietę.</p>
<p>Badając dno oka, możemy stwierdzić, jak bardzo choroba postępuje. Postęp powikłań narządowych, m.in. ocznych, jest spowodowany wieloma czynnikami. Jednym z nich jest kontrola glikemii, ale są też inne, np. czynniki genetyczne, rodzaj cukrzycy, profil lipidowy. Generalnie jednak, oglądając dno oka jesteśmy często w stanie stwierdzić, czy cukrzyca była kontrolowana wystarczająco dobrze, czy też nie.</p>
<p>Powikłania oczne cukrzycy są jednymi z cięższych, bardzo pogarszają jakość życia i doskwierają pacjentowi. Dlatego chorzy na cukrzycę powinni być regularnie poddawani kontrolom okulistycznym. Cukrzyca jest główną przyczyną utraty wzroku w krajach rozwiniętych, jeśli weźmiemy pod uwagę osoby w wieku produkcyjnym.</p>
<h3>Jak cukrzyca niszczy wzrok?</h3>
<p>Zwykle pierwszym ocznym objawem są przejściowe wahania refrakcji, spowodowane hiperglikemią. Hiperglikemia zmienia refrakcję w kierunku krótkowzroczności; hipoglikemia ? w stronę nadwzroczności. Mogą też występować wahania akomodacji, zaburzenia widzenia barw, szczególnie w osi żółto-niebieskiej. Po wyrównaniu się stężenia cukru często prawidłowe widzenie wraca.</p>
<p>Inne powikłania to np. zmniejszona produkcja łez, nawracające gradówki i erozje rogówki, osłabienie śródbłonka rogówki, zaburzenia czucia rogówki prowadzące do owrzodzeń. Ze względu na wysokie stężenie cukru większe jest ryzyko zakażenia, także szczególnie narażone są brzegi powiek. Znajdują się tu gruczoły produkujące lipidy, na które bardzo źle wpływa wysokie stężenie cukru. Gruczoły Mieboma i Zeissa czopują się, tworzą się gradówki, jęczmienie.</p>
<p>Poważnym powikłaniem ocznym cukrzycy jest neuropatia czuciowa rogówki. Pojawia się większa skłonność do nawracających erozji, czyli ubytków nabłonka, oraz owrzodzeń troficznych.</p>
<p>W wyniku zaburzeń nerwów czaszkowych gałkoruchowych mogą pojawić się: zez, opadnięcie powieki, podwójne widzenie. W tęczówce mogą tworzyć się patologiczne naczynia krwionośne, co prowadzi często do jaskry neowaskularnej ? bardzo dramatycznie przebiegającej postaci jaskry, która bywa jedną z przyczyn utraty widzenia. Może też szybciej dojść do rozwoju zaćmy.</p>
<p>Głównym problemem i przyczyną utraty wzroku jest jednak retinopatia cukrzycowa. Zdarza się, że dochodzi do krwotoku z patologicznych naczyń krwionośnych w siatkówce, wylewu krwi do ciała szklistego, cukrzycowego obrzęku plamki, pojawia się jaskra neowaskularna, trakcyjne odwarstwienie siatkówki.</p>
<p>Problemem jest także to, że pacjenci chorujący na cukrzycę są bardziej narażeni na wystąpienie powikłań po operacjach ocznych ? dochodzi do nich u tych chorych statystycznie częściej.</p>
<h3>Skoro na wzrok mają wpływ takie choroby jak cukrzyca czy nadciśnienie, to znaczy, że nie możemy patrzeć na oko tylko jako na osobny narząd?</h3>
<p>Oko jest częścią organizmu. Pomimo że często koncentrujemy się na konkretnych chorobach oka, nie możemy postrzegać go tylko przez ich pryzmat, jako osobnego narządu. Im lepszy ogólny stan zdrowia, tym zwykle lepszy stan narządu wzroku. Dlatego konieczna jest ścisła współpraca pomiędzy okulistami, kardiologami, diabetologami i lekarzami innych specjalności.</p>
<p><em>Rozmawiała Katarzyna Pinkosz</em></p>
<p>Artykuł <a href="https://swiatlekarza.pl/oko-jest-czescia-organizmu/">Oko jest częścią organizmu</a> pochodzi z serwisu <a href="https://swiatlekarza.pl">Świat Lekarza</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Urolog musi zapytać pacjenta o zaćmę</title>
		<link>https://swiatlekarza.pl/urolog-musi-zapytac-pacjenta-o-zacme/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Katarzyna Pinkosz]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 06 Aug 2017 21:30:31 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Urologia]]></category>
		<category><![CDATA[Okulistyka]]></category>
		<category><![CDATA[Medycyna]]></category>
		<category><![CDATA[operacje]]></category>
		<category><![CDATA[urolog]]></category>
		<category><![CDATA[Świat Lekarza 3 (54) 2017]]></category>
		<category><![CDATA[tęczówka]]></category>
		<category><![CDATA[tamulosyna]]></category>
		<category><![CDATA[zaćma]]></category>
		<category><![CDATA[wzrok]]></category>
		<category><![CDATA[lekarz]]></category>
		<category><![CDATA[Sildenafil]]></category>
		<category><![CDATA[powikłania]]></category>
		<category><![CDATA[zabieg]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://swiatlekarza.pl/?p=4394</guid>

					<description><![CDATA[<div><img width="300" height="200" src="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2017/07/marcin-slojewski-300x200.jpg" class="attachment-medium size-medium wp-post-image" alt="marcin słojewski" style="margin-bottom: 15px;" decoding="async" loading="lazy" srcset="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2017/07/marcin-slojewski-300x200.jpg 300w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2017/07/marcin-slojewski-768x512.jpg 768w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2017/07/marcin-slojewski-1024x683.jpg 1024w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2017/07/marcin-slojewski-600x400.jpg 600w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2017/07/marcin-slojewski-284x190.jpg 284w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2017/07/marcin-slojewski.jpg 1200w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" /></div>
<p>Rozmowa z prof. dr. hab. n. med. Marcinem Słojewskim, kierownikiem Katedry i Kliniki Urologii i Onkologii Urologicznej Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego w Szczecinie Czy leki urologiczne mogą powodować powikłania, jeśli chodzi o narząd wzroku? Tak. Taką substancją jest tamsulosyna ? lek bardzo często stosowany przez urologów w leczeniu łagodnego rozrostu stercza. Powoduje ona tzw. zespół wiotkiej tęczówki, który zdarza się podczas operacji [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://swiatlekarza.pl/urolog-musi-zapytac-pacjenta-o-zacme/">Urolog musi zapytać pacjenta o zaćmę</a> pochodzi z serwisu <a href="https://swiatlekarza.pl">Świat Lekarza</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div><img width="300" height="200" src="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2017/07/marcin-slojewski-300x200.jpg" class="attachment-medium size-medium wp-post-image" alt="marcin słojewski" style="margin-bottom: 15px;" decoding="async" loading="lazy" srcset="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2017/07/marcin-slojewski-300x200.jpg 300w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2017/07/marcin-slojewski-768x512.jpg 768w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2017/07/marcin-slojewski-1024x683.jpg 1024w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2017/07/marcin-slojewski-600x400.jpg 600w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2017/07/marcin-slojewski-284x190.jpg 284w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2017/07/marcin-slojewski.jpg 1200w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" /></div><h2>Rozmowa z prof. dr. hab. n. med. Marcinem Słojewskim, kierownikiem Katedry i Kliniki Urologii i Onkologii Urologicznej Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego w Szczecinie</h2>
<h3>Czy leki urologiczne mogą powodować powikłania, jeśli chodzi o narząd wzroku?</h3>
<p>Tak. Taką substancją jest tamsulosyna ? lek bardzo często stosowany przez urologów w leczeniu łagodnego rozrostu stercza. Powoduje ona tzw. zespół wiotkiej tęczówki, który zdarza się podczas operacji zaćmy w następstwie stosowania tamsulosyny. Trzeba podkreślić, że obie te choroby ? zaćma oraz łagodny przerost stercza ? występują bardzo często u osób starszych. Ponad połowa mężczyzn w wieku powyżej 70 lat cierpi z powodu dolegliwości związanych z rozrostem stercza i dysfunkcją dolnych dróg moczowych. Te dolegliwości mogą być łagodzone i leczone za pomocą m.in. tamsulosyny, czyli alfa-blokera, który jest lekiem uroselektywnym, blokującym adrenergiczne zakończenia nerwowe, i tym samym zmniejszającym napięcie mięśni gładkich gruczołu krokowego i cewki moczowej.</p>
<p>Równie częstym problemem zdrowotnym w tej grupie wiekowej jest zaćma. Operacje zaćmy to najczęstszy zabieg okulistyczny, a nawet w ogóle najczęstszy zabieg chirurgiczny, stosowany u mężczyzn w Stanach Zjednoczonych. Nie znam polskich danych na ten temat, ale corocznie ponad 5 proc. populacji amerykańskiej w wieku starszym ma wykonywaną operację zaćmy. Należy się zastanowić nad możliwością odstawienia tamsulosyny przed planowaną operacją zaćmy bądź możliwymi konsekwencjami kontynuowania terapii tym lekiem. Taką konsekwencją może być ryzyko wystąpienia zespołu wiotkiej tęczówki.</p>
<h3>Jak często zdarza się zespół wiotkiej tęczówki?</h3>
<p>Dane są rozbieżne, ale szacuje się, że problem dotyczy od kilku do kilkudziesięciu procent mężczyzn leczonych przewlekle alfa-brokerami. A jeśli chodzi o tamsulosynę, to wiemy, że od 40 do niemal 100 proc. mężczyzn, którzy ją stosują, może mieć zespół wiotkiej tęczówki w trakcie operacji zaćmy. Inne leki stosowane w leczeniu łagodnego rozrostu stercza wywołują ten zespół niezwykle rzadko.</p>
<p>Pomimo słusznych postulatów okulistów, żeby ten lek odstawiać przed operacją, nie mamy pewności co do okresu, jaki powinien upłynąć między zakończeniem stosowania tamsulosyny a bezpiecznym wykonaniem operacji. Informacje na ten temat są rozbieżne. Zdarzały się nawet epizody wystąpienia zespołu wiotkiej tęczówki kilka tygodni po odstawieniu tamsulosyny. Dlatego można mieć podejrzenie, że ten lek może mieć znacznie trwalszy efekt na tęczówkę niż na dolne drogi moczowe.</p>
<h3>Jakie w takim razie są zalecenia: urolodzy nie powinni stosować tego leku?</h3>
<p>Jesteśmy bardzo otwarci na wszelkie sugestie okulistów w tym zakresie, wychodząc z założenia, że operacja zaćmy w większości przypadków jest bardzo ważna, gdyż znacząco poprawia jakość życia. Z kolei odstawienie tamsulosyny nie wiąże się najczęściej dla pacjentów z bardzo dużym ryzykiem nasilenia objawów ze strony dolnych dróg moczowych. Co prawda tamsulosyna znacząco wpływa na poprawę parametrów mikcji oraz jakości życia związanej z tymi dolegliwościami, ale jednocześnie nie zmniejsza ryzyka powikłań łagodnego rozrostu stercza, jakim jest całkowite zatrzymanie moczu lub ryzyka interwencji zabiegowych z powodu tych dolegliwości.</p>
<p>Stanowisko urologów jest takie, że okulista musi być poinformowany przez pacjenta o tym, że bierze tamsulosynę. Poza tym okulista, zdając sobie sprawę z tego, że populacja operowanych przez niego mężczyzn jest znacznie powyżej 65. roku życia, powinien wiedzieć, że istnieje ryzyko, że mogą oni przyjmować tamsulosynę zaleconą wcześniej przez urologa.</p>
<p>Rekomendacje różnych towarzystw są dość niespójne, jednak generalnie zgadzamy się z podejściem, że należy odstawić tamsulosynę na 1-4 tygodni przed planową operacją zaćmy. Naszym zdaniem, nie powoduje to znaczącego ryzyka urologicznego. Możemy również rozważyć, jeśli operacja zaćmy jest planowa i wiemy o niej kilka miesięcy wcześniej, przestawienie chorego z alfa-brokera np. na bloker 5-alfa reduktazy, czyli finasteryd. Ewentualnie, jeśli ryzyko zatrzymania moczu w okresie pooperacyjnym po operacji zaćmy jest wysokie, to należy również rozważyć wcześniejsze leczenie zabiegowe urologiczne ? przed planowanym leczeniem zaćmy.</p>
<h3>Po operacji zaćmy można powrócić do stosowania tamsulosyny?</h3>
<p>Jak najbardziej. Jednak od operacji również powinno upłynąć kilka tygodni. O możliwości powrotu do stosowania tamsulosyny powinien zadecydować okulista. Należy wziąć też pod uwagę to, że być może pacjent będzie operowany na drugie oko ? często zaćma jest chorobą obustronną. Wówczas oczywiście należy się wstrzymać z powrotem do leczenia tamsulosyną.</p>
<p>Czy jeszcze inne powikłania mogą się wydarzyć po lekach urologicznych?</p>
<p>Jednym z takich leków, które mogą wywołać powikłania, jest sildenafil. Dość częstym objawem niepożądanym po jego przyjmowaniu są zaburzenia widzenia, szczególnie postrzegania kolorów. Na szczęście, te zaburzenia, dość dramatycznie odbierane przez pacjentów, są niegroźne i przemijające. Najczęściej występują tylko przy stosowaniu wysokich dawek sildenafilu lub w przypadku nietolerancji tego leku.</p>
<h3>Po odstawieniu sildenafilu zaburzenia się cofają?</h3>
<p>Tak, tym bardziej, że zwykle jest to lek przyjmowany doraźnie. Oczywiście pacjenci muszą być poinformowani przez lekarza o możliwych działaniach niepożądanych, te informacje znajdują się też w ulotce. Nie zawsze jednak pacjenci czytają ulotki.</p>
<h3>A czy po stosowaniu suplementów ?urologicznych? możliwe są powikłania ze strony narządu wzroku?</h3>
<p>Suplementy w urologii to osobny temat. Jako przedstawiciele medycyny opartej na dowodach stoimy na stanowisku, że nie ma potrzeby stosowania suplementów w jakichkolwiek chorobach urologicznych czy uroonkologicznych u osób z prawidłowo skomponowaną dietą. Jednak nie ma badań, które by pokazywały, że suplementy mogą mieć niekorzystny wpływ na narząd wzroku.</p>
<h3>Dla pacjenta często jest bardzo trudne do wyobrażenia, że lek urologiczny może mieć wpływ na widzenie?</h3>
<p>Specjaliści z różnych dziedzin medycyny przepisują pacjentowi leki, często bez świadomości tego, że może dojść do synergii czy niepożądanych interakcji pomiędzy nimi. Często zresztą nawet nie wiedzą, jakie pacjent przyjmuje leki. Pacjenci chodzą do wielu specjalistów i często nie informują o stosowaniu wszystkich leków. Trzeba o tym pamiętać.</p>
<p>Jednak faktem jest też, że lekarz musi mieć ogromną wiedzę o działaniu leków stosowanych w innych dziedzinach medycyny oraz o możliwości ich interakcji z lekami stosowanymi przez niego.</p>
<h3>Lekarz powinien pytać o inne leki i schorzenia. Urolog powinien zapytać, czy pacjent nie jest przed operacją zaćmy, a okulista ? czy pacjent nie przyjmuje tamsulosyny?</h3>
<p>Dokładnie tak. Urolodzy mają bardzo dobrą świadomość istnienia zespołu wiotkiej tęczówki. Podkreślamy konieczność zadania pytania o zaćmę wszystkim pacjentom, u których tamsulosyna jest po raz pierwszy włączana do terapii łagodnego rozrostu stercza. Ważne jest zawsze zapytanie przez lekarza o wszystkie leki, które przyjmuje pacjent. W przypadku tamsulosyny oraz zespołu wiotkiej tęczówki to pytanie jest niemal tak istotne, jak zapytanie przed operacją pacjenta o to, czy przyjmuje leki przeciwkrzepliwe.</p>
<p><em>Rozmawiała Katarzyna Pinkosz</em></p>
<p>Artykuł <a href="https://swiatlekarza.pl/urolog-musi-zapytac-pacjenta-o-zacme/">Urolog musi zapytać pacjenta o zaćmę</a> pochodzi z serwisu <a href="https://swiatlekarza.pl">Świat Lekarza</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Powikłania kardiologiczne cukrzycy</title>
		<link>https://swiatlekarza.pl/powiklania-kardiologiczne-cukrzycy/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Katarzyna Pinkosz]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 09 Jan 2016 15:00:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Medycyna]]></category>
		<category><![CDATA[Diabetologia]]></category>
		<category><![CDATA[glukoza]]></category>
		<category><![CDATA[empagliflozyna]]></category>
		<category><![CDATA[hipoglikemia]]></category>
		<category><![CDATA[kardiolog]]></category>
		<category><![CDATA[GLP-1]]></category>
		<category><![CDATA[powikłania]]></category>
		<category><![CDATA[metformina]]></category>
		<category><![CDATA[leki]]></category>
		<category><![CDATA[hiperglikemia]]></category>
		<category><![CDATA[miażdżyca]]></category>
		<category><![CDATA[zaburzenia]]></category>
		<category><![CDATA[zawał]]></category>
		<category><![CDATA[glikemia]]></category>
		<category><![CDATA[cukrzyca]]></category>
		<category><![CDATA[Świat Lekarza 8 (44) 2015]]></category>
		<category><![CDATA[Gliptyny]]></category>
		<category><![CDATA[insulina]]></category>
		<category><![CDATA[hipogli]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://swiatlekarza.pl/?p=2925</guid>

					<description><![CDATA[<div><img width="300" height="200" src="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2016/01/powiklania-kardiologiczne-cukrzycy-300x200.jpg" class="attachment-medium size-medium wp-post-image" alt="powikłania kardiologiczne cukrzycy" style="margin-bottom: 15px;" decoding="async" loading="lazy" srcset="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2016/01/powiklania-kardiologiczne-cukrzycy-300x200.jpg 300w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2016/01/powiklania-kardiologiczne-cukrzycy-1024x683.jpg 1024w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2016/01/powiklania-kardiologiczne-cukrzycy-600x400.jpg 600w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2016/01/powiklania-kardiologiczne-cukrzycy-284x190.jpg 284w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2016/01/powiklania-kardiologiczne-cukrzycy.jpg 1200w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" /></div>
<p>Rozmowa z prof. dr. hab. n. med. Jackiem Sieradzkim, diabetologiem i endokrynologiem, byłym prezesem Polskiego Towarzystwa Diabetologicznego. Jak wielu chorych na cukrzycę ma powikłania kardiologiczne? Czy to duży problem? Powikłania kardiologiczne cukrzycy to największy problem współczesnej diabetologii. W cukrzycy typu 2 około 60-70 proc. chorych ma powikłania sercowo-naczyniowe. Cukrzyca zwiększa trzykrotnie śmiertelność z powodu chorób układu krążenia. Dlaczego tak [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://swiatlekarza.pl/powiklania-kardiologiczne-cukrzycy/">Powikłania kardiologiczne cukrzycy</a> pochodzi z serwisu <a href="https://swiatlekarza.pl">Świat Lekarza</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div><img width="300" height="200" src="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2016/01/powiklania-kardiologiczne-cukrzycy-300x200.jpg" class="attachment-medium size-medium wp-post-image" alt="powikłania kardiologiczne cukrzycy" style="margin-bottom: 15px;" decoding="async" loading="lazy" srcset="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2016/01/powiklania-kardiologiczne-cukrzycy-300x200.jpg 300w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2016/01/powiklania-kardiologiczne-cukrzycy-1024x683.jpg 1024w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2016/01/powiklania-kardiologiczne-cukrzycy-600x400.jpg 600w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2016/01/powiklania-kardiologiczne-cukrzycy-284x190.jpg 284w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2016/01/powiklania-kardiologiczne-cukrzycy.jpg 1200w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" /></div><h2>Rozmowa z prof. dr. hab. n. med. Jackiem Sieradzkim, diabetologiem i endokrynologiem, byłym prezesem Polskiego Towarzystwa Diabetologicznego.</h2>
<h3>Jak wielu chorych na cukrzycę ma powikłania kardiologiczne? Czy to duży problem?</h3>
<p>Powikłania kardiologiczne cukrzycy to największy problem współczesnej diabetologii. W cukrzycy typu 2 około 60-70 proc. chorych ma powikłania sercowo-naczyniowe. Cukrzyca zwiększa trzykrotnie śmiertelność z powodu chorób układu krążenia.</p>
<h3>Dlaczego tak się dzieje?</h3>
<p>Cukrzyca zwiększa zapadalność na miażdżycę, która jest główną przyczyną chorób sercowo-naczyniowych. Dochodzi do glikacji białek, lipidów, a to pogarsza przebieg miażdżycy. Miażdżyca w przebiegu cukrzycy ma pewne dodatkowe cechy, jej przebieg jest znacznie cięższy, dotyczy większej liczby naczyń, także tych drobnych, uszkodzone są też naczynia włosowate.</p>
<h3>Następstwa kardiologiczne są wynikiem hiper- czy hipoglikemii?</h3>
<p>Hiperglikemia działa długotrwale, powoduje rozwój miażdżycy. Zwykle chorzy mają już zmiany sercowo-naczyniowe, a wtedy gwałtowne wahania glikemii, zwłaszcza jej spadki, są dla nich szczególnie niebezpieczne. Dla osoby bez zmian miażdżycowych hipoglikemia nie byłaby tak groźna, jak groźna jest dla osób, które już mają zmiany sercowo-naczyniowe.</p>
<p>Cukrzyca uszkadza naczynia krwionośne, a wtedy adaptacja pacjenta do tej bardzo dramatycznej sytuacji, jaką jest niedocukrzenie, jest znacznie gorsza. Wiemy, że hipoglikemie powodują szereg zmian w układzie krążenia, np. zaburzenia rytmu serca, zaburzenia przewodnictwa, pogorszenie wydolności mięśnia sercowego. Wszystkie te zmiany u pacjenta cukrzycowego są dramatycznie groźne.</p>
<p>Ciężkie hipoglikemie mogą być śmiertelne. Natomiast nawet niewielkie, gdy się powtarzają, powodują, że potem chory nie odczuwa, iż ma hipoglikemię. Dochodzi do uszkodzenia układu współczulnego, który dawał sygnał o hipoglikemii. Gdy pacjenci nie mają tego mechanizmu, bardzo łatwo o dramatyczny przebieg hipoglikemii. Nie występuje u nich reakcja adrenergiczna, które jest mechanizmem ochronnym, nie odczuwają pierwszych symptomów, co gwałtownie pogarsza sytuację.</p>
<h3>Czy to jest związane z wiekiem chorego?</h3>
<p>Częstotliwość występowania cukrzycy typu 2 generalnie zwiększa się u osób starszych, podobnie jak miażdżycy. Starsi pacjenci są bardziej zagrożeni zarówno cukrzycą, jak zmianami miażdżycowymi.</p>
<h3>To prawda, że zawał serca u chorego na cukrzycę może przebiegać mniej charakterystycznie?</h3>
<p>Tak. Jeśli pacjent ma neuropatię cukrzycową, a wielu pacjentów ją ma, to upośledza ona czucie bólu, więc sygnał bólowy, którzy jest bardzo ważny w zawale, jest osłabiony. Po drugie ? jak już wspominałem ? u chorego nie występuje reakcja adrenergiczna na hipoglikemię. Dlatego zawał u chorych na cukrzycę przebiega dramatyczniej. Śmiertelność z powodu zawału serca u chorych na cukrzycę jest trzy razy wyższa.</p>
<h3>Czy to znaczy, że każdy chory na cukrzycę powinien być pod opieką kardiologa?</h3>
<p>Nie wiem, czy to byłoby możliwe. Mamy około 2,5-3 miliony chorych na cukrzycę typu 2. 60 proc. z nich ma ryzyko naczyniowe znacznego stopnia. Nie ma aż tak wielu kardiologów. Powinniśmy jednak przygotować lekarzy rodzinnych, żeby potrafili ocenić i zmniejszać ryzyko sercowo-naczyniowe, prowadząc odpowiednie leczenie przeciwcukrzycowe.</p>
<h3>Jak można zmniejszyć to ryzyko kardiologiczne?</h3>
<p>Hipoglikemie niosą duże ryzyko kardiologiczne. Najczęściej są one skutkiem ubocznym leczenia przeciwcukrzycowego. Powinniśmy więc tak dobierać leki doustne przeciwcukrzycowe, by nie generowały hipoglikemii i leczyć tak, by odsunąć w czasie terapię insuliną. Dysponujemy takimi grupami leków. Cukrzyca jest chorobą postępującą. W pewnym momencie dochodzimy do sytuacji, że leki doustne przestają działać i będziemy musieli zacząć podawać insulinę. Insulina jest silnym lekiem przeciwcukrzycowym, jednak w jej naturze jest to, że niesie ryzyko hipoglikemii.</p>
<p>Lekiem pierwszego rzutu w terapii cukrzycy jest metformina. Ona nie generuje hipoglikemii. Problem polega na tym, jaki lek podać jako drugi, gdy sama metformina już nie pomaga. Mamy dylemat, bo silnie działającymi lekami obniżającymi glikemię są pochodne sulfonylomocznika. Niestety, one generują niedocukrzenia, gdyż obniżają poziom glukozy niezależnie od tego, czy jest podwyższona, prawidłowa czy niska. W związku z tym mogą prowadzić do hipoglikemii, a więc można powiedzieć, że generują ryzyko sercowo-naczyniowe.</p>
<h3>Dlaczego chory bierze lek, jeśli ma niski poziom cukru?</h3>
<p>Czasem bardzo trudno jest przewidzieć, w sytuacji błędu dietetycznego, albo większego wysiłku fizycznego, w którym momencie np. długodziałająca pochodna sulfonylomocznika zbyt mocno obniży poziom cukru. Oczywiście, jest metoda obrony przed hipoglikemiami: więcej jeść. Tyle że pacjenci nie chcą więcej jeść, bo tyją. Tak więc drugi efekt uboczny stosowania pochodnych sulfonylomocznika to otyłość, która jest znanym czynnikiem ryzyka rozwoju cukrzycy.</p>
<p>Dziś mamy nowe grupy leków. Nazwałem je kiedyś ?inteligentne?: to tzw. leki inkretynowe. Ich forma doustna to inhibitory dipeptydyl peptydazy 4, czyli gliptyny. Mają one w swoim mechanizmie działania to, że nie obniżają niskiej glikemii. Działają innym mechanizmem, innymi receptorami niż pochodne sulfonylomocznika i nie obniżają niskiej glikemii. Na tym polega ich inteligentne działanie. Tym samym nie generują niedocukrzeń i ryzyka sercowo-naczyniowego. Działają poprzez receptor glukagonopodobnego czynnika 1, który tylko wtedy działa, gdy glikemia jest wyższa.</p>
<h3>W takie razie można powiedzieć, że te leki zapobiegają powikłaniom kardiologicznym?</h3>
<p>Tak, były robione badania w tym kierunku. Zgodnie z zaleceniami FDA, amerykańskiej Agencji ds. Żywności i Leków, nowe leki przeciwcukrzycowe muszą być obowiązkowo badane u chorych z dużym ryzykiem sercowo-naczyniowym, czy go nie zwiększają. Większość z preparatów gliptyn już takie badania ma za sobą. Niestety, jesteśmy jedynym krajem w Europie, który tych leków nie refunduje. Od co najmniej 10 lat diabetolodzy starają się, by te leki były refundowane.</p>
<h3>To stosunkowo nowe leki. Czy są bezpieczne?</h3>
<p>Tak. Te preparaty mają za sobą badania, opublikowano wyniki bezpieczeństwa sercowo-naczyniowo. Są bezpieczniejsze niż pochodne sulfonylomocznika, co również jest potwierdzone w zaleceniach, zarówno amerykańskich jak europejskich. Wyraźnie zostało w nich podkreślone, że gliptyny nie niosą tych zagrożeń, co pochodne sulfonylomocznika.</p>
<h3>A analogi GLP-1? Są bezpieczne?</h3>
<p>Ta grupa leków inkretynowych też ma prowadzone badania w tym kierunku. W czerwcu 2015 roku na zjeździe Amerykańskiego Towarzystwa Diabetologicznego w Bostonie omawiano wyniki badań jednego z tych leków, liksysenatydu. Wykazano w nich, że nie niesie on większego ryzyka sercowo-naczyniowego niż placebo. Pozostałe dwa leki z tej grupy są w trakcie badań. Myślę, że ich wyniki będą podobne, ponieważ jest to grupa leków.</p>
<h3>A trzecia grupa leków, czyli flozyny?</h3>
<p>To ciekawa grupa leków, działają one na zupełnie innej zasadzie, poprzez mechanizm zwiększania wydzielania glukozy z moczem. Blokują specjalne transportery glukozowo-sodowe w nerkach. Są to nowe leki. Jeden z nich ? empagliflozyna ? ma już takie badanie zakończone, opublikowano ich wyniki i omawiano na zjeździe europejskim w Sztokholmie. Ku wręcz entuzjazmowi słuchaczy okazało się, że empagliflozyna ma wręcz korzystne działanie sercowo-naczyniowe, poprawia bezpieczeństwo sercowo-naczyniowe.</p>
<p>Te leki obniżają ciśnienie, a więc ważny czynnik ryzyka kardiologicznego, i redukują masę ciała, gdyż wydalają glukozę. To ważna grupa leków, chociaż trzeba przyznać, że poprzez wydalanie glukozy z moczem niosą pewne ryzyko infekcji w drogach moczowych.</p>
<h3>To też grupa leków nierefundowanych w Polsce. Z tego wynika, że w Polsce podaje się chorym leki, które niosą czynniki ryzyka?</h3>
<p>Powiedziałbym tak: jeśli chodzi o leczenie cukrzycy w Polsce, to zatrzymaliśmy się na sytuacji z końca lat 90. Nie pojmuję oporu decydentów z wprowadzeniem tych leków, gdyż leczenie powikłań sercowo-naczyniowych jest znacznie droższe niż te nowe leki. W perspektywie kilku lat nierozwijanie powikłań sercowo-naczyniowych byłoby dla budżetu tańsze niż teraz zrefundowanie tych nowych leków.</p>
<p>Jest też szereg badań porównawczych ryzyka sercowo-naczyniowego pochodnych sulfonylomocznika w zestawieniu np. z gliptynami. Na zjedzie w Sztokholmie w tym roku pokazywano wyniki badań porównawczych. Wyraźnie widać, że ryzyko sercowo-naczyniowe jest większe przy stosowaniu pochodnych sulfonylomocznika niż gliptyn. Były też badania porównawcze pochodnych sulfonylomocznika i gliptyn, jeśli chodzi o odsunięcie w czasie włączenia insulinoterapii. Okazało się, że gliptyny opóźniają konieczność stosowania insulin. Insuliny są drogie, więc odsunięcie w czasie ich stosowania również powodowałoby, że leczenie byłoby tańsze. Tak więc jest wiele aspektów świadczących za tym, że te nowe lekki warto refundować.</p>
<h3>Dla każdego chorego terapia cukrzycy powinna być inna?.</h3>
<p>Od kilku lat mówi się o generalnej zasadzie leczenia cukrzycy, a mianowicie indywidualizacji terapii. Wynika to z szeregu uwarunkowań: wieku chorego, etapu cukrzycy, powikłań. Dzięki szerokiej palecie leków moglibyśmy indywidualizować terapię.</p>
<h3>Czy to prawda, że chorego na cukrzycę musi pan zapytać w gabinecie, czy stać go na leki?</h3>
<p>Niestety, tak. Jeśli chciałbym wdrożyć do jego leczenia gliptyny, muszę zapytać, czy go na to stać. To niemoralna sytuacja.</p>
<p><em>Rozmawiała Katarzyna Pinkosz</em></p>
<p>Artykuł <a href="https://swiatlekarza.pl/powiklania-kardiologiczne-cukrzycy/">Powikłania kardiologiczne cukrzycy</a> pochodzi z serwisu <a href="https://swiatlekarza.pl">Świat Lekarza</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Cukrzyca powinna być leczona nowocześnie</title>
		<link>https://swiatlekarza.pl/cukrzyca-powinna-byc-leczona-nowoczesnie/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Anna Rogala]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 31 Oct 2015 14:42:03 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Medycyna]]></category>
		<category><![CDATA[Diabetologia]]></category>
		<category><![CDATA[hipoglikemia]]></category>
		<category><![CDATA[kontakt]]></category>
		<category><![CDATA[GLP-1]]></category>
		<category><![CDATA[Świat Lekarza 6 (42) 2015]]></category>
		<category><![CDATA[powikłania]]></category>
		<category><![CDATA[Grzegorz Dzida]]></category>
		<category><![CDATA[dieta]]></category>
		<category><![CDATA[zalecenia]]></category>
		<category><![CDATA[flozyny]]></category>
		<category><![CDATA[stężenie]]></category>
		<category><![CDATA[Stan przedcukrzycowy]]></category>
		<category><![CDATA[wytyczne]]></category>
		<category><![CDATA[nadwaga]]></category>
		<category><![CDATA[cukrzyca]]></category>
		<category><![CDATA[terapia]]></category>
		<category><![CDATA[mózg]]></category>
		<category><![CDATA[wysiłek]]></category>
		<category><![CDATA[przyczyny]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://swiatlekarza.pl/?p=2782</guid>

					<description><![CDATA[<div><img width="300" height="200" src="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/10/cukrzyca-300x200.jpg" class="attachment-medium size-medium wp-post-image" alt="" style="margin-bottom: 15px;" decoding="async" loading="lazy" srcset="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/10/cukrzyca-300x200.jpg 300w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/10/cukrzyca-1024x683.jpg 1024w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/10/cukrzyca-600x400.jpg 600w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/10/cukrzyca-284x190.jpg 284w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/10/cukrzyca.jpg 1200w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" /></div>
<p>Rozmowa z prof. dr. hab. n. med. Grzegorzem Dzidą, konsultantem w dziedzinie diabetologii w województwie lubelskim. Na cukrzycę typu 2 choruje coraz więcej Polaków. Co jest przyczyną tej choroby? Najnowsze dane epidemiologiczne mówią, że na cukrzycę choruje 1 800 000 Polaków, zaś około pół miliona nie wie, że ma cukrzycę ? tzn. już chorują, ale choroba nie jest [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://swiatlekarza.pl/cukrzyca-powinna-byc-leczona-nowoczesnie/">Cukrzyca powinna być leczona nowocześnie</a> pochodzi z serwisu <a href="https://swiatlekarza.pl">Świat Lekarza</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div><img width="300" height="200" src="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/10/cukrzyca-300x200.jpg" class="attachment-medium size-medium wp-post-image" alt="" style="margin-bottom: 15px;" decoding="async" loading="lazy" srcset="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/10/cukrzyca-300x200.jpg 300w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/10/cukrzyca-1024x683.jpg 1024w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/10/cukrzyca-600x400.jpg 600w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/10/cukrzyca-284x190.jpg 284w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/10/cukrzyca.jpg 1200w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" /></div><h2>Rozmowa z prof. dr. hab. n. med. Grzegorzem Dzidą, konsultantem w dziedzinie diabetologii w województwie lubelskim.</h2>
<h3>Na cukrzycę typu 2 choruje coraz więcej Polaków. Co jest przyczyną tej choroby?</h3>
<p>Najnowsze dane epidemiologiczne mówią, że na cukrzycę choruje 1 800 000 Polaków, zaś około pół miliona nie wie, że ma cukrzycę ? tzn. już chorują, ale choroba nie jest jeszcze rozpoznana.</p>
<p>Mamy także niepokojące dane informujące, że aż 5 mln dorosłych Polaków, czyli między 18. a 65. r.ż., ma stan przedcukrzycowy. Przyczyniają się do tego zdobycze cywilizacji: nadmierne jedzenie (a w konsekwencji nadwaga i otyłość) oraz zmniejszona aktywność fizyczna. To główne przyczyny takiej wysokiej zachorowalności na cukrzycę. Cukrzyca to stan przewlekłego podwyższenia glukozy we krwi; najlepiej tę glukozę zużytkowują mięśnie, dlatego bez aktywności fizycznej nadmiar glukozy pozostaje we krwi i uszkadza głównie układ krwionośny i układ tętniczy.<br />
Jakie są wytyczne Polskiego Towarzystwa Diabetologicznego (PTD) jeśli chodzi o leczenie?<br />
Podstawą leczenia jest dieta i wysiłek fizyczny. Dieta powinna zawierać odpowiednią ilość kalorii, być dostosowana do masy ciała i aktywności fizycznej, jaką wykonujemy. Konieczne jest ograniczenie tzw. cukrów prostych. To leczenie niefarmakologiczne, zwane behawioralnym. Oczywiście jest to bardzo trudne do realizacji: zmienić styl życia pacjenta. Niemniej jednak namawiamy do tego chorych podczas każdej wizyty.</p>
<p>Jednak często bez leków zmiana stylu życia niewiele daje. Dlatego leczymy cukrzycę farmakologicznie. Zalecenia PTD są aktualizowane co roku. Wszystkie światowe nowości są ujmowane przez polskie zalecenia. Toczyła się dyskusja, czy te zalecenia powinny odwoływać się do warunków polskich, czy powinny przedstawiać wiedzę światową. Stwierdziliśmy jednak, że nie można ograniczać naszych zaleceń do polskich warunków. Dostęp naszych pacjentów do nowych leków przeciwcukrzycowych jest bardzo ograniczony z powodu braku refundacji oraz wysokiej ceny. Niemniej jednak w najnowszych zaleceniach PTD znajdują się wszystkie nowe grupy leków. Oprócz dodanych kilka lat temu leków inkretynowych w zaleceniach znajdują się leki powodujące cukromocz, tzw. flozyny (inhibitory GLS-2). To bardzo ciekawa grupa leków, ma bardzo dobre badania kliniczne i już została umieszczona w naszych zaleceniach na różnych etapach leczenia cukrzycy. Nasze zalecenia idą w ślad za zaleceniami światowymi, oferują wszystko to, co najlepsze, najnowocześniejsze i udowodnione.</p>
<p>Inaczej wygląda realna sytuacja w Polsce: te nowe leki są drogie i mało dostępne. Większość z nich spełnia najważniejsze kryteria terapii cukrzycy: bezpieczeństwo sercowo-naczyniowe, brak zwiększenia ryzyka niedocukrzeń, brak wpływu na wzrost masy ciała. Przy stosowaniu tych leków pacjent nie tyje, a często nawet chudnie. Jednak ich kluczową rolą jest zmniejszenie ryzyka niedocukrzeń. W tej chwili głównym celem leczenia cukrzycy jest nie tylko obniżenie stężenia glukozy do poziomu optymalnego dla danego pacjenta, ale też nienarażanie go na niedocukrzenie.</p>
<h3>Epizody hipoglikemii są groźne dla pacjenta?</h3>
<p>Hipoglikemia jest przykra dla pacjenta, może zagrażać jego życiu, poza tym jest bardzo kosztowna. Koszty hipoglikemii da się wyliczyć. Ciężka hipoglikemia wiąże się z hospitalizacją, wymaga pomocy osób trzecich: pacjent nie może sam sobie pomóc, zjadając przekąskę, spożywając cukier czy wstrzykując sobie glukagon. Potrzebuje pomocy rodziny, a często fachowego personelu. Bywa konieczny pobyt na SOR-ze, pacjent ma kilka dni nieobecności w pracy.</p>
<h3>Pacjentów chorych na cukrzycę niepokoją powikłania tej choroby, m.in. retinopatia, choroby sercowo-naczyniowe. Czy można zapobiegać powikłaniom poprzez odpowiednie leczenie cukrzycy?</h3>
<p>To jest bardzo trudne zagadnienie i bardzo się na tym skupiamy. Główną przyczyną śmierci osób z cukrzycą są właśnie choroby naczyń, choroby sercowo-naczyniowe, zawał, udar mózgu, niewydolność serca. W związku z tym trzeba im zapobiegać. Jedyną udowodnioną metodą zapobiegania jest wczesne i odpowiednie leczenie cukrzycy. Pacjent powinien być intensywnie leczony już od chwili rozpoznania. Tak więc świeżo rozpoznana cukrzyca powinna być intensywnie i nowocześnie leczona. Gdy później już występują powikłania, to takie intensywne leczenie może pacjentowi zaszkodzić, dlatego trzeba działać jak najwcześniej. Nowoczesne i intensywne leczenie jest jedynym udowodnionym działaniem zapobiegającym powikłaniom cukrzycy.</p>
<p>Nowe leki są bezpieczne pod kątem sercowo-naczyniowym, nie zwiększają ryzyka zgonu i udaru mózgu. Ukazało się badanie, że jeden z leków zmniejsza śmiertelność sercową w cukrzycy, ale to są dopiero pierwsze wyniki.</p>
<h3>Taką nowoczesną terapią w cukrzycy są leki inkretynowe, analogi GLP-1.  Jak one działają?</h3>
<p>To bardzo interesująca grupa leków, dostępna od około 7-8 lat. To leki, które jakby naśladują naturalne hormony w organizmie hamujące wydzielanie glukagonu, który podnosi stężenie glukozy we krwi, i pobudzające wydzielanie insuliny. Mamy więc bardzo korzystną sytuację, z jednej strony obniżenie stężenia glukagonu, a z drugiej podwyższenie stężenia insuliny. O to właśnie nam chodzi. Trzeci element, który sprawia, że te leki są takie wartościowe ? ich działanie jest kontrolowane przez stężenie cukru we krwi. Najogólniej rzecz biorąc: jeśli poziom cukru we krwi jest za mały, to nawet gdy te leki są podane, to nie działają. Główną zaletą jest to, że nie ma ryzyka niedocukrzeń. Analogi GLP-1 wpływają na nasz mózg, zwiększając uczucie sytości, a także zwalniają nieco perystaltykę, i w ten sposób przyczyniają się do spadku masy ciała. Pacjent nie tyje, a często nawet chudnie. Te leki inkretynowe spełniają najważniejsze kryteria dobrego leku przeciwcukrzycowego, czyli obniżają glikemię, nie dają ryzyka niedocukrzeń i nie tyje się po nich.</p>
<h3>Można więc powiedzieć, że są idealne?</h3>
<p>Cóż z tego, skoro nie są refundowane. Jest to terapia przewlekła i nawet jeśli pacjenta na nią stać, to wydatki są dużym obciążeniem.</p>
<h3>Czy dlatego pacjenci z cukrzycą typu 2 organizują marsze i apelują do Ministerstwa Zdrowia o dostęp do nowoczesnych leków, takich jak GLP-1?</h3>
<p>Tak. W Niemczech, Wielkiej Brytanii te leki są szerzej dostępne. Tam dostępność też w pewien sposób jest reglamentowana, ale widać efekty ich działania: pacjenci lepiej się czują, chudną. Dobrym przykładem jest dodanie GLP-1 do insuliny. Gdy podajemy pacjentowi insulinę, stale musimy zwiększać jej dawkę, co naraża pacjenta na niedocukrzenia i przyrost masy ciała. Zamiast zwiększać dawkę insuliny, można dołożyć lek inkretynowy. Efekty są rewelacyjne.</p>
<h3>Leki inkretynowe są refundowane w krajach o zbliżonym PKB do Polski: Bułgaria, Estonia?</h3>
<p>Też jestem bardzo zaskoczony, że nasze ministerstwo tak ostrożnie podchodzi do kwestii refundacyjnej. Być może jest obawa przed tym, że ten lek będzie nadużywany i może ministerstwo chce wprowadzić jakieś restrykcje, jeśli chodzi o refundacje. Ale to prawda, że w całej Europie, nawet w krajach biedniejszych od nas, stosuje się nowoczesne GLP-1.</p>
<p>U nas stosunkowo mało wydaje się na zdrowie w stosunku do PKB, a już szczególnie na nowe technologie, nowe leki?</p>
<h3>Ale nowoczesny lek zapobiega powikłaniom cukrzycy, więc de facto jego koszt się zwróci?</h3>
<p>To jest inwestycja w przyszłość. Ale te ewentualnie korzystne efekty ujawnią się dopiero za 5-7 lat. Nie w czasie jednej kadencji politycznej.</p>
<h3>Jak podaje się leki inkretynowe?</h3>
<p>Są one podawane w iniekcjach podskórnych, działają różnie długo, a w związku z tym stosuje się je z różną częstotliwością, np. raz na dobę, a jeden z leków nawet raz w tygodniu. W zaawansowanej fazie badań jest lek z tej grupy, który mógłby być podawany doustnie.</p>
<p>Jeden z tych leków ? liraglutyd ? jest w tej chwili badany w terapii otyłości. Stosuje się wówczas większe dawki niż w cukrzycy. Mamy bardzo dobre doniesienia badań naukowych świadczące o tym, że może on mieć zastosowanie w leczeniu otyłości. Jednak nie każdy organizm na to zareaguje: mniej więcej trzy czwarte osób dobrze reaguje na lek, jedna czwarta nie reaguje odpowiednio. Nie wiemy, dlaczego, może wyjaśnią to badania genetyczne.</p>
<h3>Ważnym aspektem leczenia cukrzycy jest także edukacja pacjenta?</h3>
<p>To jest najważniejsze. Modelowo pacjentem z cukrzycą powinien zajmować się zespół terapeutyczny. Przede wszystkim ważna jest świadomość własnej choroby ? to pozwala osiągać lepsze wyniki leczenia i zapobiega powikłaniom. Niestety ta edukacja w Polsce nie jest odpowiednio wyceniana i doceniana. Z lekarzem powinien współpracować edukator, który odciążyłby diabetologa. W ten sposób zwiększyłby się dostęp do specjalistów. Poza tym pacjent ma większą śmiałość, lepszy kontakt z edukatorem niż z lekarzem w białym fartuchu. Są już szkoleni edukatorzy w Polsce, ale jest ich za mało i nie są oni odpowiednio wykorzystani.</p>
<p>Artykuł <a href="https://swiatlekarza.pl/cukrzyca-powinna-byc-leczona-nowoczesnie/">Cukrzyca powinna być leczona nowocześnie</a> pochodzi z serwisu <a href="https://swiatlekarza.pl">Świat Lekarza</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Obfite krwawienia miesiączkowe</title>
		<link>https://swiatlekarza.pl/obfite-krwawienia-miesiaczkowe/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Marcin Baum]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 28 Sep 2015 15:01:50 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Medycyna]]></category>
		<category><![CDATA[Ginekologia]]></category>
		<category><![CDATA[mięśniak]]></category>
		<category><![CDATA[gospodarka]]></category>
		<category><![CDATA[antykoncepcja]]></category>
		<category><![CDATA[adenomioza]]></category>
		<category><![CDATA[hot news]]></category>
		<category><![CDATA[estrogen]]></category>
		<category><![CDATA[szyjka macicy]]></category>
		<category><![CDATA[powikłania]]></category>
		<category><![CDATA[hormon]]></category>
		<category><![CDATA[owulacja]]></category>
		<category><![CDATA[diagnostyka]]></category>
		<category><![CDATA[miesiączka]]></category>
		<category><![CDATA[skaza płytkowa]]></category>
		<category><![CDATA[zaburzenia]]></category>
		<category><![CDATA[menstruacja]]></category>
		<category><![CDATA[objawy]]></category>
		<category><![CDATA[macica]]></category>
		<category><![CDATA[nerki]]></category>
		<category><![CDATA[endometrium]]></category>
		<category><![CDATA[terapia]]></category>
		<category><![CDATA[progesteron]]></category>
		<category><![CDATA[stężenie]]></category>
		<category><![CDATA[patologia]]></category>
		<category><![CDATA[menorrhagia]]></category>
		<category><![CDATA[wywiad]]></category>
		<category><![CDATA[przyczyny]]></category>
		<category><![CDATA[menometrorrhagia]]></category>
		<category><![CDATA[nowotwór]]></category>
		<category><![CDATA[Świat Lekarza 5 (41) 2015]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://swiatlekarza.pl/?p=2659</guid>

					<description><![CDATA[<div><img width="300" height="200" src="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/09/Obfite-krwawienia-miesiączkowe-300x200.jpg" class="attachment-medium size-medium wp-post-image" alt="Obfite krwawienia miesiączkowe" style="margin-bottom: 15px;" decoding="async" loading="lazy" srcset="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/09/Obfite-krwawienia-miesiączkowe-300x200.jpg 300w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/09/Obfite-krwawienia-miesiączkowe-1024x683.jpg 1024w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/09/Obfite-krwawienia-miesiączkowe-600x400.jpg 600w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/09/Obfite-krwawienia-miesiączkowe-284x190.jpg 284w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/09/Obfite-krwawienia-miesiączkowe.jpg 1200w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" /></div>
<p>Obfite bądź krwotoczne miesiączki często mają podłoże anatomiczne i wynikają ze zmian chorobowych w obrębie macicy. Postępowanie diagnostyczne i lecznicze w dużym stopniu zależy od wieku pacjentki. Regularne krwawienie z jamy macicy, zwane miesiączką jest wynikiem cyklicznych zmian hormonalnych zachodzących w organizmie kobiety dojrzałej płciowo. Menarche, czyli pierwsza miesiączka pojawia się typowo w wieku kilkunastu lat, zaś ostatnia, czyli menopausa w wieku około [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://swiatlekarza.pl/obfite-krwawienia-miesiaczkowe/">Obfite krwawienia miesiączkowe</a> pochodzi z serwisu <a href="https://swiatlekarza.pl">Świat Lekarza</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div><img width="300" height="200" src="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/09/Obfite-krwawienia-miesiączkowe-300x200.jpg" class="attachment-medium size-medium wp-post-image" alt="Obfite krwawienia miesiączkowe" style="margin-bottom: 15px;" decoding="async" loading="lazy" srcset="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/09/Obfite-krwawienia-miesiączkowe-300x200.jpg 300w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/09/Obfite-krwawienia-miesiączkowe-1024x683.jpg 1024w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/09/Obfite-krwawienia-miesiączkowe-600x400.jpg 600w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/09/Obfite-krwawienia-miesiączkowe-284x190.jpg 284w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/09/Obfite-krwawienia-miesiączkowe.jpg 1200w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" /></div><h2>Obfite bądź krwotoczne miesiączki często mają podłoże anatomiczne i wynikają ze zmian chorobowych w obrębie macicy. Postępowanie diagnostyczne i lecznicze w dużym stopniu zależy od wieku pacjentki.</h2>
<p>Regularne krwawienie z jamy macicy, zwane miesiączką jest wynikiem cyklicznych zmian hormonalnych zachodzących w organizmie kobiety dojrzałej płciowo. Menarche, czyli pierwsza miesiączka pojawia się typowo w wieku kilkunastu lat, zaś ostatnia, czyli menopausa w wieku około 50. lat. Strukturą bezpośrednio odpowiedzialną za wystąpienie krwawienia jest endometrium, czyli błona śluzowa macicy. W pierwszej fazie cyklu endometrium poddane działaniu hormonów estrogennych powiększa swoją objętość, w drugiej fazie pod wpływem estrogenów i progesteronu przechodzi przemianę jakościową i przygotowuje się do przyjęcia zapłodnionej komórki jajowej. Wreszcie, gdy nie dojdzie do zapłodnienia, gwałtownie spadają stężenia hormonów płciowych, zaś warstwa czynnościowa endometrium złuszcza się, czego objawem jest właśnie miesiączka. Przyjmuje się, iż prawidłowa miesiączka trwa nie dłużej niż siedem dni (przeciętnie 4-6 dni), zaś średnia utrata krwi wynosi 30-40 ml. Utrata powyżej 80 ml oznacza obfite krwawienie miesiączkowe i określane jest mianem menorrhagia bądź menometrorrhagia.</p>
<h3>Przyczyny krwotocznych miesiączek</h3>
<p>Obiektywna ocena ilości utraconej krwi w trakcie miesiączki jest możliwa, ale raczej uciążliwa dla pacjentki. Zwykle rozpoznanie wstępne krwotocznej miesiączki opiera się na wywiadzie, z którego wynika, że miesiączka lub miesiączki są na tyle obfite, iż upośledzają bądź uniemożliwiają normalne funkcjonowanie kobiety w trakcie ich trwania. Dość charakterystycznym elementem tego zjawiska jest obecność skrzepów krwi.</p>
<p>Wśród przyczyn krwotocznych miesiączek wyróżnia się przyczyny anatomiczne jak: mięśniaki macicy, polipy endometrialne, adenomiozę, rozrosty endometrium, nowotwory trzonu i szyjki macicy. Kolejną grupę stanowią zaburzenia gospodarki hormonami płciowymi, a także stany związane z nadczynnością i niedoczynnością tarczycy. Trzecią grupę zaburzeń, których objawem mogą być krwotoczne miesiączki stanowią zaburzenia krzepnięcia krwi. Czynnikiem mogącym nasilać krwawienia miesiączkowe będą stosowane w antykoncepcji wkładki wewnątrzmaciczne uwalniające jony metali oraz stany zapalne macicy. Osobną grupą będą także patologie i powikłania wczesnej ciąży. Wreszcie u części pacjentek menometrorrhagia związana będzie z chorobami innych narządów, jak nerki czy wątroba lub nie udaje się znaleźć uchwytnej przyczyny obfitych miesiączek.</p>
<h3>Mięśniaki</h3>
<p>Szacuje się, iż mięśniaki mogą występować u 40-50 proc. kobiet po 35. roku życia i są najczęstszą łagodną patologią macicy. Za obfite miesiączki odpowiedzialne są mięśniaki wpuklające się do jamy macicy, a zatem mięśniaki podśluzowe oraz śródścienne ? modelujące kształt jamy macicy. W diagnostyce główną rolę odgrywać będzie badanie ultrasonograficzne techniką przezpochwową, histerosonografia, czyli ultrasonografia połączona z infuzją soli fizjologicznej do jamy macicy oraz histeroskopia. Postępowanie lecznicze będzie zróżnicowane i zależeć będzie od: ilości i wielkości mięśniaków, wieku pacjentki, chęci posiadania potomstwa w przyszłości, a także chęci posiadania macicy.</p>
<p>W przypadku mięśniaków podśluzowych i niektórych śródściennych postępowaniem z wyboru będzie elektroresekcja w trakcie histeroskopii operacyjnej. U pacjentek pragnących zachować macicę możliwe jest postępowanie polegające na wyłuszczeniu mięśniaków na drodze laparoskopii lub laparotomii. Przygotowaniem do leczenia operacyjnego może być terapia octanem ulipristalu mająca na celu zmniejszenie objętości mięśniaków. U pacjentek w wieku okołomenopauzalnym lub u tych, które zakończyły rozród, anemizują się z powodu krwotocznych miesiączek, mają liczne bądź duże mięśniaki należy rozważyć amputację nadpochwową trzonu macicy lub wycięcie macicy. W podobny sposób jak mięśniaki diagnozowane będą polipy endometrium. Leczenie operacyjne będzie opierać się głównie na technikach endoskopowych.</p>
<h3>Gruczolistość śródmaciczna</h3>
<p>Wspomnieć należy także o gruczolistości śródmacicznej, czyli adenomiozie. Jest to patologia polegająca na rozroście gruczołów endometrium wraz z ich zrębem w mięśniu macicy. Najczęściej rozpoznaje się ją w badaniu histopatologicznym materiału pooperacyjnego. Istnieją doniesienia, iż adenomioza może być przyczyną krwotocznych miesiączek. Farmakoterapia w przypadku gruczolistości śródmacicznej, jak i każdej endometriozie ma charakter ograniczony, gdyż po zaprzestaniu leczenia objawy zwykle wracają. Niezależnie od istnienia łagodnych zmian macicy, jak mięśniaki czy adenomioza nie można wykluczyć, zwłaszcza u pacjentek w wieku okołomenopauzalnym, istnienia rozrostów endometrium, także atypowych i złośliwych. Dlatego przed planowanym leczeniem operacyjnym należy zawsze pogłębić diagnostykę o pobranie materiału z jamy macicy celem oceny histopatologicznej. Istotnym zagadnieniem zwłaszcza przed planowanym leczeniem operacyjnym u pacjentek z krwotocznymi miesiączkami będzie zdiagnozowanie i leczenie niedokrwistości. Bowiem prawidłowe stężenie hemoglobiny w osoczu oraz jej zawartość w krwinkach czerwonych jest jednym z czynników warunkujących prawidłowy przebieg okołooperacyjny, szybkie gojenie tkanek oraz szybszy powrót pacjentki do normalnej aktywności życiowej. W przebiegu niedokrwistości niedobarwliwej wskazana jest suplementacja 60-120 mg Fe na dobę. W przypadku zaburzeń wchłaniania należy rozważyć formę parenteralną żelaza.</p>
<h3>Cykle bezowulacyjne</h3>
<p>Zaburzeniem hormonalnym mogącym objawiać się także obfitymi miesiączkami będą cykle bezowulacyjne. Zjawisko to dotyczyć będzie najczęściej nastolatek oraz kobiet w wieku okołomenopauzalnym, a także kobiet otyłych i z cechami PCOS. U podłoża tych krwawień leży długotrwałe proliferacyjne działanie estrogenów na błonę śluzową macicy niezrównoważone stabilizującym działaniem progesteronu. Takie rozrośnięte endometrium jest kruche, degeneruje się i złuszcza ogniskowo, czego efektem może być obfite krwawienie z dróg rodnych.<br />
Najczęściej w wywiadzie dominuje nieprzewidywalność cyklu, co do jego długości, czasu trwania i obfitości krwawienia, występują krwawienia między miesiączkami. Biorąc pod uwagę wywiad i bardzo młody wiek pacjentek można założyć, iż mamy do czynienia z cyklami bezowulacyjnymi i rozpocząć leczenie empiryczne poprzez zastosowanie preparatów progestagennych w drugiej fazie cyklu lub dwuskładnikowej antykoncepcji hormonalnej. Potwierdzeniem braku owulacji może być brak podwyższenia podstawowej temperatury ciała, brak wzrostu stężenia progesteronu czy brak przemiany wydzielniczej w endometrium uzyskanego na drodze biopsji w przewidywanej drugiej fazie cyklu. Natomiast u pacjentek starszych, zwłaszcza w wieku okołomenopauzalnym oraz prezentujących cechy PCOS, poza wykluczeniem mięśniaków jako przyczyny obfitych menstruacji, należy dokładnie zweryfikować stan błony śluzowej macicy, gdyż oprócz rozrostów łagodnych, podobnie jak w macicy mięśniakowatej, możliwe jest istnienie w obrębie endometrium zmian atypowych z nowotworami złośliwymi włącznie. Warto również pamiętać, iż nie tylko gospodarka hormonami płciowymi ma znaczenie dla wystąpienia prawidłowej miesiączki. Także w przebiegu nadczynności bądź niedoczynności tarczycy mogą pojawić się obfite miesiączki, choć częściej w tych przypadkach pacjentki uskarżać się będą na cykle nieregularne i skąpe miesiączki.</p>
<h3>Inne zaburzenia</h3>
<p>U młodych pacjentek zgłaszających się z powodu pierwszej krwotocznej bądź kolejnej obfitej miesiączki, można także podejrzewać zaburzenia w układzie krzepnięcia krwi. Na szczególną uwagę zasługują występujące wcale nie tak rzadko skazy płytkowe oraz choroba von Willebranda. W wywiadzie charakterystyczne będą wydłużone krwawienia po zranieniach czy choćby zabiegach dentystycznych. Pomocne w diagnostyce niewątpliwie będzie oznaczenie parametrów koagulologicznych, zaś dalsze postępowanie diagnostyczne i terapeutyczne należy prowadzić w porozumieniu ze specjalistą hematologiem. Pamiętać także należy, iż u co drugiej pacjentki miesiączkującej i stosującej antykoagulanty doustne można spodziewać się obfitych i krwotocznych miesiączek.</p>
<p>Brak miesiączki w oczekiwanym terminie u zdrowej kobiety w wieku reprodukcyjnym najprawdopodobniej będzie oznaczać ciążę. Nie mniej jednak wystąpienie krwotocznej ?spóźnionej? miesiączki może mieć także związek z patologią wczesnej ciąży w postaci poronienia zagrażającego, poronienia w toku, bądź resztek po poronieniu oraz ciąży pozamacicznej. Diagnostyka opiera się na badaniu we wziernikach, dwuręcznym oraz oznaczeniu beta-HCG i progesteronu, a także na badaniu ultrasonograficznym. Dalsze postępowanie uzależnione jest od rozpoznania.</p>
<h3>Leczenie</h3>
<p>W leczeniu zachowawczym obfitych miesiączek stosuje się doustne preparaty progestagenne ? zwykle w drugiej fazie cyklu, dwuskładnikowe preparaty antykoncepcyjne, bardzo skuteczne i dobrze tolerowane przez pacjentki są wewnątrzmaciczne wkładki uwalniające lewonorgestrel. Zmniejszenie krwawienia uzyskuje się również po niesteroidowych lekach przeciwzapalnych poprzez hamowanie syntezy prostaglandyn w endometrium menstruacyjnym. U pacjentek z zaburzeniami krzepnięcia zastosowanie mają desmopresyna w formie aerozolu donosowego oraz kwas traneksamowy. Możliwą farmakoterapią, ale rzadziej wykorzystywaną ze względu na koszty bądź działania niepożądane są agoniści GnRH oraz danazol. Alternatywą dla leczenia operacyjnego jest natomiast histeroskopowa bądź niehisteroskopowa ablacja endometrium.</p>
<p>Podsumowując, problem obfitych bądź też krwotocznych miesiączek jest typowym zagadnieniem w praktyce lekarza ginekologa. Często mają one podłoże anatomiczne i wynikają ze zmian chorobowych w obrębie macicy. Natomiast postępowanie diagnostyczne i lecznicze w dużym stopniu zależy od wieku pacjentki, gdyż u pacjentek bardzo młodych możliwe jest leczenie empiryczne, zaś u pacjentek w wieku okołomenopauzalnym nieprawidłowe krwawienia maciczne, w tym obfite miesiączki, są zawsze sygnałem alarmowym i wymagają przeprowadzenia dokładnej diagnostyki celem wykluczenia zmian nowotworowych.</p>
<p>Artykuł <a href="https://swiatlekarza.pl/obfite-krwawienia-miesiaczkowe/">Obfite krwawienia miesiączkowe</a> pochodzi z serwisu <a href="https://swiatlekarza.pl">Świat Lekarza</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Nowoczesna antykoncepcja</title>
		<link>https://swiatlekarza.pl/nowoczesna-antykoncepcja/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Katarzyna Michalik-jaworska]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 25 Sep 2015 12:12:42 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Medycyna]]></category>
		<category><![CDATA[Ginekologia]]></category>
		<category><![CDATA[drospirenon]]></category>
		<category><![CDATA[terapia hormonalna]]></category>
		<category><![CDATA[Świat Lekarza 5 (41) 2015]]></category>
		<category><![CDATA[spironolakton]]></category>
		<category><![CDATA[niepłodność]]></category>
		<category><![CDATA[kobieta]]></category>
		<category><![CDATA[wkładka]]></category>
		<category><![CDATA[wywiad]]></category>
		<category><![CDATA[jajnik]]></category>
		<category><![CDATA[Jaydess]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[antykoncepcja]]></category>
		<category><![CDATA[lewonorgestrel]]></category>
		<category><![CDATA[zakrzepica żył]]></category>
		<category><![CDATA[tabletka]]></category>
		<category><![CDATA[estrogen]]></category>
		<category><![CDATA[hot news]]></category>
		<category><![CDATA[progestagen]]></category>
		<category><![CDATA[wirus]]></category>
		<category><![CDATA[pierścień]]></category>
		<category><![CDATA[powikłania]]></category>
		<category><![CDATA[plaster]]></category>
		<category><![CDATA[implant]]></category>
		<category><![CDATA[waga]]></category>
		<category><![CDATA[libido]]></category>
		<category><![CDATA[mini-pill]]></category>
		<category><![CDATA[HPV]]></category>
		<category><![CDATA[piersi]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://swiatlekarza.pl/?p=2653</guid>

					<description><![CDATA[<div><img width="300" height="200" src="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/09/Nowoczesna-antykoncepcja-300x200.jpg" class="attachment-medium size-medium wp-post-image" alt="Nowoczesna antykoncepcja" style="margin-bottom: 15px;" decoding="async" loading="lazy" srcset="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/09/Nowoczesna-antykoncepcja-300x200.jpg 300w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/09/Nowoczesna-antykoncepcja-1024x683.jpg 1024w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/09/Nowoczesna-antykoncepcja-600x400.jpg 600w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/09/Nowoczesna-antykoncepcja-284x190.jpg 284w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/09/Nowoczesna-antykoncepcja.jpg 1200w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" /></div>
<p>Rozmowa z prof. dr. hab. n. med. Romualdem Dębskim, ordynatorem Oddziału Ginekologiczno-Położniczego Kliniki Położnictwa i Ginekologii CMKP w Szpitalu Bielańskim w Warszawie. Czym różni się dzisiejsza antykoncepcja od tej sprzed dziesięciu lat? Tabletka antykoncepcyjna ma już ponad 50 lat. W pierwszych dziesięciu latach antykoncepcji mieliśmy do czynienia z dramatycznie wysokimi dawkami. Szczególnie w USA, gdzie dawka progestagenu w jednej tabletce była równa dzisiejszej miesięcznej. [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://swiatlekarza.pl/nowoczesna-antykoncepcja/">Nowoczesna antykoncepcja</a> pochodzi z serwisu <a href="https://swiatlekarza.pl">Świat Lekarza</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div><img width="300" height="200" src="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/09/Nowoczesna-antykoncepcja-300x200.jpg" class="attachment-medium size-medium wp-post-image" alt="Nowoczesna antykoncepcja" style="margin-bottom: 15px;" decoding="async" loading="lazy" srcset="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/09/Nowoczesna-antykoncepcja-300x200.jpg 300w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/09/Nowoczesna-antykoncepcja-1024x683.jpg 1024w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/09/Nowoczesna-antykoncepcja-600x400.jpg 600w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/09/Nowoczesna-antykoncepcja-284x190.jpg 284w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/09/Nowoczesna-antykoncepcja.jpg 1200w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" /></div><h2>Rozmowa z prof. dr. hab. n. med. Romualdem Dębskim, ordynatorem Oddziału Ginekologiczno-Położniczego Kliniki Położnictwa i Ginekologii CMKP w Szpitalu Bielańskim w Warszawie.</h2>
<p><strong>Czym różni się dzisiejsza antykoncepcja od tej sprzed dziesięciu lat?</strong></p>
<p>Tabletka antykoncepcyjna ma już ponad 50 lat. W pierwszych dziesięciu latach antykoncepcji mieliśmy do czynienia z dramatycznie wysokimi dawkami. Szczególnie w USA, gdzie dawka progestagenu w jednej tabletce była równa dzisiejszej miesięcznej. Potem te dawki zmniejszono. W Europie nigdy nie stosowano tak wysokich dawek, w związku z tym występowała tu znacznie mniejsza ilość powikłań niż w populacji amerykańskiej. Przyglądając się jednak temu, co zmieniło się w przeciągu ostatnich dziesięciu latach, to przede wszystkim jest mocny ruch w kierunku tzw. antykoncepcji niecodziennej, metod które wymagają rzadszego aplikowania.</p>
<p>Mamy pierścień antykoncepcyjny, który pojawił się w Polsce kilka lat temu. Jego mechanizm działania jest bardzo podobny do plastra antykoncepcyjnego, trochę mniej do tabletki, bo omija wątrobę (wchłania się przez śluzówkę pochwy). Okazało się, że jest to pierwsza wersja antykoncepcji hormonalnej, która wręcz poprawia libido. Do tej pory mieliśmy do czynienia z jego lekkim obniżeniem. Niektóre dziewczyny stosujące tabletki antykoncepcyjne skarżą się na mniejszą gotowość seksualną. W przypadku pierścienia jest dokładnie odwrotnie.</p>
<p>W ciągu ostatnich dziesięciu latach wzmocniła się także rola plastra antykoncepcyjnego. Jego największa promocja miała miejsce właśnie jakieś dziesięć lat temu, gdy grupa polskich aktorek zaczęła demonstracyjnie nosić plastry. Stał się wtedy niezwykle modny. Natomiast teraz jakby znalazł swoją niszę, swoje należne mu miejsce.</p>
<p><strong>Jednak używanie plastrów jest zależne od pewnych uwarunkowań, np. od wagi.</strong></p>
<p>Akurat dla plastrów przeprowadzono takie badania. Dla mini-pill jest taka sama zależność, choć tych badań jest mniej. Wynikały one z faktu, że na rynku amerykańskim zaobserwowano dość niską skuteczność antykoncepcyjną plastrów. W ciążę zachodziły głównie bardzo otyłe kobiety. Jednak w USA 20-letnia, 150-kilogramowa dziewczyna jest standardem. W Polsce na szczęście jeszcze nie. Na rynek amerykański trafiły zatem plastry z wyraźnie większą dawką hormonów niż na rynek europejski.</p>
<p>Co jeszcze z nowości ? pojawił się nowy progestagen ? drospirenon. W sensie metabolicznym to była największa rewolucja na rynku poza spiralą. Stał się absolutnym numerem jeden na całym świecie. Poza tym drospirenon jest pochodną spironolaktonu. Krótko mówiąc, jest to lek, który ma pewne działanie diuretyczne. To powoduje, że osoba, która zaczyna go przyjmować ma trochę większą diurezę, czyli w pierwszym okresie chudnie i ma niższe ciśnienie. Dla wielu pań, zwłaszcza ten pierwszy argument, jest dość atrakcyjny. To nie jest duża utrata masy, bo wiąże się po prostu z odwodnieniem. Gdy z organizmu schodzi woda ? na wadze jest mniej, to wystarcza, by ta metoda stała się niezwykle modna.</p>
<p>W Polsce nowością jest wreszcie implant antykoncepcyjny. Do tej pory nie mieliśmy implantów, przymierzaliśmy się do nich od ponad dziesięciu lat. Z różnych względów było to wstrzymywane. Sytuacja się zmieniła, bo Polska otworzyła się na Europę. Wiele Polek wyjechało na przykład do Wielkiej Brytanii, gdzie to jest bardzo powszechna metoda.</p>
<p><strong>Na czym polega?</strong></p>
<p>Implant to taka zapałka, którą wprowadza się pod skórę na trzy lata. Jeśli jest dobrze założony, to ryzyko zajścia w ciążę jest bliskie zeru. Podobnie jak Mirena czy Jaydess to najwyższa półka skuteczności. Mimo dostępności w Polsce, jest stosunkowo mało popularny. Nie było go w tradycji. Głównie ten ruch migracyjny przyczynia się do jego rozpowszechnienia. Część dziewcząt, które wyjechały do Wielkiej Brytanii wraca. Nawet sobie żartuję, że więcej implantów wyjąłem niż założyłem; te założone w Wielkiej Brytanii przywędrowały do Polski i trzeba je było powyjmować.</p>
<p>Ta metoda, jak wszystkie oparte na progestagenach, trochę zaburza rytm miesiączek, ale jest bardzo skuteczna i bezpieczna. Wszystkie metody oparte na samych progestagenach są w gruncie rzeczy pozbawione tego jedynego ryzyka, które wynika z antykoncepcji hormonalnej, jakim jest żylna choroba zakrzepowo-zatorowa. Wszystkie inne hasła, jak raki piersi są podnoszone głównie na ambonach w kościele. To już jest historia medycyny; to tabletki z lat pięćdziesiątych zwiększały ryzyko raka piersi. Od  30 lat nic już nie wykazuje takiej zależności.</p>
<p><strong>Czyli można powiedzieć, że są one już zupełnie bezpieczne?</strong></p>
<p>Dwuskładnikowa antykoncepcja hormonalna wiąże się ze wzrostem ryzyka zakrzepicy żylnej. Także dwuskładnikowa antykoncepcja hormonalna może przyspieszyć czas zmian szyjki macicy u dziewczyn, które są zakażone wirusem HPV. Przyjmuje się, że jak jest udokumentowane HPV, to nie powinno się przyjmować antykoncepcji hormonalnej dłużej niż pięć lat. Wtedy wzrasta ryzyko, że z tych zmian przednowotworowych dojdzie do powstania raka szyjki macicy. Natomiast u dziewczyn, które nie mają zakażenia HPV nie ma to żadnego znaczenia. Tak naprawdę w tej chwili jedynym realnym ryzykiem jest to związane z chorobą zakrzepowo-zatorową. Ale tego ryzyka nie zwiększają metody oparte na samych progestagenach. Czyli nawet pacjentka, która ma obciążony wywiad może mieć założony implant, może stosować mini-pill, może mieć założoną wkładkę hormonalną. Wkładki hormonalne są u nas już od dawna. Mirena jest powszechnie znana, choć częstość stosowania jest mniejsza niż np. w krajach skandynawskich. W Danii, Szwecji, Finlandii jest to bardzo popularna metoda.</p>
<p><strong>Z czego to wynika?</strong></p>
<p>Wynika to chyba przede wszystkim z miejsca pierwotnego producenta. No i oczywiście z relacji finansowych. Dla dużej grupy polskich dziewczyn jest to metoda dość kosztowna. Przyjmując, że jest to wydatek 1200 zł, czyli 300 euro, to spore obciążenie. Dla Dunki 300 euro nie ma takiej wartości. Poza tym Mirena była źle pozycjonowana. Większość publikacji dotyczyła jej znaczenia jako leku (bo ma działanie także terapeutyczne). Jest znacznie więcej prac, które dotyczą tego, jak ona działa na endometriozę, jaki jest jej związek z mięśniakami macicy, z przerostem endometrium, jak można zapobiegać rakowi endometrium za pomocą Mireny, niż tych dotyczących jej działania antykoncepcyjnego. Została wrzucona pod hasło lek, zapominając, że jest to bardzo skuteczna antykoncepcja.</p>
<p>Minusem tej metody dla wielu kobiet było zatrzymanie krwawienia miesiączkowego. W związku z tym pojawiła się teraz nowa wkładka, która jest wkładką trzyletnią ? Jaydess. Też ma lewonorgestrel, tylko w mniejszej dawce. Trochę inny jest też profil wchłaniania. Z reguły występują przy niej miesiączki. Skąpsze, ale są. Jest mniejsza, więc mogą ją stosować dziewczyny, które jeszcze nie rodziły. To kolejna nowość o dużej skuteczności.</p>
<p>Zresztą tabletki też są naprawdę bardzo skuteczne. Jednak warunek jest taki, że dziewczyna musi być bardzo systematyczna. Jak zaś wykazały badania, w połowie cyklu popełniany jest chociaż jeden błąd. Najbardziej ryzykowny jest ten z przedłużeniem przerwy między cyklami. Wtedy ryzyko nieplanowanej ciąży jest naprawdę wysokie.</p>
<p><strong>Czy to znaczy, że po odstawieniu tabletek jest natychmiastowe przywrócenie płodności?</strong></p>
<p>Tak, oczywiście. Tabletki były kiedyś przecież stosowane jako sposób leczenia niepłodności. Aby więc uniknąć błędu wydłużenia przerwy pomiędzy opakowaniami, producenci coraz częściej stosują schematy, gdzie stosują tabletki placebo. Po to, aby nie było w ogóle tej przerwy, aby trzeba je było łykać codziennie.</p>
<p><strong>Wspominał pan kilkukrotnie o mini-pill.</strong></p>
<p>To tabletka jednoskładnikowa, zawierająca sam progestagen. Podobny do tego, który znajduje się we wkładce wewnątrzmacicznej czy implancie. Ma ten sam mechanizm działania antykoncepcyjnego. To jest antykoncepcja, która ma zastosowanie głównie w trakcie laktacji, gdyż nie ma żadnego wpływu na wydzielany pokarm. Na pewno jest też znacznie bezpieczniejsza od zwykłej tabletki antykoncepcyjnej u dziewczyn, które np. palą papierosy. Każda paląca dziewczyna, która stosuje tradycyjną tabletkę dwuskładnikową ma większe ryzyko powikłań wieńcowych. Dlatego powinna dostawać minipigułkę.</p>
<p>Jest wiele wskazań, gdzie mini-pill jest wyznaczana jako postępowanie znacznie bezpieczniejsze. Głównie zarezerwowana jest dla antykoncepcji laktacyjnej. Ta metoda także zatrzymuje miesiączkę. Nie ma także wyraźnego efektu poprawy cery. Normalna tabletka antykoncepcyjna poprawia cerę. Obniża libido, ale poprawia cerę. Mini-pill tego efektu nie daje, za to nie obniża libido. Rekomenduję ją głównie u kobiet karmiących piersią, lub jako pewnego rodzaju wywiad przed założeniem długotrwale działających metod (jak implant czy wkładka). Jeśli przez dwa miesiące przyjmowania mini-pill ten status hormonalny będzie pacjentce odpowiadał, to wtedy zakładamy coś na 3 czy 5 lat. Szkoda bowiem pieniędzy na wkładkę pięcioletnią, którą trzeba będzie wyjmować po dwóch miesiącach.</p>
<p><strong>Jak wygląda kwestia dostępu Polek do antykoncepcji?</strong></p>
<p>Antykoncepcja w aptekach jest dostępna. Prawdą jest jednak, że w Polsce, w porównaniu z innymi krajami europejskimi antykoncepcja stosowana jest rzadziej. Jest to kwestia negatywnego PR, działalności Kościoła, różnych działań przeciwnych antykoncepcji.</p>
<p><strong>A nie jest to kwestia ceny?</strong></p>
<p>Jakiś czas temu, dzięki działaniom dziennikarzy, przez półtora roku wszystkie tabletki antykoncepcyjne były refundowane. Nie zaobserwowano żadnej zmiany. Pozwala to ocenić, że kwestia ekonomiczna nie ma większego wpływu. Zresztą tabletka ellaOne (tabletka ?po?) kosztuje prawie dwieście złotych i nikt na to nie narzeka. Inna sprawa, że ona musi być droga, bo inaczej byłaby traktowana jako zamiennik do prawdziwej antykoncepcji. I to na całym świecie jest rygorystycznie kontrolowane.</p>
<p><strong>Czy szykują się jakieś zmiany w antykoncepcji?</strong></p>
<p>Tak. Na razie antykoncepcja jest na poziomie działania bezpośrednio na jajniki. A są leki, które blokują wydzielanie gonadotropin. Jeżeli kobieta dostaje tabletkę antykoncepcyjną, to jej jajniki w ogóle nie pracują. Estrogen, który ma wtedy w swoim organizmie, to w głównej mierze jest ten, który łyka. I teraz działania zmierzają w kierunku takiej antykoncepcji, która będzie powodowała, że przysadka mózgowa będzie produkowała w sposób stabilny nieco niższą ilość gonadotropin. Jajniki będą produkowały swoje własne hormony, ale nie będzie dochodziło do jajeczkowania. Nad tym trwają już mocno zaawansowane prace. Oczywiście cały czas są dyskusje na temat tabletki antykoncepcyjnej dla mężczyzn, ale nie upatruję w niej szansy. Bo gdyby nawet taka pigułka była, która partnerka uwierzy na słowo mężczyźnie, że rzeczywiście ją zażywa? Sam miałbym ograniczone zaufanie?</p>
<p><em>Rozmawiała Katarzyna Michalik-Jaworska</em></p>
<p>Artykuł <a href="https://swiatlekarza.pl/nowoczesna-antykoncepcja/">Nowoczesna antykoncepcja</a> pochodzi z serwisu <a href="https://swiatlekarza.pl">Świat Lekarza</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Cukrzycę w ciąży trzeba leczyć</title>
		<link>https://swiatlekarza.pl/cukrzyce-w-ciazy-trzeba-leczyc/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Katarzyna Michalik-jaworska]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 23 Sep 2015 11:56:59 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Medycyna]]></category>
		<category><![CDATA[Ginekologia]]></category>
		<category><![CDATA[nadwaga]]></category>
		<category><![CDATA[hot news]]></category>
		<category><![CDATA[trzustka]]></category>
		<category><![CDATA[retinopatia]]></category>
		<category><![CDATA[metabolizm]]></category>
		<category><![CDATA[nefropatia]]></category>
		<category><![CDATA[płuca]]></category>
		<category><![CDATA[powikłania]]></category>
		<category><![CDATA[Świat Lekarza 5 (41) 2015]]></category>
		<category><![CDATA[dieta]]></category>
		<category><![CDATA[ginekolog]]></category>
		<category><![CDATA[metformina]]></category>
		<category><![CDATA[kobieta]]></category>
		<category><![CDATA[wywiad]]></category>
		<category><![CDATA[infekcje]]></category>
		<category><![CDATA[matka]]></category>
		<category><![CDATA[ciąża]]></category>
		<category><![CDATA[zaburzenia]]></category>
		<category><![CDATA[cukrzyca]]></category>
		<category><![CDATA[dziecko]]></category>
		<category><![CDATA[otyłość]]></category>
		<category><![CDATA[objawy]]></category>
		<category><![CDATA[neuropatia]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://swiatlekarza.pl/?p=2650</guid>

					<description><![CDATA[<div><img width="300" height="200" src="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/09/cukrzyca-w-ciąży-300x200.jpg" class="attachment-medium size-medium wp-post-image" alt="cukrzyca w ciąży" style="margin-bottom: 15px;" decoding="async" loading="lazy" srcset="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/09/cukrzyca-w-ciąży-300x200.jpg 300w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/09/cukrzyca-w-ciąży-1024x683.jpg 1024w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/09/cukrzyca-w-ciąży-600x400.jpg 600w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/09/cukrzyca-w-ciąży-284x190.jpg 284w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/09/cukrzyca-w-ciąży.jpg 1200w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" /></div>
<p>Rozmowa z dr n. med. Izabelą Raźną z Poradni Promowania Rodziny dla Kobiet z Cukrzycą w Mazowieckim Szpitalu Bródnowskim w Warszawie. Czy cukrzyca w ciąży to częsty problem? To jest bardzo częsty problem. Szacuje się, że jest to 5 do 10 proc. wszystkich ciąży. Większość przypadków to tzw. cukrzyca ciążowa, czyli ta, której nie było wcześniej ? pojawiła się dopiero w ciąży. [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://swiatlekarza.pl/cukrzyce-w-ciazy-trzeba-leczyc/">Cukrzycę w ciąży trzeba leczyć</a> pochodzi z serwisu <a href="https://swiatlekarza.pl">Świat Lekarza</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div><img width="300" height="200" src="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/09/cukrzyca-w-ciąży-300x200.jpg" class="attachment-medium size-medium wp-post-image" alt="cukrzyca w ciąży" style="margin-bottom: 15px;" decoding="async" loading="lazy" srcset="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/09/cukrzyca-w-ciąży-300x200.jpg 300w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/09/cukrzyca-w-ciąży-1024x683.jpg 1024w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/09/cukrzyca-w-ciąży-600x400.jpg 600w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/09/cukrzyca-w-ciąży-284x190.jpg 284w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/09/cukrzyca-w-ciąży.jpg 1200w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" /></div><h2>Rozmowa z dr n. med. Izabelą Raźną z Poradni Promowania Rodziny dla Kobiet z Cukrzycą w Mazowieckim Szpitalu Bródnowskim w Warszawie.</h2>
<p><strong>Czy cukrzyca w ciąży to częsty problem?</strong></p>
<p>To jest bardzo częsty problem. Szacuje się, że jest to 5 do 10 proc. wszystkich ciąży. Większość przypadków to tzw. cukrzyca ciążowa, czyli ta, której nie było wcześniej ? pojawiła się dopiero w ciąży. Natomiast cukrzyca, która istniała przed zajściem w ciążę stanowi do 1 proc. Zagadnienie jest jednak nadal nieoszacowane, bo mimo, że od 1994 roku obowiązuje rozporządzenie krajowego konsultanta ds. ginekologii i położnictwa, to nadal nie wszystkie kobiety w ciąży są badane w kierunku cukrzycy, bądź nie zawsze we właściwym czasie. Także ta statystyka jest wciąż niezadowalająca.</p>
<p>Myślę jednak, że będzie gorzej, bo na całym świecie ten problem narasta. Z kilku powodów: kobiety zachodzą w ciążę w trochę późniejszym wieku ? moja najstarsza pacjentka w pierwszej ciąży ma 46 lat (cukrzyca typu 1), zwiększa się zapadalność na cukrzycę typu 2, także wśród dzieci. Młode, otyłe dziewczyny, których jest coraz więcej, częściej będą miały cukrzycę w ciąży niż ich szczupłe rówieśniczki. Wzrasta również częstość występowania cukrzycy typu 1. Także problem nie zniknie, a cyfry będą rosły.</p>
<p><strong>Co jest najczęstszą przyczyną powstawania cukrzycy ciążowej?</strong></p>
<p>Są to takie czynniki ryzyka jak: otyłość czy nadwaga, starszy wiek pacjentki, ciąża po 35. roku życia, kolejne ciąże, dodatni wywiad rodzinny w kierunku cukrzycy typu 2 czy inne choroby współistniejące, które zwykle związane są z otyłością (jak nadciśnienie tętnicze). Cukrzyca występuje częściej także u kobiet, które rodziły duże dzieci (powyżej 4 kg) i które urodziły np. dziecko z wadą rozwojową.</p>
<p><strong>Czy cukrzyca ciężarnych rzeczywiście zanika zaraz po porodzie?</strong></p>
<p>Jeżeli jest to cukrzyca, która pojawiła się w ciąży, u większości kobiet ustępuje. Jeśli jednak kobieta nadal będzie otyła, niczego ze sobą nie zrobi, to ta cukrzyca po pewnym czasie może się przerodzić w normalną, trwałą cukrzycę, najczęściej typu 2.</p>
<p><strong>Czy może zatem powrócić w kolejnej ciąży?</strong></p>
<p>Zazwyczaj tak, chociaż w medycynie nie można mówić 100 proc. Zajmuję się cukrzycą w ciąży od ponad dwudziestu lat i mam takie pacjentki, które w pierwszej ciąży miały cukrzycę ciążową, były pod moją opieką także w drugiej i trzeciej ciąży, i jej nie miały. To wszystko zależy od tego, na ile wyeliminują czynniki ryzyka. Natomiast każda kobieta, która w poprzedniej ciąży ją miała, jest w grupie wysokiego ryzyka cukrzycy ciążowej.</p>
<p><strong>Jakie jest zagrożenie zdrowia u kobiet w ciąży?</strong></p>
<p>Ciąża, w której pojawiła się cukrzyca ciążowa jest ciążą wysokiego ryzyka. Typowa cukrzyca ciążowa pojawia się zazwyczaj w 24.-28. tygodniu ciąży, czyli jest to już po organogenezie. Teoretycznie nie ma więc wpływu na to, że matka urodzi dziecko z wadą wrodzoną. Natomiast w następnych tygodniach ciąży ta cukrzyca powoduje, że jest większe ryzyko porodu przedwczesnego, zgonu wewnątrzmacicznego dojrzałego dziecka czy wszystkich powikłań związanych z samą ciążą i cukrzycą, a więc zakażenie układu moczowego, cholestazy i w przyszłości oczywiście cukrzycy u matki.</p>
<p>Najpowszechniejszym powikłaniem cukrzycy ciążowej jest makrosomia płodu, czyli za duże dziecko w stosunku do wieku ciąży. Zwykle za duży jest też obwód brzuszka u dziecka. Jeżeli matka ma wysoki poziom glukozy, to trzustka dziecka produkuje dużo insuliny, aby ten nadmiar glukozy docierający do dziecka z krążenia matki obniżyć. Nadmiar insuliny powoduje rozrost tkanki tłuszczowej u dziecka. Dzieci rodzą się duże, wyglądają na zdrowe noworodki, ale nic nie potrafią, bo mają niedojrzałe układy; niedojrzałą wątrobę, przedłużającą się żółtaczkę, niedojrzałe płuca, mogą mieć obniżoną odporność, infekcje, zagęszczoną krew, zaburzenia elektrolitowe, hipoglikemię. Jeżeli bowiem przetnie się pępowinę, czyli krew od matki do dziecka nie dopływa, a ono jeszcze nie potrafi za dużo zjeść, matka też nie ma jeszcze pokarmu, to jego trzustka nastawiona na wysokie poziomy cukrów, jakie otrzymywał od matki nadal tą insulinę produkuje. Powoduje to niedocukrzenie. Przy czym to niedocukrzenie jest bardzo trudne do rozpoznania u noworodka. Wszystkie noworodki płaczą, wszystkie trzęsą się w płaczu, a to są właśnie objawy niedocukrzenia. Dlaczego te dzieci powinny rodzić się w specjalistycznych ośrodkach.</p>
<p><strong>Wspomniała pani o 46-letniej pacjentce chorującej na cukrzycę, która zdecydowała się na dziecko. Jak przygotować się do ciąży mając cukrzycę?</strong></p>
<p>To jest tzw. okres planowania ciąży, w którym pacjentki muszą mieć świetnie wyrównaną cukrzycę (mierzona wskaźnikiem HbA1c). Powinny mieć prawie takie wartości glikemii, jak kobiety bez cukrzycy. Poza tym przechodzą badania ginekologiczno-położnicze pod kątem ewentualnych przeciwwskazań i badania pod kątem późnych powikłań naczyniowych cukrzycy, które były przeciwwskazaniem do ciąży. Wśród tych przeciwwskazań jest nefropatia ciężkiego stopnia, niekontrolowane, oporne na leczenie nadciśnienie tętnicze, ciężka, niepoddająca się leczeniu retinopatia proliferacyjna, aktywna, zaawansowana choroba niedokrwienna serca lub przebyty zawał i neuropatia autonomiczna z zajęciem układu bodźcoprzewodzącego serca lub przewodu pokarmowego. To są już naprawdę ciężkie przeciwwskazania, więc tak naprawdę, nie ma ich wiele.</p>
<p><strong>Jaki jest wpływ nieleczonej/nierozpoznanej cukrzycy na dziecko?</strong></p>
<p>Muszę zacząć od tego, że kryteria rozpoznania cukrzycy w ciąży bardzo zmieniły się w tym roku. Do tej pory wszystko, co po raz pierwszy było wykryte w ciąży, nazywane było cukrzycą ciążową. Była więc szansa, że zniknie po porodzie. Jednak pojawiało się wiele przypadków, które wyglądały na niewykrytą wcześniej cukrzycę. Kobieta z nią żyła, tylko nie robiła badań, więc nawet nie wiedziała, że choruje. W tym roku Polskie Towarzystwo Diabetologiczne wprowadziło podział na cukrzycę w ciąży i cukrzycę ciążową. Ta w ciąży jest tą, z którą chodziła pacjentka wiele lat, nie zdając sobie z tego sprawy. Zwykle ta cukrzyca od początku wymaga leczenia insuliną, nie zanika ona po urodzeniu dziecka. Natomiast typowa cukrzyca ciążowa w większości jest leczona dietą i zanika po urodzeniu dziecka.</p>
<p>Jeżeli cukrzyca pojawia się we wczesnym okresie ciąży, czyli w okresie organogenezy (przed 10. tygodniem ciąży), to zwykle kończy się poronieniem. Jeżeli wady u dziecka nie są na tyle groźne, by doprowadzić do zgonu, to oczywiście ta ciąża jest kontynuowana i kobieta rodzi dziecko z wadą wrodzoną. Wadami dotknięte mogą być układy: kostny, nerwowy, sercowo-naczyniowy, moczowo-płciowy czy pokarmowy. Jeżeli cukrzyca pojawi się później niż po okresie organogenezy, to jak wspominałam, może dojść do porodu przedwczesnego na każdym etapie ciąży, zwiększa się umieralność okołoporodowa, w tym zgonów wewnątrzmacicznych. I wszystkie powikłania u dziecka: wcześniactwo, zaburzenia metaboliczne, obciążony wywiad rodzinny, większa skłonność do otyłości i cukrzycy.</p>
<p><strong>Jak leczymy cukrzycę ciążową dzisiaj i czy coś się zmieniło w jej leczeniu w ciągu ostatnich lat?</strong></p>
<p>Jeżeli mówimy o tej pojawiającej się w ciąży, to w Polsce zmieniło się niewiele, ponieważ do wyboru mamy dietę albo insulinę. Tylko te dwie rzeczy. Jeżeli jest niewystarczające leczenie dietą (przy czym nie mamy na to za dużo czasu), to podajemy insulinę. Natomiast w wielu krajach dopuszczona do stosowania w ciąży jest metformina w tabletkach. Być może w Polsce w przyszłym roku także będzie wolno ją stosować. Ukazały się różne, wstępne wyniki badań nad kobietami w ciąży, leczonymi metforminą, które są bardzo obiecujące. Pokazały, że dzieci matek, które przyjmowały w ciąży metforminę są w lepszej formie, mają lepszy profil metaboliczny niż dzieci matek, które jej nie brały. To bardzo dobry lek regulujący cały metabolizm.</p>
<p>W leczeniu 90 proc. cukrzycy ciążowej wystarczy dieta i odpowiedni tryb życia. Kobiety z tym typem cukrzycy mają malutkie zapotrzebowanie na insulinę. Natomiast pacjentkom, które mają cukrzycę rozpoznaną przed ciążą, a stosują insulinę w penach, proponuję pompy insulinowe.</p>
<p><strong>Czy zatem kobiety w Polsce mają zapewniony dostęp do dobrego leczenia cukrzycy w ciąży?</strong></p>
<p>Absolutnie tak. Każda kobieta może mieć najlepsze leczenie, jakie jest możliwe. W czasie ciąży ma zapewnioną refundację leczenia, intensywną opiekę diabetologiczną, równocześnie ginekologiczno-położniczą. Później powinna rodzić w ośrodku specjalizującym się (a tych ośrodków jest w Polsce sporo), bo tam dziecko ma zapewnione najlepsze standardy. Naprawdę nie mamy się czego wstydzić.</p>
<p><strong>Czy według pani jest jeszcze coś do zrobienia w zakresie leczenia kobiet z cukrzycą ciążową?</strong></p>
<p>Przywrócenie ośrodków, które zostały kiedyś zlikwidowane oraz zakaz opieki prywatnej, ponieważ wielu ginekologów uznaje, że może prowadzić cukrzycę w ciąży w prywatnym gabinecie, a gdy tylko się zaczyna coś niepokojącego dziać (czyli około 36. tygodnia), odsyła pacjentkę do mnie. A ja wtedy już niewiele mogę zrobić.</p>
<p><em>Rozmawiała Katarzyna Michalik-Jaworska</em></p>
<p>Artykuł <a href="https://swiatlekarza.pl/cukrzyce-w-ciazy-trzeba-leczyc/">Cukrzycę w ciąży trzeba leczyć</a> pochodzi z serwisu <a href="https://swiatlekarza.pl">Świat Lekarza</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Podejście do porodu powinno być bardziej indywidualne</title>
		<link>https://swiatlekarza.pl/podejscie-do-porodu-powinno-byc-bardziej-indywidualne/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Katarzyna Pinkosz]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 18 Sep 2015 07:05:26 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Medycyna]]></category>
		<category><![CDATA[Ginekologia]]></category>
		<category><![CDATA[wskazania]]></category>
		<category><![CDATA[wcześniak]]></category>
		<category><![CDATA[noworodek]]></category>
		<category><![CDATA[konsultant]]></category>
		<category><![CDATA[anestezjolog]]></category>
		<category><![CDATA[cukrzyca]]></category>
		<category><![CDATA[płód]]></category>
		<category><![CDATA[tokofobia]]></category>
		<category><![CDATA[hot news]]></category>
		<category><![CDATA[narkotyk]]></category>
		<category><![CDATA[znieczulenie]]></category>
		<category><![CDATA[lekarz]]></category>
		<category><![CDATA[poród]]></category>
		<category><![CDATA[powikłania]]></category>
		<category><![CDATA[przyczyny]]></category>
		<category><![CDATA[dieta]]></category>
		<category><![CDATA[sprzęt]]></category>
		<category><![CDATA[nadciśnienie]]></category>
		<category><![CDATA[ból]]></category>
		<category><![CDATA[alkohol]]></category>
		<category><![CDATA[Świat Lekarza 5 (41) 2015]]></category>
		<category><![CDATA[in vitro]]></category>
		<category><![CDATA[zaburzenia]]></category>
		<category><![CDATA[ginekolog]]></category>
		<category><![CDATA[ciąża]]></category>
		<category><![CDATA[dziecko]]></category>
		<category><![CDATA[cesarskie cięcie]]></category>
		<category><![CDATA[NFZ]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://swiatlekarza.pl/?p=2626</guid>

					<description><![CDATA[<div><img width="300" height="200" src="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/09/Przemysław-Oszukowski-300x200.jpg" class="attachment-medium size-medium wp-post-image" alt="Przemysław Oszukowski" style="margin-bottom: 15px;" decoding="async" loading="lazy" srcset="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/09/Przemysław-Oszukowski-300x200.jpg 300w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/09/Przemysław-Oszukowski-1024x683.jpg 1024w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/09/Przemysław-Oszukowski-600x400.jpg 600w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/09/Przemysław-Oszukowski-284x190.jpg 284w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/09/Przemysław-Oszukowski.jpg 1200w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" /></div>
<p>Rozmowa z prof. dr. hab. n. med. Przemysławem Oszukowskim, kierownikiem Kliniki Perinatologii i Ginekologii Instytutu Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi. Jakie są najczęstsze problemy związane z ciążą i porodem? Jest ich wiele. To np. wcześniactwo, walka z umieralnością okołoporodową noworodków, wady rozwojowe. W ciągu ostatnich lat bardzo zmieniła się zdrowotność kobiet: coraz więcej widzimy przypadków cukrzycy ciężarnych, jest to w dużej mierze [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://swiatlekarza.pl/podejscie-do-porodu-powinno-byc-bardziej-indywidualne/">Podejście do porodu powinno być bardziej indywidualne</a> pochodzi z serwisu <a href="https://swiatlekarza.pl">Świat Lekarza</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div><img width="300" height="200" src="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/09/Przemysław-Oszukowski-300x200.jpg" class="attachment-medium size-medium wp-post-image" alt="Przemysław Oszukowski" style="margin-bottom: 15px;" decoding="async" loading="lazy" srcset="https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/09/Przemysław-Oszukowski-300x200.jpg 300w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/09/Przemysław-Oszukowski-1024x683.jpg 1024w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/09/Przemysław-Oszukowski-600x400.jpg 600w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/09/Przemysław-Oszukowski-284x190.jpg 284w, https://swiatlekarza.pl/wp-content/uploads/2015/09/Przemysław-Oszukowski.jpg 1200w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" /></div><h2>Rozmowa z prof. dr. hab. n. med. Przemysławem Oszukowskim, kierownikiem Kliniki Perinatologii i Ginekologii Instytutu Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi.</h2>
<p><strong>Jakie są najczęstsze problemy związane z ciążą i porodem?</strong></p>
<p>Jest ich wiele. To np. wcześniactwo, walka z umieralnością okołoporodową noworodków, wady rozwojowe. W ciągu ostatnich lat bardzo zmieniła się zdrowotność kobiet: coraz więcej widzimy przypadków cukrzycy ciężarnych, jest to w dużej mierze spowodowane niewłaściwą dietą. Większa liczba rozpoznawanych przypadków cukrzycy jest też spowodowana tym, że nauczyliśmy się lepiej ją rozpoznawać. Przed laty też rodziły się dzieci o wadze 5-5,5 kg, jednak uważano to za normę. Obecnie, gdy na podstawie badań antropomorficznych przewidujemy, że dziecko urodzi się z wagę powyżej 4,5 kg, to rozważamy rozwiązanie ciąży przez cesarskie ciecie, a przede wszystkim zaczynamy szukać przyczyny, dlaczego dziecko jest tak duże ? czy jest to spowodowane genetyką, czy jakimiś zaburzeniami metabolicznymi, najczęściej cukrzycą kobiety ciężarnej.</p>
<p>W ciągu lat odsetek dzieci urodzonych przedwcześnie niewiele się zmienia, jednak zmniejsza się odsetek umieralności okołoporodowej ? obecnie w Polsce mamy wskaźniki europejskie. Jeśli jednak chodzi o dzieci rodzone przedwcześnie, to ich odsetek będzie rósł, dlatego że obecnie łatwiej podejmujemy decyzję o rozwiązaniu ciąży, jeśli widzimy jakieś zagrożenie dla zdrowia dziecka czy życia matki. Obecnie uważamy, że jeśli noworodek jest zdrowy, a ukończył 32. tydzień życia, to zakończenie ciąży nie jest dla niego zagrożeniem. A to oznacza, że jeśli kobieta ma np. nadciśnienie tętnicze albo inne schorzenia, które mogą spowodować obumarcie płodu lub poważne konsekwencje dla matki, to najlepszym wyjściem jest wcześniejsze zakończenie ciąży. Jeśli mamy dobre zabezpieczenie w postaci kompetentnych lekarzy, specjalistycznego sprzętu, to łatwiej przychodzi nam podjąć decyzję o zakończeniu ciąży, nie obawiając się, że dziecku stanie się jakaś krzywda. Postęp medycyny spowodował, że nasze postępowanie pod tym względem zmieniło się.</p>
<p><strong>To znaczy, że odsetek porodów przedwczesnych będzie rósł?</strong></p>
<p>Rośnie liczba ciąż mnogich: bliźniaczych i trojaczych, co jest spowodowane rozwojem technik wspomagania rozrodu, nie tylko in vitro. Jeśli będzie rósł odsetek ciąż wielopłodowych, to będzie też rósł odsetek wcześniactwa. Jednak w wielu przypadkach urodzenie przedwcześnie dziecka to efekt naszego dobrego rozpoznania i sukces medycyny, bo potrafiliśmy wcześnie rozpoznać problem, bezpiecznie pomóc przyjść dziecku na świat, oddając je neonatologom, którzy mają większą możliwość pomóc dziecku o wadze 1500-2000 gramów już po urodzeniu niż kiedy jest jeszcze w macicy.</p>
<p><strong>Często mówi się o tym, że w Polsce jest obecnie wykonywanych za dużo cięć cesarskich?</strong></p>
<p>Cesarskie cięcia to jest temat medyczny i etyczny, a także związany z oczekiwaniami kobiet. Cięcie cesarskie to nie jest wynalazek medyczny ostatnich lat, wiemy, że Juliusz Cezar urodził się przez cesarskie cięcie. W mitologii w ten sposób przyszedł na świat Eskulap ? bóg lekarzy. Oczywiście cesarskie cięcia kiedyś były wykonywane w nadzwyczajnych sytuacjach, gdy kobieta umierała i trzeba było wydobyć płód z jej łona. Osoby, które kiedyś rodziły się poprzez cesarskie cięcie, często były wielkimi ludźmi, królami ? i w świadomości ludzkiej istniało przekonanie, że jest to bardziej szlachetny sposób przyjścia na świat, należny możnym tego świata. W mniemaniu społeczeństwa było przekonanie, że cesarskie cięcie jest najbezpieczniejszym rodzajem porodu. Przeglądałem niedawno podręczniki z okresu, kiedy zaczynałem praktykę jako ginekolog położnik. Poświęcono w nich mało miejsca cięciom cesarskim, jednak wszędzie przewijała się taka niejako tęsknota, żebyśmy mogli wykonywać ich więcej. W latach 80. zaledwie około 15-20 proc. porodów odbywało się przez cesarskie cięcie ? tak mała ich liczba była spowodowana tym, że nie mieliśmy odpowiedniego sprzętu, były powikłania, niedoskonałe antybiotyki. Gdy to się zmieniło, mamy dobrych anestezjologów, sprzęt, a cięcia cesarskie stały się bezpieczne, zaczęliśmy ich wykonywać więcej.</p>
<p><strong>Cesarskie cięcie jest w tej chwili bezpieczną metodą porodu?</strong></p>
<p>Tak. Jeśli porównamy poród przez cesarskie u zdrowych kobiet, nieobarczonych problemami, np. wadą serca, płuc, wątroby, z porodami zdrowych kobiet drogami natury, to okazuje się, że liczba powikłań jest taka sama. Nasze przekonanie, że cesarskie cięcie może być pewnym zagrożeniem dla kobiety wynika z tego, że pamiętamy, że cięcia były wykonywane w sytuacjach nadzwyczajnych, np. choroby matki. Tak wiec nie samo cięcie, tylko choroba matki powodowała komplikacje. Obecnie zmieniono techniki znieczulenia, operowania i cięcia stały się naprawdę bezpieczne, o czym świadczy choćby to, jak szybko po porodzie kobieta wraca do domu. Gdy zaczynałem pracę ginekologa, kobieta wychodziła ze szpitala po cięciu cesarskim w 9. dobie, a po porodzie drogami natury ? w 4. dobie. Teraz kobieta po cięciu cesarskim i po porodzie drogami natury wychodzi w 3. dobie, a mogłaby nawet wcześniej. To, że pozostaje w szpitalu do 3. doby jest spowodowane stanem dziecka, koniecznością jego zaszczepienia dziecka, a nie swoim.</p>
<p><strong>Czyli bezpieczeństwo cięcia jest porównywalne z porodem drogami natury?</strong></p>
<p>Tak, nie ma szczególnych powikłań po cięciach cesarskich. Jednym z powodów, dlaczego cięć jest tak dużo, jest to, że w większości szpitali nie ma realnych warunków do wykonania znieczulenia porodu drogami natury. Nie wiem, dlaczego tak jest, od wielu lat walczę, by było właściwe znoszenie bólu porodowego. Czy można sobie wyobrazić leczenie zęba bez znieczulenia?</p>
<p>Nie jesteśmy jednak w stanie przeforsować, żeby kobiety miały możliwość znoszenie bólu porodowego. Proponuje się kobietom takie metody jak gaz rozweselający, ale to nie jest znoszenie bólu. Spotkałem się ze stwierdzeniem, że trzeba odpowiednio przygotować kobietę do porodu, wtedy nie będzie ją tak bolało. Ale jestem ciekaw, czy osoby, które w ten sposób mówią, gdy idą do dentysty, też wcześniej rozmawiają z psychologiem, żeby nie było potrzebne znieczulenie? Uważam, że rodząca kobieta jest na wyjątkowo złej pozycji, jeśli chodzi o dostęp do metod zwalczania bólu. Tak naprawdę, jeśli chce odbyć poród bez bólu, musi mieć cięcie cesarskie. 90 proc. szpitali jest nieprzygotowanych, żeby zastosować właściwe znoszenie bólu okołoporodowego.</p>
<p><strong>Powodem jest to, że brakuje anestezjologów, czy zła wycena znieczulenia przez NFZ?</strong></p>
<p>Najważniejszą sprawą jest wycena: jak będzie właściwa wycena, to będą anestezjolodzy i będą warunki, by wykonywać znieczulenia. A jeśli chodzi o cięcia cesarskie, to ich wskaźniki są w Polsce podobne do europejskich. Wyjątkiem są jedynie kraje skandynawskie. Jednak jest to podobna sprawa, jak nacięcia krocza. W Polce nacięcie krocza wykonuje się u ponad 60 proc. kobiet, a w Danii ? tylko u kilku procent. Jednak w Polsce jest poniżej 0,1 proc. pęknięć krocza III i IV stopnia z uszkodzeniem zwieracza odbytu, a w Danii ? powyżej 4 proc. Czyli co 25 kobieta w Danii ma uszkodzony zwieracz odbytu podczas porodu siłami natury. Czy kobiety w Polsce zaakceptują takie ryzyko, czy nie?</p>
<p>Inne zestawienie pokazuje, że w krajach, w których wykonuje się mniej cięć cesarskich, jest więcej porodów zabiegowych drogą pochwową, czyli kleszczowych i próżnociągów. Warto więc zastanowić się, czego kobiety oczekują. Moim zdaniem, wolą rodzić przez cesarskie cięcie niż przedłużać poród i zakończyć go zastosowaniem kleszczy.</p>
<p>Tak więc na odsetek cięć cesarskich składa się bardzo wiele czynników.</p>
<p><strong>A tzw. cesarskie cięcie na życzenie?</strong></p>
<p>Nie ma operacji ?na życzenie?, poza chirurgią plastyczną. Są jednak różne wskazania do wykonania cesarskiego cięcia. To m.in. wskazania psychologiczne i psychiatryczne porodu: tokofobia, czyli lęk przed porodem. Czasem kobieta przychodzi do nas już z diagnozą tokofobii. Są też kobiety, które takiej diagnozy wcześniej nie mają postawionej przez lekarza, ale widzimy, że panicznie boi się porodu. Czy mamy ją potraktować inaczej z tego powodu, że nie ma wcześniej postawionej takiej diagnozy przez lekarza rodzinnego?</p>
<p><strong>Czy dla dziecka cesarskie cięcie jest tak samo bezpieczne jak poród drogami natury?</strong></p>
<p>Nie, choć obecnie uważa się, że jeśli cięcie jest wykonywane po 38. tygodniach ciąży, to ryzyko zaburzeń oddychania u dziecka jest minimalne. Oczywiście są różnego typu opracowania, które pokazują np. większą skłonność do alergii u dzieci po cesarskim cięciu, ale nie mogę tego potwierdzić. Mogę mówić o tym, co dzieje się bezpośrednio po cesarskim cięciu. Dla mnie ryzyko porodu to ryzyko krwotoku, zatrzymania krążenia, poważnych urazów krocza czy urazów u noworodka. Kierując się tymi kryteriami mogę stwierdzić, że dla matki ryzyko w przypadku cesarskiego cięcia i porodu drogami natury jest takie same, a dla dziecka nie ma ono znaczenia.</p>
<p>Ma to jednak znaczenie przy kolejnych cięciach cesarkach ? ryzyko krwawienia czy utraty macicy przy trzecim, czwartym, piątym cięciu rzeczywiście rośnie, ale jest bardzo niewiele kobiet rodzących trzecie, czwarte dziecko. Zwykle kobiety, które chcą mieć cesarskie cięcie, są dobrze wykształcone, zdecydowały się świadomie na ciążę, urodzą jedno dziecko albo dwoje. Czy mamy całkowicie nie brać pod uwagę ich oczekiwań co do porodu? Uważam, że musimy zawrzeć jakiś konsensus pomiędzy tym, czego oczekują kobiety, a tym, co mogą zrealizować lekarze, zgodnie z zasadami sztuki medycznej.</p>
<p>Kolejną przyczyną, dlaczego mamy tak dużo cięć cesarskich, jest organizacja szpitali. W wielu szpitalach powiatowych na dyżurze zostaje jeden lekarz. Jeśli poród nie skończy się wcześniej, lekarze mają wybór: czy zostać do końca porodu, czy zrobić cesarskie cięcie, bo boją się zostawić rodzącą tylko pod opieką lekarza dyżurnego, gdy nie ma pełnego zespołu, nieczynna jest apteka, nie ma dostępu do konsultantów ? a przecież mogą zdarzyć się komplikacje, np. uszkodzenie jelit czy pęcherza moczowego. Dlatego jeśli są trudne przypadki, to staramy się kończyć je cesarskim cięciem. Przykład z mojej kliniki: mamy wadę serca u dziecka, wiadomo, że zaraz po urodzeniu trzeba będzie wykonywać operację. Zdaniem kardiologów, poród może odbyć się drogami natury. Tylko jeśli dziecko urodzi się w piątek o godzinie 22, to skąd mam wziąć zespół kardiologów i kardiochirurgów do wykonania operacji?</p>
<p><strong>W takim przypadku poród przez cesarskie cięcie jest bezpieczniejszy dla dziecka?</strong></p>
<p>Tak, jest bezpieczniejszy organizacyjnie. Nawet wolę w takim przypadku, by poród odbył się w czwartek, bo mamy jeszcze pełną dobę pracy wszystkich zespołów i opieka nad dzieckiem jest lepiej zorganizowana.</p>
<p><strong>To znaczy uważa pan, że liczba cięć cesarskich nie jest w Polsce za duża?</strong></p>
<p>Powiem inaczej: gdyby można było tym kobietom zapewnić pełną, całodobową opiekę, możliwość znieczulenia do porodu, to myślę, że odsetek cięć cesarskich można by zmniejszyć. Sama świadomość możliwości rodzenia ze znieczuleniem nie nastawiałaby wielu kobiet do szukania możliwości rodzenia przez cesarskie cięcie.</p>
<p><strong>Znieczulenie jest bezpieczne dla dziecka, nie wpływa na poród?</strong></p>
<p>To trudne pytanie. Część kobiet rodzi szybko, w ich przypadku znieczulenie nie jest konieczne. Porodu nie da się znieczulać od samego początku, musi być dobrze rozwinięta czynność skurczowa macicy, co najmniej 2 cm rozwarcia szyjki macicy. Poród nie jest chorobą, ale jeśli możemy w nim ulżyć, jeśli przyjście na świat dziecka nie musi być traumą dla kobiety, to czemu tego nie zrobić? Czy nie powinniśmy dążyć do tego, żeby kobiety miały jednak pewien komfort rodzenia? Wszystkich dolegliwości porodu nie jesteśmy w stanie zminimalizować, ale warto zrobić to, co możemy. A wtedy zobaczymy, jaki kobiety będą miały stosunek do porodu. Bo myślę, że brak znieczulenia jest podstawowym kryterium tego, że kobieta chciałaby cięcia cesarskiego.</p>
<p><strong>Czyli podejście do porodu powinno być bardziej indywidualne?</strong></p>
<p>Tak. W szpitalu, w którym pracuję, jest możliwość stosowania znieczulenia. Gdy zgłasza się kobieta do porodu i wszystko jest dobrze, mówię, że na razie nie ma wskazań do cięcia i na razie o tym nie mówmy, nie mówmy też o znieczuleniu. Niech poród się zacznie, wtedy zobaczymy. Być może nie będzie trzeba stosować znieczulenia, jeśli natomiast będzie taka potrzeba, to kobieta dostanie znieczulenie. Jeśli chodzi o cesarskie cięcia, to nie wierzę, że ich odsetek będzie się zmniejszał. Chciałbym jednak, żeby ten trend przynajmniej trochę wyhamował.</p>
<p>Oprócz cesarskich cięć i znieczulenia kontrowersyjną jest kwestia alkoholu. Kobiety w ciąży piją mimo wielu akcji społecznych, które uświadamiają, że nie wolno. Są na ten temat też sprzeczne opinie.</p>
<p><strong>Czy można pić w ciąży niewielkie ilości alkoholu?</strong></p>
<p>Nie. Choć gdy jeszcze studiowałem, pamiętam, że na oddziałach patologii ciąży stały butelki z alkoholem, po który sięgały co pewien czas kobiety zagrożone porodem przedwczesnym, co miało je rozluźnić. I to rzeczywiście działało, były rozluźnione, uśmiechnięte. Później uznano, że nie wypada, żeby alkohol stał przy łóżkach pacjentek, zalecano więc 10-proc. etanol, który przygotowywano w aptekach i podawano drogą dożylną. To też pomagało. Tak wyglądała sprawa z punktu widzenia położnika. Jednak doniesienia pediatrów i psychiatrów są takie, że alkohol szkodzi dziecku. Okazuje się, że nawet jeden kieliszek alkoholu w ciąży może spowodować zespół FAS, czyli dziecka alkoholizowanego. Tłumaczymy kobietom, żeby nie piły alkoholu w ciąży dla dobra dziecka. Zawsze przy pierwszej wizycie kobiety w ciąży mówię jej, co wolno, a czego nie wolno. Na pierwszym miejscu nie wolno pić alkoholu, nawet pół kieliszka, ponieważ z badań wynika, że może to spowodować trwałe uszkodzenie układu nerwowego u dziecka.</p>
<p>Jednak nasze społeczeństwo pije. Trudno jednak stwierdzić, która kobieta w ciąży pije, bo rzadko się zdarza, żeby trafiła do ginekologa pod wpływem alkoholu. Pytanie: ?Czy pani pije nałogowo??, zawsze spotyka się z odpowiedzią: ?Absolutnie nie?. Wiemy jednak, że część kobiet pije nałogowo. Nastolatki piją. Czy przestaną pić, jak zajdą w ciążę? Wątpię. Palą papierosy. Czy przestaną palić w ciąży? Nie wierzę. Należałoby objąć je opieką, jednak nie wiem, jak zidentyfikować tę część kobiet, która pije i pali w ciąży.</p>
<p><strong>Ale przy pierwszej wizycie podkreśla pan, że picie alkoholu w ciąży jest przeciwwskazane?</strong></p>
<p>Tak, mówię, że jest to bezwzględnie zabronione. Potrafimy podejrzewać, które dziecko urodziło się z zespołem alkoholowym czy uzależnione od narkotyków ? bo takie też są przypadki. Takie dzieci dużo krzyczą, prężą się, są wyjątkowo niespokojne. Jednak nie jesteśmy w stanie zidentyfikować, która kobieta w ciąży pije. Jeśli ktoś ma chorobę alkoholową, powiedzenie mu: ?Nie pij, bo to ci szkodzi?, niestety nie przynosi większych efektów.</p>
<p><em>Rozmawiała Katarzyna Pinkosz</em></p>
<p>Artykuł <a href="https://swiatlekarza.pl/podejscie-do-porodu-powinno-byc-bardziej-indywidualne/">Podejście do porodu powinno być bardziej indywidualne</a> pochodzi z serwisu <a href="https://swiatlekarza.pl">Świat Lekarza</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
