Przeczytaj teraz Zaprenumeruj bezpłatnie
Marcin Czech
Fot. Tomasz Adamaszek

Prof. Marcin Czech: Pandemia COVID-19. Przegląd literatury i doniesień

Wierny doniesieniom naukowym o wysokiej wiarygodności, pozostając w zgodzie z hierarchią dowodów  naukowych  stworzoną  w  oparciu o zasady Evidence-Based Medicine, pokładając wiarę w modelowanie epidemiologiczne i znając zasady realizacji projektów z zakresu zdrowia publicznego, postanowiłem dokonać niesystematycznego, subiektywnego, autorskiego i pozbawionego kryteriów selekcji przeglądu doniesień związanych z pandemią. Pomyślałem, że mogę to zrobić w miarę bezkarnie na łamach „Świata Lekarza”, bo czytelnicy (podobnie jak ja) potraktują to z należytym dystansem, traktując ten przegląd (również podobnie jak ja) jako chwilę oddechu od ważnych zajęć i potrzebnej pracy, którą wykonują, walcząc na różnych frontach z nowym zagrożeniem.

Przyznałem (jednoosobowo) nagrody w trzech kategoriach: zdrowie publiczne, leki i prewencja.

W pierwszej na czoło wysuwa się brytyjski pomysł „kwarantanny od zdrowego rozsądku”, jak nazwała prasa pomysł „masowego przechorowania” infekcji związanej z nowym patogenem. Brytyjski premier poinformował, że należy pogodzić się ze śmiercią wielu bliskich osób. Szkocja i Irlandia Północna wybrały drogę kontynentalną. Po słowach krytyki (epidemiolodzy: „myśleliśmy, że to satyra”) Anglia zaczyna mieć refleksję… Dodatkowe punkty za profesjonalną komunikację i wyczucie polityczne.

Pierwsze miejsce w kategorii leków zajmuje alkohol. Jak wiadomo, wysokoprocentowy alkohol zabija wirusa w środowisku. Dlaczego nie miałby go zabijać bezpośrednio u ludzi? Przykład dał Iran – muzułmański kraj, gdzie alkohol jest zakazany. Jak donoszą media, 27 osób zmarło po spożyciu alkoholu metylowego (zwiększając tego dnia bilans ofiar o 10%). Innowatorzy nie zauważyli, że wirus bytuje i namnaża się w komórkach. W jednym zwolennicy tej metody mieli rację – wirusy na pewno zginęły, niestety wraz z żywicielami.

Prewencja – tu było trudno się zdecydować. Zażarty bój toczyły: gorąca woda do picia, bo jak wiadomo wirus ginie w wyższych temperaturach; sól fizjologiczna do płukania nosa, gardła i zatok, bo pewnie wypłukuje zarazki (no i jest fizjologiczna) oraz smarowanie olejem sezamowym (chroni tylko przed wirusem z Wuhanu) – nie byłem w stanie wymyśleć dlaczego.

Mam nadzieję, że czytelnicy wybaczą mi w tych trudnych czasach odrobinę humoru. Życzę Państwu dużo zdrowia zarówno fizycznego, jak i psychicznego.

Prof. Marcin Czech, specjalista w zakresie epidemiologii oraz w dziedzinie zdrowia publicznego, twórca dokumentu Polityka Lekowa Państwa, wiceminister zdrowia w latach 2017-19.

Podobne wiadomości

Nie ma możliwości dodania komentarza