Przeczytaj teraz Zaprenumeruj bezpłatnie

Medycyna fotodynamiczna. Fotodynamiczne impresje

Medycyna fotodynamiczna umożliwia diagnostykę stanów przednowotworowych, wczesną diagnostykę nowotworów oraz terapię niektórych postaci raka.

Na zaproszenie British Medical Laser Association (Brytyjskie Towarzystwo Medycyny Laserowej) w maju wybrałem się do Manchesteru. Zaprezentowałem tam osiągnięcia polskiej medycyny fotodynamicznej, a ściślej – możliwości diagnostyki fotodynamicznej wspierające wykrywanie i leczenie raka. Medycyna fotodynamiczna umożliwiająca diagnostykę stanów przednowotworowych, wczesną diagnostykę nowotworów oraz terapię niektórych postaci raka jest realizowana w kilku ośrodkach w Polsce, głównie w Bytomiu.

Z satysfakcją przyjąłem więc zaproszenie kolegów z Wielkiej Brytanii, którzy docenili polską wiedzę w tej dziedzinie medycyny. Jednak – zgodnie z prawdą i z ogromnym smutkiem – musiałem przekazać informację, że wykonujemy tylko terapię łatwo dostępnych światłu wybranych postaci nowotworów, a więc skóry, śluzówek oraz zmian zlokalizowanych w jamach ciała. Niestety nie wykonujemy leczenia śródtkankowego. Współczesna medycyna fotodynamiczna umożliwia bowiem leczenie także m.in. raków gardła i szyi, wybranych postaci raka wątroby, raka trzustki, piersi, a także raka prostaty. Warunkiem wykonania tej terapii jest posiadanie urządzeń (nie takich drogich), których do tej pory nie udało się w Polsce wprowadzić. Japonia, Chiny, Stany Zjednoczone, ale także europejskie kraje (m.in. Czechy, Słowacja, Niemcy, Francja, Wielka Brytania) stworzyły Narodowe Ośrodki Diagnostyki i Terapii Fotodynamicznej, zwane Ośrodkami Medycyny Laserowej.

Moje próby stworzenia takiego ośrodka w Polsce, które podjąłem jako Prezes Polskiego Towarzystwa Medycyny Fotodynamicznej i Laserowej nie powiodły się…

Wysyłałem wiele listów do decydentów, aby podkreślić konieczność stworzenia takiego ośrodka. Byłoby to możliwe np. na bazie istniejącego już od lat Ośrodka Diagnostyki i Terapii Laserowej w Bytomiu. Listy te wysłałem do Prezydenta, Premiera, Ministra Zdrowia i Ministra Nauki. Reakcji nie było. Powstanie takiego ośrodka dałoby szansę na skuteczne leczenie niektórych postaci nowotworów, nawet o połowę taniej niż obecnie.

Czasem ze smutkiem przyglądam się zbiórkom pieniędzy na leczenie fotodynamiczne za granicą, mimo że zarówno wiedza polskich lekarzy, jak i możliwości wykorzystania tej wiedzy w praktyce w Polsce, są w zasięgu ręki. Wielka Brytania, Francja, Kanada, USA, czy Japonia są widocznie biedniejszymi krajami od Polski, bo jak wspomniałem, realizując skutecznie procedury medycyny fotodynamicznej w wybranych przypadkach diagnostykaterapia kosztuje te kraje mniej, niż przy innych metodach leczenia.

Mam nadzieję, że metody medycyny fotodynamicznej prędzej czy później trafią do polskiego „prozdrowotnego” paradygmatu, czyli tzw. procedur, za które odpowiedzialny jest Narodowy Fundusz Zdrowia. Mogą one pomóc i pacjentom, i ekonomice zdrowia.

Podobne wiadomości

Nie ma możliwości dodania komentarza