Szanowni Państwo,
Ze względu na epidemię, ulegnie zmianie termin XVII Gali Nagrody Zaufania „Złoty OTIS”, planowanej pierwotnie na 16 kwietnia 2020.
O nowym terminie i miejscu dorocznej ceremonii, poinformujemy najszybciej jak będzie to możliwe.
Za niedogodności przepraszam, za zrozumienie dziękuję
Paweł Kruś, przewodniczący Kapituły Nagrody

O sukcesach i potrzebach polskiej kardiologii

ROZMOWA Z PROF. DR. HAB. N. MED. PIOTREM JANKOWSKIM
Z INSTYTUTU KARDIOLOGII COLLEGIUM MEDICUM UNIWERSYTETU
JAGIELLOŃSKIEGO, SEKRETARZEM POLSKIEGO TOWARZYSTWA
KARDIOLOGICZNEGO.

Kilka lat temu zaangażował się Pan razem z kolegami z Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego w tworzenie Programu Kompleksowej Opieki nad Pacjentem po Zawale Serca KOS-zawał. Mówił Pan wtedy, że można uratować przed śmiercią ok. 3 tysięcy pacjentów. Czy to się udało?

Zaczęliśmy lobbing, by stworzyć ten system, ponieważ zdawaliśmy sobie sprawę, że gdyby udało się objąć nim tylko połowę tych chorych, to można spodziewać się zmniejszenia liczby zgonów o mniej więcej trzy tysiące. Pierwsze analizy wskazują, że tak się stało. Dysponujemy na razie lokalnymi wynikami, m.in. z Katowic i Zamościa oraz z całego województwa śląskiego. Na kongresie PTK ogłosimy wyniki analizy ogólnopolskiej. Jednak estymacja z tych wyników, które już zostały ogłoszone, wskazuje, że nasz szacunek sprzed kilku lat znajduje odzwierciedlenie w faktach.

Wiadomo, że kardiologia interwencyjna w Polsce jest na wysokim poziomie. Teraz okazuje się, że system opieki nad pacjentami po zawałach serca też zdaje egzamin. A z drugiej strony choroby układu krążenia są główną przyczyną zgonów w Polsce.

43 proc. wszystkich zgonów Polaków powodują choroby układu krążenia. I tak będzie jeszcze przez wiele lat. Polska populacja się starzeje, a styl życia Polaków generalnie nie poprawia się. Według szacunków Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego sprzed kilku lat do 2035 r. należy spodziewać się wzrostu hospitalizacji z powodu chorób układu krążenia o ok. 40 proc. To obrazuje wyzwania, przed jakimi stoi polska kardiologia. Trzeba się do tego przygotować. Oczywiście powinni się przede wszystkim przygotować do tego organizatorzy systemu ochrony zdrowia, żeby w przyszłości zapewnić skuteczne leczenie wszystkich osób.

Które dziedziny kardiologii wymagają więc teraz szczególnej uwagi?

Kardiologia interwencyjna w Polsce rzeczywiście stoi na najwyższym światowym poziomie, ale to nie znaczy, że o tę dziedzinę nie należy dbać. Zmiany w medycynie następują bardzo szybko. Wprowadzane są nowe metody postępowania. Na świecie rozwija się znakomicie przezskórne zabiegowe leczenie wad zastawkowych. To jest wyzwanie dla systemu ochrony zdrowia, bo w Polsce wykonujemy stosunkowo mało zabiegów przezskórnych implantacji zastawek aortalnych czy też przezskórnego leczenia innych wad serca. W tym zakresie powinniśmy zacząć gonić świat, bo świat, czyli w tym przypadku nowoczesna medycyna, nam ucieka. Organizatorzy opieki zdrowotnej, jak się wydaje, uznali, że skoro kardiologia interwencyjna odniosła sukces, to już mogą zająć się innymi dziedzinami.

Czy jest jeszcze jakaś dziedzina kardiologii, w której zostajemy w tyle?

W ciągu ostatnich 10 lat bardzo dynamicznie rozwinęła się na świecie elektroterapia, zarówno w zakresie wszczepiania urządzeń, jak i w zakresie ablacji. Nadrabiamy dystans, który dzieli nas od najlepszych krajów na świecie, lecz apelujemy o uwagę decydentów w zakresie procedur elektrofizjologicznych, bo potrzeby polskich pacjentów nie są w pełni zaspokojone. Wskazuje na to chociażby niedawno opublikowany przez Europejskie Towarzystwo Kardiologiczne atlas kardiologii.

Kardiologia to jednak nie tylko zabiegi i elektroterapia.

Kardiologia nieinwazyjna również ma swoje poważne problemy. Dotyczą one leczenia niewydolności serca – spodziewamy się, że pacjentów z tym schorzeniem będzie coraz więcej. Do tego trzeba się przygotować w zakresie organizacji opieki zdrowotnej, pamiętając o innowacyjnych metodach leczenia, które w Polsce nie zawsze są dostępne. Warto też pamiętać o kardiologii ambulatoryjnej. Właśnie utrudniony dostęp do kardiologa był jednym z powodów, dla których Polskie Towarzystwo Kardiologiczne zajęło się zmianą organizacji opieki nad pacjentami po zawale serca. Mieliśmy świadomość, że tylko co czwarty taki pacjent był konsultowany przez kardiologa w ciągu pierwszych trzech miesięcy, tylko co drugi – w ciągu roku po zawale serca. Więc jeśli ostatecznie KOS-zawał będzie realizowany we wszystkich ośrodkach kardiologicznych, a wierzę, że tak w niedługim czasie się stanie, dostęp do kardiologa dla osób po zawale serca zostanie rozwiązany. Trzeba jednak mieć świadomość, że pacjentów z chorobami układu krążenia jest bardzo dużo. Zwłaszcza ci ze skomplikowanymi schorzeniami powinni być leczeni przez specjalistów. O ile większość osób z nadciśnieniem tętniczym może być z powodzeniem leczona przez lekarzy rodzinnych czy internistów, o tyle pacjenci np. po zawale serca, z poważnymi zaburzeniami rytmu serca czy z niewydolnością serca powinni być konsultowani przez kardiologa. Opieka specjalistyczna w tej dziedzinie wpływa na rokowanie, na długość życia pacjentów, a także na ryzyko hospitalizacji, która zwiększa wydatki systemu ochrony zdrowia.

To jedna strona kardiologii. Po drugiej są pacjenci, którzy chcą być leczeni jak najlepiej.Ale przecież w dużej mierze sami pracujemy na to, żeby trafić na kardiologię.

To prawda. Styl życia ludzi – codzienne wybory żywieniowe, aktywność fizyczna, narażenie na dym tytoniowy, ale też jakość powietrza, którym oddychamy, i inne czynniki środowiskowe mocno wpływają na częstość występowania chorób układu krążenia. Jeśli chodzi o wybory żywieniowe, to w ciągu ostatnich 10-15 lat nie mamy sukcesów. Nieznacznie zmniejszyło się spożycie soli, ale zwiększa się spożycie mięsa i cukru. Spożywamy coraz więcej kalorii. Niestety zmniejsza się też aktywność fizyczna Polaków. W efekcie wzrasta liczba osób z otyłością, z cukrzycą, będzie narastała liczba osób z nadciśnieniem tętniczym, co w przyszłości spowoduje nową epidemię chorób układu krążenia.

Jak temu zapobiegać?

Duże znaczenie mają działania w zakresie zdrowia publicznego, które są nie tylko w gestii ministra zdrowia czy urzędów kojarzonych z systemem ochrony zdrowia. Długofalowo potrzebne są działania np. ministrów edukacji i sportu, ale również budownictwa, bo doświadczenia wielu krajów wskazują, że rozwiązania urbanistyczne mogą sprzyjać lub zniechęcać do podejmowania aktywności fizycznej. Wielkie znaczenie mają decyzje podejmowane przez ministra finansów. Skutecznym sposobem wpływania na prozdrowotne wybory ludzi są bodźce finansowe, np. ulgi podatkowe na zdrową żywność lub obciążenie podatkami papierosów, alkoholu i niezdrowej żywności. Natomiast instytucje odpowiedzialne za ochronę zdrowia powinny zadbać o dobrą organizację podstawowej opieki zdrowotnej, bo lekarze POZ i pielęgniarki pełnią kluczową rolę w profilaktyce chorób układu krążenia, w edukacji pacjentów, w leczeniu łagodnych form tych chorób.

Co dziś jest priorytetem dla Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego?

Jednym z priorytetów PTK powinno być utrzymywanie dobrych kontaktów z instytucjami decydującymi o kształcie ochrony zdrowia w Polsce. Również z politykami. Chcemy dostarczać im nowoczesnej wiedzy i opiniować akty prawne dotyczące ochrony zdrowia. Ważna jest też edukacja przedstawicieli innych sektorów administracji i gospodarki. Środowiska lekarsko-naukowe mogą być w tym bardzo skuteczne. Myślę, że w najbliższych latach to będzie bardzo ważny aspekt działań Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego.

Rozmawiał Andrzej Dziurdzikowski

Podobne wiadomości

Nie ma możliwości dodania komentarza