Partner
Partner
Więcej
    Partner
    Partner

    Demokracja bezpośrednia nad Wisłą

    Demokracja… Cechą charakterystyczną polskiej demokracji jest to, że decyzje wyborcze zapadają przy stosunkowo niskiej frekwencji. Głosuje zwykle około 40 proc. uprawnionych.

    Referendum w Elblągu, które zmiotło nielubiane przez większość władze Platformy Obywatelskiej, jest instrumentem obosiecznym. Z jednej strony pozwala obywatelom wypowiadać się w najważniejszych kwestiach między wyborami, z drugiej może stać się współczesnym liberum veto – instrumentem szkodliwym dla polskiej młodej demokracji. Cechą charakterystyczną polskiej demokracji jest to, że decyzje wyborcze zapadają przy stosunkowo niskiej frekwencji. Głosuje zwykle około 40 proc. uprawnionych. Władzę po wyborach sprawują koalicje, które otrzymują poparcie na poziomie niższym niż połowa głosujących. To oznacza, że rządy w Polsce sprawują ugrupowania mające realne poparcie kilkunastu procent dorosłych obywateli kraju.

    Większość Polaków o każdej władzy wypowiada się z niechęcią. To wynika między innymi z historii, w której w ciągu ostatnich dwóch wieków, my Polacy mieliśmy niepodległe państwo zaledwie przez czterdzieści kilka lat. Dla nas władza to zawsze byli „oni”, „okupanci”, „zaborcy”, „ruscy” itd. Polski patriotyzm jeszcze długo będzie polegał na występowaniu przeciwko każdej władzy. W Niemczech i Rosji na popieraniu własnego państwa…

    Dobrze, że Polacy wykazują się troską o sprawy publiczne i mobilizują, żeby zorganizować na przykład referendum. Referendum krótko przed końcem kadencji jest wyrazem niskiej popularności rządzących i niezadowolenia rządzonych. Ale może być też po prostu niepotrzebną stratą społecznej energii zmobilizowanej przeciwko czemuś i na pohybel komuś. „Najważniejsze, żeby załatwić tych… z Platformy” – mówili organizatorzy referendum w Elblągu.

    Z obywatelskiego punktu widzenia najważniejsze jest coś innego. Ważne jest, żeby były to rządy przynoszące pożytek całej społeczności, żeby realizowały sensowne wizje, rozwiązywały problemy i zostawiały po sobie trwałą spuściznę w postaci infrastruktury oraz obywatelskich instytucji. W Polsce rozbudzić emocje przeciwko rządzącym jest dużo łatwiej niż zmobilizować ludzi do wspólnego konstruktywnego działania. Bardzo boleśnie mogą się o tym przekonać także organizatorzy referendów przeciwko, których wkrótce może zmieść kolejne takie samo referendum. Żeby odwołać rządzących, trzeba zmobilizować znacznie mniej ludzi, niż żeby wygrać wybory i w stabilnych warunkach sensownie sprawować władzę. Dobra władza to taka władza, która próbuje realizować także rzeczy trudne. Nie da się budować dróg, przebudowywać miast, reformować bez przejściowych problemów. Dobra władza powinna podejmować takie dzieła, nawet jeśli z tego powodu narazi się na krytykę i niezadowolenie. Polska – w tych trudnych czasach – najbardziej potrzebuje spokoju i konsekwentnego działania. Referendum to wspaniały instrument demokracji, ale… Trzeba stosować go z umiarem i rozwagą. Inaczej staje się jak brzytwa w łapie małpy. Groźna dla wszystkich.

    Więcej od autora

    Jarosław Gugała
    Jarosław Gugała
    dziennikarz, szef „Wydarzeń” w TV Polsat

    Podobne artykuły

    ŚWIAT LEKARZA 3Dspot_img

    Najnowsze artykuły

    Polską pediatrię czekają rewolucyjne zmiany

    – To jeden z najważniejszych zespołów parlamentarnych i można się tylko dziwić, że nie było go wcześniej. Bardzo dobrze więc się stało, że powstał...

    Nowoczesna diabetologia szansą dla pacjenta z cukrzycą

    Ponad 300 uczestników, liczne warsztaty, ciekawe sesje, a przede wszystkim prezentacja nowoczesnych rozwiązań w leczeniu cukrzycy to główny cel jaki przyświecał kolejnej już piątej...

    Świąteczny koncert z aukcją

    „Spotykamy się, bo wierzymy w potencjał naukowy polskiej młodzieży medycznej. Wierzymy w nich. Nam też kiedyś ktoś uwierzył i podał rękę” – mówił Paweł...

    Chcesz być na bieżąco z informacjami ze świata medycyny?

    Zaprenumeruj bezpłatnie ŚWIAT LEKARZA 3D