Więcej

    SPECJALNA Nagroda Zaufania Złoty OTIS 2018

    Rozmowa z Adrianem KILANEM z Fundacji Siepomaga.

    Skąd wziął się pomysł na Siepomaga.pl?

    Serwis, a kilka lat później Fundacja Siepomaga, powstały z inicjatywy Patryka Urbana. Impulsem był reportaż w telewizji o braku pieniędzy na ochronę zdrowia. Wtedy pojawił się pomysł portalu, który połączy ludzi chcących pomagać z potrzebującymi. Najpierw był kredyt na stworzenie projektu, cztery lata dopłacania do serwisu z prywatnych środków założycieli. Kilka miesięcy temu Fundacja Siepomaga zakupiła z własnych środków karetkę neonatologiczną dla szpitala w Poznaniu, której wartość to ponad 650 tys. zł. Od 2012 r. pieczę nad fundacją trzymają Monika Urban i Agnieszka Nowik, które rozpędziły Siepomaga.pl.

    Organizacji, które pomagają, jest wiele. Czym różnicie się od innych?

    Jesteśmy obecnie największym w Polsce portalem charytatywnym. Z każdego miejsca na świecie, gdzie jest dostęp do internetu, można wejść na stronę siepomaga.pl i tam zobaczyć ludzi, którzy potrzebują pomocy, spróbować zidentyfikować się z konkretną osobą. Na portalu są opisane historie naszych podopiecznych. To przypadki, gdzie rodziny nie są w stanie poradzić sobie sami finansowo w sytuacji, gdy muszą ratować zdrowie bądź życie swoje lub osoby bliskiej. Nasz portal daje im szansę zebrania pieniędzy na ten cel.

    Większość fundacji działa w ten sposób.

    I tak, i nie. Na innych portalach są różne zbiórki, np. pod hasłem „Moim marzeniem jest wydanie płyty”, a obok zbiórka dla kogoś, kto musi przejść operację serca za granicą. My pomagamy wyłącznie w ratowaniu ludzkiego życia lub zdrowia.

    A właściwie dlaczego w ogóle zbieracie fundusze? Pacjentom w Polsce, a tym bardziej dzieciom, przysługuje darmowe leczenie.

    Chodzi o sytuacje, gdy bardzo długo trzeba czekać na leczenie albo gdy ratunkiem dla pacjenta może być alternatywne rozwiązanie medyczne, u nas niedostępne bądź dopiero w trakcie badań klinicznych. Tam, gdzie są one prowadzone, chory ma większe nadzieje na wyleczenie. W sytuacji, gdy rozwiązanie dostępne w Polsce daje małą szansę na wyzdrowienie dziecka, jego rodzice decydują się na leczenie za granicą, co jednak wiąże się zazwyczaj z bardzo dużymi kosztami, na które ich nie stać. Zgłaszają się wtedy albo bezpośrednio do nas, albo do jakiejś fundacji, a ta fundacja do nas z prośbą o otwarcie zbiórki.

    Co sprawia największe trudności w pracy?

    Najtrudniejszy moment to zawsze spotkanie z konkretnym przypadkiem, bo każdy z nich jest smutny i trudny. Trzeba do tego podejść misyjnie, czyli jak najlepiej przedstawić sytuację danej osoby na portalu, co jest zadaniem naszych redaktorów. Rozmawiają oni z pacjentem lub jego rodzicami, starają się ich poznać, wczuć się w ich sytuację. Trzeba też złapać swego rodzaju balans pamiętając o własnym życiu.

    Czy zdarzyło się, że ktoś was oszukał?

    Weryfikacja jest prowadzona wielostopniowo. Rozmawiamy z rodzicami, sprawdzamy, dlaczego to leczenie nie jest możliwe w kraju ze środków NFZ i czy zbiórka w ogóle jest uzasadniona. Nie działa to w ten sposób, że każdy może kliknąć i założyć zbiórkę. Weryfikacja naprawdę jest wnikliwa. Staramy się wykluczyć możliwość jakiejkolwiek pomyłki. Pieniądze nie są przesyłane bezpośrednio na prywatne konto potrzebującego, lecz na jego subkonto w fundacji lub bezpośrednio do placówki medycznej. Zawsze wymagamy aktualnego kosztorysu potwierdzonego przez klinikę.

    Ilu osobom pomogliście? W ilu przypadkach zakończyło się to powrotem do zdrowia?

    Te liczby ciągle się zmieniają. Na tę chwilę uruchomiliśmy już blisko 3200 zbiórek. W styczniu br. kwota, którą od początku działania udało nam się uzbierać, przekroczyła 200 mln zł.

    Społeczność pomagających to dziś blisko 1 900 000 osób.

    A jeżeli zbierzecie środki, a pacjent nie doczeka, aby je spożytkować?

    Owszem, zdarzają się takie sytuacje. Wtedy środki są przeznaczane na pomoc innym, często w porozumieniu z rodzicami pacjenta, dla którego były zbierane.

    W jakim kierunku będzie się dalej rozwijać wasza działalność?

    Kierunek pozostaje ten sam. Teraz pracujemy nad skalą naszej pracy. Chcemy działać charytatywnie najefektywniej w Polsce i zmieniać rzeczywistość w naszym kraju na lepsze.

    Rozmawiał Waldemar Nowak

    Więcej od autora

    Podobne artykuły

    Najnowsze artykuły

    O globalnych wyzwaniach związanych z pandemią COVID-19 na II Międzynarodowej Konferencji Adamedu

    Pokonanie wirusa SARS-CoV2 i zakończenie pandemii COVID-19 – to najważniejsze, globalne wyzwanie z jakim od ponad roku mierzy się cały światowy system opieki zdrowotnej....

    Lekarskie „powikłania” COVID-19

    Dramatyczne skutki pandemii COVID-19 ponoszą wszyscy: nasi pacjenci; my, lekarzy jako pacjenci; ale także wielu z nas ciężko pracujących na chleb dzięki dumnie brzmiącej...

    Eksperci: Leczenie hemofilii poprawia się. Konieczne są jednak ośrodki kompleksowego leczenia, dostawy domowe, szkolenia personelu SOR

    Polskie Stowarzyszenie Chorych na Hemofilię (PSCH) apeluje o zwrócenie uwagi na problemy tej grupy chorych, szczególnie w czasie pandemii COVID-19. Szczególnie "kuleje" opieka nad dorosłymi...

    Chcesz być na bieżąco z informacjami ze świata medycyny?

    Zaprenumeruj bezpłatnie ŚWIAT LEKARZA 3D