DOŁĄCZ DO SUBSKRYBENTÓW

NEWSLETTERA

„Leczyć nowotwór, nie odbierając przyszłości”. O płodności, robotyce i nowoczesnej onkologii

Podziel się treścią:

Poseł Marek Hok, przewodniczący Podkomisji stałej ds. onkologii, zastępca przewodniczącego Komisji Zdrowia, w rozmowie z Ewą Podsiadły-Natorską

Zacznijmy od tematu, który przez lata pozostawał na marginesie debaty publicznej, choć dla pacjentów ma znaczenie właściwie fundamentalne. Dlaczego zabezpieczenie płodności pacjentów onkologicznych stało się jednym z pana priorytetów?

Bo coraz częściej mówimy dziś o onkologii jako o chorobie przewlekłej, z którą pacjenci żyją wiele lat, a nie tylko o walce o przeżycie najbliższych miesięcy. Postęp medycyny sprawił, że ratujemy życie coraz skuteczniej, ale system nie nadążył z myśleniem o tym, co dalej. Dla młodych pacjentów – kobiet oraz mężczyzn – perspektywa utraty płodności bywa równie traumatyczna jak sama diagnoza nowotworu. Leczenie nie może oznaczać odebrania szansy na przyszłe rodzicielstwo, jeśli medycyna daje dziś narzędzia, aby temu zapobiec. Zwłaszcza że z perspektywy klinicznej wiemy, że możliwości istnieją – to np. kriokonserwacja komórek rozrodczych, tkanki jajnika, nasienia.

Gdzie więc pana zdaniem leży największa luka w systemie?

Problem jest wielopoziomowy. Po pierwsze – brak systemowych, jasnych ścieżek postępowania. Zabezpieczenie płodności nadal zależy od miejsca leczenia, wiedzy konkretnego lekarza i determinacji samego pacjenta. Po drugie – finansowanie. W wielu przypadkach procedury te nie są refundowane lub są dostępne tylko w ograniczonym zakresie. Po trzecie – czas. W onkologii decyzje trzeba podejmować bardzo szybko, a pacjent często nie dostaje rzetelnej informacji, że ma prawo i realną możliwość zabezpieczenia swojej płodności przed rozpoczęciem terapii.

Czyli problemem nie jest wyłącznie brak technologii, ale brak standardu?

Dokładnie tak. Dlatego w Podkomisji stałej ds. onkologii chcemy pracować nad rozwiązaniami, które wprowadzą obowiązek informowania pacjenta o ryzyku niepłodności i dostępnych opcjach jej zabezpieczenia. To powinno być elementem standardu opieki onkologicznej, a nie dobra wola czy dodatkowa inicjatywa. Rozmawiamy o modelu, w którym pacjent już na etapie planowania leczenia ma zapewnioną szybką konsultację z ośrodkiem zajmującym się medycyną rozrodu.

Ten temat dotyczy nie tylko dorosłych, ale też dzieci i nastolatków leczonych onkologicznie. Czy również ta grupa jest uwzględniana w planowanych działaniach?

Tak – jest to szczególnie wrażliwy obszar. U dzieci i młodzieży decyzje podejmują rodzice, często w ogromnym stresie, pod presją czasu. Tym bardziej potrzebujemy jasnych rekomendacji i wsparcia systemowego. W krajach Europy Zachodniej zabezpieczenie płodności u młodych pacjentów onkologicznych jest standardem. Polska nie powinna pozostawać w tyle. Mówimy o jakości życia w dorosłości tych osób – o ich prawie do normalności po chorobie.

Przejdźmy do kolejnego obszaru, którym zajmowała się Podkomisja stała ds. onkologii w ostatnich miesiącach – do chirurgii robotycznej. Dlaczego ten temat znalazł się w centrum Waszych prac?

Chirurgia robotyczna to jeden z najbardziej dynamicznie rozwijających się obszarów współczesnej medycyny. W onkologii oznacza ona często mniejszą traumatyzację tkanek, krótszy czas hospitalizacji i szybszy powrót pacjenta do sprawności, a także do dalszego leczenia systemowego. Problem w Polsce polegał na tym, że rozwój tej technologii był przez lata chaotyczny i nierównomierny – zależny od lokalnych decyzji i możliwości finansowych placówek.

Czyli znowu wracamy do kwestii systemu?

Niestety. Dyskusje w Podkomisji dotyczyły nie tylko samej technologii, ale też kadr, certyfikacji ośrodków, jakości i bezpieczeństwa procedur. Robot nie operuje sam – kluczowe jest doświadczenie zespołu i odpowiednie przygotowanie. Zależy nam na tym, aby chirurgia robotyczna była narzędziem poprawy jakości leczenia, a nie jedynie kosztowną wizytówką szpitala.

W podobnym duchu mówi się dziś o medycynie nuklearnej – jako jednym z filarów nowoczesnej diagnostyki i terapii onkologicznej. Jakie wnioski płyną z prac Podkomisji w tym obszarze?

Medycyna nuklearna to absolutna podstawa nowoczesnej onkologii precyzyjnej – zarówno w diagnostyce, jak i w leczeniu izotopowym. Bez niej nie da się mówić o skutecznym planowaniu terapii. Tymczasem w Polsce wciąż mamy niedobory infrastrukturalne i kadrowe, a dostęp do nowoczesnych procedur bywa ograniczony regionalnie. Rozmawiamy o konieczności długofalowych inwestycji, ale też o stabilnym finansowaniu i planowaniu zasobów, bo to obszar wymagający szczególnej odpowiedzialności.

Wspomniał pan również o rozwoju terapii CAR-T jako kolejnym priorytecie. Co dziś jest największym wyzwaniem w tym obszarze?

CAR-T to przełom w leczeniu wybranych nowotworów hematologicznych, ale też ogromne wyzwanie organizacyjne i finansowe. Nie chodzi tylko o samą refundację terapii, ale o całe zaplecze: kwalifikację pacjentów, wyspecjalizowane ośrodki, opiekę nad chorym po podaniu leczenia. Jako Podkomisja chcemy patrzeć na CAR-T nie jako na pojedynczą procedurę, lecz jako element spójnego systemu leczenia wysokospecjalistycznego.

Na koniec zapytam szerzej: co łączy te wszystkie obszary – płodność, robotykę, medycynę nuklearną, CAR-T?

Wspólnym mianownikiem jest długofalowe myślenie o pacjencie. Nie tylko o tym, jakie są jego rokowania, ale w jakim stanie będzie żył po leczeniu. Nowoczesna onkologia to nie pojedyncze technologie, lecz odpowiedzialne decyzje systemowe, które pozwalają te technologie realnie wykorzystać. I to właśnie jest cel prac naszej Podkomisji.

Ewa Podsiadły-Natorska
Ewa Podsiadły-Natorskahttp://www.epnatorska.pl
Dziennikarka, redaktor prowadząca "Świat Lekarza", autorka książek. Laureatka nagród i wyróżnień, należy do Stowarzyszenia Dziennikarze dla Zdrowia oraz Dziennikarskiego Klubu Promocji Zdrowia.

Więcej od autora

Chcesz być na bieżąco z informacjami ze świata medycyny?

ŚWIAT LEKARZA i ŚWIAT LEKARZA 3D w Twojej skrzynce mailowej: